Jump to content

jancet

Użytkownicy
  • Content count

    2,490
  • Joined

  • Last visited

About jancet

  • Rank
    Ranga: Profesor wizytujący
  • Birthday 11/10/1959

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Polska pod zaborami

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. To mój drugi wyjazd do "pribaltiki". Poprzedni był 3 lata temu. Teraz zacząłem od Wilna. Chyba szkoda marnować miejsca na forum na opisywanie zabytków. Republika Zarzecza jawi mi się trochę jako chwyt marketingowy, mający na celu ożywienie tej dzielnicy, czyli żebym coś tam wydał. Wydałem. Gdyby nie polityka antyalkoholowa aktualnego lidera partii rządzącej - wydał bym więcej. Potem Estonia - jej południowo-wschodni zakątek. Takie ichnie pojezierze. Jak się kupuje bilety do obiektów zabytkowych, to się pytają, skąd przyśliśmy. PL budzi sympatyczne zdziwienie. Ogólnie tam cudzoziemców brak, a co dopiero z Polski, która nawet nie graniczy z żadnym z sąsiadów Estonii. Natomiast na wyspie Saarema rodaków sporo. Twierdza w Kuresaare imponująca. Podobnie jak wydmy i przylądki. Przepięknie. Potem Ryga. Zważywszy na moje problemy z poruszaniem się - to jest miasto na mój rozmiar. Ale i tym sprawnym polecam. Szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie byłem w tak imprezowym miejscu. Na koniec Birštonias, czyli Birsztany. Niby uzdrowisko, ale tak naprawdę raczej letnisko. Fajne. Przepiękne bulwary wzdłuż Niemna.
  2. Sorry, ale dlaczego nie. W 23 minuty statek o prędkości 8 węzłów przepływał prawie 6 km. Nawet gdyby wszystkie statki znajdowały się w chwili ataku w jednym miejscu, to i tak po 23 minutach mogłyby się rozproszyć w kole o promieniu ponad 6 km. Pewnie najbliższy dogoniłby w kilka minut, ale pozostałe oddaliłyby się o kolejny kilometr czy dwa. A jaka była pogoda, widoczność?
  3. Przyczyny i skutki I wojny światowej

    Chyba się nie zrozumieliśmy. To, że państwo austro-węgierskie nie zdołało uchronić następcy tronu przed zamachem nacjonalistycznej grupki serbskich terrorystów mogło być traktowane przez inne separatystyczne organizacje jako dowód słabości monarchii. Tej słabości monarchia okazać nie mogła (czy też bardzo nie chciała), stąd - jeśli już skuteczność zamachu stała się faktem - monarchia dążyła za wszelką cenę do ukarania sprawców i inspiratorów. Musiała pokazać, że pomimo to nadal jest potęgą. Wystawny pogrzeb dowodziłby czegoś zupełnie przeciwnego - że sama CuK monarchia sobie z problemem nie daje rady i odwołuje się do opinii publicznej. A ta była zdecydowanie nacjonalistyczna. 50 lat wcześniej czy 50 lat później argument, że mamy rację mógłby być skuteczny. Ale w 1914 roku CuK musiało wykazać się nie racją, ale mocą. Nota bene owo ultimatum jakoś bardzo okrutne nie było. Zaprzestanie anty austro-węgierskiej propagandy to raczej żądanie miękkie, z dość twardych można wymienić rozwiązanie pewnej redakcji, aresztowanie 2 oficerów (można ich było aresztować, a za tydzień zwolnić) oraz dopuszczenie CuK funkcjonariuszy do śledztwa przeciw zamachowcom. Żadnych żądań terytorialnych czy militarnych.
  4. Na ile ja znam język angielski to sformułowanie common sense można przekładać jako zdrowy rozsądek, choć precyzyjniej byłoby wspólne zrozumienie, pojmowanie - no ale to raczej po polskiemu. Generalnie raczej wspierałbym pogląd, że lepiej tłumaczyć bezpośrednio z oryginału, a nie z tłumaczeń na inny język. Nawet jeśli to język francuski . Tłumaczenie słów common sense jako wspólny kierunek wydaje mi się absolutnie błędne. Przecież każdy wie, że wspólny kierunek po angielsku to общее направление.
  5. Przykro mi. W każdym razie mam nadzieję, że zgodzisz się ze mną, iż nigdy nie stwierdziłem, że ZSRR nie było wrogiem demokracji. Takiego poglądu nigdy nie wygłosiłem, więc uzasadniać nie będę.
  6. Negacja Holokaustu

    Dlaczego zaraz sfingowane (za SJP sfingować = świadomie sfałszować lub upozorować coś). Dlaczego uważasz, że człowiek, któremu udało się ujść wówczas ze śmiertelnej opresji, po wielu latach pisząc wspomnienia po prostu nie pomylił daty czy miejsca zdarzenia? A zarazem jego przebieg opisał zgodnie z prawdą. Jakiś czas temu czytałem wspomnienia, zgodnie z którymi autor podczas bitwy pod Wawrem w 1831 roku został pojmany do niewoli przez rosyjskich dragonów. Zupełnie niemożliwe, bo pod Wawrem nie było rosyjskich dragonów. Jednak na tej podstawie nie będę dowodził, iż nieprawdą jest, że został pojmany do niewoli. Wracając do Holocaustu - oczywiście istnieje grono osób, które każde badanie, w wyniku którego okaże się, że cierpienia Żydów były mniejsze, niż dotychczas przypuszczano, okrzyknie przejawem antysemityzmu. Podobnie jak istnieje grono osób, które każde badanie, w wyniku którego okaże się, że udział Polaków w zadawaniu tego cierpienia był większy, niż dotychczas przypuszczano, okrzyknie przejawem antypolskiej nagonki. Mam nadzieję, że zgadzamy się w tym, że obie te postawy z rzetelnością i wiarygodnością nie mają nic wspólnego.
  7. Nie ma sprawy. Ale gdyby ktoś miał pogląd na ile można poruszać tematy drażliwe na wykładach z pozornie niedrażliwej materii zarządzania - a jest takich tematów wiele, to też zapraszam.
  8. Kłamstwo jest brzydkie, Secesjonisto. Szczególnie, gdy niesie pozór prawdy. Faktycznie, napisałem takie zdanie, ale w dziale "Historia alternatywna". Przeniesienie fragmentu wypowiedzi z historii alternatywnej do działu w historii prawdziwej jest naprawdę grubą manipulacją, w zasadzie - kłamstwem. Tym bardziej, że Secesjonista zacytował tezę, ale pominął założenie. A założenie było takie, że ZSRR po zakończeniu II wojny światowej nie przeszkadza w powstaniu demokratycznych, niezależnych od siebie państw o orientacji prozachodniej w Europie Środkowej i na Bałkanach. Gdyby ZSRR tak postąpiło, to faktycznie - trudno by było w tym państwie dostrzegać wroga demokracji. No ale postąpiło zupełnie inaczej i dlatego - realnie było wrogiem demokracji. I nigdy nie twierdziłem inaczej.
  9. Negacja Holokaustu

    Oczywiście, tego nie napisał Secesjonista, ani nawet nie Bryśka, to tylko treść zadanego ponoć uczniom pytania. I przykład, jak totalnie bez sensu można je formułować. Bo "wiele" to znaczy ile? W zasadzie to więcej niż jedna. To zależy od rzetelności i wiarygodności badania.
  10. Przyczyny i skutki I wojny światowej

    Raczej masz rację. Emocje wzięły górę nad rozsądkiem. No może z wyjątkiem Austro-Węgier. To był dość szczególny konglomerat narodowości, przy czym mniejszości stanowiły większość (już licząc razem Niemców i Madziarów), a wśród nich byli bądź Słowianie (Czesi, Polacy, Ukraińcy i Rusini, Słowacy, Chorwaci, Serbowie i Słowińcy), bądź prawosławni (Ukraińcy i Rusini, Rumuni, Serbowie), bądź jedno i drugie. Jedni i drudzy dość naturalnie ciążyli ku Rosji (no z wyjątkiem Polaków). Więc akurat w ich przypadku polityka "nie oddamy ani guzika" była jedyną możliwą. No a arcyksiążę to całkiem duży guzik.
  11. No właśnie, Secesjonisto. Mają problem z określeniem, czy bydlę, którego kość widzą, było kudłate, czy łysawe, stąd ich wątpliwości, czy było kozą, czy owcą. Mając kompletny szkielet pewnie by dali radę, ale trudno liczyć na taki fart. Częściej mają obgryzione kości.
  12. Ad 1. Prowadzenie wykładu "opartego na cytacie" w zakresie nauk o zarządzaniu uważam za oszukiwanie studentów. Oparciem dla wykładu powinna być znajomość literatury przedmiotu i praktyki gospodarczej, a nie cytaty. Ad 2. Gdyby Payne w swej książce wprost sformułował taką myśl, to nie miałbym dylematu. On jednak użył tylko sformułowania "usługi osobiste" - odrębne od ubezpieczeń, służby zdrowia, usług specjalistycznych, związanych z wypoczynkiem, rekreacją i hotelarstwem, a także edukacją. Gdy ktoś z grona słuchaczy poprosił o uściślenie terminu "usługi osobiste" miałem wątpliwość, czy oprócz sprzątania, gotowania, prania, opieki nad dzieckiem czy osobą starszą, powinienem wymienić usługi seksualne. Merytorycznie tak, bo usługi takie istnieją, mają charakter osobisty i jest prowadzony usług tych marketing. Ależ skąd, jancet użył prawidłowej, tylko secesjonista przekręcił. Na żadnej pracy Paine'a się nie opierałem, co więcej - żadnej nie czytałem, nie znam i do wczoraj nie wiedziałem, że ktoś taki żył. Miałem na myśli pracę Adriana Payne'a, której tytuł w polskim wydaniu jest zbieżny z nazwą prowadzonego wykładu - "Marketing usług". Tytuł brytyjskiego oryginału to "The Essence of Services Marketing", copyright 1994. Polskie wydanie ukazało się nakładem Polskiego Wydawnictwa Ekonomicznego w Warszawie w 1997. Komentowane stwierdzenie znajduje się w tym wydaniu na s. 25. Oczywiście. Ale to Payne, a nie Paine, i w XX wieku, a nie w XVIII.
  13. To raczej nie ten wątek, ale nie mam uprawnień do przenoszenia postów. W latach 45-50 doszło do fundamentalnej zmiany, gdyż społeczność międzynarodowa, z inspiracji mocarstw zachodnich, stworzyła takie akty, jak Karta Narodów Zjednoczonych, Powszechna deklaracja praw człowieka czy Europejska Konwencja Praw Człowieka. Co oczywiście nie sprawiło, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, od razu wszystkie prawa człowieka były respektowane we wszystkich krajach, które te akty uznały. Przytoczone przez Ciebie przykłady wojen, choćby i krwawych, mają się natomiast do praw człowieka i zbrodni ludobójstwa nijak. Z praw człowieka nie wynika zakaz prowadzenia wojen. Skoro ja mam prawo do życia, to mogę bronić tego prawa, zabijając innego człowieka, który zamierza mnie życia pozbawić, jeśli nie mogę powstrzymać go w inny sposób. I to prawo jednostki przenosi się na społeczeństwa. Nie wiem, dlaczego mam traktować udział mocarstw zachodnich w wojnie domowej w Korei jako wojnę kolonialną czy postkolonialną. O ile wiem Korea nie była kolonią żadnego z nich. Chętnie też się dowiem, które z mocarstw zachodnich walczyło w Kongo i Angoli. A także jakich to zbrodni ludobójstwa dopuszczały się mocarstwa zachodnie w wymienionych wojnach?
  14. Koła dyliżansów

    Ja tak bez żadnego trybu, w dodatku raczej o "innych tego typu pojazdach", głównie wozach taborowych, choć podejrzewam, że w dyliżansach było podobnie. No i raczej o Europie. I nie podam źródeł. Na wozach taborowych, jaszczach amunicyjnych itp. zwykle wożono koło zapasowe. Sądzę, że na dyliżansach czasem też. Nigdy jednak nie słyszałem o wożeniu podnośników. Były takie, i owszem, ale w wojsku w służbach naprawczych. Stacje pocztowe w Europie Wschodniej na ogół były tak z grubsza co 30 wiorst, czyli cca 30 km. Tam zawsze był zespół rzemieślników, którzy mogli naprawić dyliżans. A co do tych "10-12 mil, czy nawet 15" to o jakie mile chodzi? Bo były różne, różniste...
  15. A skąd to - dla mnie nader absurdalne - założenie ?
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.