Jump to content

Bruno Wątpliwy

Moderator
  • Content count

    5,458
  • Joined

  • Last visited

About Bruno Wątpliwy

  • Rank
    Ranga: Prodziekan

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    III Rzeczpospolita

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

3,960 profile views
  1. Przełom wieków XIX i XX

    To oczywiście prawda, ale... Gdzieś czytałem, że Brytyjczycy (a przynajmniej - ich część), rozżaleni porażką Scotta, stworzyli całą ideologię - pod hasłem mniej więcej "może byliśmy drudzy, ale to my byliśmy dżentelmenami". Oprócz tego, że Amundsen "podstępnie" wziął udział w samym wyścigu do bieguna, ważkie argumenty były związane właśnie z psami. Dżentelmeni bowiem nie jedzą psów, ani nie pozwalają psom jeść się nawzajem.
  2. To ja sobie pozwolę otworzyć wątek o niezbyt typowym strzelaniu "do tyłu" (w stosunku do kierunku: jazdy, lotu, płynięcia). Z okresu drugiej wojny światowej chyba najbardziej znany był brytyjski niszczyciel czołgów Archer: https://en.wikipedia.org/wiki/Archer_(tank_destroyer) Nieco podobna koncepcja w powietrzu, czyli Boulton Paul Defiant. I nasz temat o nim: https://forum.historia.org.pl/topic/17464-boulton-paul-defiant/ I ciekawostka z czasów dużo późniejszych. Modernizacja radzieckiego niszczyciela projektu 61 (kod NATO - Kashin), czyli m.in. nasz ORP "Warszawa" (II). Dodano rakiety przeciwokrętowe, a ich wyrzutnie zostały skierowane - dosyć oryginalnie - "do tyłu": Zob.: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6d/Kashin_Mod_Underway.jpg Marynarka indyjska jednak uznała, że będzie raczej atakować i w przeznaczonej dla niej modernizacji Kashinów (klasa Rajput) rakiety przesunięto na boki nadbudówki i wyloty skierowano do przodu. Zob.: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/47/INS_Ranvijay_at_annual_bi-lateral_naval_field_training_exercise.jpg
  3. To idąc w ślad za uzbrojeniem Home Guard (i kultowym serialem "Dad's Army", w którym część owego uzbrojenia zaprezentowano): 1. Żaden wynalazek, ale pewna ciekawostka. W 1940 roku Brytyjczycy otrzymali duże ilości broni ręcznej z USA. Były to głównie "amerykańskie Enfieldy", BAR-y oraz "amerykańskie Lewisy". Trafiły one w dużym stopniu właśnie do Home Guard. Ponieważ przeznaczone były do strzelania amerykańską amunicją .30-06 Springfield, a nie brytyjską .303 British, aby uniknąć potencjalnie groźnych pomyłek - amerykańską broń oznaczano namalowanymi na niej czerwonymi pasami. 2. Niezbyt udany samochód pancerny Standard Beaverette. 3. Duża poprzedniczka PIAT-a, czyli Blacker Bombard. 4. Niezbyt bezpieczny, czarnoprochowy Northover Projector. 5. I miotany przezeń No. 76 special incendiary grenade. 6. Skuteczna, ale również potencjalnie niezbyt bezpieczna Sticky bomb. (Pojawia się w "Dad's Army"). 7. Już chyba wzmiankowany przy innej okazji na naszym forum Smith Gun. (Pojawia się w "Dad's Army"). 8. I - z zupełnie innej beczki - wspomniane na początku tej dyskusji Panjandrum. (Odnotowuję jeszcze raz, bo także pojawia się w "Dad's Army").
  4. Koronawirus

    Generalnie każda biurokracja wytwarza multum informacji, które dają jedynie coś w zadzie (pain in the ass - I presume?). Pisałeś, że głosu Unii praktycznie nie słychać. Jakiś słychać. Czy wystarczający - zobaczymy. Jak zresztą w innych, lokalnych przypadkach.
  5. Nowy wynalazek w XX wieku to raczej już nie był, ale efekt desperackiej wynalazczości (czy wyszukiwania) jakiejkolwiek broni - na pewno. Chodzi o staromodne piki, za pomocą których dzielna Home Guard miała walczyć z Niemcami. Pomysł, którego adwokatem był Henry Page Croft doczekał się w Izbie Gmin następującego wierszyka: "Here lies a man who fought the Hun; He had a pike, the Hun a gun; When his time came to go aloft, Whom must he blame? The Hun or Croft?" Zob.: https://api.parliament.uk/historic-hansard/commons/1942/mar/11/army-supplementary-estimate-1941 https://en.wikipedia.org/wiki/Henry_Page_Croft,_1st_Baron_Croft
  6. Koronawirus

    A jakiego głosu wydanego przez UE oczekuje Secesjonista: "Od jutra zarządzamy koniec epidemii?". A może głosy, które najchętniej słucha Secesjonista, niekoniecznie chętnie przytaczają głosy UE? Proste googlowanie "EU&coronavirus&response" jakieś tam rezultaty daje. Można sobie poczytać. Czy można było zrobić więcej? Pewnie tak, bo zawsze można zrobić więcej. I wszyscy na świecie się uczą. Czasami uczenie przebiega w groteskowy sposób - vide Boris Johnson, który jeszcze do niedawna miał zamiar stosować onegdajszą zasadę business as usual i eksperyment na odporności stadnej, a wczoraj zarządził lockdown. Przyjdzie czas oceny, zarówno w skali UE, jak i poszczególnych państw. Trzeba też pamiętać, że pomysły pogłębionej integracji spotykały się z wieloma oporami i Unia może działać w takim zakresie, w jakim państwa członkowskie przekazały na nią wykonywanie swojej suwerenności. Czyli - dalece nie całym. Zresztą, już słuszę dziki wrzask pewnych głosów w Polsce, wydawany w sytuacji, gdyby o wszystkich szczegółach naszej walki z koronawirusem decydowała UE.
  7. Dziękuję za błyskotliwe objaśnienia, ale nie wiem Euklidesie, czy jeszcze pamiętasz w swoim zapamiętaniu dydaktycznym, iż chodziło mi mniej więcej o to, że skoro mamy dynastię Holstein-Gottorp-Romanow, potocznie i powszechnie zwaną dalej Romanow, to można sobie wyobrazić, że z jakiś politycznych względów moglibyśmy mieć dynastię Wazów-Jagiellonów, potocznie zwaną Jagiellońską. I w tym - alternatywnym - kontekście Jan II Kazimierz jako ostatni Jagiellon na tronie polskim nie wyglądałby aż tak absurdalnie. Jak widać bowiem z różnych przykładów, konkretna nazwa dynastii bywała elementem nie tyle dziedziczenia genów w linii męskiej, co pewnej gry politycznej. I w tym miejscu swoją zabawę w alternatywne nazewnictwo dynastii i domów pozwolę sobie już zakończyć.
  8. Co prawda nie wyczuwam większego merytorycznego związku Twojego dramatycznego wezwania z moim postem o swoistej kontynuacji "po kądzieli" nazewnictwa Romanow, czy Habsburg (przy pewnym lekceważeniu męskiego, inno-dynastycznego wkładu sui temporis do tych rodów - o ile w przypadku Piotra III takowy wkład w ogóle był), ale używaj drogi Euklidesie określenia "dom" tyle razy, ile tylko przyjdzie Ci na to ochota. Nikt Ci tego nie może zabronić.
  9. Podrzucić jeszcze można przykład turecki. Atatürk w ramach wielu ze swych reform, nakazał także wszystkim swoim współobywatelom przyjęcie nazwisk. Istotną rolę odegrała tu regulacja prawna Soyadı Kanunu. Podobno trochę wzorowana na odpowiedniej regulacji z Włoch Mussoliniego (mającej na celu italianizację nazwisk mieszkańców Tyrolu Południowego). Jako jeden z wielu efektów tej operacji (oprócz samego nazwiska Atatürk) można przywołać przybranie nazwiska İnönü (od bitew z Grekami, które miały miejsce w 1921 roku) przez następcę Atatürka.
  10. W sumie? Gdyby była taka polityczna wola ówczesnych - i owszem. Wystarczy wspomnieć dynastie potocznie zwane Habsburgami i Romanowami. Kto dziś pamięta o jakimś Piotrze III (i czy ten rzeczywiście spłodził był z Katarzyną Pawła I, czy - generalnie - rzeczona Katarzyna powiła w 1754 roku jakiegokolwiek syna). Franz Stephan von Lothringen też jakby gdzieś "zaginął" po drodze. Dynastie habsbursko-lotaryńska, czy Holstein-Gottorp-Romanow to raczej terminologia używana przez "drążycieli" tematu, w tym purystów genealogicznych, ale nie potocznie. O - wziętych z sufitu, pardon z zamku - Windsorach nie wspomnę. Tudzież, o Mountbattenach, którzy - nie dość, że się też zanglicyzowali - to z "prawdziwymi" Battenbergami niewiele mają wspólnego.
  11. Wystaw pomnik ... z podtekstem.

    Był Stalinogród, ulice Stalina, nawet pałac Stalina, ale trzeba przyznać, że - w swym stalinowskim okresie istnienia - Polska Ludowa jednak czegoś zaniedbała. Nie było wielkiego pomnika. Na miarę tego w Pradze, w Budapeszcie, czy chociażby - w Berlinie. Konkurs na projekt pomnikowego uwiecznienia za bardzo nie wyszedł (a potem przyszła "odwilż" i stawianie polskich pomników Stalinowi już raczej nie wchodziło w rachubę). Podobnież był to m.in. efekt tego, że jeden z uczestników tak ważkiego konkursu (Xawery Dunikowski) potraktował temat dosyć specyficznie. Proponując coś, co porównywano do "karła z wielką łapą". Świadoma złośliwość, czy nie? Dobre pytanie. Czy było to świadome działanie, mające na celu wyszydzenie postaci na pomniku (zresztą, zdaniem niektórych nie jedyne w wykonaniu Dunikowskiego - można spotkać poglądy, że podobne znaczenie miał np. pomnik w Olsztynie), czy po prostu artysta jak najbardziej przyłożył się do pracy, ale jednak koncepcja nie była słuszna? Zob. np.: http://polskisocrealizm.org/sztuka/rzezby-palacu-kultury-i-nauki https://wyborcza.pl/alehistoria/51,121681,18384431.html?pelna=tak&disableRedirects=true https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/pietnastometrowy-stalin/x1sl2 https://wpolityce.pl/kultura/217948-pomnik-wdziecznosci-armii-czerwonej-to-kod-osmieszajacy-sowieckich-zolnierzy https://natemat.pl/119981,kod-davinci-wysiada-rzezbiarz-prl-kpil-ze-stalina-z-radzieckich-zolnierzy-zrobil-lachmytow-dostrzezono-to-50-lat-po-jego-smierci https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/pietnastometrowy-stalin/x1sl2 https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,54420,1353314.html
  12. The Crystal Palace

    Wielka Wystawa z 1851 roku i sam Kryształowy Pałac budziły raczej pozytywne emocje w społeczeństwie brytyjskim. Można jednak odnotować przynajmniej jednego oryginała, który modlił się, aby Bóg zniszczył Pałac gradobiciem i błyskawicami. A Wystawę uważał za okazję dla podłych cudzoziemców do gwałcenia Angielek, rabowania sklepów, szpiegowania oraz ogólnego niszczenia brytyjskiego handlu. Na samej Wystawie rzecz jasna nie był, ale wiedział z opowieści, jakie straszne rzeczy tam miały miejsce. Był to pułkownik Charles de Laet Waldo Sibthorp (1783-1855), postać skądinąd niewątpliwie godna odnotowania. Wieloletni poseł do Izby Gmin. Skrajny ksenofob, nacjonalista i tradycjonalista. Świat dla niego osiągnął optymalny stan gdzieś pod koniec XVIII wieku, zatem był z założenia przeciwny: katolikom, Żydom, wszelkim cudzoziemcom (w tym księciu Albertowi), pociągom, National Gallery, reformie prawa wyborczego itp. itd. Przynajmniej niektóre jego poglądy nawet współczesnym wydawały się cokolwiek dziwaczne, stąd w stenogramach jego przemówień w izbie nader często pojawiała się uwaga "śmiech" (innych posłów). Zob. M. Rybarczyk, Wszystkie szaleństwa Anglików, Warszawa 2017, s. 11. Co pułkownik Sibthrop myślał o Crystal Palace można sobie przeczytać w: J. F. Michell, Eccentric Lives and Peculiar Notions, Adventures Unlimited Press, Kempton 1999, s. 59. https://books.google.pl/books?id=ZzDHPKxDkAwC&hl=pl&source=gbs_navlinks_s Jako ciekawostkę można odnotować, że pułkownik Sibthorp, specyficznie ubrany i reprezentujący dziwaczne, skrajnie wsteczne poglądy (także na temat kolei) - podobno posłużył Dostojewskiemu jako pierwowzór (w pewnym zakresie, rzecz jasna) postaci Lebiediewa w "Idiocie". Ibidem, s. 61. Dopisek: Drążąc temat, doczytałem (ze stenogramów wypowiedzi pułkownika Sibthorpa w Izbie Gmin), że widział on jednak Kryształowy Pałac z zewnątrz i nawet mu się podobał: "As for the building itself, it was, no doubt, a wonderful building externally; of its interior he knew nothing, for, curious as he was on the subject, he had, from principle, denied himself the gratification of his curiosity on that point". Cytowane za: https://api.parliament.uk/historic-hansard/commons/1851/jul/29/exhibition-of-1851#S3V0118P0_18510729_HOC_75 Zaciekawionych ogólnie ekscentryczną aktywnością parlamentarną Sibthorpa polecam: https://api.parliament.uk/historic-hansard/people/mr-charles-sibthorp/index.html
  13. Koronawirus

    Coś przeoczyłem, bo przyznam się, że nie słyszałem? Był wprowadzony jakiś obowiązek kwarantanny dla powracających z Włoch, czy z Chin, czy jakieś innej Japonii? Ale informacjami histeryczno-koronawirusowymi już mi się chce wymiotować, zatem mogłem łatwo coś przeoczyć. W każdym razie - jeżeli zdaniem Secesjonisty taki obowiązek powinien zostać wprowadzony, a nie został, albo został, ale był nieudolnie, czy tylko selektywnie wykonywany, to pretensje o to powinny być kierowane raczej nie do marszałka Senatu. Za bezpieczeństwo sanitarno-epidemiologiczne kraju zasadniczo kto inny odpowiada i bierze za to pieniądze.
  14. Koronawirus

    Obserwując aktualną histerię, zastanawiam się, co się stanie, jeżeli - odpukać w niemalowane - zostaniemy jako ludzkość obdarzeni jakimś wirusem, w którego wypadku śmiertelność będzie naprawdę dosyć wysoka. Świat stanie w miejscu, a potem cofnie się w chaosie pożarów i rabunków, a decydenci i media zaproponują nam prewencyjne zakopanie się, czy co? A bardziej poważnie - przy wszelkich absurdach medialnej histerii związanych z koronawirusem, pokazuje on jak jesteśmy nadal, jako ludzkość, mali i słabi. Dysponujemy gigantyczną wiedzą, ale w tym przypadku - jak na razie - osoby, które mają największą wiedzę lub władzę mogą nam jedynie poradzić, żebyśmy myli ręce, nie kichali na siebie i nie jechali do Włoch... A jest tego trochę więcej: inne ciekawe wirusy, stratowulkany, meteoryty itp.
  15. Jak upamiętniają inni? Pomniki, baseny i ....

    Dziękuję za przypomnienie tej prawdy - skądinąd oczywistej. Dla porządku przypomnę tylko, że Zjednoczone Królestwo nie jest jednak odpowiednim przykładem kraju, do którego wojna (światowa) sama nie przychodziła. Nie była to oczywiście skala, która spotykała Polskę, ale już podczas pierwszej wojny krążowniki Bödickera, sterowce i Gothy - sprawiły, że wojna przyszła jak najbardziej sama i do Brytyjczyków. A w drugiej był Blitz, rakiety V itp. itd. Tak, czy inaczej, nie zmienia to ogólnego faktu, że - przynajmniej zgodnie z moją wiedzą - na świecie dominuje raczej upamiętnianie ofiar, niż szczęśliwych powrotów z wojny. I w tym kontekście można chyba zaciekawić się brytyjską instytucją "Błogosławionych wiosek". Zwracam uwagę, że rzuciłem już kilka postów wyżej propozycję "100 szpitali geriatrycznych na stulecie niepodległości". Nikt - oprócz Gregskiego - się tym nie zainteresował. Dzisiejsi decydenci preferują jednak ławeczki. Smutne.
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.