Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Dzisiaj
  2. Karabin snajperski Dragunov'a

    To ja mam jeszcze pytanie dotyczące celownika PSO-1. W literaturze można wyczytać, że był on początkowo wyposażony w 'ekran luminescencyjny" - nałożoną na obiektyw czy gdzieś tam warstwę materiału świecącego pod wpływem podczerwieni. Miało to umożliwić pasywne wykrywanie silnych źródeł IR takich jak podczerwone reflektory pojazdów, aktywne przyrządy celownicze i obserwacyjne itp. Potem z tego ustrojstwa zrezygnowano. Przypuszczam osobiście, że nie dawało to zbyt wiele, a mogło by potencjalnie być i kłopotliwe (bo wszak od wszystkich lamp by to świeciło, tych widzialnych także, zaburzając obraz) ale może zetknąłeś się z takim celownikiem i miałeś okazję wypróbować jego "podczerwoność"?
  3. Dania - jak to możliwe?

    To jest też jedna z podstawowych rzeczy. Jako Nordycy mieli zagwarantowane dobre traktowanie. Gdyby agresorem był ZSRR to by ich rozkułaczyli aż by furczało. Z zamożnego społeczeństwa nie zostałoby wiele.
  4. Broń palna XIX wiek

    Wiesz, tu chodzi też o inne rzeczy. O ile odlanie kuli wyglądać będzie podobnie to produkcja formy już nie, gdyż o ile pamiętam pocisk też "na wejście" miał przekrój sześciokątny. Do tego ładowanie. Pocisk Minie wystarczy wrzucić do lufy i w czasie wystrzału sam się dopasuje do lufy i gwintu. W przypadku karabinu Whitwortha pocisk trzeba było wsunąć do lufy w odpowiedniej pozycji i w trakcie dopychania go będzie się on obracał. Nie wiem czy nie istniało ryzyko zaklinowania go w razie zbyt energicznego wpychania?
  5. Karabin snajperski Dragunov'a

    A ekspert potrafi posługiwać się wyszukiwarką na forum i rozumie, że czołgi nieszczególnie są odpowiednim wątkiem w temacie o karabinie snajperskim?
  6. Broń palna XIX wiek

    To istniał jeden gwint Whitwortha? A czym się charakteryzował?
  7. Broń palna XIX wiek

    Ponoć heksagonalny gwint zapewniał wyższą celność. Ale tak jak piszesz, był droższy w produkcji. Za angielską Wiki, w 1857 przeprowadzono próby porównawcze karabinu Withwortha kal.451 ze standardowym Enfieldem wz.1853 (.577). Karabin W. z odległości 2000 y (1830 m) wykazał się taką samą celnością, jak kb E. z 1400 y (1280 m). Był jednak przy tym 4-krotnie droższy; ponadto eksperci ocenili, że wielokątna lufa jest bardziej narażona na osadzanie się nagaru prochowego.
  8. Kontynuacje w literaturze

    Artur Kudłaty Kozdrowski był kiedyś związany z grupą "TOTART" (ci od: "chcieliśmy się wyrzygać komuną", "życzymy wam orgazmu permanentnego"), popełnił on rodzaj kontynuacji (choć to raczej parodia) cyklu Alfreda Szklarskiego o przygodach Tomka Wilmowskiego. Z Kozdrowskiego związkami z tym cyklem jest ciekawa historia, napisał on trzy książki osnute wokół przygód Wilmowskiego, wydał jednak tylko jedną, chronologicznie - tę napisaną jako ostatnią. Była to "Tomek w poszukiwaniu Tomka na piętach Smugi" (Warszawa 1993). W tejże książce nawiązuje on do... swej pierwszej książki nawiązującej do cyklu Szklarskiego, którą Kozdrowski zatytułował "Tomek na piętach Smugi". Problem w tym, że autor zgubił ów "rękopis" i pozostało mu z niego jedynie jej jedenaście stron. Dzięki tej książce możemy się "dowiedzieć" kto "wymyślił" psa patrolowego... był to Karol Mosiężny autor m.in. dzieła "Despotyczne aparaty u władzy czyli od Cezara do telefonu".
  9. Broń palna XIX wiek

    Zważywszy że gwinty Whitwortha są stosowane w hydraulice, między innymi w połączeniach gazowych, to pewnie chodziło o to że takie połączenia charakteryzują się szczelnością. Zatem może liczono na to że pocisk w lufie z gwintem Whitwortha też nie przepuści gazów i dzięki temu wyrzuci go cały impet wybuchu.
  10. Karabin snajperski Dragunov'a

    A skoro o czołgach T-72A/M1 mowa, to zaplanowane na rok 2018 wycofanie ich ze służby w Wojsku Polskim nie będzie mieć miejsca. Zamiast tego zostaną "wyklepane" i pozostaną na stanie: http://fakty.interia.pl/polska/news-rz-stare-czolgi-wracaja-do-sluzby,nId,2597148
  11. Dania - jak to możliwe?

    No to może małe résumé: 1. Okoliczności: a) po drugiej wojnie szlezwickiej Dania generalnie uznaje, że środkami militarnymi wiele nie osiągnie, alternatywą jest konsekwentna neutralność i nie drażnienie wielkiego sąsiada z południa, b) alternatywą zbrojeń jest także wielka "praca organiczna" na rzecz kraju (i jego mieszkańców), zakończona sukcesem, czyli powstaniem państwa i społeczeństwa zamożnego i nieźle funkcjonującego, c) polityka neutralności w czasie pierwszej wojny światowej - jak zauważył Jakober - kończy się dla Danii sukcesem, także terytorialnym, d) generalnie większość państw przed drugą wojną nie zbroi się zbyt wcześnie i zbyt przesadnie, trudno zarzucać Danii, że nie wychodziła przed szereg, e) aliantów u progu wojny los Danii nie obchodzi, f) Niemcy nie mają zamiaru wymordować Duńczyków, chodzi im tylko o to, żeby mieć święty spokój na północnej flance. Działania: a) symboliczna obrona, podkreślająca fakt, że Dania dobrowolnie nie zgodziła się na okupację, b) minimalizacja skutków okupacji, c) ruch oporu w skali adekwatnej do sytuacji (i środkami adekwatnymi do rodzaju okupacji). Skutki: a) kraj nie został zniszczony, b) ofiary ludzkie relatywnie niewielkie, c) dobre imię Danii zachowane, d) może trochę "moralnych debat", ale raczej w samej Danii, bo świat raczej Danię postrzega poprzez pryzmat niemieckiej ofiary i zbawcy ewakuowanych przez Duńczyków Żydów. Alternatywa Janceta: a) dozbroić Danię na potęgę, b) walczyć bohatersko z Niemcami, c) alianci może kiedyś pomogą, a może nie, d) nawet, jak pomogą - to i tak kraj zostanie pewnie podbity, e) zniszczenia dużo większe, okupacja pewnie dużo brutalniejsza, f) efektem byłoby kosztowne "moralne zwycięstwo", ale "moralne debaty" też by pewnie były, może i większe, bo i kolaboracja jakaś byłaby, no i nie wiadomo chociażby, jak potoczyłby się los duńskich Żydów. Ja nie wiem, czy to alternatywa atrakcyjna, z punktu widzenia interesów narodu duńskiego. Po wojnie Dania rzeczywiście przystępuje do NATO i utrzymuje niezłą armię (choć teza Janceta o "uzbrojeniu po zęby" jest może nieco przesadna). Ale - to już w zupełnie innych warunkach. Przede wszystkim - Dania jest częścią wielkiego systemu sojuszniczego (skonstruowanego wobec radzieckiego zagrożenia). Przed wojną takiego systemu nie było, a i zagrożenie niemieckie nie było przez lata traktowane przez Zachód tak realnie, jak radzieckie (pomijam tu debatę alternatywną - czy ZSRR rzeczywiście pomaszerowałby kiedykolwiek na Zachód).
  12. Broń palna XIX wiek

    Ba! Żeby jeden. Whitworth opracował chyba z pół tuzina różnych gwintów na rożne okazje.
  13. Dania - jak to możliwe?

    Poza tym, z przyczyn geograficznych łatwiej było zmontować desant w północnej Norwegii niż północnej Jutlandii.
  14. Broń palna XIX wiek

    Joseph Whitwort był podówczas światowej klasy "specjalistą od gwintów" (tzw. gwint Whitworta) i lubił eksperymentować, m.in. zaprojektował karabin o poligonalnej lufie, a jego karabin był chyba jednym z pierwszych o stalowej lufie (?). To on był prekursorem wprowadzenia kalibru 11,4 mm (11,43 mmm). U nas wielkim orędownikiem jego broni był Jan Działyński, który opisywał brytyjskie karabiny podczas swych prelekcji w Towarzystwie Wojskowych Polskich w Paryżu (ok. 1867 r.).
  15. Karabin snajperski Dragunov'a

    Cóż, brakuje Ci trochę konsekwencji, bo powinieneś odpowiednio pisać Kalashnikov.
  16. Dania - jak to możliwe?

    Warto jednak zauważyć, że nie było to tak, iż alianci zobaczyli, że dzielna Norwegia się broni, skrzyknęli się i wysłali w kilka dni wsparcie. Militarna ekspedycja aliantów do Norwegii była planowana wcześniej (wpierw w czasie wojny zimowej, potem chciano uprzedzić Niemców). Wojska, z brygada podhalańską włącznie były już właściwie gotowe. W przypadku Danii - alianci takich planów i wojsk nie mieli. Zob. Jordan Siemianowski, Polityka Wielkiej Brytanii wobec Norwegii w okresie od 1 września 1939 r. do 9 kwietnia 1940 r., KLIO, t. 20 (1), s. 230-231 2012, apcz.umk.pl/czasopisma/index.php/KLIO/article/download/1307/1246
  17. Dania - jak to możliwe?

    No to wtedy Niemcy rzuciliby adekwatne siły by pokonać Norwegów w miarę szybko.
  18. Broń palna XIX wiek

    Ciekawą konstrukcja był Karabin Whitwortha, a to z racji tego, że lufa nie była klasycznie gwintowana ale o gwincie sześciokątnym. Zastanawiam się czym się kierował konstruktor odchodząc od tradycyjnego gwintu i czy nie było to czasem technologicznie trudniejsze do wykonania. No i karabin ten ma swoje (niewielkie) miejsce w polskiej historii.
  19. Karabin snajperski Dragunov'a

    Tylko, że to jest polskojęzyczne forum i używamy tutaj języka polskiego, czyli to język polski jest tutaj kluczowy. I jak napisał Sececjonista czyli administrator tego Forum określenia obcojęzyczne są używane tylko jako pomocnicze, bo czasem warto, a wręcz jest konieczne by dla czytelności zapisać coś w oryginale. Co więcej - pisanie o karabinie SWD za pomocą angielskojęzycznego SVD jest o tyle głupotą, że ta broń jako przyjęta do uzbrojenia w WP ma polskie i całkowicie oficjalne oznaczenie czyli właśnie SWD. Prawidłowość zapisu "SWD" wynika więc z dwóch powodów: - polskiej i przyjętej w języku polskim transkrypcji cyrylicy gdzie rosyjska litera "В" = polskiej literze "W", - nazewnictwa tego karabinu przyjętego w Wojsku Polskim. No tak, bo trzeba być "wybitnym ekspertem" by sobie wejść na stronkę rzeczonej jednostki i pooglądać fotki... I pisząc o czołgu T-72M1 napiszesz T-72A? No to rzeczywiście "łatwiej się połapać"... Nie dość, że zwykle, jako ignorant w temacie broni z zasady wypisujesz brednie to jest masz "swój świat i swoje kredki" w zakresie oznaczeń tego o czym piszesz. No, ale widać taki jest świat "ekspertów"... od mopa i oglądania fotek w sieci. T-72A to nie jest to samo, a raczej nie musi być to samo co T-72M1... o ile bowiem T-72M był wariantem eksportowym T-72A, to T-72M1 jest kolejną modernizacją polegającą głownie na wzmocnieniu pancerza czołowego. I T-72A to nie jest to żadne "oznaczenie międzynarodowe" tylko rosyjskie (jeszcze wtedy radzieckie) - czołgi produkowane dla ówczesnej Armii Radzieckiej miały oznaczenia T-72A, a te produkowane na eksport T-72M, przy czym po modernizacji wersji eksportowej zmieniono oznaczenie na T-72M1, a w przypadku T-72A oznaczenia nie zmieniono. Tak czy inaczej T-72A oznacza czołg produkowany dla własnej armii, a T-72M i M1 to warianty eksportowe tego czołgu.
  20. Wczoraj
  21. Dania - jak to możliwe?

    Oczywiście. Skoro Dania miała dwie słabe dywizje, a w dodatku nic nie wskazywało na to, by chciały one walczyć na serio, no to skierował przeciw niej 2 silne dywizje + 1 brygadę. I zajął Danię w kilkanaście godzin. Podobny plan dotyczył Norwegii. Skoro ona ma 3 słabe dywizje (realnie, formalnie 6), o przeciw nim trzeba wysłać 3 mocne dywizje. I w pierwszym momencie się nawet udało - Niemcy zajęli Oslo, Bergen, Trondheim i Narvik, czyli wszystkie ważniejsze porty. Ale Norwegowie nie złożyli broni i od 14 kwietnia zaczęły przybywać do Norwegii oddziały aliantów. Znaczy wystarczyło się bronić 5 dni, by otrzymać wsparcie. To wsparcie nie było ogromne, powiedzmy - równowartość 3,5 mocnych dywizji. Szacując resztki sił norweskich na 1,5 dywizji razem alianci mieli tam 5 dywizji - i tyleż dywizji skierowali tam Niemcy. Losy walk były zmienne - najpierw siły brytyjsko-norweskie szły na Oslo, ale kilkadziesiąt kilometrów od stolicy zostały powstrzymane, a następnie odrzucone i opuściły południową Norwegię 2-3 maja. Czyli walki trwały na tyle długo, by wyeliminować 4 dywizje z ataku na Holandię, Belgię i Francję. Natomiast pod Narvikiem Niemcy generalnie przegrywali, port został zajęty przez aliantów. Pomimo militarnych sukcesów alianci wycofali się 8 czerwca ze względu na sytuację we Francji. Czyli - gdyby Norwegia miała od początku porządnych 6 dywizji (tyle przewidywał etat) w porę zmobilizowanych to te 3 atakujące dywizje niemieckie po prostu wrzuciłaby do morza i tyle. Oczywiście sytuacja Danii była inna. I w ogóle po co piszę o Norwegii, skoro wątek ma być o Danii? No bo nie można na wszystko patrzeć oddzielnie. Oczywiście, że gdyby Niemcy zaatakowali Danię nie mając jednocześnie wojny z Francją i Wielką Brytanią i nie atakując Norwegii, to choćby Dania miała i 10 potężnych dywizji, i tak szybka kapitulacja byłaby najbardziej rozsądną decyzją. Tylko że Niemcy prowadzili - dziwną nie dziwną - wojnę z Francją i Wielką Brytanią, a jednocześnie zdobywanie samej Danii bez Norwegii było bez sensu, zaś samej Norwegii bez Danii - nader ryzykowne. Trzeba było walczyć z 4 przeciwnikami naraz. I gdyby Dania miała 8, a Norwegia 6 porządnych dywizji i wolę walki, to... trzeba by na Danię rzucić 10, a na Norwegię 8 dywizji, żeby liczyć na w miarę szybkie rozstrzygnięcie. Tylko że ogołocenie frontu zachodniego z 18 dywizji było bardzo ryzykowne, poza tym nie za bardzo było jak te dywizje wprowadzić do walki. 3 dywizje do Norwegii udało się przerzucić z zaskoczenia, ale przy kolejnych trzech zaskoczenia już nie będzie. Przy czym nie zgadzam się z poglądem, że warunki geograficzne Danii są jakoś szczególnie niekorzystne do obrony jej terytorium.
  22. Wielka gra przeciwko Syrii

    W prowincji Daraa rozpoczęła się długo oczekiwana ofensywa syryjskich wojsk rządowych. W ciągu ostatnich 2 dni, ze strefy walk uciekło 12 tysięcy cywili. Strona rządowa ostrzeliwuje pozycje rebeliantów z zestawów BM-21 "Grad", oraz prowadzi ataki z powietrza przy użyciu samolotów L-39. Aero L-39 to w prawdzie samolot treningowy, ale po podwieszeniu karabinów maszynowych, może być używany jako samolot bojowy. Jednostki żołnierzy szokowych "Tiger" otrzymały możliwie najlepsze czołgi typu T-90A, na których mają przełamać obronę rebeliantów. Tymczasem umiarkowani rebelianci z Wolnej Armii Syrii, deklarują że otrzymali świeże dostawy amerykańskich zestawów przeciwczołgowych typu TOW-E (TOW-2A), zdolnych do przebicia 90 cm monolitycznej stali i skutecznych przeciwko czołgom T-90A.
  23. Karabin snajperski Dragunov'a

    @secesjonista Żeby łatwiej połapać się w rzeczywistości, preferuję oznaczenia międzynarodowe, a tu kluczowy jest język angielski. Przykładowo użytkowane przez 1 Batalion Czołgów ze wsi Żurawica, czołgi T-72M1, to w oznaczeniu międzynarodowym T-72A. @Razorblade1967 Wysłałem dzisiaj mail'a do 14 Dywizjonu Artylerii Samobieżnej z Jarosławia, żeby ustalić co będzie na pokazie. Ale jako ekspert i tak wiem że będą to haubice samobieżne "Goździk" (122 mm), bojowe wozy piechoty BMP-1 (w Polsce znane jako BWP-1) oraz ciężarówki STAR z podwójnymi działkami automatycznymi kaliber 23 mm na pace. I oczywiście lekka broń strzelecka. Może trafi się też granatnik RPG-7. Niby nic ciekawego, ale zawsze to jakaś odmiana od siedzenia na forum 24/7/365.
  24. Minister Beck z wizytą na Łotwie.

    Łotwa nie ma za bardzo szczęścia do syntetycznej historii w języku polskim. W serii Ossolineum - nic, w wydawnictwie TRIO coś zapowiadali (nawet swego czasu w zapowiedziach wydawniczych podawali autorów), ale coś chyba nie wyszło. Praca I. Kolendy jest zatem chyba jedyna. I raczej taka sobie. Jest trochę ciekawych, ale porozrzucanych tematycznie publikacji. A Ulmanisa trudno z urody uznać za Adonisa. Raczej rozrośnięty Hefajstos. Do tego jeszcze orientacja seksualna - bliżej nieznana. Przynajmniej o żadnej Afrodycie nie słyszałem. Tylko różnie spekulacje. Ale w sumie, twierdził, że ożenił się z Łotwą, zatem ten narodowy adonis może i pasuje....
  25. Różnice między polskim, a amerykańskim kinem...

    Bodajże w 1985 r. przeprowadzono badania (na zlecenie CBS i "New York Timesa"; próba 1500) na najbardziej znanego w USA - Japończyka. "Wygrał" cesarz Hirohito, atoli dwa kolejne miejsca mogą zdziwić. Kto zatem jeszcze stanął na podium, a jest to związane z filmami amerykańskimi i siłą ich oddziaływania.
  26. Minister Beck z wizytą na Łotwie.

    No właśnie też trochę poszperałem i nic na potwierdzenie takiej siedziby nie znalazłem, stąd i moje pytanie. A co do Vadonisa to taki drobiazg nieco O.T., "tautas vadonis" to: przywódca (lider) ludu (narodu) - jeśli dobrze to sobie próbuję przetłumaczyć, w pracy jaką popełnił Ireneusz Kolendo pt. "Łotwa. Zarys dziejów narodu i państwa. Od czasów najdawniejszych do początku XXI wieku" (Łódź 2014), Ulmanis stał się "tautas adonis"...
  27. Karabin snajperski Dragunov'a

    Nie wiem dlaczego to dla Florka jest to "SVD"? Ani to polskie oznaczenie, ani rosyjskie, tylko skrót transliteracji z języka angielskiego. Pal licho używanie angielskiego gdy mamy do czynienia z bronią amerykańską czy angielską, ale w przypadku rosyjskiej? Istnieją sytuacje gdy dla czytelności warto podać jakiś termin po angielsku (czy w innym języku), ale po co to tutaj wstawiać, czy Florek uważa, że wtedy brzmi to bardziej po ekspercku?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.