Jump to content

ciekawy

Moderator
  • Content count

    3,713
  • Joined

  • Last visited

About ciekawy

  • Rank
    Ranga: Profesor zwyczajny
  • Birthday 08/05/1966

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    II wojna światowa - Polska

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1,681 profile views
  1. Etatowy stan batalionu obrony narodowej typu IV, do którego należał BON „Zakopane”, wynosił 700 żołnierzy, choć batalion zakopiański raczej na pewno nie miał pełnego stanu. Jednostką dowodził mjr Edward Roth, do pomocy powinien mieć trzech oficerów, którzy mieli dowodzić trzema kompaniami batalionu i 15 oficerów rezerwy. W dostępnych źródłach zachowało się tylko nazwiska kapitana Kozłowskiego, który dowodził najprawdopodobniej kompanią „Zakopane”, a także podoficera młodszego ppor Andrzeja Drozdowskiego. Pozostali nie są wymieniani w dostępnych mi dokumentach. Dwie kolejne kompanie to „Czarny Dunajec” i „Orawa” (w innych źródłach podawana także jako „Orawka” lub „Jabłonka”). Żołnierze poszczególnych kompanii pochodzili z terenów, od których pochodziła nazwa kompanii. Batalion powstał w maju 1939 roku w ramach tworzenia obrony narodowej na południu Polski. Bataliony typu IV były liczniejsze od innych, ale gorzej uzbrojone i wyposażone. Niestety, batalion zakopiański nie otrzymał nawet przewidzianego etatem uzbrojenia. Podstawą uzbrojenia były niemieckie karabiny Mauser wz.98. Zamiast sześciu ciężkich karabinów maszynowych batalion otrzymał tylko trzy. Etat uzupełniono trzema ręcznymi karabinami maszynowymi. Batalion nie otrzymał żadnej broni przeciwpancernej ani artylerii. Był jednak wśród tych szczęściarzy, którzy otrzymali moździerz kal. 81, choć tylko jeden. Żołnierze nie dostali także hełmów, saperek ani bagnetów. Dla oficerów zabrakło pistoletów. Z dostępnych relacji wynika także, że żołnierzom z batalionu „Zakopane” brakowało mundurów i do walki ruszyli w swoich codziennych ubraniach z biało-czerwonymi opaskami na rękawach. http://zakopanedlaciebie.pl/pl/kulturalnie/z-kart-historii/batalioy-obrony-narodowej-zolnierze-zapomniani-.html
  2. Panu Twardochowi chyba pomyliły się pułki. Wedle oficjalnej przyjętej wersji walczyły resztki 74.pp z Lublińca (7.DP) + resztki rozbitych oddziałów, a nie 73.pp z Katowic (23.DP). Jednak im dalej w las, tym więcej drzew (porozmawiaj z rekonstruktorami Września 1939 r.). Poza tym, skąd pewność, że wraz z resztkami 74.pp nie wycofywali się jacyś żołnierze z rozbitych baonów ON, dla których nie wystarczyło umundurowania i wyposażenia, tedy nie rzadko byli odziani w cywilne ciuchy ?
  3. Zgoda, ale Jochen Böhler wyraźnie pisze: Zestawienie meldunków o partyzantach, które już od pierwszych godzin kampanii spływały do wszystkich niemieckich sztabów dowodzenia, z zaczerpniętą z akt ówczesnych śledztw liczbą osób, którym faktycznie udowodniono działalność partyzancką prowadzi do zaskakujących rezultatów. Gdyby niemieckie raporty o położeniu wroga rzeczywiście odzwierciedlały pod tym względem zastaną na miejscu sytuację, po Polsce musiałaby krążyć tysiące uzbrojonych cywilów. W aktach niemieckiej armii i policji nie odnotowano jednak ani jednego nazwiska polskiego cywila, który zostałby schwytany z bronią w ręku. (s.68).
  4. Jeszcze przed wkroczeniem Wehrmachtu do polski żołnierze niemieccy byli poddawani intensywnej indoktrynacji narodowosocjalistycznej. Wpajano im, iż Słowianie i Żydzi są rasą niższą, nie należy im ufać, i że ludność cywilna w Polsce będzie brała aktywny udział w działaniach wojennych przeciwko Wehrmachtowi. Polacy z racji charakteru mają skłonność do napadów i partyzantki, oraz będą starali się zaszkodzić aktami sabotażu. [1] Ostrzeżenia przed polskimi organizacjami terrorystycznymi wydawane przez OKH jeszcze tuż przed rozpoczęciem inwazji były całkowicie bezpodstawne, i tylko potęgowały nerwowość żołnierzy i ich gotowość do stosowania przemocy [2] ______________________________________________________________________ [1] Jochen Böhler, Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce, Znak 2009, s.37-45. [2] Tamże s.69.
  5. Nie do końca. Kamyczek ów (czyli Twoja publikacja) sprawił, że już dziś nikt nie pisze bezkrytycznie o "300 rozstrzelanych jeńcach": Wybuchła strzelanina. Niemcy wycofali się. Kilka samochodów pancernych nieprzyjaciela zniszczono wraz z załogami. Zdawało się, że walka wygasa, ale piekło dopiero było przed nami” – kontynuuje swoją opowieść Musioł. Major Pelc, który dowodził Polakami, odmówił złożenia broni, które zaproponował niemiecki generał Lemmelsen. Na tę odmowę niemiecki pułk zareagował atakiem. Był to początek przesądzonej od pierwszych chwili bitwy. Niemcy byli w przewadze zarówno pod względem liczebnym jak i uzbrojenia. W ostatnich momentach bitwy Polacy walczyli już na bagnety, odnosząc przy tym niewielkie sukcesy, Niemcy jednak przeważyli dzięki bardziej zaawansowanej technicznie broni. Nikt spośród broniących się nie został oszczędzony: dobijano rannych i palono las. Musioł przeżył ukrywając się w rowie. Po kapitulacji Polaków tych, którzy przeżyli, wzięto do niewoli. Zdjęto im mundury, prawdopodobnie po to, aby upodobnić ich do partyzantów. Niemcy kazali im iść jeden za drugim drogą Lipsko-Ciepielów. Dokąd? Nie wiadomo, ponieważ momentalnie z wozów jadących za jeńcami otworzono ogień z karabinów maszynowych. Zbrodnie w Ciepielowie odkryto w 1950 roku. Budzi ona do tej pory kontrowersje, bo jednym z dowodów jest anonimowy list, przesłany do polskiej ambasady w Monachium, do którego dołączono zdjęcia zabitych. W kopercie był fragment dziennika niemieckiego żołnierza, którego autorstwa są też fotografie. Wątpliwości budzi wciąż pochodzenie listu, a i liczba ofiar nie jest do końca ustalona. W parafii w Ciepielowie pogrzebanych jest 242 zabitych. https://histmag.org/75-lat-temu-doszlo-do-zbrodni-w-Ciepielowie-9990
  6. Dlatego, iż wątek ten stał się swoistym kamykiem poruszającym lawinę - dziś juz nieco pod innym kątem patrzy się na to wydarzenie: Zbrodnia pod Ciepielowem. Fakt czy propaganda? Przez dziesięciolecia najbardziej znaną zbrodnią na żołnierzach Wojska Polskiego był mord w lesie pod Ciepielowem na Mazowszu, który miał mieć miejsce 8 września 1939 roku. Ofiarą żołnierzy niemieckiej 29. Dywizji Piechoty miało wówczas paść nawet 300 oficerów i szeregowych 74. Górnośląskiego Pułku Piechoty. Z najnowszych ustaleń wynika jednak, iż nie była to pojedyncza zbrodnia, a co najmniej kilka udokumentowanych w tym rejonie mordów. W liczbie ofiar, która budzi liczne kontrowersje, mieszczą się również zabici we wcześniejszym boju, jaki miał miejsce między jednostkami polskimi i niemieckimi. Nawet jeśli wydarzenia pod Ciepielowem zostały mocno podkoloryzowane dla potrzeb peerelowskiej komunistycznej propagandy to w żądnym razie nie rzutują one na ogólny obraz sytuacji. Zbrodni na jeńcach było przerażająco wiele. A liczbę ofiar należy liczyć w tysiącach. https://twojahistoria.pl/2018/09/13/polskich-zolnierzy-traktowali-tak-jak-by-ci-byli-zwierzetami-zbrodnie-niemieckie-na-polskich-jencach-we-wrzesniu-1939-roku/?fbclid=IwAR30qjhjLOyAWrFWqnXZAnrH0_E8CMp5CSToSIj9ORV9Y2iidfduPbDfcZE#2
  7. OK. Ale ludzie ci byli na żołdzie niemieckiego okupanta, jemu się gorliwie wysługiwali, mieli niemieckich dowódców, i chodzili w niemieckich mundurach. Pytanie brzmi: czy klasyfikować jako zabitych Niemców ? A co z brygadą szturmową SS RONA Kamińskiego, której pułk walczył w Powstaniu Warszawskim ? Co z baonami azerbejdżańskim ?
  8. A dla mnie jest całkowicie błędna. Bo co to znaczy sformułowanie "Niemcy zabici tylko za okupacji" ? Pomijając straty z Września 1939 roku - okupacja niemiecka na ziemiach polskich trwała do wiosny 1945 r. I tak: Polska SBSP zabijała Niemców w Narviku w maju 1940 r. Niemców zabijali też żołnierze PSZ we Francji w maju i czerwcu 1940 r. Latem i jesienią tego roku w czasie BoB Niemców zabijali polscy lotnicy. Polscy lotnicy latający w dywizjonach bombowych RAF bombardowali III Rzeszę, zabijając Niemców. Niemców zabijała też 1.DPanc. gen. Maczka, II Korpus we Włoszech, czy 1 i 2.Armia (L)WP, oraz rzecz jasna - żołnierze PPP. Reasumując: w czasie trwania okupacji Niemców zabijano intensywnie (z różną częstotliwością) przez przeszło 5 lat. Jednak im dalej w las, tym więcej drzew ... jak klasyfikować ukraińską służbę pomocniczą czy policję służącą Niemcom ? Żołnierzy Waffen SS-Galizien ?
  9. – To ohydne oblicze pochodzi z czasów nazistowskich – tak Gross komentuje stanowisko Polski w sprawie uchodźców. – Polacy byli nie bez racji dumni z oporu, jaki stawiali nazistowskim okupantom, ale faktycznie podczas wojny zabili więcej Żydów niż Niemców – dodaje autor kontrowersyjnych "Sąsiadów" i "Złotych żniw". W czasie pobytu w Warszawie, uczestnicząc w dyskusji "Komu wolno żyć w Polsce", Gross podaje absolutnie niepełne szacunki. Reasumując, badacz twierdzi, że Polacy zabili w czasie wojny "całe"... 20 tys. Niemców. Około 17 tys. w czasie przegranej kampanii 1939 roku i góra 3 tys. podczas Powstania Warszawskiego. Tyle. https://natemat.pl/155471,gross-polacy-zabili-w-czasie-wojny-tylko-20-tys-niemcow-chyba-zapomnial-ze-polska-nie-skonczyla-sie-w-1939 We Wrześniu 1939 r. straty niemieckie to: 17 106 zabitych, 36 995 rannych, 486 zaginionych. Dr Jochen Böhler wspomina też o zamordowanych 4,5 tys. obywateli polskich niemieckiego pochodzenia: https://dorzeczy.pl/historia/58240/Dr-Jochen-Boehler-Polska-to-byl-dla-Niemcow-Dziki-Wschod.html Powstanie Warszawskie: około 2000 poległych, 9000 rannych oraz 100-200 zamordowanych cywilów. Tu jest ciekawa dyskusja na dws-ie na temat niemieckich strat w czasie okupacji: https://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=20&t=136845&st=0&sk=t&sd=a Istnieje duża rozbieżność - od niecałych 6 tys. aż po kilkadziesiąt tysięcy (w zależności od liczenia). Do tego wszystkiego trzeba doliczyć żołnierzy niemieckich zabitych przez PSZ na Zachodzie, oraz przez dwie armie WP walczące przy RKKA. Na podstawie tego możemy z cała pewnością stwierdzić, iż pan Gross mija się z prawdą, i to w znacznym stopniu.
  10. AK kontra GL

    Odpowiednikiem polskiego "bojownika" jest rosyjski боец , a żołnierza - солдат . Co w tym dziwnego ? Co do bycia moderatorem - zostałem nim wiele lat temu, gdy to forum dopiero powstawało. O funkcję to nie stoję - jak chcesz, to możesz mi ją odebrać.
  11. AK kontra GL

    Niby tak. Ale Generalna Gubernia nie ogłosiła się republiką, i nie wystawiła dywizji do dyspozycji III Rzeszy. GG nie przekazała też swego sprzętu wojskowego w stanie nienaruszonym Wehrmachtowi. Ziemie za Bugiem najechane przez Sowietów 17 września 1939 r. też jak by nie, ba - Polaków tam mieszkających albo wywieziono hen daleko w głąb Rosji sowieckiej, albo wystrzelano. Tedy jak by drobne różnice wystąpiły.
  12. AK kontra GL

    Jak już pisałem kilkakrotnie wcześniej - i ja chętnie się z nim zapoznam (tym bardziej, że nawet na dws-ie nikt się nie podjął tak heroicznej pracy) - powodzenia ! W czasie II WŚ (i na krótko przed) nie istniał taki twór jak Czechosłowacja - państwo to rozpadło się wraz z wkroczeniem wojsk III Rzeszy na jej teren (15 marca 1939 r.) - na miejscu Czech i Moraw powstał Protektorat Czech i Moraw, a Słowacja proklamowała niepodległość, i ogłosiła się Republiką Słowacką. Stan taki trwał do 5 kwietnia 1945 roku, kiedy to w Koszycach ogłoszono powstanie nowej, Trzeciej Republiki Czechosłowackiej.
  13. AK kontra GL

    Akurat to pytanie jest nie do mnie - zadał je niejako "w przestrzeń" użytkownik jakober. Jak pisałem wcześniej - też z chęcią poznam ten wkład.
  14. AK kontra GL

    OK. Zatem: od BoB do Operacji "Husky" główny ciężar walki z III Rzeszą wzięli na siebie Brytyjczycy. Ofiarnie i bohatersko utrzymywali front, ginęli tysiącami po starciach z niemieckim dywizjami, co do jednego (nie swojego) żołnierza. Teraz lepiej ? Na pewno - бойцы. Ja też z chęcią się przyjrzę twoim mozolnym ustaleniom - a więc - do dzieła !
  15. AK kontra GL

    Założenie błędne: w stronę Polski i Berlina zmierzali nie tylko bajcy z RKKA. 6 maja 1945 roku o godz.11.00 grupa bojowa 16.DPanc. dowodzona przez płk C. H. Noble'a wkroczyła do czeskiego Pilzna. Inne jednostki wkroczyły do Kasejovic i aż po Becice. Dalej zabroniono się gen. Pattonowi posuwać. Zrobił to osobiście Bradley z polecenia Eisenhowera, i Pattona pilnowano, by nie posuwał się dalej - doszedłby on ze swymi oddziałami do Pragi szybciej niż Koniew. Eisenhower wysłał depeszę do Rosjan, iż USArmy chce zająć Pragę, ale otrzymał odpowiedź negatywną - Sowieci nie chcieli "konkurencji" na planowanych do zajęcia przez siebie terenach. Zakładano, że Polska po zakończeniu II WŚ stanie się wolnym, suwerennym i demokratycznym krajem. Było to kryterium ideologiczne, czy pragmatyzm ? Polska i Polacy chcieli trafić do strefy wpływów ZSRS ? Popatrz - a tu taki paradoks - część Czech wyzwolili Amerykanie (dalej nie pozwolono im się posuwać). A co by było, gdyby wyzwoli cały kraj ? Jaką wtedy wartość miałoby podpisane z Rosją sowiecką owo "Porozumienie Gwiazdkowe" ?
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.