Jump to content

secesjonista

Administrator
  • Content count

    26,015
  • Joined

  • Last visited

About secesjonista

  • Rank
    Ranga: Rektor
  • Birthday 03/13/1943

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Historia XIX wieku

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zainteresowania
    Socjologia, historia idei

Recent Profile Visitors

9,755 profile views
  1. Ostatnia faza walk na Kępie Oksywskiej.

    Nieco eufemistyczna uwaga Pertka ("wśród żołnierzy oddziału piechoty (złożonego głównie z rezerwistów), rozlokowanego w okolicach Jastarni, doszło nawet do zupełnego upadku ducha") dotyczyła zapewne buntów 13 i 12 kompanii przeciwdesantowej, tylko te miały miejsce już po samobójczej śmierci Dąbka, zatem nie wiem czy to dla Bruno epizody z końcowej walki o Hel czy o Kępę Oksywską? Ciekawe, że w swej relacji z tych walk Wacław Tym wspomina np. o obniżonym morale żołnierzy z 2. rezerwowego batalionu mającego bronić wzgórze 14,4 - za sprawą defetystycznych działań niemieckich wysłanników, ale nic nie wspomina o efekcie 17 września, ale może nie mógł wówczas o tym napisać, relację opublikował u schyłku lat pięćdziesiątych (tegoż "Obrona wybrzeża morskiego we wrześniu 1939 r.", "Przegląd Zachodni", nr 5, 1959).
  2. Westerplatte

    Ponoć jednak nie ze "Schleswiga"... w recenzji książki Piotra Derdeja "Westerplatte-Oksywie-Hel 1939" (Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2009) Konrad Banach podaje: "Autor uznał za nieskuteczny ostrzał z pancernika, którego „pociski czyniły więcej szkód w niemieckim Gdańsku niż na Westerplatte, nad którym po prostu w większości przelatywały, trafi ając w miasto” [s. 84]. Wystarczy spojrzeć na mapkę za-mieszczoną prze Autora na końcu książki, żeby stwierdzić, że to co pisze Autor jest fi zycznie niemożliwe. Pancernik prowadził ogień na Westerplatte w kierunku północ-nym, na północ od Składnicy jest Zatoka Gdańska. Przenoszone pociski wpadały do morza. Innym zupełnie zagrożeniem dla Gdańska były podmuchy wystrzałów, które niszczyły zabudowę portową, gdzie były umieszczone niemieckie stanowiska. Zmusiło to Kleikampa do zaniechania prowadzenia ognia z części artylerii głównej pancerni-ka. Niemieckie pociski spadły na Gdańsk, a dokładniej na niemieckie składy w Gdań-sku-Letniewie, kanał portowy i Nowy Port93, podczas ostrzału Westerplatte 4 września przez okręty dowódcy trałowców (Führer der Minensuchboote – F. d. M.) komandora Friedricha Rugego: T196 i „Von der Gröben”. Ale to zupełnie inna historia, nawet nie wspomniana przez Autora". /w: "Wschodni Rocznik Humnaistyczny", T. VIII, 2012, s. 369/ "Autor pisze [s. 65-66], że 30 sierpnia rozformowano Korpus Gdański gen. Sta-nisława Skwarczyńskiego, sformowany w składzie Armii „Pomorze”, ale „nikt nie był łaskaw powiadomić o tym ppor. Konrada Guderskiego w Gdańsku, ani mjr Henryka Sucharskiego na Westerplatte”. Korpus Interwencyjny (nazwa Korpus Gdański jest błędna) nie został utworzony w ramach Armii „Pomorze”. Nie został także rozformowany 30 sierpnia. Przyjęto w literaturze przedmiotu89, że rozkazy w tej sprawie są datowane na 31 sierpnia i w tym dniu otrzymał je gen. Bortnowski. Skąd jednak Sobociński miał wiedzieć 31 sierpnia przed obiadem [Sobociński zjadł obiad na Westerplatte - s. 75], ze pomoc nie nadejdzie. Tego Autor nie wyjaśnia". /tamże, s. 367/
  3. Bankructwa Hiszpanii w XVI-XVII wieku

    Nie za bardzo rozumiem co nam objaśnia euklides i do czego nawiązuje, jak rozumiem nie potrafi znaleźć opracowania naukowego, źródła z epoki, które by potwierdziły jego zdanie, zatem postanowił nam coś objaśnić. Nieszczególnie mnie obchodzi gdzie widzi euklides dorabianą ideologię, rozumiem iż z braku danych mogących potwierdzić jego opinie zaczyna wchodzić na obszar dezawuowania źródeł i opracowań badaczy. Ja napisałem o konkretnych stawkach a euklides o prawie rzymskim i problemach poborców podatków. Zna euklides jakiekolwiek źródło mogące potwierdzić jego zdanie w zakresie relacji płac Indian z Europejczykami, czy to po prostu sobie wydumał na podstawie własnej "wiedzy" o podstawowych prawach ekonomicznych? Zna euklides potwierdzenie swego mniemania o wielkości populacji w miastach Europy? Zna euklides opracowanie negujące negatywny wpływ systemu mita na demografię społeczności nim objętych? Czy zna on jakiekolwiek opracowanie naukowe mówiące o zaprzestaniu produkcji w Hiszpanii i o wymieraniu rzemieślników posiadających stosowną wiedzę? Na jakiej podstawie napisał on, iż z systemu mita szybko zrezygnowano? Jak na razie jedynym źródłem rewelacji euklidesa; bo jak pokazano jego notatki z Vilara niezbyt są rzetelne; wydaje się być on sam...
  4. Produkty spożywcze, dania i ich nazwy

    O potrawie "militarystycznej", czyli o kurczaku "generała Tso", którego ten zapewne nigdy nie spróbował a i generalska etymologia nie jest zbyt pewna: en.wikipedia.org - "General Tso's chicken". A jeśli mowa o świątecznych klimatach warto wspomnieć o galette des rois, we Francji zabawa związana z tym ciastem sięga co najmniej XIV wieku, w jego wnętrzu ukrywano pierwotnie ziarenko bobu, kto znalazł w swym kawałku to ziarenko stawał się królem. Na królewskim dworze, gdy zaadoptowano tam ten obyczaj, kobieta która znalazła fève miała mieć prawo zwrócić się do króla z jednym życzeniem. Z czasem ziarno bobu zastąpiły porcelanowe figurki, na ogół przedstawiające postać Chrystusa. W dobie rewolucyjnego szału reform w cieście zaczęto umieszczać porcelanowa czapkę frygijską. Współcześnie, ogromna wersja tego ciasta wręczana jest prezydentowi Francji, w swej skrajnej retoryce republikańskiej Francuzi nie zapomnieli o tym by nie znalazł on w środku żadnej niespodzianki, nie przystoi by prezydent Republiki, choćby w zabawie, stał się królem. "Cracker Jack" - kandyzowane orzeszki i popcorn braci Rueckheim zaprezentowane po raz pierwszy szerszej publiczności na World's Columbian Exposition w Chicago (w 1893 r.) nie mają w swej nazwie jakichś szczególnych związków z wydarzeniami czy postaciami historycznymi, za to są ciekawe pod względem historyczno-językowym. "Cracker Jack", wbrew temu co kiedyś sądziłem w tej nazwie nie ma ani krakersów ani jakiegoś osobowego Jacka. Mamy za to osiemnastowieczne słowo "cracker" oznaczające "superior" czy "expert" i znane już od połowy XV w. słowo "jack", którym określano "człowieka". W XIX wieku połączono oba słowa i powstał w ten sposób "crackerjack", wpierw jako rzeczownik a potem jako przymiotnik. I w tym samym wieku pomysłowi bracia rozłączyli te słowa i w ten sposób otrzymali nazwę dla swego produktu, sugerującą najwyższą jakość. Wytwórcy "Cracker Jack" są jednymi z tych, którzy odpowiadają za trwającą do dziś w Ameryce manię zbierania kart baseballowych, a sam produkt został utrwalony w piosence z 1908 r. (nomen omen) Jacka Norwortha z muzyką Alberta Von Tilzera "Take Me Out to the Ball Game", która stała się hymnem ligi bejsbolowej w USA. W piosence jest fraza: "Buy me some peanuts and cracker jack".
  5. Koła dyliżansów

    Linią na której ustanowiono dłuższy dystans pomiędzy stacjami; niż to na ogół praktykowano; związana była z odkryciem złota w górach Black Hills: "A regular stegecoach and freight line was maintained to Deadwood, South Dakota. It was more than 200 air line miles cross country, with no towns between. Stations were established every 20 miles...". /"North Dakota, a Guide to the Northern Prairie State"foreword W. Langer, Governer of North Dakota, Fargo 1938, s. 116/ Na stronie National Pony Express Association w nocie zatytułowanej "The Rigid Pony Express Schedule Required 150+ Stations", pierwsze zdanie brzmi: "Each station was located between 15 to 20 miles apart. The terrain determined the number and the distance between home stations and relay stations". "One hundred ninety stations in 5 divisions were established, 40 to 100 miles apart depending on the terrain, complete with bunk beds and feeding facilities; relay stations were established every 10 to 20 miles with small shelters, horses and stables". /G. Mander "Just Write: The Virgin Guide to Telling Your Story", London 2007, s. 90/ Dzielono, oczywiście, że na każdej można było coś naprawić i liczyć na mniej lub bardziej ciepły posiłek, ale już nie na każdej na miejsca noclegowe dla wszystkich pasażerów. I nie na każdej można było zmienić konie. Małe stacje których główną funkcją była wymiana koni nazywano "swing station", tudzież: "relay station", wymiana trwała przeciętnie dziesięć minut, choć bywali tacy fachowcy, którzy potrafili to skrócić do pięciu minut.
  6. Bankructwa Hiszpanii w XVI-XVII wieku

    Wcześniej zapowiedziałem odniesienie się do bazy źródłowej Vilara, zatem słów kilka o tej kwestii. Jak sam podał, to jeśli chodzi o Potosí dokumentacja jest bogata acz rozproszona. Wspomniał o badaniach, jakie prowadził Lewis Hanke, ale według jego opinii ten miał się zajmować przede wszystkim historią idei. Wspomniał też o fragmentach autorstwa Marie Helmer, które miały wejść w skład jej książkowej syntezy o systemie mita. I jak zauważył dalej, w oczekiwaniu na tę publikację posłużył się głównie relacją spisaną przez Luisa Capoche („Or et monnaie...”: "Nous nous appuierons sur elle", s. 148). Można się spierać czy faktycznie wszystkie opracowania Hanke'go sprzed 1969 r. mają wyłącznie teoretyczny charakter, choćby: "The imperial city of Potosí; an unwritten chapter in the history of Spanish America", na syntetyczne opracowanie pióra Helmer to by się Vilar nie doczekał, jako że nigdy nie powstało. Dziwić może nieco, że Vilar nie skorzystał z innych źródeł z epoki czy też, że nie wspomniał o innych naukowych opracowaniach, o których musiał wiedzieć, że istnieją. A to stąd, iż korzystając z edycji relacji Capoche'a wydanej w 1959 r. (tegoż "Relacion General de La Villa Imperial de Potosi", "Biblioteca de Autores Españoles", "Desde la formacion del lenguaje hasta neustros dias" T. CXXII, "relaciones histórico-literarias de la América meridional", Madrid 1959) w opracowaniu Hanke'go, zapewne zapoznał się też z treścią zamieszczonego tam wstępu, gdzie wymieniono zarówno materiały źródłowe jak i istotne opracowania naukowe – jakieś, blisko sto różnych pozycji. Rozproszenie materiałów; jest to zresztą uwaga przepisana ze wstępu Hankego (''Relacion...'': ''En el frente archivístico, la cantidad y calidad de los tan dispersos manuscritos accesibles representa una seria exigencia para el investigador. Los documentos de Potosí, como su misma plata, se han desparramado por los repositorios de muchos países'', s. 15-16) nie powinno być przeszkodą dla naukowca w próbach skonfrontowania ze sobą różnych relacji. Potosí miało dwóch znaczących kronikarzy, piszących w dwóch różnych epokach, pierwszym był wspomniany Capoche a drugim Bartolomé Arzáns de Orsua y Vela. Ten drugi znany był we wcześniejszych opracowaniach jako Martínez de Arzáns'', do czasu ustalenia jego prawdziwej tożsamości przez Mario Chacón Torresa. Stworzył on dwa kronikarskie dzieła: ''Anales de la Villa Imperial de Potosí" i "Historia de la Villa Imperial de Potosí''. Był on, takim naszym Kadłubkiem, wiele u niego fantazjowania (okoliczności śmierci generała Moncady czy Ortiz de Sotomayor ukrywający się w skarbcu San Agustín), wyolbrzymiania (wielkość ofiar walk w Potosí z 1623 r., liczba członków compañía Muñoza de Cuellara, którą przemnożył przez dwieście). Bartolomé de Arzans nie opierał się na dokumentach, zbierał opowieści miejscowych, spisywał zasłyszane legendy rodzinne. Jest zatem dobrym materiałem do badania powstania i utrwalenia się legendy Potosí, jako pewnego abstrakcyjnego konstruktu w świadomości społecznej. /szerzej o postaci tego kronikarza: L. Hanke ''The sources used by Bartolome´ Arzá´ns de Orsu´a y Vela for his history of Potosi''; M. Chacón Torres ''Documentos en torno a Bartolomé Arzáns Orsúa y Vela''; A. Costa de la Torre ''La historia y Anales de Potosí por Martínez Arzáns y Vela. Dos manuscritos de excepcional importancia''; L.García Pabón ''Espacio andino, escritura colonial y pensamiento andino: La historia de Potosí en la narrativa de Bartolomé Arzáns''; D. Galarza Sepúlveda "City, Myth, and Morality in Bartolomé Arzáns's Historia De La Villa Imperial De Potosí: A Criollo Project''/ Warto dodać, iż Potosí – stało się symbolem bogactwa, na przykład w takim znaczeniu odnotowuje go słynny Roget's Thezaurus, obok: El Dorado, bonanzy czy Pacatoulus). ''The fame of Potosi spread far and rapidly. The name was placed by Cervantes in the mouth of Don Quixote and became current in English as a symbol of riches". /"Area handbook for Bolivia" T.E. Weil, J.K. Black, H.I. Hoyer et al., Second Edit. Wasinghton 1974, s. 17/ Jako podano powyżej miejsce to pojawia się w literaturze pięknej, u Miguela de Cervantesa (we frazie: ''Vale un Potosí'') gdy dzielny Don Kichot tłumaczy Sancho Pansie, że na opłacenie jego samobiczowania (w ramach odczarowywania cnej Dulcynei) nie wystarczyłoby skarbów Wenecji i kopalń Potosí (w tłum. Walentego Zakrzewskiego: ''kopalnie Potozy''). Brender Matthews w swym opowiadaniu ''The Dream-Gown of the Japanese Ambassador'' (ze zbioru "Tales Fantasy and Fact" z 1896 r.) wymienia w symbolicznym ciągu peso wybite w Potosí obok perskiej darejki i nowojorskiego szylinga. José D. Barrios w swym wierszu "Ckoriquilla, o la Virgen de Potosí" z 1875 r. odnosił się do do świata Indian z tego regionu. Ponoć u schyłku XIX Rudyard Kipling miał nazwać to miejsce ''Ósmym Cudem Świata''; tak przynajmniej podają na wielu hiszpańskojęzycznych stronach internetowych, co jednak nieco się kłóci z tym, że za takowy miał uznać również nowozelandzki fiord Milford Sound, z dwoma wspaniałymi wodospadami. W krytyce literackiej François de La Mothe Le Vayer posłużył się tą nazwą; w swym liście CXLIV; konstatując, iż dla niektórych poetów lepiej by było gdyby wspinali się na Potosi a nie na Parnas, gdzie nie ma dla nich fruktów: ''Et celui-ci offense si lourdement de certaines personnes qu'à mon avis il ferait mieux dans sa petite fortune de grimper sur le Potosi que sur le Parnasse qui n'a point d'arbres fruitiers''. /w: "Oeuvres de François de La Mothe Le Vayer, conseliller d'etat, &c....", T. 7, Part. 2, ed. M. Groell, Dresde MDCCLIX, s. 196/ Na stronie jednej z prywatnych szkół językowych z Boliwii (Instituto Exclusivo z La Paz) w notce pt. ''Retratos del pasado” autorka informuje: ''Así muchos escritores como Moliere en su obra Médico a Palos cita: “…no te cambiaría ni por todas las riquezas del Potosí…”''. To już jest chyba pomyłka, jakoś nie znalazłem w różnych adaptacjach tej molierowskiej sztuki (oryg.: ''Le Médecin malgré lui'') by miała być w niej zawarta jakakolwiek fraza związana z Potosí. W klasycznym tłumaczeniu tej sztuki na hiszpański, pióra Leandra Fernándeza de Moratína też nie ma nic o Potosí. Skąd mogła się wziąć taka pomyłka? Sądzę, że autorka tej notki czytała Moliera po hiszpańsku, nie zadając sobie trudu konfrontacji tłumaczenia z oryginałem no i pomyliły się jej dwie komedie. W ostatniej sztuce tego twórcy zatytułowanej ''Le Malade imaginaire'' , w jednym z jej wariantów pojawia się kwestia, jaką wypowiada Septimus Doctor: ''Homo qualitatis et dives comme un Crésus''. A w tłumaczeniach hiszpańskich frazę o Krezusie oddaje się często przez odniesienie do Potosí, tak jest np. w tłumaczeniu kwestii wypowiadanej przez Pasquina: ''Les trésors de Crésus'' ze sztuki Philippe'a Néricaulta Destouchesa ("Le Philosophe Marie ou le Mari Honteux de l'Etre", "Répertoire Général Du Théâtre Français...", T. VII, Paris MDCCXVIII, s. 312), szerzej kwestię tłumaczenia tego typu idiomów z francuskiego na hiszpański objaśnia w swym artykule Alfonso Saura, który podaje, że: "Les trésors de Crésus = todo el Potosí". /tegoż "Le jeune Iriarte traducteur de Destouches", "Anales de Filología Francesa", Vol. 12, 2003-2004/ W już XX-wiecznej literaturze boliwijskiej na bazie mitu Potosí wykształcił się nurt, którego reprezentantów nazywano w anglojęzycznej krytyce literackiej: ''mining novelists'', pośród których znaczące miejsce zajmował Jaime Mendoza ze swym utworem "En las tierras de Potosí" z 1911 r., wymienić też można innych: Roberto Leyton's "Los eternos vagabundos" z 1939 r., Augusto Céspedes "Metal del diablo" z 1946 r. (to akurat o kopalniach cyny w Potosí i o najbogatszym Boliwijczyku - Simónie Patino), Raúl Botelho ''Vale un Potosí" z 1949 r., Ren Poppe "El paraje del Tio" z 1985 r., Néstor Taboada "El precio del estáno" (to o masakrze w Catavi) czy poeta Erasmo Villa Barrios z jego ''Los mineros''... No ale skończmy z tymi drobiazgami literackimi aby euklides nie musiał poczuć się w obowiązku by nam znów przypominać, że to forum historyczne. Relacja Capoche'a w porównaniu do zapisków Bartolomé'a Arzánsa to źródło zupełnie innego kalibru. Przez wielu badaczy cenione za obiektywizm jak i bogactwo szczegółów dotyczących organizacji pracy i zatrudnienia w Potosí. Trzeba mieć jednak na uwadze cele jakie mogły przyświecać autorowi tej kroniki i jego ew. mocodawcom bądź inspiratorom. Capoche był początkowo właścicielem dwóch młynów hydraulicznych. Nie wyróżniał się bogactwem, pozycją społeczną. Nic nie wiadomo by miał jakieś ''ciągoty'' naukowo-literackie. W odróżnieniu od Arzánsa często odwoływał się do dokumentów, a te udostępnił mu Pedro de Córdova Mesia, dzierżący funkcję ''alguacil mayor” przy Real Audiencia w Limie. Można się zastanowić co chciał uzyskać ów urzędnik za pomocą tego dzieła? Pewien partykularyzm wychodzi u Capoche'a np. gdy ocenia pracę Indian mingos, widać że traci tu nieco ze swego obiektywizmu. Faktem jest, że nie zatrudniano czarnych niewolników do prac pod ziemią, a dokładniej: szybko z tego rozwiązania zrezygnowano. Jako żeby stwierdzić, że się nie nadają trzeba było ich jednak wpierw wypróbować w tej roli. W pierwszych latach działania kopalń w Potosí, według relacji, jaką pozostawił Jerónimo de Soria (założyciela La Paz) parę niewolników płacono sześćset ''castellanos'' ale gdy pracowali przy wydobyciu cena wzrastała do ośmiuset. Według jego wyliczeń, koszty pracy niewolników w kopalniach prowadziłyby do straty 150 ''castellanos” na każdej parze niewolników, i tu być może kryje jeden z powodów rezygnacji z czarnych niewolników przy wydobyciu srebra. Nie wszyscy badacze zgadzają się ze zdaniem euklidesa, w poniższym fragmencie autor uważa, że czarni niewolnicy zatrudniani byli jako służba domowa jedynie wyjątkowo (: "excepción"): "... los precios en las colonias espanolas de América eran especialmente altos, en comparación con los sectores territoriales dependientes de otras naciones europeas, que si bien carecían de territorios en aquel Continente estaban dedicadas al tráfico mismo. Ese hecho determinó, agrega Morner [autor powołuje się na Magnusa Mornera i jego opracowanie "Esclavos negros y trabajadores libres en Hispanoamérica" - dopisek secesjonista], que en Hispanoamérica el esclavo fuera colocado en ocupaciones rentables que justificaran su precio de compra. Por ese motivo era destinado de manera preferencia! a las faenas mineras o agrícolas y por excepción a las tareas domésticas...". /A. Rojas Crespo "Esclavos Negros en Bolivia", La Paz 1977, b.p., ok. s. 33/ Wydaje się, że czarni niewolnicy częściej pracowali jako rzemieślnicy, zwłaszcza w mennictwie i na stanowiskach górniczych na powierzchni: "En esos centros, los negros se dedican a numerosas tareas artesanales y sirven igualmente de criados y de mayordomos a los mineros. Pero en lo que respecta al trabajo concreto en las minas, la esclavitud tiene características propias. Desde este punto de vista, Zacatecas, pero también, aunque en menor escala, Potosí, Zaruma, Zamora, Ancerma, utilizan una mano de obra esclava, pero en el virreinato del Peru y en la Audiencia de Quito, los indios, obligados por el sistema de la mita o jornaleros, representan la población más importante. Estos trabajan en los socavones, donde se los prefiere a los negros, cuyas principales tareas se realizan en la superficie". /C. Bernard "Negros esclaovos y libres en las ciudades hispanoamericanas", Madrid 2000, s. 34/ Wcześniej euklides wyraził przekonanie o tym, że Indianie nie tylko dobrze zarabiali ale i chętnie pracowali w Potosí. Nieco inaczej widział to sam Capoche; a wreszcie to on jest źródłem wiedzy euklidesa, za pośrednictwem Vilara; który powiadał w rozdziale zatytułowanym ''De los indios mingados y del desorden que hay con ellos'', iż trudno jest znaleźć chętnych do pracy w systemie mita (''Relacion...'' : ''... no quieren ir a servir y hacer su mita'', s. 175). Warto pamiętać, że podział na mitayos i minga nie był sztywny, można było występować w obydwu rolach, a wraz z kolejnymi latami różnice coraz bardziej się zacierały. ''Some sources indicate that the free workers or mingas were hired precisely from among the men who were “de huelga”, for example, the mitayos.If so, free workers or mingas could also be unfree workers or mitayos. In other words, there was a combination of different labour relations realized by the same people in different weeks and months''. /R. Barragán "Extractive Economy and Institutions? Technology, Labour, and Land inPotosí, the Sixteenth to the Eighteenth Century", w: "Colonialism, Institutional Change and Shifts in Global Labour" ed. K. Hofmeester, P. de Zwart, Amsterdam 2018, s. 221/ Wbrew opinii euklidesa Indianie niezbyt chętnie chcieli korzystać z ''dobrodziejstw'' tego systemu przymusowej pracy: "Thanks to studies by Sánchez-Albornoz, Assadourian, and Saignes, we know that these migrations were part of indigenous strategies to escape from the mita, by settling in other towns and communities as “outsiders” (forasteros) or in landed estates (haciendas) as tenant labourers (yanaconas) (...) There was, then, a far-reaching redistribution of the Andean population, which took place fundamentally in the seventeenth century. This is the process of “forasterización”. The forasteros were more numerous than the “originarios” or people born in the community who would pay tribute and go to the mita. The forasteros paid just tribute. The authorities tried to include the forasteros into the mita, particularly in 1683, with the Viceroy of La Palata, but they did not succeed". /R. Barragán Romano ''Dynamics of Continuity and Change: Shifts in Labour Relations in the Potosí Mines (1680–1812)'', "International Review of Social History", Vol. 61, Spec. Iss. S24 "Conquerors, Employers and Arbiters: States and Shifts in Labour Relations, 1500–2000", , December 2016, s. 223, przyp. 45/ Pewien urzędnik hiszpański z drugiej połowy XVII w. stwierdził, że mitayos by zarobić swe 45 pesos musiał wydać przeszło dwa razy tyle: ''Un funcionario español de mediados del siglo XVII dijo sin ironías que para ganar 45 pesos el mitayo debía gastar 100''. /A. Rojas Crespo "Esclavos...'', b.p., ok. s. 55/ Alberto Rodas Crespo podaje też bardzo ciekawe spostrzeżenia zawarte w opracowaniu Inge Wolff (chodzi o artykuł "Negerkiaverei und Negerhandel in Hochperu 1545 o 1640"), która przywołuje dokument (: ''cédula''' z 1608 r.) w którym przedstawiono konsultacje z Audiencia de Charcas dotyczące celowości zatrudnienia czarnych niewolników do pracy w kopalniach zamiast Indian w systemie mita. To co może nas zaciekawić to ocena pracy w systemie niedobrowolnym dokonana przez samych hiszpańskich urzędników. Uważali oni, iż gdyby właściciele kopalń zatrudniali czarnych niewolników (za których trzeba było wpierw zapłacić) to bardziej by o nich dbali niż to czynili wobec Indian, czyli sami ocenili, że w zasadzie system mita był bardziej uciążliwy niż realne niewolnictwo. ''También señaló que algunos de los miembros del tribunal eran del parecer que si los indios fueran esclavos recibirían de los mineros un tratamiento más humanitario, puesto que, al haber pagado por ellos, se preocuparían mayormente por preservar su integridad física. Sin tergiversaciones, tal criterio equivale a decir que la mita era más dura que la esclavitud''. /tamże, ok. s. 56/ Doszło do tego, że wielu majętniejszych Indian wolało się opłacać niż zdecydować się na pracę w tych kopalniach. Nazywano ich ''cloquehaques'' (w hiszpańskiej wersji: colquehaque; w Quechua - colque runa), dodatkowo to ich obciążano karą pieniężną za tych co zbiegli by uniknąć mita. Szacuje się, że połowa zobowiązań mita została spełniona poprzez płatności srebra, a druga połowa poprzez pracę osobistą, przy czym jedna ósma lub jedna dziewiąta rocznych zobowiązań nie została w ogóle spełniona w XVII wieku. /szerz.: N. Sánchez-Albornoz, ''Indios y tributos en el Alto Perú", E. Tandeter ''Coacción y mercado: La minería de la plata en el Potosí colonial, 1692-1826''/ O tym, że niektórzy nie wracali do swych wiosek i to nie z powodu atrakcyjnej pracy w Potosí: "Writing about a group of 7,000 native Peruvians – taken from their homes far away to work in the mines – one Spanish observer wrote: “Only some 2,000 people return: of the other 5,000, some die and others stay at Potosí or the nearby valleys because they have no cattle for the return journey.”". /P. Greenfield "Story of cities #6: how silver turned Potosí into 'the first city of capitalism'", tekst artykułu dostępny na stronie: theguardian.com/ John Jay TePaske, specjalizujący się w historii kolonialnej Ameryki Łacińskiej (autor "Three American empires", współautor opracowania: "Discourse and political reflections on the Kingdoms of Peru, their government, special regimen of their inhabitants..."), omawiając kwestię zatrudnienia i płac w meksykańskich kopalniach dokonał porównania z systemem mita z Potosí. Pozwolił sobie na konstatację, w myśl której w obu przypadkach była to według niego zbyta mała płaca: "Interestingly, Mexican mine operators paid wages similar to those paid in Upper Peru despite the fact that Mexico had no official forced labor levies, although occasionaly authorities gathered natives to work in the silver mines when there were labor shortages. Yet their conditions were similar to those of those in the mita with a multitude of obligations and too little pay to meet them. Still they were free to move about, go to new mines needing sklled labor, or return to the countryside to farm". /tegoż "Early Spanish Colonial Mints: Mexico, Santo Domingo, Lima Potosí", w: "Wages and Currency: Global Comparisons from Antiquity to the Twentieth Century", International and Comparative Social History, vol.10, ed. J. Lucassen, Bern 2007, s. 291/ O tym, że wielu unikało mita: "In the eighteenth century, economic forces combined to resuscitate the mita at Potosi and to lead some to call for it to be extended beyond Potosi. The Spanish also believed that Indians would not work in the mines unless "forced " to do so, which in a sense was true; many Indians refused to work because they had other job choices". /J. Fisher "Silver Mines and Silver Miners in Colonial Peru, 1776-1824", Liverpool 1977, s. 90/ Enrique Tandeter poczynił bardzo istotną uwagę, otóż stwierdził on na podstawie swych badań o kosztach eksploatacji kopalń i osiąganych zyskach, iż nie jest możliwym by wszystkim wypłacano te 4 reale za pracę pod ziemią. Gdyby tak było to żaden z zarządzających kopalnią nie osiągnąłby ani dochodu ani zysku: ''Nuestra moderación nace de la evidencia según la cual los trabajadores libres que cumplían funciones no calificadas similares a las de los mitayos muchas veces percibían jornales de sólo 5 o aun 4 reales diarios. Por otra parte, el journal de 4 realse prevaleció en Potosí fuera de la minería durante casi todo al siglo XVIII. Si asumimos, entonces, un monto de 4 reales para todos los turnos efectivamente trabajados por los mitayos, la masa salarial resultante habría absorbido el 28,7 por ciento de los ingresos totales del empresario arrendatario promedio, con lo que los excedentes en la operación del ingenio habrían caído del 17,4 por ciento registrado en el gráfíco 1 a un insignificante 0,1 por ciento, es decir, eliminando renta y ganancia". /tegoż "Trabajo forzado y trabajo libre en el Potosí colonial tardío", "Desarrollo Ecónomico", Vol. 20, No. 80, Jan.-Mar. 1981, s. 528/ Z biegiem lat system mita przestał się sprawdzać: brakowało pracowników, spadła wydajność pracy i jak już wspomniano coraz częściej Indianie woleli opłacić się (co jak żywo przypominało unikanie poboru do wojska znane nam z Europy) niż pracować w Potosí jako mitayos. W efekcie do tronu (zarówno w Limie jak i w Metropolii) wysyłano w kolejnych latach szereg memoriałów z różnorakimi pomysłami, które miały te problemy rozwiązać. Wytworzyły się dwa główne obozy: "There were those who pleaded for the mita system to be abolished and those who wished it to be continued". /R. Barragán Romano ''Dynamics of Continuity...'', s. 11; o ścierających się koncepcjach, szerzej: I.G. Casasnovas "Las dudas de la Corona. La política de repartimientos para la minería de Potosí"/ Kiedy Madryckie Consejo de Indias w 1694 r. wydało swe zalecenia (w dużej części powtarzając regulacje dekretu królewskiego wydanego w Limie w 1692 r.) to w myśl jej regulacji m.in.: zabraniano zamiany pracy na gotówkę, a płace pracujących w systemie mitayos miały być zrównane z płacami wolnych pracowników (mingas). Kiedy wicekról Monclova zorganizował komitet mający przeanalizować sytuację w Potosí, w dyskusji zabrał głos Matías Lagunez z San Pedro de Sigüenza, od lutego 1687 r. prokurator (: "fisca") w Limie, który potem został gubernatorem (marzec 1697 r.) w Huancavelica. Swą opinię wyraził m.in. w "Discurso sobre la mita"; a jego opinie powinny zainteresować euklidesa; uznał on, że istnieją dwa systemy mita, ten usankcjonowany prawnie i ten praktykowany w rzeczywistości. Ten drugi odpowiadał za zmniejszenie wpływów podatkowych trafiających do Real Hacienda, a efektem jego stosowania był nadmierny wyzysk siły roboczej. Według niego cały przemysł wydobywczy w rzeczywistości był subsydiowany przez niskie zarobki pracowników w systemie mita. /nieco szczegółów o tej postaci: E. Schäfer "El Consejo Real y Supremo de las Indias", t. II, Escuela de Estudios Hispano-Americanos, Sevilla 1947; G. Lohmann Villena "Los ministros de la Audiencia de Lima en el reinado de los Borbones (1700-1821). Esquema de un estudio sobre un núcleo dirigente", Escuela de Estudios Hispano-Americanos, Sevilla 1974; T. Herzog "Los ministros de la Audiencia de Quito (1650-1750)"/ "The mita was considered a form of extortion because it had changed from corvée labour to payment in cash – which favoured owners – with the complicity of a number of authorities. This position explained the reduction in tax revenues from silver going to the Royal Treasury (Real Hacienda) as systematic fiscal fraud, a result not only of the weakening of the monarchy’s economic and political control, but also of the over-exploitation of indigenous labour. It was at that time that Matías Lagunez (...) For him, there were two mitas, the one that had been legally sanctioned and the other that was actually practised. Constant violation of the existing law made the operative mita illegal, and Lagunez also held that there was a network of actors, including indigenous authorities, who were involved in the abuse of indigenous labour for their own purposes. It was Lagunez, too, who developed the important idea that the mining industry was being subsidized by the low salaries of the mitayos ...". /R. Barragán Romano ''Dynamics of Continuity...'', s. 12/ Nikt nie neguje malejącej liczby pracowników w Potosí zatrudnianych w ramach mita, ale tylko euklides podaje, że szybko zeń zrezygnowano i jak to często bywa, fakty przeczą jego konstatacjom. W 1740 r. zatrudniano 2817 pracowników w ramach mita, w 1754 r. - 2919 Indian w ramach mita, około 1790 r. zatrudniano 2376 pracowników w ramach mita i 2583 pracowników wolnych (tamże. tab. 1 i 2, s. 515 i 516). Wreszcie w 1801 r. zatrudniano wciąż 2809 mitayos. Autor wylicza ilu mitayos dostarczały odpowiednie wsie (czy wyznaczone obszary), na początku XIX wieku najwięcej pracowników przybyło z: Chayanta (477), Chucuito (371) Porco (323), a najmniej z: Tarija (25), Cochabamba (41) i Paucarcolla (67). /za: E. Tandeter "Trabajo forzado y trabajo...'', tab. 1 i 2, s. 515-516/ Zatem przypatrzmy się jak inni widzą kres tego systemu: "En 1826, pocos anos después de la eliminacíon de la institución de la mita...". /tegoż "Trabajo forzado y trabajo...", s. 528/ Podobnie koniec tego systemu datuje przywoływany Crespo: "El indígena convertido en mitayo no les costaba nada y no tenían que preocuparse por su integridad y conservación. A pesar del perjuicio que significaba el sistema de la mita para el fisco espanol y de reiterados propósitos de enmienda, el Estado fue incapaz de hallar y de imponer un método sustitutivo para la provisión de mano de obra a las labores mineras. La mita persistió, cada vez más degradada y ruinosa, hasta la Independencia". /tegoż "Esclavos Negros...", b.p., secc. V "Mitayos y esclavos", ok. s. 56/ I kolejny: ''Although the mila endured in Andean mining until independence, its Mexican counterpart, ropartimiento, did not survive the seventeenth century.". /R.L. Gardner "Long Term Silver Mining Trends in Spanish America: A Comparative Analysis of Peru and Mexico", s. 927/ I cytowana już wcześniej Rossana Barragán Romano: ''The Potosí silver mines are said to have been present at the birth of global trade, which began to grow in the sixteenth century, and the mines continued to be exploited until the first few decades of the nineteenth century. Throughout that long period, the mines were worked by the indigenous population, most particularly under the system of mita or unfree work, which was established in the final decades of the sixteenth century and remained in place until it was abolished in 1812”. /''Dynamics of Continuity...'', .s. 1-2/ Zważywszy, że system mita był praktykowany formalnie od lat siedemdziesiątych XVI wieku, to wychodzi, że dla euklidesa "szybko" (zrezygnowano) oznacza jakieś dwieście pięćdziesiąt lat! A teraz o kwestii wpływu systemu mita na populację Indian nim objętych. Poniżej kolejny autor piszący "bzdury"; zdaniem euklidesa; u tego autora zamiast zdziesiątkowania jest depopulacja (: "despoblamiento"), Lutgardo García Fuentes pisząc o zmianach w społeczności Indian na terenach objętych mita, napisał o ucieczkach i dodatkowo wskazał na: wydłużanie godzin pracy, niewystarczające pensje i złe warunki sanitarne. "De esta forma, la prolongación de jornada, los salarios insuficientes y las pésimas condiciones de higiene laboral de las minas provocaron muertes y fugas numerosas: en 1633 las provincias mitayas del Perú disponían de 40.115 indios; en 1662 de 16.000, y en 1683, de únicamente 10.633. (...) el despoblamiento indígena hizo cada vez más gravosa y frecuente la mita, ya que no se redujeron apenas las cuotas de indios asignadas en época del virrey Toledo; miles de indígenas abandonaban sus tierras para escapar del penoso servicio". /tegoż "E trabajo compulsivo en el régimen laboral Indiano", w: L. L. Martínez Montiel i L. García Fuentes "El trabajo en la América Hispana: el recurso a los Negros", Madrid 2005, s. 24/ I kolejny, piszący o demograficznej zapaści: ''The mita imposed by Viceroy Toledo in Alto Peru caused demographic collapse, earning the hill in Potosí a Quechua name meaning “the mountain that eats men”...'' /P. Greenfield "Story of cities...''/ I znów autor, nie tylko piszący o depopulacji Indian związanych przymusem pracy, ale i o jego okrutnym i wyzyskującym charakterze: "No Spanish institution provoked as much condemnation as the draft-labor system-mita in Peru and repartimiento in Mexico-because of its cruel and exploitative character. But differing economic conditions may explain why Peru's system not only survived but evolved while Mexico's virtually disappeared. Finding enough workers for the widely scattered and remontly located camps was difficult at any time, and labor shortages, especially under the pressure of Indian depopulation in the sixteenth and early seventeeth centuries, were unavoidable". /R.L. Gardner "Long Term Silver Mining Trends...", s. 923/ Cóż, nie zachciał euklides odpowiedzieć na me pytania w tej kwestii, zatem sam spróbowałem się przyjrzeć tym relacjom płacowym. A to co udało mi się wyszperać niezbyt się zgadza z jego konstatacjami. Przypomnę, że wielkości na jakich opierał swe przemyślenia euklides to nominalna stawka 3,5 reala dla Indianina w systemie mita i 4 reale w systemie wolnym. W 1630 r. główną produkcję zbrojowni Armería Real (wcześniej: Herrería Real) zlokalizowanej w Eugui (współcześnie to Eugi) i pobliskiej okolicy (głównie nad rzeką Arga: Olaberri, Olazar) przeniesiono do miasteczka Tolosa. W 1645 r. był tam zatrudniony Ambrosio Lomazo, wykwalifikowany rzemieślnik (określony jako: "oficial armero"), który zarabiał dziennie 5,9 reali (plus 0,16 maraviedies), a pod koniec roku osiągnął przychód dzienny 6,7 reali (plus 0,39 maraviedies). W 1673 r. Ambrosio de Lomazo (raczej nie ten sam), określany również jako "oficial armero" zarabiał 9 reali dziennie. W tejże samej zbrojowni zatrudniony był León de Mendizabal jako uczeń/praktykant (: "aprendiz"), czyli pracownik ze stawką minimalną. W listopadzie 1647 r. zarabiał dziennie - 4 reale, w marcu 1651 r. 4,5 reala, na początku 1670 r. - 4,9 reali, a w styczniu 1678 r. - 5,9 reali. W rachunkach za okres 1645-1650 odnotowano płace rzemieślników naprawiających maszyny hydrauliczne, stolarze/cieśle (: "carpintero") zarabiali dziennie 4 reale, a kamieniarze/murarze (: "canteros", którzy występują też pod nazwą: "peón") po 3 reale. /za: I.M. Carrión Arregui "El trabajo en una manufactura real del siglo XVII: los armeros de la Armería de Tolosa", "Vasconia: Cuadernos de historia - geografía", No 30, 2000, s. 78, s. 80-81/ Nominalne wynagrodzenie madryckich szeregowych pracowników budowlanych, a zatem o niskich kwalifikacjach (: "peón de albañil") wynosiło w 1596 r.- 2,5 reala dziennie, 4,5 reala u schyłku XVII w., z maksimum w 1680 r. - w wysokości 6 reali dziennie. /za: J.I. Andrés Ucendo, R. Lanza García "Impuestos municipales, precios y salarios reales en la Castilla del siglo XVII: el caso de Madrid", "Hispania", Vol. LXXIII, no. 243 243, enero-abril 2013, s. 179/ Zestawienie szacunkowych zarobków przedstawione przez Roberta C. Allena, w gramach srebra na dzień: dla rzemieślników budowlanych (Building Craftsmen) Madryt 1500-1549 - 6,2 g 1550-1599 - 12,5 g 1600-1649 - 20,1 g 1650-1699 - 15,1 g 1700-1749 - 11,6 g Valencia 1500-1549 - 6,5 g 1550-1599 - 8,5 g 1600-1649 - 10,5 g 1650-1699 - 10,3 g 1700-1749 - 8,6 g dla robotników budowlanych (Building Laborers) Madryt 1500-1549 - b.d. 1550-1599 - 6,3 g 1600-1649 - 8,0 g 1650-1699 - b.d. 1700-1749 - 5,1 g Valencia 1500-1549 - 4,2 g 1550-1599 - 6,6 g 1600-1649 - 8,8 g 1650-1699 - 6,9 g 1700-1749 - 5,7 g /tegoż, "The Great Divergence in European Wages and Prices from the Middle Ages to the First World War", "Explorations in Economic History", 38, 2001, tab. 1 i 2, s. 416/ Gdzie zatem euklides ujrzał Indian zarabiających o wiele więcej niż jakikolwiek Europejczyk - pozostanie zapewne jego słodką tajemnicą...
  7. Jak najbardziej "wypadało", nigdzie takiego zakazu nie było. "Nie należy także zapominać, iż aż pod bitwę pod Grunwaldem włącznie sprawna propaganda Zakonu na Zachodzie Europy ściągała hasłami krucjat przeciw poganom do udziału w łupieżczo-zdobywczych wyprawach Zakonu przeciw Prusom, Litwinom, a nawet Polakom". /S. Salmonowicz "Prusy. Dzieje państwa i społeczeństwa", Warszawa 2004, s. 31/ Z tego by wynikało, że ziemie Prusów skolonizowali Słowianie, którzy potem ulegli germanizacji - co jednak nie jest do końca prawdą. Potomkowie kolonistów: saskich czy szwabskich to chyba nie Słowianie?
  8. Koła dyliżansów

    William Felton był londyńskim coachmakerem, w 1796 r. wydał dwutomowe dzieło, nie tak obszerne (jakieś 345 stron właściwego tekstu) jak tytuł, który brzmiał: "Treatise on Carriages; comprehending Coaches, Chariots, Phaetons, Curricles, Gigs, Whiskies, &c Together with their Proper Harness in which the Fair Prices of Every Article are Accurately Stated". Opracowanie to było docenianie, zarówno przez zwykłych użytkowników, jak osoby zawodowo zajmujące się powożeniem czy obsługą ówczesnych pojazdów. Zestaw naprawczy jaki zalecał on woźnicom, był dość : "Is a ſmall convenience made to hang by ſtraps under the hind part of carriage, for the purpoſe of carrying a few ſpare bolts, nuts, lince-pins, nails &c. with the few requiſites for the coach-man's ufe-fuch as a wrench, a hammer, a chiſſel, a pair of pincers, &c. that in cafe of triſling accidents on the road, the defect may be ſupplied without delay". /tegoż "Treatise on Carriages...", Vol. I, London 1796, s. 223/ Inny zestaw z końca XIX wieku: "The following articles should be carried i a coach: The wrenches belonging to the wheels. Monkey-wrench. Foot-pick. Blacksmith's hammer. Horseshoe nails. On fore shoe. One hind shoe. Large cutting pliers. Copper wire. Oil-can. Cord ans piece of manila rope 3/8 inch diameter. Punch fo making holes in straps.. Strong knife. Piece of canvas. Extra candles and matchers. Srew-driver. Brush. Cloth. Bucket. If possible, a smal hydraulic jack for raising the wheel". /F. Rogers "A Manual of Coaching", New York & London 1899, s. 98/ Kilka wybranych tytułów z XVIII, XIX i początków XX wieku: G.A. Thrupp "A History of Coaches", London 1877 G.W. Clark "The Carriage Makers' and Painter's Guide", Bufallo 1870 R.L. Edgeworth "An Essay on the Constrution of Roads and Carriages", London 1817 T. Bradley "The Old Coaching Days in Yorkshire", Leeds 1889 M.T. Richardson "Practical Carriage Buliding", New York 1892 W.H. Lee "American Carriage Directory", New Haven [1887] J. Coock "Corsory Remarks on the Subject of Wheel Carriages", II Vol, London 1817-1818 W.B. Adams "English Pleasure Carriage", London 1837 T. Cross "The Autbiography of a Stage-Coachman", London 1861 F.E. Baines "On the Track of the Mail-Coach", London 1895 E.M. Stratton "The World on Wheels", New York 1878 J. Philipson "Technicalities of the Art of Coachbuilding", London 1885 J.W. Burgess "Practical Treatise on Coachbuilding", London 1881 H.C. Moore "Omnibuses and Cabs", London 1902 W.C.A. Blew "Brighton and its Coaches...", London 1894 A. Morse Earle "Stage-Coach and Tavern Days", New York 1900 W. Farr, G.A. Thrupp "Coach Trimming", London 1888 A. Lungwitz "The Complete Guide to Blacksmithing, Horseshoeing, Carriage and Wagon Building nad Painting", Chicago 1902 W. Deacon "Remarks on Wheel Carriage...", London 1808 D. Bourn "A Treatise upon Wheel-Carriges", London 1763 J.S. Fry "An Essay on the Construction of Wheel-Carriages", London 1820 J.B. Hampton "A Pocket Manual for the Practical Mechanic, or the Carriage Maker's Guide", Indianapolis 1886 E. Corbertt "An Old Coachman's Chatter", London 1890 S. Harris "The Coaching Age", London 1885 tegoż, "Old Coaching Days" B. Reynardson "Down the Road", London 1874 F.S. Howe "ACarriage and Two Women", Fitchburg 1906 T. de Quincey "The English Mail Coach", London 1834 W. Gilbey "Early Carriages and Roads", London 1903 tegoż, "Modern Carriages", London 1905 E. Howlett "Driving Lessons", New York 1894 "Draft-Book of Centennial Carriages" ed. G.W. Houghton, New York 1876 J. Jacob "Observations on the Structure and Draught of Wheel-Carriages", London 1773 W. Pitt Lennox "Coaching, with Anecdotes of the Road", London 1876 G.N. Hooper "Notes on the Construction of Private Carriages", London 1876.
  9. Bliadhna Thearlaich - od Glenfinnan do Culloden

    "Gdy w sierpniu 1745 r. wylądował w Szkocji, z miejsca porwał za sobą 3 tys. górali, z marszu zdobył Edynburg i ruszył przez całą niemal długość Wyspy na Londyn (...) Do dziś Szkoci czczą Florę MacDonalds, która przebrała księcia w strój kobiety i przeszmuglowała na wyspę Skye, skąd uciekł do Francji". /A. Stempin "Klęska pod Culloden", "Ale Historia", 22 września 2014/ Doktor Arkadiusz Stempin powinien chyba pozostać przy publicystyce czy historii współczesności i nie zagłębiać się w dalsze rejony przeszłości. Już kiedyś zadziwił mnie, gdy syna Simona I of St Liz, 1st earla Northampton - Waltheofa (Waldefa), późniejszego przełożonego opactwa Melrose (w Roxburghshire) nazywał, nie wiedzieć czemu: "von Melrose". Tak na prawdę to Bonnie Charlie osobiście nie zdobył Edynburga, gdy Szkoci wtargnęli do miasta przebywał jeszcze gdzieś na wysokości wioski Corstorphine, gdzie wcześniej przyjął deputację z miasta (drugą już tego dnia), która omawiała ewentualne rygory poddania. I właśnie ta powracająca w "hackney-coach" delegacja dała (pośrednio) fortunną okazję do ataku oddziałom pod dowództwem Lochiela Camerona (z Lochaber). Dopiero potem książę (czy jak chcieliby jego zwolennicy: Karol III) nadciągnął przez wzgórza Braid Hills i Prestonfield by w Grange House uraczyć się szklanicą wina. "This second deputation was unsuccessful, and returned to Edinburgh (...) Meantime, half the Prince's army under Lochiel was sent quietly, by Merchiston and Hope Park, to the Netherbow Port. An accident gave them admittance. The coach which had carried back the deputation was returning to stables in the Canongate: the gate was opened to let it pass, and at five in the morning, in broad daylight, Lochiel rushed in, overpowered the Guard, and Edingurgh was in the hands of Prince Charles". /W.B. Blaikie "Edinburgh at the Time of the Occupation of Prince Charles"; odczyt wygłoszony w Old Edinburg Club, w marcu 1909 r./ "Następnym celem był był Edynburg. Pod jego murami oczekiwało tysiąc MacDonaldów i Cameronów, zamierzając przypuścić szturm 17 września. O świcie tego dnia otworzyła się brama Netherbow Port i wyjechał jakiś powóz. Szkoci błyskawicznie skorzystali z szansy, jaką podsunął im przypadek, i z Lochielem na czele przypuścili szturm". /P. Pniński "Dziedzic Sobieskich", Poznań 2013, s. 68-69/ To zdobycie z marszu można potraktować oczywiście niedosłownie, wreszcie książę był formalnie dowódcą powstania, ale skąd u autora wyspa Skye - jako miejsce z którego książę miał powrócić do Francji? Można się spierać czy uznane w tradycji miejsce ("Prince's Cairn") gdzie książę miał wejść na pokład "L'Heureux" odpowiednio jest zlokalizowane. Wydawało mi jednak, że ktokolwiek zajął się powstaniem jakobickim, wie, że Karol Stuart w tym samym miejscu przybył na Wyspy i w tym samym miejscu opuścił Szkocję. A tym miejscem jest otwarte jezioro Loch nan Uamh (Jezioro Jaskiń), czyli jakieś dwadzieścia kilometrów od południowych krańców wyspy Skye. I myślałem, że każdy wie, że na pokład francuskiego statku udał się z kryjówki ("Cluny's Cage") urządzonej przez Ewena MacPhersona z Cluny na górze Ben Alder. Po przegranej pod Culloden Karol rzeczywiście udał się na Skye, choć i to niebezpośrednio, wpierw dotarł na Benbecula, a na wyspie Skye przebywał raptem jeden dzień by potem udać się na wyspę Raasay. I nie był to koniec jego peregrynacji, potem powrócił na "ląd" i z Moidart udał się do Knoydart, potem ukrywał się na wzgórzach Corriegoe, na północ od Loch Cluanie, gdzie przyłączyła się doń grupa samozwańczych strażników, znana jako "Seven Men of Glenmoriston". Potem ukrywał się na północ od zrównanej z ziemią wioski Achnacarry by stamtąd skryć się zboczach Ben Alder. Czy równie trafna jest ocena tego autora: "Owiany do dziś legendą romantycznego buntownika Karol Edward Stuart był raczej awanturniczym miłośnikiem przygód, któremu udało się namówić szkockie klany na bardzo ryzykowną eskapadę".
  10. Fizjologia a dlugotrwalość lotu.

    Często montowano tzw. Elsan toilet: www.raf-lichfield.co.uk - "Norman Corbett tries the elsan toilet for size which was frequently found upside down after Lancaster Ops". A tu chwila "zadumy kulturalnej", choć opis zdjęcia sugeruje coś innego... /grafika ze strony: www.lancaster-archive.com, z komentarzem: "Located by the main crew door at the rear of the Lancaster, the "elusive" Elsan toilet was something to use only in the case of an emergency" and was certainly not a place to relax and have a “read"/
  11. Smog w Polsce

    Szacuje się, że za 60 do 80% niskiej emisji zanieczyszczeń w miastach jest odpowiedzialny transport samochodowy. Wydaje się, że dobrym pomysłem jest stworzenie w niektórych miastach tzw. stref czystego transportu, tak też postąpili rajcy Krakowa. Ostatecznie pomysł "utopili" radni wnosząc takie poprawki, że w zasadzie do tej strefy swobodnie może wjechać prawie każdy co czyni tę strefę "czystą" jedynie z nazwy i ostatecznie stała się ona Strefą Ograniczonego Ruchu. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt, otóż od początku włodarze Krakowa popełnili błąd nadgorliwości i chyba nie zapoznali się z doświadczeniami w tego typu projektach, jakie mają inne miasta europejskie. W Polsce rynek samochodów całkowicie elektrycznych (BEV) i hybryd typu plug-in (PHEV) rozwija się całkiem dynamicznie, w sierpniu 2019 r. mieliśmy zarejestrowane 6672 samochody, w tym 4178 typu BEV. Nie ma się jednak co łudzić, wciąż w tej kwestii pozostajemy w tyle za rozwiniętymi państwami na Zachodzie Europy. Rajcy Krakowa; nie bacząc na realia; przyjęli dla swej strefy mocno restrykcyjne zapisy z ustawy "O elektromobilności i paliwach alternatywnych", gdzie wymienia się pojazdy: w pełni elektryczne, napędzane wodorem i gazem ziemnym. Tyle że samorządy mogą w swych strefach czynić różne wyjątki, krakowscy radni tego nie uczynili i nie dziwne, że projekt od razu został oprotestowany. Tymczasem np. w stolicy Wielkiej Brytanii strefę ultra-niskoemisyjną wprowadzono dopiero po jedenastu latach egzystowania strefy niskoemisyjnej. Oto jak można wylać dziecko z kąpielą...
  12. Bolesław V Wstydliwy

    Z kilku powodów: ponieważ początkowi sojusznicy Bolesława Wstydliwego zrezygnowali z aktywnego wspierania tego projektu, ponieważ Krzyżacy okazali się skuteczniejsi w swych zabiegach dyplomatycznych w Rzymie i ostatecznie papież cofnął swą zgodę przelewając prawa do chrystianizacji Jadźwingów na rycerzy Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego. Bolesław Wstydliwy w ustanowieniu biskupstwa misyjnego widział zapewne możliwość wzmocnienia swej pozycji względem innych książąt dzielnicowych, ograniczyłby apetyty zakonu krzyżackiego, a przy okazji nieco zaoszczędził dzięki zwolnieniu z dokładania się do innych krucjat. W tych zamiarach wspierał go Ziemowit I, panujący na Mazowszu, który w takim koncepcie widział naturalną konsekwencję wynikającą z jego sojuszu z księciem halicko-wołyńskim. Trzecią postacią zainteresowaną tą kwestią był Kazimierz I kujawski (Konradowic) i to on jako pierwszy zaczął zabiegać w Rzymskiej Kurii o zgodę na założenie biskupstwa misyjnego. Ostatecznie papież Innocenty IV dał swój placet, który formalnie potwierdził dwiema bullami datowanymi na czerwiec 1253 roku. W pierwszej bulli papież zezwala księciu łęczycko-kujawskiemu i Bolesławowi Wstydliwemu na opanowanie Galindii, w drugiej bulli zaznacza, że nawracanie miało się odbywać w sposób pokojowy. W lipcu 1254 r. papież wydaje bullę "Ad audientiam nostram pervenit", w której precyzuje warunki powstania biskupstwa łukowskiego i wybór biskupa. Tego miał wyznaczyć papieski legat Opizon z Mezzano po konsultacjach z arcybiskupem gnieźnieńskim i duchowieństwem polskim. Wybór padł na franciszkanina Bartłomieja z Pragi. Tyle, że Krzyżacy nie ustawali w swej kontrakcji i w maju 1254 r. Rzym poddał pod władzę zakonu ziemie Jaćwingów i Bartów. W ten sposób te same ziemie Stolica Apostolska przyznała dwóm (a dokładniej: trzem) zantagonizowanym stronom. A dodatkowo Krzyżacy podpisali układ z Ziemowitem I i jego halickim sojusznikiem - Danielem, w myśl którego mieli oni otrzymać po 1/3 ziem Jadźwingów, pod warunkiem wspierania zakonników w podboju tych obszarów. W ten sposób Bolesław Wstydliwy stracił swego pierwotnego sojusznika. Potem mamy porwanie Ziemowita przez rozeźlonego Kazimierza kujawskiego, odwetowe spustoszenie ziem Jadźwingów przez Krzyżaków (czyli ziem podlegających wciąż formalnie akcji misyjnej Kazimierza i Bolesława). w 1255 r. Kazimierz w myśl ugody inowrocławskiej zrzeka się na rzecz Zakonu praw do północnej części Jaćwieży. W 1257 r. papież Aleksander IV wydaje bullę "Dilectus filius nobilis vir" wskrzeszającą biskupstwo łuckie i potwierdzającą oddanie ziem jaćwieskich pod zwierzchnictwo książąt polskich, anulując tym samym wcześniejsze prerogatywy poczynione na rzecz Zakonu. "W maju 1257 roku Zakon Krzyżacki złożył apelację do Rzymu, domagając się prowadzenia akcji misyjnej na ziemiach Jaćwingów, jak również cofnięcia klątwy legata Opizona z 1254 roku. W odpowiedzi na apelację zaangażowani w sprawy jaćwieskie książęta polscy spotkali się w Krakowie, gdzie doszło do załamania zgodnego dotychczas współdziałania. Ziemowit I wystąpił z koalicji zajmując stanowisko przychylne Krzyżakom. Na początku sierpnia 1257 roku w wyniku rokowań we Włocławku wszelkich pretensji do ziem jaćwieskich na rzecz Krzyżaków zrzekł się Kazimierz kujawsko-łęczycki. W efekcie Bolesław Wstydliwy pozostał w izolacji i musiał zrezygnować ze swych planów politycznych oraz chrystianizacyjnych [7, s. 257]. Szóstego sierpnia 1257 roku papież Aleksander IV stwierdził, że tylko Zakon Krzyżacki jest uprawniony do głoszenia haseł krucjatowych w odniesieniu do Litwinów i Jaćwingów. Kuria cofnęła wszystkie klątwy oraz interdykty nałożone na Krzyżaków w związku z akcją misyjną, prowadzoną wśród Jaćwingów i innych pogan. Wszelkie pełnomocnictwa odebrano też biskupowi łukowskiemu Bartłomiejowi, mimo ich wcześniejszego rozszerzenia w kwietniu 1257 roku. Zdaniem papieża hasła, które głosił biskup Bartłomiej stały w jaskrawej sprzeczności z krzyżacką krucjatą do Prus. Decyzje Aleksandra IV z sierpnia 1257 roku oznaczały, iż biskupstwo łukowskie nie ma racji bytu. Próby restytucji diecezji nigdy nie zostały podjęte". /M. Gomółka "Biskupstwo łukowskie – powstanie, obsada, upadek (1254–1257)", "Історія релігій в Україні" Науковий щорічник, 2017. Вип. 27, Львов, s. 10/
  13. Bankructwa Hiszpanii w XVI-XVII wieku

    Staje się nudny euklides z tym powtarzaniem jakie jest to forum, ale skoro czuje się samozwańczym strażnikiem jego charakteru może zacznie stosować pewne podstawowe narzędzia metodologiczne typowe dla tej nauki? Argumentacja, typu: "mnie wystarczy", "wiedza powszechna" czy: "można sobie wystukać..." nieszczególne robią wrażenie jako sposób uzasadnienia własnej argumentacji. W ramach tej nauki - z faktami się nie dyskutuje, tymczasem euklides czyni to często, a fakty które przeczą jego teoryjkom po prostu ignoruje. Nie wiem co ma do rzeczy ta uwaga, nie wiedziałem że euklides stał się arbitrem względem tego co wchodzi w zakres nauk historycznych a co nie. A niezależnie od jego opinii, od dawna historycy zajmują się kwestiami medycznymi czy sanitarnymi, które pozwalają pogłębić naszą wiedzę o poziomie życia w przeszłości. Jest mi absolutnie obojętne jaki jest główny temat danego opracowania, ważne dla mnie jakie zeń można uzyskać informacje i na ile są one wiarygodne. W ramach logicznej konsekwencji, swe zastrzeżenia powinien euklides przesłać na P.W. forumowiczowi co to ostatnio pisał o historykach mówiących o nieznanej chorobie pewnego władcy, ten forumowicz to... sam euklides. Akurat euklides powinien być ostatnią osobą na tym forum narzekającą na takie czy inne źródło informacji podawanych przez innych, zważywszy, że jego podstawową bazą źródłową jest na ogół: "gdzieś czytałem ale nie pamiętam gdzie i u kogo", "wystukałem...", "czytałem ale nie mogę zacytować". jeśli do tego dodamy kontrowersyjną opinię euklidesa, iż francuskie (i tylko francuskie) powieści mamy traktować na równi z opracowaniami historycznymi. Jeśli do tego dodamy bałwochwalcze podejście do opracowań francuskich autorów w wyniku którego euklides uważa, że jak coś kiedyś przeczytał u francuskiego autora to nie musi już tego gdzie indziej weryfikować - to nieszczególnie euklides nadaje się do roli tego, który ma nas pouczać co jest stosowne na forum historycznym a co - nie. A fakty są takie: C. Serrano Bravo większość swej aktywności badawczej poświęcił Potosí w czasach kolonialnych, w wielu opracowaniach naukowych odnajdziemy odniesienia do jego ustaleń dotyczących Villa Imperial de Potosí, i nie są to odniesienia krytyczne. Ponieważ euklidesowi nie spodobała się praca z zakresu medycyny, to uprzejmie go informuję, że Serrano Bravo jest też autorem (bądź współautorem) szeregu opracowań podejmujących inną tematykę, m.in.: "Un patrimonio mundial La ciudad minera de Potosí", "Sobre Las Rutas Comerciales y el patrimonio minero intangible", "Religión, religiosidad e iglesia en las actividades productivas potosinas", “!Verdades o mentiras!”, "El rol de las llamas en la minería potosina (siglos XVI-XIX)", "La otra cara del contacto. "Las enfermedades en la Colonia", "La ‘crisis del siglo XVII’ en la región andina", "Mineria en el Cerro Rico de Potosí. Algunas consideraciones tecnológicas", "La Ribera de la Vera Cruz de Potosí", "Plantas medicinales utilizadas por los mericoles ena la ciudad de México", "El legado de Costa", "Potosí y sus sistemas hidráulicos", "Intercambio tecnológico en la amalgamación entre centros mineros de América con sus homólogos europeos", "Les ruptures de barrages dans le monde : un nouveau bilan de Potosi", "Mineria-Salud en el Potosí colonial", "Peculiaridades de la minería potosina en le siglo XVI". W konfrontacji; co do źródeł wiedzy o Potosí; Serrano Bravo a Pierre Vilar, wybieram tego pierwszego, co uzasadnię poniżej. A Vilar, wedle słów samego euklidesa jest jego głównym źródłem wiedzy w tym temacie: I jest to chyba jedyne źródło wiedzy euklidesa, gdyż nie zauważyłem by wsparł się jakimś innym autorem. Tego nie wiem, ale wiem, że frazy: "Marks" czy "marksizm" pojawiają się u tego autora rzadziej niż w źródle wiedzy euklidesa. Od dawna nurtowało mnie jak to jest, że gdy euklides sięga po jakieś opracowanie francuskiego badacza (uznanego badacza) czy zapiski francuskiego kronikarza, to w toku dyskusji jakoś tak wychodzi, że ci autorzy często mieli napisać jakieś piramidalne bzdury, tworzą karkołomne hipotezy i co więcej: mylą podstawowe fakty, nie znają treści tekstów źródłowych na które się powołują, nie znają podstawowych dat. Każdy historyk popełnia błędy, ale w przypadku źródeł euklidesa nieco tych błędów jest zbyt dużo. On sam powołuje się na swe notatki z różnych lektur, i ja to rozumiem, trudno by każdy z nas miał pod ręku każdą swą lekturę, ale gdy ktoś kwestionuje moje informacje to postarałbym się dotrzeć do źródła mej wiedzy by sprawdzić me zapiski, tymczasem euklides na ogół stwierdza - tak przeczytałem i koniec dyskusji. Jak się okaże (poniżej) nie do końca to co referuje euklides tak na prawdę znajdowało się w jego lekturach. Ja już wielokrotnie czyniłem zastrzeżenia co do rzetelności notatek euklidesa, i faktycznie w kilku tematach podał on "cytaty" ze swych lektur, w świetle których znajduje on u swych autorów to czego tam nie ma. Każdy z nas może spierać się z jakimś autorem, dodać swój komentarz, uzupełniać jego wypowiedź o nowsze ustalenia, nie można jednak wkładać w jego usta kwestii, których nie wypowiedział. A tak czyni euklides. Co do Potosí... dość oczywistym jest, że nikt nie pisał o "nieludzkim wymieraniu", faktem jest jednak, że pisano o zdziesiątkowaniu, co przy charakterze pracy w ówczesnych kopalniach andyjskich nie jest czymś niezwykłym. Nie jest niczym nowym, że w Potosí wykorzystywano zarówno pracę Indian w ramach systemu pracy przymusowej - mita, Indian - wolnych pracowników, Indian - niewolników jak i niewolników z Afryki. I oczywistym jest, że zupełnie czym innym jest praca niewolnicza a praca w ramach sytemu mita. Nie bardzo wiem z czyimi wizjami euklides próbuje polemizować, bo ja takich nie znajduję we współczesnych opracowaniach naukowych. A teraz zajrzyjmy do autora na podstawie którego euklides napisał swe mądrości, skorzystam tu z wydania "Or et monnaie dans l'Histoire, 1450-1920" z 1974 r. (wyd. Flammarion, Paris 1974). Opisowi Potosí poświęcił Vilar rozdział XVIII liczący osiemnaście stron. Jak sam zauważył, przy opisie warunków pracy, systemu zatrudniania należy krytycznie podchodzić do czarnej legendy jednocześnie nie powinniśmy bezkrytycznie, z zamkniętymi oczami przyjmować "różową" legendę (: "Mais la critique de cette « légende noire », bien mise au point aujourd'hui, ne doit pas nous faire accepter les yeux fermés, la « légende rose » de certains histonens contemporains qui, appuyés sur des textes législatifs", tamże s. 155). Ogólny obraz przedstawiony przez tego autora: praca była ciężka ale na ogół popłatna, warunki pracy nie były tak tragiczne jak to z emfazą określił brat Domingo de Santo Tomás mówiący, że do Hiszpanii nie wysyła się pieniędzy, ale krew i pot Indian (: "Ce n'est pas de l'argent qu'on envoie en Espagne, c'est de la sueur et du sang d'Indiens!" (s. 155), a zagłębiając się w szczegóły opisuje jak wiele zależało od zatrudniających i ich podejścia do Indian i rzetelności w wypełnianiu zobowiązań w zakresie finansowym i warunków zatrudniania. Nie wiedzieć czemu euklides oprotestował moje odniesienia się do autora piszącego o kwestiach medycznych, jest to o tyle ciekawe, że autor na którego się on powołuje nie omieszkał nas poinformować o niezdrowym charakterze tej pracy i co groziło w związku z tym, pracującym tam Indianom (: "Le travail est malsain. Ce qui menace l'Indien employé au...", s. 157). Dopytywałem się euklidesa jakiego okresu dotyczy to porównanie i jakich Europejczyków, jakoś nie raczył rozwinąć swej myśli. Co zresztą zrozumiałe, zważywszy że jego źródło nic takiego podało. Otóż Vilar fragment dotyczący płac indiańskich zaczyna od zdania, w którym stwierdza, iż płaca jest słabo płatna (: "Le travail est mal payé", s. 156). potem dodaje, że Indianie w ramach mita zarabiali ok. 3,5 reala a Indianin w ramach swobodnej umowy 4 reale, zaznacza jednak; której to uwagi poskąpił nam euklides; że te 3,5 reala to jedynie płaca nominalna gdyż w rzeczywistości rozliczani byli z normy, a to powodowało często obniżenie realnej płacy (: "l ne faut pas croire que le travail forcé est gratuit; ce n'est pas un esclavage; le mitayo, l'Indien de cedula, c'est-à-dire réquisitionné, a droit à un jornal (salaire journalier) en argent, avec lequel il doit s'ali-menter; il est de 3 réaux 1/2; mais en fait le maître ne paie que la norme, c'est-à-dire que l'Indien qui ne remonte pas la quantité fixée ne touche qu'une partie du salaire. L'Indien loué librement -mingado -est payé 4 réaux", s. 156"; "Le mitayo, arraché à son milieu, à ses traditions, et réduit, dans la mine, à travailler 280 jours par an, pour un salaire théorique nullement négligeable, mais amputé par la « norme", s. 157 ). Cóż, autor na którego się powołuje euklides napisał, że wielu wieśniaków wolało zrujnować się przekupując hiszpańskich corregidores czy indiańskich caciques byle tylko uniknąć poboru w ramach sytemu mita (s. 157). Opisując ten system Vilar podaje, że w zasadzie w ramach mita praca miała trwać rok, a pobór miał mieć charakter rotacyjny, jednak w rzeczywistości wszystko zależało od potrzeb (: "En principe elle n'aurait dû réquisitionner que pour un an tous les trente ans, par roulement. En fait, comme pour l'impôt, on calcula à partir des besoins, et on répartit le nombre d'hommes à obtenir entre les communautés indiennes, lesquelles choisissaient à leur tour les hommes à désigner", s. 157). Vilar, w oparciu o swe źródło (o którym kilka słów na koniec) podaje, że Indianie podlegający systemowi mita: uciekali i z Potosí i z wiosek, buntowali się itp. ("Inutile de dire que les << mitayos >> ne venaient pas au Potosi de leur propre gré -les rachats, les fuites, les révoltes le prouvent (beaucoup se << dénaturalisaient >>, c'est-à-dire abandonnaient leur village pour échapper à la mita)", s. 159). Faktycznie podaje on, że wielu z Indian po okresie pracy przymusowej w Potosí pozostawało tam, ale warto zwrócić na jego uwagę, wedle której pozostawali głównie ci względem których osiągnięto wykorzenienie (: "Mais ce qui est exact, c'est qu'une fois réalisé le déracinement, l'Indien venu dans l'agglomération du Potosi, même libéré de la mita, tend à rester, et à gagner sa vie en se louant, comme ouvrier mingado, libre", s. 159). To nieco zmienia kontekst wokół przyczyn tego pozostania. O tym, że jedni uciekali a inni pozostawali pisał nie tylko Rosario Sevilla Sorer: "Existe una plétora de testimonios que denuncian el ausentismo de quienes debían cumplir la mita potosina, es decir, indígenas que se desplazaban de sus pueblos a otras partes para evitar las levas de trabajo anual en Potosí, esto es, la migración como una forma de resistencia.26Los lugares de destino muchas veces se localizaban en pueblos de corregimientos exentos de la mita, generalmente territorios de temple cálido, llegando en algunos casos a las tierras bajas fuera del dominio colonial". / P.C. Zagalsky "La Mita de Potosí: una imposición colonial invariable en un contexto de múltiples transformaciones (siglos XVI-XVI; Charcas, Virreinato del Perú", "Chungará", Vol. 46, no. 3, Arica set. 2014, b.p. ed. elektron./ To proszę podać kiedy to konkretnie z niego zrezygnowano i jakie jest źródło wiedzy euklidesa, ponieważ rzeczony Vilar w rozdziale o Potosí nic takiego nie napisał, ale może mi coś umknęło, zatem wystarczy podać na jakiej stronie o tym nadmienił. Czy czterdzieści lat to: "szybko" (?), gdyż tyle trwał najintensywniejszy okres wykorzystywania tego sytemu, choć wypada powiedzieć, że i po 1610 wciąż spotykamy się z jego stosowaniem? Cóż, przedstawiłem już dane co do Paryża, które stoją w zupełnej sprzeczności z tym co podał euklides. Zajrzyjmy teraz do Vilara, co on na ten temat napisał: "Et cela correspond à une croissance de ville-champignon: inexistante en 1545, la ville avait 45 000 habitants en 1555, 120 000 en 1585, 160 000 en 1610" (s. 162). Nie ma tu 200 tys., nie ma żadnego porównania z miastami europejskimi i tym bardziej nie ma informacji by było to miasto większe od jakiejkolwiek europejskiej metropolii. Innymi słowy, było to rozległe i bardzo ludne miasto, ale podane wielkości są jedynie "twórczym" dodatkiem euklidesa i to błędnym dodatkiem. A może coś przeoczyłem, to jakby euklides był jednak łaskaw podać na której to stronie wyczytał informację o mieście liczącym 200 tys. mieszkańców? Dodajmy, że wielkości podane przez Vilara zbieżne są podawanymi przez innych badaczy i tak np. Jorge Espinoza Morales napisał, że wielkość populacji w Potosí osiągnęła swe maksimum w 1650 r. i wynosiła ona wówczas 160 000: "... fundada la ciudad el mismo año del descubrimiento de lcerro (1545), su crecimiento fue acelerado, a la par del desarrollo de la minería. En 1560 tenía 50.000 habitantes de los cuales 10.000 eran españoles, que cincuenta años más tarde disminuyó a 4.000, aumentado el de españoles nacidos en Potosí" y el de criollos a 38.000. El censo levantado por el virrey Toledo en 1573 dio 120.000 habitantes. El empadronamiento de 1611 arrojó 114.0000 habitantes, de los que 65.000 eran indios y 35.000 criollos, alcanzando la máxima población en el empadronamiento de 1650 con 160.000 habitantes". /tegoż "Minería boliviana: Su realidad", La Paz 2010, s. 18/ Zastanówmy się jak to dla euklides Sewilla stała się portem w Grenadzie, ano w prosty sposób - niezbyt uważnie przeczytał on ów fragment u Vilara, przez co wyszło mu to co wyszło i zamiast przyznać się do błędu brnął w mętne tłumaczenia o historycznym zasięgu "obszaru Grenady". Oczywiście bez podania źródła na którym oparł swe karkołomne wywody. Tymczasem Vilar oddał ów fragment z traktatu Mercado słowami: "J'ai vu dans Grenade les velours valoir 28 ou 29 réaux, puis arriver un imbécile des gradas qui s'est mis à trafiquer et à monopoliser si indiscrètement qu'en l'espace de quinze jours, il les fit monter à 35 ou 36 réaux, tout cela pour charger une caravelle. Les veloutiers et tisse-rands s'en tinrent ensuite aux mêmes exigences et vendirent les velours à ce prix aux gens du pays" (s. 95). Nie ma w tym fragmencie nic o tym by ta nowa cena już zawsze się utrzymywała jak napisał euklides: "aksamit kosztował już 35 reali za sztukę, nie wrócił do dawnej ceny 28-29 reali...", tylko że: w tej samej cenie sprzedawano wtedy aksamit i miejscowym. Kiedy napisałem o "głupcu" to euklides żachnął się i zaczął jakieś dziwne wywody o City dowodząc tym samym, że kompletnie nie wie o co chodzi i nie pamięta co tak na prawdę jest w tym fragmencie. Mam nadzieję, że euklides nie będzie już oponował przeciwko określeniu: "głupiec", skoro w jego podstawowym źródle stoi jak byk: "un imbécile". I wracając do Sewilli... gdyby euklides doczytał dokładniej objaśnienia do tego passusu z Mercado jakie podał Vilar, to nie popełniłby takiej pomyłki. Autor ten, po tym cytacie rzeczywiście pisał o Sewilli, tyle że euklides zapamiętał z tego jedynie dwa toponimy i w swej radosnej, acz pozbawionej podstaw kreatywności zrobił z Sewilli port grenadzki. Tymczasem Vilar objaśnia użyty przez Mercado termin "gradas", którym określano schody katedry w Sewilli, a niedaleko niej mieściła się tzw. Casa de la Contratación (a właśc. La Casa y Audiencia de Indias) , gdzie prowadzono pertraktacje związane z załadunkiem statków zdążających do Ameryki, stąd ludzi zajmujących się tego typu działalnością też nazywano "gradas". Innymi słowy, z andaluzyjskiego miasta Sewilli przybył pewien kupiec do miasta Grenady, a nie: przybył do portu Sewilla w Grenadzie. W świetle powyższych uwag, jest dla mnie teraz jasnym dlaczego euklides tak często ma problemy z poprawnym zacytowaniem źródeł na których się opiera, zbyt często można by wychwycić rozbieżności pomiędzy źródłem a tym co on sam nam referuje. I w ten sam sposób oceniam inne objaśnienia (wykręty) euklidesa, kiedy to wpierw wypowiada się autorytatywnie w jakiejś kwestii a przyciśnięty o konkrety i podanie źródeł swych rewelacji oświadcza, że interesował się tym kiedyś i nie pamięta, a w ogóle to nie ma czasu na szukanie. Ja podałem informacje o produkcji okrętowej: głównie dla wieku XVI i początków XVII. Informacji o produkcji, która miała miejsce w Hiszpanii bądź jej koloniach. Stoi to w zupełnej sprzeczności ze stwierdzeniem euklidesa: "rząd hiszpański przespał ten moment i przez 1- 2 pokolenia wymarli zarówno rzemieślnicy jak i kwalifikowani robotnicy nie zostawiając następców. Odtąd w Hiszpanii przestano produkować". Zatem - mnie nie wystarcza to co "powszechnie się wie", a raczej to: co euklides uznaje za powszechną wiedzę. Przykład z żoną Cromwella dowodzi, że euklides za powszechną wiedzę uznaje własne relacje, których nikt nie potwierdza. Przedstawiłem fakty i proszę by euklides wprost napisał: kiedy doszło do tego wymarcia i czy podane przeze mnie informacje o przemyśle stoczniowym w Hiszpanii są nieprawdziwe, a jeśli nieprawdziwe to wedle jakiego historyka? Jako kontrargument: deklarowana przez samego euklidesa jego znajomość podstawowych praw ekonomicznych - zupełnie mnie nie satysfakcjonuje.
  14. Pakt Ribbentrop-Eden.

    To ten co objął dowództwo British Expeditionary Force w 1939 roku, wtedy zastąpił go William Edmund Ironside. Tylko czy taki kordon (bez Polski) de facto nie powstał?
  15. Bankructwa Hiszpanii w XVI-XVII wieku

    Bardzo to sugestywny przykład, w swej wyobraźni widzę jako to mujeres y hombres z Kastylii uginają się pod ciężarem worków z monetami by zakupić nieco sera. Z czystej ciekawości, postanowiłem to sprawdzić. Nie wiadomo o jakich monetach i jakim serze napisał euklides, moje wyliczenia należy zatem traktować jako mocno, mocno szacunkowe. Za monetę wziąłem miedziane ardite, były to bardzo rozpowszechniane wówczas "drobne", ardite co do wielkości podobne jest do naszej pięciogroszówki. By nabyć wówczas 1 kg sera potrzeba 2500 monet (co wynika z ich przeciętnej wagi - 1,6 g). Bardzo dużo monet. Ale teraz przełóżmy to na ówczesną rzeczywistość żywieniową, otóż roczne spożycie sera w w Hiszpanii u schyłku XVI wieku to około 5,3 kg i nie sądzę by w połowie XVII wieku nastąpiła jakaś znacząca różnica w spożyciu tego produktu, zatem tygodniowo wypada 0,110 kg. Stąd gdyby jakaś seniorita kupowała ser jedynie raz w tygodniu to musiałaby zabrać ze sobą jakieś trzy rulony o wysokości 12 cm naszych pięciogroszówek. Dużo, ale jak dla mnie robi to już inne wrażenie niż te 180 kg monet za 45 kg sera. Dane o spożyciu to uśrednienie wielkości podanych w opracowaniach: R.C. Allen “The Great Divergence in European Wages and Prices from the Middle Ages to the first World War”, "Explorations in Economic History", 38, 2001 D. González Agudo "Población, precios y renta de la tierra en Toledo, siglos XVI-XVII" Facultad de Ciencias Económicas y Empresariales, doctoral Universidad Complutense de Madrid, dir. E. Llopis Agelán, J.A. Sebastián Amarilla, Madrid 2017 M. González Mariscal "Población, coste de la vida, producción agraria y renta de la tierra en Andalucía Occidental, 1521-1800", Facultad de Ciencias Económicas y Empresariales, doctoral Universidad Complutense de Madrid, dir. E. Llopis Agelán, Madrid 2013.
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.