Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Andrzej

Reformy prawa wyborczego

Recommended Posts

wybory większosciowe oparte na JOW w krótkim czasie prowadza do zmian. We Włoszech natychmiast po wprowadzeniu JOW powstał system "dwublokowy" zmierzajacy do niczego innego jak właśnie dwupartyjności

Zdaje się, że we Włoszech eksperyment sie nie udał zbytnio i jednak był problem z konstrukcją rządu Prodiego.

Jest teoretyzowanie. Praktyka pokazuje, ze zmiana na JOW rozwala dotychczasowy układ partyjny. PO, PiS, LiD przestana istniec przynajmniej w tej formie jaką znamy.

Wybacz ale to Ty teoretyzujesz. Powiadam ponownie system jednomandatowy w mikroskali był wprowadzony m.in. w Krakowie (podejrzewam, ze w innych miastach też) w wyborach dzielnicowych (czyli okregi jeszcze mniejsze niż w przypadku wyborów Parlamentarnych z jedną turą). W efekcie kandydaci byli jak najbardziej partyjni, nic nie zmieniło to w systemie. wręcz przeciwnie partyjni kandydaci zwykle osiągali duzo lepszy wynik od niezależnych kandydatów.

Róznica nazwy. I tak "lider" decyduje kto będize na liscie, a kto nie.

No i to jest m.in. innymi problem z rozróżnianiem tych nazw. W niektórych partiach decydują ciała kolegialne którym przewodzi lider, ale nie podejmuje decyzji zupełnie samodzielnie.

Kolejne teoretyzowanie. GB czy USA ma z tym kłopot? Żadnego. nie bezie 460 osobnych stanowisk bo wyborcy głosując za jakims programem zapytaja wczęsniej kandydata: "no ale z kim tam pan będize wspólpracował w sejmie? Przeciez jak będzie 460 różnych stanowisk to rzadu nie zrobicie!" po czym zagłosuja na tych, którzy dadzą najbardziej sensowne odpowiedzi

Patrz punkt pierwszy. Tam jest system dwupartyjny. U nas nie i jeszcze długo go nie będzie. Kropka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hauer   
Zdaje się, że we Włoszech eksperyment sie nie udał zbytnio i jednak był problem z konstrukcją rządu Prodiego.

Za to przy systemie proporcjonalnym nigdy problemów nie ma :wink: ?

Przecież wiadmo, ze z dnia na dzień nie zacznie wszystko działac tak jak w GB, ale sama tendencja powstania od razu systemu dwublokowego jest widoczna (poza tym we Włoszech ordynacja ma domieszki proporcjonalne co psuje efekt końcowy).

Wybacz ale to Ty teoretyzujesz. Powiadam ponownie system jednomandatowy w mikroskali był wprowadzony m.in. w Krakowie (podejrzewam, ze w innych miastach też) w wyborach dzielnicowych (czyli okregi jeszcze mniejsze niż w przypadku wyborów Parlamentarnych z jedną turą). W efekcie kandydaci byli jak najbardziej partyjni, nic nie zmieniło to w systemie. wręcz przeciwnie partyjni kandydaci zwykle osiągali duzo lepszy wynik od niezależnych kandydatów.

Ale czego to ma dowodzic? Wyborcy wybrali tych, którzy będa mieli z kim współpracować. To tylko dowód na to, ze nie bedzie 460 różnych stanowisk w sejmie. A ze wprowadzenie wyborów jednomandatowych tylko w skali samorzadu niektorych miast nie rozwaliło istniejących w calej Polce partii to tez normalne. Na dodatek wybory w duzych miastach sa silnie upartyjnione. W mniejszych miastach/gminach w "jednomandatowych" wyborach na wójtów prezydentów i burmistrzów partie generalnie przegrały z niezaleznymi lokalnymi kandydatami.

No i to jest m.in. innymi problem z rozróżnianiem tych nazw. W niektórych partiach decydują ciała kolegialne którym przewodzi lider, ale nie podejmuje decyzji zupełnie samodzielnie.
Decyduje lider otoczony kolegium zwolenników. A ci zwolennicy decydują niżej, itd. Efekt jest taki, ze partia budowana jest "od góry". Oddolne inicjatywy sa tłumione, zeby nie zagrozić pozycji lokalnego lidera. Tak jest w moich stronach z najbardziej "obywatelską" Platformą.
Patrz punkt pierwszy. Tam jest system dwupartyjny. U nas nie i jeszcze długo go nie będzie. Kropka.

system dwupartyjny powstaje tylko przy wyborach większościowych. Nigdzie na swiecie nie powstał ukałd dwupartyjny przy wyborach proporcjonalnych. Wszedzie gdzie jest JOW jest tez system dwupartyjny. Jedno wynika z drugiego. Kropka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy podobałby się Wam pomysł wprowadzenia obowiązku głosowania w wyborach w Polsce? Sankcją za nieusprawiedliwioną absencję na głosowania byłby np. mandat 100 zł., z których to mandatów kwota w całości byłaby przeznaczona na organizacje charytatywne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qrosava   

Na początku 2003 roku padł taki pomysł podczas sejmowej dyskusji nad ustawą o referendum.

Czy podobałby się Wam pomysł wprowadzenia obowiązku głosowania w wyborach w Polsce? (Jarpen)

Jarpenie, jako że w tej kwestii jestes ekspertem kieruję do Ciebie pytanie. :) Czy nie wymagałoby to zmian w Konstytucji?

Q

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem takiego rozwiązania.

Powiem więcej, nie należy w żaden sposób zachęcać ludzi do udziału w głosowaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   

Tak jak przedmówca jestem przeciwny temu pomysłowi. Ludzie muszą dojrzeć do demokracji (społeczństwo obywatelskie), być świadomymi swego wyboru. Natomiast wszelkie sankcje niechęć do władzy i wyborów pogłębią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jednak, czy 80% nie bardziej odzwierciedlałoby preferencje polityczne Polaków? Można oddać pustą kartę do urny, nie trzeba skreślać jakiegokolwiek kandydata.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Demokracja to demokracja - chcę to idę, nie chcę to nie. Podobnie jak przedmówcy jestem przeciwny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Najpierw trzeba by założyć, że większość Polaków ma jakieś preferencje polityczne.

I to rodzi się pytanie, jaka sytuacje uznamy za zdrowszą.

Pierwsza to taka, że w wyborach bierze udział 5-10% elektoratu, ale są to ludzie o skrystalizowanych poglądach. Zainteresowani polityką i śledzący wydarzenia na bieżąco. Znający (choćby pobieżnie programy partii i kandydatów.

Druga sytuacja to taka, w której głosuje 80-90% uprawnionych. Nie maja oni większego pojęcia o programach. Glosują na przystojniejszych i lub zgodnie z ulubionymi spotami wyborczymi.

W pierwszym przypadku mamy szansę na poważniejszą debatę przedwyborczą i w miarę świadomy wybór.

W drugim przypadku będzie to walka na ilość baloników, chorągiewek i czasem pojawi się jakiś dziadek w Wehrmachcie a kryteria wyboru będą wyznaczały ulubione „grepsy” ze spotów reklamowych partii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qrosava   

Można oddać pustą kartę do urny, nie trzeba skreślać jakiegokolwiek kandydata. (Jarpen)

Czyli w sumie oddanie pustego głosu nic by nie zmieniło. I w związku z tym to byłby "obowiązek pójścia na wybory", a nie "obowiązek głosowania", bo oddanie pustego głosu nic nie zmienia, więc nie traktuję tego jako głosowania "samego w sobie".

Q

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czyli w sumie oddanie pustego głosu nic by nie zmieniło. I w związku z tym to byłby "obowiązek pójścia na wybory", a nie "obowiązek głosowania", bo oddanie pustego głosu nic nie zmienia, więc nie traktuję tego jako głosowania "samego w sobie".

To sytuacja wyjątkowa, gdy ktoś naprawdę nie ma na kogo głosować, taka pusta kartka zresztą także jest swoistą deklaracją polityczną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jestem zdecydowanie przeciwny takiej propozycji - jesli ktoś nie chce, to nie głosuje i tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qrosava   

To sytuacja wyjątkowa, gdy ktoś naprawdę nie ma na kogo głosować, taka pusta kartka zresztą także jest swoistą deklaracją polityczną. (Jarpen)

Nie pójście na wybory też jest polityczną deklaracją z tym, że może zostać odebrane jako ignorancja...

Q

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

Gregski trafił w sedno. Większość Polaków nie ma żadnych preferencji wyborczych, bądź nie rozumie na czym polega nasz system polityczny bądź celowo ich to nie obchodzi. Zmuszając ich do głosowania, wynik byłby tak przypadkowy, że zamiast organizować kosztowne wybory, można by spokojnie, obsadę mandatów w Sejmie lub urzędu prezydenta, powierzyć maszynie losującej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.