• Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/16

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/16

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
gregski

Wojna Krążownicza na oceanach

111 postów w tym temacie

Godzinę temu, Smok Eustachy napisał:

Nie wiadomo dokładnie co się stało.

Natomiast przejście z diesli na turbiny spowodowało podwyższenie pokładu i powstanie luki, przez która mógł przejść pocisk.

To musiałby być wyjątkowo fartowny strzał. 

 

Bismarck opancerzony w podobny sposób- z ukrytą głęboko cytadelą, chronioną grubym wewnętrznym skosem, dostawał raz za razem ogniem na wprost zarówno z 14'sto jak i 16'sto calówek a mimo tego jego cytadela pozostała na to odporna i nie było żadnego efektownego "boom" ani nawet uszkodzeń maszynowni. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak pisałem wynikalo to z zmian w konstrukcji. Podniesienie pokładu pancernego wymuszone przez zmianę napędu

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 16.08.2017 o 19:29, Leoś napisał:

Scharnhorst w swojej ostatniej bitwie też świetnie sobie radził w zimowej, sztormowej pogodzie, zdecydowało pechowe trafienie w siłownię.

 

Swoją drogą to dość ciekawe jak do niego doszło.  Przecież zespół napędowy był ukryty głęboko pod wodą, chroniony przez pas burtowy 350mm, za którym był jeszcze skośny wewnętrzny pas pancerny, jak pamiętam ok 100mm.

Widzę że wcięło mojego posta więc jeszcze raz dodam, że z tego co wyszperałem w necie feralny (?) pocisk przeszedł NAD głównym pasem pancernym pod takim kątem że z tym 10 cm pancerzem dał sobie jeszcze radę

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

 

Można stwierdzić, że Scharnhorst miał sporego pecha.

Od początku takie ryzyko implikowało dylemat w niemieckim dowództwie.

Czy unikać starcia z równorzędnym a nawet w teorii słabszym przeciwnikiem czy działać bardziej ofensywnie? Reader przychylał sie do tej pierwszej opcji. Może dlatego Lutjens nie próbował wykończyć HMS "Prince of Wales?

W każdym razie dalekie rajdy ciężkich okrętów pozbawionych zaplecza remontowego i zaopatrywanych dosyć nieregularnie obarczone były wielkim ryzykiem. Zaś w momencie gdy Atlantyk pokryto siecią patroli powietrznych w zasadzie stały się niemożliwe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, gregski napisał:

 

Można stwierdzić, że Scharnhorst miał sporego pecha.

Od początku takie ryzyko implikowało dylemat w niemieckim dowództwie.

Czy unikać starcia z równorzędnym a nawet w teorii słabszym przeciwnikiem czy działać bardziej ofensywnie? Reader przychylał sie do tej pierwszej opcji. Może dlatego Lutjens nie próbował wykończyć HMS "Prince of Wales?

W każdym razie dalekie rajdy ciężkich okrętów pozbawionych zaplecza remontowego i zaopatrywanych dosyć nieregularnie obarczone były wielkim ryzykiem. Zaś w momencie gdy Atlantyk pokryto siecią patroli powietrznych w zasadzie stały się niemożliwe.

Ale "lekkie" rajdery tj. krążowniki pomocnicze siłą rzeczy nie mogły atakować całych konwojów a jedynie jakieś pojedyncze jednostki. 

 

Stada Ubotwaffe też nie były w stanie kontrolować wszystkich szlaków zaopatrzeniowych, a dodatkowo przez mierną prędkość nie wchodziły w grę dłuższe pościgi czy poszukiwania. 

 

Ciężkie rajdery mogły atakować większe konwoje dysponujące osłoną, a w razie "W" brać nogi za pas i się oddalić. Para S&G to bodaj najszybsze okręty liniowe na Atlantyku więc idealnie się do tego nadawały. 

 

Owszem, obrona przeciwlotnicza zbyt mocna nie była ale jakoś tak od samolotów nie ucierpiały, przynajmniej nie na morzu. 

 

Była za to potężna przezywalność i coś czego nie miały inne pancerniki- szybkostrzelna (stosunkowo) artyleria główna- idealna do bicia słabszych a w teorii zdolna również do skutecznego rażenia tych bardziej gruboskórnych. 

 

Gdyby tylko niemieckie  pociski chciały poprawnie wybuchać po trafieniu w cel to Duke of York mógłby nieciekawie oberwać, zdaje się że tam było o włos od tragedii w okolicach stanowiska dowodzenia.  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No i to był ten dylemat Kriegsmarine.

Okazało się że nie można zjeść jabłka i mieć jabłko.

Gdy się idzie do walki to można dostać pechowe trafienie.

Gdy się nie idzie do walki to się unika trafień ale się nie zatapia. (No chyba, że przeciwnik nerwowo nie wytrzyma jak w przypadku PQ17)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz