Jump to content

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Earlier
  2. Najstarsze okręty wojenne na świecie

    Wzmiankowana już w pierwszym poście - około 110 letnia (!) "Kommuna" jakiś czas temu pojawiła się nad wrakiem "Moskwy". Relacje i komentarze są raczej zgodne, że "Kommuna" szans na podniesienie z dna flagowego okrętu Floty Czarnomorskiej nie ma (z racji jego gabarytów), chodzi raczej o elementy uzbrojenia, elektroniki, czy dokumenty. Zob. np.: https://sofrep.com/news/russia-sends-100-year-old-kommuna-salvage-ship-to-recover-parts-of-the-moskva/
  3. Prawna dyskryminacja Wendów

    Artykuł sprzed ponad półwiecza, ale na pewno godny przeczytania: B. Zientara, Konflikty narodowościowe na pograniczu niemiecko-słowiańskim w XIII-XIV w. i ich zasięg społeczny, "Przegląd Historyczny" z 1968 r., 59/2, s. 197-213. Dostępny w sieci: https://bazhum.muzhp.pl/media/files/Przeglad_Historyczny/Przeglad_Historyczny-r1968-t59-n2/Przeglad_Historyczny-r1968-t59-n2-s197-213/Przeglad_Historyczny-r1968-t59-n2-s197-213.pdf I jeden z ciekawych fragmentów (kładący nacisk na ekonomiczny aspekt "paragrafów dyskryminacyjnych" , zmienność w czasie tego aspektu i do tego zawierający ciekawe porównanie sytuacji w Krakowie oraz Lubece i Wismarze): "Również miasta nie były początkowo terenem konfliktów narodowościowych. W miastach lokacyjnych władza przechodziła w ręce Niemców — choćby jako znawców nowego prawa miejskiego. Gmina miejska stanowiła uprzywilejowaną jednostkę społeczeństwa: dopuszczeni do niej Słowianie widzieli korzyści już w tym, że mogli do niej należeć. Początkowo łatwiej im to przychodziło w Lubece czy Wismarze, niż w Krakowie, gdzie przywilej książęcy zakazywał przyjmowania Polaków do prawa miejskiego: ani dlatego że zasadźcy mieli zamiar utrzymywać etniczną „czystość” obcej gminy na polskim gruncie, ani dlatego że książę chciał oddzielić od siebie poddanych obu narodowości — ale dlatego że książę, kościół i możni lękali się masowego zbiegania chłopów pod władzę swobodnej gminy miejskiej, gdzie samo >>powietrze czyni wolnym”<<. W Krakowie zasada Stadtluft macht frei nie miała obowiązywać — na szczęście punkt ten nie był przestrzegany. Konflikty narodowościowe w miastach zaczęły się później i wiązały się ze skostnieniem ustroju miasta. Grupa panujących w mieście rodzin, zwana w nauce umownie patrycjatem, zazdrośnie strzegła swej władzy przed domagającymi się udziału w niej majstrami cechowymi. Cechy ograniczały liczbę członków, określały wysokość produkcji warsztatów i liczbę zatrudnionych w nich czeladników i uczniów. Każdy nowy mistrz, nowy warsztat, stanowił o zmniejszeniu zysków pozostałych — toteż starano się jak najbardziej utrudnić otwieranie warsztatów nowym ludziom. Wśród nich było wielu chłopów, szukających w mieście poprawy bytu: na omawianych terenach byli to przeważnie chłopi słowiańscy. Już chłop jako taki był obiektem szyderstw mieszczan, traktujących go jako przeznaczony im przez samą naturę przedmiot wyzysku. Dążenie chłopa do awansu było niebezpieczne i spotykało się z wrogim przyjęciem — tym bardziej, jeśli był to obcy obyczajami i językiem chłop słowiański. Stąd od połowy XIV w. cechowe zakazy przyjmowania Słowian, a później także zakazy nadawania Słowianom obywatelstwa miejskiego. Poczynając od Meklemburgii i Brandenburgii fala zakazów ogarnęła dalsze tereny także na ziemiach, gdzie władza państwowa nie znajdowała się w rękach Niemców. Z taką falą zderzyła się druga: napływający do miast żywioł słowiański domagał się szerszego udziału w przywilejach, we władzach miejskich, w zyskach z dochodów miasta. Rezultat walki o prawo miejskie zależał od układu sił. Gdzie żywioł niemiecki miał stanowczą przewagę, Słowianie musieli się pogodzić z zakazami i dostawać się bocznymi furtkami tam, gdzie im zabraniano wkraczania głównym wejściem. Warunkiem powodzenia była w- tym przypadku asymilacja kulturowo-obyczajowa, a potem i językowa, do panującego środowiska. Gdzie w otoczeniu słowiańskim Niemcy nie mieli szans na utrzymanie monopolu władzy, a sami silę asymilowali — musieli szybko skapitulować. Tam zaś, gdzie — jak w wielu miastach czeskich — siły obu elementów się równoważyły, dochodziło do ostrych konfliktów narodowościowych, które przyczyniały się do wzrostu rozmiarów walk narodowościowych w skali ogólnopaństwowej". Powyższy tekst cytowany za: ibidem, s. 204-205.
  4. Prawna dyskryminacja Wendów

    i Coś w tym mogło być. Z tym nie przyjmowaniem do cechu to pewnie chodziło o tzw partaczy którzy egzystowali poza miastem, ewentualnie na przedmieściach, a którzy robili wszystko po swojemu, w odróżnieniu od cechu gdzie wszystko było z góry narzucone począwszy od asortymentu aż do sposobu produkcji. Ponieważ cech pilnował asortymentu i sposobu produkcji to wyroby cechu były solidne i nie budziły żadnych wątpliwości co do wartości (tzn użytych materiałów, sposobu wykonania, ceny). Partacze natomiast bardziej sprzyjali gustom klienta bo nie byli skrępowani cechowymi nakazami a możliwe że poza miastem klientela miała inne gusty. Na to mogły się nałożyć jakieś podziały etniczne. Nie rozumiem o co chodzi z tymi Wendami z Pomorza Słupskiego. O ile dobrze kojarzę to tam Wendowie (czy może raczej Kaszubi) jeszcze w XVIII wieku mieli swoją szlachtę, czy nawet elitę, a zatem dobrze się mieli. Toteż w okolicach Szczecina czy w samym mieście, też mogli być, co w tym dziwnego?
  5. Prawna dyskryminacja Wendów

    Cech krawców ? Czy to nie trąci modą ?
  6. Prawna dyskryminacja Wendów

    Znalazłem informację dot. Szczecina: "Wskutek kolonizacji niemieckiej w 1514 wprowadzono tu zakaz przyjmowania do cechu krawców osób, które miały słowiańskie pochodzenie". Za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Szczecina Tamże, w przypisie 18 źródło tej informacji: Adam Muszyński, [w:] Koszalin zarys dziejów, Wyd. Poznańskie, Poznań 1974, s. 68. Podobnie w M. Filip, Od Kaszubów do Niemców. Tożsamość Słowińców z perspektywy antropologii historii, Poznań 2012, Wydawnictwo Nauka i Innowacje, s. 129: "Dla przykładu w Szczecinie w 1514 roku wprowadzono zakaz przyjmowania do cechu krawców osób, które miały >>wendyjskie<< pochodzenie (...)". Jeżeli rzeczywiście tak było, to jeszcze w 1514 roku problem "Wendów" istniał w Szczecinie. Być może - bo przecież nie wiemy, czy czasem owi Wendowie nie pochodzili z Pomorza Słupskiego lub z innych obszarów - nakazuje to nam nieco krytyczniej spojrzeć na zaawansowanie procesu germanizacji w okolicach Szczecina na początku XVI wieku. Według zasady - jeżeli Słowian by tam nie było, to i "paragraf wendyjski" nie byłby potrzebny.
  7. Stonehenge

    Ciekawostka. "Turysta" z 1668 opisujący wizytę w Stonehenge (używa formy: Stonage) i Avebury (Abebury). Chodzi o słynnego Samuela Pepysa. Przy okazji lekko dramatyczny opis mijanego o zmierzchu Old Sarum (słynnego "kieszonkowego", czy "zgniłego" okręgu wyborczego - obraz Constable'a pasuje tu idealnie) i relacja z "XVII-wiecznego uzdrowiska" - Bath. I oczywista refleksja o ludziach sprzed kilkuset lat ciekawych świata i dużo mniej od nas wiedzących o tych wspaniałych obiektach (aczkolwiek i my w sumie wiemy niewiele). Zob.: https://en.wikisource.org/wiki/Diary_of_Samuel_Pepys/1668/June
  8. Gdzie, co, za ile?

    To zacznij oglądać seriale.
  9. Gdzie, co, za ile?

    Mam ostatnio kryzys jeśli chodzi o książki. Macie czasami wrażenie że wszystkie książki jakie czytacie są takie same, że nic się w nich nie dzieje i nie przekazują żadnych wartości które miałyby jakiś wpływ na wasze życie? Szukam POWIEŚCI, które czegoś mnie nauczą. Pokażą świat z innej strony niż go dotąd widziałam, dotkną jakiegoś problemu (ale przy okazji nie będą romansami), sprawia że odkryje coś czego nie wiedziałam o przyrodzie, drugim człowieku czy czymkolwiek innym. Czy możecie coś polecić? https://www.ibuk.pl/podreczniki.html W ostatnim czasie czytam również głównie ebooki
  10. Hanna Trojanowska Uprawianie filozofii przyrody w osiemnastowiecznej Wielkiej Brytanii jako szczególny wyraz dyskursu społecznego Wydawnictwo Naukowe Semper, Warszawa 2021 ISBN 978-83-7507-314-0 Format A-5, 140 s., bibliografia Stosowne linki: książka drukowana e-book PDF Na okładce wykorzystano ilustrację „Załamanie i rozpraszanie światła słonecznego (według starego miedziorytu)” z książki Wszechświat i człowiek. Dzieje badań przyrody i zastosowania jej sił na pożytek narodów, pod redakcją Jana Kremera, tom V, Warszawa 1909 Terminy kluczowe: ◙ Oświecenie ◙ Dyskurs społeczny ◙ Towarzystwa Naukowe ◙ Optyka ◙ Pryzmat Newtona ◙ Architektura ◙ Astronomia ◙ Filozofia nauki Celem tej książki jest wykazanie, że nowoczesna nauka narodziła się nie tylko z potrzeby opisywania i wyjaśniania zjawisk. Badania, wyciąganie wniosków, publikowanie nie miałyby aż tak dużego odzewu i siły przebicia, gdyby w ludziach żyjących w osiemnastym wieku nie było potrzeby rozmowy, dyskusji oraz spotykania się poza domem. To nie przypadek, że prace, które wniosły tak istotny wkład do dzisiejszej nauki, powstały w atmosferze tamtego okresu. Nauka jako sztuka rozmowy o tym, w jaki sposób realizować ludzkie dążenia do poznania świata i zdobycia dobrobytu, narodziła się w momencie, gdy społeczeństwo zaczęło publicznie dyskutować i spotykać się także w celach naukowych. Zapoznając się z ówczesną atmosferą, można dojść do wniosku, że tych dążeń nie sposób było zrealizować bez udziału szeroko pojętej społeczności, wysokich warstw arystokracji i szlachty, ale też rodzącej się burżuazji, kupców i przedsiębiorców. Ludzi bardzo dobrze wykształconych, ale również laików, których naukowe i odkrywcze pasje okazały się siłą nośną, która zdołała ciągnąć społeczeństwo jako całość w kierunku wiedzy, rozwoju i materialnego dobrobytu. Dr Hanna Trojanowska jest adiunktem na Politechnice Warszawskiej. W badaniach naukowych zajmuje się zagadnieniami związanymi z filozofią, kulturą i transportem. #Oświecenie #WielkaBrytania #Szkocja #DyskursSpołeczny #TowarzystwoKsiężycowe #TowarzystwaNaukowe #Optyka #PryzmatNewtona #Architektura #Astronomia #FilozofiaNauki
  11. Smartfon

    Bierz oba!
  12. Co sądzicie o takim temacie wypracowania? Mnie się podoba bo sam go wymyśliłem. Kwestia jest taka: jak najlepiej nazwać ustrój PRLu? Socjalizm realny? Na pewno: 1. Sanacja sukcesywnie przykręcała śrubę a za komuny najgorzej było na początku. 2. Komuna od 1944 roku się zaczęła rządzić ale do 1947 był okres przejściowy, czyli nie od początku było najgorzej.
  13. Smartfon

    A może coś mi doradzicie w sprawie zakupu piwa. Jeśli "tyskie" i "żywiec" będą w tej samej cenie, to które lepsze?
  14. Książki fantasy i science-fiction

    Dziwne. Wydawało mi się, że rzecz tę czytałem parę lat temu, nawet okładkę trochę kojarzę, choć nie kojarzę Głuchowskiego jako autora. A raczej bym zapamiętał. A tu czytam, że książka ukazała się teraz, empik twierdzi, że nawet jeszcze się nie ukazała.
  15. Książki fantasy i science-fiction

    Ja próbuję kupić papierową wersję "Niezwyciężonego" J. Campbella, a tu ino wydanie na e-booka. Ciekawa sprawa. Cały cykl jest dostępny na papierze, tylko ten jeden tom z środka cyklu jakoś nie. Nie wiesz Orfeuszu gdzie go da się kupić ?
  16. Smartfon

    A który jest cięższy?
  17. Smartfon

    Najlepsza jest Nokia E52
  18. Smartfon

    Planuję na dniach kupić sobie nowy smartfon. Zastanawiam się obecnie pomiędzy: Iphone 13 pro jak również samsung galaxy s22 Który lepszy
  19. Książki fantasy i science-fiction

    Z tych trochę mniej popularnych: Książki Foletta- Filary Ziemi. Sapkowski- Trylogia Husycka. Coś do śmiechu - Pilipiuk-książki o Jakubie Wędrowyczu. Jeśli chodzi o miejsce, do którego warto jest zajrzeć aby zaopatrzyć się w ksiażki, to będzie to na pewno Ibuk: https://www.ibuk.pl/katalog/427/literatura-piekna.html Aktualnie na ich stronie są spore zniżki na literaturę.
  20. Książki fantasy i science-fiction

    Nie wiem dlaczego, ale wzięło mnie na "Witajcie w Rosji" Dmitryja Glukhowsky'ego. Pomyśleć że całemu światu dopiero teraz udało się odkryć to, co akademik Michaił Siemionowicz Stein odkrył dawno temu.
  21. Bayraktar

    A ja czuję, że Sabaton będzie musiał dopisać jeszcze jedną piosenkę do swego albumu "Last Stand".
  22. Bayraktar

    Przepiękny utwór. BAYRAKTAR - Official Song (English Subtitles) - Ukraine Russia War - YouTube
  23. eBooki

    Ja generalnie wolę książki elektroniczne, z dwóch jeszcze względów: 1) z wiekiem wzrok mi się pogorszył; w przypadku czytania z ekranu mogę sobie zazwyczaj dowolnie powiększyć czcionkę, co w przypadku wydania papierowego jest niemożliwe 2) wyszukiwanie - to zwłaszcza w publikacjach naukowych - nie jest wygodnie, gdy trzeba czasem wertować mozolnie kilkusetstronicowy tom (albo kilka!) w poszukiwaniu jakiegoś fragmentu czy konkretnej informacji; w dokumentach elektronicznych zazwyczaj jest jakaś funkcja wyszukiwania, która pozwala znaleźć to w parę sekund.
  24. eBooki

    Magia oczywiście jest, ale jak się jedzie w morze to trudno zabrać wystarczająca ilość książek papierowych. Tak więc czytnik potrzebny. Do tego korzystam z książek w telefonie. Mam wielką cegłę, więc czytanie jest w miarę wygodne a książki zawsze pod ręką.
  25. eBooki

    Nie skorzystam. Wszelkie sieciowe abonamenty, które zazwyczaj sugerują mi, co powinienem wysłuchać, odrzucam. Nie chcę, by jakiś program ingerował w moje muzyczne upodobania. Tym bardziej odrzucam taką możliwość w przypadku książek. Z kindla jak najbardziej korzystam, choć jednak papier ma swoja magię.
  1. Load more activity
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.