Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Jarpen Zigrin

Najmniej rzetelny polski dziennikarz

Recommended Posts

kanadol   

Tu chodzi nie tyle o tytułowanie WB, a raczej o prawie histeryczne protesty, gdy ktoś go tytułuje. WB naraził sie wielu osobom swoja postawą i pomocą Żydom. Byli PAXowcy, czyli kolaboranci PRL dziś zarzucają mu tysiac zreczy z tego okresu a juz zupelnei haneibne jest ppodkreslanie,z eon nei ma wyzszych studiow. Ponizej jest sylwetka WB z Wikipedii (spawrwdzalem w ksiazkach - wszytsko się zgadza.

Absolwent Gimnazjum im. św. Stanisława Kostki w Warszawie (1937) oraz Liceum Humanistycznego Towarzystwa Wychowawczo-Oświatowego "Przyszłość" w Warszawie. Maturę zdał w 1939. Od października 1941 do początku 1944 studiował polonistykę na tajnym Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. W grudniu 1948 został przyjęty na trzeci rok polonistyki na Wydziale Humanistycznym UW. Studia zostały przerwane aresztowaniem w grudniu 1949 i pięcioletnim pobytem w więzieniu. W listopadzie 1958 został przyjęty na studia polonistyczne na Wydziale Filologicznym UW w trybie eksternistycznym. Złożył na ręce profesora Juliana Krzyżanowskiego pracę magisterską, jednak decyzją rektora UW został w październiku 1962 skreślony z listy studentów. Posiada nieformalny[2] tytuł profesorski[1] nadany mu decyzją rządu Bawarii, gdzie wykładał na uniwersytetach w latach 1983-1990.

Doktoraty honoris causa kilku uniwersytetów (PUNO – Londyn 1981, Hebrew College – Baltimore, USA 1984, Uniwersytetu Wrocławskiego – 1994, Uniwersytetu Phillipa w Marburgu – 2001, Warszawskiego – 22 listopada 2002, Gdańskiego – 29 września 2005, KUL – 29 stycznia 2008, Uniwersytetu Opolskiego – 10 marca 2008, Uniwersytetu Hajfy – 4 czerwca 2008)

Co do tytułowania się, ja pracując w Ameryce i w Kanadzie mowie do wszystkich po imieniu, bez względu na stopień naukowy, czy funkcje pełnioną w instytucji. Kiedy do Polski przyjeżdżam i odwiedzam swój dawny instytut, tam wszyscy mnie i siebie nawzajem tytułują. Mnie to dziś trochę śmieszy, ale nie zmienię tego.

,

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

gregski: ja nie pisałem że do każdego magistra trzeba się zwracać per "Panie magistrze". Zupełnie osobną sprawą pozotaje fakt, że nasza tytułomania jak zauważył kanadol jest conajmniej kretyńska. [vide galicyjskie: konduktorowa wąskotorowa...]

Co do zaś samego Włądyslawa Bartoszewskiego - ten tytul nawet nieformalny oznacza, że jeżeli używamy ich - można a nawet trzeba go tytułować profesorem. Jeżeli nie używamy tego wszystkiego to po wstępach : "dzień dobry, siądźmy" problemy ma czy nie ma znikają. Liczy się wiedza, poglądy, sposób bycia, człowiek.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nasza tytułomania ma się nijak do austriackiej, czy nawet niemieckiej :wink: .

Wańkowicz opisywał, jak w Izraelu dwaj wygnańcy z "aliji niemieckiej" podawali sobie cegły. "Bitte Herr Doktor" - "Danke Herr Doktor".

W. Bartoszewski nie ma może formalnego tytułu profesora, ale zawsze jakoś szlag mnie trafia jak J. R. Nowak o tym z lubością przypomina. Argumentum ad personam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
WB naraził sie wielu osobom swoja postawą i pomocą Żydom.

Myślę, że WB naraził się zupełnie innymi rzeczami ale to już temat na odrębną dyskusję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
kanadol   

Gregski tu ma racje. Sprawa tytułu to tylko pretekst. WB naraził się wielu "prawdziwym Polakom" pomagając Żydom, za co był niejednokrotnie krytykowany przez R. Bendera i innych post-PAXowcow, już począwszy od 1989 roku. Ryszard Bender powiedział publicznie expressis verbis,z eWG "wyolbrzymia watek żydowski" . Nawet KUL wystosował protest, kiedy WB otrzymał prestiżową nagrodę od niemieckiego Kościoła Katolickiego za wdrażanie w życie katolickiej nauki społecznej. W proteście KUL wyraził zdumienie, z e nadaje się nagrodę komuś, kto w dziedzinie katolickiej nauki społecznej jest w ogóle nieznany. WB był generalnie tak samo opluwany, jak przykładowo ks. Tischner, po prostu za swoje poglądy, którymi naruszył kanony myślenia i postępowania adherentów radia Maryja. Dziś piszą o nim "może co najwyżej pochwalić się matura". Prawda jest taka,z e WB skończył studia, złożył prace magisterska i został w tym momencie skreślony z listy studentów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
Jak dla mnie Pospieszalski. Nie jest beznadziejny. Jest PiS-owski i LPR-owski, a więc gorzej niż beznadziejny.

Aj, waj! PiS-owski i LPR-owski to gorzej niż antysemita czy lepiej? Bo już trochę sie gubię.

Share this post


Link to post
Share on other sites
kanadol   

Znam PiSowców,którzy nie są antysemitami, chociażby prez. Lech Kaczyński, który urządza żydowskie święta w pałacu prezydenckim. Jeśli chodzi o LPR, ci są obsesyjnie antysemiccy, przy czym dzisiaj mają bardziej wyrafinowane metody siania jadu. LPR i ich młodzieżówka MW po prostu mylą patriotyzm z antysemityzmem. Przykładem mogą być tzw. "prawdziwe nazwiska" wpisywane w nawiasach za nazwiskiem powszechnie znanym, czego celem jest "danie do zrozumienia", ze ktoś "nie jest Polakiem" . Kiedy Dorn wypadł z łask wodza, następnego dnia Nasz Dziennik pisał o nim "Ludwik Dorn, znany także, jako Dornbaum..." Niby nic,ale , żeby nie uszło to uwadze "prawdziwych Polaków" . W ew, procesie adwokat zapyta sędziego, cóż złego jest w stwierdzeniu,z e ktos jest Żydem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
W ew, procesie adwokat zapyta sędziego, cóż złego jest w stwierdzeniu,z e ktos jest Żydem?

No właśnie, co jest złego?

Share this post


Link to post
Share on other sites
kanadol   

Rozumiem, kolego,z e ya odpowiedz, to był przykład tego charakteru, o którym sam pisałeś. I w etn sposob antysemici znaleźli sobie formule, zapewniająca sączenie nienawiści przy jednoczesnej bezkarności. A to wszystko okraszone gruba warstwa krzyków o swojej własnej katolickości. na tym wlasnie koniku jechał Pospieszalski i córka generała.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Zaraz, coś się tu pomieszało!

Już nie wiem zupełnie, co masz do Żydów, ale jak dla mnie powiedzenie, że ktoś jest Żydem jest zupełnie neutralne, tak jak neutralne jest nazwanie kogoś Eskimosem, Irlandczykiem, czy Zulusem!

Z naszego podwórka politycznego Marek Borowski nigdy nie ukrywał swojego żydowskiego pochodzenia a nie ma to żadnego wpływu na jego karierę polityczna (Osobiście uważam, że jest to jedna z najsympatyczniejszych postaci starej lewicy).

Czy według Ciebie, gdybym był miał żydowskie pochodzenie powinienem był bym je ukrywać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
kanadol   

Rozumiem, ze twoje pytanie jest raczej zaczepne, poniewaz będąc osoba wykształconą doskonale wiesz o co chodzi i rozumiesz. Ale potraktuje to pytanie całkiem poważnie. jest takie stare francuskie porzekadło : "C'est le ton qui fait la chancon", czyli wszystko zależy, od tonu, w jakim się to powie. Nie tylko samego tonu, zresztą, ale wyraźnie wyczuwalnych intencji. Przy okazji: ja tez lubię Marka Borowskiego, uważam go za mądrego i rozsądnego człowieka, jego pochodzenie jest mi całkiem obojętne. Jeżeli mowie,(pisze) o kimś w sposób rzeczowy, neutralny i powiem, z e jest Żydem, czy żydowskiego pochodzenia (dla mnie, przepraszam, to taki sam Polak), ni am w tym żadnego antysemityzmu. Jeśli ktoś mówi o kimś, kogo wyraźnie nie lubi, czasem nawet nienawidzi, czasem ma nawet słuszne powody nienawidzić i nie omieszka podkreślić, ze ten zły jest (był) Żydem, to robi to celowo, żeby powiązać wszystkie złe cechy charakteru, wie, nawet zbrodnie, z tym właśnie pochodzeniem. Podkreśla, czy choćby napomyka o pochodzeniu, czasem nawet "mimochodem", podczas, gdy w danym kontekście informacja o tym pochodzeniu nie jest nikomu do oceny czynu potrzebna. Ale, pytany, dlaczego te kwestie podniósł, natychmiast odpowie,ze "bo taka jest prawda". Czyli wracamy do wyjściowego punktu całej dyskusji o zachowaniu się córki gen. Fieldorfa i Pospieszalskiego. Tłumaczenie rozżaleniem za krzywdę tez nie wytrzymuje krytyki. Bowiem znaczy to, ze w oczach powołującego się na żydowskie pochodzenie zbrodniarza , pochodzenie to jest dodatkowym punktem obciazajacym. Znaczy się, z e ten ktoś popełnił zbrodnie, DLATEGO, ze jest (był) Żydem. A to znaczy UPRZEDZENIE!

Jeśli ja pisze,np. o Tuwimie, ze był polskim Żydem, czy mowie, ze żydowskiego pochodzenia jest taki, bądź inny moj znajomy, bo to stwierdzenie coś wnosi do tego, co mam zamiar dalej powiedzieć, pozytywnego, bądź neutralnego,a el ma jakieś znaczenie w treści, to nie ma w tym żadnego antysemityzmu. Jeśli w Polsce wyszukuje się żydowskich przodków, żeby zohydzić przeciwnika politycznego, to jest antysemityzm. Przykładowo, można Michnika lubić i można go nie cierpieć, można mieć obsesje na jego punkcie, jak to ma Ziemkiewicz. To prawo każdego. Ale dlaczego w tylu argumentach sięga się po jego pochodzenie, jakby to miało jakikolwiek znaczenie? Dlaczego w licznych publikacjach radiomaryjnych do nazwisk znienawidzonych przez ten obóz działaczy politycznych, społecznych i kulturalnych dopisuje się w nawiasach tzw prawdziwe nazwisko, brzmiące z żydowska? Przecież nie w celach "rzetelności dziennikarskiej". Nastawienie negatywne tych ludzi do pochodzenia żydowskiego jest tak obsesyjne, ze żydowskie korzenie przypisują nawet tym, którzy ich nigdy nie posiadali, ale byli dostatecznie źli, żeby ich jako Żydów przedstawić i na ich przykładzie wykazać, jaka to swołocz, ci wszyscy Żydzi. Klasykiem jest Lawrentij Beria, który nigdy Żydem nie był. Był Mongrelem, czyli z Abchazji, ale świetnie nadaje się nawet po śmierci Żyda, jako, ze był szefem NKWD i ewidentnym zbrodniarzem. Wreszcie na koniec, jako humoreskę przytoczę coś ze strony internetowej USOPAL, czy "patriotycznej" organizacji pana Kobylańskiego z Punta del Este. Kiedy tylko zaczęła sie wojna na słowa miedzy braćmi Kaczyńskimi a Platforma, USOPAL na tejże stronie napisał o tym, jaka potworna jest at Platforma wymienił kilka nazwisk z nazwiskami w nawiasach, a wiec Hanna Gronkiewicz Walc (Hajka Grundbaum) i Jan Rokita (Izaak + jakieś nazwisko brzmiące bardzo żydowsko).

Nie widzę powodu, dla którego ktoś miałby ukrywać swoje żydowskie pochodzenie, chyba, ze robi to dla uniknięcia ostracyzmu, czy nieprzyjemności w swoim środowisku, co bywa.

Myślę, z e dostatecznie wyraźnie wykazałem różnicę w używaniu okreslenia "Żyd" w celach normalnych i w celach złośliwych, antysemickich.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Czyli twierdzisz, że o pochodzeniu etnicznym można mówić tylko z wydźwiękiem neutralnym lub pozytywnym. Można powiedzieć, że Chrystian Zimmerman czy Marian Hemar to Polacy pochodzenia żydowskiego, ale już o Bermanie czy Mincu cicho sza!

Przecież to żywcem przypomina te wszystkie poprawne politycznie bzdury, którymi jesteśmy faszerowani.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

gregski : w tym sporze lub dyskusji - jak zwał tak zwał - trzymam stronę Twojego adwersarza. W ocenach ludzi musimy przykładać równe miarki czyli: to co już wspominałem: jeżeli piszemy że sędzia żydowskiego pochodzenia skazał na śmierc / na więzienie / na cokolwiek to także musiamy pisać że osobę pochodzenia polskiego ale dajmy na to z 1/6 domieszką krwi niemieckiej. Jeżeli piszemy że Adam W. został skazany na dlugoletnie więzienie to trzeba naspiać że sędzią był Czesław Nowak dajmy na to. W innym wypadku po prostu nierówno traktujemy strony. Poza tym samo słowo Żyd, żydowskie korzenie, syjonista - w środowiskach narodowych ma wybitnie pejoratywne znaczenie, co tam arodowe - wystarczy rzucić okiem na mury naszych miast - jedną z typowych obelg jest nazwanie kogoś Żydem.

To o czym mówi kanadol nie jest polityczną poprawnościa, ale najzwyklejszym standardem, który należy stosować w życiu. Przy okazji określanie niechy i Hilarego Minca jako osobę pochodzenia żydowskiego zmusza do takiego samego przedstawienia się osoby która to pisze - a tak przy okazji - ciekawe ilu z tych "pięknych Polaków" wie jakiego pochodzenia byli ich dziakowie i dalsza rodzina.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
kanadol   

Do tego, co FSO napisal dodam tylko to: powołania się na rodowód etniczny powinno być użyte tylko tam. gdzie potrzebne to jest do uzasadnienia jakiejś myśli, jeżeli to ma jakieś merytoryczne znaczenie. A wiadomo,z e w kręgach "narodowco" pojecie Żyda jest obelga i czymś pogardliwym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.