Skocz do zawartości

Bruno Wątpliwy

Moderator
  • Zawartość

    4,500
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Bruno Wątpliwy

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    III Rzeczpospolita

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

1,975 wyświetleń profilu
  1. Ulubiony sportowiec

    "Art. 2. 1. Sportem są wszelkie formy aktywności fizycznej, które przez uczestnictwo doraźne lub zorganizowane wpływają na wypracowanie lub poprawienie kondycji fizycznej i psychicznej, rozwój stosunków społecznych lub osiągnięcie wyników sportowych na wszelkich poziomach. 1a. Za sport uważa się również współzawodnictwo oparte na aktywności intelektualnej, którego celem jest osiągnięcie wyniku sportowego. (..)" Ustawa z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 1463 ze zm.
  2. Ciekawostki Historyczne

    18 listopada umarł (w wielu zaledwie 50 lat) Naim Süleymanoğlu. Znany z podnoszenia ciężarów. Jego nazwisko było natomiast swoistym świadectwem historii. Urodził się jako Наим Сюлейманов w rodzinie należącej do mniejszości tureckiej w Bułgarii. W ramach kampanii "bułgaryzacji" tamtejszych Turków w czasach Żiwkowa (Възродителен процес) dostał nowe dane osobowe - Наум Шаламанов. Koniec, końców - wyjechał do Turcji. I został Naimem Süleymanoğlu. Jeden człowiek, trzy nazwiska...
  3. Budowa portu i rozwój miasta Gdyni

    Ciekawe było także to, co pozostało tylko w sferze projektów. Dzielnica Reprezentacyjna (Forum Morskie) z Bazyliką Morską. M. Sołtysik, Gdynia miasto dwudziestolecia międzywojennego. Urbanistyka i architektura, Warszawa 1993, s. 294-305. S. Kitowski, Gdynia. Miasto z morza i marzeń, Gdynia 1997, s. 322-323. R. Toczek, Kościoły z morza i marzeń. Rzecz o Bazylice Morskiej w Gdyni, Rocznik Gdyński nr 28/2016, s. 49-65. R. Szurowski, Gdyńskie Forum Morskie. Wczoraj, dziś i jutro, Rocznik Gdyński nr 1/1977, s. 175-181. K. Stępiński, R. Toczek, Forum Morskie w Gdyni, Rocznik Gdyński nr 17/2004, s. 22-29.
  4. Marynarka Wojenna RP u progu zaniku

    Pomysłów oparcia flot na (bardzo) małych jednostkach było wiele. Od Jeune École do Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, która przez dziesięciolecia była głównie zbiorem "drobnoustrojów", technologicznie wywodzących się często z drugiej wojny światowej. Także Szwedzi swego czasu zrezygnowali z większych okrętów, poprzestając na "Spicach". Tylko, że takie radykalne koncepcje nie za bardzo się sprawdzają. Chińczycy już dawno dążą do stworzenia prawdziwej "blue water navy". Szwedzkie "Visby" to już korwety, nawet Finlandia po latach będzie budowała okręty klasy korweta. Po prostu, kutry rakietowe (małe okręty rakietowe) mają znikome zdolności do samoobrony. Są właściwie tylko pływającymi platformami dla rakiet, ze znikomymi (a czasami - żadnymi) zdolnościami do walki z lotnictwem, czy z okrętami podwodnymi. Nie "posadzi" się na nich zbyt wiele elektroniki. A i tak kosztują. Korweta, w mojej ocenie - to idealny okręt na Bałtyk. W miarę sensowne wyważenie między wielkością i możliwościami. A i poza Bałtykiem jakoś sobie poradzi, jak będzie trzeba. I w sumie pozostałe państwa bałtyckie do tego się skłaniają. Niemcy budują klasę "Braunschweig", Szwedzi mają "Visby", Flota Bałtycka, to obok starych "Nanuczek" i "Parchimów" to "Striegujuszczije" i "Bujany". Finlandia planuje Laivue 2020. A co do okrętów podwodnych. Charakteru konfliktu w pełni nigdy nie przewidzimy. Okręty podwodne, a nawet tylko świadomość ich posiadania - w olbrzymi sposób utrudniają życie i działania na morzu potencjalnemu nieprzyjacielowi. W mojej ocenie, jeżeli mielibyśmy pozostać ze śladową marynarką - to przynajmniej powinny w jej skład wchodzić okręty podwodne. Jak już kiedyś pisałem, jest to dobra broń ubogich, zagrażająca wielkim. Oczywiście "Tomahawki" naszego nieocenionego Pana Ministra są mało prawdopodobne, ale nawet coś klasy NSM na okrętach podwodnych jest lepszym rozwiązaniem od baterii lądowych (podobno ma powstać druga bateria NSM). Tym bardziej, że nasza OT zamiast szkolić się chociażby w kamuflowaniu i mistyfikacji takich baterii, szkolona jest do walki ze Specnazem. To znaczy Pan Minister opowiada i być może nawet wierzy w to, że "weekendowi żołnierze" będą równorzędnie walczyć ze specjalsami. Tak, czy inaczej, podwodne baterie rakiet będą o wiele trudniejsze do wykrycia i zniszczenia, niż siemirowickie Jelcze z NSM. Niezależnie od tego, czy ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy i logicznie ustali liczebność oraz zadania jednostek Obrony Terytorialnej (chociażby w powiązaniu z Morską Jednostką Rakietową).
  5. Ciekawostki Historyczne

    Tak jakoś mi się skojarzyło (polecam szczególnie gdzieś od 1:15): https://www.youtube.com/watch?v=Iu6YFBQOB3c
  6. Ciekawostki Historyczne

    Na Browna też?
  7. Ciekawostki Historyczne

    Aby konfuzja była pełna, proponuję jeszcze dorzucić Jerzego V, króla Hanoweru.
  8. Ciekawostki Historyczne

    A ja spotkałem się z inną opinią, tzn. że nasz Jerzy V po niemiecku za bardzo nie mówił. A przynajmniej - nie płynnie. A przynajmniej - gdzieś czytałem, że królowa Wiktoria mocno narzekała na jego słabe zdolności językowe. Bo i z francuskim było u niego chyba kiepsko.
  9. Ciekawostki Historyczne

    Z Karyntii. Ten Grzegorz V (a właściwie Bruno) - na pewno. O ile można mówić wówczas o języku niemieckim, w dzisiejszym tego pojęcia rozumieniu.
  10. Ciekawostki Historyczne

    A skoro o ciekawostkach historycznych mówimy, to poniżej link do strony ze zdjęciami Jerzego V w pikielhaubie. Skądinąd była to dosyć częsta praktyka wśród głów monarszych, że występowało się w mundurze kraju goszczącego. Na przykład Wilhelm II występował na pogrzebie Edwarda VII w mundurze brytyjskim. B. W. Tuchman, Sierpniowe salwy, Warszawa 1984, s. 19. Choć opowieść o tym, że w latach 30. mówiono na jego dworze po niemiecku jest bajką, to faktem jest, iż Grzegorz V wywodził się z niemieckiej dynastii, był blisko spokrewniony z Wilhelmem II i generalnie - w społeczeństwie brytyjskim po wybuchu I wojny dokonał się bardzo interesujący przełom, gdyż do tego czasu Niemcy (mimo profrancuskiej wolty Edwarda VII), raczej były postrzegane jako dawny, anty-napoleoński sojusznik, niż wróg śmiertelny. Wojna to wszystko zmieniła. http://www.dailymail.co.uk/news/article-2697882/Why-royals-STILL-hiding-German-past-Queen-urged-display-German-uniform-worn-grandfather-Britain-headed-war-cousin-The-Kaiser.html A tu Mikołaj II (zresztą bardzo fizycznie podobny do Grzegorza V) w niemieckim mundurze, a Wilhelm II - w rosyjskim: https://en.wikipedia.org/wiki/File:Bundesarchiv_Bild_183-R43302,_Kaiser_Wilhelm_II._und_Zar_Nikolaus_II..jpg To była jedna wielka rodzina, z królem Danii, Christianem IX jako teściem (LINK). Tyle, że rodzina wzięła się w końcu za łby.
  11. Ciekawostki Historyczne

    Nie chodziło mi o Ciebie, bo - jak rozumiem - tylko przytaczasz cudzą opinię. A przypuszczam - że przytaczasz wiernie. Natomiast sama opinia jest dosyć absurdalna. Żartobliwe, czy złośliwe przypominanie, iż Windsorowie są rodem o niemieckiej proweniencji, nie ma nic wspólnego z ich aktualną świadomością narodową, czy z językiem dominującym na dworze Grzegorza V.
  12. Ciekawostki Historyczne

    Jest to teoria dosyć absurdalna, już szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że I wojna światowa wywołała w Wielkiej Brytanii wielką histerię antyniemiecką (w jej kontekście pojawili się chociażby Windsorowie i Mountbattenowie). Podejrzewam, że autorowi tej teorii coś tam pokręciło się z początkami dynastii hanowerskiej (np. Jerzym I, który niż znał języka angielskiego), czy z Wiktorią i Albertem. Przy czym i tak zinterpretował to po swojemu.
  13. Marynarka Wojenna RP u progu zaniku

    Kończąc (mam nadzieję) już ten poboczny wątek, dodam, że może dziś pojawić się jeszcze klasyfikacja "okręt transportowo-minowy". Tak określa się dziś jednostki typu "Lublin", które były budowane jako okręty desantowe. Jako, że nie za bardzo mają już kogo desantować, a posiadają zdolność stawiania min - stąd taka klasyfikacja. W żadnej poważnej literaturze wojennomorskiej (odnoszącej się do czasów nam współczesnych), ani we współczesnej nomenklaturze naszej Marynarki Wojennej dziś pojęcie "minowiec" nie występuje. Są trałowce, niszczyciele min, stawiacze min, wyżej wymienione okręty transportowo-minowe, ale nie żadne minowce. Oczywiście, używano takiego określenia przed wojną (chociażby wspomniane tu "ptaszki"), ale jest to dziś wyłącznie określenie historyczne. Podobnie - przecież nikt dziś nie nazywa współczesnych niszczycieli kontrtorpedowcami. A tak przecież ongiś w Polsce okręty tej klasy nazywano. W języku potocznym, a nawet w słowniku języka polskiego - słowo "minowiec" oczywiście może występować w kontekście współczesnym, ale nie ma to wiele wspólnego z prawidłową, aktualną terminologią morską. W języku potocznym (a nawet w słownikach) występuje także chociażby słowo "okręt" w rozumieniu "statku". Są pewnie i "łodzie podwodne". Ale używanie takiej terminologii od razu identyfikuje osobę, która niewiele wie o sprawach morskich. A tu ciekawostka. Artykuł o pułapkach terminologicznych, w które mogą wpaść tłumacze marynistycznych tekstów angielskojęzycznych: http://bazhum.muzhp.pl/media/files/Acta_Neophilologica/Acta_Neophilologica-r2015-t17-n1/Acta_Neophilologica-r2015-t17-n1-s71-86/Acta_Neophilologica-r2015-t17-n1-s71-86.pdf
  14. Marynarka Wojenna RP u progu zaniku

    Nie, akurat w tym wypadku nie mylę się. Nasze przedwojenne trałowce/minowce ("ptaszki") miały zdolność stawiania (niewielu) min, tak jak wiele innych typów okrętów z tamtej epoki, ale nie zmienia to ich ówczesnej, polskiej kwalifikacji (minowce, ewentualnie traulery). Okręt zdolny do stawiania wielu min - to dziś - stawiacz min. Nie żaden minowiec. Współcześnie takie pojęcie w polskiej nomenklaturze morskiej nie występuje. Odnośnie do reszty Twojego (ciekawego w mojej ocenie) postu pozwolę się wypowiedzieć jutro.
  15. Marynarka Wojenna RP u progu zaniku

    Tym razem miła wiadomość. 28 listopada ma zostać podniesiona bandera na ORP "Kormoran". Dosyć długo trwało odbieranie, bo pewnie ministerstwo czekało na ostatni możliwy moment na zapłatę stoczni. Ale jest. Pierwszy całkowicie nowy okręt od wielu, wielu lat. http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=23798 https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/orp-kormoran-nowy-polski-okret-przygotowania-do-podniesienia-bandery,789004.html http://gdynia.pl/co-nowego,2774/orp-kormoran-przy-nabrzezu-pomorskim,501549 W przypadku trzeciej z podanych stron należy nieco uważać na entuzjazm piszącego: "ORP Kormoran to okręt niezwykły. Będzie mógł pływać po wodach Bałtyku i Morza Północnego oraz w ramach działalności operacyjnej prowadzonej w składzie zespołów zadaniowych NATO, w każdym rejonie świata". Ło Jezusie, niezwykły ci łon, bedzie mógł pływać po wodach! Jest to po prostu niszczyciel min. Nic wielkiego i niezwykłego. Miejmy nadzieję, że jest dobry i cieszmy się, że wreszcie jest. Ale agonalnego stanu PMW to specjalnie nie zmienia...
×