Capricornus

Użytkownicy
  • Zawartość

    3870
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Capricornus

  • Tytuł
    Ranga: Profesor zwyczajny
  • Urodziny

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Inna

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    tutejszy
  • Zainteresowania
    takie tam

Ostatnie wizyty

1679 wyświetleń profilu
  1. Ktoś to ogląda. Ani mi się waż.
  2. Tu nie chodzi o żaden determinizm. Wystarczy spojrzeć na reakcję Europy na uzurpatora. I Napoleon też chyba to wiedział, będzie trwał, dopóki będzie wygrywał, jeżeli tylko noga mu się powinie to będzie jego koniec, albo początek końca.
  3. Koniec Napoleona był do przewidzenia od, prawie samego, początku.
  4. Secesjonisto, jak widzę, ostatnio wygrzebujesz bardzo stare wpisy, ten ma już 9 lat. Możliwe, jak gdzie indziej pisałem, nazwa mogła mi się porąbać. Istota wpisu pozostaje jednak bez zmian, lek wcale nie był taki bezsensowny.
  5. Jak daleko wstecz sięgają pamięcią afrykańscy grioci? Ilu swych przodków był w stanie wymienić z pamięci XVII wieczny szlachcic?
  6. Gregski znowu niszczy moje młodzieńcze wyobrażwyobrażenia. Kiedyś fajka i broda, teraz gdzie te koje, hamaki, okrągokrągłe bulaje...
  7. Też o tym wspominałem: Jak sobie spojrzymy na twórczość M. Reja to znajdziemy tam opis szlacheckiej kolebki, jak spojrzymy na "Zbytki polskie" W. Potockiego to znajdziemy tam marzenie szlachcica o sześciu koniach u karocy... Na obrazach Canaletta przedstawiających Warszawę znajdziemy kilka powozów: https://www.google.pl/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fculture.pl%2Fsites%2Fdefault%2Ffiles%2Fstyles%2Fgallery_embed_thumb%2Fpublic%2Fimages%2Fimported%2Fsztuki%20wizualne%2Fopisy%20dziel%2Fcanaletto%20%20%20widok%20warszawy%2Fgaleria%20canaletto%20%20%20widok%20warszawy%2Fcanaletto%20widok%20warszawy%20mnw%20wszystko_5435203.jpg%3Fitok%3D1LdmGXos&imgrefurl=http%3A%2F%2Fculture.pl%2Fpl%2Ftworca%2Fbernardo-bellotto-zwany-canaletto&docid=vrvSv0EimgG2JM&tbnid=GWjQDFBod0nvRM%3A&vet=10ahUKEwi3oNvQ8c_UAhWE0xQKHWSVCpAQMwhoKCgwKA..i&w=429&h=260&hl=pl&bih=662&biw=1366&q=canaletto&ved=0ahUKEwi3oNvQ8c_UAhWE0xQKHWSVCpAQMwhoKCgwKA&iact=mrc&uact=8#h=260&imgdii=BeyqGzH8waNeqM:&vet=10ahUKEwi3oNvQ8c_UAhWE0xQKHWSVCpAQMwhoKCgwKA..i&w=429 Na obrazie przedstawiającym elekcję Stanisława Augusta Poniatowskiego: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a1/Election_of_Stanisław_August_Poniatowski_in_1764_(detail).PNG/1280px-Election_of_Stanisław_August_Poniatowski_in_1764_(detail).PNG W tle mamy co najmniej dziesięć powozów. Ktoś musiał nimi jeździć, wszystkich nie da się przypisać królowi i kapłanom, zostaje nam szlachta. Tyle, że to XVIII wiek, ja pytałem o XVI, XVII.
  8. Wedle kalendarza. Wiek zaczyna się od jedynki a kończy na pełnej setce. Szanowni przedpostowcy odniosą się do sprawy najistotniejszej nieco później, być może.
  9. Rok 1900 to jeszcze wiek XIX.
  10. Dzisiejsza monarchia to nieco inna sytuacja, nie uważasz? Trochę trudno przekładać sytuację czasów teraźniejszych do XVIII wieku. Jak już chcesz się tak bawić. Wielonarodowa jest. A czy dzisiejsza Szwajcaria jest wielojęzykowa? Mała poprawka, poznałem Twoją opinię. Niemożliwe, chodzi o uprawnionych do głosowania...? To podaj może procentowo ilu. Jak tak czytam Twoje wpisy to nie skorzystam, nie masz za wiele do zaoferowania. A, i gratuluję dobrego samopoczucia.
  11. A ja jeszcze raz przypomnę co napisałeś: Przypomnę też, że zapytałem czy jesteś pewien tych trzech jedności. Przypomnę, że potwierdziłeś. A potem zacząłeś lawirować, że mówiłeś co innego niż mówiłeś, że chodziło o co innego niż mówiłeś... Daj linka, sprawdzę co tam napisali. Przypomnę: Pokazałem Ci, że w Irlandii jeszcze w połowie XIX wieku spora część społeczeństwa mówiła po irlandzku. Że w Szkocji w XVIII i XIX wieku język szkocki ma się całkiem dobrze. Czy mówili tam po angielsku? Pewnie byli tacy, którzy mówili tylko po angielsku, byli taż tacy, którzy posługiwali się oboma językami w zależności od tego, z kim rozmawiali, byli i tacy, którzy posługiwali się tylko szkockim/irlandzkim. Tylko, co to ma do jednego języka? Przypomnę: Co to są te drastyczne ograniczenia? Jak widzę, ogólnie nie wiesz co pisałeś...
  12. I po zmianie szyldu buty "oczywiście" już były...
  13. Dokładnie o to, co raczyłeś napisać nieco wcześniej, przypomnę: Sam napisałeś, że imperium brytyjskie miało jedną religię, jak pokazałem Ci, że tak nie było to piszesz o jakichś podziałach. Nie pamiętasz co pisałeś wcześniej? W Szkocji do dzisiaj funkcjonuje język szkocki, gaelicki. W XVIII wieku Szkoci tworzą w tym języku literaturę, w XIX wieku powstają szkoły uczące tego języka. Co do irlandzkiego, w 1851 roku językiem tym posługiwała się około 1/4 ludności wyspy. A to o czym piszę zaczęło się jeszcze przed powstaniem USA, za czasów kolonii. Choćby Nowy Jork, który był wcześniej Nowym Amsterdamem i był założony przez Holendrów. Napływ ludności z różnych krajów Europy nie rozpoczął się w XIX wieku, Tak więc, ani jeden "naród", ani jedna wiara, ani jeden język. Co trudno nazwać rewolucją. FURIUSZU Chyba obaj wychodzimy z nieco innych założeń i stąd te spore różnice, choć co do meritum się zgadzamy.
  14. Tylko insurekcja była takim krzykiem rozpaczy, postawieniem wszystkiego na jedną kartę. Insurekcję wywołał drugi rozbiór, nie ma konstytucji, nie ma drugiego rozbioru, czy będzie krzyk rozpaczy? Natomiast tu masz rację: Tego jakoś nie wziąłem pod uwagę. Francuzi mogą chcieć wywołać ferment na tyłach wroga. W Polsce są zwolennicy i przeciwnicy reform. Francuzi muszą dogadać się ze zwolennikami i pewnie by im to się udało tylko... Jeżeli nie ma konstytucji to znaczy, że przeciwnicy reform biorą górę to oni stanowią główną siłę polityczną w kraju. Nawet w przypadku uchwalenia konstytucji byli na tyle silni, że konstytucję trzeba było uchwalać podstępem. W rozważanym przez nas przypadku, przeciwnicy reform stanowią zdecydowaną większość, są silni i dobrze zorganizowani. Czy w takich okolicznościach uda się Francuzom wywołać na tyle znaczący ruch by główna siła polityczna nie poradziła sobie z tym ruchem szybko i bezboleśnie, z ewentualną pomocą Rosji? A Rosja chętnie pomoże, przy okazji pogłębi swoją kontrolę nad ziemiami Rzeczypospolitej.
  15. Przy tym upierał się nie będę, to optymistyczny wariant choć, moim zdaniem, bardzo realny. Tylko pomimo tej niechęci jakoś nic się nie działo przez 20 lat, pomimo tej niechęci byli ludzie, którzy we współpracy z Rosją widzieli ratunek. Byli też tacy, którzy ratunek widzieli we współpracy z Prusami. Czy w ciągu kolejnych 20 lat tak diametralnie zmieni się postrzeganie tych państw? Zawsze będą ludzie za i przeciw. Czy zwycięstwa Napoleona nad Prusami wywołają taką euforię wśród Polaków, że rzucą się na trzech wrogów? Albo na jednego, ale jeszcze nietkniętego przez Francuzów?