Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
TyberiusClaudius

Tybcia wypociny prosto z jego mandoliny

Rekomendowane odpowiedzi

Furiusz   

A mnie Plateje. Uczestniczyłes kiedyś w bitwie albo chociaż realnej walce?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Furiusz   

To nie jest bitwa, wybacz ale to mimo wszystko co innego - to tak jakbyś wnioski co do możliwości wojska wyciągał na bazie zachowania podczas paintballa. Nota bene nawet Twoje przykłady pokazują jak płytkie masz spojrzenie - to, ze coś nie ma sensu nie oznacza, że tego nie robiono.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Logicznym wnioskiem - jest wniosek, że ludzie często nie postępują logicznie i wedle schematów.

Zatem jak najbardziej wychodzili przed szereg i jak najbardziej popełniali błędy, to tylko w świecie fantazji Tyberiusza wszystko wyglądało tak, jak z podręcznika.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Furiusz   

Tyberiuszu to właśnie mam na myśli mówiąc o doświadczeniu - jak reaguje człowiek w sytuacji zagrożenia, jak myśli, jak postrzega, co może a co nie może zrobić. Masz wyobrażenie o rzeczywistości bitewnej wyniesione z gier komputerowych a bitwa to nic innego jak czysta entropia. Mniej odporne jednostki, gorzej przeszkolone, niedoświadczone etc mogą wariować na polu bitwy. Nic w tym nadzwyczajnego raczej normalna sprawa. Nota bene na filmie, jak sam stwierdzasz, tacy delikwenci byli szybko i efektownie pozbawiani życia - zatem wszystko się zgadza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Od kiedy harcownicy działają gdy wróg jest dwa metry przed nami?

Furiuszu, Secesjonisto - macie rację. Dziękuję.

Edytowane przez TyberiusClaudius

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Furiusz   

Ustalmy jedno - walki z Atyllą to V wiek AD - świat w którym armia rzymska przeszła daleko idącą ewolucję pod względem stosowanych formacji - co uwidacznia się np w uzbrojeniu jakie stosuje armia rzymska (zmiana kształtu tarczy, zmiany w uzbrojeniu zaczepnym - inny kształt miecza, włócznie wracają do popularności etc), postępująca barbaryzacja armii - na co wskazuje nie tylko opis np Wegecjusza ale także nazwy stosowanych formacji, musiały doprowadzić do zmian w funkcjonowaniu armii na polu bitwy. Dalej było to wojsko rzymskie, dalej stosowało szyk i taktykę bardziej skomplikowaną od barbarzyńców ale coraz bardziej na polu bitwy liczyła się indywidualna dzielność - co wiązać można z łamaniem szyku i wychodzeniem przed niego.

Do tego dochodzi kwestia zachowań ludzkich - człowiek, zwłaszcza pod wpływem silnego stresu (np zagrożenia życia w trakcie bitwy) potrafi wyczyniać najprzeróżniejsze rzeczy - niekoniecznie mające sens z punktu widzenia taktycznego czy możliwości przeżycia. Warto by znać w tym zakresie prace D. Grossmana czy B. Molloya.

Kolejna sprawa to to jak to zostało ukazane w filmie - Rzymianin łamie szereg -> zostaje zabity, czyli schemat jest prawidłowy. To, że człowiek na polu bitwy, w realnym starciu, nie zachowuje się jak w grze komputerowej, gdzie mimo otoczenia będzie machał mieczem do końca z kamienną miną jest jedynie świadectwem tego, że jesteśmy ludźmi i silne emocje wpływają na nasze zachowanie w stopniu większym niż chcielibyśmy przyznać. Jednak by to wiedzieć trzeba by mieć trochę doświadczenia i wiedzy.

Natomiast harcownicy to generalnie przed bitwą albo we wstępie do niej, później schodzili nieco na plan dalszy.

A tak już na boku - przypomina mi się scena z serialu Rzym, chyba pierwszy, wejściowy odcinek - mamy bitwę między rzymianami a Galami. Jeden z głównych bohaterów jest tu szeregowym legionistą, bitwa w dużym ścisku (na moje oko zbyt dużym ale mniejsza z tym - dla mnie fajnie ukazana perspektywa bojowa i różnica w możliwościach uzbrojenia) a nasz główny bohater wyskakuje przed linie swojego szyku siejąc śmierć i zamęt w szeregach tak wroga jak i swoich. Ostatecznie legioniści go ściągnęli w tylne szeregi i trafił do karceru. Scena moim zdaniem jak najbardziej realna - ot zachowanie na polu bitwy wynikłe z emocji - ale pozbawione sensu taktycznego, za co zresztą go ukarano, ale za to nadaje posmak realności postaci i jej rzeczywistości.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
euklides   

Logicznym wnioskiem - jest wniosek, że ludzie często nie postępują logicznie i wedle schematów.

(...)

Zgadzam sie jak najbardziej. Z tym że w niektórych przypadkach, a takim jest niewątpliwie bitwa, tacy osobnicy, jeżeli się nawet ujawnią, to są natychmiast eliminowani. Oczywiście w grę może wchodzić jeszcze stres czy panika, ale te znowu prowokują do wychodzenia za szereg.

(...)

A tak już na boku - przypomina mi się scena z serialu Rzym, chyba pierwszy, wejściowy odcinek - mamy bitwę między rzymianami a Galami. Jeden z głównych bohaterów jest tu szeregowym legionistą, bitwa w dużym ścisku (na moje oko zbyt dużym ale mniejsza z tym - dla mnie fajnie ukazana perspektywa bojowa i różnica w możliwościach uzbrojenia) a nasz główny bohater wyskakuje przed linie swojego szyku siejąc śmierć i zamęt w szeregach tak wroga jak i swoich.

(...)

Przepraszam że sie wtrącam, nie oglądałem bowiem tych odcinków, ale ta scena mi absolutnie do Rzymian nie pasuje. Sugeruje ona bowiem wysokie umiejętnosci w walce indywidualnej. Gdzieś natomiast czytałem (wybaczcie ale nie pamietam gdzie) o oddziale gladiatorów którzy walczyli jako najemnicy w jakiejś wojnie domowej. Na pewno byli doskonale wyszkoleni w walce indywidualnej a mimo to nie mieli szans z regularnymi legionistami. Według mnie siłą legionów była umiejętność utrzymywanie szyku. Oczywiście w bitwie na żołnierza może oddziaływać np. stres, ale po to jest wyszkolenie wojskowe by w takim przypadku zakłócenia logiki postępował odruchowo i nie myślał..

Edytowane przez euklides

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A skąd ta pewność?

Problemem jest posługiwanie się wyidealizowanymi kliszami, w traktacie wojskowym zawarto, że legionista ma postępować: tak, a nie inaczej, zatem jak w filmie pokazują inaczej nie jest - to wiarygodne?

Tak z naszego kręgu historycznego: ktoś widział film o polskich powstaniach i księżach występujących w surdutach i noszących furażerki i kapelusze (które nie były kardynalskimi)? Raczej - nie, ja nie znam takiego przypadku, a przecież to się zdarzało nader często.

Opowieść: co mogli robić rzymscy żołnierze - oparta li tylko na ówczesnych regulaminach i pozytywnych wskazaniach, jest ułomna. I trzeba sobie z tego zdawać sprawę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
A tak już na boku - przypomina mi się scena z serialu Rzym, chyba pierwszy, wejściowy odcinek - mamy bitwę między rzymianami a Galami. Jeden z głównych bohaterów jest tu szeregowym legionistą, bitwa w dużym ścisku (na moje oko zbyt dużym ale mniejsza z tym - dla mnie fajnie ukazana perspektywa bojowa i różnica w możliwościach uzbrojenia) a nasz główny bohater wyskakuje przed linie swojego szyku siejąc śmierć i zamęt w szeregach tak wroga jak i swoich. Ostatecznie legioniści go ściągnęli w tylne szeregi i trafił do karceru. Scena moim zdaniem jak najbardziej realna - ot zachowanie na polu bitwy wynikłe z emocji - ale pozbawione sensu taktycznego, za co zresztą go ukarano, ale za to nadaje posmak realności postaci i jej rzeczywistości.

Ja w tej scenie zwróciłem uwagę na coś innego -mianowicie kontrmarsz między szeregami rzymskimi w trakcie walki wręcz !

Nie widzę żadnej możliwości by w realnej walce coś takiego miało miejsce-nigdy nie słyszałem i nie czytałem o takim przypadku lub podobnym.

Kontrmarsz różnymi metodami oczywiście wykonywano gdzieniegdzie ale nie w czasie zwarcia.

Natomiast wyrwanie się żołnierza przed szereg jak najbardziej realne.

Od kiedy harcownicy działają gdy wróg jest dwa metry przed nami?

Trzeba było o tym wspomnieć wcześniej, jednak gdy wróg dwa metry przed nami i obie strony do siebie biegną to wyrwanie się kogoś na jedyne dwa metry przed szereg na pewno nie jest zjawiskiem niezwykłym, szczególnie w kawalerii.

Edytowane przez secesjonista
poprawiono pisownię.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Furiusz   

To wielki problem Romanie - nie wiem jak wyglądały starcia piechoty w RONie ale w antyku niewątpliwie mamy ten problem, że wiemy o ówczesnych bitwach to, że potrafiły trwać długi długi czas. Chyba pod Soligeją w 425 mamy do czynienia z dość niedużymi siłami z obu stron a walki trwały od rana do nocy. Musiało to oznaczać wymianę pierwszych szeregów - nie ma możliwości by człowiek, w pełnym rynsztunku hoplity(!), był w stanie przez tak długi czas walczyć wręcz, musiano zatem wymieniać pierwszy szereg i dawać mu odpocząć. Pytanie tylko jak tego dokonywano?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
w antyku niewątpliwie mamy ten problem, że wiemy o ówczesnych bitwach to, że potrafiły trwać długi długi czas.

W nowożytności także niektóre bitwy trwały niezmiernie długo.

Chyba pod Soligeją w 425 mamy do czynienia z dość niedużymi siłami z obu stron a walki trwały od rana do nocy. Musiało to oznaczać wymianę pierwszych szeregów - nie ma możliwości by człowiek, w pełnym rynsztunku hoplity(!), był w stanie przez tak długi czas walczyć wręcz, musiano zatem wymieniać pierwszy szereg i dawać mu odpocząć. Pytanie tylko jak tego dokonywano?

Metod jest co nieco-dwa rzuty (lub więcej), przerwy w walce, może coś jeszcze.

Oczywiście jeśli źródła starożytne literalnie donoszą, że wymieniano pierwsze szeregi (a nie rzuty) to nie będę się kłócił. Z Twojej wypowiedzi (i bardzo ograniczonych wiadomości jakie mam na temat strarożytności) jednak wnoszę że to raczej spekulacja niczym nie poparta.

Edytowane przez Roman Różyński

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.