Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  

Recommended Posts

jancet   
15 godzin temu, secesjonista napisał:

Jeśli na pierwsze 4 przypadki na milion potrzeba było 9 dni a 8 przypadków na milion - 6 dni, to tempo nie zmalało a wzrosło.

 

5 godzin temu, Tomasz N napisał:

Jeżeli dobrze  zrozumiałem metodykę Janceta, to 4 w 9 dni to trzy podwojenia co trzy dni, czyli zmalało.

 

Wszyscy trzej mamy rację :).

 

Ja analizowałem to jako ciąg geometryczny - jeśli następne podwojenie trwa dłużej, niż poprzednie, to tempo (geometryczne) zmalało i jest się z czego cieszyć, bo to pierwszy zwiastun poprawy. 

 

Na wyraźne zmniejszenie arytmetycznej liczby zachorować trzeba było zaczekać jeszcze dzeń-dwa, a może i trzy. Jednak maksymalną liczbę zachorowań (121 osób) odnotowano 28 stycznia.

 

15 godzin temu, jakober napisał:

Czyli dopiero, gdy liczba zainfekowanych sięgnie 60 %, ludzie (teoretycznie) będą wystarczająco uodpornieni na wirusa.

 

Wielokrotnie spotykałem się z wypowiedziami naszych epidemiologów i wirusologów o podobnej treści, tylko nie używali słowa "zainfekowani" tylko "mający kontakt z wirusem" czy coś podobnego i podkreślali, że kontakt oznacza także sytuację, że wirus dostał się do organizmu, ale organizm wytworzył przeciwciała i rzecz przeszła bezobjawowo, nie wywołując choroby. Informowali też, że takich przypadków jest zapewne wielokrotnie więcej, niż osób chorych, choć laboratoryjnie się tego nie bada, bo nie można przebadać wszystkich zdrowych ludzi na obecność przeciwciał.

 

Biorąc pod uwagę prowincję Hubei, to - jeśli epidemia tam faktycznie się skończy na poziomie nieprzekraczającym 1,5 promila i nie wróci po zniesieniu restrykcji, to by oznaczało, że na 1 chorego przypadało ok. 400 osób, które wirusa "złapały", ale nie doszło do poważnej choroby i wykonania testu ani na gen wirusa, ani na przeciwciała.

 

Jeśli to faktycznie o to chodziło w wypowiedziach Merkel, to mamy klasyczny przykład siana paniki poprzez rozpowszechnianie informacji niepełnej i wyrwanej z kontekstu, w czym, zapewne w dobrej wierze, nasz kolega Saturn wziął udział.

 

Zapewne Jakober, znając język niemiecki, może pomóc w wyjaśnieniu, czy to o to chodziło, czyli de facto o precyzyjne znaczenie słowa "infekcja" w medycynie. Potocznie jest utożsamiane z chorobą, ale znalazłem taką definicję:

 

Infekcja - wniknięcie drobnoustrojów chorobotwórczych do organizmu w wyniku uszkodzenia naturalnych barier chroniących.

https://www.ekologia.pl/wiedza/slowniki/leksykon-ekologii-i-ochrony-srodowiska/infekcja

 

W takim razie infekcja byłaby pojęciem szerszym, niż choroba, wywołana drobnoustrojami.

 

Może mamy jakiegoś medyka na pokładzie?

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
saturn   

Po czymś takim, zwątpiłem w ludzkość -d1a9c4d2-9771-489a-bc11-97c4d93267f8.jpe

3.5 tys Francuzów zignorowało zagrożenie koronawirusem i biło rekord w ilości osób przebranych za smerfy, a wszystko działo się na paryskim, Trocadero Terrace. Czy ktoś jest jeszcze zdziwiony że Trump zdecydował się na niewpuszczanie obywateli UE do USA? Gdzie Azja, gdzie Europa. W Wuhan całkowita izolacja, dekrety o karze śmierci, ludzie przez miesiące pozamykani w swoich domach, w Paryżu klimaty rodem z Allo Allo i to w państwie, które jest drugie w Europie jeśli chodzi o liczbę zarażonych.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
jakober   
3 godziny temu, jancet napisał:

Jeśli to faktycznie o to chodziło w wypowiedziach Merkel, to mamy klasyczny przykład siana paniki poprzez rozpowszechnianie informacji niepełnej i wyrwanej z kontekstu, w czym, zapewne w dobrej wierze, nasz kolega Saturn wziął udział.

 

Zapewne Jakober, znając język niemiecki, może pomóc w wyjaśnieniu, czy to o to chodziło, czyli de facto o precyzyjne znaczenie słowa "infekcja" w medycynie. Potocznie jest utożsamiane z chorobą, ale znalazłem taką definicję:

 

Infekcja - wniknięcie drobnoustrojów chorobotwórczych do organizmu w wyniku uszkodzenia naturalnych barier chroniących.

https://www.ekologia.pl/wiedza/slowniki/leksykon-ekologii-i-ochrony-srodowiska/infekcja

 

W takim razie infekcja byłaby pojęciem szerszym, niż choroba, wywołana drobnoustrojami.

 

 

 

 

 

 Na komentowane konferencji prasowej z 11 marca , godz. 11:30 Z udziałem pani kanclerz, ministra zdrowia oraz szefa RKI, szef RKI w 17 min. 50 sek. konferencji potwierdza następująco wcześniejsze słowa pani  kanclerz:

"Es handelt sich um einen pandemischen Virus, mit welchem 60 bis 70 % der Bevölkerung infiziert wird."

 Sens tej wypowiedzi należy rozumieć w cytowanym przeze mnie wcześniej i przetłumaczonym kontekście:

Mamy do czynienia z wirusem, którym zainfekowanych będzie 60 do 70 % ludności nim się na niego uodpornimy.

Inaczej: Nie unikniemy infekcji wirusem 60 do 70 % populacji, nim organizm ludzki wytworzy odpowiednie przeciwciała.

Owa prognoza jest zasadniczo warunkiem, po którego spełnieniu wirus przestanie się rozprzestrzeniać.

Strategią rządu niemieckiego jest rozciągniecie tej sytuacji w czasie na kilka lat. Czyli, mówiąc po ludzku: oswoić wirusa.

 

Słowo "infizieren" znaczy w j. niemieckim: 

mit einer Substanz oder Erregern in Kontakt bringen, die Krankheiten auslösen können,

co oznacza: 

doprowadzić do kontaktu z jakąś substancją lub zarazkiem (czynnikiem zakaźnym), który może wywołać chorobę.

 

Czyli praktycznie pokrywa się to z polską definicją słowa infekcja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jakober   
4 godziny temu, saturn napisał:

d1a9c4d2-9771-489a-bc11-97c4d93267f8.jpe

3.5 tys Francuzów zignorowało zagrożenie koronawirusem i biło rekord w ilości osób przebranych za smerfy, a wszystko działo się na paryskim, Trocadero Terrace. Czy ktoś jest jeszcze zdziwiony że Trump zdecydował się na niewpuszczanie obywateli UE do USA? Gdzie Azja, gdzie Europa. W Wuhan całkowita izolacja, dekrety o karze śmierci, ludzie przez miesiące pozamykani w swoich domach, w Paryżu klimaty rodem z Allo Allo i to w państwie, które jest drugie w Europie jeśli chodzi o liczbę zarażonych.  

 

Może chiński rząd pracował nad wirusem mającym wywoływać u zainfekowanych masową euforię, by wszelkie pochody i święta państwowe inicjowanie były wyłącznie oddolnie, z niepohamowanej potrzeby ludu? Niestety, sprawa wymknęła się spod kontroli i wirus zadziałał zgodnie z oczekiwaniami dopiero u Francuzów? 

W tym wypadku Trump powinien być wręcz zainteresowany importem francuskiej mutacji. Wraz z białymi kapturkami. Dziurki na oczy można dorobić już na miejscu...

Swoją drogą, to nawet całkiem sympatyczny obrazek, te tłumy rozentuzjazmowanych niebieskich ludzików. Pod warunkiem, że na zakończenie imprezy masowo nie podgryzają sobie nawzajem szyi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
jakober   
14 godzin temu, saturn napisał:

biło rekord w ilości osób przebranych za smerfy, a wszystko działo się na paryskim, Trocadero Terrace. 

Z tym Paryżem to jakaś kaczka dziennikarska.

Rzecz działa się 8 marca w Landernau. To miejscowość na tym samym, wysunięty najdalej na zachód Francji cyplu, na którym leży wioska niepokonanych Gallów z Asterixa, całkiem daleko od Lutecji...;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, jakober napisał:

Z tym Paryżem to jakaś kaczka dziennikarska.

 

Raczej: saturnowa kaczka... na stronie (slate.com) skąd zapewne zaczerpnął grafikę podano wyraźnie: "According to UPI, 3,549 people dressed in blue gathered in Landerneau to break the previous world record, set in 2019, of 2,762 people. On Sunday, France banned gatherings of more than 1,000 people, so Saturday’s Smurfs made their bid for the record just in time" i nie ma tam nic o paryskim placu.

nie potrzeba wiele czasu by sprawdzić, że szereg mediów, jak: Radio France Internationale, AFP, "Washington Post", CBS News, France24, Polsat News, "New York Daily News", "Daily Mail", "National Post", US Today itd. itd. donosiły o tym wydarzeniu podając jednak prawidłową lokalizację. Ponieważ w poprzednich latach, w dniu Smerfów Francuzi ustawiali na rzeczonym paryskim placu figurki Smerfów, to już łatwo było wymyślić, że i sobotnie bicie rekordu miało tam miejsce. A po co sprawdzać co tak na prawdę miało tam miejsce, ważny jest news i ocena ludzkości.

 

21 godzin temu, saturn napisał:

Po czymś takim, zwątpiłem w ludzkość

 

A ja - w umiejętność krytycznego czytania i wstępnego weryfikowania informacji, może nie całej ludzkości ale jej niektórych członków.

Podobnie Warszawę obiegła informacja, że z powodu koronawirusa w poszczególnych dzielnicach będą wyłączane: prąd i woda. I jak mnie przekonywano, nie jest to jakaś news z FB tylko oficjalna informacja podana przez kilka portali (jakby to miało wzmocnić wiarygodność informacji). Trzydzieści sekund później wiedziałem, że... władze miasta (jeszcze przed epidemią) w związku z planowanymi pracami podały harmonogram sekwencyjnego wyłączania tych mediów w różnych dzielnicach. W związku z epidemią miasto odstąpiło jednak od większości z tych planowanych wyłączeń. No ale po co sprawdzać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
W dniu 11.03.2020 o 8:31 PM, Capricornus napisał:

Czyli z Tobą nie ma problemu a co z Twoim zmiennikiem, który siedział na stałym lądzie i czort wie, z kim miał kontakty?

Caly dowcip polega na tym, ze moj zmiennik moze przyleciec. Nie ma problemu. Po prostu podmiana sie nie dokona. On posiedzi na ladzie a ja zostane na statku.

Taka sytuacja!

... i zupelnie jej nie rozumiem.

 

W tej chwili dostalismy wiadomosc, ze podmiany zostaly zawieszone do odwolania. 

Kiedy wroce do domu nie wiem.

Moze na pare tygodni a moze za pare miesiecy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy występowanie koronawirusa może być związane z warunkami klimatycznymi, porą roku czy szerokością geograficzną?  Widziałem mapkę (nie wiem na ile aktualną) z której wynikał że ok 75% zachorowań występuje na półkuli północnej

.https://gisanddata.maps.arcgis.com/apps/opsdashboard/index.html#/bda7594740fd40299423467b48e9ecf6

Jednak czy to nie wynika stąd że po prostu więcej ludności ten obszar zamieszkuje?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, kszyrztoff napisał:

Jednak czy to nie wynika stąd że po prostu więcej ludności ten obszar zamieszkuje?

 

Chyba o to właśnie chodzi.

Na południowej półkuli największe ogniska są tam, gdzie są największe skupiska ludności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

No i tam teraz jest dłuższy dzień z odpowiednią porcją ultrafioletu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
W dniu 14.03.2020 o 8:20 AM, kszyrztoff napisał:

 

W dniu 14.03.2020 o 8:20 AM, kszyrztoff napisał:

Czy występowanie koronawirusa może być związane z warunkami klimatycznymi, porą roku czy szerokością geograficzną?  Widziałem mapkę (nie wiem na ile aktualną) z której wynikał że ok 75% zachorowań występuje na półkuli północnej

 

Mapka wygląda na codziennie aktualizowaną, tylko skąd żeś wziął 75%? Bo ja wczoraj zsumowałem potwierdzone przypadki w krajach na południe od Równika lub przezeń przecinane i wyszło mi 754 przypadków. Na ponad 145 tysięcy (wg tego samego opracowania) na całym świecie. Czyli na półkuli północnej mamy nie 75% potwierdzonych przypadków zachorowań, ale 99,5%.

 

W dniu 14.03.2020 o 8:20 AM, kszyrztoff napisał:

czy to nie wynika stąd że po prostu więcej ludności ten obszar zamieszkuje?

 

Słabo. Południową półkulę zamieszkuje jednak 11% ludzkości, czyli jest tam średnio 22 razy mniej przypadków na milion mieszkańców. Dokładniej

- półkula północna ponad 144 tysiące przypadków na jakieś 6 900 mln, czyli 21 przypadków na milion,

- półkula południowa 754 przypadki na 840 milionów, czyli 0,9 przypadku na milion.

 

Zdecydowanie liczba ludności nie wyjaśnia tego zjawiska. Tym bardziej, że to na południowej półkuli są takie aglomeracje jak Rio de Janeiro, Sao Paulo, Sydney, Melbourne, Buenos Aires, a do państw, przecinanych przez Równik należą także Dżakarta i Santiago de Chile.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 hours ago, jancet said:

Mapka wygląda na codziennie aktualizowaną, tylko skąd żeś wziął 75%?

A ja nie liczyłem dlatego napisałem "około" żeby mnie nie krytykowano (jak zwykle).

 

6 hours ago, jancet said:

Zdecydowanie liczba ludności nie wyjaśnia tego zjawiska

A gdyby  wziąć pod uwagę klimat porę roku  czy też ciepłą zimę (ale czy taka była w Chinach?) czy to pozwala wysnuć pozornie wiarygodną teorie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
51 minut temu, kszyrztoff napisał:

A gdyby  wziąć pod uwagę klimat porę roku  czy też ciepłą zimę (ale czy taka była w Chinach?) czy to pozwala wysnuć pozornie wiarygodną teorie?

 

Wirusolodzy i epidemiolodzy są dość ostrożni w wypowiedziach, czemu się nie dziwię, bo bać się należy efektu "przyszła wiosna, spotkajmy się na Starówce, epidemia nam już nie grozi".  Ale trudno nie wiązać niewątpliwego zjawiska z klimatem, tym bardziej, że widać je już od zwrotnika Raka.

 

Z tego co wyłowiłem z tekstów fachowców:

 

1. Wirus ma się najlepiej przy temperaturze +10°C. Pod koniec stycznia natknąłem się na informację, że udało się opracować metodę utrzymania aktywności wirusa przez kilka dni poza organizmem, poprzez umieszczenie wirusów w specjalnej mieszaninie białek, termostatowanych właśnie w tej temperaturze. Był to sukces, ponieważ dzięki temu do opracowywania leku lub szczepionki mogły się włączyć instytuty z amerykańskiego wschodniego wybrzeża. Kilka dni później problem znikł i wynalazek okazał się bezużyteczny.

 

2. Wirus ginie w temperaturze +60°C

 

3. W temperaturach >+20°C aktywność wirusa poza organizmem nieco się skraca, powyżej +25°C skraca się znacznie. Podobny efekt ma suche powietrze. Dzieje się tak dlatego, że lipidowe osłonki wirusa potrzebują wody, a w ww. warunkach woda szybciej paruje i kropla śliny czy innej wydzieliny szybciej wysycha, co niszczy wirusy. Tylko że szybciej, to i tak kilka - kilkanaście - kilkadziesiąt minut, a nie sekundy, więc zarazić się wciąż można, ale prawdopodobieństwo spada wraz ze wzrostem temperatury. 

 

4. Także bezpośrednie działanie promieni słonecznych przyśpiesza parowanie, a promienie UV niszczą wirusa, choć znów to nie sekundy.

 

Więc, jeżeli dociągniemy do wiosny, to sytuacja pewnie będzie się trochę poprawiać, ale pora roku radykalnego kresu epidemii nie sprawi. No i COVID powróci jesienią.

 

Trzeba jednak dodać, że i inne uzasadnienia tej dysproporcji się pojawiają. Szczególnie w przypadku "czarnej Afryki" pojawia się pogląd, że brak potwierdzonych przypadków bierze się z braku testów.

Edited by jancet

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   

Próbowałem "nie ulegać panice" i pewnie dlatego moja wiedza o koronawirusie znacznie ustępuje wiedzy innych userów.  Zapytam więc na ile koronawirus  to taka "ostrzejsza grypa""?  Na ile ich leczenie się od siebie różni? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.