Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Jarpen Zigrin

Film, który ostatnio widziałem to...

Recommended Posts

Byliśmy Żołnierzami(już po raz 2). Dla mnie świetny film. Momentami wzruszający. Przede wszystkim świetnie obrazujący wojnę w Wietnamie. Polecam wszystkim gorąco! :mrgreen: :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

Wzruszający to mało powiedziane. To akurat film, na którym się rozbeczałem, siostra tak jakoś dziwnie na mnie patrzyła :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Estera   

Mi się ten film średnio podobał...Nie wruszył mnie tak jak "Pluton- w czasie oglądania "Plutonu" i po filmie- to płakałam, płakałam i płkałam. Oczywiście "Byliśmy żołnierzami" warto obejrzeć.Muszę obejrzeć jeszcze raz- zobaczymy- może teraz się wzruszę :wink:

Przede wszystkim świetnie obrazujący wojnę w Wietnamie.

Tak- jak i w ogóle wojnę jako zjawisko, jej zasady, rolę dowódcy i żołnierzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Muszę przyznać, że "Byliśmy żołnierzami" jest jednym z niewielu filmów, na których naprawdę się wzruszyłem. Obejrzałem już kilka razy, a mimo to nadal robi na mnie wrażenie, zwłaszcza scena z roznoszeniem listów, potrafi człowieka przygnębić, i zmusić do zastanowienia się nad drugą stroną wojny. Oprócz działań wojennych i śmierci żołnierzy, jest też dramat ich rodzin. Mało który film pokazuje to w sposób tak dobitny, a przecież jest to zaledwie niewielki fragment całości, reszta to bardzo dobrze zrealizowane sceny walki. Jeden z moich ulubionych filmów wojennych. Chyba tylko takie klasyki jak "O jeden most za daleko", "Najdłuższy dzień", "Stalingrad", fenomenalny "Helikopter w ogniu" czy też świetne polskie produkcje "Kanał" i "Kolumbowie", stoją u mnie wyżej w klasyfikacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Achilles   

Z tego co dobrze pamietam to "Pokojówka na Manhattanie". Chociaż nie ma nic wspólnego z historią, gorąco polecam każdemu użytkownikowi. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Avaritia   

"Pokuta", wciąż w kinach. I mimo że nie znoszę Keiry Knightley, która gra tam jedną z głównych ról, film naprawdę godny polecenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pokuta nie mogłem tego filmu zdzierżyć dla mnie beznadziejny film, a ja ostatnio byłem w kinie na Lejdis : D Moje obawy były duże, że to kolejna słaba komedia romantyczna, a okazało się, że przez 3/4 filmu się śmiałem, gorąco polecam : )

Share this post


Link to post
Share on other sites
mch90   

"Pola śmierci"- to film z gatunku, hmm, dramatu historycznego, opowiadającego o losach dwójki reporterów w Kambodży w latach '70 XX wieku- jednym jest Amerykanin żądny tematu godnego Pulitzera, pracujący dla "The New York Timesa", drugim- Kambodżanin przyjaźniący się ze swoim kolegą z Ameryki. Są oni świadkami narodzin Czerwonych Khmerów i rewolucji, która dosięgła ich w kwietniu 1975 kiedy siedzieli w Phenom Phen, zdobyte w tym czasie. I tu ich drogi się rozchodzą. On, Amerykanin, ewakuuje się do Stanów, jemu, rdzennemu mieszkańcowi Kambodży, nie udaje się to, pomimo wielu prób jego amerykańskich przyjaciół. I przechodzi on piekło, choć unika śmierci, podróżuje przez Kambodżę, jest świadkiem licznych zbrodni, trafia na masowe groby, smutne dość.

Sam film raczej średni- są momenty bardzo ciekawe, ale i wiele jest nużących, zbyt przeciągniętych. Ale warto było obejrzeć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatni Samuraj-świetny film. W sposób piękny obrazujący kulturę Japonii . Bardzo podobała mi się gra aktora, który grał Kasumoto. Zresztą co będę opowiadał-obejrzyjcie sami... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Avaritia   
Ostatni Samuraj-świetny film. W sposób piękny obrazujący kulturę Japonii . Bardzo podobała mi się gra aktora, który grał Kasumoto. Zresztą co będę opowiadał-obejrzyjcie sami... :)

A mi się podobała nie tylko gra, aktor też niczego sobie :) Na "Ostatnim Samuraju" płakałam jak bóbr.

Dziś byłam w kinie na 10 000 BC. Ponaginali historię jak mogli, ale przyjemnie się oglądało. Efekty specjalne fenomenalne!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Estera   

Jeśli chodzi o "Ostatniego samuraja"- uwielbiam ten film, choć fabuła jest trochę naciągana i niektóre teksty też, to trzeba przyznać, że film jest piękny i ma coś w sobie. Choć momentami pewne rzeczy dzieją się za szybko.

Bardzo podobała mi się gra aktora, który grał Kasumoto

Mocna strona filmu. Tom Cruise też dobry (inny niż ten, którego znałam z filmu

"Top Gun" :) - cóż-przez "Top Gun" można mieć do niego sentyment).

Kocham dobre kino i sięgam po filmy całego świata- ogromnie cenię sobie np. kino irańskie. Ostatnio w kinie byłam na filmie "Reprise". "Reprise"to kino norweskie. I to jakie kino- doskonały komediodramat- lepszy od niejednej amerykańskiej produkcji tego typu- fabuła wciągająca i nieprzeciętna, aktorzy doskonali, zagadkowi- biła od nich ta pogoń za marzeniami i młodość- tak ważne w tym filmie, film momentami był zagadkowy, niekiedy bardzo ciężki, ale wątki humorystyczne równoważyły to- humor był bardzo "smaczny". Zdjęcia zaś- cudowne. Muzyka także. Byłam zachwycona tym dość nietypowym filmem.

Wcześniej zetknęłam się z kinem skandynawskim oglądając film "Elling"- dobry, ale nie w takim stopniu. Oba jednak polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Ostatnimi czasy nie bardzo mam możliwość aby obejrzeć coś interesującego w TV, o kinie już nie wspominam, bo na to to już kompletnie nie mam czasu. Nawał pracy nie pozwala mi obejrzeć nic ponad 1-2 filmy na tydzień (i to też na zasadzie "mam wolną chwilę to może coś obejrzę", tak więc nawet jeśli wcześniej upatrzę sobie coś dobrego, to marne szanse że to zobaczę). Tak więc nie bardzo mam się czym chwalić.

Wczoraj w nocy miałem okazję obejrzeć typową amerykańską komedię, taki filmowy fastfood. Wchodzi miło, łatwo i przyjemnie. Film zwie się "Eurotrip". Dwóch przyjaciół kończy college. Jednego z nich w dniu zakończenia roku rzuca dziewczyna. Jeszcze tego samego wieczoru na imprezie dowiaduje się, że zdradzała go od ponad roku. W tym samym czasie jego internetowy znajomy Niemiec o imieniu Mike proponuje mu spotkanie. Ten przerażony, że Mike jest podstarzałym zboczeńcem, w dosadny sposób kończy znajomość via e-mail. Jednak jak się okazuje przez swoją kiepską znajomość niemieckiego nie zorientował się, że Mike to jest imię żeńskie. Co więcej, Mike jest piękną blondwłosą młodą dziewczyną. Razem z kumplem postanawiają ruszyć do Berlina. Po drodze spotykają znajome rodzeństwo. I tak w czwórkę ruszają w podróż po Europie. A więc jak widać, nic specjalnego. Banalny scenariusz, dowcip dość mało wysublimowany, co krok mowa o seksie... czyli amerykański wyrób dla mało wybrednych. A jednak jest parę momentów, dla których warto obejrzeć film, choćby ten jeden raz. Pierwszy powód to Vinnie Jones: facet jest widoczny może z 15 minut, ale potrafi zrobić wrażenie. Drugi powód to piękna Michelle Trachtenberg, dla kilku scen z jej udziałem warto zobaczyć każdy film :lmao: . Trzeci powód to banalna, choć łatwo wpadająca w ucho piosenka w wykonaniu Matta Damona "Scotty doesn't know". Film banalny, ale całkiem przyjemny, można sobie przy nim dobrze odpocząć. Ja na pewno nie żałuję tej niecałej półtorej godziny, jaką poświęciłem na jego obejrzenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Estera   
Nawał pracy nie pozwala mi obejrzeć nic ponad 1-2 filmy na tydzień

To i tak nieźle :)

Ja wczoraj obejrzałam "Prawo Bronksu" ("A Bronx Tale")- dramat w reżyserii Roberta de Niro. Jeśli się nie mylę- to jego reżyserski debiut. W rolach głównych- Robert de Niro- ciężko pracujący, kochający ojciec, Chazz Palminteri- mafijny boss, ale z zasadami i z poczuciem dobra i zła, choć to wszystko zagubił w swoim życiu... Pomiędzy nimi jest syn granego przez Roberto de Niro bohatera- chłopak szuka autorytetu, Jest między ojcem, a bossem z włoskiej dzielnicy, którą zamieszkuje. Od dziecka interesował go szef mafii, pewnego dnia ich losy się zbiegły. Film bardzo bardzo dobry. Widać jeszcze pewną reżyserską surowość, ale warto obejrzeć. Klimat momentami z "Chłopców z ferajny" :) W tych momentach prawie płakałam ze śmiechu- niektóre teksty były genialne i niesamowicie zabawne, (narrator-czyli ten młody chłopak- opowiada o pewnym członku mafii-bardzo bardzo bardzo grubym: "podobno jego cień zabił psa" :razz: ). W innych zaś chwilach, film przypomina jakąś "moralną opowieść".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
To i tak nieźle :D

Powiedzmy, osobiście bardzo bym się cieszył, gdybym miał czas na coś więcej. A i te 1-2 filmy to też nie zawsze. Bywa że i 2-3 tygodnie nic nie oglądam.

Teraz do rzeczy. Już po raz kolejny przekonałem się, że filmy na które natrafię przez przypadek, podobają mi się najbardziej. Wczorajszy seans "Przekrętu" Guya Ritchiego jest na to dowodem. Film klimatem przypominający połączenie "Czwartku" i "Podziemnego kręgu", czyli mocno porąbana historia, z dużą dawką śmiechu, a wszystko okraszone świetną grą aktorów, genialnymi dialogami i zaskakującymi zwrotami akcji. Całość skupia się na walce o pewien drogocenny diament. Historia dzieje się w Londynie. Do miasta trafia z Antwerpii skradziony diament. Rywalizację o niego zaczyna naprawdę wredny mafioso (świetny Alan Ford), równie wredny płatny zabójca (Vinnie Jones lepszy niż kiedykolwiek), agent KGB, trójka nieco nieudolnych Jamajczyków, żydowscy handlarze kradzionymi klejnotami, wędrowni "cyganie" oraz zupełnie przez przypadek także dwóch promotorów nielegalnych walk bokserskich, typowych miejskich cwaniaczków. Losy wszystkich bohaterów splatają się powodując niezłe zamieszanie. Dwaj promotorzy tracą zawodnika, w jego miejsce znajdują jednak drugiego, jest nim Mikey znany także jako Cygan (świetna rola Brada Pitta). Wygrywa on z każdym przeciwnikiem. Oczywiście od razu interesuje się tym wredny mafioso, który chce aby ustawili walkę tak, aby Mikey vel Cygan, przegrał. Za pierwszym razem nic z tego nie wychodzi, jednak mafioso nie rezygnuje, jednocześnie dalej prowadząc walkę o diament. We wszystko miesza się jeszcze nadzwyczaj pobudzony pies. Film świetny, zakończenie genialne. Oprócz kilku znanych aktorów jak Brad Pitt, Benicio del Torro czy też Vinnie Jones albo Alan Ford, w filmie grają głównie mało znani aktorzy, i to jest jeden z głównych atutów tego filmu. Warto poświęcić mu te niespełna dwie godziny, takich filmów nie ogląda się zbyt dużo. Niby wszystko proste, jasne i nieskomplikowane, a jednak robi świetne wrażenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

"Pręgi". Nawet niezłe kino, dobre role Żebrowskiego i Frycza. Film dość wciągający, z niezłą fabułą, interesująca jest głównie młodość Wojtka i czasu, gdy mieszkał razem z ojcem. Przedstawienie życia chłopaka, który u nikogo (może raz z wyjątkiem znajomego) nie może znaleźć pomocy wyszło świetnie. Dalsze części filmu to już dorosłe życie Wojtka, w którym dominuje wątek miłosny, który wyszedł tak średnio, może z tego powodu, że tego nie lubię. Ogólnie film dobry, ale tego typu filmów nie lubię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.