Jump to content

ciekawy

Moderator
  • Content count

    3,721
  • Joined

  • Last visited

About ciekawy

  • Rank
    Ranga: Profesor zwyczajny
  • Birthday 08/05/1966

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    II wojna światowa - Polska

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1,962 profile views
  1. Westerplatte

    Niejaki Konrad Ciechanowski też chyba czytał wikipedię, i na s.62 monografii Armii "Pomorze" wstawił taki tekst:
  2. Westerplatte

    31 sierpnia 1939 o godz. 8.50 płk dypl. dr Ignacy Izdebski, I oficer Inspektoratu Armii w Toruniu (szef sztabu Armii „Pomorze”) odebrał z GISZ telefonogram o treści „Kwatera Główna Korpusu, elementy pozadywizyjne korpusu i 13 DP otrzymały rozkaz załadowania i odchodzą do dyspozycji NW. 27 DP oddano do dyspozycji dowódcy armii. Gen. Skwarczyński ze ścisłym sztabem zamelduje się jak najszybciej w Naczelnym Dowództwie.”
  3. "Ustalona nieodwołalnie linia Curzona" ? Skąd takie pajacyki po 30 latach od upadku PRL ? 15 lutego 1951 roku ZSRS dokonała "korekty" owej "nieodwracalnej linii Curzona", zabierając nam złoża węgla kamiennego na Sokalszczyźnie, dając w zamian trochę krzaków, lasów i wilków w Bieszczadach. Ba - owych "korekt" miało być więcej (m. inn. utrata przez Polskę Hrubieszowa i 1300 km2 terytorium), ale na szczęście dla nas Stalin umarł.
  4. Dobrze dla kogo ? Dla Polski, która utraciła 75 tys. km2 własnego terytorium ? Że znalazła się w obozie "zwycięzców", będąc po wojnie de facto jednym z najbardziej przegranych państw na Świecie ?
  5. Ba. Rodzona siostra Kazimierza III Wielkiego, Elżbieta Łokietkówna była matką Ludwika Węgierskiego, i babką Jadwigi Andegaweńskiej. Zatem: czy można uznać, że Jadwiga Andegaweńska była Piastem ?
  6. Koronawirus

    Od pseudonaukowego bełkotu. Jakoś bardziej przemawia do mnie dr med. Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie immunologii i terapii zakażeń, wykładowca Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń.
  7. Koronawirus

    Dla odmiany - głos rozsądku: https://kurierlubelski.pl/dr-pawel-grzesiowski-wszyscy-ktorzy-spotkaja-sie-z-koronawirusem-lapia-go-wywiad/ar/c15-14853523?utm_source=facebook&utm_medium=kurier-lubelski&utm_campaign=koronawirus-lublin&fbclid=IwAR2fpQobvXLmNrYUFsLSaefUjGFUrENLHCpBvophLCYeBAnG9dHbbvHZjG8
  8. I jak tam - ekshumacje pod Ciepielowem ruszyły ?
  9. Etatowy stan batalionu obrony narodowej typu IV, do którego należał BON „Zakopane”, wynosił 700 żołnierzy, choć batalion zakopiański raczej na pewno nie miał pełnego stanu. Jednostką dowodził mjr Edward Roth, do pomocy powinien mieć trzech oficerów, którzy mieli dowodzić trzema kompaniami batalionu i 15 oficerów rezerwy. W dostępnych źródłach zachowało się tylko nazwiska kapitana Kozłowskiego, który dowodził najprawdopodobniej kompanią „Zakopane”, a także podoficera młodszego ppor Andrzeja Drozdowskiego. Pozostali nie są wymieniani w dostępnych mi dokumentach. Dwie kolejne kompanie to „Czarny Dunajec” i „Orawa” (w innych źródłach podawana także jako „Orawka” lub „Jabłonka”). Żołnierze poszczególnych kompanii pochodzili z terenów, od których pochodziła nazwa kompanii. Batalion powstał w maju 1939 roku w ramach tworzenia obrony narodowej na południu Polski. Bataliony typu IV były liczniejsze od innych, ale gorzej uzbrojone i wyposażone. Niestety, batalion zakopiański nie otrzymał nawet przewidzianego etatem uzbrojenia. Podstawą uzbrojenia były niemieckie karabiny Mauser wz.98. Zamiast sześciu ciężkich karabinów maszynowych batalion otrzymał tylko trzy. Etat uzupełniono trzema ręcznymi karabinami maszynowymi. Batalion nie otrzymał żadnej broni przeciwpancernej ani artylerii. Był jednak wśród tych szczęściarzy, którzy otrzymali moździerz kal. 81, choć tylko jeden. Żołnierze nie dostali także hełmów, saperek ani bagnetów. Dla oficerów zabrakło pistoletów. Z dostępnych relacji wynika także, że żołnierzom z batalionu „Zakopane” brakowało mundurów i do walki ruszyli w swoich codziennych ubraniach z biało-czerwonymi opaskami na rękawach. http://zakopanedlaciebie.pl/pl/kulturalnie/z-kart-historii/batalioy-obrony-narodowej-zolnierze-zapomniani-.html
  10. Panu Twardochowi chyba pomyliły się pułki. Wedle oficjalnej przyjętej wersji walczyły resztki 74.pp z Lublińca (7.DP) + resztki rozbitych oddziałów, a nie 73.pp z Katowic (23.DP). Jednak im dalej w las, tym więcej drzew (porozmawiaj z rekonstruktorami Września 1939 r.). Poza tym, skąd pewność, że wraz z resztkami 74.pp nie wycofywali się jacyś żołnierze z rozbitych baonów ON, dla których nie wystarczyło umundurowania i wyposażenia, tedy nie rzadko byli odziani w cywilne ciuchy ?
  11. Zgoda, ale Jochen Böhler wyraźnie pisze: Zestawienie meldunków o partyzantach, które już od pierwszych godzin kampanii spływały do wszystkich niemieckich sztabów dowodzenia, z zaczerpniętą z akt ówczesnych śledztw liczbą osób, którym faktycznie udowodniono działalność partyzancką prowadzi do zaskakujących rezultatów. Gdyby niemieckie raporty o położeniu wroga rzeczywiście odzwierciedlały pod tym względem zastaną na miejscu sytuację, po Polsce musiałaby krążyć tysiące uzbrojonych cywilów. W aktach niemieckiej armii i policji nie odnotowano jednak ani jednego nazwiska polskiego cywila, który zostałby schwytany z bronią w ręku. (s.68).
  12. Jeszcze przed wkroczeniem Wehrmachtu do polski żołnierze niemieccy byli poddawani intensywnej indoktrynacji narodowosocjalistycznej. Wpajano im, iż Słowianie i Żydzi są rasą niższą, nie należy im ufać, i że ludność cywilna w Polsce będzie brała aktywny udział w działaniach wojennych przeciwko Wehrmachtowi. Polacy z racji charakteru mają skłonność do napadów i partyzantki, oraz będą starali się zaszkodzić aktami sabotażu. [1] Ostrzeżenia przed polskimi organizacjami terrorystycznymi wydawane przez OKH jeszcze tuż przed rozpoczęciem inwazji były całkowicie bezpodstawne, i tylko potęgowały nerwowość żołnierzy i ich gotowość do stosowania przemocy [2] ______________________________________________________________________ [1] Jochen Böhler, Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce, Znak 2009, s.37-45. [2] Tamże s.69.
  13. Nie do końca. Kamyczek ów (czyli Twoja publikacja) sprawił, że już dziś nikt nie pisze bezkrytycznie o "300 rozstrzelanych jeńcach": Wybuchła strzelanina. Niemcy wycofali się. Kilka samochodów pancernych nieprzyjaciela zniszczono wraz z załogami. Zdawało się, że walka wygasa, ale piekło dopiero było przed nami” – kontynuuje swoją opowieść Musioł. Major Pelc, który dowodził Polakami, odmówił złożenia broni, które zaproponował niemiecki generał Lemmelsen. Na tę odmowę niemiecki pułk zareagował atakiem. Był to początek przesądzonej od pierwszych chwili bitwy. Niemcy byli w przewadze zarówno pod względem liczebnym jak i uzbrojenia. W ostatnich momentach bitwy Polacy walczyli już na bagnety, odnosząc przy tym niewielkie sukcesy, Niemcy jednak przeważyli dzięki bardziej zaawansowanej technicznie broni. Nikt spośród broniących się nie został oszczędzony: dobijano rannych i palono las. Musioł przeżył ukrywając się w rowie. Po kapitulacji Polaków tych, którzy przeżyli, wzięto do niewoli. Zdjęto im mundury, prawdopodobnie po to, aby upodobnić ich do partyzantów. Niemcy kazali im iść jeden za drugim drogą Lipsko-Ciepielów. Dokąd? Nie wiadomo, ponieważ momentalnie z wozów jadących za jeńcami otworzono ogień z karabinów maszynowych. Zbrodnie w Ciepielowie odkryto w 1950 roku. Budzi ona do tej pory kontrowersje, bo jednym z dowodów jest anonimowy list, przesłany do polskiej ambasady w Monachium, do którego dołączono zdjęcia zabitych. W kopercie był fragment dziennika niemieckiego żołnierza, którego autorstwa są też fotografie. Wątpliwości budzi wciąż pochodzenie listu, a i liczba ofiar nie jest do końca ustalona. W parafii w Ciepielowie pogrzebanych jest 242 zabitych. https://histmag.org/75-lat-temu-doszlo-do-zbrodni-w-Ciepielowie-9990
  14. Dlatego, iż wątek ten stał się swoistym kamykiem poruszającym lawinę - dziś juz nieco pod innym kątem patrzy się na to wydarzenie: Zbrodnia pod Ciepielowem. Fakt czy propaganda? Przez dziesięciolecia najbardziej znaną zbrodnią na żołnierzach Wojska Polskiego był mord w lesie pod Ciepielowem na Mazowszu, który miał mieć miejsce 8 września 1939 roku. Ofiarą żołnierzy niemieckiej 29. Dywizji Piechoty miało wówczas paść nawet 300 oficerów i szeregowych 74. Górnośląskiego Pułku Piechoty. Z najnowszych ustaleń wynika jednak, iż nie była to pojedyncza zbrodnia, a co najmniej kilka udokumentowanych w tym rejonie mordów. W liczbie ofiar, która budzi liczne kontrowersje, mieszczą się również zabici we wcześniejszym boju, jaki miał miejsce między jednostkami polskimi i niemieckimi. Nawet jeśli wydarzenia pod Ciepielowem zostały mocno podkoloryzowane dla potrzeb peerelowskiej komunistycznej propagandy to w żądnym razie nie rzutują one na ogólny obraz sytuacji. Zbrodni na jeńcach było przerażająco wiele. A liczbę ofiar należy liczyć w tysiącach. https://twojahistoria.pl/2018/09/13/polskich-zolnierzy-traktowali-tak-jak-by-ci-byli-zwierzetami-zbrodnie-niemieckie-na-polskich-jencach-we-wrzesniu-1939-roku/?fbclid=IwAR30qjhjLOyAWrFWqnXZAnrH0_E8CMp5CSToSIj9ORV9Y2iidfduPbDfcZE#2
  15. OK. Ale ludzie ci byli na żołdzie niemieckiego okupanta, jemu się gorliwie wysługiwali, mieli niemieckich dowódców, i chodzili w niemieckich mundurach. Pytanie brzmi: czy klasyfikować jako zabitych Niemców ? A co z brygadą szturmową SS RONA Kamińskiego, której pułk walczył w Powstaniu Warszawskim ? Co z baonami azerbejdżańskim ?
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.