Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
secesjonista

Gwara - zapomniane znaczenia, szczególne perełki językowe

Recommended Posts

gregski   

Bilsko, blisko!

Kilka lat temu w swiecie bez internetu (na morzu) jakies bardziej obszernre wiesci ze swiata zewnetrznego docieraly na statek glownie wtedy gdy nastepowala podmiana zalogi. Zwykle w jednym porcie zmienialo sie nie wiecej niz 5 osob (zwykle 2-3). Nowi przywozili na statek listy od zon przekazane za posrednictwem agencji oraz wlasnie PRASE! Praktycznie kupowalo sie po egzemplazu wszystkich tygodnikow jakie byly w kiosku plus kasowalo sie gazety rozdawane w samolocie. Ten kto to przywozil mial oczywiscie prawo "pierwoczytu" ale potem musial puscic to w ruch.

Duza czesc zalogi (szczegolnie szeregowej) stanowili mieszkancy Kaszub.

Stad okrzyk: "Cajtungery przyjechaly!"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czasu II RP ciężki żywot mieli chętni do bycia "Siłaczkami" na polu medycyny w środowiskach wiejskich. Nie tylko

borykali się z brakiem sprzętu, tanich lekarstw, ale stały przed nimi nieoczekiwane wyzwania natury językowej.

Lekarz wiedzieć powinien (wszystkie przykłady z lat 30-tych ze wsi łowickich), że w powszechnej świadomości

choroby brały się nie tylko z tak oczywistych przyczyn, jak:

- z zaziębienia

- z podźwigania

- z poderwania

ale i daleko bardziej tajemniczych:

- z dobrej woli

- z urzeczenia

- z naprzykrzenia

- z napatrzenia

- z namorzenia.

W trakcie wizyty lekarz mógł usłyszeć:

"Moja żona była substelna, że nie mogła wejść we drzwi, a teraz znikczemniała"

"Kiedy miałam swoje czasy, poszłam z przędzionami we wodę i zaziębiłam się. A może ta choroba przyszła z nadmorzenia,

bo ciężko zległam na małe; od obtrząśnięcia macicy teraz jest rozjankorzona, no bo wiadomo, że jak się macica poruszy,

to wszędzie wlezie, nawet w każdy palec, jakby igłą kłuł. Boli me na spodku. Wdołku gwestuje...

Czy mam się rozebrać do piekna, przecie pan sie tam wstydzić nie bandzie"

"Konfesji dostał, za łysinę oczy zapłynęły. Jadówki go obsiadły. Łońskiego roku miał osypkę, a teraz ośpice, róże. Morduje

go dychawica, a i suchy ból, co to niewiada jak przyjdzie i jak odejdzie"

"ojcowizna boli, macica mi sie obsunęła, macica mi się wystawiła do gardła".

Ta ostatnia wypowiedź o tyle może zdziwić, że wypowiadał ją osobnik płci męskiej.

Podobnież aptekarz musiał wykazać znajomością różnych gwaryzmów, by nie pomylić się w tym co należy zaordynować. O ile każdy

wiedział, że kiedy klient pyta o arcyposadę to nie tyle ubiega się o pracę, co raczej szuka środka ściągającego o gojącego.

Niejaki p. Tylman, aptekarz z Łowicza zrobił sobie użyteczną ściągawkę. Można z niej wyczytać, że kiedy pytano o:

badziagę - chodziło gąbkę rzeczną

krople maciczne białe - spirytus aromatyczny

krople Zduńskie - Krople króla Duńskiego

krople śmiertelne z trupią główką - kreozot

maść pryncypałowa pti - maść rtęciowa biała

latawiec - amoniak lotny

maść łysiutka - maść rtęciowa żółta

woda klejona - woda utleniona

zborniak - kwas borowy

I takie pytanie: jaki specjalista winien się zająć prosiakami u chorego, a jaki, kiedy chorego bolał tełek?

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Moj kuzyn tak ze 30 lat temu gdy zaczynal praktyke lekarska w podskierniewickiej wsi uslyszal raz od pacjenta ze go "ziuga na razy".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdając sobie sprawę z własnych ograniczeń, nie będę podejmował wysiłku by wznieść się na niebotyczne wyżyny intelektualne reprezentowane przez użytkownika Wschodni. Nie będę zatem nawet próbował odgadnąć cóż takiego kryje się za jego zapewne nader

erudycyjnym postem, acz przyznajmy to szczerze - nader lakonicznym, a nawet enigmatycznym.

Co do "ziugania" - kryć się pod tym mogło kłucie, uderzenia, u Żeromskiego ("Snobizm i postęp") znaczyło to "wpadać":

"koła ziugają z drogi rozmiękłej do rowu".

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Dokladnie!

Po dluzszej rozmowie okazalo sie pacjenta kluje od czasu do czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Amica   

A co to znaczy i skąd się to wzięło: Niech was wszystkich dunder świśnie! :chytry:

Edited by Amica

Share this post


Link to post
Share on other sites
godfrydl   

Mojej Żony rejon (okolice Lubaczowa): zagadka, co znaczą "bursumyło", albo "wałyło"? Co to są "kryżałki" albo "maczka" (bez pomocy wujka gugla :))? Co to "paciuk"?

Nasze lwowsko-przemyskie: czym albo kim jest "meszt", co najmniej dwa znaczenia? Kiedy mówi się "nasermater", albo "naserfajku", ewentualnie "nasypali piachu!" Jak sie je "studzieninę"? Jak małe dziecko "lepi pirozi" albo "pimpę składa"?

Druga sprawa: ile wersji jest powiedzenia, że czegoś ma się dużo, np. forsy jak lodu. Mogę podac dwie: ...jak diabeł gwoździ albo jak głupi czapek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wschodni   

Czerpak to na lubelszczyźnie nabierak do zupy.

Gdy powiedziałem to słowo koleżance ze Śląska to nie miała pojęcia o czym mówię.

Dopiero jak pokazałem jej jak to wygląda to od razu zrozumiała, że chodzi o chochlę (o takim wyrazie z kolei ja wcześniej nie słyszałem).

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Po mojemu, czyli mazowiecko-warszawsku, czerpak służył do nabierania wody z wiadra i wlewania jej do naczyń. Konstrukcyjnie był najczęściej po prostu blaszanym kubkiem o objętości 1/2 litra. Od innych blaszanych kubków różnił się przeznaczeniem - wisiał na gwoździu nad wiadrem i nie wolno było go używać do innych rzeczy, broń boże stawiać na ziemi, albo pić z niego wodę (z tym, że ten ostatni zakaz był powszechnie łamany).

Nota bene, taki sam sprzęt, jeśli służył do przechowywania wody, nosił dumną nazwę wiadra, zaś jeśli był przeznaczony na śmieci lub pomyje - stawał się kubłem. Nikt by nie powiedział "kubeł na wodę", ani "wiadro na śmieci", choć rzecz identyczna była.

Chochla natomiast to taka półkulista blaszana czasza na drążku, zwykle też z blachy. Na ogół - za mojej pamięci - aluminiowa. Mogła być czerpakiem, mogła służyć w kuchni. Ale do nalewania zupy z miski na talerz służyła podobna, choć nieco bardziej estetyczna, łyżka wazowa. Mimo iż waza w mym domu służyła jedynie do dekoracji. Nie wiem, czy raz na 10 lat użyto wazy do podania zupy, choć sprzęt taki w domu był.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

"bursumyło"

"wałyło"

"kryżałki"

"paciuk"

"meszt"

"pimpa"

- co do powyższych to bladego pojęcia, ani nawet jakiegokolwiek skojarzenia nie mam.

Natomiast "maczka" - z tym chyba się zetknąłem. Taka potrawa, ze słodkim sosem na bazie mleka, w którym macza się kawałki pieczywa lub ciasta. Tylko o tym słyszałem lub czytałem, gdzie - nie pamiętam, kojarzy mi się ze Śląskiem.

Z kolei "nasermater" widzi mi się, jako "Nasza Matka" zapewne Matka Boska, stąd "naserfajku" byłby to Bóg Ojciec. Takie skojarzenie, grosza na to nie postawię, tym bardziej, że najmniejszego związku z "nasypali piachu!" nie dostrzegam.

Jak się je "studzieninę"?

Na zimno, rzecz jasna.

Jak małe dziecko "lepi pirozi" albo "pimpę składa"?

Lepi pierogi? Pewnie byłoby to zbyt proste.

To wszystko oczywiście bez googlowania, bo chyba o to w tym chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mhm... o ile mater = matka zrozumiałe, to fajku = ojciec?!?

A powiedzenie wbrew pozorom nie nawiązuje do Matki Boskiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

A przypomniala mi siejeszcze jedna dolegliwosc.

"Ziuganie we watpiach"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.