Skocz do zawartości

euklides

Użytkownicy
  • Zawartość

    1,305
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O euklides

  • Tytuł
    Ranga: Adiunkt

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Inna

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Przede wszystkim dlatego że mimo zewnętrznych podobieństw sytuacja Niemiec na przełomie 1918/19 roku była zgoła inna niż Rosji w 1917 roku. W Niemczech nie było to powstanie mas przeciwko władzy, jak to miało miejsce w Rosji. Masy niemieckie życzyły sobie tylko natychmiastowego pokoju a ci co głosili „dyktaturę proletariatu” byli tylko nielicznymi ekstremistami. W rzeczywistości ogromna większość Niemców instynktownie obawiała się anarchii. Wydarzenia w Monachium w listopadzie 1918r są dobrym tego przykładem. Rewolucją pokierował tam Kurt Eiser ze skrajnej lewicy którego dopiero co wypuszczono z więzienia. Wykorzystał manifestację jaka miała miejsce pod hasłami pokoju. Kiedy manifestacja się rozeszła Eiser stanął na czele 2 – 3 tys żołnierzy którzy brali w niej udział i którzy nie mieli ochoty wracać na front. Kazał im przejąć broń w koszarach i opanować miasto, tak się też stało. Rano zaskoczeni mieszkańcy ujrzeli plakaty że rządy przejęła nowa władza. W istocie był to jednak tylko ruch żołnierzy a mieszkańcy mało go sobie brali do serca. Nie bez znaczenia była powołana w styczniu 1919r Robotnicza Partia Niemiec, DAP, z Drexler jako przewodniczącym. Chyba dobrze wyrażała poglądy ówczesnych mieszkańców. W zasadzie była ona filią stowarzyszenia Thule, chociaż zachowywała pozory niezależności. W rzeczywistości Drexler wykonywał przekazywane mu polecenia Thule, i tak naprawdę był przez nie manipulowany. Wydał broszurę programową w której powołując się na doświadczenia i „polityczne przebudzenie” odrzucał walkę klas, strajki, świadomość proletariacką, marksistowską i masońską międzynarodówkę. Opowiadał się za zgodą klas i za chrześcijańskim socjalizmem który określał jako „socjalizm narodowy”. W swoich licznych pismach nazywanych dyrektywami podkreślał że nie kierują nim ani ambicja ani pieniądze ale uważa za swój obowiązek nawoływanie wszystkich do samoobrony. Ubolewał że nie pojawił się jeszcze nikt kto by stanął przed robotnikami i powiedział: „Bijcie mnie, zabijcie mnie, ale wysłuchajcie mnie” Bawarska Republika Rad została proklamowana w nocy z 6/7 kwietnia 1919r. Dotychczasowy socjalistyczny rząd Johannes Hoffmana schronił się w Bambergu. Zapanowała totalna anarchia. Kraj został zalany coraz bardziej podburzającymi manifestami, dekretami i proklamacjami. Chłopi przestali dostarczać żywność. W miastach zapanował głód. Z takiego wszechogarniającego obłędu postanowiła skorzystać Moskwa i wysłała tam 3 terrorystów: Levina, Tobias Axelroda i Maxa Lewiena. Monachijczycy nazywali ich po prostu „Rosjanami”. Stosowali ulubioną taktykę Trockiego, czyli: Ogłosić strajk generalny, nakłonić robotników by rozbrajali żołnierzy w garnizonach i w ten sposób zerwać z dotychczasową republiką będącą jeszcze przy jakiej takiej władzy. W Bawarii nie przyniosło to jednak żadnych wyników. Nikt nie chciał ruszać z posad bryły świata i żywot tej republiki był krótki a jej wojska zostały rozgromione przez przysłaną z Berlina Reihswehrę. Jak wiadomo Robotniczą Partię Niemiec Drexlera przejął później Hitler. Ale to inna historia.
  2. Jednak chyba te problemy nie są rażące, jeżeli w ogóle istnieją. W każdym razie nieskromnie sądzę że ja tu najmniej nie rozumiem terminów którymi się posługuję. I tak na przykład po 5 minutach penetrowania Googl. trafiłem na kabbalah i taką definicję: Zwolennicy teorii kreacjonizmu pojmują przeszłość Ziemi w kategoriach katastrofizmu, w myśl którego Ziemia przetrwała co najmniej jeden globalny kataklizm. Mowa tutaj o potopie, który nagle zmienił charakter dużej ilości naturalnych procesów na planecie. Czyli ta teoria dopuszcza również możliwość większej liczby kataklizmów.
  3. Przepraszam ale na mój gust jesteś zbyt skrajnym kreacjonistą a według mnie możliwe jest że o ile kreacjonizm w naukach przyrodniczych może mieć sens to w historii jest kompletnym nieporozumieniem. Według ciebie istniał naród polski, po czym nastąpił kataklizm rozbiorów po którym wszystko zostało zniszczone a później stworzone od nowa. Toż to kreacjonizm w najczystszej postaci. Jednak choćby demokracja szlachecka z okresu przedrozbiorowego wywarła i na nas piętno nadała bowiem Polsce inny kierunek rozwoju, w porównaniu na przykład z Rosją, gdzie jej raczej nie było. Kiedy przyszła moda na zmiany ustrojowe w Europie w kierunku tzw. demokracji to polska demokracja czerpała wzorce raczej z demokracji szlacheckiej podczas gdy rosyjska z demokracji chłopskiej (sowiet), co promowało ciemnotę. Chyba różnice są zauważalne.
  4. Zainteresuj się kalendarzem sumeryjskim. Był to kalendarz księżycowo-sloneczny. Problem był z nim taki że według słońca nie można było ustalić dokładnie pory roku to pewnie posługiwano się księżycem
  5. Może tu chodzi nie o lata a o miesiące. Możliwe że kiedyś ludzie mieli kłopoty z rozróżnianiem pór roku, przynajmniej jakimś dokładnym, i liczyli w miesiącach. Wtedy owe 1000 lat redukują się do banalnych 80. Nie chciałbym pisać niczego złego o panu Kopczyńskim, przede wszystkim dlatego że go nie znam ani o nim nie słyszałem. Ale takie mieszanie do niczego dobrego nie prowadzi. Na przykład w połowie XIX wieku próbowano w historii zastosować sposób myślenia wzięty z biologii i powstał jakiś darwinizm historyczny z którego później wywiedziona została walka klas i pewnie jakieś inne bzdury. Właściwie to za pomocą owego darwinizmu historycznego to nie można w historii niczego wyjaśnić a znalazł tylko zastosowanie w propagandzie która zwykłym ludziom mieszała tylko w głowach i dzisiaj wszyscy raczej się od tego historycznego darwinizmu odżegnują. A co do walki klas to dla mnie najlepiej ją scharakteryzował mój kolega z politechniki. Były tam jakieś PNP i coś o walce klas, którą raczej mało rozumiano. Ów kolega powiedział że walka klas jest wtedy kiedy "jedna grupa drugą grupę nie chce pocałować w d..ę". Wszystkim to się bardzo spodobało (szczególnie dziewczynom). Oczywiście powiedział to na przerwie no i na studiach nie było klas tylko grupy. A tak poza tym biologia to raczej podpada pod naukę ścisłą, natomiast historia na pewno taką nie jest. Lepiej zatem te dwie nauki pozostawić żeby istniały obok siebie i się nie przenikały. W okresie którym zajmuje się historia żadnych ewolucyjnych zmian w sensie biologicznym nie było. Przy tym ktoś tu zauważył że jeżeliby chciano pogodzić historię z fizyką to fizykę trzeba by pisać na nowo. Przede wszystkim to tak jest w tej opowieści. A poza tym to chyba daje się zauważyć że chrześcijaństwo i brane tu pod uwagę teksty które chrześcijaństwo inspirowały jakoś pomijają seks albo traktują go eufemistycznie. Na przykład nie pisze że wąż w raju namówił Adama i Ewę do seksu ale że dał im owoc zwany "grzech" (jabłko to tylko polskie tłumaczenie). Enki stworzył człowieka też bez użycia seksu. To by wskazywało że to raczej Szanowny Administrator Secesjonista za bardzo przejął się Seksmisją. Albo kulturą hinduską. Bo w tamtejszej religii, inaczej niż w chrześcijaństwie, seksowi przypisuje się bardzo istotną rolę. Fundamentem tej religii jest logiczne skądinąd założenie że życie bierze się z seksu i pożywienia a zatem należy przestrzegać pewnych reguł seksualnych (Kamasutra) i jeść koszernie. Pewnie tu tkwi sedno powodzenia tej religii, bo kto nie słyszał o Kamasutrze.
  6. Przepraszam ale nie wiem czy wy nie mieszacie historii z biologią. Jeżeli jest mowa o ewolucji to raczej tyczy się to ewolucji tekstów. Według opowieści o Gilgameszu, które są starsze od Genezis o jakieś 100 lat (bodaj) owa heca z wężem wyglądała tak: Gilgamesz bardzo opłakiwał śmierć przyjaciela, trzymał go w objęciach do chwili aż robaki zaczęły mu wychodzić z nosa. Zszokowany jego śmiercią chciał poznać tajemnicę nieśmiertelności. Słyszał, że gdzieś na krańcach świata żyje nieśmiertelny starzec, jedyny który przeżył wielki potop. (moje: Noe?) Odnalazł go. Chciał dowiedzieć się od niego w jaki sposób uzyskał nieśmiertelność. W odpowiedzi usłyszał, że w czasie wielkiego potopu bogowie wyznaczyli go by z powrotem powołał do życia na ziemi rodzaj ludzki. W nagrodę, że to uczynił darowali mu nieśmiertelność ale kazali mu żyć w oddaleniu, na krańcu świata. Miało to jednak miejsce jeden jedyny raz i miało się już nigdy nie powtórzyć. Gilgamesz poczuł się zawiedziony w swych nadziejach. Żona starca poprosiła męża by nie odprawiał go jednak z niczym. Wówczas starzec zdradził mu tajemnicę pewnego ziela, które przywraca młodość. Było to niewiele w porównaniu z tym czego oczekiwał Gilgamesz, ale postanowił znaleźć to ziele. Starzec powiedział mu, że prawie niemożliwym jest jego zdobycie bowiem rośnie ono na dnie morza otoczone kolczastymi krzewami. Gilgamesz, przecież bohater, nie bacząc na przeciwności odnalazł to ziele i je zdobył. W drodze powrotnej postanowił w pewnym momencie zażyć kąpieli. Wszedł do wody a ziele położył na brzegu. Wówczas z wody wynurzył się wąż i mu je porwał. Ta przeciwność go dobiła i Gilgamesz zrezygnował ze wszystkiego. Wąż w wierzeniach ówczesnych ludów stale się odmładzał. Wierzono w to, gdyż widziano jak zmienia skórę. Według mnie (euklidesa) jest możliwe, że wierzono iż w tym celu zjada jakieś ziele, które mu to umożliwia. Stąd sugestia starca.
  7. Pieczątka na banknocie.

    Znowu muszę się wtrącić bo znowu kłócicie się (z lekka co prawda) a nie wiecie o co bo brak wam podstawowych wiadomości, czy definicji. Taka pieczątka to się nazywa kontramarka. Banknoty kontramarkowało się wówczas gdy państwo A zaczęło okupować państwo B. Oczywiście w świeżo okupowanym państwie istniała jeszcze waluta tego państwa z przed okupacji ale by ją dopuścić do obiegu na każdym banknocie państwo A stawiało pieczątki i takim banknotem można było już płacić. Mam nadzieję że to wprowadzenie podniesie poziom waszej debaty, czekam zatem na ciąg dalszy.
  8. Wojny burskie 1880-1902

    Tu i ówdzie można to przeczytać. Choćby w wiki pisze że taką nazwę wymyślił Churchill. Na początku pisze co prawda że zrobił to prześmiewczo, ale dalej pisze że nazwał odnośne jednostki komandosami przez szacunek dla afrykanerskich oddziałów zwanych Kommando z którymi podczas wojen burskich nie mogła sobie poradzić brytyjska armia. Były to niewielkie oddziały złożone z chłopów, wyborowych strzelców, działających małymi grupami pieszo lub konno z zasadzek lub przez zaskoczenie aby zaraz się rozproszyć i zniknąć w terenie który doskonale znali. (pewnie też dzięki zdolności maskowania) Słabość liczebna i w sprzęcie tych oddziałków dawała atuty militarne w postaci mobilności, możliwości rozpraszania się i szybkiej koncentracji dla przeprowadzenia rajdu nękającego przeciwnika, niszczenia z wykorzystaniem zaskoczenia jego umocnionych pozycji oraz konwojów z zaopatrzeniem. Przecież ten opis pasuje do komandosów. Brytyjscy komandosi mieli wykonywać takie mniej więcej zadania. W każdym razie zaczęto je tworzyć w 1940 roku po to żeby je poprzez Bałkany rzucić przeciw Niemcom w Europie i prowadzić z nimi wojnę na wyczerpanie. Stąd ich taktyka przypomina partyzancką. W 1940 roku nikt o lądowaniu w Europie nie myślał i liczono na komandosów. Później zdecydowano o lądowaniu i zadania komandosów trochę uległy może zmianie. Ale zawsze były to rajdy lekko uzbrojonych świetnie wyszkolonych żołnierzy wykorzystujących zaskoczenie. Zresztą z tego co wiem to w płd. Afryce, Anglicy, by pokonać Burów wybudowali linie kolejowe. Pewnie komanda burskie te linie niszczyły, czyli wykonywały typowe zadania późniejszych komandosów. EDYCJA No i w wiki pisze też że twórca komandosów ppłk. Dudley Clark pochodził z Południowej Afryki. Pewnie to nie przypadek i pewnie stamtąd czerpał wzory..
  9. Wojny burskie 1880-1902

    Nie tylko pod tym. Podczas II Wojny burskiej, Burowie jako pierwsi utworzyli oddziały komandosów i kiedy Anglicy tworzyli swoje to wzorowali się na Burach.
  10. Pierwsze odcinki "Korony Królów"

    Za sprawą telenoweli na pewno nie ale pewnie znajdzie się niejeden taki którego te czasy zainteresują za sprawą owej telenoweli i zacznie się nimi interesować. Jednak mają. Żeby to dostrzec to trzeba mieć trochę pojęcia o ogólnej sytuacji w ówczesnej Europie. Trzeba wiedzieć że XIII-XIV wiek to nasilony konflikt gwelfów z gibelinami konflikt był dość zacięty a w takim przypadku jak zwykle obie strony szukają sprzymierzeńców gdzie mogą i jak mogą. To dlatego gwelfowie zainteresowali się Polską. To stąd się wzięło kilka prób nałożenia korony jakiemuś polskiemu czy słowiańskiemu (Przemyślidzi) księciu. Z jakim takim powodzeniem powiodła się próba dopiero z Łokietkiem. Między gwelfami najważniejszą rolę grali Andegaweni i widocznie widzieli w Polsce coś wartościowego skoro jeden z nich, Karol-Robert zdecydował się poślubić polską księżniczkę, której ród w porównaniu z Andegawenami, szczerze mówiąc, nie błyszczał specjalnie. A poza tym finanse to nie tylko polityka monetarna ale i podatkowa. Się nie dziwię bo tych Piastów to było że hoho. Ale przecież paru imion i nazwisk (nie tylko Piastów)można się nauczyć bezboleśnie oglądając jednym okiem przy kolacji ten serial. Samo w głowę wchodzi.
  11. Pierwsze odcinki "Korony Królów"

    Jednak poznaje się nazwiska historycznych postaci, ich relacje rodzinne, to że byli królami, królowymi, doradcami, znacznymi osobami itp. Później kiedy się czyta coś na ten temat to to pomaga bo uwalnia nas od przypominania sobie kto jest kim, co jest tym bardziej istotne że ówczesne nazwiska mogą wprowadzać w błąd. Kiedy ma się w pamięci głównych aktorów wydarzeń historycznych i nazwy miejsc najważniejszych wydarzeń to później można poświęcić czas temu co się tam naprawdę działo. Znowu podniesiono charakterystyczny dla tego forum problem: Po co historia?. A przecież jeśli ktoś wgłębi się w okres panowania Andegawenów w Polsce to zauważy że wówczas miały miejsce dość istotne nowości. To z czasami Ludwika Węgierskiego wiąże się chyba reforma, a przynajmniej jakaś jej próba, administracji i finansów. To wszystko było rodem z zachodu i też była pewna rodzima reakcja na to. Przecież Elżbieta Łokietkówna, kiedy później przybyła do Polski, nie cieszyła się popularnością. Ktoś może się tu dopatrzyć jakiejś reakcji Ciemnogrodu. Poza tym jeżeli ktoś będzie się interesował czasami Andegawenów to może dojść do wniosku że te reformy to były przyszłościowe posunięcia i będzie żałował że wraz z Jagiellonami Polska zmieniła kurs. A to nie koniecznie będzie go zniechęcało do dzisiejszej unii.
  12. Pierwsze odcinki "Korony Królów"

    Nie chcę tutaj polemizować z tym stwierdzeniem bo, tak prawdę mówiąc, to nie mam na ten temat wyrobionego zdania. Możesz nawet mieć rację. Chciałbym jednak zwrócić uwagę że XIII wiek jest okresem w którym pre-unia, którą ty nazywasz europejskimi mackami, po raz pierwszy wsadziła do Polski swego nosa. Szczególnie intensywnie w czasach Andegawenów. Zdaje się że Elżbieta Łokietkówna, czy Elżbieta Piastówna, jak ją zwą na zachodzie, nie cieszyła się w Polsce szczególną sympatią. Parę odcinków trochę jednym okiem obejrzałem. Trudno coś ciekawego w nich było znaleźć. Serial może tylko zaciekawić epoką i zachęcić do interesowania się nią ale wówczas będzie to raczej przekonywało do pójścia w objęcia unii. Trzeba sobie z tego zdawać sprawę.
  13. Pierwsze odcinki "Korony Królów"

    Dziwne to co napisałeś. Mnie historią zainteresowała pani w podstawówce. Pamiętam że miała do mnie jakieś dziwne podejście. Nie odpytywała mnie, nie prowadziłem nigdy zeszytu od historii, za co mnie ustawicznie ochrzaniała, ale mimo to zawsze mi stawiała dobre stopnie. Możliwe że to była premedytacja z jej strony. W każdym razie jakoś polubiłem wówczas historię i lubiłem coś na ten temat przeczytać czy zobaczyć. Coś takiego mi pewnie zostało wkodowane bo później przyszła politechnika i nie było czasu (ochoty też) na czytanie książek dla rozrywki. To zakodowanie dało mi znać o sobie właśnie w wieku gdzieś 25 lat, kiedy zacząłem pracować. Trafiłem do fabryki pełnej maszyn, gdzie pracowało mnóstwo ludzi. O tych maszynach miałem mniej więcej takie pojęcie jak wy teraz bo przecież na politechnice nie uczyli o jakiejś konkretnej maszynie. Przewijało się mnóstwo ludzi o różnych charakterach, sympatiach i animozjach, jakieś strajki itp. W każdym razie w tym wszystkim wiadomości z politechniki (mat, fiz, chem, mechanika, itp) nie miały zastosowania. Wtedy odezwało się u mnie zakodowana historia i raczej tam szukałem czegoś pożytecznego (co się przyda). Nie chcę się rozpisywać ale bardziej mi się ona przydała niż owa politechnika. W końcu do poznania maszyny potrzebna jest inteligencja 5-cio letniego chłopca (wystarczy rozebrać i złożyć) i pewien wysiłek. Natomiast historia pozwala zrozumieć wiele rzeczy wokół nas. W każdym razie mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością że jet to bardzo przydatna nauka. Z tym że należy brać krytycznie to co się na ten temat czyta, jest jest ona za blisko życia żeby autorzy pisali o niej szczerze.
  14. Nowa stolica Polski

    No ale ów planowany hipotetyczny mega port lotniczy ma być bliżej Żyrardowa niż Łodzi czy Warszawy. Przy tym port lotniczy dobrze się kojarzy z chmurami.
  15. Średniowieczne odkrycia geograficzne

    Raczej odwrotnie. To znaczy że Brendan pochodził z Brandenburgii. Nazwa Brandenburg pochodzi od nazwy krainy geograficznej. W dawnych czasach istniały regiony, rodzaj niezamieszkałych stref buforowych, które rozdzielały różne ludy, niekoniecznie sobie przyjazne. Takim był Brani Bor (Obronny Bór) między Sasami i Słowianami, stąd Brandenburg. Tak przynajmniej pisze Engels.
×