Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
poldas

Stosowanie kostki drewnianej do budowy powierzchni ulic

Recommended Posts

atrix   

Droga z bali ułożonych w to nie faszyna. To nic innego jak droga utwardzona z materiałów powszechnie dostępnych, przykładowo kłód drewnianych.

Takie drogi robi się też obecnie w lasach, tam gdzie sprzęt ciężki ma dojechać a grunt jest podmokły.

Kłody układa się poprzecznie a ich krawędzie zbija się z żerdziami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do Mościckiego... to oczywiście chodziło o Kajetana.

Katastrofalny stan bruków i rosnące koszty ich utrzymania sprawiły, że około 1891 r. poczęto szukać rozwiązania tych problemów. I to właśnie Mościckiemu zawdzięczamy taki a nie inny początkowy kształt ulic warszawskich. Inżynier ów początkowo wybrał ulepszoną kostkę porfirową na piasku, która niezbyt się sprawdziła:

"Wybór był nietrafny, gdyż kamień wulkaniczny, jako bardzo twardy ze złomem muszlowym, łatwo ssie szlifuje, staje się ślizgi, przy znacznej powierzchni kostek i rzadkich spoinach konie mają mało punktów zaczepienia, wskutek czego ślizgały się i padały po każdym deszczu, wreszcie kanty kostek pod uderzeniem kół łatwo odpryskiwały, kostki bardzo prędko się zaokrąglały i stały się niemożliwe do jazdy".

/Z. Sznuk "Komunikacye. Bruki i sposób gospodarowania niemi w Warszawie", "Przegląd Techniczny", T. LV, nr 25 i 36, 1917, s. 25/

Stąd Mościcki dokonał ponownego wyboru:

- dla dzielnic pierwszorzędnych o ruchu lżejszym - kostka drewniana

- dla arterii towarowych - kostkę granitową.

Wobec powyższego - powszechnie zaczęto układać kostkę drewnianą od 1894 roku, a granitową od 1895 roku.

(...)

Dąb, nawet nie impregnowany, jest bardzo odporny na wpływ wody, tyle że czernieje. Natomiast pokrywa się - jak chyba każde drewno - warstewką glonów (chyba to są glony, takie zgniłozielone i maziste), które powodują, że powierzchnia drewna staje się makabrycznie śliska. Podejrzewam, że podkowa i tak przebijała tę warstewkę i koń niekoniecznie się ślizgał, ale wóz mógł mieć z tym kłopot, szczególnie gdy nawierzchnia była pochyła poprzecznie. Woźnica tudzież.

Tak sobie przewertowałem pisma techniczne z przełomu wieków i z początków XX wieku, czyli w okresie gdy szerzej pojawiały się nowe materiały i uczono się na własnych błędach jak je powinno się stosować. Otóż wspomina się, że kostki drewnianej nie powinno się stosować powyżej 1,5% spadku, jako że:

"... są niebezpieczne, szczególnie podczas przymrozków, następujących po deszczach lub odwilżach".

/T. Niedzielski "Wyniki doświadczeń do do nawierzchni ulic w Ameryce Północnej", "Przegląd Techniczny", T. LI, nr 25, 1914, s. 341/

Z tym, że nie znalazłem by pisano o pojawieniu się glonów, choć rzadko wspominano o wykorzystywanych gatunkach, to dąb, w tych artykułach, które czytałem, nie pojawiał się. Wspominano np., że stosowanie w Polsce krajowej sosny jest niedopuszczalne ("Przegląd Techniczny", T. XLVIII, nr 46, 1910), w Paryżu (dane za kongresem z 1908 r.) stosowano głównie: modrzew, sosnę, jodłę i drewno z Australii. We Francji do impregnowania stosowano wówczas głównie olej terowy, chlorek cynku i poddawano drewno kreozotowaniu.

Pośród wad tego materiału wymieniano również: wchłanianie i późniejsze wydzielanie odchodów końskich, wydzielanie się smoły pod wpływem gorąca bądź deszczu. Podnoszono, że nie jest to odpowiedni materiał dla naszych warunków klimatycznych, w odróżnieniu od Paryża czy Londynu, oraz wzrastający z każdym rokiem koszt napraw.

Co do kształtu owej kostki, to wspomniany inżynier Niedzielski podawał dla zaobserwowanej wówczas w USA sytuacji, że kostki 10x10x10 cm "zaczynają wchodzić niepodzielnie niemal w użycie w głównych artyryach Nowego Jorku, Filadelfii i Bostonu, wypierając inne bruki z zastosowania". Natomiast w sprawozdaniu z I kongresu drogowego, który odbył się w Paryżu w październiku 1908 r., znajdujemy informację o kostce drewnianej używanej we Francji:

"Pniaczki mają zazwyczaj kształt 8x12x22, z czego 8 cm przypada na szerokość, a 12 cm na wysokość, która czasem tylko 10 cm mierzy. Kostki powinny być bezwarunkowo bez sęków i mieć dokładnie regularne kształty graniastosłupów".

/"Czasopismo Techniczne", R. XXVIII, nr 14, 1910, Lwów/

W USA początkowo popularność zyskał system Nicholsona:

"polegał na tem, że kostki drewniane 6'' dług. i 3'' wysok. nieprzesycone układano na balach drewnianych 1'' grub. Bale spoczywały na piasku. Każda kostka była do połowy wysokości maczana w smole gazowej. Kostki przedzielano listwami drewnianemi. Spoiny wypełniano drobnym żwirkiem, następnie smołą gazową".

/"Komunikacye. Bruki drewniane na podstawie prac ostatniego kongresu budowy dróg w Londynie", "Przegląd Techniczny", T. LV, nr 41 i 42, 1917, s. 347, przyp. 1/

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Z tym, że nie znalazłem by pisano o pojawieniu się glonów, choć rzadko wspominano o wykorzystywanych gatunkach, to dąb, w tych artykułach, które czytałem, nie pojawiał się.

Ja się zastrzegałem, że nie wiem, czy to na pewno są glony, ale tak na zdrowy rozsądek, cóż innego mogłoby to być. Podobnie chciałem podkreślić, że z moich obserwacji nie wynika, że pojawia się toto szczególnie na dębinie, wręcz przeciwnie, ale na nieimpregnowanym dębie też się pojawia.

Dębina miałaby te zalety, że jest twarda i stosunkowo odporna na wilgoć. Wadą jest z pewnością cena surowca, ale jeszcze gorszą może być trudność obróbki tego drewna. Kwota, którą zaśpiewał miejscowy fachowiec za położenie kilkunastu metrów kwadratowych dębowej szalówki, nieco mnie zszokowała. Ale jak spróbowałem przyciąć kawałek dębowej deski, to już wiedziałem, dlaczego.

Wspominano np., że stosowanie w Polsce krajowej sosny jest niedopuszczalne

Wspomniano też, dlaczego?

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

A czy czasem w Petersburgu/Leningradzie nie stosowano nasmołowanej kostki drewnianej? Dawno, dawno temu czytałem w jakimś "tygrysku", że w czasie oblężenia Leningradu na kilku statkach zakotwiczonych na Newie i robiących za ciepłownię z braku węgla palono pod kotłami właśnie ową kostką zerwaną z ulic.

Może ktoś to potwierdzić?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Kostka napuszczana smołą powęglową nie pokrywa się glonami, gdyż smoła taka ma silne własności trujące. Paki w jej składzie są niestabilne chemicznie i rozpadają się na prostsze węglowodory aromatyczne, zabójcze dla życia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

Wspomniano też, dlaczego?

Akurat w tym artykule nic o tym nie dodano.

W inny numerze można znaleźć taką informację:

"Przesycanie kostek drewnianych na bruki ma podwójne zadanie do spełnienia: konserwować drzewo i zapobiegać wchłanianiu przez nie wody. Drzewa z gęstą tkanką, jak dąb, i gatunki eukaliptusowe lub smolne (amer. sosna - pitch pine), odznaczają się w brukach trwałością dzięki właśnie temu, że mało wchłaniają wodę. Sosna, obficie wchłaniająca w siebie wodę, utrzymuje się lepiej tam, gdzie woda prędko spływa, jak np. w slupach telegraficznych i podkładach kolejowych, tam zaś, jak w brukach, gdzie woda nie ma takiego odpływu, niszczeje prędko".

/brak inf. o aut., "O przesycaniu bruków", "Przegląd Techniczny", T. LI, nr 37, 1913, s. 489/

Współcześnie na ogół na kostkę drewnianą do obiektów przemysłowych zaleca się używanie głównie takich gatunków, jak: dąb, modrzew, buk, jesion.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z literatury:

K. Dumała "'Podłoga' warszawskich ulic (do 1914 roku)", "Wnętrze warszawskiej ulicy. Materiały sesji naukowej, Warszawa, 5-6 kwietnia 2001 r." pod red. B. Wierzbickiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drewniana ciekawostka z chodników Londynu (mniej więcej od 0:40 poniższego filmu):

https://www.youtube.com/watch?v=iNUo7p9SHW4

Jestem ciekawy, czy drewniana nawierzchnia drogowa, drewniane chodniki, czy generalnie stary bruk drewniany - zachowały się gdzieś w polskich miastach?

 

 

Wpis Bruno dołączono do starszego tematu.

secesjonista

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za połącznie, nie zauważyłem tego, starszego tematu.

Osobiście bardzo lubię takie, bardzo prozaiczne pozostałości dawnych czasów i to, co zrobiono w Londynie, zachowując fragmencik starej nawierzchni - bardzo mi się podoba. Na przykład w Gdyni ("świadomie historycznie" lub nie - nie wiem) zachowano w paru miejscach przedwojenny podział jezdni na fragment (pas) asfaltowy (dla samochodów) i brukowy (dla wozów konnych). Szkoda byłoby, gdyby to wszystko tam zalali asfaltem.

A wracając do tematu - czy w Polsce gdzieś zachowało się "drewno na trotuarach"? W fabrykach, jak pisał Jancet, można było takie posadzki znaleźć i pewnie jeszcze można, ale czy w przestrzeni publicznej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.