Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Jarpen Zigrin

Katyń w PRL

Recommended Posts

Witam;

takie małe pytanie: kto i kiedy za podważanie linii partyjnej [od Gomułki zasadniczo było to milczenie, potem wskazanie : rozmawiamy o tym z Rosjanami] trafić do aresztu. Jak można było tam trafić skoro sam Gomułka o tym mówil i to pewnie w tych ciekawych dniach roku '56 czy '57 niejeden raz? Czym innym jest wiedza o sprawie i fakt jak tego nauczano - stąd miło by było dokopać się do starych podręczników, a czym innym jest przyznanie się Rosjan do tego. Przy okazji: jeżeli wspólna komisja obradowała z Rosjanami to na dobrą sprawę się oni nieformalnie przyznali. Tutaj będzie dygresja - ale całkiem pasująca do tematu. Zasłyszałem tą historię w Tok.Fm. którejś sobot. Obrady bodajże jakiejś komisji, w której zasiada Turcja. Te,mat obrad - uchwała dotycząca ludobójstwa. Na światło dzienne wychodzi sprawa rzezi Ormian w czasie I w.ś. W dokumencie - ludobójstwo. Turcja - prostestuje, w dokumencie zamieniono owe słowa na masowy mord - Turcja - nie wyraża sprzeciwu. Coś podobnego działo się w PRL.

Wyjaśnienie - wymienilem te przypadki, gdyż jakkolwiek nie mają one takiego charakteru jak Katyń - to także wzbudzają spory, w któych adwersarze są podzieleni zgodnie z podziałami politycznymi. Podobnie jak Katyń - opozycja: głośno : to zrobili Rosjanie, partia: milczmy o tym, ale na razie o tej sprawie rozmawiamy z Rosjanami jak się oni zgodzą to ująć...

pozdr

Kolega FSO zadał pytanie, jak ktoś mógł trafić do więzienia, "skoro sam Gomułka...".

Ano trzeba by o to zapytać ówczesne organa, ale zostało zidentyfikowanych około stu spraw, z których część zakończyła się wyrokami.

Może dlatego, że nie każdy był wtedy Gomułką? :)

Co do oficjalnego stanowiska to zaprezentował je min. Rapacki na konferencji w USA odpowiadając na pytanie Juliusa Epsteina:

"Gomułka nigdy nie wydał zarządzenia o opublikowaniu Białej Księgi o Katyniu. Zresztą nie zachodziła tego potrzeba. Gdyż sprawa została już dawno temu wyjaśniona"

I zarazem stwierdził, że na podstawie prac komisji Maddena władze w Warszawie jeszcze bardziej umocniły się, że za mord odpowiadają Niemcy (sic!)

Oczywiście, że taktyką władz z czasem stało się przemilczanie, z czego nie wynika by inni mogli swobodnie mówić, czy pisać.

MBP w marcu 1952 roku wydaje instrukcję nakazującą ujawnić grupy:

"rozpowszechniające oszczercze wersje w sprawie Katynia"

/Instrukcja Dyr. Dep. V MBP płk. J. Brystygier Nr 6/52, Warszawa, 12 III 1952/

Ludzi nakazywano aresztować i pociągnąć do odpowiedzialności karnej.

Karol Dejewski - za słuchanie zagranicznej rozgłośni i rozpowszechnianie fałszywych informacji tyczących się sprawy katyńskiej, oskarżony 20 VII 1952 r. i skazany na rok więzienia.

Jerzy Makowski, uczeń, skazany 27 IV 1953 na cztery miesiące aresztu. Wypowiadał fałszywe informacje o udziale władz radzieckich w zbrodni katyńskiej.

Sprawa obiektowa "Akacja" wobec tzw. "białych banitów" zakończyła się wyrokami z 12 VIII 1954 roku, nie doczekali się widać tych dwu lat, na otwarcie Gomułki...

Zapis cenzury z roku 1975 brzmiał:

"Nie wolno dopuszczać jakichkolwiek prób obarczania ZSRR odpowiedzialnością za śmierć polskich oficerów w lasach katyńskich"

"Démarche do MSZ Anglii" nosi datę 15 IV 1971 roku, i to nie jest tak do końca strategia przemilczania...

Wydana broszura w roku 1980 literalnie powtarza Komunikat Komisji Specjalnej z 1944 r.

/"Zbrodnia katyńska w świetle faktów i dokumentów", egz. nr 1264, GZP WP. Zarząd Propagandy i Agitacji, Warszawa, luty 1980; podkreślenie moje własne/

Podobną treść niesie Informacja nr 33/81 z marca 1981 roku.

Pomijając okres stalinowsko-bierutowski przyjrzyjmy się czasom co do których wyrażał zdziwienie kolega FSO, jakoby było to niemożliwe.

Czesław Buczak skazany w 1959 r. na sześć miesięcy w zawieszeniu.

Jerzy Kosmana skazany na rok w ramach operacji "Powązki" skazany 15 XII 1959 r,. na rok więzienia.

Rok 1968 skazanie Tadeusza Madały i Zbigniewa Boczkowskiego na dwa lata więzienia.

O kuriozalnym procesie z 1975 roku Ireny Kiszyńskiej za posiadanie książki "Material zum Massenmord von Katyn" - lepiej nie pisać.

O sportowo-rekreacyjnych zabawach, różnorakich funkcjonariuszy w tzw. "Dolince katyńskiej" nie ma co chyba wspominać?

Różowo, aż tak nie było.

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Jako stały zapewniacz zdolności obronnej PRL w ramach ćwiczeń okresowych po 1985 r. miałem tam kolege por. rez., politruka, który regularnie doszkalał się w fachu, urządzając pogadanki szwejkom, gdy reszta, w tym i ja, wykonywała RSL.

Po 1989 r. poszedł do oświaty na historyka i wtedy jak się dowiedziałem któryś ze słuchaczy, w międzyczasie też nauczyciel, wygarnął mu ich treść. A było tam według niego stale: nie wierzcie że Katyń to Ruscy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam;

secesjonista: zrozumiale, że w czasach stalinowskich [do powiedzmy '55 r.] spojrzenie na sprawy Katynia bylo zupelnie inne [-> patrz owa T.L. z '52 r., czyli okresu kiedy Slońce Świata itd jeszcze żylo]. Potem - kiedy Gomulka powiedzial co powiedzial i to publicznie, wiedząc, że nie zostanie to ściśle tajne, nie można bylo już pisać takich bzdur jak to robiono wcześniej. Milczenie wymowne - mówiące wszystko, które o wiele więcej mówilo niż niejedna publikacja

Wiem że okres lat '80 tych i Gorbiego to zupelnie inne czasy niż nawet rok '56, lecz te lata, wskazują jak zmienial się sposób mówienia o tych wydarzeniach. W kwestii pozycji - dojścia akurat nie mam, jeśli można by prosić o jakiś przyklad bylbym zobowiązany...

pozdr

To, że za Gomułki i Gierka jednak wsadzano do więzienia za głoszenie prawdy o Katyniu - już udowodniłem, teraz coś o latach 80-tych.

Niestety kolejny raz muszę stwierdzić, że rzeczywistość płata figle koledze FSO i żadna miarą nie chce być zgodna z jego wyobrażeniami i osądami wypowiadanymi na forum.

Czy rzeczywiście lata 80-te to były zupełnie inne czasy?

Na pewno pod względem ilości wyroków i ich wysokości nie były to takie same czasy jak okres stalinowski, pod pewnymi względami nie były też jednak aż tak różne - jak to usiłuje kolega FSO nam wmówić.

Kolega pisze "okres lat '80 tych i Gorbiego to zupełnie inne czasy niż nawet rok '56, lecz te lata, wskazują jak zmieniał się sposób mówienia o tych wydarzeniach", a ja nie zauważam, aż tak zasadniczej zmiany.

W 1980 roku władze monitorują sytuację, ponieważ różne organizacje będą podejmować wrogie działania w "roku katyńskim". W raporcie dyrektora Departamentu III czytamy, że "SB przeprowadziła wiele akcji mających na celu niedopuszczenie do uroczystych obchodów rocznicy katyńskiej"; dla mniej niezorientowanych - słowo "niedopuszczenie" to eufemizm określający rozmowy ostrzegawcze, bądź prewencyjne aresztowania.

/AIPN, 0296/62/4CD/2 Informacja Dyrektora Departamentu III Adama Kszysztoporskiego dot. wrogich akcji związanych z rocznicą wydarzeń katyńskich, Warszawa, 19 III 1980, k. 9/

Przecieram oczy by się upewnić - mamy rok 1980.

To w kwietniu tegoż roku aresztowano R. Gornisiewicza, W. Smolara, D. Stefanowicza, Z. Mnicha i wreszcie A. Macedońskiego.

Powód - tematyka odczytu Macedońskiego nie spodobała się władzy. Oczywiście chodziło o Katyń. Z zatrzymanymi przeprowadzono rozmowy profilaktyczno-wyjaśniające.

Ciekaw jestem jakie to były wyjaśnienia? Bo przecież zdaniem kolegi FSO już od roku 1956-1957 można było swobodnie mówić o Katyniu i nie groziły za to represje.

/"Wspomnienia (1940-1980) A. Macedońskiego opracowane przez M. Lewandowskiego" dostępne na stronie www.bibula.com, oraz AIPN, 0296/62/4CD/2 Kronika nr 2 negatywnych akcji politycznych związanych z rocznicą wydarzeń katyńskich, Warszawa, 1 IV 1980 r., k. 54-57/

Przecieram oczy by się upewnić - mamy rok 1980.

Zapewne w ramach wspominanego przez kolegę FSO rozluźnienia rygorów co do sprawy Katynia, Służba Bezpieczeństwa prowadziła m.in. sprawy o kryptonimach: "Frakcja", "Matnia", "Egon", "Rocznica" i inne... co ciekawe wszystkie związane z rozpowszechnianiem prawdy o Katyniu.

Zapewne w związku z tym, że władze już pozwalały mówić prawdę o tamtych wydarzeniach, SB podjęło akcję zapobiegawczą, której celem było:

"niedopuszczenie do odbycia zebrań organizacyjnych poświęconych przygotowaniom do wrogich akcji (...) uniemożliwienie obecności aktywistów grup antysocjalistycznych w prowokacyjnych imprezach".

/AIPN, 0296/62/4CD/2, Kronika nr 4 negatywnych akcji politycznych związanych z rocznicą wydarzeń katyńskich, Warszawa, 14 IV 1980, k. 89/

W sumie w ramach tego dopuszczenia do swobodnego mówienia o Katyniu, SB w ramach, jak to określała tzw. działań "rocznicowych" zatrzymała 72 osoby, przeszukała 29 mieszkań i skonfiskowała przeszło 8 tys. materiałów głównie o tematyce katyńskiej.

Przecieram oczy by się upewnić - mamy rok 1980.

kolega FSO napisał:

Potem - kiedy Gomulka powiedzial co powiedzial i to publicznie, wiedząc, że nie zostanie to ściśle tajne, nie można bylo już pisać takich bzdur jak to robiono wcześniej

A propos tej wypowiedzi przypomnę pewne wydarzenie, jak mniemam w "Dziennikach" Rakowskiego nie ma po nich śladu.

W roku 1982 zapadają wyroki w procesie kierownictwa KPN-u, jako że śledczy sami poruszyli w śledztwie sprawę zaangażowania się członków KPN-u w propagowanie informacji o Katyniu, sąd do tego aspektu powołał dwóch biegłych z Wojskowej Akademii Politycznej. Oto co można przeczytać w owej ekspertyzie:

"W świetle tych pobieżnych wyjaśnień oskarżenie ZSRR o zbrodnie na oficerach polskich należy traktować jako jawne fałszerstwo, oczerniające władze PRL, iż rzekomo nie dba o ustalenie winnych owej zbrodni, a więc prowadzi politykę antynarodową, Związku Radzieckiego zaś o niepopełnione zbrodnie i, co za tym idzie, stanowi próbę powaśnienia sojuszniczych i zaprzyjaźnionych krajów".

/pogrubienie - moje własne, "Fragment opinii przygotowanej przez pracowników dydaktyczno-naukowych Wojskowej Akademii Politycznej w Warszawie mgr. Juliana Sokoła i dr. Janusza Michalczaka w związku z procesem działaczy KPN", w: S.M. Jankowski, E. Miszczak "Pamięć..."/

Przecieram oczy by się upewnić - mamy rok 1982.

O sprawie Andrzeja Fenrycha, Jana Gomoła i Aliny Szymiczek z kwietnia 1985 roku nie chce mi się już wspominać albowiem zaczynają mnie boleć oczy od przecierania...

Tak, kolega FSO bezwzględnie ma rację, od czasów Gomułki można było swobodnie mówić o Katyniu, władza jeśli mówiła to nie serwowała już kłamstw, w latach 80-tych wszystko się zmieniło...

I nie wiedzieć czemu jednak, ja sam - czytając posty naszego kolegi FSO mimowolnie kolejny raz przecieram oczy ze zdumienia.

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

secesjonista: rok '80 -ty i następne nie należały do spokojnych, zaś władzy zależało na tym by żadne strajki, żadne protesty nie wybuchły. Rządzący musieli okazać zdecydowanie ale nie mogli używać siły. Owe akcje z Katyniem były, w opinii odpowiednich służb zagrożeniem, nie dlatego że to był Katyń, ale dlatego, że stwarzały możliwość eskalacji tlących się już wcześniej konfliktów, mogły powodować strajki. Niezadowolenie było dużo, bynajmniej nie dlatego, że władza milczała w sprawie Katynia.

KPN w roku '82 także został skazany nie tylko i wyłącznie z paragrafów o Katyniu. Jego działacze mieli inne złamania prawa na sumieniu. Z racji tego, że znaleziono i przy okazji ulotki w temacie Katynia... postanowiono to wykorzystać. Nie od dziś wiadomo, że zawsze znajdzie się tzw. biegły z odpowiedniej instytucji który swoją wiedzą potwierdzi każdą głupotę jaka się napatoczy pod rękę. Wystarczy poczytać ileś opisów wypadków samochodowych i boje o odszkodowania. Co jeden biegły to lepszy...Tutaj władza znalazła takich co powiedzieli jedno. Co myśleli to osobna para kaloszy.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę czytać mnie uważniej - nie wypowiadałem się na temat zasadności wyroku względem KPN, wypowiadałem się na temat braku wiarygodności wypowiedzi kolegi FSO - o tym, że od czasów Gomułki władza zmieniła swe podejście do sprawy Katynia.

Jak widać udowodniłem, że nawet w 1982 r. eksperci w sądzie powtarzali dalej kłamstwa.

Nie wiem, czy rok 80--ty należał do spokojnych, czy nie. Wiem, że to kolega FSO pisał, że podejście do Katynia w tychże latach było zupełnie inne. Jak widać nie do końca kolega miał rację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zapominajmy jednak, że jeszcze w 1989 cenzura poszatkowała książkę Łojka.

i

Owszem-ale głównie za to że Łojek publikował inne książki w II obiegu-było to więc raczej ad personam.

Co do publicznego podnoszenia sprawy Katynia-po raz pierwszy w sejmie PRL zrobił to poseł Ryszard Bender bodaj w 1987 zaś chyba pierwszą oficjalną publikacją(gdzie była już tylko jedna wersja)była ta prof Madajczyka.

Może tak, a może nie...

oficjalnie w tej kwestii wypowiedział się w listopadzie 1989 r. w Wiadomościach TV dyrektor departamentu informacji i nadzoru, rzecznik GUKPiW pan Justyn Sobola:

"Fragmenty te zawierały natomiast oceny politycznego systemu i rządu ZSRR oraz aktualnych stosunków polsko-radzieckich sformułowane w sposób naruszający przepisy art. 2 pkt. 3 ustawy o kontroli".

Kiedy "Ład" chciał opublikować na Boże Narodzenie wycięte fragmenty, GUKPiW podtrzymał swą decyzję:

"W związku z wnioskiem Redakcji o wydanie zgody na rozpowszechnianie publikacji pt. "Suplement do 'Dziejów sprawy katyńskiej Jerzego Łojka" przeznaczonej do nr 52 tygodnika "Ład" Okręgowy Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk w Warszawie, stosownie do art. 36 kpa uprzejmie informuje, iż decyzja w tej sprawie nie zostanie wydana w przewidzianym ustawą o kontroli publikacji i widowisk terminie.

Publikacja cytuje treść ingerencji, dokonanych decyzją z dnia 20 07 1989 r. Okręgowego Urzędu w Białymstoku, która jest decyzją ostateczną".

Niektóre z zakwestionowanych fragmentów:

- "niestety władze bezpieczeństwa nie uszanowały tej pamiątki męczeństwa oficerów polskich (s. 64)

- Rządy PRL i ZSRR starają się traktować sprawę Katynia per non est, licząc najwyraźniej na jej całkowite zapomnienie w miarę upływu lat. Są to złudzenia niesłychanie niebezpieczne (s. 66)

- Pojednanie z narodem rosyjskim może nastąpić dopiero wtedy gdy jego autorytatywni przedstawiciele dokonają publicznej ekspiacji za zbrodnie w sposób analogiczny do wystąpień przedstawicieli rządu RFN (Testament)

- dla ich przekonania, że podtrzymywanie przez rząd radziecki monopolu władzy PZPR w Polsce konieczne jest z uwagi na nieprzyjazne wobec ZSRR nastroje społeczeństwa polskiego (s. 60)

- budzą trwogę i niepokoją przede wszystkim z powodu usiłowania rządów ZSRR, aby sprawy te skazać na zupełne zapomnienie (s. 63)

- jeżeli ze ścigania i ujawniania wyłączone być mają zbrodnie popełnione przez dawne rządy ZSRR, znika moralne prawo kogokolwiek do ścigania i ujawniania także zbrodni hitleryzmu (s. 67)

- milczenie rządów PRL w sprawie Katynia, tłumaczone nieoficjalnie fałszywie pojmowaną "racją stanu" sprowadza e rządy na poziom moralnej współodpowiedzialności za zbrodnie. Rzeczywista racja stanu Polski i racja stanu ZSRR wymagają właśnie całkowitego wyjaśnienia tej sprawy, podobnie jak niemiecka racja racja stanu wymagała pełnego wyjaśnienia odpowiedzialności za zagładę narodu żydowskiego, co zostało dokonane i (jak wspomniano) umożliwiło prawdziwie poprawne stosunki między Izraelem a RFN (s. 67)".

/za: "Jerzy Łojek niepokorny historyk dylematów niepodległości" wyb. i oprac. B. Łojek/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprawa "cięcia" chyba jednak w tym przypadku ad personam, a także (a może przede wszystkim) efekt tego, że Autor formułował dalekosiężne wnioski polityczne w kontekście zbrodni katyńskiej (zob. podane przez Ciebie cytaty). Nawet już w (nowych) czasach Mazowieckiego lekko dyskusyjne, biorąc pod uwagę, że nowa ekipa musiała się liczyć z istnieniem ZSRR.

Chyba, że założymy jakąś szaloną niespójność działań Mysiej i jej pracowników, skoro jest już po wizycie Gorbaczowa, o "białych plamach" mówi się od dawna, a np. w jak najbardziej legalnym czasopiśmie "Konfrontacje", już bodajże wczesną wiosną 1988 r. na okładce wyłożono "kawę na ławę".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witamy po peregrynacjach...

jakież to dalekosiężne wnioski polityczne widzi Bruno Wątpliwy, które w czasach Mazowieckiego były lekko dyskusyjne?

Share this post


Link to post
Share on other sites
jakież to dalekosiężne wnioski polityczne widzi Bruno Wątpliwy, które w czasach Mazowieckiego były lekko dyskusyjne?

Ot, chociażby wezwanie ZSRR do pokajania się za zbrodnię katyńską w skali porównywalnej do niemieckiego kajania się za Holocaust mogło być jeszcze za wczesnego Mazowieckiego postrzegane za cokolwiek przedwczesne. Nawet dziś, po latach i bez ZSRR, ale z Federacją Rosyjską, w wymiarze realności i realizacji, to wniosek cokolwiek dalekosiężny. A był wówczas jeszcze rok 1989.

I o to pewnie chodziło, a nie o fakt pisania o samej zbrodni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za PRL pisać i mówić nie wolno było, za Mazowieckiego pisać o wezwaniu do pokajania - to za dużo, za Federacji - to, też zbyt

dużo.

Tak mi się zdaje, że nigdy zatem nie będzie można zwrócić się do władz tego kraju by przyjęły odpowiedzialność za to co się

stało. Odnosimy się do przeszłości, zachowujemy ciągłość państwa; mówimy o Wojnie Ojczyźnianej, ale Katyń to nie nasza sprawa.

Jest jakaś szczególna różnica pomiędzy Niemcami a Rosją, która nie pozwala domagać się jakiegoś gestu ekspiacji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drogi Secesjonisto, jak pewnie zuważyłeś - zasadniczo nie pisałem o słuszności (lub nie) ekspiacji, czy o właściwej formie takowej, tylko o tym, że pewnie m.in. ten postulat, a nie sama zbrodnia katyńska, obecna w tekście książki, był powodem "pocięcia" omawianej tu pozycji.

Zakładając, że cenzura kierowała się jakąkolwiek racjonalnością, cięcie książki w 1989 r. (kiedy już sprawa Katynia była od dawna nagłośniona, także w oficjalnych mediach), moim zdaniem mogło mieć za przyczynę:

a) specyficzny stosunek instytucji do tego akurat autora,

b) fakt, że autor wysuwał daleko idące wnioski politycznej natury,

c) jedno i drugie.

A, że postulat, by przywódcy Rosji dokonali ekspiacji w stylu Brandta, jest i dziś dalekosiężny, tudzież skrajnie mało realny, to już inna kwestia. A co do istoty sprawy - temat o skali krzywd doznanych od Niemiec i ZSRR mamy w innym miejscu na forum. Tam także można "przesunać" się z wątkiem ekspiacyjnym i analizować np. czy porównywanie Katynia i Holocaustu jest słuszne, czy nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozpoczęcie roku szkolnego (1973) w Sanoku, w szkole średniej w Sanoku im. KEN (tzw. "jedynka"). Na uroczystość nadania imienia przybył minister Kuberski, wraz z nim m.in. kurator (akurat również pułkownik). Po uroczystym apelu zwiedzają placówkę:

"Na pierwszym piętrze wiszą przeniesione ze starego budynku tablice ufundowane ku czci poległych uczniów i nauczycieli. Na jednej z nich jest napis: '(...) zginęli w Katyniu na terenach Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich'. Pułkownik nakazuje zdjąć tablicę i wydłutować napis. Dyrektor Blecharczyk nie wyraża zgody. Trzy lata później traci stanowisko. Nowy rok szkolny 1976/1977 otworzy towarzyszka dyrektorka Helena Grabowska, 'zasłużony członek Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i były sekretarz Komitetu Miejskiego PZPR w Sanoku'.

Tablica podczas ściągania pęknie".

/M. Grzebałowska "Beksińscy. Portret podwójny", Kraków 2014, s. 173/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypomniałem sobie o książce czytanej przed laty - "Najeźdźcy" Jana Dobraczyńskiego. Jak najbardziej pierwszy obieg, i chyba wiele wydań, bo napisana bodajże wkrótce po wojnie. Jest w niej wzmianka o Katyniu, jeżeli dobrze pamiętam dosyć jednoznacznie sugerująca sprawstwo radzieckie.

Pisana jeszcze w czasie okupacji, tom pierwszy ukazał się w 1946 roku, w prywatnej "Oficynie Księgarskiej" (założonej przez Piotra Hniedziewicza, Franciszka Szaflikowskiego i Andrzeja Ługowskiego), oczywiście jak najbardziej - w pierwszym obiegu. Rzecz była rzeczywiście wielokrotnie wznawiana, do lat osiemdziesiątych w: 1956/57/59/61/64/67/69/73 i 1976 roku. I faktycznie jest w tej książce mowa o Katyniu.

Świeżo upieczony dowódca dywizjonu major Herbert Köstring przybywa do Smoleńska by objąć tam dowództwo, po powitalnej popijawie, porucznik Józef Koogler zamiast pójścia do cyrku zaproponował mu coś innego - wizytę w Katyniu. Autor przedstawiając przemyślenia majora nad stosami trupów napisał: "Zrozumiał, że tutaj, na tle rozwartego grobu, nie pomoże krzykliwe usprawiedliwianie siebie i wskazywanie na drugiego palcem". Z drugiej strony, wyraził dość ambiwalentny stosunek do uczestników ekshumacji: "I od tego brzemienia nie uwolnił ich nikt; ani ci jacyś Polacy, zwiezieni tu pod przymusem, czy też po prostu zdrajcy, ani lekarze całego świata, badający skuteczność strzału w potylicę".

Z drugim wydaniem planowanym pod koniec lat czterdziestych były już pewne kłopoty, choć nie ma dowodu by miało się to tyczyć akurat wzmianki o Katyniu:

"In the collection 'Wydawnictwa różne 'K - P' 1948' we find a handwritten card with a negative opinion of a two-volume novel Najeźdźcy /The Invaders/ by Jan Dobraczynski. The decision to withhold the 2-nd edition (1-st took place in 1946-1947), dedicated to the times of occupation, was affected by both the substantive content and the ideological attitude of Dobraczyński. In addition, the case was complicated by the fact that the print notification was made by a private publishing house, with which GUKPPiW /it is another interesting issue/ led a regular war".

/K. Budrowska "The censored past. GUKPPiW and a picture of Polish history in the 1948-1958 literature", "Wschodni Rocznik Humanistyczny", T. X, 2014, s. 39/

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Tak przejrzałem sobie to, co w tej dyskusji w ciągu ostatnich kilku lat napisano i stawiam sobie pytanie - o co w tej dyskusji chodzi? Dominuje w dyskusji Secesjonista i stara się coś udowodnić - nie do końca rozumiem, co, dlaczego i w jakiej sprawie.

Do czasów przedgomółkowskich odnosić się nie będę, bo mnie wtedy na świecie nie było, a jakiś szczególnych studiów literaturowych na ten temat nie prowadziłem. Z tym, że raczej panuje w tym zakresie zgoda między interlokutorami - oficjalna wersja głosiła, że zrobili to Niemcy, oficjalna wersja była nachalnie propagowana, a za mówienie o innej wersji groziło więzienie.

Co się zmieniło w czasach gomółkowskich? Ano władza, oficjalnie trzymając się wersji "niemieckiego sprawstwa" zarazem przyjęła zasadę milczenia. Katyń po prostu znikł z propagandy i publicznej dyskusji. Znikł także z programów szkolnych. W każdym razie w procesie mojej edukacji podstawowej (1966-1974) hasło "Katyń" nie padło. W średniej szkole też nie, ale tam uczyła mnie historii prof. Ostrowska, dość znana opozycjonistka, działaczka KOR, więc może inni mieli inaczej.

Zaprzestano ścigania osób, ujawniających prawdę katyńską w kontaktach prywatnych. Ja prawdy katyńskiej dowiedziałem się od rodziców, chyba konkretnie od mamy, ale bez woli ojca to nie było, gdzieś pod koniec Gomółki, może na początku Gierka. Miałem wtedy 10-12 lat. Informacje mi udzielone oczywiście zostały zaopatrzone zaleceniem, żebym nikomu w szkole o tym nie mówił.

Ale ta "zmowa milczenia" pomiędzy władzą a społeczeństwem nie obejmowała wystąpień publicznych. Osoby, które publicznie głosiły prawdę katyńską, były karane. Wprawdzie dotkliwość tych kar była znacznie mniejsza, niż przed 57, ale nadal znaczna. Gomółka, Gierek i Jaruzelski prowadzili pewną grę z towarzyszami radzieckimi i w tej sprawie musieli zachować przynajmniej pozory komunistycznej pryncypialności.

Sytuację zmieniła się za Gorbaczowa i jego гласностi. Jeszcze w czasach, gdy o żadnej Magdalence, o okrągłym stole się ludziom nie śniło, została powołana polsko-radziecka partyjno-państwowa komisja historyczna, która już otwarcie wnioskowała, aby strona radziecka ujawniła dokumenty, dotyczące Katynia.

Żądania te były nagłaśnianie przez propagandę Jaruzelskiego. Tak jak przywrócenie rogatywki u "kuni", tak i żądania katyńskie miały uwiarygodnić PZPR w oczach społeczeństwa. Co w czerwcu 89 roku okazało się mało skuteczne.

Towarzysze radzieccy miękli bardzo powoli, aż do chwili, gdy już po "częściowo wolnych wyborach" Gorbaczow przekazał Jaruzelskiemu pakiet dokumentów, z których jednoznacznie wynikała odpowiedzialność ZSRR za zbrodnię katyńską.

Potem ZSRR zniknął z mapy świata. Została Rosja. Prezydent Rosji już dawno temu złożył kwiaty na powązkowskiej mogile katyńskiej i prosił "Простите".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak przejrzałem sobie to, co w tej dyskusji w ciągu ostatnich kilku lat napisano i stawiam sobie pytanie - o co w tej dyskusji chodzi? Dominuje w dyskusji Secesjonista i stara się coś udowodnić - nie do końca rozumiem, co, dlaczego i w jakiej sprawie.

(...)

Ponieważ ja sam nie uważam bym starał się cokolwiek udowodnić, wątpliwości janceta względem: "co, dlaczego i w jakiej sprawie" raczej nie rozwieję. A dominowanie nie jest jakoś szczególne: 32,2 % wszystkich wypowiedzi, zabrałem głos 19 razy, Bruno - 16 razy. Jak znajduję coś co wedle mnie jest interesującym, a tyczy się Katynia w okresie PRL, to po prostu o tym piszę. Innym pozostawiam dywagacje z jakiż to ukrytych pobudek...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.