Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie   

  1. Ostatniej godziny
  2. Ten obrazek w najmniejszym nawet stopniu nie jest dla mnie źródłem furii. W ogóle nie ma we mnie żadnej furii, temperament nie taki. Zaś ten obrazek bardzo mi pasuje, jest absolutnie OK. Tak - we wrześniu 39 roku zostaliśmy zgnieceni przez dwie sąsiadujące z nami potęgi. Przy akceptującej bierności lub słabo skrywanej satysfakcji pozostałych sąsiadów. Bo nasza polityka była tak mistrzowsko prowadzona, że skłóciliśmy się w zasadzie ze wszystkimi. Dobre stosunki mieliśmy z Łotwą i Rumunią - tylko że granice z nimi krótkie. No i jeszcze kilka miesięcy przed wojną powstała nasza granica z Węgrami. Tyle że akurat Węgrzy byli wierni Hitlerowi do końca. Nawet Słowaków do siebie szybko zraziliśmy, choć wcześniej to właśnie w Polsce pokładali oni swe nadzieje na niezależność od Czechów. Chciałbym, żeby ten obrazek poznali wszyscy Polacy i żeby stał się on źródłem refleksji. Refleksji nad tym, jak należy prowadzić politykę naszego państwa, aby taka sytuacja się już nigdy nie powtórzyła.
  3. Kwestie osobiste - proszę załatwiać jednak poprzez P.W. secesjonista
  4. Jeszcze o tym dokładaniu do skarbu koronnego: "Obowiązek służby wojennej w. mistrzów wobec królów polskich był więc w pełni wykonywany. Uderza przy tym fakt osobistego udziału w. mistrzów w wyprawach, czego usilnie strona królewska się domaga, nawiązując tu niewątpliwie do polskiej praktyki lennej. Nie ma przy tym mowy o udzielaniu odszkodowania pieniężnego Zakonowi za udział w tych wyprawach, co praktykowano, na przykład, w odniesieniu do książąt mazowieckich". /M. Biskup "Zagadnienie ważności i interpretacji traktatu toruńskiego 1466 r.", "Kwartalnik Historyczny", R. LXIX, z. 2, 1962, s. 319/ I jeszcze uwagi Antoniego Prochaski: "Niemniej jednak książęta mazowieccy byli lennikami Korony i niewątpliwie po śmierci Kazimierza złożyli hołd jego następcy Ludwikowi Węgierskiemu [z uwzględnieniem, że ów autor podaje, że na taki hołd nie ma dowodów - dopisek mój], mamy bowiem wyraźne świadectwo potomków tychże książąt z 1426 r., na podstawie którego dowiadujemy się, że zmarły w 1381 r. Ziemowit III, ojciec Ziemowita IV i Janusza l Mazowieckich, których bliżej poznamy, pobierał od Ludwika Węgierskiego roczną pensyę w wysokości 900 grzywien za swoje służby wasala. Niewiadomo, czy i Kazimierz nie wypłacał tej pensyi lennikom; skądinąd jednak wiemy, że Kazimierz zwykł był wypłacać lennikom swoim roczne place z dochodów żup wielickich, a nie ulega wątpieniu, że i wspomniany wyżej Ziemowit IV pobierał tak od króla Ludwika Węgierskiego, jakoteż później od Jagieły takąż płacę roczną jako wasal Korony". /tegoż, "Hołdy mazowieckie 1386-1430", Kraków 1904, s. 2/ W pewnym sensie, można nawet powiedzieć, że pomiędzy pięcioma siłami, wliczając w to Czechy, po hołdzie jaki złożył Wacław (Wańko) płocki względem Jana Luksemburskiego. Trzeba tu przypomnieć, że wobec Łokietka książęta mazowieccy nie mieli żadnych prawnych zobowiązań. W przypadku Kazimierza hołd lenny był jedynie dożywotni i tyczył się osoby władcy a nie Korony.
  5. Nie. Ale w parę dni została rozstrzygnięta.
  6. Tak, w pełni się zgadzam. Nacjonaliści działają na niekorzyść ojczyzny, więc są zdrajcami. I za to należy ich karać. Emeryturki zabrać mi nie można, bo do niej jednak jeszcze sporo czasu, a poza tym pragnę pracować do końca życia. Nie wiem, po co mam żyć, niczego pożytecznego nie robiąc. Swoją drogą trochę się dziwię propagandzie PiS - etos pracy to raczej element światopoglądu prawicowego, podczas gdy to właśnie PiS traktował "pracę do końca życia" jako przekleństwo. Taka z PiS prawica, jak ze mnie baletnica. No ale to dygresja. Widać za tępy jestem. No ale może potrafisz wyjaśnić to, co napisałeś. Bo skoro wzrost płac jest przyczyną zła, to tak na logikę... Jeszcze gorszy ten ptak, co swego gniazda nie naprawia. Niestety, opisany przez Leosia sposób myślenia był aż nadto obecny w naszej historii. W ten sposób myślała polska magnateria i szlachta w 2. połowie XVII wieku. Każda krytyka ustroju Rzplitej była traktowana jako "kalanie gniazda", więc żadne reformy się nie udały. Poważna próba "naprawy gniazda" miała miejsce dopiero po 1790 roku - co najmniej o 100 lat za późno. I naszym "nieskalanym gniazdem" podzielili się sąsiedzi. Pragniesz powtórki? Bo jesteśmy na dobrej drodze do niej...
  7. Dziś
  8. Recenzja jest merytoryczna i nie jest (jak się to sugeruje) jedynie przedstawieniem mojego stosunku do IPN i rządzących, za to Panowie robią z igły widły, twierdząc, że mało widoczne oznaczenie paru bitew, które odbyły armie Andersa i Berlinga są wystarczające, a pominięcie kobiet i brak ich sylwetek jest "chwytem pod publiczkę".
  9. Wydaje się, że dla "antypolaka" największą karą jest przymusowe przebywanie na terenie Polski, bez specjalnych perspektyw na ucieczkę do "lepszego świata". Takie więzienie w zupełności Tyberiuszowi wystarcza, co widać po "jadowitych" wypowiedziach. To kampania wrześniowa trwała "parę dni"? "Wycieranie" z mapy to jak rozumiem wymordowanie wszystkich obywateli? No niestety- jakoś spora część przeżyła, chociaż Niemcy usilnie próbowali. Zły to ptak co własne gniazdo kala. Weź sobie to do serca Panie Kolego. Wysmiewanie się z tragedii wojny jaka dotknęła nasz kraj to nie jest ludzki odruch. To jest coś nie do pomyślenia. "A na drzewach zamiast liści..."
  10. Mam prośbę, chciałbym powiększyć swoja wiedzę w dziedzinie walki naszych pilotów walczących w Dywizjonie 303, moja wiedza ogranicza się tylko do lektury, wiadomo jakiej... Może ktoś na tym forum czytał coś ciekawego w tym temacie, ale chodzi mi o literaturę, którą lekko się czyta, czyli coś na faktach, nużą mnie opracowania typowo historyczne..
  11. Jako anty-polaka wciąż jednak Tyberiusza obowiązuje podstawowa znajomość tego języka, przynajmniej na tym forum. Wpierw o "recenzji" Tyberiusza, choć wedle wpisu na Facebooku Tyberiusz zamieścił: "Remake wczorajszego posta (wersja rozszerzona i zaktualizowana)", to aktualizacja nie obejmuje błędów merytorycznych, które na tym forum wytknęli jemu i jancet i Furiusz. A skoro jest to wpis z 19 września, to trzeba by zadać pytanie recenzentowi czemu nie uwzględnił uwag janceta z 18 września (: "jednak w Twej recenzji są pewne drobne przekłamania..."). Wynika z powyższego, że Tyberiuszowi nie zależy na merytorycznej ocenie filmu a na oddaniu swych emocji względem rządzących i IPN. Jako, że Tyberiusz odtwarzał średniowiecznego łucznika, to chyba nie ma problemów ze wzrokiem, zatem wypada uznać, że dokonane przezeń przekłamania w relacjonowaniu są świadome. Na zasadzie: bo komu będzie się chciało sprawdzać. Kilka postawionych zarzutów... Zarzut o brak wzmianek o kobietach to chwyt pod publiczkę lewicowo-feministyczną, aż dziw, że Tyberiusz nie napisał również: brak informacji: o homoseksualistach. Doceniając wkład kobiet w konspirację, udział w jednostkach stricte wojskowych, oczywistym jest, że to jednak głównie mężczyźni walczyli. Taka jest statystyka. W genderowym; tak modnym dziś stylu; powinno zapewne wyglądać to tak: "Polscy mężczyźni i polskie kobiety oraz wszystkie inne mniej ostro zdefiniowane płcie rozpoczęły opór...". Zarzut, iż nie ma informacji o szmalcownikach - to już kuriozum. W tego typu materiałach nie zamieszcza się takich wzmianek i nie jest to jedynie specyfika obecnych rządów czy IPN-u. Zapewniam, że podczas uroczystości związanych z Wojną Ojczyźnianą nikt w materiałach propagandowych (mających zaprezentować chwałę radzieckiej armii) nie będzie informował o gwałtach radzieckich żołnierzy. Tyberiusz napisał: Jeśli ktoś nie rozumie metaforycznego przesłania, powinien cofnąć się do podstawówki. Nie każda przegrana czyni: "przegranym". To dlatego oklaskuje się zawodnika, który pomimo kontuzji dobiegł do mety. Wedle pomysłu Tyberiusza zapewne powinno się go wygwizdać. A to jest już skandaliczna wypowiedź. Znany jestem z raczej niechętnego stosunku do różnych aspiracji pewnych śląskich środowisk, tudzież do prezentowania siebie przez niektórych Ślązaków jako wiecznie skrzywdzonych przez różne, kolejne władze. Atoli stawianie na jednej szal:i ludzi stamtąd, którzy zapisali się na DLV, z ludźmi, którzy wstąpili do formacji SS, jest wyrazem braku znajomości historii jak i złej woli. Mógłby nam objaśnić Tyberiusz dlaczego napisał, że czegoś w tym filmie nie ma - skoro inni to widzą? Dlaczego napisał, że coś w tym filmie powiedziano - skoro tego nie powiedziano? Powstała krótka animacja mająca ukazywać Polaków jako bohaterski naród walczący i doświadczony przez dwa potężne a wrogie względem niego państwa. Aż dziw jak ten skromny materiał rozpala wyobraźnię. Oto jancet sugeruje, że mogło dojść do sprzeniewierzenia pieniędzy, Tyberiusz z tego filmu wysnuwa wniosek że chcą zn as zrobić Wszechpolaków-katolików itd. itd. Cały dyskurs toczy się bardziej o tym: jaki mam stosunek do IPN-u, do obecnie rządzących, niźli o samym filmiku. Animacja skierowana do młodzieży wychowanej na grach komputerowych, mająca być dlań atrakcyjna - pod względem formy, i w uproszczony sposób ukazująca naszą przeszłość. Nie bardzo rozumiem zarzuty, które brzmią: bo to propaganda. Ależ oczywiście - że tak. Polskie instytucje mają propagować nasz naród w różny sposób. Jest miejsce na dwutomową "kolubrynę" o Jedwabnem, i miejsce na tego typu produkcje. Byłoby źle gdyby IPN ograniczył swą działalność jedynie do tej drugiej grupy, ale nic na to nie wskazuje. Materiał ma nas pokazać w jak najlepszym świetle, kiedy chwalimy się polskim naukowcem, który ma duży wkład w światową naukę, nie wspominamy, że lubił popijać i bijać żonę. Kiedy tworzymy reklamówkę naszego kraju nie pokazujemy w niej dziur w ulicach, kamienic grożących zawalaniem itd. itd. Pewnie, że w tej animacji wiele uproszczeń, można wskazywać jak: jancet, że z animacji na mapie wynika, iż Niemcy atakowali nas z Holandii, ktoś pewnie może napisać, iż czołgi mają złe proporcje. Tylko, że są to na prawdę drobiazgi, na które zwróciłbym uwagę w historycznej publikacji (naukowej czy popularnonaukowej), w filmie dokumentalnym, ale nie: w tego typu reklamówce. Jedynym poważnym zarzutem co do treści jaki ja widzę to brak wprost sformułowanej informacji tzw. Ludowym Wojsku Polskim. Nieco to przypomina wytaczanie dział przeciw wróblowi...
  12. To akurat nie jest aż tak oczywiste i istnieje wiele podejść do tego zagadnienia, zatem takie autorytatywne stwierdzenie, to jedynie stwierdzenie jednej ze "szkół".
  13. Więc wg. ambrona na jakiej zasadzie określamy, że np. Wiślanie i Dziadoszanie byli Słowianami, skoro kultura tego nie dowodzi? Poza tym proszę nie odwracać kota ogonem. A tak w ogole - Wy, Lechici moglibyście w końcu wymyślić coś nowego, a nie ciągle mapy z Paint'a, geny i ukrywany przez żydo-masonerię poczet królów na Jasnej Górze.
  14. Patriotyzm jest równie naiwny co nacjonalizm, tylko mniej radykalny. Leoś - to kiedy mnie zamkniecie? Tak, jestem "antypolakiem:, dlatego w recenzji ciagle pisalem per "Polacy", a nie "my", czy "nas", bo się nie utożsamiam. Usprawiedliwianie autorów w wydaniu Furiusza jest żałosne i mnie zasmuca. Smok Eustachy - tam jest tylko jedna kobieta. Nawet tłum więźniów stanowią sami mężczyźni. Że tak ukochana przez Was II RP, dostała łomot i została ztarta z mapy w parę dni?
  15. W zasobach cyfrowych dlibra.umcs.lublin.pl dostępne jest zbiorowe opracowanie "Stosunki rolnicze Królestwa Kongresowego: zbiór wiadomości o stanie i warunkach rozwoju rolnictwa na ziemiach Królestwa Polskiego w dobie przedwojennej". W sieci można znaleźć dwa artykuły tyczące się podobnej kwestii: J.K. Jańczaka "Struktura społeczna wsi polskiej w Królestwie Polskim" i Karoliny Studnickiej-Mariańczyk "Polityka władz rosyjskich wobec rolnictwa w Królestwie Polskim w latach 1815-1914". W obu znaleźć można sporo literatury, również takiej która jest dostępna w necie.
  16. A co to ma do rzeczonego filmiku IPN? Wszystkie glosy krytyczne inspirowane są przez Żydów?
  17. Wczoraj
  18. Nie przebijecie Wyborczej, której nie spodobało się mało kobiet i brak Wałęsy. 2: Sekretarz Światowego Kongresu Żydów, niejaki Izrael Singer groził, że jeśli nie zadośćuczynimy żydowskim roszczeniom majątkowym, to Polska „będzie upokarzana na arenie międzynarodowej”. I tak to szło. Dlatego "polskie obozy" były na porządku dziennym, a starannie się pilnowali, żeby "niemieckie obozy" nie napisać. Stąd Jedwabne i Kwaśniewski tam itp. 3. Mój pomysł na film: https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/774685,bitwa-pod-mokra 4. Film ten ma 4 minuty i jest to spot. A tu dyskusja na tzw Reddicie. Zablokowana
  19. Dla jednych furii, dla innych dumy.
  20. Spłodziłem już wątek o tym filmie: Wspomniany obrazek jest źródłem furii
  21. Zamykać należy zdrajców ojczyzny. To znakomicie, zabiorą emeryturkę i zostanie "[... ciach]. "Starszy przedstawiciel" nie zrozumiał.
  22. Tak, nacjonalizm to zło. Należy go tępić. W ostateczności - osoby głoszące idee nacjonalistyczne należy zamykać w więzieniach. Nacjonalizm jest przeciwieństwem patriotyzmu. Ja akurat jestem przedstawicielem starszych pokoleń i to ty jesteś dla mnie [... ciach] Rozumiem, że wolałbyś, by malała.
  23. Ależ, Tyberiuszu, nauka patriotyzmu jest czymś dobrym. Patriotyzmu, a nie nacjonalizmu. Gdzieś na początku lat 90-ych prof. Tadeusz Lutoborski, działacz Rodzin Katyńskich (choć nie przeszkadzało mu to aż do 89 być członkiem PZPR), który później zginął w katastrofie smoleńskiej, spytał mnie, jak my młodzi (miałem wówczas trochę ponad 30 lat) rozumiemy patriotyzm. Po pewnym zastanowieniu odpowiedziałem: "ciężka praca i płacenie podatków". Wtedy był to pogląd nowatorski. Nie zmieniłem go zanadto do dziś. Z wyjątkiem stosunku do podatku na partyjną telewizję i radio. Ale w latach okupacji niemieckiej przejawem patriotyzmu mogło być unikanie pracy i podatków. Za to walka i śmierć w tej walce było wyrazem patriotyzmu. Dlaczego nie? Ależ będę wynosił "pod niebiosa" naszych przodków, którzy w latach 1830-1831 odważyli się na wojnę z rosyjskim imperium, uważanym za największą potęgę ówczesnego świata. Że - pomimo wielkich różnic w ocenie "listopadowej rewolucji", jak to wówczas określano - zdecydowanie dominowała postawa, że skoro jest wojna, to trzeba walczyć. Szlachta płaciła podatki i przekazywała rządowi rodową biżuterię, magnateria fundowała szwadrony i pułki, warszawscy mieszczanie też. A chłopi ofiarnie ginęli w szeregach piechoty i jazdy. Aż do lipca 31 roku nie było w naszym wojsku żandarmerii - po co żandarmeria, skoro praktycznie nie było dezercji? Ależ będę wynosił "pod niebiosa" polskich robotników, którzy w 1905 roku stoczyli z caratem kompletnie beznadziejną walkę, która jednak przyniosła polskiemu narodowi wymierne korzyści. Samo wskrzeszenie liceów z polskim językiem wykładowym było warte bardzo dużo. Czy aż tyle, ile życie i cierpienia "buntowników"? Nie wiem, ale oni chyba nie uważali swej ofiary za daremną. Ależ jestem dumny z polskiej husarii i ułanów, którzy swe sukcesy zawdzięczali przede wszystkim taktyce, wyrażanej w okrzyku "hej, strzemię do strzemienia!" - posuniętej wręcz do skrajności dyscyplinie i zespołowemu działaniu - choć od wieków jesteśmy pomawiani, żeśmy do tego niezdolni. Tymczasem inne nacje nie potrafiły zbudować tak zdyscyplinowanej kawalerii. Ależ będę "wynosił pod niebiosa" postawę Polaków z lat 1918-1920, gdy nasi przodkowie stworzyli w jakiś cudowny sposób państwo narodu, przed chwilą rozdartego pomiędzy trzech zaborców i wielu zaciekle się zwalczających stronnictw politycznych. I że to wciąż rodzące się państwo zdołało stworzyć armię, która powstrzymała agresję wojsk radzieckich i odrzuciła je daleko na wschód. Może nie będę "wynosił pod niebiosa" rządów Mościckiego, Becka i Rydza-Śmigłego, ale muszę oddać im szacunek, że nie poddali się dyktatowi Hitlera, jak Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria i - chwilowo - Jugosławia. Poprowadzili nas do walki pozornie beznadziejnej, ale ostatecznie zwycięskiej. Będę "wynosił pod niebiosa" polskie państwo podziemne z lat 1939-1945. Chyba nie muszę pisać, czemu. Będę "wynosił pod niebiosa" postawę tak licznych Polaków, którzy aktywnie chronili Żydów w epoce holocaustu. Będę "wynosił pod niebiosa" postawę Polaków w październiku 1956 roku, kiedy - jak jeden mąż, niezależnie od poglądów politycznych - wspieraliśmy Gomułkę w jego sporze z Chruszczowem. I wygraliśmy - oczywiście nie pełną niezależność, ale jednak podmiotowość naszego państwa. Będę "wynosił pod niebiosa" postawę polskich robotników z lipca i sierpnia '80 roku. Że potrafili ponad swe własne interesy postawić interes nas wszystkich. Będę "wynosił pod niebiosa" za "Magdalenkę" i "okrągły stół" i "częściowo wolne wybory". Pozostaję w głębokim ukłonie wobec negocjatorów z obu stron. Szczególnie głęboki mój szacunek budzi to, że Jaruzelski, Rakowski, Kiszczak po wyborach właściwie dobrowolnie oddali władzę. W innych "demoludach" miało to bardziej konfrontacyjny przebieg/ Będę "wynosił pod niebiosa" postawę Polaków z lat transformacji ustrojowej, począwszy od 1989 roku, a nawet wcześniej. Kiedy - pomimo realnych i ciężkich opresji, spowodowanych radykalizmem przemiany ustrojowej, pozostaliśmy wierni idei tej przemiany i pogodziliśmy się z raptownym wejściem w kapitalizm. Innym to poszło gorzej. Naprawdę - jestem polskim patriotą. Ale jestem świadomy, że inne narody też mają swoje powody do dumy.
  24. Słucham? Nauka patriotyzmu to zło? Ja chcę cenzury? Ja oceniam co może być, a czego nie może być? Nacjonalizm to zło? Za chwilę zacznę przeklinać i secesjonista da mi takiego bana, że mi się internet skończy na dobre więc zostawie te slogany i brednie bez komentarza. Ludzie, czy wy wolicie na samych siebie, na swoich rodaków mówić "debile", "kretyni" "gorsi od zachodu", "gorsi od wschodu". Jak można ganić próby wychwalania polskich bohaterów. Przecież to jest zdrada. Kiedyś za takie coś dostawało się kulkę. To jest nie do pomyślenia. Ludzie, kim wy jesteście, gdzie jest wasza godność, wasz majestat. Ja wiem przez co tyle lewactwa się namnorzyło- z dobrobytu. Średnia pensja w kraju z miesiąca na miesiąc rośnie i wielkie paniska się porobiły. Na Seszele latają, Don Perignon się leje, Bentleyami jeżdzą i zapominają o wartościach. Byle [... ciach] z iphonem lata i za nic ma wartości stanowiące podstawę do wychowania starszych pokoleń. Wstyd, żenada, zdrada. Ukrócić wam źródełko i inaczej byście śpiewali.
  25. Tyberiuszu, gen nie determinuje kultury, ale i kultura nie determinuje etnosu. No, chyba że mówimy o jedynym elemencie kultury niematerialnej, jakim jest język. Albowiem jedynie język jest wyznacznikiem etnosu. Zbadanie genów jakichś ludzkich szczątków nie rozstrzygnie oczywiście - jakim językiem władał za życia ów człowiek. Zwróć jednak uwagę na kwestię zasadniczą: dominująca jeszcze obecnie teoria allochtoniczna zakładała wymianę populacji, czyli wymianę genów, na ziemiach polskich, na przełomie starożytności i średniowiecza. Tak więc to nowe geny miały przynieść nowy język. Ponieważ genetyka udowodniła, że fizycznej wymiany ludności nie było, dlatego należałoby wyjaśnić, w jaki sposób języki słowiańskie rozpowszechniły się na obszarze słowiańszczyzny zachodniej.
  26. Tak mi się skojarzyło z pewnym cytatem z posiedzenia parlamentu francuskiego z połowy XIX wieku - Euklides zapewne będzie lepiej ode mnie wiedział, o co chodzi, bo ja cytuję to z pamięci, a czytałem o tym ze 40 lat temu "Możecie bez końca piętrzyć swe kalumnie i oszczerstwa, i tak nie dosięgną one poziomu mojej pogardy". Furiuszu, twa wypowiedź o mojej "miłości do ZSRR" jest typową kalumnią, bardzo bezczelną. Nigdy, w żadnym poście nie wyraziłem nawet cienia sympatii do ZSRR, po prostu dlatego, że darzę to państwo szczerą niechęcią. Niechęć ta jednak mnie nie zaślepia - dostrzegam fakt, że gdyby ZSRR nie powstrzymało III Rzeszy plan likwidacji narodu polskiego zostałby zrealizowany - no może wyrobilibyśmy sobie status narodu niewolniczego. Nie przesłania mi też faktu, dość oczywistego, że Hitler chciał, by naród polski przestał istnieć, podczas gdy Stalin chciał zaprząc go do rydwanu światowego komunizmu. Oczywiście - wbrew naszej woli. Ale system stalinowski dawał gwarancję trwania naszego narodu, podczas gdy system hitlerowski nieuchronnie prowadził do jego zagłady. Staliśmy w kolejce za Żydami i Cyganami. Nie potrafię zrozumieć, że tak silne może być ideologiczne zacietrzewienie człowieka przecież światłego, naukowca, dr. habilitowanego. Gdy dyskutujemy o Starożytności czy Średniowieczu - nie taję sympatii do Furiusza. Gdy przechodzimy do tematów choćby ocierających się o współczesność, odnoszę wrażenie, że najchętniej załatwiłby problem mego istnienia "strzałem w tył głowy". Kiedyś napisał, że należało zabić mego ojca. Może powinienem zacząć się bać? Bezczelne kłamstwo. Ależ oczywiście, że by się dało ująć to ze znacznie większą rzetelnością. Gdy pokazuje się szlak wojsk Andersa, można by jednocześnie pokazać szlak wojsk Berlinga i Świerczewskiego, a przy okazji pociągnąć szlak Andersa do Bolonii (czemu się urywa na Monte Cassino?) i pokazać Maczka aż do Wilhelmshaven. Potrzeba wydłużenia filmu o 2 sekundy. Z kolei 2 sekundy można by odzyskać, skracając scenę, w której polski żołnierz w 39' powstrzymuje niemiecką nawałę. No może tylko sekundę - to niemal przekaz podprogowy. I bezczelnie kłamliwy. Drugą sekundę można by odzyskać, zaczynając wizualizację niemieckiej nawały od granicy polsko-niemieckiej, tymczasem w filmiku pokazane jest absurdalnie, jakoby zaczęła się u granic Francji i Beneluxu. Więc Niemcy są jej ofiarą? Najwyraźniej filmik ten realizowano kilka tygodni temu, gdy wrogiem Nr 1 był Timmermans (Holandia) i Macron (Francja). Jeszcze Merkel otaczała nasz rząd jakimś parasolem, a PiS nie żądał bilionów euro reparacji wojennych od Niemiec. To bardzo wyraźnie pokazuje uległość realizatorów wobec politycznych zleceniodawców i bieżących zadań propagandowych. Spójrzcie na ten filmik w 5-6 sekundzie. To już nie jest żadna ideologiczna poprawność, to jest zwykłe lizanie rz... politykom, mającym władzę. Tak, mi też zbiera się na wymioty.
  27. Cytaty znajdzie Tyberiusz we wpisie Furiusza, gdzie wyliczył czego Tyberiusz nie potrafił zauważyć w tak krótkim filmiku. A od twórcy recenzji wymaga się jednak wnikliwszego oglądania recenzowanego obrazu. Trudno zrozumieć dlaczego Tyberiusz nie zauważył tego co miał zauważyć, może jako recenzent starał się zmanipulować tych co nie oglądali?
  1. Pokaż więcej aktywności