Jump to content

ciekawy

Moderator
  • Content count

    3,794
  • Joined

  • Last visited

About ciekawy

  • Rank
    Ranga: Profesor zwyczajny
  • Birthday 08/05/1966

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    II wojna światowa - Polska

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

4,457 profile views
  1. Schmidt jako mediator

    Są jak najbardziej na czasie. Historia magistra vitae est, jak mawiał wielki Marcus Tullius Cicero. Historia jest nauczycielką życia. Czechosłowacja 86 lat temu była zbyt słaba, by samodzielnie odeprzeć aneksję III Rzeszy. Dlatego wykombinowano, by jej część oddać gratis Hitlerowi - a nuż się zadowoli, i zapanuje wreszcie pokój ? Skończą się podboje, i za głupi kawałek ziemi uzyskamy wieczysty pokój, taki Pax aeterna. W bardzo podobny sposób rozumował Arthur Neville Chamberlain. A także Édouard Daladier. Kubeł zimnej wody wylał im na głowy niejaki Winston Leonard Spencer Churchill. Swoja drogą - przydałby się i dziś ktoś taki, kto by ostudził gorące, pacyfistyczne głowy nawołujące do pokoju z agresorem, który ewidentnie nie zamierza spocząć na laurach, starając się odbudować dawne imperium carów.
  2. Schmidt jako mediator

    Już tak było, we wcale nieodległej przeszłości, że decydowano się zaspokajać apetyt agresora, kosztem bezbronnego państwa. Koniec podbojów i siłowych aneksji, w zamian za ustępstwa terytorialne, zadowolić agresora, by uzyskać pokój ! Tak uważali Brytyjczycy i Francuzi w latach 1937 - 1939. Brytyjski premier Arthur Neville Chamberlain po powrocie z konferencji monachijskiej (gdzie dla rzekomego uniknięcia wojny poświęcono część Czechosłowacji, oddając ją Hitlerowi) zadowolony powiedział: "Przywożę wam pokój." Politykę appeasementu (która miała zapobiegać wojnie) podsumował krótko W. Churchill: "Mieli do wyboru wojnę lub hańbę, wybrali hańbę, a wojnę będą mieli także." W tym konkretnym przypadku będzie tak samo - kto zagwarantuje, że za cenę Krymu, Donbasu i Ługańska Putin weźmie rozwód z polityką imperialną ?
  3. Schmidt jako mediator

    Wydaje się, że los Emila Czeczko nie jest dla niektórych przestrogą. Wydają się być ekstra mocni i niezniszczalni, zawsze potrzebni. A przecież zdrowy rozsądek i doświadczenie podpowiadają, że z chwilą, gdy z potrzebnych zdaja się być już niewygodnymi i niepotrzebnymi, wtedy skaczą z mostu, lub giną w wypadku samochodowym.
  4. Numerki władców

    Tu chyba wątpliwości nie ma - I RP (RON) funkcjonowała do 5 sierpnia 1772 r.
  5. Przyszłość śmigłowców szturmowych

    Według Chin śmigłowce szturmowe mają przyszłość: Chiny zbudowały śmigłowiec przyszłości. Zaatakuje w otoczeniu dronów (msn.com)
  6. Przyszłość śmigłowców szturmowych

    Nie tylko. Czasami też (z rzadka) startują poziomo, tak 'samolotowo" Raczej: nienormalnie. Czasami (o dziwo !) helikopter potrafi wylądować na okręcie. Nie idź tą drogą euklidesie. Generalnie; owe "niepotrzebne" załogowe śmigłowce szturmowe stanowią jeden z (arcyważnych) komponentów współczesnego pola walki - we współpracy z czołgami i transporterami opancerzonymi są ich "okiem i uchem" potrafiącym zwalczać przeciwnika z dużo większej odległości, niż potrafiłby tego dokonać najlepszy czołg. I przy okazji: teren można zdobyć przy mocy dronów i rakiet - jak najbardziej. Ale utrzymać go bez pomocy czołgów, transporterów i piechoty - nie sposób.
  7. Nie można mierzyć współczesną miarą ustrojów sprzed niemal 100 lat, ponieważ popełnia się świadomy ahistorycyzm - współczesny termin "autorytaryzm" był w ówczesnej Europie niemal normą .
  8. Przyszłość śmigłowców szturmowych

    I już wiem, do czego Waść pijesz (zakupy?). Otóż AH-64E Guardian będą stanowić trzon uzbrojenia batalionów szturmowo-rozpoznawczych brygad lotniczych USArmy i mają pozostać w służbie do 2040 r. Śmigłowiec szturmowy jest ważnym elementem współczesnego pola walki, współdziałającym zarówno z dronami, jak i z M1A2, jak i z F-22.
  9. Ja natomiast twierdzę, że jedna z owych demokracji wschodnioeuropejskich funkcjonowała już za czasów Kazimierza IV Jagiellończyka w XV w. - wszak Statuty nieszawskie (król nie mógł ustanawiać nowych praw, zwoływać pospolitego ruszenia i nakładać podatków nadzwyczajnych bez odwołania się do sejmików ziemskich) to były chyba podwaliną demokracji szlacheckiej ?
  10. Dobre strony ZSRR

    Naprawdę ? A nie trzeba przypadkiem też wrócić ? Bo ja obawiam się, że nawet taki Liberator po pokonaniu trasy 4000 km podzieliłby los maszyn B-25 Rajdu mjr Doolittle’a
  11. Dobre strony ZSRR

    Tak jak napisałem wyżej. Uderzenia na głębokie zaplecze npla, bombardowanie fabryk, i infrastruktury krytycznej. Zasięg poldasie to także powrót. Naloty rzędu 2000 km w głąb (tu: Rosji) mogły swobodnie przeprowadzać: USAForce - Consolidated B-24 Liberator (3,5 t bomb), North American B-25 Mitchell (mimo, iż dwusilnikowy - 2,7 t bomb). Jednak absolutnym rekordzistą byłby tutaj Boeing B-29 Superfortress, który mógłby atakować cele odległe od miejsca startu o 4000 km (przy ładunku 2,5 t bomb). RAF mógł wystawić Avro Lancastera (6,3 t bomb), Short Stirling T Mk.V (1,8 t). Było też sporo bombowców o zasięgu nieco krótszym (np. B-17, czy Handley Page Halifax, czy nawet dwusilnikowy Vickers Wellington). Chodzi o to, kto komu mógł zrobić większe kuku (np. na jego terytorium). Sowieci w 1945 r. mieli przewagę w wojskach lądowych (w tym: pancernych) nad sprzymierzonymi, ale w lotnictwie i marynarce - już nie. I tu już zbliżamy się powoli do wstępu do Operacji "Unthinkable"
  12. Dobre strony ZSRR

    Bardzo proste. Zacznijmy od odróżnienia lotnictwa taktycznego od lotnictwa strategicznego. To znacznie uprości nam dyskusję. W wypadku bombowców strategicznych (a więc takich, które umożliwiają bombardowanie głębokiego zaplecza przeciwnika) USA i WB zasięg - 2000 km. Następnie ilość wyprodukowanych/ posiadanych maszyn. I teraz strony: Sprzymierzeni vs. ZSRS.
  13. Dobre strony ZSRR

    Jasne. B-17, B-24, B-29 (USA), Avro Lancaster, Handley Page Halifax, Short Stirling (WB) to bombowce taktyczne. Po drugiej stronie kurtyny Focke-Wulf Fw 200 (wyprodukowano 275 szt.). Też zapewni taktyczny. Więcej pomysłów ?
  14. To prawda. Potężna Royal Navy służyła Brytyjczykom przede wszystkim do pilnowania tras żeglugi z kolonii. A wojska lądowe na wyspach to raptem 180 tys. etatów w lecie 1939 r. (po zakończeniu WWS w WB zniesiono zasadnicza służbę wojskową).
  15. Była tez inna opcja - zablokować szczelnie Japonię, i czekać na efekt ale to też było czasochłonne.
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.