Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  

Recommended Posts

Nie wydaje się by przekręcono czy źle przetłumaczono słowa tej dziennikarki. Podanie tych trzech scenariuszy należy rozpatrywać w kontekście relacji władz irańskich z własnym społeczeństwem, które nieszczególnie chciało zastosować się do zaleceń i ograniczeń. Wielu irańskich muzułmanów postanowiło zademonstrować swe "zawierzenie" Bogu co doprowadziło do ostentacyjnego narażania się na kontakt z wydzielinami innych. Istotnym jest to, że rząd zalecił ograniczenie podróży wewnątrz kraju (pomijam tu czy została w tej kwestii wydana fatwa czy nie) a właśnie zbliża się perski Nowy Rok, czas gdy Irańczycy masowo ruszają w swe rodzinne strony i wzajemnie się odwiedzają. Stąd władze postanowiły nastraszyć społeczeństwo, czy naukowcy z SUT rzeczywiście doszli do takich wielkości w swych estymacjach to już nie wiemy, raportu nie zaprezentowano podobnie jak metodologii tych przewidywań.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   
W dniu 17.03.2020 o 3:21 PM, jancet napisał:

Dla odmiany - od czego?

Od pseudonaukowego bełkotu. Jakoś bardziej przemawia do mnie dr med. Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie immunologii i terapii zakażeń, wykładowca Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Odnotowuję, że dziś przekroczyliśmy poziom V

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
W dniu 18.03.2020 o 6:07 PM, saturn napisał:

If the "medical facilities are not sufficient, there will be four million cases, and 3.5 million people will die," she said. 

 

Powiedzmy tak: gdyby służba zdrowia w Iranie całkowicie padła, to znaczy przestała przyjmować nawet najcięższe przypadki do szpitala, prowadzić testy, wyznaczać kwarantanny, a mieszkańcy Iranu nic by sobie z epidemii nie robili, to podane liczby wydają mi się całkiem realne. Zważywszy, że w Iranie mieszka ponad 80 mln ludzi, daje to niespełna 5% zachorowań i 4,3% przypadków śmiertelnych. Dla porównania, pan dr nauk medycznych, linkowany przez Ciekawego, przewiduje w Polsce 20% zachorowań w pierwszym sezonie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
W dniu 18.03.2020 o 9:16 AM, secesjonista napisał:

Wszystko ładnie wyłożone, mamy analizy, tylko jakoś tak nie bardzo wiem co z tego wynika. No bo co na dobrą sprawę wynika z tego, że w kraju A fazę IV osiągnięto po 11 dniach a w kraju B po 12 dniach, a przejście do kolejnej zabrało krajowi A - 16 dni a w kraju B - nastąpiło to tego samego dnia? Nie znając historii pacjenta "0", konkretnych szczegółów co do tego jakie podjęto kroki administracyjne i kiedy - to niewiele można sensownych wniosków wyciągnąć z tych przypadków. Porównania z Chinami o tyle są wątpliwej wartości, że mało prawdopodobnym jest by jakikolwiek kraj europejski zdecydował się na wprowadzenie podobnego reżimu. Jak dla mnie wniosek jest jeden: jak coś przeoczono, jak coś zrobiono zbyt późno - będzie bardzo źle, jak zrobiono w miarę na czas i wprowadzono odpowiedni reżim - będzie źle. Tylko to wiem bez tych modeli.

 

Secesjonisto, wynika z tego bardzo wiele. Otóż z azjatyckich doświadczeń (tylko tam możemy mówić o w miarę pełnym przebiegu epidemii) można stwierdzić, że jeśli po wcześniejszym wykładniczym wzroście liczby potwierdzonych przypadków pokonanie kolejnego progu zajęło 5 dni lub więcej, to był to ostatni próg (Hunan, Zheijang, Japonia, Korea wśród krajów, przeze mnie obserwowanych, lub przedostatni (Hubei). No i XII próg osiągnięto tylko w Hubei.

 

Nie wiem, kto i kiedy wprowadził "modelowanie jednowymiarowe", czyli oparte wyłącznie na danych o przebiegu jakiegoś zjawiska w czasie, bez wnikania w związki przyczynowo-skutkowe. Wiem, że jest ono powszechnie stosowane i daje niezłe rezultaty, szczególnie tam, gdzie mamy zbyt wiele zmiennych niezależnych, by je przyczynowo-skutkowo ogarnąć i jeszcze to zapisać w postaci układu równań.

 

Dlatego obserwowanie tempa pokonywania kolejnych progów jest bardzo interesujące. Obecnie w optymistycznej sytuacji jest Iran (IX próg), Norwegia (X próg) i Islandia (XI próg). Przypuszczam, że dla tych krajów próg ten jest ostatnim lub przedostatnim. Oczywiście, o ile nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, jak wzmiankowana całkowita rozsypka służby zdrowia i społecznej dyscypliny w Iranie.

 

Na podstawie tych analiz ponad tydzień temu przewidziałem, że do końca dzisiejszego dnia będziemy mieć pewnie około 400 potwierdzonych przypadków, a minimum 200. Wiemy już, że więcej niż 200, a do ilu dociągniemy do wieczora - oby jak najmniej.

 

Coś przeoczono i coś zrobiono zbyt późno. Bo ta moja analiza szeregów czasowych wskazuje, że tam gdzie przekroczono próg IV, to osiągnie się V, VI albo i XII. A każdy próg to dwa razy więcej chorych. Więc jak próg IV przekroczyły Włochy 28 lutego, to nazajutrz na granicy włoskiej we Francji, Szwajcarii, Austrii i Słowenii powinny się pojawić kontrole sanitarne i kierować osoby z temperaturą powyżej 38°C i współpasażerów na test i ewentualną kwarantannę. W Niemczech próg ten został przekroczony 5 marca, więc kontrola na naszych granicach powinna się pojawić w piątek 6 marca - o ile pamiętam, pojawiła się dopiero 10 marca we wtorek, a i to nie na wszystkich przejściach i obejmowała wtedy wyłącznie autobusy.

 

Z kolei zamknięcie np. sklepów odzieżowych w galeriach handlowych uważam za zupełnie pozbawione sensu.

 

Z drugiej strony podpowiedziałbym naszej władzy, żeby przypomniała wszem i wobec treść uzasadnienia wyroku SN dotyczącego sprzedaży alkoholu przez Internet. Cytuję z pamięci "jeśli płatność odbywa się w lokalu klienta, to należy przyjąć, że tam nastąpiła sprzedaż". Zatem nie ma przeszkód, żebym napoje alkoholowe nabył przez Internet z dostawą na próg, jeśli zapłacę z góry przelewem na konto. Forma tym bardziej godna polecenia, że wtedy nie ma potrzeby kontaktu nabywcy z kurierem. Podejrzewam, że 99% przypadków łamania przymusowej kwarantanny lub dobrowolnego odosobnienia wynika z potrzeby nabycia flaszki lub krzynki.

 

Czy będzie źle czy bardzo źle? Generalnie osoby przed 40., niemające takich chorób jak nadciśnienie, choroba wieńcowa, choroby układu immunologicznego, cukrzycy czy niewydolności nerek itp. nie mają za bardzo powodów się o siebie lękać. Tylko że pewnie mają bliskich, spełniających powyższe kryteria, których chcieliby mieć jeszcze trochę.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
8 godzin temu, ciekawy napisał:

Od pseudonaukowego bełkotu. Jakoś bardziej przemawia do mnie dr med. Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie immunologii i terapii zakażeń, wykładowca Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń.

 

Jakoś nie zauważam tu pseudonaukowego bełkotu. Porównywanie tempa wzrostu liczby potwierdzonych przypadków może nie jest nauką, ale na pewno nie jest bełkotem. To liczby, "czysta arytmetyka" jak mówił dr Grzesiowski.

 

Fajnie jest uznać jedną osobę za autorytet i wierzyć we wszystko, co powiedział. Ja tam wolę wysłuchać opinii wielu autorytetów, doktorów, doktorów habilitowanych, profesorów nauk medycznych, wyławiać różnice, analizować je i filtrować własnym, krytycznym rozumem.

 

Większość poglądów, prezentowanych przez dr Grzesiowskiego, jest zgodnych z tym, co prezentują inni medycy. Kilka razy jednak się zagalopował, zwykle popadając w wewnętrzną sprzeczność.

 

Np.:

To bzdura! Niech ci, którzy tak twierdzą, sprawdzą, w jakiej temperaturze ten wirus żyje - w nas w temperaturze 36,6 stopni Celsjusza. To dlaczego ma zniknąć, jak będzie 20 czy 30 stopni? Nie ma takiej opcji.

a zaraz potem:

Z całą pewnością przy wyższych temperaturach wirus na świeżym powietrzu będzie żył krócej, więc ta zakaźność będzie mniejsza.

 

No to bzdura, czy jednak zakaźność latem będzie mniejsza? Może coś po środku?

 

Albo:

Robienie zapasów w tej chwili uważam za zupełnie bezzasadne.

a potem:

Osoby starsze nie powinny pojawiać się w miejscach publicznych jak można najdłużej: nie chodzić do lekarza, nie chodzić do apteki, nie chodzić do kościoła, nie chodzić do sklepu, bo te osoby są w największym niebezpieczeństwie.

 

No to jeśli osoba starsza ma nie chodzić do sklepu przez najbliższych kilka tygodni (w innym miejscu autor szacuje "okres bardzo dużej aktywności wirusa" na 2 miesiące), no to chyba muszą zrobić zapasy, o ile nie potrafią lub nie mogą zamówić przez Internet, a i to u nas zawodzi - na dostawę czeka się kilka dni, więc zapasy mieć muszę.

 

W niektórych przypadkach opinie dr. Grzesiowskiego stoją w sprzeczności z opiniami innych autorytetów z zakresu nauk medycznych. Np.:

 

szacunek śmiertelności dotyczy wyłącznie przypadków, które zostały potwierdzone badaniami. I to jest prawda - wynosi 3,4 procent. Tyle tylko, że wiemy, iż chorych jest pięć razy więcej, czyli rzeczywista śmiertelność jest pięć razy niższa.

 

To raczej odosobniona opinia pana doktora. Oczywiście - zarażonych jest znacznie więcej, ale nie chorych. Poza tym inni mówili, że być może zarażonych jest pięć razy więcej, niż chorych, ale nie wykluczali zupełnie innych proporcji. Krótko mówiąc - nie wiemy.

 

jak patrzymy na krzywą epidemii, to okres bardzo dużej aktywności wirusa po szybkim wybuchu zakażeń trwa około dwóch miesięcy.

 

Ja właśnie patrzę na te krzywe epidemii i liczę okres bardzo dużej aktywności wirusa i wychodzi mi:

Hubei - 29 dni,

Hunan - 7 dni,

Zheijang - 9 dni,

Japonia - 20 dni,

Korea Południowa - 13 dni.

 

Na jaką krzywą patrzył dr Grzesiowski? Może inaczej definiował "bardzo dużą aktywność wirusa"? Ale przecież sam stwierdził, iż:

 

Liczba zakażonych rośnie dość szybko.
Wcale nie! Proszę nie szerzyć paniki. W poniedziałek mieliśmy siedemnaście przypadków zachorowań, we wtorek dwadzieścia jeden. W środę łącznie dwadzieścia pięć, czyli wzrasta o kilka przypadków dziennie, a nie kilkaset. Więc proszę nie używać słów, które nie pasują do rzeczywistości - liczba zarażonych koronawirusem na razie szybko nie wzrasta,

 

25 nowych przypadków w kraju o 38,5 mln ludności w ciągu doby to nie jest nawet wzrost "dość szybki". Rozumiem zatem, że 80 przypadków dziennie w Japonii to też mało.

 

No i kluczowe !!!

 

W jednym sezonie jesienno-zimowym grypa atakuje około 10 procent mieszkańców planety, a ten wirus ma potencjał dwukrotnie wyższy, więc łatwo policzyć, że to będzie 20-25 procent populacji. 70 procent to wizja apokaliptyczna, nie wiem, kto to wymyślił! Realistycznie - choroba pojawi się u 20-25 procent ludzi, biorąc pod uwagę, że koronawirus ma dwukrotnie większy potencjał niż wirus grypy - to czysta matematyka.

 

Zatem zaczekajmy do końca sezonu. Wprawdzie nie wiem, jak określić sezon w przypadku wirusa, który ponoć sezonowości nie podlega, ale przyjmijmy, że kończy się 31 sierpnia, a od września zaczyna się nowy.

 

No więc ja stawiam, że na koniec sierpnia będziemy mieć 0,5 - 2 promila mieszkańców Polski, dotkniętych w potwierdzony sposób chorobą COVID-19. Tak mi wynika z analizy szeregów czasowych w innych krajach. Dr Grzesiowski twierdzi, że 20-25%. Jak myślę - Ciekawy uważa, że uprawiam pseudonaukowy bełkot, a dr Grzesiowski prezentuje naukową wiedzę.

 

No to zaczekajmy do sierpnia. Tym razem chciałbym być dobrym prorokiem.

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, jancet napisał:

Secesjonisto, wynika z tego bardzo wiele. Otóż z azjatyckich doświadczeń (tylko tam możemy mówić o w miarę pełnym przebiegu epidemii) można stwierdzić, że jeśli po wcześniejszym wykładniczym wzroście liczby potwierdzonych przypadków pokonanie kolejnego progu zajęło 5 dni lub więcej, to był to ostatni próg (Hunan, Zheijang, Japonia, Korea wśród krajów, przeze mnie obserwowanych, lub przedostatni (Hubei). No i XII próg osiągnięto tylko w Hubei.

 

Nie wiem, kto i kiedy wprowadził "modelowanie jednowymiarowe", czyli oparte wyłącznie na danych o przebiegu jakiegoś zjawiska w czasie, bez wnikania w związki przyczynowo-skutkowe. Wiem, że jest ono powszechnie stosowane i daje niezłe rezultaty, szczególnie tam, gdzie mamy zbyt wiele zmiennych niezależnych, by je przyczynowo-skutkowo ogarnąć i jeszcze to zapisać w postaci układu równań

 

Nie postponuję samej metody, tylko nie wiem do czego może być przydatna, i choć napisał jancet że wynika bardzo wiele to wciąż nie pojmuję: co. Co wynika z konstatacji, że po wzroście wykładniczym kolejny próg osiąga się po pięciu lub więcej dniach? Jestem premierem a jancet moim doradcą i zadaję mu pytanie: dlaczego w jednych krajach zabrało to tyle dni a w innych znacząco więcej? Drogi eksperci, gdy patrzy pan na swe modele jaka wyglądać będą najbliższe miesiące w naszym kraju? Jedyną odpowiedź jaką może udzielić jancet to: na podstawie analizy przebiegu zakażeń w innych krajach to możemy mieć 614 zakażonych ale i możemy mieć 19661 zakażonych. A po ilu dniach? Na podstawie analizy danych z innych krajów, można powiedzieć, że nastąpi to po X dniach ale może być tak, że będzie to Y dniach, a różnica pomiędzy oboma wariantami to kilkanaście dni. Jak dla mnie nic pożytecznego z tego nie wynika poza tym, że możemy śledzić na ile przewidywania janceta były trafne.

 

22 godziny temu, jancet napisał:

Coś przeoczono i coś zrobiono zbyt późno. Bo ta moja analiza szeregów czasowych wskazuje, że tam gdzie przekroczono próg IV, to osiągnie się V, VI albo i XII. A każdy próg to dwa razy więcej chorych. Więc jak próg IV przekroczyły Włochy 28 lutego, to nazajutrz na granicy włoskiej we Francji, Szwajcarii, Austrii i Słowenii powinny się pojawić kontrole sanitarne i kierować osoby z temperaturą powyżej 38°C i współpasażerów na test i ewentualną kwarantannę.

 

Otóż wypada przypomnieć, że progi wymyślił jancet, nic nie stoi na przeszkodzie by stworzyć progi w których kolejny to 1,5 razy więcej zakażonych bądź 3 razy więcej. I nie wiem dlaczego zamykanie granic powinno nastąpić akurat przy przekroczeniu IV progu a nie III. Gdybym przyjął w swych założeniach inne warunki dla progów wszystko wyglądałoby inaczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Normanie w porcie na wejście i na wyjście przychodziło od kilku do kilkunastu ludzi z rożnych służb i agend.

Wczoraj weszliśmy do Tarragony. Całe formalności był w stanie załatwić jeden facet.

Sprawy ładunkowe przez telefon i internet. 

Dziś kończymy rozładunek. jeśli nasze liczby zgodzą się z tym z lądu to całe formalności ładunkowe zostaną sfinalizowane online.

Odprawa wyjściowa to też ma być jeden człowiek.

 

Mój wniosek:

 

OBECNY WIRUS JEST ŚMIERTELNIE ZABÓJCZY DLA BIUROKRACJI!

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
W dniu 20.03.2020 o 7:12 PM, secesjonista napisał:

Co wynika z konstatacji, że po wzroście wykładniczym kolejny próg osiąga się po pięciu lub więcej dniach?

 

Jest to bardzo dobry prognostyk, wskazujący, że najprawdopodobniej liczba potwierdzonych przypadków już się nie podwoi. To można stwierdzić na podstawie analizy szeregów czasowych w krajach, gdzie epidemia wygasła lub prawie wygasła.

 

W dniu 20.03.2020 o 7:12 PM, secesjonista napisał:

Jestem premierem a jancet moim doradcą i zadaję mu pytanie: dlaczego w jednych krajach zabrało to tyle dni a w innych znacząco więcej?

 

Panie premierze, proszę o to pytać w prowincjach chińskich, przede wszystkim w Hubei, Hunan, Henan, Guangdong, Zhejiang, a także w Japonii i Korei Południowej. Analiza szeregów czasowych nie da odpowiedzi "dlaczego", ale po

może wskazać, kogo pytać.

 

W dniu 20.03.2020 o 7:12 PM, secesjonista napisał:

Jedyną odpowiedź jaką może udzielić jancet to: na podstawie analizy przebiegu zakażeń w innych krajach to możemy mieć 614 zakażonych ale i możemy mieć 19661 zakażonych.

 

Panie premierze, analityk nie jest prorokiem, więc w czasie, gdy dysponowaliśmy jednym punktem, nic więcej powiedzieć się nie dało. Poza tym od 12 marca zaczęto wprowadzać w Polsce kolejne restrykcje. Ich pierwszy skutek będzie można dostrzec dopiero jutro na podstawie dzisiejszych danych, ale do wyznaczenia krzywej potrzebne są minimum 3 punkty, więc nową prognozę będzie można budować we wtorek - środę 24-25 marca.

 

Gdyby wprowadzone restrykcje nie zmieniły zasadniczo przebiegu krzywej, to największej liczby zachorowań należy się spodziewać w dniach 8-15 kwietnia i może ona wynosić nawet 2500 - 3000 osób dziennie. Należy się na taką liczbę przygotowywać, zarazem nie należy się spodziewać liczb rzędu 5000 - 6000 dziennie, o ile święta wielkanocne nie spowodują masowego lekceważenia sytuacji.

 

W dniu 20.03.2020 o 7:12 PM, secesjonista napisał:

Otóż wypada przypomnieć, że progi wymyślił jancet, nic nie stoi na przeszkodzie by stworzyć progi w których kolejny to 1,5 razy więcej zakażonych bądź 3 razy więcej. I nie wiem dlaczego zamykanie granic powinno nastąpić akurat przy przekroczeniu IV progu a nie III. Gdybym przyjął w swych założeniach inne warunki dla progów wszystko wyglądałoby inaczej.

 

Progi to tylko sposób opisu sytuacji i ona się nie zmieni w przypadku przyjęcia innych wartości progowych. Analizując przebieg epidemii w różnych prowincjach chińskich można zauważyć, że po przekroczeniu poziomu 4 stwierdzonych przypadków na milion mieszkańców trudno znaleźć przykład, żeby potem zatrzymała się poniżej 8, a nawet 16, zaś często leci aż do poziomu ponad 500. Zmiana progów tego faktu nie zmieni, tylko próg ten będzie miał nr III albo V, a nie IV.

 

W dniu 19.03.2020 o 5:06 PM, Tomasz N napisał:

Odnotowuję, że dziś przekroczyliśmy poziom V

 

Niby tak, ale nie do końca. WHO nie zbiera danych wg czasu strefowego, tylko wg PST, a tam północ jest wtedy, gdy u nas 17:00. Więc przypadki zgłoszone po 17. zostały zaliczone do piątku, w czwartek mieliśmy 287 przypadków, a w piątek przekroczyliśmy próg V.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szanowny analityku, mu tu w rządzie jesteśmy prostymi ludźmi i chcielibyśmy wiedzieć jak to będzie wyglądać i dlaczego wygląda tak a nie inaczej bez wnikania na czym polega to matematyczno-statystyczne hokus-pokus. Niestety pomimo wielogodzinnego głowienia się, nie wiemy dlaczego na pytanie o to jak będą wyglądać najbliższe miesiące w naszym kraju zadane w piątek (20 marca) ekspert może nam odpowiedzieć dopiero we wtorek-środę (24-25 marca) a zarazem może szacować, iż najwięcej zachorowań będzie  nas przypadać na 8-15 kwietnia. Przypomnę jedynie, że na naszym wtorkowym spotkaniu (w dniu 17 marca) nasz analityk szacował w wariancie pesymistycznym - najwięcej zachorowań na 4-10 kwietnia, ze szczytem 15 kwietnia, w wariancie optymistycznym najwięcej zachorowań przypadnie na 17-23 marca, ze szczytem w ostatnich dniach tego miesiąca. Dziś już wiemy, że optymistyczny wariant (Hunan) zaprezentowany we wtorek, przynajmniej co do liczby zachorowań - nie ma miejsca. Pozostaje pytanie: czy rzeczywiście zatem czeka nas już jedynie zaprezentowany wówczas wariant pesymistyczny (Hubei)? Jakoś nie jestem przekonany by koniecznie czekała nas taka przyszłość jak w tym wariancie podano.

 

W dniu 17.03.2020 o 8:34 PM, jancet napisał:

Trzeba było zamknąć granice z Niemcami, Czechami i Słowacją najpóźniej 5 marca, gdy sytuacja w Niemczech wyraźnie wymknęła się spod kontroli.

 

Czy się posypała to trudno powiedzieć, 4 marca mieli 262 przypadki, 5 marca 400 a dnia następnego 639.

Share this post


Link to post
Share on other sites
saturn   

Przecież liczba stwierdzonych zarażonych wynika głównie z możliwości przeprowadzenia testów. Nie trzeba być jakimś działaczem opozycyjnym by stwierdzić, że Polska robi ich relatywnie mało, a tym samym potwierdzeń choroby też jest odpowiednio  mniej. Z mojego podwórka są osoby, które są na kwarantannie i już kilka dni czekają na karetkę której załoga przeprowadzi im wymaz, bo testów w regionie po prostu brakuje. I jak traktować takie osoby w badaniach statystycznych? Jak traktować przypadek z Głogowa, gdzie starszy mężczyzna skierowany na  kwarantanne domową na podstawie samych podejrzeń, umiera w domu nie doczekując się testu? Przeież wg słów Lothara Wielehra - prezesa instytutu Roberta Kocha , niemieckie laboratoria przeprowadzają 160tys testów tygodniowo i liczba ta ma sukcesywnie wzrastać. Gdzie  w takiej proporcji jest Polska i jak można poważnie traktować lokalne dane o zarażeniach? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
jakober   

Tylko jeśli dobrze rozumiem model janceta, to jego system progowania mówi o postępie epidemii w danym kraju (w oparciu o dane z danego kraju) na zasadzie krotności. Chodzi więc o porównywanie tempa, a nie wielkości rzeczywistych. Wyniki w tym modelu można zafałszować np. manipulując ilością przeprowadzanych każdego dnia w danym kraju testów. Natomiast z tego modelu nie da się oszacować możliwego procentu zainfekowanej wirusem populacji danego kraju.

 

Jeśli ktoś chciałby pokusić się o szacowanie ilości infekcji w odniesieniu do tempa a nie o szacowanie samego tempa, to musiałby przyjąć jakąś ilość przeprowadzanych testów za wzrocową i wartości w poszczególnych krajach, w odniesieniu do znanej ilości przeprowadzanych w tych krajach testów, odpowiednio relatywizować do wartości wzorcowej.

 

Przykładowo:

wzorcowa liczba testów to 10 tys. dziennie.

 

W dniu „a”:

w kraju A liczba przeprowadzonych testów wynosi 10 tys. (czyli tego dnia akurat wzorcowa); zgłoszonych infekcji: 200

w kraju B liczba testów wynosi 500; zgłoszonych infekcji: 20

w kraju C liczba testów wynosi 12 tys.; liczba zgłoszonych infekcji: 300

Relatywne wartości szacunkowe dla tych trzech krajów w dniu „a” wynosić będą:

kraj A: 200 infekcji

kraj B: 400 infekcji

kraj C: 250 infekcji

 

W dniu "b":

w kraju A: 9 tys. testów, zgłoszonych infekcji: 180 / relatywna wartość szacunkowa: 200 infekcji

w kraju B: 600 testów, zgłoszonych infekcji 30 / relatywna wartość szacunkowa: 500 infekcji

w kraju C: 15 tys. testów, zgłoszonych infekcji 330 / relatywna wartość szacunkowa: 220 infekcji

 

itd, itd...

 

Oczywiście, w krajach odbiegających znacznie poniżej przyjętej wzorcowej liczby testów dziennie będą to tylko uproszczone szacunkowe ilości infekcji. Ale da się przynajmniej dość szybko w porównaniu z innymi krajami stwierdzić: Huston, chyba mamy problem...

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, saturn napisał:

Przecież liczba stwierdzonych zarażonych wynika głównie z możliwości przeprowadzenia testów. Nie trzeba być jakimś działaczem opozycyjnym by stwierdzić, że Polska robi ich relatywnie mało, a tym samym potwierdzeń choroby też jest odpowiednio  mniej.

 

Relatywnie - względem jakiego wzorca?

 

7 godzin temu, saturn napisał:

Jak traktować przypadek z Głogowa, gdzie starszy mężczyzna skierowany na  kwarantanne domową na podstawie samych podejrzeń, umiera w domu nie doczekując się testu?

 

A jak by to zakwalifikował sam saturn?

 

7 godzin temu, saturn napisał:

Z mojego podwórka są osoby, które są na kwarantannie i już kilka dni czekają na karetkę której załoga przeprowadzi im wymaz, bo testów w regionie po prostu brakuje. I jak traktować takie osoby w badaniach statystycznych?

 

Tak jak się traktuje: ujmuje się je w statystyce osób poddanych kwarantannie.

Nawet ktoś będący zwolennikiem obecnego rządu nie stwierdzi, że władze są w posiadaniu czarodziejskiej kuli pozwalającej stwierdzić od razu kto zainfekowany a kto chory.

 

7 godzin temu, saturn napisał:

Przeież wg słów Lothara Wielehra - prezesa instytutu Roberta Kocha , niemieckie laboratoria przeprowadzają 160tys testów tygodniowo i liczba ta ma sukcesywnie wzrastać

 

Przy jakiej liczbie zakażonych (chorych)? To ten sam instytut, który na początku marca twierdził że zagrożenie dla całego kraju jest umiarkowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
saturn   
Quote

 To ten sam instytut, który na początku marca twierdził że zagrożenie dla całego kraju jest umiarkowane.

Bardzo umiarkowane (początek marca) , porucznik Jaszczuk też byłby tego samego zdania 

Quote

Lothar Wieler, president of the Robert Koch Institute, said that eventually some 60% to 70% of the global population would have been infected, recovered and acquired immunity, but it was impossible to say how fast that would happen.

"Our working assumption is that it will take about two years," he told a news conference on Tuesday, adding that the timing also depended on how long it would take to get a vaccine developed and deployed.

"We do not yet know what the death rate will look like in the end," he told reporters.

He said that without the strict social distancing measures announced on Monday by Chancellor Angela Merkel, Germany could end up facing millions of coronovirus cases.

"We want to avoid that," he said, adding the institute was raising the risk level in Germany to "high". He also said hospitals would have to at least double their intensive care capacity as one in five cases was serious.

 

Edited by saturn

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zanim się napisze coś niezbyt mądrego a co wydaje się kąśliwe warto sprawdzić fakty, w tym przypadku daty wypowiedzi. By nie było tak jak z informacją saturna o 3,5 tys. Francuzów zgromadzonych na Trocadero Terrace. Chyba, że dla saturna początek miesiąca przypada w okolicach dnia siedemnastego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.