Skocz do zawartości

Razorblade1967

Użytkownicy
  • Zawartość

    761
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Razorblade1967

  • Tytuł
    Ranga: Doktor habilitowany
  • Urodziny 05/01/1967

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Inna

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Bydgoszcz
  • Zainteresowania
    Broń strzelecka
  1. Karabin snajperski Dragunov'a

    To było ponad 30 lat temu... Na zielonym tle widziałem bardzo jasno zieloną (taka zieleń w kierunku białego) plamę. Sądzę, że dałbym radę trafić w kogoś, kto używałby noktowizora z "reflektorem podczerwieni"... z jakiej odległości to nie wiem. Pokaz był przeprowadzony w sposób bardzo uproszczony - w pomieszczeniu gdzie zasłonięto okna (była to sala wykładowa z czarnymi roletami, zaciąganymi gdy prezentowano coś na ekranie), zgaszono światło i włączono źródło podczerwieni. Celownik nawet nie był zamontowany do broni... ot mieliśmy sobie spojrzeć, że to widać i tyle. Wykładowca specjalnie się na tym elementem nie rozwodził, bo noktowizory "aktywne" w połowie lat 80-tych w zasadzie już nie były używane. Po prostu pokazał nam jako to działa i tyle. Nie wiem więc jak to by wyglądało w terenie... z pewnej odległości - pewnie plama byłoby dużo mniejsza i wyraźniejsza, bo na tej sali to źródło podczerwieni było bardzo blisko.
  2. Flota Anglii i Francji - porównanie

    Nie jestem "specjalistą" od tego okresu i nie wiem jaki był udział Nelsona w stworzeniu Royal Marine Artillery, ale z tego co swego czasu wyczytałem to z dużej mierze zdecydowały o tym względy służbowo-formalne. Artylerzyści z Royal Artillery kierowani do obsługi dział na wyspecjalizowanych okrętach artyleryjskich (bomb-vessels) odmawiali wykonywania jakichkolwiek obowiązków poza ścisłą obsługą uzbrojenia okrętu. "Originally men from the Royal Artillery crewed the mortars and howitzers with which bomb-vessels were armed, a task requiring a level of skill above thet of ordinary gunners; difficulties arose when the artillerymen refused to perform any other duties save the manning of ordnance, so in August 1804 it was ordered thet this duty should be transferred to the Royal Marines." Powyższe z Ospreya "Nelson's Navy" (1993).
  3. Karabin snajperski Dragunov'a

    Tak zetknąłem się... ale bardzo dawno temu - w 1986, w gdy byłem jeszcze w służbie zasadniczej ("na szkółce" uzbrojenia). Demonstrowano nam to, ale już wtedy z komentarzem, że obecnie to praktycznie nieprzydatne, ze względu na eliminowanie przyrządów z emisją podczerwieni, przez przyrządy pasywne. Wypróbować w sensie strzelania przy pomocy tego "ustrojstwa" to nie - ot zademonstrowano nam jak to działa na zasadzie włączenia "lampy podczerwieni" w ciemnym pomieszczeniu i spojrzenia przez celownik w tym kierunku. Natomiast celowniki do SWD (PSO-1 i POSP), z których strzelam czasem obecnie już tego elementu nie mają. Tylko pamiętajmy kiedy to powstało i jaki rodzaj wojny był wtedy przewidywany... miała być to "wojna totalna", zmasowane uderzenia pancerne itd. Na takiej wojnie to nawet w miejscowościach, w nocy nie działają latarnie i nie świecą się światła. Zauważ, że w chwili gdy opracowywano SWD i celownik PSO-1 (od 1957) to w prawie tym samym czasie opracowano i wprowadzono do uzbrojenia celownik NSP-2 (opracowany w 1956, kiedy wprowadzony nie wiem... ale pierwsza radziecka instrukcja do tego celownika to 1958) z "reflektorem podczerwieni" - przystosowany do montowania na karabinka z rodziny AK czy broni maszynowej (RPD czy RP-46). Co prawda NSP-3 (pasywny) wszedł do uzbrojenia niedługo potem, ale ogólnie to w latach 60-tych celowniki ze źródłem podczerwieni były dość powszechne. Noktowizory "aktywne" były też powszechnym wyposażeniem pojazdów bojowych itd. jeszcze w latach 70--tych.
  4. Karabin snajperski Dragunov'a

    Tylko, że to jest polskojęzyczne forum i używamy tutaj języka polskiego, czyli to język polski jest tutaj kluczowy. I jak napisał Sececjonista czyli administrator tego Forum określenia obcojęzyczne są używane tylko jako pomocnicze, bo czasem warto, a wręcz jest konieczne by dla czytelności zapisać coś w oryginale. Co więcej - pisanie o karabinie SWD za pomocą angielskojęzycznego SVD jest o tyle głupotą, że ta broń jako przyjęta do uzbrojenia w WP ma polskie i całkowicie oficjalne oznaczenie czyli właśnie SWD. Prawidłowość zapisu "SWD" wynika więc z dwóch powodów: - polskiej i przyjętej w języku polskim transkrypcji cyrylicy gdzie rosyjska litera "В" = polskiej literze "W", - nazewnictwa tego karabinu przyjętego w Wojsku Polskim. No tak, bo trzeba być "wybitnym ekspertem" by sobie wejść na stronkę rzeczonej jednostki i pooglądać fotki... I pisząc o czołgu T-72M1 napiszesz T-72A? No to rzeczywiście "łatwiej się połapać"... Nie dość, że zwykle, jako ignorant w temacie broni z zasady wypisujesz brednie to jest masz "swój świat i swoje kredki" w zakresie oznaczeń tego o czym piszesz. No, ale widać taki jest świat "ekspertów"... od mopa i oglądania fotek w sieci. T-72A to nie jest to samo, a raczej nie musi być to samo co T-72M1... o ile bowiem T-72M był wariantem eksportowym T-72A, to T-72M1 jest kolejną modernizacją polegającą głownie na wzmocnieniu pancerza czołowego. I T-72A to nie jest to żadne "oznaczenie międzynarodowe" tylko rosyjskie (jeszcze wtedy radzieckie) - czołgi produkowane dla ówczesnej Armii Radzieckiej miały oznaczenia T-72A, a te produkowane na eksport T-72M, przy czym po modernizacji wersji eksportowej zmieniono oznaczenie na T-72M1, a w przypadku T-72A oznaczenia nie zmieniono. Tak czy inaczej T-72A oznacza czołg produkowany dla własnej armii, a T-72M i M1 to warianty eksportowe tego czołgu.
  5. Karabin snajperski Dragunov'a

    To zdanie powinno brzmieć: PK (choć już raczej PKM) jest zastępowany w WP przez UKM-2000. Ten proces cały czas trwa, nie został zakończony i zapewne nie zostanie jeszcze przez parę lat. Ukm PKM jest jeszcze w WP całkiem sporo... tak naprawdę to nie zakończył się jeszcze proces wycofywania kbk AKM/AKMS z WP. A jaką to "ekspercką" wiedzę chcesz zdobyć na "statycznym pokazie sprzętu" organizowanym dla gawiedzi?
  6. Karabin snajperski Dragunov'a

    4:45... pełen "profesjonalizm" - zamontować dwójnóg do lufy karabinu wyborowego.
  7. Karabin snajperski Dragunov'a

    Jest kupa amunicji, bo WP używa jeszcze sporych ilości PKM (jeszcze niedawno widziałem nawet PK), a u nas i tak ilości typowej snajperskiej amunicji były śladowe, używano typowej - takiej jak do PK/PKM. Wycofywanie SWD jest związane po prostu z przechodzeniem na inne typy broni wyborowej (tez na inną amunicję) oraz po prostu zużyciem eksploatowanych od długiego czasu SWD. Lufa karabinu wyborowego ma określoną ilość strzałów (znacznie mniejszą niż zwykłe kb/kbk), po czym powinna być wymieniona bo celność broni spada. W przypadku SWD się po prostu już nie opłaca... są wycofywane w ramach naturalnego zużywania się. Kompletna bzdura... zastosowanie optycznych lub optoelektronicznych przyrządów celowniczych na karabinach maszynowych nie ma nic wspólnego ze "snajperstwem" czy zastępowaniem kb wyborowych (absurd). Po prostu współczesne armie używają coraz większej ilości optoelektroniki na "zwykłej" broni... w niektórych to wręcz jest standard, a celowniki mechaniczne są już tylko stosowane jako pomocnicze (awaryjnie). Szyna do montażu celowników optoelektronicznych to już standard na współczesnej broni strzeleckiej w armiach. Kolejna brednia "pseudoeksperta"... SWD czyli potocznie "Dragunow" nie jest "półautomatyczny", bo nie znam chyba żadnej broni strzeleckiej, która byłaby półautomatyczna... znam za to taki sprzęt artyleryjski, ale nie karabiny. Broń półautomatyczna polega na tym, że część czynności wykonuje automatyka broni, a część jest wykonywana bez udziału automatyki broni. Dla przykładu półautomatyczna armata po wystrzale wyrzuca łuskę, ale załadować ją trzeba ręcznie lub przy użyciu zewnętrznego mechanizmu. Karabin SWD jest karabinem automatycznym, samopowtarzalnym... natomiast Bor jest karabinem powtarzalnym. Panie "ekspert" - tłumaczenie angielskiego "semi-automatic" jako "półautomatyczny" jest wyrazem bronioznawczej ignorancji. Prawidłowe tłumaczenie "semi-automatic rifle" to karabin samopowtarzalny. Po raz kolejny... jak się chce "ekspercić" to warto sobie najpierw przyswoić podstawowe pojęcia dotyczące broni palnej.
  8. Karabin snajperski Dragunov'a

    Czyli Самозарядная Снайперская Винтовка oraz rok opracowania konstrukcji czyli 1958 (potem oczywiście modyfikowanej i dopracowywanej w ramach konkursu i testów).
  9. Plusy i Minusy AK-47

    Powiedziałbym, że z Ciebie po prostu strasznie kiepski strzelec i tyle... moja żona, co to na strzelnicy bywa okazjonalnie i jakoś jej to specjalnie nie bawi wyraźnie strzela dużo lepiej od Ciebie. Ogniem pojedynczym nie ma żadnego problemu z trafianiem sylwetek (i to niepełnych) na 250-300 m i to w ogniu szybkim z postawy klęcząc. Przy strzelaniu leżąc z podpórką nie ma problemu z trafianiem do pojedynczych celów na 400 m, a do grupowych do 600 m. Tylko najpierw trzeba się nauczyć strzelać... ale jak chce się być "ekspertem"... nie tylko od obsługi mopa. Strzelanie seriami? Z takiej broni prowadzi się ogień krótkimi seriami - po ok. 3 strzały i ma to na celu zwiększenie prawdopodobieństwa trafienia celu... jeżeli pierwszy pocisk chybi na skutek błędu strzelającego to duża szansa, że trafi kolejny. Strzelanie z tego typu broni i tą amunicją długimi seriami w ogóle na ma sensu, może na 50-75 ma to sens, ale faktycznie nie więcej. Dopiero po wprowadzeniu amunicji małokalibrowej (5,45 mm x 39 czy 5,56 mm x 45) strzelanie dłuższymi seriami nabrało sensu. W przeciwieństwie do Ciebie to niektórzy w tym kraju i na tym Forum strzelają regularnie i z wielu typów broni, z takiego AK i pochodnych również (osobiście tak te 3000 strzałów z różnego sprzętu rocznie to na pewno). Dlatego bez problemu trafiają do celu na odległościach przewidzianych dla takiej broni i to w różnych warunkach oraz zadaniach strzeleckich. Chcesz "ekspercić" na temat broni strzeleckiej - to najpierw rusz tyłek, udaj się na jakąś przyzwoitą strzelnicę i się czegoś naucz w tej materii... I nie bój się, każda przyzwoita strzelnica ma sporo różnego sprzętu (karabinki AK i pochodne to w sumie banał... gdzie ich nie ma, nie będziesz długo szukał takiego obiektu) oraz instruktorów, którzy Ciebie tego nauczą, jak będziesz chciał i im zapłacisz.
  10. Karabin snajperski Dragunov'a

    Broń stworzona dla strzelca wyborowego w pododdziale... i w tej roli sprawdzała się i sprawdza bardzo dobrze. Jako "karabin snajperski" to powiedzmy "tak sobie", bo wg współczesnych wymagań dla takiej broni to nie ma wystarczającej precyzji. W Polsce nie rozróżnia się "karabinu snajperskiego" od "karabinu wyborowego"... Polska nomenklatura stosuje te pojęcia zamiennie, chociaż wg PN-V-01016 (Broń strzelecka - Terminologia) podstawowym pojęciem jest "karabin wyborowy" ("snajperski" dodane jest w nawiasie). Zachodnia terminologia rozróżnia broń "wyborową" od "snajperskiej" - ta pierwsza to zwykle właśnie broń samopowtarzalna, o umiarkowanej precyzji strzelania i jest zasadniczo stosowana na szczeblu pododdziałów. Natomiast karabiny snajperskie to broń bardziej wyspecjalizowana, precyzyjniejsza, najczęściej powtarzalna (są wyjątki) i służy snajperom działających niezależnie, choć często przydzielanych do pododdziałów w ramach wykonywania zadań. SWD został skonstruowany jako broń na szczeblu pododdziału... W ZSRR przydzielano go nawet po jednym na drużynę, w WP strzelec wyborowy był jeden w plutonie zmechanizowanym i znajdował się w trzeciej drużynie (liczyła 11 żołnierzy... 1 i 2 po 10 - pluton liczył 30 ludzi: d-ca, pom. d-cy, 2 x 10 + 11 oraz 3 BWP-1). Był (i w sumie jest nadal) wykorzystywany również jako uzbrojenie "typowych snajperów"... szczególnie w Rosji - wtedy zwykle z celownikiem innym niż PSO-1. Ocena? Strzela się z niego dość przyjemnie, obsługa i utrzymanie broni jest proste, a wewnętrzna konstrukcja SWD jest dość odporna na zanieczyszczenia. Wadą jest standardowy celownik PSO-1... co prawda powiększenie 4-krotne dla broni dla strzelca wyborowego plutonu nie jest specjalną przeszkodą, to średnica obiektywu ma tylko 24mm, co powoduje trudności przy słabym oświetleniu. Dlatego te nowsze celowniki do SWD mają obiektywy o średnicy dwukrotnie większej czyli 42mm. Donośność skuteczna... Nie chodzi tutaj o żadne "opinie", po prostu broń stosowana jest w różnymi typami celowników i w różnych zastosowaniach. Od strzelca wyborowego pododdziału wymaga się czegoś innego niż od wyspecjalizowanego snajpera. Donośność skuteczna SWD wg materiałów oryginalnych - jeszcze radzieckich to 800 m... ale z celownikiem "standardowym" PSO-1. Natomiast jeżeli damy taki karabin w zasadzie zwyczajnemu żołnierzowi z pododdziału to oczywiście jej możliwości spadną, bo takich ludzi nie szkoli się tak intensywnie i specjalistycznie jak snajperów. Jednak odległość strzału bezwzględnego do pełnej sylwetki to 640 m, w tym zakresie każdy wyszkolony żołnierz nie ma problemu z trafieniem celu, nawet jeżeli popełni duży błąd w ocenie odległości. Z zasady nie ma on urządzeń do pomiaru odległości, a więc ocena jest dokonywana "na oko" lub za pomocą niezbyt precyzyjnej skali do pomiaru odległości celownika optycznego. Snajperzy mają jednak i większe doświadczenia w ocenie odległości i zwykle są wyposażeni w dalmierze... jeżeli jeszcze dodamy do tego celownik np. 8 x 42 to donośność skuteczna wzrasta. Przy okazji: Masa SWD wynosi 4,3 kg (bez bagnetu, z celownikiem optycznym i pustym magazynkiem. Masa broni załadowanej... zależy od rodzaju załadowanej do magazynka amunicji, bo masy różnych rodzajów naboi 7,62mm x 54R są różne. W WP w zasadzie używano do nich typowej amunicji, takiej jak do PK, ale w ZSRR stosowano specjalne naboje snajperskie 7N1 i 7N14. Tutaj też jest różnica w donośności skutecznej, bo taka amunicja wykonana precyzyjniej powoduje zmniejszenie naturalnego rozrzutu broni (mniejsze są różnice prędkości początkowych pocisków).
  11. Karabin snajperski Dragunov'a

    Karabin wyborowy SWD konstrukcji Dragunowa (gość nazywał się Евгений Ф. Драгунов). Zasilany amunicją 7,62 mm x 54R - to "R" jest bardzo ważne w oznaczeniu amunicji, bo oznacza nabój z kryzą wystającą (pochodzi od angielskiego "Rimmed"). Nie... W 1963 został przyjęty do uzbrojenia (w wyniku konkursu w którym pokonał karabin konstrukcji Konstantinowa), a w 1964 rozpoczęto produkcje seryjną (choć pierwsza partia broni powstała już w 1963... 200 szt.). Konstruowany był wcześniej od 1957 i jego "robocze" oznaczenie to było SSW-58. Nie jest to jedyny celownik optyczny stosowany w tej broni... był to celownik stosowany pierwotnie. Od dawna korzysta się z celowników nowocześniejszych o lepszych parametrach optycznych (PSO-1 to 4 x 24) czyli np. celowników POSP (np. 6 x 24, 6 x 42 czy 8 x 42). U nas, swego czasu na niewielkiej partii zmodernizowanych SWD-M zastosowano celowniki LD-6 (6 x 42). Kompletny bełkot... Miałeś Ty kiedyś ręku taki karabin? Strzelać to już na pewno z takiego nie strzelałeś, bo w nic byś nie trafił, nawet w przysłowiową stodołę "ekspercie" - no chyba, że "oczami wyobraźni". Brednie jak zwykle wypisujesz i tyle. Podziałka służąca ocenie odległości... służy tylko do tego - do oszacowania odległości do celu. Natomiast odległość ustawiasz za pomocą pokrętła regulującego nastawę odległości celownika (ten "bębenek" u góry). Jeżeli odległość oszacowałeś jako 600m to ustawiasz na "bębenku odległościowym" cyfrę "6". Punkt "ustawiany" na celu to zasadniczy znak celowniczy - takie "odwrócone V", to będące na linii poprawek bocznych. Przy nastawie celownika od 1 do 10 (do 1000m) korzystasz z tego znaku celowniczego. Ponieważ nastawy odległości można dokonać tylko do 1000m, to są jeszcze poniżej 3 dodatkowe znaki celownicze na 1100, 1200 i 1300m. Chcąc strzelać na taka odległość to ustawiasz odległość na "10" i wykorzystujesz dodatkowe znaki celownicze. Do dyspozycji jest jeszcze celownik mechaniczny (szczerbina) o nastawach od 100 do 1200m... aby z niego skorzystać trzeba odpiąć z kolby "poduszkę policzkową". Jakiej "stali"? Pancernej czy tzw. "konstrukcyjnej", o jakiej twardości itd.? Za pomocą jakiej amunicji? Znowu nie wiesz o czym piszesz... jak zwykle. Płetwy opadają czytając te bzdety "eksperta"... gdzie tam wsadzisz baterię rozmiaru AA? To jest dźwignia bezpiecznika... nie jest to "przełącznik ognia" (chyba przełącznik rodzaju ognia?), bo tam nie ma czego "przełączać". I nie jest "taki sam" jak w AK - jest tylko w tym samym miejscu i pracuje w podobny sposób (położenie górne to broń zabezpieczona, a dolne odbezpieczona).
  12. Wojna na Wschodzie Ukrainy

    Rosjanie w znaczeniu obywatele Rosji czy Rosjanie w znaczeniu osoby narodowości rosyjskiej jakich akurat na wchodzie Ukrainy nie brakuje, a liczbę Rosjan zamieszkałych na terytorium Ukrainy szacuje się na ponad 10 milionów? A Ukraiński znasz? Bo jak na kogoś kto chciałby uchodzić za "eksperta" i za takiego się uważającego od tamtejszych konfliktów i tamtejszego uzbrojenia - to raczej bardzo kiepsko. Może dlatego tylko Ty sam uważasz się za "eksperta"... bo co to za ekspert, który nie potrafi przeczytać czegoś oryginalnego i fachowego z branży, w której się za "eksperta" uważa? To trochę tak jakby ktoś się chciał uważać za fachowca od rosyjskiej/radzieckiej broni strzeleckiej (czy jakiejkolwiek innej), a nie umiał przeczytać niczego w oryginale czyli zasadniczo byłby pozbawiony możliwości nabywania wiedzy fachowej z oryginalnych i najpełniejszych źródeł, bo byłby pozbawiony możliwości przeczytania publikacji rosyjskojęzycznych autorów (często też konstruktorów itd.). I jesteś o tym przekonany? Biorąc pod uwagę, że spory procent żołnierzy tej armii (szczególnie na Krymie) jakoś się specjalnie Ukraińcami nie czuł i jakoś specjalnie nie miał ochoty ani na konflikt z żołnierzami rosyjskimi, ani na konflikt z miejscową ludnością (z której się wywodzili w dużym procencie), ani ze sobą nawzajem - a ogóle jakoś spory procent dość ochoczo przyjął ofertę zatrudnienia w rosyjskiej armii. Przechodzenie "na drugą stronę" było zresztą dość powszechne w tym całym konflikcie na wchodzie Ukrainy. A jednostki wojskowe zajmowano za pomocą paru BTR-ów (czasem jednego czy dwóch) jak pamiętam z ówczesnych relacji. Gdyby do takowego "powstania" doszło, to najprawdopodobniej ta "ukraińska armia" walczyłaby również sama ze sobą... Może tak, a może nie... tak się składa, że tam było sporo rezerwistów po Armii Radzieckiej. Nie wiem akurat jakby sobie poradzili z BUK-iem (chociaż po przeszkoleniu...), ale ogólnie z przejmowaniem zdobytego czy porzuconego sprzętu jakoś sobie radzili, często lepiej od żołnierzy regularnej armii ukraińskiej. W kwestiach ewakuacji i napraw sprzętu radzili sobie czasem (często) nawet lepiej od "sił rządowych". Czyżby "stara, dobra żołnierska szkoła"? Bo tak to w wielu sytuacjach wyglądało. Powiem tak... po niezbyt długim przeszkoleniu dałbym sobie radę ze sprzętem wojskowym (i nie mówimy tutaj o karabinku czy granatniku, tylko o rzeczach bardziej złożonych konstrukcyjnie i obsługowo), z którym miałem styczność 25-30 lat temu, a pomimo 12 lat na emeryturze armia nadal uznaje, że jestem przydatny w swojej "okołolotniczej" specjalności, pomimo ciągłego rozwoju tych systemów. Znaczy uważa, że można mającego podstawy i pewne doświadczenie z przeszłości w miarę szybko doszkolić i posadzić "do systemu" (wręcz nawet widzi mnie na stanowisku dowódczym - szczebla obsługi).
  13. Wojna na Wschodzie Ukrainy

    Przyznam, się nie znam składu JO niemieckiej artylerii, ale wszystko można ewentualnie poszukać... Jednak w 1939 w przypadku JO w WP wynoszącej 60 szt. amunicji dla 75 mm armaty wz. 1897 - tylko 6 szt. stanowiły szrapnele. Szrapnele były jeszcze używane w czasie DWS, ale były już w zaniku.
  14. Wojna na Wschodzie Ukrainy

    "Ekspert" jak zwykle bzdury wypisuje... Pociski odłamkowo-burzące, gdzie czynnikiem rażenia są odłamki skorupy pocisku są jak najbardziej stosowane do dzisiaj i to powszechnie. Dawniej pociski artyleryjskie (przeznaczone do zwalczania siły żywej oraz również siły żywej) dzieliły się głównie na: - odłamkowo-burzące, gdzie czynnikiem rażenia były odłamki skorupy pocisku, - szrapnele - czynnikiem rażącym były "podpociski kuliste" - kartacze - j.w. Tyle, że kartacz służył do bezpośredniej obrony stanowisk dział, bo obudowa pocisku miała na celu tylko przemieszczenie ładunku w lufie i pocisk rozpadał się po wylocie z lufy. Nie jest oczywiście prawdą, że używania kartaczy zaniechano przed PWS, bo były one jak najbardziej stosowane w czasie jej trwania... Amunicja tego typu została wyeliminowana dopiero gdy rozpowszechniła się bron maszynowa, stosowana do obrony stanowisk dział - po prostu bateriom przydzielano lub miały w swoim składzie broń maszynową (w WP okresu międzywojennego - po dwa lkm-y wz. 08/15 na baterię), która służyła bezpośredniej obronie stanowisk. Tyle, że przez całą PWS i parę lat po niej jeszcze używano kartaczy - nasycenie bronią maszynową rosło bowiem stopniowo. W praktyce kartacz XX wieczny niezbyt różnił się zasadą działania (pomijam sposób ładowania działa i samego strzelania) od tych stosowanych w dawnej artylerii odprzodowej... tylko był technicznie bardziej dopracowany zarówno pod względem obudowy pocisku oraz jednolitych podpocisków kulistych. W praktyce kartacz samą zasadą był takim "powiększonym" nabojem śrutowym stosowanym do strzelb gładkolufowych. Szrapnel służył do zwalczania siły żywej (piechoty) na odległościach większych - stąd jego wybuch i rozproszenie "podpocisków" następował po określonym czasie lotu. Przy czym szrapnele zostały wyeliminowane z użycia później niż kartacze, a sam ich zanik to po prostu efekt coraz doskonalszych pocisków odłamkowych i odłamkowo-burzących. Zresztą stosunek "koszt-efekt też miał w tej materii sporo do "powiedzenia". Kompletną bzdurą jest powiedzenia, że nie mają znaczenia odłamki skorupy i że jako czynnik rażący stosuje się tylko umieszczone w pocisku "kulki". Akurat wspominany tutaj odłamkowy OG-7W do granatnika RPG-7 działa za pomocą odłamków skorupy o wymuszonej fragmentacji. Rzekłbym, że amunicja rażąca odłamkami za pomocą fragmentacji skorupy jest o wiele popularniejsza niż taka gdzie stosuje specjalne, dodatkowe "elementy rażące". A przy okazji to pojęcie "śrut" jest stosowane do pocisków broni strzeleckiej i to w zakresie rozmiaru od 2 do 4,5 mm, powyżej 4,5 mm to już jest "loftka". Stosowanie pojęcia śrut do kulistych elementów rażących w pociskach artyleryjskich jest błędem.
  15. Sprzęt polski w rękach najeźdźców

    Fakt... tyle, że zabrali się za to dopiero jakiś czas po tym jak we Francji zdobyto duże ilości tych armat (oraz amunicji) i to było "motorem napędowym" stworzenia tej hybrydy czyli duża ilość zdobytych dział oraz amunicja i miejsca jej produkcji (plus oczywiście "potrzeba chwili"). Natomiast po zdobyciu tych kilkuset armat wz. 1897 w Polsce nie uznano ich z sprzęt wartościowy dla WH i partię tych dział (80 szt.) sprzedano do Rumunii, zapewne tych zdobytych w najlepszym stanie technicznym i sprawnych (gotowych do użycia). Nie spotkałem się nigdzie z informacją by resztę wykorzystywano w jakichkolwiek jednostkach WH, nawet tyłowych. Dopiero potem zaczęto używać luf od nich...
×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.