Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Estera

Voltaire

Rekomendowane odpowiedzi

Estera   

Voltaire czyli Wolter mówiąc po polsku ;) to obok Rousseau jeden z najbardziej znanych myślicieli XVIII w. Ten filozof o dziełach Rousseau powiedział: „mieszanina fanfaronady z wulgarnością”. W słynnej powiastce filozoficznej „Kandyd” z 1759 roku szydził z poglądów Rousseau. Szydził przede wszystkim z optymizmu, ale nie tylko. Rousseau skierował do Woltera list- ten poprzysiągł odpowiedź- tą odpowiedzią stał się właśnie "Kandyd".

Konteksty filozoficzne w „Kandydzie” Woltera odnoszące się do poglądów Rousseau

krytyka optymizmu

krytyka kierowania się uczuciami

nawiąznaie do poglądów Rousseau dotyczących wolności, wolnej woli

nawiązanie do poglądów Rousseau dotyczących społeczeństwa, organizacji państwa

nawiązania do łańcucha przyczynowo-skutkowego.*

nawiązanie do sielanki, natury uwielbianej przez Rousseau

nawiązanie do krytyki intelektualistów przez Rousseau

pewne przesłanki wskazujące na nawiązywanie do życia Roussau

*Rousseau wyprowadzał pewien wywód dotyczący genezy zła.

Najważniejsze poglądy autora "Kandyda" wypunktuje:

1) Racjonalizm- rozum jest źródłem poznania, to na nim powinny opierać się wiedza i moralność

2) Zwalczanie podziału świata na przyrodzony i nadprzyrodzony. Bóg istnieje, ale istnienie duszy i świata nadprzyrodzonego to szkodliwy wymysł. Nie należy myśleć o wieczności, ale szukać szczęścia w życiu doczesnym.

3) Celem ludzkiego działania jest naprawa zła, zmniejszanie cierpień i zabieganie o sprawiedliwość.

4) Bardzo ważna jest tolerancja.

5) Podjęcie walki z religią, z zwłaszcza chrześcijaństwem.

Co myślicie o poglądach Woltera?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tofik   

Ja tam nigdy nie lubiłem filozofii, ale w biografii Leszczyńskiego przeczytałem, że Wolter napisał dzieło na temat Karola XII, m.in. na podstawie opowiadań króla Stanisława.

Do tego nie był wolny od miłostek, np. trwał w związku z (popularną wówczas jako przede wszystkim tłumaczką) Emilie du Chatelet (mimo jej małżeństwa). W końcu jednak związek "wypalił się", Emilie musiała szukać pocieszenia w ramionach innego (Saint - Lambert), ale ostatecznie go nie znalazła. Zaszła w ciążę, urodziła dziecko, lecz wkrótce zmarła, co było szokiem nie tylko dla dworu w Lotaryngii (gdzie Wolter udał się wraz z Emilie w 1748 r.), ale także dla samego filozofa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Estera   

Ciekawa informacja.

Wolter to właściwie Franciszek Maria Arouet. Nazywano go "papieżem oświecenia"- miał ogromny wpływ na myśl oświeceniową. Rozpowszechnił nowe idee, zdobył sławę i majątek. Mieszkał w zamku Ferney w Lotaryngii przez ostatnie 20 lat swojego życia. Pod wpływem jego filozofii znaleźli się tacy polscy przedstawiciele myśli oświeconej jak m.in. Adam Naruszewicz i Stanisław Trembecki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Pancerny   

Czytałem o listach które pisał Wolter do Kataryny II w sprawie rozbiorów Polski, i stwierdził że rozbiór Polski to "fakt pozytywny". Nazywał carycę "rosyjską Semiramidą" Listy pisali do siebie przez 15 lat i darzyli się obopólnym szacunkiem i podziwem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Estera   

Tak. Wolter chyba w ogóle nie maił zbyt pozytywnego stosunku do Polski. Zdaje się, że w "Kandydzie" to widać- taki wniosek nasunął mi się kiedy czytałam tę powiastkę filozoficzną. Wolter korespondował też z Fryderykiem II- ten władca naradzał się z Wolterem co do ograniczania wpływu Kościoła katolickiego.

Spostrzegłem i inni widzą to wraz ze mną, że lud w okolicach, w których jest najwięcej zakonów, najuporczywiej trzyma się przesądów, nie ulega zatem wątpliwości, że jeżeli zdołam znieść te przytułki fanatyzmu, lud zobojętnieje do tego, co jest obecnie dla niego przedmiotem czci. Należałoby zatem znieść klasztory, a przynajmniej zmniejszyć ich liczbę. Dziś chwila jest odpowiednia. Francja i Austria są zadłużone, wyczerpały wszelkie środki, a długów spłacić nie mogły. Powab bogatych opactw i dobrze uposażonych klasztorów nęci. Gdy im się przedstawi krzywdę jaką zakony przynoszą państwom, nadużycia większej liczby cucullatorum zapełniających je, łatwość z jaką rządy mogłyby zaspokoić długi- sądzę, że opierać się nie będą wprowadzeniu w życie tej reformy. [...] Jest to projekcik, który poddaję zbadaniu patriarchy fernejskiego. Do niego, jako do Ojca Wiernych, należy poprawienie go i wprowadzenie w wykonanie.

Fryderyk II- list do Woltera z 24 marca 1767 r. Zwróćcie uwagę jak Fryderyk II nazywa Woltera: "patriarchą fernejskim", "Ojcem Wiernych" -jak szanuje Woltera i pragnie jego rady.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 23.06.2008 o 17:36, Tofik napisał:

Do tego nie był wolny od miłostek, np. trwał w związku z (popularną wówczas jako przede wszystkim tłumaczką) Emilie du Chatelet

 

Zaiste, jakże łatwo w ówczesnej Francji można było zyskać popularność jako tłumaczka. :(

Kiedy Châtelet związała się z Wolterem nie miała na swym koncie żadnego tłumaczenia.

A w całym swym życiu przetłumaczyła raptem dwie prace. Z tym, że to najważniejsze w jej życiu  przedsięwzięcie naukowe i translatorskie ("Philosophiae Naturalis Principia Mathematica" Newtona) ukończyła dopiero w roku swej śmierci, a wydane zostało dopiero w dziesięć lat po jej śmierci. Zatem raczej ta praca, za jej życia, popularności raczej jej przynieść nie mogła.

W 1705 r. w Anglii pewną popularnością cieszył się anonimowy zbiór bajek satyrycznych pt. "The Grumbling Hive", potem rzecz wyszła w dwóch częściach pod tytułem "The Fable of The Bees: or, Private Vices, Public Benefits", w których ujawnił się ich autor - Bernard Mandeville. Nasza markiza przetłumaczyła ten zbiór w 1735 r. To trochę mało jak na osobę popularną jako tłumaczka.

Wówczas była bardziej znana ze swych artykułów z zakresu fizyki opublikowanych na łamach "Journal des Sçavans", i swej pracy konkursowej "Dissertation sur la Nature et la Propagation du Feu.", która wyszła w 1739 r. w serii nagrodzonych prac wydanych przez Królewską Akademię Nauk.

 

Dnia 23.06.2008 o 16:11, Estera napisał:

W słynnej powiastce filozoficznej „Kandyd” z 1759 roku szydził z poglądów Rousseau. Szydził przede wszystkim z optymizmu, ale nie tylko. Rousseau skierował do Woltera list- ten poprzysiągł odpowiedź- tą odpowiedzią stał się właśnie "Kandyd".

 

Wypada przypomnieć, że kolejność była trochę inna.

W 1756 r. Wolter napisał "Poème sur le désastre de Lisbonne ou examen de cet axiome 'Tout est bien'" i przesłał go Rousseau.

Ten odpowiedział mu swym listem (: "Lettre à Voltaire sur la Providence"), był to również respons na  inny dziełko Woltera  "Poème sur la Loi naturelle" (również 1756 r.).

Otóż w "Kandydzie" autor szydził głównie z optymizmu, ale nie tylko Rousseau, ale zwłaszcza Gottfrieda Leibniza. Wskazał na to już Boy-Żeleński we wstępie do swego tłumaczenia "Candide, ou l'Optimisme":

"Kandyd jest odpowiedzią na 'List o Opatrzności' Jana Jakuba Rousseau oraz na 'filozofię optymizmu' Leibniza, cieszącą się w owym czasie wielką wziętością".

 

Zresztą Wolter już w "Poème sur le désastre..." zaatakował autora "La Monadologie", pisał tam:

"Leibniz mnie nie nauczy, iak niedocieczonym
Związkiem, w świecie naylepiey z wszystkich rozrządzonym
Bydź tylko mogłych światow, nierząd, żłe panuie,
Czemu niewinny zwinnym na nie utyskuie?".

/"Rymopismo Woltera Nad Losem Zawistnym Lisbony" tłum. J.I. Przybylski, Basle [i.e. Warszawa], nlb./

 

W "Kandydzie" Wolter przeciwstawiał się widzeniu świata prezentowanemu przez Rousseau, spór tyczył się tego jak można przyjąć istnienie Boga, gdy na Ziemi panuje zło. Czyli dość stary spór w ramach teodycei. Rousseau twierdził:

"W porządku spraw ludzkich, być może, ani ma ona (tzn. Opatrzność – dop. MJ) rację, ani jej nie ma, wszystko bowiem zależne jest od prawa powszechnego i nie robi wyjątków dla nikogo. Należy sądzić, że poszczególne wydarzenia są niczym w oczach władcy wszechświata; że jego Opatrzność jest wyłącznie powszechna; że kontentuje się zachowywaniem rodzajów i gatunków oraz troską o całość, nie zajmując się sposobem, w jaki poszczególne jednostki spędzają krótkie swoje życie".

/tegoż, "Umowa społeczna oraz uwagi o rządzie polskim; Przedmowa do "Narcyza"; List o widowiskach; List o Opatrzności; Listy moralne; List do arcybiskupa De Beaumont; Listy do Malesherbesa" oprac. i wst.  B. Baczko, Warszawa 1966, s. 536/

 

Jak zauważa Marek Jędraszewski:

"... w powiastce filozoficznej zatytułowanej Kandyd. Składa się ona z trzydziestu rozdziałów, z których każdy jest opisem kolejnego nieszczęścia, niekiedy na granicy makabreski, jakie dotknęło czy to Kandyda czy to innych jej bohaterów. I w każdym z nich powraca – jak ironiczno-złośliwy refren – Leibnizowe stwierdzenie, że mimo wszystko przyszło im żyć w najdoskonalszym ze światów".

/tegoż, "Opatrzność Boża w świetle filozofii", "Studia Theologica Varsaviensia", T. 48, nr. 2, 2010, s. 88/

 

Dnia 23.06.2008 o 16:11, Estera napisał:

Najważniejsze poglądy autora "Kandyda" wypunktuje:

4) Bardzo ważna jest tolerancja.

 

A sam się do tej zasady stosował?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
euklides   
9 godzin temu, secesjonista napisał:

(...)

Kiedy Châtelet związała się z Wolterem nie miała na swym koncie żadnego tłumaczenia.

(...)

 

Może jako tłumaczka jest trochę przereklamowana. Niemniej jednak pewną rolę w historii odegrała, przede wszystkim dlatego że była u boku Woltera. Sam Wolter był chyba jednym z pierwszych literatów w historii który nie przymierał głodem, przeciwnie był bardzo bogaty. Swą fortunę zawdzięczał w dużej mierze powiązaniom z francuskimi finansistami, braćmi Paris, i w ogóle ze sferami rządowymi. W zasadzie można go uznać za francuskiego agenta, żeby nie powiedzieć szpiega. W 1743 roku jako agent przeszedł metamorfozę, przestał być tajnym agentem a stał się agentem wpływu.

 

Dlatego analizując jego twórczość literacką należy brać na to poprawkę, szczególnie gdy chodzi o wyrażane w jego twórczości poglądy religijne. Trzeba bowiem  wziąść pod uwagę że przez dużą część XVIII wieku poglądy religijne we Francji były ściśle powiązane z polityką. Miało to związek z nasilającym się konfliktem króla z parlamentem. Parlament był zdominowany przez religijny ruch jansenistów a ponieważ Wolter nie był zwolennikiem parlamentu to tym samym był przeciwnikiem jansenistów. Dlatego w jego twórczości pojawiały się wątki religijne, co nie mialo nic wspólnego z wrogością do religii. Po prostu był to przejaw jego niechęci do jansenistów, nie miał natomiast nic przeciwko jezuitom, którzy byli z nimi w konflikcie.  

 

Jego związek z Emilią de Chatelet trudno nazwać miłostką. Rozpoczął się w 1733 roku. w 1734 z pewnych względów uciekli z Paryża i schronili się w posiadłości de Chatelet w Lotaryngii, która wtedy nie była jeszcze formalnie francuska i władza Paryża tam niby nie sięgała. Były to czasy panowania w Lotaryngii Stanisława Leszczyńskiego.

 

Emilia de Chatelet to trochę zagadkowa postać, podobnie jak Wolter. Jej kuzyn baron de Breteuil był jednym z ważniejszych zgentów tajnej służby francuskiej, Sekretu Króla. Podczas rewolucji stanął na jej czele, bo służba ta chociaż formalnie zlikwidowana w 1774 roku, miała się dobrze i po tej likwidacji. Ona sama odegrała pewną rolę w szpiegowskich akcjach Woltera. W 1742 przybyła z nim do Brukseli i prowadziła jego szpiegowską korespondencję.

 

W 1743 roku była źródłem przecieku, pewnie kontrolowanego, że Wolter to agent francuskiego rządu. Ułatwiło to Wolterowi prowadzenie rokowań z Fryderykiem II na polecenie Fleury. Ten przeciek był przy okazji lukratywnego zamówienia na dostawy dla wojska,a jakie Wolter uzyskał, co nie znaczy że popełniła błąd. Zresztą przy okazji swoje pewno zarobiła. Oczywiście po wydarzeniach w 1743 roku Wolter nie mógł już ukrywać tego że jest szpiegiem i został agentem wpływu. Emilia mu jeszcze parę lat pewnie w tym pomagała. Zmarła w 1749 roku

 

 

 

 

 

Edytowane przez euklides

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, euklides napisał:

W 1743 roku była źródłem przecieku, pewnie kontrolowanego, że Wolter to agent francuskiego rządu.

 

Źródło...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przejrzałem sobie (jako odtrutkę na pisanie i czytanie o stalinizmie) „Woltera zakochanego” Nancy Mitford, z której książki wynika, że kilkunastoletni związek Woltera i markizy du Châtelet należał do burzliwych i pisarz i filozof nieraz w nim … „popadał w codzienność”. Może z tego powodu został . . . szpiegiem, jak twierdzi Euklides. Może właśnie w następującym aforyzmie Woltera jest jakiś szyfr ? „Dzisiejsza Europa wydaje mi się olbrzymim jarmarkiem. Można tu znaleźć wszystko, co uchodzi za konieczne do życia; wartownicy strzegą magazynów; szulerzy ogrywają głupców w kości; próżniacy żebrzą, a marionetki skaczą w budach”.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.03.2017 o 12:29 PM, euklides napisał:

Emilia de Chatelet to trochę zagadkowa postać, podobnie jak Wolter. Jej kuzyn baron de Breteuil był jednym z ważniejszych zgentów tajnej służby francuskiej, Sekretu Króla

 

A ten kuzyn to jakie związki miał z jej osobą?

Możemy poznać ich powinowactwo i pokrewieństwo?

O którego  barona chodzi - może podać euklides więcej szczegółów pomagających w jego identyfikacji?

 

W dniu 9.03.2017 o 12:29 PM, euklides napisał:

W 1742 przybyła z nim do Brukseli i prowadziła jego szpiegowską korespondencję

 

To same źródło?

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
euklides   
16 godzin temu, secesjonista napisał:

(...)

Możemy poznać ich powinowactwo i pokrewieństwo?

O którego  barona chodzi - może podać euklides więcej szczegółów pomagających w jego identyfikacji?

 

Tak dalece to nie wiem.

Gilles Perrault pisze że był kuzynem i na pewno miał rację. W książce jest mowa o Louis-Auguste de Breteuil. W Wiki można sprawdzić że jego pełne nazwisko to Louis Auguste le Tonnelier baron de Breteuil. Natomiast pełne nazwisko pani Emilii de Chatelet brzmiało: Emilie le Tonnelier de Breteuil markiza Du Chatelet-Lomont. Trochę to skomplikowane ale słowo de Breteuil się powtarza. 

 

Tak dokładnie to chodzi o tego samego którego w 1759 roku wysłano do Petersburga żeby odbił księżniczkę Katarzynę (późniejszą carycę Katarzynę II) naszemu Poniatowskiemu. Wówczas miał 29 lat, był bardzo przystojny i pewno mu się udało, chociaż był już żonaty.  Tym bardziej że Poniatowskiego wtedy z Petersburga zabrali.  

 

16 godzin temu, secesjonista napisał:

(...)

To same źródło?

 

Gilles Perrault "Sekret Króla"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jakober   
3 godziny temu, euklides napisał:

 

Tak dalece to nie wiem.

Gilles Perrault pisze że był kuzynem i na pewno miał rację. W książce jest mowa o Louis-Auguste de Breteuil. W Wiki można sprawdzić że jego pełne nazwisko to Louis Auguste le Tonnelier baron de Breteuil. Natomiast pełne nazwisko pani Emilii de Chatelet brzmiało: Emilie le Tonnelier de Breteuil markiza Du Chatelet-Lomont. 

 

Tak dokładnie to chodzi o tego samego którego w 1759 roku wysłano do Petersburga żeby odbił księżniczkę Katarzynę (późniejszą carycę Katarzynę II) naszemu Poniatowskiemu. Wówczas miał 29 lat, był bardzo przystojny i pewno mu się udało, chociaż był już żonaty.

 

Ale to w takim razie Louis Charles Auguste, a w tym wypadku Gabrielle Emilie była jego ciotką, siostrą jego ojca, Charlesa Auguste.

Tak przynajmniej wynika z genealogii rodziny Le Tonnelier de Breteuil.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, euklides napisał:

Gilles Perrault pisze że był kuzynem i na pewno miał rację

 

A ja takiej pewności nie mam, skąd ją ma euklides?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.