Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Albinos

Sport

Recommended Posts

gregski   

Ja tam zacząłem łykać zanim mecz się skończył.

Antycypowałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Najbogatsza, najbardziej medialna, najbardziej emocjonująca, najszybsza (a może i najlepsza, choć z tym większość kibiców ligi hiszpańskiej nie zgodzi się) liga piłkarska świata wystartowała:

http://www.youtube.com/watch?v=HE84zU39zvI

Blisko trzy miesiące przerwy, i w końcu znowu mam zaplanowane trochę ponad 3/4 weekendów aż do końca maja w zasadzie :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najbogatsza, najbardziej medialna, najbardziej emocjonująca, najszybsza (a może i najlepsza, choć z tym większość kibiców ligi hiszpańskiej nie zgodzi się) liga piłkarska świata wystartowała:

http://www.youtube.com/watch?v=HE84zU39zvI

Blisko trzy miesiące przerwy, i w końcu znowu mam zaplanowane trochę ponad 3/4 weekendów aż do końca maja w zasadzie :P

A nieprawda,nieprawda.Moze nie najbogatsza, nie najszybsza i niezbyt medialna,ale z pewnoscia najbardziej emocjonujaca jest wiejska okregowka na pograniczu Walencji i La Manchy. :rolleyes:

Trawy wprawdzie brak,ale jest bar z piwem i mocnymi trunkami,ludzie przynosza nieraz wlasne krzesla,staruszkowie ganiaja sedziego po klepisku z laskami,a w przerwie mozna wygrac szynke na loterii.Przygrywa tez pieknie lokalna orkiestra deta. Czyli uciech sto.No i oczywiscie wg. prastarego obyczaju, zwyciescy zawodnicy druzyny gosci musza sie ewakuowac szybko do szatni,a potem pod eskorta wiernych kibicow i dzielnicowego z Gwardii Cywilnej przedzieraja sie w poplochu do autobusu.Jak kierowca pilnowal dobrze to opon nie poprzebijali i uda sie szczesliwie odjechac,jak nie to bija i lza brzydkim slowem .Srednia liczba kibicow na stadionie dochodzi nieraz nawet do dwoch-trzech setek,a srednia wiekowa to ok.60-tka.

Polecam te niezwykla turystyczno-sportowo-socjalna atrakcje.Liga rusza w przyszlym tygodniu. ;)

Edited by Mariusz 70

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Z opisu wygląda całkiem ciekawie, zapewne interesujące byłoby porównanie tego cudu z polskimi okręgówkami chociażby... niemniej pozostanę przy bardziej bezpiecznych (pomijam kwestie podwyższonego ciśnienia itd., bo to nawet oglądając mecz w tivi pojawia się dość często) rozgrywkach w tivi ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
DiTo   

Ooo...A o El Classico już nikt nie napisał ;)

Jak oceniacie?? Bramka Villi cudo..ale widac było słabszą grę Barcy.

Mam nadzieję , że w rewanżu grając optymalnym składem podopieczni Pepa pokonają Real :unsure:

Visca el Barca!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
Ooo...A o El Classico już nikt nie napisał

Na swoje wytłumaczenie mogę powiedzieć, że średnio interesują mnie te mecze ;) W ostatnich miesiącach za dużo tego było, i niestety sama gra i wynik schodziły tam na dalszy plan. Jakiś taki niesmak mi po tym pozostał...

Visca el Barca!

No, i tak długo forum broniło się przed pojawieniem się tego hasła :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
DiTo   
niestety sama gra i wynik schodziły tam na dalszy plan.

Zgadzam się.

Dziwi mnie fakt ,że gracze którzy podczas Gran Derbi "nienawidzą" się , podczas meczów reprezentacji potrafią się zgrac i grac normalnie.Widac del Bosque potrafi ich poskładac do kupy.:)

No, i tak długo forum broniło się przed pojawieniem się tego hasła

:thumbup:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   
(a może i najlepsza, choć z tym większość kibiców ligi hiszpańskiej nie zgodzi się)

To zależy jakie kryteria przyjąć, ale jeśli przyjąć samą zasadę "kto ma lepszego mistrza" to chyba nie ma wątpliwości, że Barca i Real są obecnie co najmniej w trójce najlepszych klubów europejskich, jedynie Man Utd sprawia im jakieś problemy. Oczywiście sezon może wszystko zweryfikować, ale w poprzednim tak właśnie było.

Oczywiście zespoły hiszpańskie z miejsc 3-7 (w ostatnich sezonach łapali się tam m.in. Villarreal, Sevilla, Atletico, Bilbao, Valencia, Espanyol) są słabsze od Chelsea, Man City, a z zespołami pokroju Arsenalu, Tottenhamu, czy Liverpoolu czekałyby ich ciężkie przeprawy.

Jak oceniacie?? Bramka Villi cudo..ale widac było słabszą grę Barcy.

Real był zdecydowanie lepiej przygotowany fizycznie, widać to po pressingu, Barca człapała. W strzałach bodajże 15-3, to dość wymowne, oczywiście Barca nie słynie z jakoś dużej ilości strzałów proporcjonalnie do posiadania piłki czy kontrolowania gry, ale to bardzo wiele mówi o przewadze Realu. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że te kilka treningów przed meczem rewanżowym wiele poprawią. Puyol raczej nie zagra, ale mam nadzieję na świetne ustawienie obrony z tamtego sezonu: Alves - Pique - Mascherano (z Abidalem w ogóle się nie rozumiał, bardzo wiele niedokładności i prostych błędów w ustawianiu) - Abidal i Busquets na DM (a nie Keita, bo to, że się na tą pozycję nie nadaje udowodnił już w tamtym sezonie). Do tego standardowa para Xavi - Iniesta (Thiago nie zagrał jakoś wybitnie, ale chyba powoli nie zaczyna mu robić różnicy to, czy kiwa czołowych piłkarzy świata czy Murzynów z Sudanu) no i atak Villa - Messi - Sanchez (drybling na wysokim poziomie, o kilka klas w tym przebija Pedro i Villę).

a swoje wytłumaczenie mogę powiedzieć, że średnio interesują mnie te mecze

O ile pierwszy mecz w LM jak i ostatnie GD ligowe faktycznie mogły nie być zbyt ciekawe dla postronnego widza, to ostatni mecz był naprawdę dobry. Chciałbym napisać, że doszło do wymiany ciosów, ale to chyba spora przesada ;)

Dziwi mnie fakt ,że gracze którzy podczas Gran Derbi "nienawidzą" się , podczas meczów reprezentacji potrafią się zgrac i grac normalnie.Widac del Bosque potrafi ich poskładac do kupy.:)

Może to robota del Bosque, a może profesjonalizm zawodników zawodników. Nie wiadomo. Ale za to wiadomo przez co del Bosque ma taki problem. Przez pranie mózgu/ogłupianie/motywowanie przez Mourinho.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
To zależy jakie kryteria przyjąć, ale jeśli przyjąć samą zasadę "kto ma lepszego mistrza" to chyba nie ma wątpliwości, że Barca i Real są obecnie co najmniej w trójce najlepszych klubów europejskich, jedynie Man Utd sprawia im jakieś problemy. Oczywiście sezon może wszystko zweryfikować, ale w poprzednim tak właśnie było.

Oczywiście zespoły hiszpańskie z miejsc 3-7 (w ostatnich sezonach łapali się tam m.in. Villarreal, Sevilla, Atletico, Bilbao, Valencia, Espanyol) są słabsze od Chelsea, Man City, a z zespołami pokroju Arsenalu, Tottenhamu, czy Liverpoolu czekałyby ich ciężkie przeprawy.

Pomijając ostatni sezon, to w paru poprzednich w LM z drużyn hiszpańskich jedynie Barcelona przechodziła 1/8 finału. Doliczając Real, to mamy dwie ekipy. Tymczasem Anglicy w tym czasie w ćwierćfinałach doczekali się United, Liverpoolu, Arsenalu, Chelsea i Tottenhamu, z czego cztery pierwsze ekipy od 2005 do 2011 (z przerwą w 2010) grały także w finałach - United trzy razy, Liverpool dwa razy, Arsenal i Chelsea po raz (a gdyby nie kosmiczne wręcz szczęście Barcelony na SB w 2009, to Chelsea z United spotkałaby się w finale drugi raz z rzędu). Sama Barcelona, choć obecnie najlepsza na świecie, nie stanowi o sile całej ligi. Wystarczy popatrzeć na wyniki, jakie w lidze osiągają Real z Barceloną, na to iloma bramkami potrafią wygrywać kolejne mecze, jakie są dystanse punktowe między pierwszą dwójką, a resztą tabeli. W Anglii mecze takie jak zwycięstwo Wolverhampton nad United na Molineaux, kiedy United było liderem, a ekipa MacCarthy'ego ostatnią drużyną w tabeli, choć są zaskoczeniem, to jednak nie są to jakieś wyjątki. W Hiszpanii w połowie sezonu wiadomo, że o mistrzostwo bić się będą jedynie Real z Barcą. W Anglii na kilka kolejek przed nikt nie może być pewny tego, że zostanie mistrzem. W poprzednim sezonie świetnie wystartowała Chelsea, która potem złapała zadyszkę. Wydawało się w pewnym momencie, że Arsenal i United będą już nie do dogonienia, a tymczasem Chelsea jeszcze dwie kolejki przed końcem miała szansę na OT wyprzedzić ekipę Fergusona. Z kolei Arsenal dał się jeszcze wyprzedzić City. Oczywiście z drugiej strony jest jeszcze Puchar UEFA/Liga Europy, gdzie drużyny hiszpańskie radzą sobie lepiej, niemniej tutaj nie zawsze trenerzy traktują te rozgrywki poważnie.

O ile pierwszy mecz w LM jak i ostatnie GD ligowe faktycznie mogły nie być zbyt ciekawe dla postronnego widza, to ostatni mecz był naprawdę dobry. Chciałbym napisać, że doszło do wymiany ciosów, ale to chyba spora przesada

Jak ktoś całe lata regularnie ogląda ligę angielską, to liga hiszpańska, o ile nie kibicuje tam żadnej drużynie, pod względem emocji nie robi większego wrażenia. Mnie zwyczajnie nudzi. Niedzielny mecz Realu z Barcą stał na poziomie niezłego meczu EPL. Mogło się podobać, ale bez fajerwerków. Niemniej do klasyków takich jak mecze United z Chelsea, Liverpoolem, Evertonem czy City, ubiegłosezonowego 4-4 Newcastle z Arsenalem, meczów Tottenhamu z Arsenalem czy Chelsea, Evertonu z Liverpoolem... W Anglii beniaminek czy drużyna typowana do spadku potrafi swoją postawą zapewnić 90 minut fantastycznego widowiska. Ot chociażby 2-3 Blackpool z United na Bloomfield Road, kiedy ekipa Hollowaya prowadziła 2-0 i dała sobie wydrzeć zwycięstwo, albo 2-4 West Hamu z United pod koniec ubiegłego sezonu. Sorry, Tofik, ale ja mam na tyle wysoko podniesioną poprzeczkę, że aby mecz uznać za naprawdę świetny, muszę zobaczyć coś, co jest godne Hitchocka niemalże ;) A w Hiszpanii nie widziałem czegoś takiego od bardzo dawna (inna rzecz, że oglądam ligę hiszpańską coraz rzadziej). A kiedyś nawet wolałem ligę hiszpańską od angielskiej. Ale to było dobre dziesięć lat temu...

Ale za to wiadomo przez co del Bosque ma taki problem. Przez pranie mózgu/ogłupianie/motywowanie przez Mourinho.

Ani w Anglii, ani we Włoszech to co robił Mourinho nie wywoływało aż takich wojen. Więc nie jestem pewien, czy to wina tylko Portugalczyka. Z mojego punktu widzenia - neutralnego kibica, który nie jest miłośnikiem ani Realu ani Barcy - Barcelona też nie jest do końca w porządku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   
Sama Barcelona, choć obecnie najlepsza na świecie, nie stanowi o sile całej ligi

Tyle, że sama Barcelona nie stanowi o sile ligi, jest Real, który jest całkowicie równorzędnym partnerem - jedynie Inter, a nie żaden zespół z Anglii, umiał grać z FCB z podobnym skutkiem. Oczywiście mówię o sytuacji od sezonu 2008/2009 (okej, Chelsea była bardzo blisko, ale w końcu i tak odpadła). Jeśli, by przyjąć, ile zespołów dochodzi daleko, to angielska przebija hiszpańską.

W Anglii mecze takie jak zwycięstwo Wolverhampton nad United na Molineaux, kiedy United było liderem, a ekipa MacCarthy'ego ostatnią drużyną w tabeli, choć są zaskoczeniem, to jednak nie są to jakieś wyjątki. W Hiszpanii w połowie sezonu wiadomo, że o mistrzostwo bić się będą jedynie Real z Barcą. W Anglii na kilka kolejek przed nikt nie może być pewny tego, że zostanie mistrzem.

Co kto lubi. Jednych rajcuje walka, siłowy futbol i walka o tytuł między kilkoma zespołami do ostatniej kolejki praktycznie, a drugich ucieczka dwóch gigantów, techniczny futbol, ligę, która zawiera w sobie praktycznie wszystkich mistrzów świata i mistrzów Europy (chyba w podobnej proporcji).

Tak na marginesie, zawsze mnie śmieszą wypowiedzi na temat polskiej ligi z zeszłego sezonu. "Słaba, bo równa" - angielska też jest równa. Poza tym chyba już zapomniano o biadoleniu z 2008 r., gdy Wisła wygrywała ligę z 14-punktową przewagą, wtedy też się mówiło, że liga jest słaba, bo Wisła ją zdominowała. Oczywiście, nie twierdzę, że polska liga nie jest słaba, ale taki argument to żaden argument.

ubiegłosezonowego 4-4 Newcastle z Arsenalem

W Hiszpanii takie rzeczy są raczej nie do pomyślenia, bo ciężko znaleźć takich frajerów jak dzieci Wengera ;) Oczywiście zdarzają się efektowne remontady, ale chyba nie o takiej skali.

Ani w Anglii, ani we Włoszech to co robił Mourinho nie wywoływało aż takich wojen. Więc nie jestem pewien, czy to wina tylko Portugalczyka. Z mojego punktu widzenia - neutralnego kibica, który nie jest miłośnikiem ani Realu ani Barcy - Barcelona też nie jest do końca w porządku.

I w Anglii i we Włoszech Mou prowokował, krytykował i obrażał. Nie wiem czy z taką intensywnością, bo tego nie śledziłem, ale pracując w Chelsea przez swój jęzor pośrednio przyczynił się przecież do rezygnacji Friska. Poza tym, faktem jest, że:

1) Guardiola nie był zmuszony do toczenia takich wojenek z poprzednikami Mourinho na ławce Realu

2) Żaden z działaczy czy trenerów Barcelony w poprzednim sezonie nie zwalił winy za porażkę na terminarz/sędziów.

3) Symulki piłkarzy Barcy (choć to nic chwalebnego, jedynie o Busquetsie i Alvesie można powiedzieć, że mają zapędy aktorskie) wzięły się dopiero od meczu w CdR, gdy wszyscy mieli już dość ostrej gry Realu. Szkoda tylko, że oskarżenia wychodzą z klubu, który ma w składzie takich aktorów jak CR czy di Maria i takich rzeźników jak Pepe czy Carvalho, a i ostatnio Khedira popisał się wyjątkowo idiotycznym zagraniem (kto normalny kopie piłkę na takiej wysokości?).

Share this post


Link to post
Share on other sites
DiTo   

Mourinho ma swój własny niepowtarzalny styl trenowania i za to go....nie lubie..Mam wrażenie że jak wszystko jest po jego myśli to jest ok,ale jak już coś nie tak to ma pretensje do całego świata tylko nie do siebie..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
Tyle, że sama Barcelona nie stanowi o sile ligi, jest Real, który jest całkowicie równorzędnym partnerem - jedynie Inter, a nie żaden zespół z Anglii, umiał grać z FCB z podobnym skutkiem.

Tofiku, ja nie pisałem o tym, kto jest teraz w stanie zatrzymać jedną Barceloną, ale ile klubów w konkretnej fazie LM dana liga ma... to są dwie kompletnie inne rzeczy :)

Co kto lubi. Jednych rajcuje walka, siłowy futbol i walka o tytuł między kilkoma zespołami do ostatniej kolejki praktycznie, a drugich ucieczka dwóch gigantów, techniczny futbol, ligę, która zawiera w sobie praktycznie wszystkich mistrzów świata i mistrzów Europy (chyba w podobnej proporcji).

Trudno nie mieć większości mistrzów świata i Europy, skoro jeden i drugi tytuł należy do Hiszpanii ;)

Tak na marginesie, zawsze mnie śmieszą wypowiedzi na temat polskiej ligi z zeszłego sezonu. "Słaba, bo równa" - angielska też jest równa. Poza tym chyba już zapomniano o biadoleniu z 2008 r., gdy Wisła wygrywała ligę z 14-punktową przewagą, wtedy też się mówiło, że liga jest słaba, bo Wisła ją zdominowała. Oczywiście, nie twierdzę, że polska liga nie jest słaba, ale taki argument to żaden argument.

Tak, tylko że w odniesieniu do ligi hiszpańskiej użyłem go w konkretnym kontekście ilości zespołów, jakie docierają do tych dalszych faz LM. W Hiszpanii przez kilka lat była to tylko Barcelona. Real, który w lidze radził sobie podobnie jak w ubiegłym sezonie, zatrzymywał się regularnie na 1/8. Natomiast w Anglii finalista LM spokojnie może pojechać na stadion drużyny ze strefy spadkowej i wyjechać stamtąd z zerowym dorobkiem.

W Hiszpanii takie rzeczy są raczej nie do pomyślenia, bo ciężko znaleźć takich frajerów jak dzieci Wengera ;) Oczywiście zdarzają się efektowne remontady, ale chyba nie o takiej skali.

To nie tylko frajerstwo ekipy Wengera, ale także charakter piłkarzy takich jak Nolan czy Barton. I tego charakteru w większości meczów EPL jest cała masa. Tutaj nikt nie boi się Chelsea, City, United czy Arsenalu tylko dlatego, że nazywają się Chelsea, City, United i Arsenal. Albo pokazujesz futbol pozwalający zgarnąć punkty, albo nastaw się na to, że będziesz gryzł trawę do ostatniej sekundy. Teraz jak ktoś z wielkiej szóstki (wielka czwórka przestała istnieć) jedzie na Brittania Stadium, The Hawthorns, Reebok Stadium, Creven Cottage czy Stadium of Light, to musi nastawić się na to, że czeka go szalenie trudny i wymagający mecz, gdzie wcale nie musi być stroną przeważającą.

1) Guardiola nie był zmuszony do toczenia takich wojenek z poprzednikami Mourinho na ławce Realu

Cóż, w Anglii to niejednokrotnie część życia szkoleniowca. I tam nikt z tego nie robi problemów. Wojenki Mou i Guardioli to nic w porównaniu z tymi, jakie swego czasu toczył Ferguson z Wengerem czy Benitezem. Niech się Guardiola uczy ;) Ponoć chce kiedyś spróbować sił w Anglii... Poza tym, wojenki słowne nie są akurat tym, co mnie tak zniesmaczyło.

2) Żaden z działaczy czy trenerów Barcelony w poprzednim sezonie nie zwalił winy za porażkę na terminarz/sędziów.

W Anglii też spora część szkoleniowców to robi. Jak sędzia zawali to trudno, aby go głaskać po głowie. Jak federacja uważa, że Mourinho przesadza, to niech go zawieszą. Ferguson np. w Anglii ma już tak nagrabione, że każda wypowiedź dt. sędziego danego meczu jest przedmiotem analizy i wszyscy zastanawiają się, czy Szkot dostanie karę, czy nie.

3) Symulki piłkarzy Barcy (choć to nic chwalebnego, jedynie o Busquetsie i Alvesie można powiedzieć, że mają zapędy aktorskie) wzięły się dopiero od meczu w CdR, gdy wszyscy mieli już dość ostrej gry Realu. Szkoda tylko, że oskarżenia wychodzą z klubu, który ma w składzie takich aktorów jak CR czy di Maria i takich rzeźników jak Pepe czy Carvalho, a i ostatnio Khedira popisał się wyjątkowo idiotycznym zagraniem (kto normalny kopie piłkę na takiej wysokości?).

Cóż, Busquets próbkę talentu dał już rok wcześniej w półfinale z Interem, jak po jego symulce wyleciał Thiago. Odpalenie zraszaczy po meczu to też nie było nic miłego. Poza tym, nikt nie kazał piłkarzom Barcy symulować. Teraz Real może mieć wytłumaczenie. Oni symulowali, to nasi piłkarze byli wkurzeni. Niestety, Barcelona dostosowała się do reguł gry Realu, choć nie musiała. A i Barca w Copa del Rey nie grała czysto. Ot chociażby wejście Busquetsa wyprostowaną nogą w Xabiego. Niestety, skoro Barcelona poszła na to, aby też nie grać czysto, to wina za to co się działo leży też po ich stronie. Chociaż zdaję sobie sprawę, że kibice Barcy i Realu mają swoje zdanie na ten temat :)

Mourinho ma swój własny niepowtarzalny styl trenowania i za to go....nie lubie..Mam wrażenie że jak wszystko jest po jego myśli to jest ok,ale jak już coś nie tak to ma pretensje do całego świata tylko nie do siebie..

Cóż. Właściciele klubów zatrudniają go po to, aby odnosił sukcesy. Jeśli zdobywa trofea, to znaczy, że jego metody są skuteczne. A jak na razie trudno mu zarzucić, aby było inaczej. Poza tym Mou chyba nie zależy jakoś specjalnie na tym, aby wszyscy za nim przepadali. Kto ma go lubić, to go lubi. Wystarczy wspomnieć Fergusona. Obaj przez kilka lat byli rywalami w Anglii, a teraz bardzo się lubią. Nie taki straszny ten Mou jak go malują.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   
Trudno nie mieć większości mistrzów świata i Europy, skoro jeden i drugi tytuł należy do Hiszpanii ;)

Co nie świadczy na niekorzyść ligi hiszpańskiej.

Cóż, w Anglii to niejednokrotnie część życia szkoleniowca. I tam nikt z tego nie robi problemów. Wojenki Mou i Guardioli to nic w porównaniu z tymi, jakie swego czasu toczył Ferguson z Wengerem czy Benitezem. Niech się Guardiola uczy ;) Ponoć chce kiedyś spróbować sił w Anglii... Poza tym, wojenki słowne nie są akurat tym, co mnie tak zniesmaczyło.

Sprowadzanie sporu między dwoma klubami do sporu sądowego w UEFA to chyba jednak ewenement.

W Anglii też spora część szkoleniowców to robi. Jak sędzia zawali to trudno, aby go głaskać po głowie. Jak federacja uważa, że Mourinho przesadza, to niech go zawieszą. Ferguson np. w Anglii ma już tak nagrabione, że każda wypowiedź dt. sędziego danego meczu jest przedmiotem analizy i wszyscy zastanawiają się, czy Szkot dostanie karę, czy nie.

Ja nie mówię, czy w Anglii zwalają, mówię, że robi to Mourinho i mu to chwały nie przynosi. Wypadałoby się czasem ugryźć w język, bo sporą część swojej trenerskiej kariery zbudował na nieuznanym golu Scholesa.

Poza tym, nikt nie kazał piłkarzom Barcy symulować. Teraz Real może mieć wytłumaczenie. Oni symulowali, to nasi piłkarze byli wkurzeni. Niestety, Barcelona dostosowała się do reguł gry Realu, choć nie musiała. A i Barca w Copa del Rey nie grała czysto. Ot chociażby wejście Busquetsa wyprostowaną nogą w Xabiego. Niestety, skoro Barcelona poszła na to, aby też nie grać czysto, to wina za to co się działo leży też po ich stronie. Chociaż zdaję sobie sprawę, że kibice Barcy i Realu mają swoje zdanie na ten temat

Co jak co, ale symulką piłkarz piłkarzowi nogi nie złamie. GD ligowe nie stało pod znakiem symulek Barcy, tylko ostrej gry Realu i od tego się zaczęło.

Oczywiście Busquetsa nie zamierzam bronić, ale np. Masche, znany przecież z twardej, nieustępliwej gry, popełnił może w ciągu tych czterech klasyków z jedną ostrzejszą interwencję (akurat na Pepe :D ).

Poza tym Mou chyba nie zależy jakoś specjalnie na tym, aby wszyscy za nim przepadali.

Zależy mu na tym, żeby w razie porażki nie mówić o porażce, tylko o tym, co on akurat podrzuci mediom.

Wystarczy wspomnieć Fergusona. Obaj przez kilka lat byli rywalami w Anglii, a teraz bardzo się lubią. Nie taki straszny ten Mou jak go malują.

O Fergusonie nie mówi źle, bo czyha na jego posadę, a władze MU na pewno wezmą pod uwagę ocenę Fergusona co do jego następcy.

Ale trenerem jest, oczywiście, znakomitym i absolutnie nie zamierzam tego negować. Niestety często robi z siebie kompletnego idiotę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Real był zdecydowanie lepiej przygotowany fizycznie, widać to po pressingu, Barca człapała. W strzałach bodajże 15-3, to dość wymowne, oczywiście Barca nie słynie z jakoś dużej ilości strzałów proporcjonalnie do posiadania piłki czy kontrolowania gry, ale to bardzo wiele mówi o przewadze Realu.

To właśnie podoba mi się w grze Realu-dużo strzałów(zwykle po kilkanaście na mecz) i zwykle efekt w postaci kilku bramek-Barca aż tak porywająco (dla mnie) nie gra.

Co do owego limitu na obcokrajowców i swoich z ligi angielskiej przydałoby się coś takiego w Polsce.

Od dobrych kilku lat nie ustaje w polskiej lidze trend sprowadzania cieniasów z jakichś krajów afrykańskich czy byłej Jugosławi z których może 1 promil potrafi potem coś pokazać-no i liga jest coraz słabsza.

Nie mam bynajmniej nic przzeciwnko grze obcokrajowców w polskiej lidze ale przydałyby się tutaj zdrowe zasady jakie obowiązują w polskiej lidze siatkówki gdzie w polskich klubach gra nieco obcokrajowców ale nie jakichś patałachów jak w lidze piłki nożne ale często reprezentanci czołowych potęg siatkarskich lub niewiele im ustępujący.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.