Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie   

  1. Ostatniej godziny
  2. Dziś
  3. Kronikarz ruski Nestor uważał Lachów (w wersji zlatynizowanej - Lechitów) za odrębny odłam słowiański tzn. zaliczał ich do Słowian sensu largo, ale odróżniał ich od Słowian sensu stricte (Sklawinów ze źródeł bizantyjskich). Do Lachów zaliczał plemiona Lutyków, Polan, Pomorzan i Mazowszan. Rosyjski archeolog Valentin Siedow uważał kulturę przeworską za kulturę słowiańską będącą pod dużym wpływem Celtów. Wywodził z niej wczesnośredniowieczną kulturę Sukow – Dziedzice, którą terytorialnie utożsamiał z plemionami lechickimi. Między kulturą przeworską i sukowsko-dziedzicką rzeczywiście można stwierdzić cały szereg podobieństw i kontynuację kulturową m.in. w tak kluczowych kwestiach jak: - obrządek pogrzebowy (Żychliński, Łosiński, Adamikowa) - ceramika (Makiewicz, Kurnatowska) - budownictwo (Jadczykowa, Żychliński, Brzostowicz) Plemiona lechickie posługiwały się tzw. dialektami lechickimi dzielącymi się na dialekty i gwary polskie, pomorskie i połabskie. Z nich wywodzą się dzisiejsze języki/dialekty: polski, kaszubski, dolnołużycki. Polski językoznawca Tadeusz Lehr-Spławiński postulował nawet istnienie języka pralechickiego. Spławiński rekonstruował zapisane w źródłach formy Lugiones/Longiones jako Łużanie/Łężanie. Być może zostały one odnotowane później przez źródła wczesnośredniowieczne w postaci Lz’njn (Księga Josippon) i Lenzaninoi (Konstantyn Porfirogeneta). Jako zdrobnienie od tych form uznawany jest etnonim Łużyczan. Dzięki najnowszym badaniom kopalnego i współczesnego DNA populacji słowiańskich i europejskich można z wielkim prawdopodobieństwem uznać, że genetyczni przodkowie Prasłowian pojawili się na ziemiach polskich wraz kulturą ceramiki sznurowej (ludność R1a) we wczesnej epoce brązu. Niemal pewne jest również, że Bałtosłowianie wywodzą się z tzw. kultury trzcinieckiej (badanej i nazwanej przez Józefa Kostrzewskiego) z epoki brązu, obejmującej ziemie dzisiejszej Polski, Białorusi i Ukrainy. U dzisiejszych populacji słowiańskich dominują liczebnie dwa klady należące do Y-haplogrupy R1a: - klad Z280 uznawany za wspólny dla Słowian i Bałtów (potwierdzony również w jedynej do tej pory zbadanej próbce z kultury łużyckiej) - klad M458 nazywany prasłowiańskim, uznawany za autochtoniczny na Słowiańszczyźnie Zachodniej, dominujący we współczesnych populacjach Łużyczan, Czechów i Polaków.
  4. Ooo jeszcze wówczas nie popadł aż w tak wielki szał, a chodziło rzeczywiście o szczura, którego Manuelowi "wciśnięto" jako bardzo rzadkiego: "filigranowanego chomika syberyjskiego". A czy sos: "Mousseline" ma rzeczywiście jakiś związek z Mosulem?
  5. Znakomita krótkometrażowa produkcja patriotyczna. Jako zawodowy filmowiec mogę z czystym sumieniem postawić twórcom piątkę. Oby więcej takich. Być może moja wytwórnia nakręci coś podobnego.
  6. Odcinek "niemiecki" to perełka bardziej długotrwała. Franco pojawia się tylko na marginesie. Rozwijając poprzednią wypowiedź (i jeżeli dobrze pamiętam): 1. Manuel, pozostawiony zupełnie sam w recepcji, na pytanie nie potrafiącego się z nim dogadać interesanta (chyba dostarczajacego krasnala ogrodowego) - "gdzie jest szef?" - wpierw odpowiada "Ja szef". Na kolejne o "generalisimo" pada odpowiedź zdziwionego Manuela - "In Madrid". 2. Fawlty - w normalnym dla siebie ataku szału - pyta Manuela w ten deseń "Wiecie w Hiszpanii co to szczury, czy Franco wszystkie wybił?" [Tu mogłem coś pomieszać i być może to były gołębie nie szczury, ale sens podobny.]
  7. Pasowałyby: "ziemniaki w mundurkach"...
  8. No i jeszcze żarty z Niemców. Przyjmowanie zamówienia to mistrzostwo Świata!
  9. A ktoś temu zaprzecza? Tak to już w historii bywa, że czasem wrogowie (a takimi byliśmy i powiedzmy sobie jasno na skutek przeszłych działań obu stron), w zmiennej sytuacji mają ten sam cel... a sytuacja się zmieniła w 1941. Inna sprawa, że ZSRR poza oczywistym roszczeniem sobie pretensji do ziem utraconych w wyniku wojny z Polską (no to jeszcze wtedy była Rosja, ale to bez znaczenia), zajmując te tereny jako swoisty "kawałek tortu" w zamian za akceptację działań III Rzeszy - działał jak najbardziej logicznie i perspektywicznie, wiedząc że prędzej czy później (woleli później, ale im nie wyszło) znajdzie się z Niemcami w konflikcie zbrojnym. O ile trudno akceptować ich zbrodnie popełnione przy tej okazji (i ich nie potępiać) to już samo zajęcie wschodnich terenów upadającej (i bez szans na przetrwanie w obliczu niemieckiej agresji) jest działaniem jak najbardziej zrozumiały, które w perspektywie przyniosły im spore korzyści w nadchodzącej i nieuniknionej (była kwestia czasu i oni o tym doskonale wiedzieli) wojnie z III Rzeszą, a może nawet zaważyły o samym zatrzymaniu niemieckiej ofensywy (zanim mogła doprowadzić do upadku ZSRR czy konieczności zawarcia niekorzystnego zawieszenia broni) oraz finalnie na możliwości pokonania III Rzeszy, wszak ZSRR był tego bardzo ważnym elementem. I teraz się zastanówmy jak długo III Rzesza dokonywała by sobie tej całkowicie zamierzonej, celowej i mającej prowadzić do jednego celu eksterminacji Polaków? Wojna i militarna polityka nie jest taka prosta jak się niektórym wydaje... Z jednej strony agresja w 1939 i zajęcie części ziem upadającej II RP, związane z tym zbrodnie wojenne i wysiedlenia, a z drugiej czynnik mający spory wpływ na zatrzymanie i finalne pokonanie III Rzeszy - co finalnie nie dopuściło do eksterminacji tego narodu. Idąc dalej... podporządkowanie powojennej Polski ZSRR i związane z tym konsekwencje w postaci narzuconego i idiotycznego systemu polityczno-gospodarczego i mocno ograniczonej suwerenności, a z drugiej strony przerwanie działań III Rzeszy, której przywódcy jak najbardziej zmierzali do całkowitej eksterminacji Narodu Polskiego, na co dzięki takim, a nie innym warunkom i działaniom mocarstw po prostu nie dostali wystarczająco czasu. Nie sądzisz, że takie uwagi są w poważnej dyskusji po prostu "niesmaczne"? I owszem nie da się... ale jak widać da się w te 5 minut zapakować odpowiednią ilość propagandy, która faktycznie ma na celu nic innego jak wytworzenie zafałszowanego obrazu tamtej wojny. Bo chcąc opisać rozmiar i wpływ zbrodni III Rzeszy i ZSRR na Polskę jak najbardziej jak widać można zafałszować zarówno proporcje szkód i ofiar wyrządzonych przez oba te kraje, jak i zafałszować obraz całej tej wojny. Po raz kolejny proszę sobie porównać zarówno czas, jak i ilość zdań w tym krótkim filmiku oraz wymowę samego obrazu, który laikowi zupełnie wyraźnie sugeruje A jednak była to typowa okupacja, ze wszystkimi tego konsekwencjami i przejawami. Różnica polegała na tym, że III Rzesza nie zamierzała eksterminować całego narodu jak to miała zamiar uczynić systematycznie z Polakami. Natomiast sugestia o okupacji i wojnie, która rzekomo zakończyła się w 1989 jest po prostu śmieszna. Poza krajem okupowanym i krajem w pełni suwerennym jest trochę "stanów pośrednich". W ogóle nie wspominając, że o tym "zakończeniu wojny" w 1989 to są chyba tylko "przekonani" propagandziści robiący takie filmiki oraz pewnie ci podatni na takie propagandowe wspływy. Swoją drogą Furiuszu i nawiązując do Twojego wcześniejszego postu (o obecnym pokoleniu) to nie wydaje się Tobie, że ci ludzie nie potrafią sobie uzmysłowić jak działa propaganda i mają trudności w jej rozpoznawaniu oraz odrzucaniu (jako czynnika fałszującego rzeczywistość... w tym przypadku historyczną). Coś co moje pokolenie i starsze doskonale znało i potrafiło przepuszczać tę propagandę przez odpowiedni "filtr". Dzisiaj jakoś dziwnie zabiegi propagandowe w zasadzie zupełnie analogiczne do tych z czasów PRL (a czasem i bardziej prymitywne czy mniej wyrafinowane) są przez wielu brane za "dobrą monetę".
  10. Zastanawiam się, do jakich odbiorców jest skierowany ten film? Wychodzi mi, że raczej na rynek wewnętrzny. Mniej intelektualnie sprawny odbiorca zewnętrzny ma gdzieś sprawy sprzed 70 lat i polski w nich udział. Bardziej wymagający często nie lubi laurek i może zareagowac krytycznie.
  11. Na: ww.niezwyciezeni-film.pl.
  12. Furiuszu, miałem na myśli próbki autosomalnego DNA z Kowalewka i Masłomęcza przedstawione późną wiosną 2017 roku. Secesjonisto, synonimy są często faktycznie efektem pożyczek. Tu jednak chodzi o to samo słowo w różnych wariantach fonetycznych. Uznanie wyrazu "tyn, tin" za celtycką pożyczkę do słowiańszczyzny poprzez języki germańskie napotyka na kilka poważnych przeszkód - i aż dziw bierze, że, jak dotąd, nie zwrócili na to uwagi polscy językoznawcy. Jak mówiłem: w wolnej chwili odniosę się do tego szeroko. Horus, bardzo fajne mapki! Obrazowe...!
  13. Raczej żart. Jeżeli dobrze pamiętam, żarty z Franco pojawiają się tam jeszcze ze dwa razy. Raz, gdy Manuel jest w recepcji (chyba odcinek z remontem), dwa - chyba w odcinku ze szczurem. .
  14. Czyli: jakiej? Tak w skrócie. A dlaczego: niemożliwe? Niemożliwym jest by Polacy mówili auto, albowiem mamy wyraz: "samochód"... - to tego typu argument.
  15. A gdzie to można zobaczyć?
  16. Wczoraj
  17. Dla lepszego zobrazowania koncepcji lechickiej posłużę się takimi prostymi, orientacyjnymi mapkami własnej roboty: Okres rzymski: Wędrówki ludów: Wczesne średniowiecze:
  18. W swej miłości do ZSRR zapominasz chyba o jednym Jancetcie jakoś tak się dziwnie złożyło, że ten wspaniały Związek Radziecki 17 września napadł nas w porozumieniu z Niemcami. Jakoś tak się dziwnie składa, że okupacja niemiecka Danii była łagodniejsza niż Polski czy zatem można mówić o "okupacji niemieckiej" w odniesieniu do Danii czy okupacji niemieckiej? Nie chcesz spróbować zrozumieć, że w 5 minut nie zawrzesz rzetelnego skrótu 50 lat historii najnowszej to nie zrozumiesz. Nie chcesz spróbować zrozumieć, że pewne czynniki, niezależne od IPNu powodują w Polsce wśród młodego pokolenia takie a nie inne spojrzenie na historię jako całość, nie zrozumiesz. Nie chcesz spróbować zrozumieć, że klip nie jest adresowany do polskiego użytkownika, nie zrozumiesz. Albo zrozumiesz lepiej niż ja - oby. I tym optymistycznym akcentem żegnam.
  19. Cóż zatem ze stwierdzeniem "że moim zdaniem takie klipy są efektem zapotrzebowania wywołanego modą na cierpiętnictwo i martyrologię z rąk lewicowo-liberalnych a nie taką modę tworzą"? No bo te dwie tezy są ze sobą sprzeczne. Wśród młodych osób "z szeroko pojmowanego świata zachodniego" istnieje moda "na cierpiętnictwo i martyrologię z rąk lewicowo-liberalnych"? A jeśli nawet, to IPN ma tę modę wspierać? Co do tego, że wśród osób 40- z szeroko pojmowanego świata zachodniego "zbrodnie niemieckie są w miarę rozpoznawalne bo i szeroko przedstawiane w kulturze masowej, podczas gdy zbrodnie sowieckie nie są znane" mam poważne wątpliwości. Reagan ogłosił ZSRR "imperium zła" - i to pozostaje w powszechnej świadomości ludzi "zachodu". Zbrodnie III Rzeszy wobec Żydów też pozostają w publicznej pamięci, ale zbrodnie III Rzeszy wobec okupowanych narodów? Bez względu na target - IPN statutowo ma służyć prawdzie. Tymczasem w tym przekazie mamy dominację zbrodni stalinowskich nad hitlerowskimi. Jednym z największych kłamstw, krzewionych nie tylko w Polsce i nie tylko w ciągu ostatnich 27 lat, jest teza o tym, że okupację niemiecką zastąpiono okupacją radziecką. Stawianie znaku równości pomiędzy tymi dwoma sytuacjami. Tymczasem - gdyby okupacja niemiecka trwała do 1989 roku to już od wielu lat nie byłoby ludzi, mówiących po polsku, a już na pewno piszących po polsku o historii Polski. Krótko mówiąc - nas by nie było. Pod okupacją niemiecką zlikwidowano polskie szkoły średnie, a profesorów mordowano - czy to w Oświęcimiu, czy Palmirach. Pod "okupacją radziecką" odbudowywano polskie uniwersytety i politechniki. Dziś Niemcy w ramach NATO są naszym najważniejszym sojusznikiem w przypadku ataku ze wschodu. ZSRR zaś nie istnieje, dzisiejsza Rosja odżegnuje się od stalinowskiej polityki i potępia stalinowskie zbrodnie. Po co więc ten klip?
  20. Jeśli idzie o tekst A. Juras, M. Dabert et al z 2014 to wyciąganie daleko idących wniosków z 11 przypadków (23 dla starożytności z czego 18 różnych, reszta być może była spokrewniona, z czego 7 uznano za nie informatywne) wśród których mamy 3 przypadki kontynuacji H5a1 i jeden przypadek kontynuacji N1a1a2 to trochę zbyt mało by wyciągać daleko idące wnioski na temat całej populacji, zwłaszcza pamiętając, że różnego rodzaju Niemców na terenie ziem polskich - w czasach już zupełnie historycznych - było całkiem sporo, co raczej prowadziło do mieszania się pul genetycznych.
  21. Tak bardzo uogólniając... Jeśli chodzi o czasy Łokietka, Kazimierza i Ludwika, to Mazowsze trochę robiło królestwu "wbrew". Sorry za kolokwializm, ale nie znajduję lepszego określenia. Nie zamierzało włączyć się do jednoczącej się Polski, stało obok. Zajmując położenie pomiędzy Królestwem, Zakonem, Litwą i Rusią rozgrywało je, często wbrew interesom Królestwa. Sytuacja się znacząco zmieniła za czasów Jagiełły. Wtedy Mazowsze już nie było pomiędzy czterema równorzędnymi graczami, tylko była pomiędzy władztwem Jagiełły a Zakonem. Wybór wcale nie był oczywisty, ale jednak władcy Mazowsza postawili na zwycięskiego konia - czyli Jagiełłę. Potem już raczej byli monarchii jagiellońskiej wierni, choć nie była to wierność bezwarunkowa. O czym pisze powyżej Secesjonista.
  22. Ehh Jancetcie powiedz mi - da się opisać wykrzywione pojmowanie świata oparte na przekonaniu o słuszności różnorakich teorii spiskowych tak by było to zrozumiałe? Przyznam się, że chyba nie potrafię. kwestia" popularności" zbrodni katyńskiej, Wyklętych etc to taki offtop w który się wdaliśmy z Razorblade'm. Generalnie zaś sam klip określiłbym jako wykonany pod konkretną grupę ludzi - osoby młode z szeroko pojmowanego świata zachodniego. W którym to zbrodnie niemieckie są w miarę rozpoznawalne bo i szeroko przedstawiane w kulturze masowej, podczas gdy zbrodnie sowieckie nie są znane a i świadomość tego, że komunizm państwom Europy Centralnej został narzucony siłą i społeczności tych państw niekoniecznie pałały do niego miłością - nie istnieje. Pod tak określoną grupę docelową, mając 240 sekund czasu nie koncentrujesz się na rzeczach generalnie znanych (zbrodniach niemieckich) a na rzeczach nieznanych oraz takich które mogłyby wskazywać na jakąś formę braterstwa broni (stąd front zachodni). Tak to widzę. IPN poza zadaniem edukacyjno-naukowym czy odnajdywaniem szczątków osób pomordowanych w różnych okresach historycznych (jak np 4 dni temu w Ciechanowcu), jest instytucją która siłą rzeczy kształtuje też naszą politykę historyczną i nie ma co specjalnie robić z tego wielkiego halo, bo to trochę tak jakby boczyć się, że IPN w swojej planszówce pt Kolejka nie uwzględnił całej złożoności gospodarki PRLu. No nie zrobił tego bo to gra dla dzieci. To też nie jest film dokumentalny a materiał promocyjny. Trochę jak zwiastun nowości kinowej - to się rządzi odrębnymi nieco prawami.
  23. Furiuszu, jeżeli chodzi o badania genetyczne, to np. część próbek z Kowalewka (kultura wielbarska) wykazuje największe podobieństwo do dzisiejszych Skandynawów, a cześć do dzisiejszych Polaków. A to znakomicie potwierdza koncepcję tzw. wschodnich Germanów, w tym konkretnym przypadku Gotów, jako germańsko-słowiańskich koalicji ponadplemiennych. Jutro, jak znajdę chwilę czasu, odniosę się szerzej do wyrazu "tyn" jako rzekomej pożyczki odceltyckiej do słowiańszczyzny za pośrednictwem języków germańskich.
  24. Szczerze mówiąc, nie za bardzo rozumiem, co to ma być "moda na cierpiętnictwo i martyrologię z rąk lewicowo-liberalnych" ? Co to są "ręce lewicowo-liberalne"? Dziś i w przeszłości. Czy dzisiejsi liberałowie czy neoliberałowie mają coś wspólnego ze zbrodniami stalinizmu czy opresjami późniejszego real-socjalizmu? Co ma dziś z tym wspólnego współczesna lewica, np. niemiecka SPD ? Czy owe "ręce lewicowo-liberalne" w dzisiejszym ich rozumieniu są przyczyną jakowyś cierpień i martyrologii naszego narodu? Czy zadaniem IPN - Instytutu Pamięci Narodowej - jest: - tworzenie mód w pojmowaniu historii naszego narodu? - wspieranie istniejących już mód? - krzewienie wiedzy o historii naszego narodu, bez zwracania uwagi które elementy tej wiedzy są modne, a które nie? Jeśli faktycznie wykonane na zlecenie IPN (czyli za pieniądze podatników) "takie klipy są efektem zapotrzebowania wywołanego modą" - jakąkolwiek modą - to IPN zlecając te klipy złamało swój statut i postąpiło wbrew swej misji (jak mniemam), czyli sprzeniewierzyło publiczne pieniądze.
  25. Oczywiście, że nie znają masz absolutnie racje ale przy okazji (w mojej opinii) przeceniasz upływ czasu. Dzisiejsza scena polityczna podzielona jest chcą niechcąc na tych co "stali tam gdzie ZOMO" i tych dobrych (przy czym przynależność partyjna przed 1989 nie ma znaczenia gdzie obecnie sytuuje się ludzi). Dość silna polaryzacja, łatwe odwoływanie się do retoryki opozycyjno-peerlowskiej (przez wszystkie strony przez ostatnie dziesięć lat) skutkuje m.in. tym, że wszelkiego rodzaju teorie spiskowe wśród młodego pokolenia są niezwykle popularne. Jedni uzewnętrzniają się w wątkach turbosłowiańskich inni zaś dalej tkwią mentalnie w podziale na tym razem lewice liberalną co to tylko zbrodnie Polaków chce pamiętać i mówić o nich i dobrych ale pracujących w konspiracji bo lewacki salon, historyków co to odkłamują zakłamywaną przez lewackoliberalne elity i mówią o tych elitach prawdę (czytaj opisują zbrodnie sowieckie). Inni jeszcze żyją w opresyjnym państwie które czci neonazistów którzy w '47 zamordowali więcej Żydów niż naziści z Marsa bo na pewno nie Niemiec przez sześć lat. Tego typu tendencje do spiskowych teorii dziejów, dzielenia świata dwubiegunowo, patrzenia na historię z perspektywy politycznej walki podziemnej etc są silne wśród właśnie młodych. Jeśli dodasz do tego wszechobecne clickbaitowe tytuły typu zobacz superzbrodnie sowiecką, o tym nie dowiesz się w szkole, 21 faktów na temat polskich nazistów których nie dowiesz się z podręczników etc Ostatnimi czasy taka rzeczywistość spojrzenia młodych na historię najbardziej odbija się w wysypie Turbosłowian (co osobiście mnie nieco boli) i właśnie historii DWSu (co generalnie jedynie odnotowuje). Być może masz zwyczajnie to szczęście, ze nie spotykasz na swojej drodze zbyt wielu takich ludzi albo nie znasz aż tak wielu ludzi w przedziale wiekowym powiedzmy 15-30 lat. To nieco przykre ale wygląda na to, że im bardziej szkolnictwo wyższe staje się powszechne tym bardziej (o dziwo) młodsze pokolenie staje się pokoleniem obrazkowym (z ewentualnie małą ilością tekstu) i goniącym za tanią sensacją (co akurat dotyczy nas wszystkich) i efekty są jakie są. Pewnie masz rację, nie dam się przekonać do zakładu ale jest całkiem możliwe, że cześć tych współczesnych tekstów jest prokurowana przez tych samych ludzi co kiedyś. Ostatni raz książkami obdarowano mnie na ślubie i przyznam, że przynajmniej wśród tych które przeczytałem do tej pory nie dostrzegam niczego aż tak nachalnego ale to może kwestia tego, że moje zainteresowania odnoszące się bardziej do współczesności ograniczają się w zasadzie do literatury wspomnieniowej. Generalnie z większością tego co piszesz mógłbym się zgodzić z tą różnicą, ze moim zdaniem takie klipy są efektem zapotrzebowania wywołanego modą na cierpiętnictwo i martyrologię z rąk lewicowo-liberalnych a nie taką modę tworzą. Mam też wrażenie, że klip nie jest adresowany do ludzi, powiedzmy po 40stce, ani do Polaków a do młodych z tzw zachodu mających niewielkie pojęcie o realnej historii bo tą znają jedynie z serii Battlefield albo Medal o Honor. Dlatego - w mojej opinii - trzeba na niego spojrzeć z perspektywy tego targetu a nie ogólnohistorycznej.
  26. Tylko, że "moda" nie jest czymś co powstaje samo z siebie... W tym przypadku jest to po prostu propaganda, które taka "modę" kształtuje. Miałbyś rację... gdybyś to napisał 20 lat temu. Wybacz, ale dzisiaj nie ma już mowy o jakimś "odreagowaniu" czegoś o czym nie można było mówić 30 lat temu i dawniej. Minęło już całe pokolenie, biorąc pod uwagę mijający czas to ludzie obecnie już prawie 40-letni nie mają za bardzo czego "odreagowywać". Bo z autopsji tej dawnej propagandy po prostu nie znają... Dzisiaj jest to typowy przejaw współczesnej propagandy... W zasadzie takiej samej, jak swego czasu propaganda PRL-owska (ja już to nawet nazywam propagandą PRL-owską oraz propagandą IPN-owską). Nie wiem czy to zauważasz, ale jak czasem czytam takie publikacje propagandowe współczesności (swego czasu z pewnych względów mnie takimi "kwiatkami" obdarowano... wydawnictwa darmowe i rozprowadzane w pewnej instytucji i przez pewną instytucję), to mogę sięgnąć na "wysokie półki" (gdzie trzymam stare książki z czasów PRL) w szafach z książkami i ten język propagandy jest zasadniczo identyczny i do tego coraz to bardziej przypomina czasy coraz odleglejszego PRL-u.
  27. Które są jednak znacznie mniej znane na zw zachodzie. Klip nie jest robiony pod Polaków i Polskę to od razu widać. Na szeroko pojętym zachodzie wielu nie widzi w ZSRR takiego zła jakim ten twór realnie był. Na zachodzie dasz swastykę i wszyscy będą wiedzieli, że to zło ale z ZSRR niekoniecznie. Jest to fakt jeśli nie liczyć zaznaczenia Lenino, ale fakt trzeba mieć choć odrobinę wiedzy by wiedzieć, że to LWP Nie wiem jak u Ciebie w okolicy ale u mnie tak to nie wygląda ot choćby to co zrobiono z Palmirami wskazuje, że raczej o niemieckiej odpowiedzialności się nie zapomina. To, że jest zaś moda na zbrodnie sowieckie - też fakt. Siłą odbicia, kiedyś trzeba było prawdziwej odwagi dziś każdy może być odważny i wrzucić clickbaitowy tytuł o zapomnianej zbrodni sowieckiej / przez lata nie wolno było o tym mówić etc. Rzeczywiście przez lata był problem teraz zaś ludzie wygląda na to, że próbują się nasycić na zapas tematem - moim zdaniem to minie. W tym zaś przypadku to zabieg celowy, pod propagandę względem zachodniego widza. Czy udany to już kwestia otwarta.
  28. Trudno, aby propaganda (nawet taka "niskich lotów") w ogóle to pomijała, ale zauważ proporcje... jedno zdanie o mordowanych przez Niemców i jedna bardzo króciutka migawka z bramą KL, natomiast znacznie mocniej rozbudowana kwestia związana z działaniami ZSRR. To typowy zabieg propagandowy mający na celu pokazanie laikowi fałszywego obrazu. Dotyczy to zresztą całości... osoba nie mająca pojęcia o temacie odniesie wrażenie, że głównym "sprawcą nieszczęść" był ZSRR, a nie III Rzesza. Zupełny brak wzmianki o LWP jest faktem... I tutaj duża różnica w stosunku do propagandy PRL - tamta jednak nie milczała na temat działań PSZ, nawet ich nie umniejszała (choć oczywiście propagandowo wypaczała wiele kwestii), a czasem wręcz przeciwnie. Oczywiście stworzyła odpowiednią propagandową otoczkę wokół LWP, znacząco zawyżając znaczenie zarówno działań regularnych, jak partyzantki spod znaku GL/AL. Dla mnie ten propagandowy filmik to coś na poziomie propagandy czasów "stalinowskich"... późniejsza była o wiele bardziej subtelna i nie tak ordynarna. Zresztą to cecha współczesnej propagandy właśnie... ciągle epatowanie "Katyniem" z raptem 20-tys. ofiar, a milionowe zbrodnie niemieckie jakby odsunięte na bok. Przykładem zbrodni wojennej jest Katyń i propaganda robi wszystko by to było coś uważane za "najstraszniejszą zbrodnię na Polkach". Nie interesujący się historią laik (czyli zdecydowana większość) odnosi wrażenie, że "elity" zlikwidował ZSRR, a ilu z nich słyszało o (niosącej znacznie więcej ofiar wśród inteligencji polskiej) Intelligenzaktion? Ile z rozlicznych miejsc masowego mordowania Polaków przez III Rzeszę jest obecnie umieszczanych w takich rzekomo "dziełach"? Bo "Katyń" prawie w każdym... Ale miejsca mordów niemieckich są zapominane, a przecież przyniosły znacznie więcej ofiar niż te wszystkie miejsca mordów Polaków z obozów Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa. Jeszcze trochę propagandy to i Auschwitz-Birkenau (bo o innych to już w ogóle się chyba nie wspomina) "zginie" w propagandowym cieniu Katynia...
  1. Pokaż więcej aktywności