Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Jarpen Zigrin

Film, który ostatnio widziałem to...

Recommended Posts

Albinos   

Czwarta już część przygód najsłynniejszego archeologa Hollywood, czyli "Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki". Jak na kino przygodowe, które ma bawić, film wypada naprawdę dobrze. Jeśli porównywać go z "Poszukiwaczami Zaginionej Arki", wypada gorzej, ale to w końcu najlepsza część przygód Indiany. Film cechuje przede wszystkim naprawdę dobre tempo akcji. Trio Spielberg-Lucas-Ford nie pozwala się nudzić widzowi ani przez moment. Są wielkie mrówki, są wodospady, są Indianie, którzy jako żywo swoim zachowaniem przypominają gobliny z Morii, jest wybuch bomby atomowej i jeszcze coś;) Na plus trzeba na pewno zaliczyć grę Harrisona Forda. Mimo swoich lat, facet trzyma się naprawdę nieźle, i dźwiga ciężar postaci tak jak trzeba. Uwagę zwraca także młody Shia LeBeouf, czyli Mutt Williams, ustylizowany na młodego Marlona Brando z "Dzikiego". Fabuła banalnie prosta. Jest Indy, jest tajemniczy artefakt, jest KGB i od groma akcji. Tak jak poprzednie części były jeszcze w miarę "realne", tak teraz główny bohater przeżywa w przeciągu dwóch godzin tyle, ile nie przeżył przez poprzednie trzy części razem. Wybuch bomby atomowej, walkę z oddziałem KGB, spływ wodospadem, walkę z mrówkami, dzikimi tubylcami i (...), o najróżniejszych pułapkach nie wspominając. Na minus zaliczyć trzeba pewne braki w logice. Na koniec jeszcze o dwóch sprawach, które cieszą. Zdjęcia to dzieło Janusza Kamińskiego, i naprawdę jest na co popatrzeć. Z kolei końcówka wskazuje, iż możemy liczyć na kontynuację serii... a to mnie jako fana cieszy bardzo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pancerny   

Obejrzałem film "1612" i nikomu nie polecam, chyba, że ktoś lubi bajki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Naprawdę az tak źle? W sumie podejrzewałem, że taki on jesty. Ja ostatnio obejrzałem ''Kiedy ucichna działa''- o walkach w lesie Hurtgen i ''Na tyłach wroga''- o 4 żołnierzach z jednym Mauserem-98, ktorzy przeżyli masakrę pod Malmedy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pancerny   
Naprawdę az tak źle?

"Ogniem i mieczem" to przy nim arcydzieło filmowe, chodź też twierdzę, Jerzy Hoffman stworzył parodię a nie film.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

Hehe, słyszałem, że tam w "potężnej szarży husarii" brało udział max 20 chłopa ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Przecież to olbrzymie siły, popatrz, czterech naszych czołgistów wygrało całą wojnę na jednym czołgu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Rok 2008 bez wątpienia jest dobrym rokiem jeśli chodzi o różne superprodukcje. Mniej lub bardziej udane. Jednak osobiście śmiem twierdzić, że nowy Batman, okaże się być największym hitem tego sezonu. O ile już nie jest. Po "Batman: Początek" po raz drugi stanowisko reżysera zostało przyznane Christopherowi Nolanowi. Brytyjczyk ze swojego zadania po raz drugi wywiązał się bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć, iż wybornie. Nie może dlatego dziwić, że ma kręcić kolejną część przygód "człowieka-nietoperza" (m.in. z Philipem Seymour-Hoffmanem jako Pingwinem i Johnem Deepem jako Człowiekiem-zagadką). Ale do rzeczy. Nolanowi udało się zebrać na planie kilku naprawdę świetnych aktorów. Micheal Caine, Morgan Freeman, Gary Oldman, Christian Bale, Aaron Eckhart i przede wszystkim Heath Ledger. I tak na dobrą sprawę mówiąc o "Mrocznym rycerzu" można by zacząć opowiadać właśnie od Ledgera i jego niesamowitej kreacji Jokera, przejść do Ledgera i jego niesamowitej kreacji Jokera, a skończyć na... Krótko mówiąc, mimo tylu świetnych aktorów, którzy zagrali naprawdę świetnie, zwłaszcza Gary Oldman jako Gordon robił spore wrażenie, to jest to film jednego aktora. Heath Ledger jako Joker to coś absolutnie niesamowitego. Jack Nicholson zagrał przy nim słabo. Stworzyć z tak tragicznej postaci kogoś, kto budzi śmiech, aby po chwili wywołać przerażenie, a w końcu smutek, to naprawdę duża rzecz. Osobiście dawno nie widziałem tak genialnej kreacji w filmie, a przecież Ledger miał w chwili kręcenia filmu zaledwie 27 lat. Dzisiaj mówi się nawet, że jego śmierć z przedawkowania leków była po części spowodowana tym, iż aktor tak bardzo wczuł się w mroczną rolę Jokera, że skończyło się to dla niego katastrofalnie. Kto wie, być może będzie on pierwszym aktorem od czasu Petera Fincha (rok 1976 i "Network"), który zostanie pośmiertnie uhonorowany Oscarem. A zasługuje na niego bez dwóch zdań. Sam film naprawdę wgniata w fotel. Efekty specjalne, świetnie utrzymane tempo akcji, odpowiednia muzyka, i Joker. Film bez wątpienia świetny. Czy kultowy, tego nie wiem, ale wiem, że dawno nie widziałem filmu, który zrobił by na mnie takie wrażenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

Pewnego razu w Meksyku Desperado 2 - dla mnie przerost formy nad treścią, że tak to ujmę. Czułbym się jakbym oglądał Matrixa. Te wszystkie, uniki, skoki, chwyty Banderasa, kule stale go omijające, nawet, gdy idzie przez środek sali... Nieco tandetny zabieg. Cały ten film jest jakby tylko odbiciem historyjek o uciskanym i biednym ludzie, do którego przybywa dzielny bohater i ratuje wszystkich przed zagładą i w pojedynkę wybija całe miasteczka ludzi. Z aktorów/ek najbardziej podobali mi się: Depp, Hayek, Mendes.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Yamato" - japoński film o największym pancerniku tamtejszej floty z czasów IIWŚ, czyli innymi słowy obraz wojny widziany z drugiej strony. Nawet ciekawy film, ale strasznie monotonny. Przypomina mi trochę "Pearl Harbor" z 2001 roku pod względem przekazu. Tam przez pół filmu akcja nie miała kompletnie nic wspólnego z japońskim atakiem na bazę amerykańskiej floty, tutaj natomiast też zdecydowana większość nie jest o działaniach bojowych. Co mnie uchwyciło to, zachowanie japońskich żołnierzy (w tym przypadku marynarzy). Na prawdę oryginalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Kontrolerzy" - węgierski majstersztyk! Pogranicze baśni i realizmu (bohaterowie nie opuszczają magicznego podziemia z metrem). Gwarantowana porcja śmiechu, być może łez - zależy to od nastroju widza :), gęsia skórka i sporo zadumy. Film skłania do głębszych refleksji, to jakby przypowiastka o dobru i złu wpasowana w realia Budapesztu i środowiska kanarów. Aktorzy wspaniale grają swoje role, które swoją drogą są niezmiernie ciekawe i różnorodne. Na uwagę zasługuje także ścieżka dźwiękowa - idealnie dobrana do tematyki. Kolejny film zaliczony do moich ulubionych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
mch90   

"Królestwo"- zamach na amerykańskim osiedlu w Rijadzie. 100 osób zabitych (w tym agent FBI), ponad 200 ciężko rannych. Akcja została przeprowadzona w niebywale złożony sposób, w pełnej koordynacji i z dużą dozą profesjonalizmu. To nie mogła być robota zwykłych amatorów, tylko rasowych, szkolonych zabójców. Na miejsce zostaje wysłana 4-osobowa ekipa FBI, która ma oficjalnie sporządzać raport ze śledztwa Saudyjczyków. Gdy nie przynosi ono efektów, zespół pod komendą agenta specjalnego Fluery'ego przejmuje sprawę z pomocą płk. saudyjskiej policji Farisa Al-Ghaziego. Śledztwo nabiera rozpędu, w niedługim czasie okazuje się, że za zamachami stoi nieuchwytny terrorysta Abu Hamza, mający ambicje zostać saudyjskim ben Ladenem. Gdy agenci dostają rozkaz powrotu do kraju (po niewielkim sukcesie rozbicia małej grupy terrorystów), w drodze na lotnisko ludzie Abu Hamzu przeprowadzają na nich zamach na autostradzie...

Nie wiem czy nie zdradziłem za dużo z fabuły filmu, niemniej gorąco polecam go obejrzeć, bo dawno nie było mi dane oglądać tak wspaniałego i przejmującego (jak dla mnie) widowiska, które moim zdaniem doskonale obrazuje "czym jest terroryzm religijny". Mamy tu i rozgrywki polityczne, i żmudne, czasochłonne dochodzenie terenowe aż w końcu widowiskową akcję, wartką strzelaninę w grę której wchodzi życie jednego z agentów...

Gorąco polecam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
dzionga   

Pachnidło. Polecam naprawdę. Podziwiam wogóle reżysera i spółkę, że podjęli się zrobienia takiego filmu- filmu o zapachach! Temat naprawdę trudny do dobrej ekranizacji, ale wykonany świetnie. Jeżeli ktoś się zdecyduje, żeby obejrzeć to radzę na samym początku nic nie jeść (mi się bardzo szybko odechciało) :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
jachu   

Udało mi się dziś "zaliczyć" Mrocznego Rycerza. Na wszystkie demony piekieł, warto było!

Nie jestem wielbicielem komiksów o Batmanie i nigdy nie byłem. Dotychczasowe filmy raczej przyjmowałem jako dobrą "zahaczkę" pod przycięcie komara w niedzielne popołudnie. Zmienił to BATMAN POCZĄTEK a doprawił i przebił MROCZNY RYCERZ.

Heath Ledger musiał być naprawdę słaby psychicznie, że się zabił, kretyn jeden. Taki talent do ziemi wysłał za nic. Taki czarny charakter przydarza się w kinie raz na dekadę albo i rzadziej. Szkoda, szkoda. Ciary mi chodziły po plecach i małe rozczarowanie pozostawiło tylko takie rozwiązanie wątku z Jokerem.

Sam film był mroczny - czyli taki jak lubię. Świetna muzyka w tle potęgowała napięcie. Efekty specjalne nie zdominowały filmu. To małe arcydzieło kina rozrywkowego. Trudno będzie przebić następnemu Batmanowi - jeśli powstanie - tak doskonały scenariusz, o czarnym charakterze nie wspominając.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jachu, podpisuję się pod tym co napisałeś wszystkim kończynami :mrgreen: Świetny film, znakomite kreacje Bale'a, Eckharta i Oldmana, a w pierwszym rzędzie falangi 'życiowa' (ekhem...) rola Ledgera.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jachu   

Obejrzałem wczoraj 3:10 do YUMY

Rewelacyjny film, głównie dla facetów. Jestem pod wielkim wrażeniem tego dzieła łączącego ze sobą wszystko co najlepsze w dobrym kinie rozrywkowym nie będącym jednocześnie czczą rozrywką dla mas. Christian Bale i Russell Crowe to rewelacyjni aktorzy i oglądanie ich na ekranie - nawet telewizora - skutecznie odrywa od rzeczywistości. Remake klasycznego westernu zrobił na mnie takie wrażenie, że nie chcę już nigdy więcej mieć do czynienia z oryginałem (którego zresztą nie znam). Świetny film, wspaniała obsada, rewelacyjna intryga, niegłupia rozrywka. A zakończenie... Albo się sypię ze starości, albo... E, nieważne... ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.