Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Lach71

Spiskowe teorie - nowa wiara?

Recommended Posts

Lach71   

Od kilku lat można zaobserwować wzrost popularności różnych spiskowych teorii. Osobiście jestem bardzo zaskoczony jaką popularnością cieszy się teoria o "samozamachu" administracji USA z 11 września 2001 r. I to popularnością w Stanach Zjednoczonych! Co chwila można obejrzeć jakieś nowe spekulacyjne filmy amatorskie na ten temat.

Albo ostatnie dzieło - "Zeitgeist", który jest szeroko reklamowany na otwartych forach dyskusyjnych Onet czy Wirtualnej Polski. Film jest osobiście dla mnie "matką wszelkich teorii spiskowych". Jest tam wszystko - o oszustwie zwanym chrześcijaństwo, Perl Harbor no i oczywiście zamachy z 11 września.

Skąd waszym zdaniem się to bierze? Czy na takie teorie jakieś społeczeństwa są bardziej lub mniej podatne? Czy to wynik braku prawdziwych autorytetów? A może jesteśmy świadkami zmierzchu tradycyjnych społeczeństw, na rzecz otwartych, kosmopolitycznych z dostępem do szerokiej informacji i mogących samodzielnie takie informacje tworzyć?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Norton   

Żadna nowa wiara od wieków o nich mówiono, co najmniej od średniowiecza zmieniły się tylko powody czy obiekty objęte tymi teoriami. Do tego globalizm i informatyzacja nim sprzyja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tankfan   

A najlepsze jest to że wszystkie te teorie to stek bzdur :), wystarczy je uważnie przeanalizować, sprawdzić źródła itd. a wychodzi na to że są niczym więcej jak fantazją pewnej grupy ludzi którzy wykorzystują je do jakichś swoich celów i owe teorie nie mają nic wspólnego z prawdą.

Co do podatności społeczeństw to na teorie spiskowe podatni są ludzie łatwowierni, młodzi o bardzo idealistycznych poglądach itd.

Generalnie człowiek trzeźwo myślący i pragnący zgłębić jakiś fakt sięgnie po fachowe źródła i wszystko dokładnie sprawdzi, natomiast dzieła takich panów jak pan Moore należy omijać z daleka bo to zwyczajna propagandowa sieczka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   
Co do podatności społeczeństw to na teorie spiskowe podatni są ludzie łatwowierni, młodzi o bardzo idealistycznych poglądach itd.

Delikatnie to ujales. Ja ludzi, ktorzy dowierzaja takim plotom, nazywam po prostu glupcami.

Zawsze tacy istnieli, zawsze latwo nimi manipulowano (np. opinia publiczna a sprawa Dreyfussa, albo te zalosne Protokoly Medrcow Syjonu). Teraz jeszcze latwiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gnome   

Cóż tak to już jest, że teorie spiskowe zawsze były 'nośne', wróg (najlepiej wyimaginowany, co by nie można go było skonfrontować z rzeczywistością) to najlepsza pożywka dla takich teorii, byli Żydzi, masoni itp. itd. teraz przyszedł czas na USA, a czy ludzie w nie wierzący są głupcami, uważam, że pewna część na pewno tak ale część to idealiści więc zgadzam się z Tankfanfem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
blecho   
Cóż tak to już jest, że teorie spiskowe zawsze były 'nośne', wróg (najlepiej wyimaginowany, co by nie można go było skonfrontować z rzeczywistością) to najlepsza pożywka dla takich teorii, byli Żydzi, masoni itp. itd. teraz przyszedł czas na USA, a czy ludzie w nie wierzący są głupcami, uważam, że pewna część na pewno tak ale część to idealiści więc zgadzam się z Tankfanfem.

A najgorsze są te teorie spiskowe o tym słynnym NWO, nowym porzadku świata, czyli jednym rządzie który by przejął władzę nad całym światem. I później biegają dzieci po ulicy i krzyczą po obejżeniu takiego filmu że zaraz czołgi amerykańskie wjadą do Polski. Ale jakby sie te dzieci przez chwile zastanowiły, to by zauważyły że na świecie nie może instnieć jeden kraj i jeden rząd, zawsze musi być strona przeciwna, tak samo jest ze ZŁEM I DOBREM, tak samo z naszą planetą. Ogólnie mówiąc DZISIAJ państwa są ze sobą ściśle powiązane ekonomicznie, gdyby takie Chiny padły to by miało to niewyobrażalne skutki w USA, gdyby Rosja padła, tak samo byłoby z Europą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Od kilku lat można zaobserwować wzrost popularności różnych spiskowych teorii. Osobiście jestem bardzo zaskoczony jaką popularnością cieszy się teoria o "samozamachu" administracji USA z 11 września 2001 r. I to popularnością w Stanach Zjednoczonych! Co chwila można obejrzeć jakieś nowe spekulacyjne filmy amatorskie na ten temat.

Albo ostatnie dzieło - "Zeitgeist", który jest szeroko reklamowany na otwartych forach dyskusyjnych Onet czy Wirtualnej Polski. Film jest osobiście dla mnie "matką wszelkich teorii spiskowych". Jest tam wszystko - o oszustwie zwanym chrześcijaństwo, Perl Harbor no i oczywiście zamachy z 11 września.

Skąd waszym zdaniem się to bierze? Czy na takie teorie jakieś społeczeństwa są bardziej lub mniej podatne? Czy to wynik braku prawdziwych autorytetów? A może jesteśmy świadkami zmierzchu tradycyjnych społeczeństw, na rzecz otwartych, kosmopolitycznych z dostępem do szerokiej informacji i mogących samodzielnie takie informacje tworzyć?

Poczytaj

Dezinformacja oręż wojny

Co do trzech wyburzonych wieżowców wraz z zawartością to wystarczy wiedza inżynierska , aby wyrobić sobie zdanie.

Nie ma czegoś takiego jak Spiskowa Teoria dziejów.

Jest tylko od wieków Praktyka Spisków

Proszę przypomnieć

Zamach w Sarajewie

Prowokacja Gliwicka (Napad Polski na Radiostację w Gliwicach w celu sprowokowania wojny

i dalej:

co pisze Lech Maziakowski

Cytat:

"....A teraz w ramach porównania polecam film (na tej samej stronie Killtown) pokazujący kontrolowane wyburzenie budynku w Oslo, przeprowadzone przez brytyjską specjalistyczną firmę Controlled Demolition Group, UK. Czy nie widać podobieństwa z “katastrofą” runięcia budynku WTC-7? Porównanie tego typu z reguły przekonuje największych sceptyków, a specjalistów tylko utwierdza w przekonaniu, że oglądając ten material mówimy dokładnie o jednym i tym samym: o kontrolowanym wyburzeniu budynków. Za kontrolowanym wyburzeniem przemawia kilka unikalnych dla tego typu operacji, cech, a więc: widoczne są podmuchy (Puffs), główna struktura budynku ulega nagłemu załamaniu, środek budynku upada jako pierwszy, budynek upada idealnie w ramach swojego zarysu, runięcie jest idealne i nie pozostawia wyższych niż kilka pięter pozostałości, całość upada z prędkością zbliżoną do swobodnego upadku, itp. To wszystko miało miejsce właśnie przy upadku budynku WTC-7.

Budynek WTC-7 stojący obok zawalonych wież WTC byłby zbyt wielkim Corpus Delicti dla wykonawców zbrodni 11 września, zatem należało go zniszczyć w ten sam sposób co wieżowce Centrum Handlowego. Tak się jednak “dziwnie” składa - a w dniu 11 wrześnie mamy do czynienia z setkami takich nieprawdopodobnych “dziwnych” zbiegów okoliczności - że kilkusekundowe kontrolowane wyburzenie spowodowało, iż wraz z budynkiem zniknęło wiele niechcianych materiałów. Trzeba bowiem pamiętać, że wszystko to działo się w czasie trwania wielkich skandali finansowych takich firm jak Enron czy WorldCom, których upadek został zaliczony do największych bankructw w historii Ameryki. Setki tysięcy ludzi utraciło nie tylko swoją pracę w wyniku bankructw tych firm, ale i całe swoje oszczędności i emerytury. W tym samym czasie grupka spekulantów i politycznych hochsztaplerów zdołała zgromadzić astronomiczne majątki, jednak te finansowe przekręty należało głęboko ukryć. Nie powinno zatem w tym momencie nikogo dziwić, że właśnie w budynku WTC-7 mieściły się siedziby Enron, WorldCom, lecz wielu znanych banków. W tym też budynku miał znajdować się główny zastaw dokumentów z okresu tzw. boomu Dot-Com lat dziewięćdziesiątych, czyli wirtualnych firm bogacących się, tak prawdę mówiąc nie wiadomo na czym (między innymi właśnie na tym sztucznym rynku Dot-Com’ów wytworzyły się fortuny wirtualnych pieniędzy, które spowodowały późniejszy boom na spekulacyjnym rynku nieruchomościami, przez co ceny domów wzrosły w ciągu 5-7 lat o 100-500 procent).

W wyniku runięcia budynku WTC-7 zniknęły więc wszystkie dokumenty gromadzone przez komisję gieldową The Securities and Exchange Commission.

Budynek WTC-7 był również tym bardziej ważny, że kwaterowała w nim główna siedziba Sztabu Antykryzysowego gubernatora Nowego Jorku, a także - proszę się nie dziwić - biura takich federalnych agencji jak US Secret Service, National Security Agency, CIA, Departament Obrony, IRS czy BATF. Tak, właśnie w budynku WTC-7 znajdowało się największe w Stanach Zjednocznonych biuro służb specjalnych USA US Secret Service. Wszystko niewygodne dokumenty wraz z budynkiem zginęły.

Po wnikliwej analizie tysięcy materiałów, w tym licznych zdjęć i materiałów filmowych, dostępnych zapisów rozmów kontrolerów lotnicznych, służb miejskich i policji, upublicznionych przez służby specjalne dokumentów, itp, naukowcy i specjaliści różnych dziedzin stawiają pod wielkim znakiem zapytania oficjalną wersję wydarzeń 11 września. Wielu naukowców, sytuujących się w całym spektrum swoich osobistych politycznych preferencji, dąży do wyjaśnienia okoliczności i przebiegu tych wydarzeń w sposób przekonujący każdego kto potrafi logicznie myśleć. Piloci samolotów z wieloletnim stażem nie wierzą oficjalnym wersjom mówiącym, że kilku facetów nie potrafiących podołać najprostszym manewrom na awionetkach, precyzyjnie sterowało skomplikowanymi odrzutowcami. Eksperci od bezpieczeństwa lotów nie wierzą w to, że kilku szaleńców z nożykami do cięcia kartonów zdołało dokładnie w tym samym czasie uprowadzić cztery samoloty. Specjaliści wiedzący co mówią nie wierzą, że samoloty odrzutowe mogły spokojnie przez kilkadziesiąt minut naruszać podstawowe zasady korzystania z przestrzeni powietrznej nad najbardziej strzeżonym terytorium na kuli ziemskiej, by potem swobodnie wbić się czy to w wieże czy w Pentagon, a w przypadku Pentagonu na dodatek nie wyzwalając automatycznych przeciwlotniczych systemów zabezpieczających. A już nikt nie powinien uwierzyć oficjalnym wersjom wmawiającym nam, że z samolotów - czy to tych wbijających się w wieże nowojorskie czy Pentagon - nie pozostało ani tzw. czarnych skrzynek ani szczątków, które można zidentyfikować za pomocą numerów seryjnych (w historii katastrof lotniczych dzień 11 września jest tym bardziej szczególny, że spośród wszystkich katastrof tego dnia, nie zdołano dokonać porównania numerów identyfikacyjnych szczątków samolotów z samolotami, które miały rozbić się w Nowym Jorku i Waszyngtonie). Tak samo nikt nie może dać wiary infantylnym twierdzeniom, że wokół głównej kwatery dowództwa Stanów Zjednoczonych nie było żadnych kamer, które mogłyby wyraźnie zarejestrować nadlatujący samolot. Owszem, pokazuje się publiczności pięć klatek filmu niskiej rozdzielczości, filmu z którego trudno wywnioskować CO nadlatuje nad Pentagon, lecz zarazem ucina się dyskusję mogącą wyjaśnić co stało się z natychmiast skonfiskowanymi przez FBI filmami z kamer z pobliskich stacji benzynowych, a tym bardziej wmawia się naiwnym, że wokół Pentagonu nie było kamer nagrywających mogących zapisać coś więcej niż najniższej jakości kilka klatek filmu. Poziom takiej dyskusji sprowadzony jest do absurdu, gdyż każda stacja benzynowa, każdy szanujący się sklepik posiada lepszy system kamer CCTV niż odtajnione przez Pentagon w maju 2006 roku urywki filmu. A swoją drogą dlaczego musieliśmy czekać prawie pięć lat na ujawnienie tego skrawka informacji?"

Edited by Mutermilch

Share this post


Link to post
Share on other sites
eginthen   

Witam Mutermilch ... wszystko to co opisujesz pasuje jak ulal do tego , ze komus bardzo zaradnemu i zainteresowanemu zalezalo aby budynek WTC - 7 przestal istniec :huh: w mysl zasady przyczyna i skutek ... a jezeli juz ktos zna topografie NY , to wie iz kosciolek lezacy obok rozwalonych budynkow w cudowny sposob ocalal ;) pokrywajac sie popiolem , a taka forteca jak WTC- 7 stojaca obok kosciolka powalila sie jak domek z kart ...

pozdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fraszka   

do Lu Tzy - kim jest głupiec według Ciebie? Nie znam definicji, a dodatkowo przykro czytać takie wypowiedzi na temat osób, które w jakiś tam sobie, dostępny dla siebie sposób układają swój świat. Może mniej mądre są od Ciebie, a może nie? Poza tym sprawa Dreyfussa a sprawa np. Nowego Porządku Swiata nijak się mają do siebie.

Przy okazji życzę przyjemnego czasu w czasie nadhcodzących Świąt.

PS. Wg mnie każda teoria, nawet błędna jest lepsza niż bezkrytyczne przyjmowanie papki serwowanej przez niedouczone media.

Share this post


Link to post
Share on other sites
poldas   

Ad. Eginthen;

a jezeli juz ktos zna topografie NY , to wie iz kosciolek lezacy obok rozwalonych budynkow w cudowny sposob ocalal ;) pokrywajac sie popiolem , a taka forteca jak WTC- 7 stojaca obok kosciolka powalila sie jak domek z kart ...
Niegdyś to przerabiałem w aspekcie budowlanym.

Kombinowałem różnie, ale wyszło mi na to, że główną wadą tego budynku była jego metalowa konstrukcja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ad. Eginthen;

Niegdyś to przerabiałem w aspekcie budowlanym.

Kombinowałem różnie, ale wyszło mi na to, że główną wadą tego budynku była jego metalowa konstrukcja.

Ech, znowu ktoś chce zaklinać rzeczywistość i z wyburzenia robić ... no właśnie, co ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Spiski na świecie istniały, istnieją i istnieć będą. Akurat zarówno zamach w Sarajewie czy prowokacja gliwicka to nie są przykłady poważnych i udanych spisków.

Czy zamachowcy w Sarajewie istotnie pragnęli śmierci kilkunastu milionów ludzi? Wątpię. Chyba nie do końca zdawali sobie sprawę ze skutków tego, co czynią. To był cyn kilku fanatyków, a nie żaden rozległy i zaplanowany spisek.

A atak na Polskę był przesądzony przed prowokacją gliwicką, więc żaden to spisek, i czy by ta akcja się udała, czy nie, w zasadzie nic by to nie zmieniło.

Były znacznie ciekawsze i lepiej zaplanowane spiski. Np. "Noc św. Bartłomieja". Albo przejęcie władzy w Rosji przez Katarzynę, która później została "Wielką".

W naszej historii też w parę poważnych spisków trudno nie wierzyć. Władysław IV chyba prowadził jakąś swoją tajną politykę na Ukrainie - jej efektem miała być zwycięska wojna z Turcją, podporządkowanie Polsce Tatarów i Mołdawian - wyszło na opak.

Trudno nie uwierzyć, że wywiad francuski podpuścił podchorążych do wywołania powstania w noc listopadową 1830. Trudno nie uwierzyć, że dlatego Niemcy wypuścili Piłsudskiego z Magdeburga, a potem tak ochoczo składali broń na terenie byłego Królestwa Polskiego, bo uznali, że lepsza dla nich Polska Piłsudskiego niż Polska Dzierżyńskiego. Trudno nie uwierzyć, że po to zamordowano ks. Popiełuszkę, by uniemożliwić jakiekolwiek zbliżenie władzy z podziemną opozycją (co akurat się nie udało, ale większość spisków się nie udaje).

A, że trudno uwierzyć, że spiski w ogóle nie istniały, Lu Tzy pisząc "Ja ludzi, którzy dowierzają takim plotom, nazywam po prostu głupcami" dolewa oliwy do ognia swoim intelektualnym przeciwnikom. Muttermilch po prostu zastosował "jedynkę" w katalogu chwytów erystycznych Schopenhauera - skoro nieprawdą jest, że żadne spiski nie istnieją, to Lu Tzy nie mia racji, zatem w teorie spiskowe należy wierzyć.

Ja wierzę w te, które są spójne. Czyli spójne jest grono spiskowców, są wskazane konkretne działania spiskowców, spójnie opisuje się cel spisku (nie ileś tam różnych, tylko jeden, konkretny)i - przede wszystkim - cel ten ma być z wielkim prawdopodobieństwem osiągalny.

Wg mnie każda teoria, nawet błędna jest lepsza niż bezkrytyczne przyjmowanie papki serwowanej przez niedouczone media.

Share this post


Link to post
Share on other sites
master86   

Jedyną rzeczą, która sugerowała by "wzrost popularności teorii spiskowych", to... internet i łatwość w ich szerzeniu.

Z kolei ludzi, którzy je szerzą lub w nie wierzą, nie nazwałbym od razu głupcami. Postrzegam wiarę innych w teorię spiskowe, jako sposób interpretowania otaczającego świata, na który wpływ mają sympatie bądź antypatie, światopogląd, czy zdolność pojmowania zjawisk, posiadanej wiedzy. Forma "kamuflowania" się: zamiast przyznać, że nie mogę się z czymś pogodzić, tworzę "swój świat" za pomocą takiej teorii spiskowej, w ramach której funkcjonuje.

A, że w USA jest duża popularność wszelkich teorii spiskowych? Cóż, kraj duży, to i takich ludzi dużo. W spisek 11 września to - z tego, co oglądałem w TV - wierzą ci, co też wierzą w sterowanie społeczeństwem przez CIA czy posiadanie przez armię/rząd USA dowodów na kontakty z UFO :rolleyes: Z naszego podwórka sztandarowym przykładem teorii spiskowych jest temat Smoleńska, gdzie w zamach wierzą - mówiąc najprościej - ci, którzy nie cierpią PO i obecnego rządu. Tak samo z Żydami: kto Wam napisze, że światem rządzą Żydzi: ludzie z pokończonymi kilkoma kierunkami studiów, tytułami doktorskimi/profesorskimi, czy prości ludzie, którzy swoje frustracje wylewają np. na takiej "niezależnej.pl" :thumbup:

Takich ludzi nigdy nie brakowało. Dzięki internetowi stali się tylko bardziej widoczni ;)

P.S. Teorie spiskowe mają to do siebie, że nie trzymają się kupy i wierzą w nie ci, co (z różnych względów) "nie ogarniają tematu"...

Edited by master86

Share this post


Link to post
Share on other sites

kim jest głupiec według Ciebie? Nie znam definicji, ......

Człowiek bez żadnej wątpliwości jest najbardziej interesującym głupcem, jaki istnieje. (Mark Twain) ;)

Spiski na świecie istniały, istnieją i istnieć będą.

A właściwie co to niby jest spisek i spiskowa teoria dziejów, władzy itp??? Czy jeżeli jestem szefem NSA i wiem, że ktoś planuje zamach na WTC, a siedzę cichutko bo boję się o stołek, to to spisek czy raczej tchórzostwo? A może wiem, że moi znajomi z podwórka, koledzy jacyś itp dużo stracą jesli cos powiem. To co - to też spisek, czy przyjacielska przysługa? Czy jeżeli pozwalam zaatakować Pearl Harbour, żeby miec pretekst do działań odwetowych to to spisek, czy racja stanu? Itd itp.... Działania promujące "krewnych i znajomych królika" są jak najbardziej naturalne w społecznościach ludzkich. Były są i będą! Ale gdzie jest granica "spisku"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na potrzeby takiego typu dyskusji wystarczy chyba definicja encyklopedyczna:

"porozumienie kilku osób (z reguły co najmniej trzech) zawarte w celu dokonania określonego przestępstwa".

Co do do teorii spiskowych mnie ujmuje lapidarnością definicja Daniela Pipesa:

"Teoria spiskowa jest obawą przed spiskiem, którego nie ma".

/tegoż, "Potęga spisku. Wpływ paranoicznego myślenia na dzieje ludzkości", Warszawa 1998, s. 40/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.