Jump to content

Bruno Wątpliwy

Moderator
  • Content count

    5,427
  • Joined

  • Last visited

About Bruno Wątpliwy

  • Rank
    Ranga: Prodziekan

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    III Rzeczpospolita

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

3,866 profile views
  1. Cholera Lat 1830/1831

    A ja bym stawiał na najprostsze rozwiązanie - wiedza szanownej Babci Gregskiego mogła pochodzić z okresu akcji uświadamiających czasów powojennych lub/i Sławojowych.
  2. Czy można było zapobiec II Wojnie Światowej?

    Regionalizmy, odrębności (także językowe), niesnaski (nawet w obrębie jednego landu - vide "szorstka przyjaźń" Bawarii i Frankonii) były i są czymś oczywistym, o czym zresztą pisałem: Natomiast - w mojej ocenie - niemiecki wariant zastosowania maksymy "E pluribus unum", podlany sosem XIX-wiecznego ogólnoniemieckiego nacjonalizmu, był na tyle silny, że wszelkie (teoretyczne) poprzedniczki planu Morgenthaua z lat po I-ej wojnie światowej nie miały szans na długotrwałość.
  3. Pod Ulm ...

    Tu akurat Bruno nic nie rozjaśni, gdyż autor tej pięknej (w każdej wersji) pieśni jest mu nieznany. Nie spotkałem się z nią także przy okazji czytania dzieł Haszka, czy też różnych wykazów tego, co w jego dziełach śpiewano. Np.: https://www.svejkmuseum.cz/Pisnicky/zpevnik.htm. A przynajmniej - nie pamiętam takiego spotkania. Jest jednak oczywiste, że mogłem coś przeoczyć, a znając tryb życia i pracy Haszka - niczego przecież wykluczyć nie można.
  4. II WŚ - ciekawostki

    Starszy o 10 lat był Дзед Талаш, ale akurat w jego przypadku dosyć trudno odróżnić prawdę od fikcji (i propagandy). Zob. https://ru.wikipedia.org/wiki/Талаш,_Василий_Исаакович
  5. Czy można było zapobiec II Wojnie Światowej?

    To oczywiście - w wymiarze temporalnym - święta racja. Gdy będziemy datować powstanie Republiki Weimarskiej od konstytucji, a nie od zebrania Weimarer Nationalversammlung - to możemy nawet bronić opinii, że jej jeszcze wówczas nie było. W mojej ocenie, nie zmienia to jednak zasadności i sensu moich uwag. Chciano "jeszcze bardziej na lewo lub na prawo" od tego co w bólach powstawało, a potem próbowało istnieć. Separatyzm nie był tu zasadniczym problemem.
  6. Czy można było zapobiec II Wojnie Światowej?

    Powyższe (oraz inne) pomysły i działania są dla mnie raczej dowodem na dosyć silną skrajnie prawicową i skrajnie lewicową kontestację Republiki Weimarskiej (na którą to kontestację oczywiście nakładała się specyfika federalnego przecież - aż do 1933 roku - charakteru państwa), a nie na jakąś eksplozję tendencji separatystycznych.
  7. Czy można było zapobiec II Wojnie Światowej?

    No właśnie. Historia alternatywna, choć chyba większość z nas stara się w dyskusjach na jej temat zachować element racjonalności, ma to do siebie, że obiektywnie jej przebiegu w żaden sposób potwierdzić się nie da. A historia realna ma znowu to do siebie, iż potrafi nas straszliwie zaskakiwać. Vide - teoretycznie nieprawdopodobna kariera pewnego dziwaka-samotnika z Braunau, który miał olbrzymie problemy z "ogarnięciem" własnego życia, a koniec końców słuchały go i ekstatycznie wielbiły miliony Niemców, oddając swój los w jego ręce. Zatem - niczego pewnie wykluczyć w alternatywnej historii nie można. W końcu chociażby, wzmiankowani na tym forum wielokrotnie Austriacy, gdzieś tak po Stalingradzie zaczęli się zastanawiać, czy są Niemcami (gdy wcześniej - nie mieli odnośnie do tego żadnych wątpliwości). Zatem, tworzenie się nowych narodów w obrębie "pnia niemieckiego" nie było zjawiskiem aż tak totalnie nieprawdopodobnym. Ale - kończąc już moje wypowiedzi w tym wątku, ja akurat uważam, że podział Niemiec po pierwszej wojnie światowej raczej nie wykluczyłby drugiej. Ja raczej widziałbym taką możliwość: Straszliwą klęskę Niemiec w 1918 (porównywalną do tej w 1945 roku). Nie żaden rozejm i spokojne odchodzenie "niepokonanej" armii z frontów, któremu towarzyszyły bajeczki o "ciosie w plecy". Ale gigantyczną klęskę, bardzo odczuwalną - z obcymi żołnierzami walącymi w drzwi niemieckich domów, ze spotkaniem obcych armii nad Łabą itp. itd. Klęskę, która by zweryfikowała w świadomości niemieckiej poglądy na skuteczność wojny jako środka "zapewnienia sobie miejsca pod słońcem". Tak, jak to zrobiła klęska w 1945.
  8. Czy można było zapobiec II Wojnie Światowej?

    Nie uwzględniasz okoliczności, że w nieco "wcześniejszym międzyczasie" powstało bardzo istotne zjawisko. Niemcy wzięli sobie bardzo do serca tekst pieśni "Was ist des Deutschen Vaterland?" i pojawił się ogólnoniemiecki patriotyzm, tudzież nacjonalizm oraz szowinizm. Partykularyzmy "lokalne" w Niemczech oczywiście pozostały, ale trudno sobie wyobrazić jakieś czynniki, które w dwudziestoleciu (i później) spowodowałyby to, iż owe partykularyzmy pokonałyby wyżej wymienione zjawisko. Czyli pewnie nie zaczęłoby się od remilitaryzacji Nadrenii, ale od łączenia lokalnych państw niemieckich. Pewnie w atmosferze frustracji wielkim kryzysem i fascynacji brunatną, ogólnoniemiecką alternatywą. Nawiasem mówiąc, Twoja koncepcja ma jednak pewne elementy racjonalności, które uwzględnili Niemcy pisząc swoją ustawę zasadniczą z 1949 roku. W niemieckiej konstytucji federalizm (oprócz kilku innych, podstawowych dla demokratycznego państwa prawa rozwiązań) są tzw. przepisami relatywnie niezmiennymi. Czyli legalnie zmienić ich nie można. Myślę, iż to właśnie po to, że gdyby np. neonaziści wygrali w jednym landzie, to zawsze pozostałyby inne. Inna sprawa, że jeżeli kiedykolwiek brunatnawe towarzystwo urośnie w siłę w całych Niemczech i zdobędzie przynajmniej takie poparcie społeczne, które pozwoli przejąć resorty siłowe i uczynić z Bundestagu maszynkę do głosowania, to jest jasne, iż nawet najlepsze przepisy konstytucji niestety nie pomogą. Zresztą - podobnie, jak gdzie indziej na świecie.
  9. Googlowanie "Hitler Müritzsee Hauptstadt" daje całkiem ciekawe rezultaty.
  10. Przegrać z samym sobą. Przykłady wojen, misji, operacji itp.

    To ja podrzucę coś z wojny krymskiej. W czerwcu 1855 roku sprzymierzeni mieli odnieść pod Sewastopolem spektakularny sukces. Wybrano nawet datę dzienną - 18 czerwca, czyli dokładnie w 40. rocznicę bitwy pod Waterloo. Nie uznałbym może tych działań w pełni za "doskonale przygotowane", nie mniej oczekiwanie spektakularnego sukcesu i pewnego "odczarowania widma Waterloo" ciążącego nad teraz sprzymierzonymi wojskami francusko-angielskim było bardzo silne. Skądinąd - samemu lordowi Raglanowi zdarzało się w czasie tej wojny określać Rosjan mianem Francuzi. Wyszło, jak wyszło - czyli źle i sukcesu nie było. Taka piękna rocznica się zmarnowała, a lord Raglan umarł dziesięć dni później. Dominuje przekonanie, że głównym powodem zgonu było skrajne przygnębienie.
  11. Euklides coś dziś mało pozytywnie nastawiony do świata? Gdybyś zasugerował, że chcesz, aby ktoś przetłumaczył ten tytuł - ktoś może by spróbował. Prawdopodobnie bez tak fenomenalnych rezultatów, jak w przypadku Twojego tłumaczenia, ale zawsze. Może raczej rozwiń wątek - dlaczego uważasz to akurat dzieło za aż tak istotne? Ja raczej w dyskusji na jego temat z Twoim udziałem angażować się nie będę, ale naprawdę chętnie sobie poczytam.
  12. Po namyśle, doszedłem do wniosku, że ta zabawa - to jednak nie dla mnie. Po pierwsze - w istotnej części to nie tyle książki są niebezpieczne, tylko ludzie, którzy je czytają. Jestem człowiekiem z wieloma wadami, ale mnie przeczytanie jakiejkolwiek książki nie skłoni do mordowania innych ludzi. A są tacy, którzy z biednego Darwina wyczytaliby, że należy mordować, czy sprzyjać wymarciu ludzi "ewolucyjnie zacofanych". Po drugie - jak określić "niebezpieczeństwo"? I kogo ma ono dotyczyć. Przykłady dyskusyjne: 1. "1984" i "Folwark zwierzęcy" były niewątpliwie niebezpieczne, bo każdy stalinista (czy nawet ogólnie - zwolennik jakiegokolwiek zamordyzmu) nie pozbawiony mózgu musiał się przynajmniej nad nimi zastanowić. Czyli były niebezpieczne. Ale w tym przypadku to chyba dobrze? 2. Co do "Mein Kampf" nie ma chyba wątpliwości odnośnie do niebezpieczeństwa. Straszna książka i straszna ideologia, prowadząca do zagłady milionów. Ja jednak się zastanawiam, czy to akurat nudny bełkot z "Mein Kampf" był niebezpieczny, czy raczej np. "Hitler nad Niemcami" i jego agresywny bełkot w przemówieniach?
  13. Kiedy gazety się (bardzo) pomyliły.

    Dewey pokonał Trumana już w pierwszym poście tego tematu.
  14. Kiedy gazety się (bardzo) pomyliły.

    Szczerze mówiąc, ja wolę jednak coś bardziej historycznego, niż dzisiejszy świat, pełen "fake news"(choć skądinąd, to nie wynalazek współczesnego świata). Zatem - polecam następne. W szczególności "Titanica", który zatonął ze wszystkimi na pokładzie i zdobycie Waszyngtonu przez Konfederatów. Zob.: https://www.ranker.com/list/wrong-newspaper-headlines/brian-gilmore
  15. Futurystyczne pocztówki

    Co prawda to także nie pocztówka, tylko futurystyczna karykatura z "Puncha", ale moim zdaniem naprawdę godna przedstawienia i - w sumie - podziwu. Jej autor w roku 1878 niezwykle trafnie przewidział dzisiejsze rozmowy via Internet. Każdego wieczoru rodzice rozmawiają z dziećmi przebywającymi "na antypodach" za pomocą "telefonoskopu Edisona". Zob.: https://archive.org/details/punch76a77lemouoft/page/n17
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.