Skocz do zawartości

euklides

Użytkownicy
  • Zawartość

    1,482
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O euklides

  • Tytuł
    Ranga: Adiunkt

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Inna

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Wielka gra przeciwko Syrii

    A po co komu pracownicy wywiadu. 80% danych zwanych wywiadowczymi można pozyskać z jawnych źródeł i do tego nie potrzeba nawet specjalnych kwalifikacji. W niektórych przypadkach oczywiście pewna inteligencja przy interpretacji jest potrzebna. W każdym razie czas zweryfikuje kto ma rację.
  2. Flota Anglii i Francji - porównanie

    Najprawdopodobniej chodziło tu o obsługę karonad. Były to działa umieszczone na pokładzie okrętu strzelające mnóstwem niewielkich kulek. Miały niewielki zasięg, około 100 metrów i było ich chyba mniej niż 4 ale salwa z nich oddana przed abordażem skutecznie czyściła pokład z żołnierzy przeciwnika. Z tym że skuteczne użycie karonady to była wielka sztuka bo trzeba było zgrać salwę z karonady z momentem ataku abordażowego i do tego jeszcze odpowiednio manewrować okrętem, czyli wówczas żaglami. Tę sztukę dobrze opanowali angielscy korsarze i to pewnie ich Nelson zatrudniał na swoich statkach. W każdym razie ta taktyka zapewniła Anglikom zwycięstwo pod Trafalgarem. Karonady były również na francuskich statkach ale francuskie załogi nigdy nie nauczyły się tak ich używać jak Anglicy. To również narzucało obu stronom taktykę bo kiedy wrogie statki zbliżały się do siebie to Francuzi w obawie przed karonadami i abordażem starali się sparaliżować manewrowość przeciwnika i ze swych armat strzelali w żagle. Anglicy natomiast walili w kadłub przez co ostrzał ich głównej artylerii był skuteczniejszy niż ostrzał przeciwnika. To była reguła w spotkaniach okrętów obu flot.
  3. Broń palna XIX wiek

    Zważywszy że gwinty Whitwortha są stosowane w hydraulice, między innymi w połączeniach gazowych, to pewnie chodziło o to że takie połączenia charakteryzują się szczelnością. Zatem może liczono na to że pocisk w lufie z gwintem Whitwortha też nie przepuści gazów i dzięki temu wyrzuci go cały impet wybuchu.
  4. Gustaw III

    To na podstawie książki Gilles Perrault i prostej logiki. Perrault twierdzi że d'Aiguillon orientował się że Vergennes prowadzi podwójną grę i dlatego wyraźnie go pomijał w swej korespondencji. Co mi się wydaje logiczne bo każdy by tak zrobił. Oczywiście Sekret Króla był bardzo dobrze zakonspirowaną służbą i kiedy po śmierci Ludwika XV podano do wiadomości że coś takiego istniało to zapanowało powszechne zdumienie i to w całej Europie, nie mniej jednak wysoko postawieni dygnitarze, tacy jak Choiseul, czy nawet d'Aiguillon podejrzewali istnienie czegoś takiego zatem chyba jest normalnym że tak a nie inaczej traktowali Vergennes. Nawet jeżeli korespondencja między Vergennes a d'Aiguillon istniała to jakie ona mogła mieć znaczenie? Jeżeli natomiast amerykański historyk przykłada do niej jakąś wagę to możliwym jest że dlatego by pomniejszyć postać Vergennes i w ten sposób marginalizować rolę jaką później odegrał w historii Ameryki bo woli ją przypisać wyłącznie rdzennym Amerykanom. . A ile jest tych książek o Sekrecie Króla. A co do owych: "The Kings Secret..." to na analizowanie takich listów potrzeba czasu i kwalifikacji. To raczej robota dla zawodowca. Przy tym kiedyś gdzieś w necie znalazłem te listy (chyba na archive.net) i kończyły się one chyba gdzieś na 1760-tych latach a Sekret trwał dużo dużo dłużej, jeszcze po likwidacji. Z zażenowaniem muszę przyznać że tak. I to jeszcze nie wszystko, bo jednym z autorów książki oznakowanej naukowym kodem był tytan polskiej myśli, znany (mi przynajmniej) z błyskotliwych telewizyjnych wypowiedzi, Tadeusz Iwiński. Że go nie rozumiałem to (być może przez zawiść) te jego oznaczone naukowym kodem książki też powywalałem. Ciekawe co napisał, wątpię żeby napisał coś wartościowego skoro szefem Vergennes uczynił d'Aiguillon a nie de Broglie. Przecież to podstawowa sprawa a fałszywe przedstawienie tych relacji dyskryminuje całą książkę. . Ta dokumentacja była najprawdopodobniej znaleziona w listopadzie 1792 roku w tzw. żelaznej szafie w Tuillerie po zdobyciu pałacu przez oddziały wierne Zgromadzeniu. Przy okazji pisania o sprawach polskich Perrault pisze że tam właśnie znaleziono kwity z wydatków jakie poniósł de Broglie w Polsce na początku istnienia Sekretu, zatem pewnie i cała reszta dokumentacji też tam była. Przy czym powołuje się na kogoś kto twierdzi że owa tajemnicza żelazna szafa to był w istocie dobrze zakamuflowany żelazny gabinet. Zresztą o tym że to tam właśnie było umieszczone owe dossier Sekretu może świadczyć to że akurat na 1792 roku urywa się jego historia. Można się tylko domyślać że później kolejnym jego szefem był baron de Breteuil ale o jego agenturalnej działalności nic konkretnego chyba nie ma. Później ta dokumentacja pewnie gdzieś leżała. Chyba w połowie XIX wieku opublikowano jej część i to jest chyba właśnie owo "The Kings Secret..." ale chyba tylko do momentu kiedy de Conti zrezygnował z tronu polskiego. Reszta ujrzała światło dzienne chyba dopiero w połowie XX wieku ale pewien nie jestem.
  5. Gustaw III

    Wystarczy wystukać Secret du Roi. Trochę tam jest o owym Sekrecie Króla, i mimo że bardzo mało to nazwisko Vergennes jest tam wymienione.
  6. Gustaw III

    Z kolei ów Gilles Perrault pisał tylko na podstawie listów i raportów Sekretu które gdzieś tam znalazł. I podobno jest to jeden (jedyny?) z nielicznych przypadków w historii kiedy tajna służba zostawiła po sobie prawie kompletną dokumentację. Według jego słów był to plik różnych tekstów ułożonych chronologicznie i ponumerowanych. Te liczby dotyczące liwrów które dostał Vergennes pewnie są stamtąd wzięte. Oczywiście że nie jest to cała suma jaka szła do Szwecji, przecież byli pewnie tacy co otrzymywali stałe renty itp. ale okres sejmu koronacyjnego i jeszcze w takiej międzynarodowej sytuacji politycznej przecież narzuca wydatki ekstra. A Perrault swą książkę pisał w ten sposób że brał po kolei te listy/raporty według numerów i każdy z tych listów przerabiał na tekst swojej książki co czyni ją trochę trudną do zrozumienia ale po prostu trzeba ją uważnie czytać. Przepraszał nawet czytelników za ten sposób pisania ale zaznaczał że jest człowiekiem leniwym i myślę że można go zrozumieć i nie można go podejrzewać o jakąś chęć manipulowania czytelnikiem. A co do sygnatur to nasuwa mi się pewna refleksja. W latach chyba 1980-tych na wielu książkach kupowanych u nas też były różne sygnatury, podobno naukowe. Niedawno robiłem porządek u siebie w książkach i te wszystkie książki z sygnaturami po prostu wywaliłem. W każdym razie na podstawie netu jest o wiele bardziej znaną osobą niż pan Murphy. Bo o Orville Theodore Murphy niewiele można znaleźć. Nie przeczytałem żadnej z jego książek toteż trudno mi coś twierdzić kategorycznie. Ja bym jednak przed tym autorem przestrzegał,w każdym razie ja za jego książki bym się nie wziął. Jak można pisać o dyplomacji francuskiej z 2-giej połowy XVIII wieku pomijając istnienie tajnej dyplomacji a że nie brał jej pod uwagę to świadczy poniższy cytat. . Jak Vergennes mógł otrzymywać instrukcje od d'Aiguillon kiedy wiadomo że otrzymywał je od de Broglie albo bezpośrednio od króla a łączność Sekretu działała dużo lepiej niż łączność oficjalnej dyplomacji. Wątpię żeby taka instrukcja gdzieś istniała i najpewniej jest to wymysł owego Murphy. Nawet jeżeli takie instrukcje gdzieś się zachowały to był to raczej jakiś wygłup d'Aiguillon albo jakiś tekst pomniejszego, nie wtajemniczonego w poważniejsze sprawy urzędnika. Co do tego że Vergennes był jednym z najważniejszych agentów Sekretu to można znaleźć nawet w necie. Jeżeli ów Murphy nie ma pojęcia o tajnej dyplomacji to pewnie też nic (prawie nic) nie napisał o de Broglie a zatem też o późniejszym konflikcie de Broglie z Vergennes bez którego nie można wręcz zrozumieć późniejszej historii Europy i Ameryki. Przy tym nie można być pewnym czy ów Murphy nie jest stronniczym. O ile się dobrze zorientowałem to jest on amerykańskim profesorem a taki może źle widzieć fakt że twórcą niepodległości kolonii amerykańskich, czyli Stanów Zjednoczonych był właśnie Vergennes a w każdym razie bardziej się do tego przyczynił niż Waszyngton, Franklin i cała reszta razem wzięta. .
  7. Gustaw III

    O jej ale elaborat a ja się po prostu pomyliłem. Pisałem prawie z pamięci i Wiedeń pomylił mi się ze Sztokholmem. Co chyba nietrudno zauważyć. Gustawów w Szwecji to pewnie nie brakowało. Ale jeśli już lepiej byłoby napisać Gustaw Waza. A taki list się zachował, przynajmniej pisze o nim Gilles Perrault w swej Historii Sekretu Króla. Wcale nie jest powiedziane że Francja zaczęła płacić dopiero w czerwcu 1771 roku. Zawsze wspierała Kapelusze, które nazywały się stronnictwem patriotycznym, tak jak w Polsce. A w powyższym tekście jest mowa o obietnicach. Poza tym wystarczy chyba tylko trochę logiki żeby wiedzieć ze czas sejmu i to jeszcze elekcyjnego to okres wzmożonych wydatków. Różnego rodzaju trolle i warchoły przecież też muszą z czegoś żyć. Pisałem że był to odpowiednik polskich Pacta Conventa. Nie znam łaciny to nie wiem czy można to przetłumaczyć jako zobowiązania elekcyjne. Po śmierci Karola XII Szwedzi brali trochę przykład z Polski gdzie długo przebywali i niektóre nasze formy ustrojowe im się podobały. Nie wiem kto to ten Murphy i kiedy to pisał bo o ile się nie mylę to dokumentacja Sekretu Króla począwszy chyba od 1760 roku była opublikowana chyba dopiero w połowie XX wieku a jeszcze później jakoś przeanalizowana i ów Murphy mógł o niej nie wiedzieć. A w świetle tego co się wie o Sekrecie to Vergennes nie otrzymywał żadnych instrukcji od d'Aiguillon a przynajmniej miał je gdzieś, natomiast słuchał de Broglie. A że Vergennes i d'Aiguillon działali równolegle nawzajem się ignorując to inna sprawa.
  8. Rewolucja Amerykańska a Kanada

    Przecież było coś takiego jak jak wydany w 1774 roku przez króla Anglii Quebec Act który ustanawiał nad Kanadą mianowanego przez Londyn gubernatora oraz przywracał tam francuski system prawny. To dotyczyło całej Kanady ale nazwa tego prawa wzięła się od Quebec czyli wówczas Quebec utożsamiano z całą Kanadą. Osobny zarządca osobna forma rządów inny system prawny to są cechy wszystkich innych kolonii amerykańskich. W okresie Rewolucji Amerykańskiej Quebec zamieszkiwało 60 tys. ludności i prawie wszyscy mówili po francusku. Oczywiście że inne nacje tam istniały. Oprócz Anglików można jeszcze wymienić Algonkinków i Irokezów. Może Szanowny Secesjonista ich też przybliży.
  9. Rewolucja Amerykańska a Kanada

    To byli właściciele kolonii Maryland która nadana została ich ojcu lordowi Baltimore, katolikowi który ją tak nazwał (kraj Marii). Tyle że prędko, bo chyba jeszcze za życia owych dwóch panów, katolicy stali się tam mniejszością a w czasie Rewolucji Ameryk. było ich tam jeszcze mniej. Ta kolonia była raczej znana z jakiejś formy wzorcowego współżycia między katolikami i protestantami do którego przyczynił się Maryland Toleration Act. Jednak największa i najważniejsza kanadyjska prowincja Quebec była prawie w 100% francuska. Najlepiej usytuowane miasta też były francuskie. Jeszcze w okresie międzywojennym Montreal był po Paryżu największym francuskojęzycznym miastem na świecie. Podczas Rewolucji Amerykańskiej Ohio nie było żadną kolonią. Przed Wojną Siedmioletnią w widłach rzek (nie pamiętam dobrze jakich: Ohio? i Missisipi?) stał francuski fort od którego nazwę wzięły tamtejsze ogromne obszary. Po Wojnie Siedmioletniej te tereny przejęła Anglia. A Quebec z Ohio łączyło to że król Anglii na mocy represji przeciwko krnąbrnym koloniom przyłączył Ohio właśnie do francuskiego Quebec (Quebec Act) co mocno wzburzyło Anglików (jeszcze Anglików) m.in George Waszyngtona który myślał o handlowaniu tamtejszymi ziemiami.
  10. Rewolucja Amerykańska a Kanada

    A co Kanada miała wspólnego z 13 koloniami. Owe 13 kolonii było i tak zróżnicowane między sobą do tego stopnia że łączył je w zasadzie tylko protestantyzm, który na dodatek sam w sobie był tak zróżnicowany że jedyne co miał wspólnego to był antykatolicyzm a Kanada była wówczas raczej katolicka. No i francuska a od Wojny Siedmioletniej Anglicy bardzo krzywo patrzyli na Francuzów bowiem ci korzystali z usług Irokezów którzy z kolei z upodobaniem skalpowali Anglików. Do tego dochodziły jeszcze różne polityczne machinacje.
  11. Gustaw III

    Na podstawie napisanej przez Gilles Perrault historii Sekretu Króla sprawy wyglądały tak: W marcu 1771 roku ambasadorem w Wiedniu został Vergennes a kiedy jechał na placówkę otrzymał od Terray (coś w rodzaju min. finansów) 2 mln. liwrów by mógł skutecznie prowadzić tam politykę. Początkowo jednak niewiele mógł zdziałać. 24 czerwca 1771 roku w Sztokholmie otwarte zostały obrady sejmu na którym miał być ustalony akt asekuracyjny, czyli coś takiego jak nasze pacta conventa, zatem warunki postawione królowi przez naród. W praktyce decydowało to o koronacji Gustawa. Vergennes był skazany na bierne działanie. Szwecja degenerowała się ustrojowo, szerzyła się korupcja. Vergennes pisał wówczas: „Naród jest podzielony i jest zgodny tylko w jednym, w sprzedawaniu się na licytacji”. Przy czym za najbardziej zachłanną uważał szlachtę. Zaraz po otwarciu sejmu zaczęły się gwałtowne starcia Czepków z Kapeluszami które swymi oratorskimi talentami łagodził Gustaw III. Vergennes opłacał pewnych posłów, sejm jednak się przedłużał i te koszty stawały się olbrzymie, miał się skończyć we wrześniu a w październiku trwał jeszcze w najlepsze. Czepki były górą, Kapelusze się podzieliły a aktu asekuracyjnego nie było i decyzji o koronacji też nie. Przez 6 miesięcy Francję kosztowało to 2,5 mln liwrów. D’Aiguillon zadecydował że jeżeli do 1 stycznia 1772 roku sprawa na sejmie nie zostanie rozstrzygnięta to Francja zaprzestaje wypłat dla Szwecji, tak jawnych jak i tajnych. Zachował się list napisany w grudniu 1771 roku przez d'Aiguillon bezpośrednio do Gustawa III i możliwe że w nim była o tym mowa. Minister francuski ostrzegał w nim Gustawa że w Szwecji chce się zaprowadzić anarchię pod protekcją Rosji i że może temu zapobiec tylko zamach stanu. Minister sugerował Gustawowi III by użył swych najwierniejszych oddziałów i w ten sposób ośmielił patriotów żeby powstrzymali sprawców frakcyjnych starć i zmusili ich do podporządkowania się starym instytucjom. Zapewniał również że król Francji poprze to przedsięwzięcie wszystkimi siłami. Przy czym tylko na przeprowadzenie samej operacji zamachu stanu w dniu 4 sierpnia 1772 roku Gustaw III otrzymał 64 tys. liwrów. Poza tym ciekawym jest że D’Aiguillon, przecież minister spr. zagr., w swej korespondencji wyraźnie pomijał Vergennes. Późniejsza korespondencja szła również poza jego wiedzą. Możliwe że dlatego iż zorientował się o jego przynależności do Sekretu i był przekonany że prowadzi podwójną grę. Dlatego zdecydował się postępować tak samo jak to czynili agenci Sekretu wobec oficjalnych dyplomatów. Nie wiem o co chodzi. Czy Szanowny Secesjonista też się włamał do tajemnic francuskich służb?
  12. Gustaw III

    Zlikwidował stronnictwo czepków, czyli taką ich Targowicę. Reakcja Rosji w obronie demokracji nie nastąpiła tak jak to miało miejsce u nas. Wprawdzie Szwecja miała znikomą armię ale Rosja była zajęta Polską. Doszło również do porozumienia francusko-angielskiego o interwencji w razie agresji Rosji na Szwecję. Przewidywano że angielska flota wpłynie na Bałtyk a w Szwecji wyląduje francuski korpus ekspedycyjny. Inspiracji to może nie, ale pomocy tak i to nie tylko agenturalnej. . Podobno przez parę miesięcy Szwecja kosztowała ich 2,5 mln liwrów. No i te służby podobno się dobrze spisały. Był to podobno pierwszy przypadek kiedy agenci francuskich tajnych służb i dyplomacji nie przeszkadzali sobie nawzajem. Podobno w Polsce i w Anglii tak nie było i jedni drugim wchodzili w drogę. D'Aiguillon szefem dyplomacji został istotnie w czerwcu ale 1771 roku i te 2,5 miliona liwrów to wydał właśnie on. W końcu zagroził że przestanie płacić, co trochę się przyczyniło do tego zamachu. .
  13. Gustaw III

    No właśnie kiedy. Jak można tego nie wiedzieć. W sierpniu 1772 roku kiedy podpisywano układ o rozbiorach Polski, Rosja Austria oraz Prusy były zajęte Polską. Wówczas (czyli w sierpniu 1772 roku) Gustaw III bezkrwawo rozprawił się z czepkami. Zresztą ten królewski zamach stanu, bo tak trzeba to nazwać, inspirowała Francja i był to jeden z największych sukcesów jej służby wywiadowczej, Sekretu Króla. Sprawa jest o tyle ciekawa że Francja prowadziła wówczas w stosunku do Szwecji dwie polityki równoległe. Oficjalnym szefem dyplomacji francuskiej był wówczas d'Aiguillon a bez jego wiedzy równolegle działali tam wówczas najlepsi agenci Sekretu: Vergennes, Breteuil i Harrincourt. Był to jeden z rzadkich chyba przypadków kiedy współdziałanie tajnej i jawnej dyplomacji doprowadziło do sukcesu. Z tym że trzeba podkreślić iż Vergennes potrafił się naleźć w takich równoległych działaniach, czego dowody dał zresztą później kiedy został ministrem spr. zagr Francji.
  14. Wojna na Wschodzie Ukrainy

    Nie mnie się równać z owymi Pigoniami, Wykami itp. Natomiast z Reduty Ordona pamiętam opis że "najstraszniejsza jest kula którą słychać po brzęku, po waleniu się trupów, po ranionych jęku, gdy kolumnę od końca do końca przewierci itp. Tu wystarczy czysta logika, przecież z kartaczownicy wylatywało mnóstwo niewielkich kulek a każda z nich zabijała albo raniła. Tyle że wystrzał z kartaczownicy mógł porazić tylko tych z pierwszego szeregu. Oczywiście na równym terenie bo gdy strzelano z góry albo na piechotę na stoku to mogło być inaczej ale nie było mowy żeby salwa z kartaczownicy przewiercała kolumnę od końca do końca. Zresztą nie wiem jak ktoś mający ogólne pojęcie o historii może coś takiego pisać. Ja przynajmniej wiem że w drugiej połowie XVIII wieku, zdaje się że gdzieś w czasach Wojny Siedmioletniej, artyleria zrobiła chyba spore postępy bo właśnie wtedy kule armatnie zaczęły "przewiercać" kolumnę. Właśnie w związku z tym zaczęto zmieniać taktykę. Rezygnowano z wąskiej ale głęboko urzutowanej kolumny na rzecz szyku szerokiego ale składającego się z mniejszej liczby szeregów. Oczywiście to wiele zmieniało na polu bitwy bowiem zaczęło być np. kłopotliwe pokonywanie przeszkód terenowych, manewrowanie, utrzymywanie ciągłego ognia itp. To był chyba nawet początek ewolucji która doprowadziła w końcu do tyraliery no i przykład jak technika wpływa na działania wojsk. Jakiś czas temu przyglądałem się poszukiwaczom militariów jak przy pomocy wykrywacza przeszukiwali miejsce które w 1939 roku ostrzeliwała niemiecka artyleria. Znajdywali tam mnóstwo odłamków ale, o ile dobrze sobie przypominam, to były to tylko odłamki pochodzące od skorupy.
  15. Wojna na Wschodzie Ukrainy

    Może nie tyle dżentelmeńska umowa co przyczyny natury politycznej. Gdyby Ukraińcy użyli lotnictwa to wówczas Rosja mogłaby poczuć się zobowiązana roztoczyć nad Donbasem parasol ochronny. Mamy zatem wojnę w powietrzu której skutki trudne do przewidzenia. Mogłoby się na przykład wtrącić NATO. To raczej obawa przed eskalacją konfliktu.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.