Skocz do zawartości

secesjonista

Administrator
  • Zawartość

    25,289
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O secesjonista

  • Tytuł
    Ranga: Rektor
  • Urodziny 03/13/1943

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Historia XIX wieku

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zainteresowania
    Socjologia, historia idei

Ostatnie wizyty

7,033 wyświetleń profilu
  1. Powstanie Nika

    A konkretniej to kto? Ja nic takiego nie widzę. To tylko wedle jednego źródła francuskiego euklidesa. Ortodoksja to dalece wcześniejsze czasy, skąd wziął tego typu rewelacje euklides? Jak wyglądało przystosowywanie posągów pogańskich do religii chrześcijańskiej w mieście Konstantynopol?
  2. Byłem w Rio, byłem w Bajo

    Może niech jakober opisze mi na P.W. jak stara się to zrobić i coś zaradzimy w ten sposób tym problemom.
  3. Szpiedzy - aspekty etyczne i prawne

    Paragraf rzeczywiście sam w sobie dziwny i w dodatku z legislacyjnym błędem, jego przedmiot trzeba wywodzić z poprzedzających paragrafów i brzmienia tytułu rozdziału XVII. Co do tej "inności" względem §1 i 2, wydaje się że nie ma w tym nic dziwnego, jest to zapis analogiczny do regulacji zawartych w art. 258 kodeksu karnego "Udział w zorganizowanej grupie lub związku przestępczym". Paragraf pierwszy ma charakter podstawowy, drugi i trzeci - kwalifikowany a czwarty - uprzywilejowany. No, nie wiem czy jest to prawidłowa interpretacja tego paragrafu. Chyba wcale; w myśl tego zapisu; nie trzeba by prokurator wykazał, że "faktycznie coś zrobiłem (brałem udział)". Jeśli pan X został wciągnięty na listę płac wywiadu państwa Y ale nigdy nic temu wywiadowi nie przekazał to podlega karze? Oczywiście, że można się odwołać do zapisów ze słownika, ale chyba nie będziemy tu dyskutować o wszelkim szpiegowaniu. Wreszcie mąż bezpośrednio szpiegujący swą żonę, szpiegiem nie jest a w myśl podanych przez janceta objaśnień ze słownika nawet nie szpieguje. Bo nie będziemy chyba rozważać absurdalnej sytuacji à la zawiadowca/ekspedytor z Bukowca. W polskim prawodawstwie dotyczącym szpiegostwa istnieje kilka słabych punktów. By zostać uznanym za szpiega; a co więcej by wszcząć przeciwko jakiejś osobie postępowanie operacyjne; trzeba "udowodnić", że jej działanie skierowane jest przeciwko zewnętrznemu bezpieczeństwu RP. Co więcej "musi" to być działanie na rzecz obcego wywiadu. A z definicją tego ostatniego terminu może być pewien kłopot. W podobnych przepisach np. we Francji przyjęto bardziej szeroką formułę, mowa jest w niej o przekazywaniu materiałów (dotyczących obronności kraju) obcemu mocarstwu, obcej organizacji, obcemu przedsiębiorstwu, organizacji pozostającej pod kontrolą obcego państwa lub przedstawicielowi obcego państwa. Wydaje mi się; acz absolutnie nie sprawdzałem tego dokładnie; że w Rosji nie ma analogicznej regulacji.
  4. Piosenki Napoleońskie

    Jest cykl złożony z kilku płyt pod tytułem "Histoire De France Par Les Chansons", wystarczy przejrzeć wymienione tam tytuły zwłaszcza zawarte na płycie "Napoléon Et Sa Légende - La Restauration" czy "Napoléon, ses amis et ses ennemis". Zawartość jest dostępna choćby na: www.discogs.com. Można też poszukać piosenek, jakie stworzył Pierre-Jean de Béranger, który przyczynił się w dużej mierze do apologii Napoleona (choćby zbiór "One hundred songs of Pierre-Jean de Béranger" tłum. W. Young; dostępny na archive.org).
  5. Bułgaria a Druga wojna światowa

    Wypada pamiętać, że przez niemal całe dwudziestolecie armia bułgarska utrzymywana przez wreszcie nie aż tak wielkie państwo dodatkowo borykała się ograniczeniami traktatu pokojowego podpisanego w Neuilly-sur-Seine, którego ograniczenia przestały obowiązywać dopiero od 31 lipca 1938 roku. Społeczeństwo bułgarskie było przeciwne angażowaniu armii w jakiekolwiek działania operacyjne na dalekich frontach. Czym innym była zgoda na wkroczenie i okupację terenów, które uznawano za serbskie (słusznie czy nie). A siły wojskowe i inne służby miały tam wystarczająco problemów z partyzantką grecką i jugosłowiańską. Hitler jak najbardziej namawiał bułgarskie władze do zaangażowania na wschodnim froncie, ale z jakichś powodów nie były to nalegania prowadzone z jakimś naciskiem. Może był to wynik sympatii jaką ponoć obdarzał führer władcę bułgarskiego. Może po prostu zwykłej kalkulacji, w myśl której uznał, że i tak oddziały bułgarskie wiele nie wniosą, a przydadzą się na frontach bałkańskich, zatem nie ma po co stawiać tej kwestii na ostrzu noża. Bułgaria starała się oficjalnie nie angażować jako strona konfliktu, a gdy wreszcie wypowiedziała wojnę USA i Zjednoczonemu Królestwu, to nazwano to: "symboliczną wojną" (символична война), a USA wcale nie spieszyły się z wypowiedzeniem wojny temu państwu i ze stosowną odpowiedzią ociągali się przez prawie trzy miesiące. Co więcej, ZSRR wypowiedziały wojnę Bułgarii dopiero 5 września 1944 roku, trzy później rząd Konstantina Władowa Murawiewa wypowiedział wojnę Niemcom.
  6. Szpiedzy - aspekty etyczne i prawne

    Jeśli szpieg podlega szefowi szpiegów (cokolwiek to oznacza) a ten podlega wywiadowi, a tenże wywiad ma swe kierownictwo, to logicznym jest, że ostatecznie szpieg podlega temu kierownictwu. Może nie bezpośrednio ale jednak.
  7. Szpiedzy - aspekty etyczne i prawne

    Zaiste byłby to problem gdybym tak twierdził, ale ja tak nie twierdzę (podkreślenie - moje). W świetle prawa obowiązującego w PRL i w świetle opisu janceta tej próby werbunku - to jednak jancet nie miał zostać szpiegiem. Podtrzymuję swą opinię, że agent jakichś służb niekoniecznie jest szpiegiem. O ile można powiedzieć, że wszyscy współpracujący z takimi służbami są agentami to nie wszyscy są szpiegami. Nie zauważyłem bym twierdził, że agenci w odróżnieniu od szpiegów podlegają innym ocenom moralnym, mógłby jancet przywołać mą wypowiedź z której to wywiódł? Jeśli przypomnieć jancetowi to ma wypowiedź tyczyła się bezpośrednio Hansa Klossa, nie wiem zatem skąd myśl janceta, że mówimy o roku 1980-tym? A opinię o hipokryzji podtrzymuję. Osoba która twierdzi, że pewne działania są nieetyczne ale z nich korzysta - jest dla mnie hipokrytą.
  8. Zatem euklides potrafi nam wskazać, w jakim to słowniku znalazł słowo"ohakować"? I w tych latach pojawił się termin: "ohakować"? To konkretnie: gdzie? Polscy autorzy pisali o "ohaczonych" agentach? To proszę podać ich z nazwiska i tytułów publikacji. Bo pan Nord nic o tym nie powiedział. A dziwne, że nie objaśnił czemu dostęp do archiwów Gestapo jest tak limitowany. Proszę się nie ośmieszać. To usłyszymy wreszcie jakieś konkrety kiedy to francuscy agencji oddawali swe premie?
  9. Szpiedzy - aspekty etyczne i prawne

    Właśnie jancet - ma. Hipokryzja?
  10. Kiedy tak czytam ten wpis euklidesa jakoś tak do głowy przychodzi mi kwestia filmowa wypowiadana przez Bohdana Łazukę: "O czym ty do mnie rozmawiasz...". Nie bardzo wiem o jakich podwójnych agentach mówi euklides (za panem Brouillard), skoro wynika z jego objaśnień, że w zasadzie podwójnymi nie byli. Francja z perspektywy euklidesa i jego źródeł to zadziwiający kraj, to chyba jedyny przypadek doby drugiej wojny światowej gdzie wszyscy ważni podwójni agenci byli znani służbom danego kraju. Kiedy już euklides zabiera się za tłumaczenie na język polski, warto by posługiwał się językiem polskim, bo ten nie zna terminu: "ohakować". Kim są "ohakowani" więźniowie? Te 10 milionów to ilu agentów zwróciło i kiedy? Po 1942 roku przestali oddawać pieniądze? Nic takiego nie stwierdził. Może euklides zapozna się z wywiadem jaki uczynił współautor książki "La collaboration 1940-1945 Vichy-Paris-Berlin", i co to on powiadał o możliwościach dostępu do akt m.in. Gestapo we Francji? Polecam frazę: "accès entravé" tudzież objaśnienie ile to osób może korzystać z pewnego zasobu archiwalnego. A czy pan Nord zajął się kwestią donosicieli i nie-podwójnych agentów?
  11. Josip Broz Tito

    W tymże artykule możemy przeczytać jak to poprawiano pewne szczegóły biograficzne Tito. Jego rodzinne domostwo zburzono gdyż nie było nadto ubogie. Chyba w żadnym kraju socjalistycznym nie mogły paść w oficjalnym obiegu takie słowa: "... zachodnie społeczeństwa, ze swoimi wielonarodowymi instytucjami, zrzeszeniami, są nie tylko bardziej cywilizowane, ale i bardziej humanitarne niż małe, socjalistyczne obory, które my zbudowaliśmy. W każdej oborze - własne więzienie, prasa, własny bat, ideologia i wszystko inne". /M.J. Zacharias "Josip Broz Tito i serbski liberalizm", "Mazowieckie Studia Humanistyczne", T. 10, 2004, s. 167; za: S. Djukić "Słom srpskich liberała. Tehnologija politićkich obraćuna Josipa Broza"/
  12. Mógłby mi objaśnić euklides informację o nieobciążaniu francuskiego budżetu poprzez zwrot premii? To Niemcy wypłacali premie a rząd francuski zasadniczą płacę? Jak rozumiem, za sprawą lektury książek pana Norde'a, euklides twierdzi, że we Francji Niemcy w zasadzie nie mieli francuskich agentów, współpracowników i donosicieli jako że żandarmeria ich przeganiała. A podwójni agenci byli tak honorowi, że oddawali swe premie. Tak z ciekawości: kiedy oddali te premie i komu? A co zrobili z podstawowym wynagrodzeniem? A co z tymi którzy nie byli podwójnymi? Też zwracali premie?
  13. Temat powstał z wątku powstałego w temacie "Szpiedzy - aspekty etyczne i prawne":
  14. Szpiedzy - aspekty etyczne i prawne

    Otóż - nie, w myśl tego artykułu 130-tego. I to niezależnie od klauzuli tych dokumentów. Chyba, że ktoś potrafi udowodnić, że Departament Stanu jest: organizacją wywiadowczą. Chyba jancet myli bycie agentem z byciem szpiegiem.
  15. Szpiedzy - aspekty etyczne i prawne

    Ja nie wiem gdzie widzi euklides przesadę? A to: "podobno" to na postawie jakiego źródła? A ci Francuzi zapędzali się i do włoskich posterunków?
×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.