Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Leoś

Nasze fury. Kącik motoryzacyjny.

Recommended Posts

To masz jakąś bardzo tępą komórkę, skoro przewiduje wyraz "roweżysta". Trzeba było kupić porządną komórkę, a nie niskobudżetowy szajs i nie jeść konfitur paluszkami, rączki by się nie kleiły. A teraz już chyba pora spać, niech Ci się coś fajnego dzieciaku znowu przyśni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Leoś   

Jak będę chciał to sobię kupię. Pan [ciach] chce mi narzucać co mam robić lub nie? 

 

5 godzin temu, Bruno Wątpliwy napisał:

A teraz już chyba pora spać, niech Ci się coś fajnego dzieciaku znowu przyśni

Nazywanie 23 letniego mężczyzny z wyższym wykształceniem: "dzieciakiem" jest marnym atakiem ad personam. Zalecałbym coś bardziej męskiego i poważnego. 

 

Oczywiście, pora spać. Jutro o 7 rano wizyta w drogim i prestiżowym serwisie, na montaż drogiego przegubu napędowego wysokiej jakości, sygnowango przez logo ekskluzywnej firmy SKF, który zastąpi stary i zużyty przegub OE. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Leoś napisał:

Uczę się od secesjonisty. Jak mi idzie?

 

A możemy poznać próbkę tych moich fałszerstw - bo Leosia już znamy.

 

6 godzin temu, Leoś napisał:

Czy nakłanianie do donosicielstwa nie jest rzeczą wybitnie obrzydliwą?

 

Zgłoszenie podejrzenia przestępstwa - obrzydliwe? A co o tym powiadali wykładowcy Leosia?

 

5 godzin temu, Leoś napisał:

A Pan [ciach] nie wie jak działa automatyczne przewidywanie wyrazów? Ot mażesz paluchem po ekranie i niestety słownik telefonu lubi działać inaczej niż sobie tego życzymy

 

To komórka Leosia i jej słownik są nadrzędne nad wiedzą i świadomością Leosia?

Proponuję zakupić model telefonu nie tyle prestiżowy, a z bardziej użytecznym programem podpowiedzi językowych. Jako, że "styl" się psuje u Leosia:

roweżysta

zjeżdzać
zadarzyło
odurzajacych

sobię
szczęscie

 sygnowango

Mieliśmy już na tym forum do czynienia z syndromem "amerykańskiej klawiatury", teraz mamy syndrom "słownika telefonu", który działa inaczej niźli chciał jego użytkownik. Jeśli Leoś nie panuje nawet nad komórką, nieco wątpliwym zdaje się być jego panowanie nad samochodem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Uważa Pan, że gdyby nie było sezonu na foczki i cebulaków to latałbym po mieście jak wariat? Wykluczone. Jazda po mieście jest szarpana. Wole hamować z 40 km/h niż z 80 km/h 30 razy w ciagu kwadransa.  Tarcze 360mm Zimmermanna nie są takie tanie. Klocki również. Lepiej to przeznaczyć na jakieś rozrywki. 

 

Jakież rozczarowanie dla mnie. Jak tu widziałem w Twoich postach powiew nieskrępowanej wolności, (Easy rider, Znikający punkt), dozę romantyzmu (to te foczki), a tu trywialna ekonomia wychynęła za węgła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do problematyki bezpieczeństwa na drogach. Nadal nie chce mi się wierzyć w poprawę sytuacji w stosunku do stanu rzeczy sprzed lat, gdyż raczej jestem świadkiem narastania zjawiska bezmyślności na drogach.

Podawane przeze mnie wyżej statystyki dotyczą wypadków. Może poprawa w tej materii związana jest z - oczywistym - faktem, że samochody są dziś o wiele bardziej bezpieczne. Strefy kontrolowanego zgniotu, pasy, poduszki, kurtyny itp.W związku z tym cała, olbrzymia masa dzisiejszych kolizji, w których nie ma rannych, czy ofiar śmiertelnych - po prostu "wymyka się" statystyce?  Z tego, co słyszałem policja wcale nie pali się do pojawiania na miejscu zdarzenia drogowego (o ile nie stała się jakaś tragedia), nawet jeżeli jest o to proszona.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Wiesz, ja pamiętam jak na początku lat 90-tych jeździłem do rodziców pod Warszawę to było to dosyć traumatyczne przeżycie. Na A-7 działy się naprawdę dziwne rzeczy. "Wyścigi" były na porządku dziennym. Jeden osioł starał sie wyprzedzić a inny sie nie dawał.

Śmiem twierdzić, ze teraz jest lepiej a przynajmniej inaczej. Są ryzykowne zachowania ale jakby mniej "współzawodnictwa".

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie, ważne jest także to, że po tym ćwierćwieczu drogi (przynajmniej te główniejsze) zazwyczaj lepsze. Dzięki funduszom europejskim (bo podejrzewam, że jakby nasi artyści je tylko za nasze podatki budowali - to nadal bylibyśmy w epoce Gierka). Z poboczami itp. Mądrzejszy ma gdzie idiocie ustąpić, czy gdzie odbić. Drogi są równiejsze, lepiej wyprofilowane itd.

 

Ale, często bywam na osiedlu mieszkaniowym, gdzie średnia szybkość idiotów koło szkoły i przedszkola wynosi około 60 kilometrów na godzinę (przy bardzo małej widoczności - sporo zaparkowanych samochodów - i przy znaku "strefa zamieszkania"[1]). W innym miejscu nie dalej niż przedwczoraj gostek ominął pełnym pędem lewym pasem (pod prąd) samochody stojące na czerwonych światłach, przejechał przez przejście dla pieszych (mieli oczywiście zielone i już wchodzili na jezdnię)  - i przejechał centymetry przed nosem samochodów ruszających z prawej. Inny aparat tego samego dnia ominął samochód przepuszczający pieszych. O motocyklistach, którym też akurat tego samego dnia zachciało się jechać przez miasto około 200 na godzinę - już nie wspomnę.

Stopniowo zanika także zwyczaj stosowania migaczy.

 

Ale, wiadomo - własne obserwacje zawsze będą subiektywne.

 

[1] Skądinąd przypuszczam, że większość polskich kierowców nie ma bladego pojęcia, co ten znak oznacza.

 

Edited by Bruno Wątpliwy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Leoś   
W dniu 10.05.2018 o 11:09 PM, secesjonista napisał:

Wreszcie, zatem poza miastem - niebezpiecznie, trzeba był tak od razu.

Jawne fałszerstwo drogi Panie. 

 

6 godzin temu, secesjonista napisał:

głoszenie podejrzenia przestępstwa - obrzydliwe? A co o tym powiadali wykładowcy Leosia

Opowiadali, że tym, którzy donoszą na znajomych i wspólników nie należy podawać ręki. 

 

6 godzin temu, secesjonista napisał:

 

To komórka Leosia i jej słownik są nadrzędne nad wiedzą i świadomością Leosia?

Pisząc szybko, korzystając z przewidywania wyrazów nie zastanawiamy się czy to jest idealnie zrobione. Jak coś się znajdzie to zostaje poprawione. 

 

6 godzin temu, secesjonista napisał:

nie panuje nawet nad komórką, nieco wątpliwym zdaje się być jego panowanie nad samochodem.

Bezpieczny samochód klasy premium sam panuje nad sobą. 

 

1 godzinę temu, Tomasz N napisał:

Jakież rozczarowanie dla mnie. Jak tu widziałem w Twoich postach powiew nieskrępowanej wolności, (Easy rider, Znikający punkt), dozę romantyzmu (to te foczki), a tu trywialna ekonomia wychynęła za węgła

Wie Pan, romantyzm rozmantyzmem, ale zdrowy rozsądek najważniejszy. 

 

51 minut temu, gregski napisał:

Śmiem twierdzić, ze teraz jest lepiej a przynajmniej inaczej. Są ryzykowne zachowania ale jakby mniej "współzawodnictwa".

 

Rzeczywiście, na drogach publicznych raczej sytuacji wzajemnych wyścigów jest dość mało. Należy jednak pamiętać, że kiedyś dominowały na drogach stare samochody kilku marek o  zbliżonych (słabych) osiągach. Wtedy przy równych szansach chciało się człowiekowi sprawdzić. 

Teraz mamy taki dobrobyt, że każdy może pozwolić sobie na auto, a przez ich mnogość mają bardzo różne osiągi. Wiadomym jest, że nawet młody gniewny, ale prowadzący Matiza nie będzie próbował się ścigać np. ze mną, bo jest z góry skazany na porażkę. Co innego gdy napotka sąsiada w Uno Fire. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Leoś napisał:

Jak coś się znajdzie to zostaje poprawione

 

Nie zostało.

 

Teraz, Leoś napisał:

Wie Pan, romantyzm rozmantyzmem, ale zdrowy rozsądek najważniejszy

 

Choćby powyżej...

 

Teraz, Leoś napisał:

Opowiadali, że tym, którzy donoszą na znajomych i wspólników nie należy podawać ręki.

 

Cokolwiek nie zrozumiał sytuacji Leoś, rzadko się zdarza by donos na biorącego w łapę policjanta tyczył się znajomych. Widać ma Leoś nieodpowiednich znajomych.

 

Teraz, Leoś napisał:

Jawne fałszerstwo

 

Logika i wpisy Leosia, wielokrotnie napisał że jeździ z nadmierną prędkością. Łamie w ten sposób prawo. Dla mnie jest to przykład niebezpiecznej jazdy. Jak dla Leosia - nie, to już problem jego wykształcenia.

 

Byłem nadto cierpliwy, myślę, iż bez szkody dla edukacji forumowiczów, którą zapowiadał Leoś, będzie jak on sam odpocznie od nas.

secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Secesjonisto może jakaś amnestia, bo on zaczyna chyba pisać na innych forach. Tylko nie wiem czemu wymienił furę (i nicka na Tymtym).

 

[WIDEO] Popisy szybkiego kierowcy na krajowej jedynce w Pszczynie

 

Już ci to wytłumaczę mały szary człowieku .Mam BMW już 3 w moim życiu dlaczego tak robimy.
Raz mamy zawsze powyżej 200 km i wyprzedzanie nie stanowi problemu.Dwa stać nas na mandat.Trzy spieszy nam się i jak widzimy zamulaczy na lewym tak robimy. Zrozum w samochodzie tej klasy to żaden problem a ty możesz pomarzyć o tym żeby kupić mój samochód za 10 lat

 

No i co złego jak zamykał na lewym kto tak nie robi mając więcej niż 250 km uwierzcie mi to normalne zawsze tak robię.

 

P.S. Aha. Tam jest 80. [TN]

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
7 godzin temu, Tomasz N napisał:

bo on zaczyna chyba pisać na innych forach.

 

Dlaczego inni mieliby mieć lepiej od nas?

Niech pisze i u nich...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten przynajmniej jest na swój sposób uczciwy a nie odwołuje się do desuetudo.

Tak na marginesie, Leoś chyba nieco "przysnął" na swym szkoleniu czy wykładzie, stąd nie zrozumiał tej zasady. By można było o niej mówić nie wystarczy częste łamanie danego paragrafu czy przyzwolenie społeczne dla pewnych działań (co w tym przypadku jest zresztą wątpliwe), potrzeba jeszcze jednego czynnika - jest nim reakcja władz. Czyli władze zaczynają przymykać oko na tego typu łamanie prawa; nieszczególnie jestem przekonany, iż policja w naszym kraju  zaprzestała ścigać kierowców nadmiernie przekraczających prędkość.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
14 godzin temu, secesjonista napisał:

Czyli władze zaczynają przymykać oko na tego typu łamanie prawa; nieszczególnie jestem przekonany, iż policja w naszym kraju  zaprzestała ścigać kierowców nadmiernie przekraczających prędkość.

 

Szczerze mówiąc, to na autostradach czy drogach szybkiego ruchu, a nawet na dawnej "katowickiej" kontrola prędkości to rzadkość. To ośmiela leosiów.

 

Nie włączałem się w tę dyskusję, bo nie mam nawet prawa jazdy - co nie znaczy, że z pozycji pasażera nie widzę, co się dzieje na drodze. A poza tym koledzy powiedzieli wszystko, co miałbym do powiedzenia.

 

I przez pewien czas miałem wrażenie, że z idioty, który twierdzi, iż posuwanie 260 km/h na odcinku ruchliwym autostrady, który bynajmniej nie jest pusty - jest tam i TIR, który się wlecze i trzeba go omijać, i dużo tych głupich kierowców, którzy wloką się 180 km/h, bo mają budżetowe samochody etc. etc. po prostu robimy sobie bekę.

 

A ten idiota nawet nie widzi, że jest tej beki obiektem.

 

Łudziłem się.

 

Żaden ze "starych" nie podzielał w najmniejszym nawet stopniu poglądów Leosia, ale jednak wdawał się w dyskusję, szukał argumentów. Po Leosiu te argumenty spływały, jak po kaczce, on ich po porostu nie odbierał, więc szukaliśmy nowych, kompletnie bez sensu.

 

Przez dobrych kilka dni kilkunastu mądrych ludzi usiłuje przekonać jednego Leosia. I nic. Leoś pozostał idiotą, bo taki był jego wybór.

 

Leoś wygłosił na naszym forum swój pogląd, w niepodważalnym przekonaniu, że ma rację. Żadne argumenty nie zmieniły jego poglądu, a to dlatego, że był on niepodważalny.

 

I choć nikt z dyskutantów nie podzielił leosiowego poglądu, a skończyło się to banem, to sam Leoś zalicza tę dyskusję do swych sukcesów.

 

Jest to przykład - nienowej - sytuacji,  gdy kompletna bzdura staje się przedmiotem dyskusji naukowców, więc niby staje się poglądem równoprawnym poglądom naukowców.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Nic mu się nie udało, Jancecie. Próbował wmówić, że te 250 to standard zachowania, a to nieprawda. Pojedynczy debil i tyle. Szkoda tylko, że się trafia. Ja np byłem ciekaw jak daleko posunie się w argumentacji.

Tacy już byli i z dwadzieścia lat temu. Wyciągałem takiego jednego "leosia" (nie sam) z rozbitej alfy. Jak go wyciągnęliśmy i stanął na nogach, to o nas zapomniał, zero podziękowań  i niezwłocznie zaczął poszukiwać świadków, że to nie jego wina. Po miesiącu od znajomego lekarza dowiedziałem się, że wypadek był szerszy i części z rozbitego auta wpadły kilkadziesiąt metrów dalej na pieszego, któremu amputowano obie stopy. Gdybym to wtedy wiedział, "leoś" byłby bez zębów. Choć tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

Nic mu się nie udało, Jancecie.

Udało się to, że absurdalny zaczyn owocuje debatą nawet po chwilowej śmierci zaczynającego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.