Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
jachu

Sen oraz Wasze sny...

Recommended Posts

jachu   

Temat zaniedbany, nikt z was ostatnio nie leci w ramiona Morfeusza? :wink:

Miałem dzisiejszej nocy dziwny sen - pamiętam tylko jakieś urywki. Uciekam sobie przez jakiś gmach, wiedząc, że goni mnie dwóch mężczyzn. Gmach wygląda na zniszczony, a co ciekawe - nie ma w nim żadnych okien, tylko drzwi. Otwierają się raczej w mniejszości niż w większości, ciągle dopadam do jakiś i próbuję otworzyć - nie da się, a jak już się da, to prowadzą w identyczny korytarz. Goniący się zbliżają. Prawie mnie mają, ale dopadam do drzwi, a za nimi jest zniszczony pokój - leżące w nieładzie meble, zbite szkło i okno (ale wpada przez nie światło tak silne, że nic nie widać). Zamykam drzwi, ale nie ma zamka, więc chwytam połówki nogi od stołu i się zaczajam. Jeden z ścigających wchodzi i zamierzam walnąć go tym drewnem, ale sweter jaki mam na sobie spowalnia mnie tak mocno, że on z łatwością wyjmuje nóż i robi dwa cięcia, przecinając mi ścięgna u rąk. I odchodzą. Ja idę znowu przez ten budynek z bezwładnymi rękoma i jestem wkurzony, nie dlatego że nie mogę nimi ruszać, ale dlatego że ten pajac pociął mi kurtkę. W końcu dochodzę do szatni uniwersyteckiej (co jest dziwne, bo gmach nie był budynkiem Uniwersytetu Szczecińskiego) i widzę kumpla siedzącego na krześle przy stanowisku komputerowym. Podchodzę bliżej, a kumpel mówi "no nareszcie. Już myślałem, że będę tu na ciebie czekał do posranej śmierci". Koniec snu. Finito.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qrosava   

Najczęściej śnię o samym sobie i czasem o znajomych (nigdy o rodzinie). Praktycznie co noc. ;)

Q

Share this post


Link to post
Share on other sites
Avaritia   

Przez jakiś czas w ogóle nie pamiętałam moich snów, ale teraz nawet jak zdrzemnę się przez godzinkę po południu to coś mi się śni. I z reguły to coś, co niedawno się wydarzyło albo chciałabym, żeby się wydarzyło. Rozumiem przez to, że matura mi się śnić nie będzie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

A mi dziś się śniło lądowanie na Peleliu. Było to tak genialnie realistyczne, że miałem wrażenie, że albo oglądam ''Pacyfik'' albo gram w CoD5. I już sobie myślałem: ''No nie, to trzeba wszystko narysować, to przecież super rysunki będą''.

Najpierw wyskoczenie z Amtracka, potem ciemność i obudziłem się na plaży, słońce albo dopiero wschodziło, albo zachodziło(wydaje mi się, że to drugie). Wszędzie ciała poległych marines, leżące hełmy, części oporządzenia, broń. I dwa ziejące ogniem bunkry. Krzyki rannych, rozkazy wydawane gardłowym głosem: Move on!, Take cover!, I'm hit! Heeelp! Orderly!. Świszczące wszędzie pociski, granaty. Poprzewracane palmy na białym piasku, liście i orzech kokosowe. I turkusowe morze, które omywało mi twarz. Parę razy lądowałem pod wodą.

I pamiętam, że do jednego z tych bunkrów podczołgałem się i wrzuciłem dwa granaty. I ze strzelnicy wypełznął ogień, ktoś w środku krzyczał przeraźliwie.

Następny był bardziej na lewo, wykuty w jakieś skale. Ja i jeszcze jeden marine wspięliśmy się tam i wrzuciliśmy po dwa granaty(ciągle nie mogę uwierzyć - to wyrywanie zawleczki było bardzo realistyczne!). I kiedy rzucałem swój drugi(czyli ostatni), zauważyłem wyraźnie lufę japońskiego kaemu, kogoś krzyczącego przeraźliwie, płomień ogarniający jakieś skrzynki w głębi. I potem już nic.

Dopiero gdy piłem kawę, zdałem sobie sprawę, że takich scen nie ma w żadnej znanej mi produkcji i one nie istnieją.

Inny sen, dawno temu, to atakowanie ''stanowiska dowodzenia'' Luftwaffe - czyli dwóch, trzech żołnierzy LW siedzących przy radiostacji i telefonie, osłoniętych jakimiś przewróconymi szafami i workami z piaskiem. Był luty 1945r., a ja w Krasnej Armii. I pamiętam, że jeden z tych Niemców, w niebieskiej bluzie strzelił do mnie z pistoletu(chyba Walther P-38) i trafił mnie w prawe udo. Poczułem tylko piekący ból, ktoś rzucił w ich stronę granat, wielka eksplozja, dym. Potem wszystko zakręciło się i zgasło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Mnie to się wczoraj śniły śledziki marynowane, z cebulką, w oleju. Do tego polski chleb i dwie "pięćdziesiątki" (tylko po to, aby śledzie nie pomyślały, że je pies wrąbał).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Gregski, podaj adres, to Ci wyślę paczuszkę, bo aż szkoda zaczyna mi się robić marynarzy gdzieś na krańcach świata.

:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Andreas, serdeczne dzięki za chęć ulżenia mej ciężkiej doli, ale saudyjscy celnicy czuwają!

Nic to, jeszcze 4 tygodnie i do domciu!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Dzisiejszy sen przebija co się da.

Stałem w jakimś lesie i paliłem papierosa. Była zima, wszystko pokryte śniegiem. Ten las znajdował się na zboczu wzgórza, dość łagodnego. Naprzeciw lasu, dosłownie tuż przy nim, leżała osada. Domki typowo murowane, niektóre z fundamentami z kamienia, kilka spalonych i poburzonych. i w pewnym momencie, z jednego domku(który miał taki taras na I-szym piętrze), zauważyłem kilka błysków. Konkretniej, z tego tarasu. I kilka razy coś gwizdnęło koło mnie, a potem zaczęło upadać wokół, w pnie, w ziemię.

I przybiegli do mnie inni. I dopiero teraz spostrzegłem, że byliśmy wszyscy odziani w amerykańskie, II-wojenne mundury. I tutaj nie jestem pewien, ale walczyliśmy w składzie 101st Airborne. Wszyscy położyli się na ziemię i ktoś krzyknął: 'Ogień zaporowy!', ja odpowiedziałem: 'Nie, czekać!' I zauważyłem, że koło mnie usadowił się żołnierz z granatnikiem. Pytam się go: 'Dostrzelisz do tego domu?' 'Spróbuję, kapitanie.'. I strzelił raz, drugi. Salwy były za krótkie, bo dosięgały najbliższego nas spalonego budynku. Strzelił trzeci raz i powiedział: 'No, to by było na tyle.' I odrzucił niepotrzebny granatnik. Ale, zdaje się, ostatni pocisk trafił w okolice tego domku z tarasem. Idziemy, a ja mówię do jednego żołnierza - sierżanta - idącego obok mnie: Nie mam broni, daj mi swoją, pistolet chociaż. On odpowiedział: Pistoletu nie dam(coś mi tu śmierdzi ostatnią częścią Brothers in Arms ). - i zauważyłem, że ten Colt był jakiś inny od wszystkich - srebrny?. Ale sierżant dodał: Ale bierz karabin. Dostałem M1A1, rozłożyłem kolbę i zauważyłem, że stoimy juz pod tym tarasem. To ja w te pędy na górę po schodach, po cichu. I zauważyłem, że na ławeczce siedzi dwóch Niemców z kimś jeszcze(zdawało mi się, że Amerykaninem) i rozmawiają. A ja zaczynam strzelać, ale im pod nogi. Obracam się, a za mną dwie Niemki z Mauserami, znowu strzały pod nogi i w powietrze. Rzuciły broń, po oddanych do mnie może dwóch strzałach. Jedna, ubrana w spódnicę i białą koszulę, była ranna. Do drugiej, ubranej w za dużą bluzę mundurową i furażerkę, biegnę i krzyczę: 'Rzuć broń! Na ziemię, na ziemię!'. Padła wystraszona, ręce na kark, a ja odrzucam jej karabin gdzieś dalej. I wtedy patrzę - a to moja koleżanka z klasy(dodam, że ładna).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sny miewam przewaznie o historii , tzn , o kobietach wszystkich ras i religii , w kazdej epoce historycznej , monotematyczne , ale jakie piekne :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie jest historia... to obsesja :)

zresztą całkiem zdrowa.

U mnie się pojawia często motyw, że jestem snajperem... ukryta żądza mordu której treningi krav magi nie wykorzeniły? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Qrosava   

Cóż, mi zwykle śni się moja praca - biura, gabinet, masa ludzi... Nic specjalnego w porównaniu ze snami niektórych z Was. ;-)

Q

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
To nie jest historia... to obsesja

Ale jaka miła! Szczególnie w porównaniu z takim prozaicznym obsesyjnym myciem rąk, lub obsesyjnym liczeniem sztachet w mijanych płotach (cos takiego też się zdarza)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale jaka miła! Szczególnie w porównaniu z takim prozaicznym obsesyjnym myciem rąk, lub obsesyjnym liczeniem sztachet w mijanych płotach (cos takiego też się zdarza)

W tym nie ma obsesji, li jedynie nerwica natręctw.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.