Skocz do zawartości

Tomasz N

Użytkownicy
  • Zawartość

    7,499
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Tomasz N

  • Tytuł
    Ranga: Dziekan

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    II wojna światowa - Polska

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Śląsk

Ostatnie wizyty

4,081 wyświetleń profilu
  1. Ulubiony sportowiec

    ale jak tu w ramy sportu wepchnąć szachy W takie plenerowe, z betonowymi pionkami, to tylko Pudzian mógłby pograć.
  2. Ciekawostki Historyczne

    A ja myślałem, że mówił o tych trzech zakrętach pod Twerem na linii kolejowej Petersburg - Moskwa.
  3. Ciekawostki Historyczne

    Drogi Leosiu. Ja nie mam pretensji do wykładowcy, że plótł trzy po trzy. Był dobry, wiedział, że większość słuchaczy ma pamięć kontekstową, więc zapodawał takie smaczki, ne bacząc na prawdziwość. W końcu chodziło, by zapamiętano to co było daniem głównym. Ale by zapamiętano jedynie je (oraz datę i godzinę wykładu) nie było chyba jego celem.
  4. Ciekawostki Historyczne

    Po pierwsze nie "gdzieś tam," a według Ciebie we Wrocławiu. Tymczasem "zakronikowano" ją w Krakowie zapisem: meretrix Heva dicta Pierdolonka. Nic na to nie poradzę, że to Twoje "źródło" plotło trzy po trzy.
  5. Ciekawostki Historyczne

    Jak W. Sz. Admin poczyta posty Leosia w tym temacie, to zauważy, że jest tam i drugi wątek (wrocławski) oparty na tym samym źródle "wykładowczym" o podobnej wiarygodności .
  6. Ciekawostki Historyczne

    Jak wydzieliłeś nowy temat do dołącz tam ten post również. Ale co ma wtedy Krysia do grobu H. Franka nie wiem.
  7. Ciekawostki Historyczne

    Jak już to Heva (Ewa) nie Krysia.
  8. Z Wrocławia ? Ja myślałem, że z Kunowa.
  9. Co to za armia?

    Osobiście polecam forum Austro-Węgry Forum Austro-Węgry Ale tu też tułają się miłośnicy c-k armii. Biorąc pod uwagę okolicę, wszystko wskazywałoby na wadowicki 56 pułk, a tu zagwozdka - nowosądecki 32 ?
  10. Sens uchwały chyba był taki, że dla nas uznanie zasadności żądań PP przez rząd niemiecki naruszało wcześniejsze pisane, niepisane porozumienia polsko-niemieckie na tyle istotnie, że mogło być podstawą do wzruszenia oświadczenia z 1953 r. W sytuacji odwrotnej Niemcy mogą uznać podobnie.
  11. Trzeba się w pełni zgodzić z Bruno. Ja bym tylko przypomniał, że Polska w tym stuleciu już raz zagrała reparacjami przy sprawie roszczeń Powiernictwa Pruskiego. Sejm bodajże w 2004 r. podjął uchwałę, że jak rząd niemiecki wesprze ich starania, to my będziemy się domagać reparacji. Z tego co mi wiadomo rząd niemiecki nie wsparł ich starań, składając w tej sprawie jednoznaczną deklarację, więc w tej sytuacji sprawa może powrócić au rebours. Poza tym jest w tej uchwale sejmowej jakiś element handlu z naszej strony. Coś jakby sprzedaliśmy reparacje za brak wsparcia dla roszczeń i to całkiem niedawno, kiedy nie można mówić o PRL-u..
  12. O wyrobie luf armatnich

    Lufy z kutego żelaza były znane nie tylko Turkom. Właściwie robili je wszyscy od późnego średniowiecza. I to nie musiał być damast. Szalona Małgośka czy Mons Meg były wykonane właśnie taką techniką.
  13. O wyrobie luf armatnich

    Z tym odlewem to chyba coś nie tak. Nie wiem czy dobrze pamiętam (może ktoś coś) ale pierwsze piece w których można było otrzymać temperaturę potrzebną do stopienia stali to druga połowa XIX wieku. Dokładnie. Ale żeliwo odlewano dużo wcześniej. Co do pytania Janceta. Postęp w silnikach parowych ( Watt) wiązał się właśnie z wykorzystaniem tokarki do luf Wilkinsona do produkcji cylindrów z żeliwa. A to działo się już sto lat wcześniej.
  14. Marynarka Wojenna RP u progu zaniku

    Chyba nie odstajemy. Bundesmarine też podobno uziemiła ostatni okręt podwodny.
  15. O wyrobie luf armatnich

    No - wg mojej wiedzy się mylisz. Dokładniej - w artylerii polowej standard to spiż, w artylerii wałowej - żeliwo. Żeliwo było wówczas znacząco gorsze, od spiżu. Gorzej się lało - w odlewie powstawały mikrousterki. Nie przeszkadzało to przy kilkunastu lub kilkudziesięciu strzałach z danej lufy - a tyle zwykle oddawano z dział wałowych, ale działa polowe musiały mieć większą żywotność.(...) Wystarczy zajrzeć do dokumentów z 1830 roku, opublikowanych przez Pawłowskiego, tom I, czy do "Pamiętnika" Kołaczkowskiego. Można tam znaleźć precyzyjne informacje, w których mamy wykaz luf armatnich w arsenałach Warszawy, Modlina i Zamościa. Jeśli lufy były lane z żeliwa, wyraźnie to zaznaczano. I te nie trafiły do baterii artylerii polowej, tylko na wały. Jancecie jest tylko jeden kłopot. Piszemy o artylerii Napoleona i jego sojuszników, czy o angielskiej ? Bo techniki odlewnicze żelaza w Anglii stały na wyższym poziomie odpowiednio wcześniej niż na kontynencie. Czy to niejaki Wilkinson nie dostał patentu na wytaczarkę do luf w poprzednim stuleciu ?
×