Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/

Rekomendowane odpowiedzi

Tomasz N   

Słuchałem wczoraj ministra Szyszkę o zwalczaniu smogu i wziął mnie pusty śmiech. Jako remedium widzi on:

1.  Dopuszczenie do obrotu tylko węgla "czystego". Tylko jak on to chce pogodzić z programem ratowania górnictwa uskutecznianym przez kolejne rządy, z jego włącznie ? Syfiaty węgiel nie pochodzi z zagranicy jak się nam wciska, tylko z naszych kopalń, które najlepsze pokłady mają za sobą i teraz wydobywają to co się da, zasiarczone, zapopielone. I sprzedawane za cenę jak za złoto, bo rząd, by dać dziadowskim kopalniom pożyć, póki co zaniża normy, ogranicza wydobycie dobrym, by cena wzrosła. Oczywiście górnictwo nasze jest w stanie dostarczać porządny węgiel, są zakłady przetwórcze ze stosowną mocą przerobową. Ale to kosztuje i jak oni chcą namówić do tego kogoś kogo po prostu na taki nie stać ? 

 

2. Jeszcze śmieszniejsze było kolejne odkrycie ministra czyli dopuszczenie w przyszłości do użytkowania tylko pieców o jeszcze wyższej sprawności, "wyłączające się samoczynnie jak dostaną gorsze paliwo" !!! . Jakieś jaja. Gaśnicę w środku zabudują ? Wodą będą gasić palenisko ? . Bo ja nie wiem jak inaczej wyłącza się piec. I co ? Na polu minus 20, ponieważ parametry węgla są po części losowe, trafi się akurat gorsza partia i piec się wyłączy ? A może kamerka z programem rozpoznającym "złe paliwo" ?  Czyste jaja i demagogia.

 

Na dodatek jak tu wcześniej pisałem, jeszcze większa sprawność da jeszcze większy smog. Bo dopuszczone mają być tylko kotły 5 klasy.

 

Tu jak kogoś interesuje trochę więcej na ich temat (o głupotach typu gaśnicy w piecu tam nie piszą):

 

Kotły węglowe na 5. Klasa w teorii i praktyce - InstalReporter

 

Jak widać kotły te mają mieć 3 razy mniejszą emisję pyłów od 3 klasy i sprawność na poziomie 88 %. Obie sprawy muszą występować łącznie, czyli nie może być pieców niskoemisyjnych o niższej sprawności.

 

Ale coś za coś. Oznacza to, że temperatura spalin wychodzących z pieca będzie się wahać między 110 a 70 st. C. Logiczne. Jak wyciskamy z nich więcej, muszą być zimniejsze. Ale te 110 st, to tylko przy mocy nominalnej, czyli przy minus 20 na polu. Przez większość zimy te piece będą "chodzić" na 30 - 60 % mocy nominalnej, czyli będą generować zimne spaliny o temperaturze 70 - 90 st. I to wychodzące z pieca, na zewnątrz (po wyjściu z komina) będą one jeszcze chłodniejsze.

 

W dawnych piecach, by się w nich paliło, w kominie musiał być tzw. ciąg. Żeby był ciąg, spaliny wychodzące z pieca w kominie musiały być lżejsze od powietrza zewnętrznego, choć są "nominalnie" cięższe z racji chociażby wzbogacenia w cięższy od powietrza dwutlenek węgla i parę wodną. Żeby były lżejsze, muszą być gorące, jak powietrze w balonie Mongolfiera. Najlepiej żeby miały co najmniej 150 stopni, wtedy nawet schłodzone w kominie nie skraplają się,  idą ładnie w górę, a na zewnątrz wyglądają jak na dziecięcym obrazku, czyli po opuszczeniu komina kontynuują swój ruch ku górze. Idą dalej ku górze, nie ścielą się po ziemi, bo mimo że stygną w zimnym otoczeniu, ich temperatura jeszcze jakiś czas jest na tyle wysoka, by były lżejsze i "szły" w górę. 

Bo komin to urządzenie "grawitacyjne", w którym gorące spaliny jako lżejsze od powietrza zewnętrznego same idą do góry (i kontynuują swój ruch w górę po wyjściu z niego).

 

Jak pisałem wcześniej według mnie obecny smog jest gorszy niż dawniej i zawdzięczamy go właśnie nowoczesnym wysokosprawnym piecom z nadmuchem wentylatorowym. Te piece nie potrzebują komina, bo komin im niepotrzebny, nie działa. Za zimne spaliny.

One potrzebują rury którą wyrzucą zimną, gęstą "zupę" spalin na zewnątrz. I nie ważne, czy zrobią to w górę czy na bok. Jeśli w górę, to ona i tak, jako cięższa, spłynie po dachu na grunt. Jeżeli jest wiatr, to on to uniesie i wymiesza  z wyższymi warstwami powietrza. Przy bezwietrznej pogodzie i inwersji mamy co mamy. A minister Szyszka proponuje, żeby ta "zupa" była jeszcze gęstsza w przyszłości. Dodatkowo te wentylatory wydmuchują pył z popiołu na zewnątrz.

 

Żeby nie być gołosłownym, przedwojenne tablice ciągu kominowego w warunkach wyżu (tak 780 mm sł. rtęci). Widać, że jeżeli spaliny po wydostaniu się z komina stracą jeszcze z 10 - 20 stopni, będą się ścielić przy gruncie w każdych warunkach pogodowych. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   

 

 

tablice ciągu kominowego1.jpg

Edytowane przez Tomasz N

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach


Tomasz N   

Koniec z nabijaniem się z Ala Gore. Prorok ?

 

Mieszkańcy Krakowa oddychają najbrudniejszym powietrzem w Polsce. Ale Kraków jako jedyne miasto w Polsce ma unikalne warunki, żeby płucom pomóc – to dwie kopalnie soli, w Wieliczce i Bochni. Wystarczy kilka godzin spaceru podziemnymi korytarzami, żeby poczuć się lepiej.

 

Wieliczka leczy ze smogu. Wystarczy kilka godzin w kopalni soli, żeby ...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   
2 godziny temu, Tomasz N napisał:

Wystarczy kilka godzin spaceru podziemnymi korytarzami, żeby poczuć się lepiej.

Albo się przeziębić bo tam zimno jest.

 

A ja, stary paranoik podejrzewam, że rozkręcono tą aferę ze smogiem bo ktoś musi zarobić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A badano co w tych spalinach kotłów 5. generacji pracujących na: "30 - 60 % mocy nominalnej" się znajduje?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Wątpię, to zależy od paliwa. Do badań producent weźmie takie, które da mu dobre wyniki (i dopuszczenie), a potem będzie rzeczywistość (skrzeczeć). Jak widać z artykułu autor najbardziej obawia się jego zasiarczenia, co nie dziwi. Polski węgiel zawsze jest zasiarczony, a zasiarczone spaliny skraplają się w wyższych temperaturach (tak 150 stopni). Stąd te piece paląc polskim węglem będą wytwarzać kwas w płynie, przeżerający kotły. 

Edytowane przez Tomasz N

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Producent może tak zrobić, a jak czynią polskie ośrodki certyfikujące (jest ich chyba trzy)?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Z tego co wiem, utrzymują się z opłat producentów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Z praktyki. Per analogiam. Robię czasem obliczenia pod certyfikaty zbiorników  firmom, stąd wiem, że za nie się płaci.

 

A tu może taki przykład jak to działa. Z konferencji sprzed roku nt smogu. O kominach.

 

Nowoczesne systemy odprowadzania spalin z instalacji spalania ...

 

Osobiście polecam nomogramy doboru średnic kominów. Jaka jest tam temperatura spalin dla węgla ?

 

A jak nie wiadomo o co chodzi, to wszystko jest na rysunku tłumaczącym zasadę działania komina. Ciąg niby naturalny, ale wentylator jakoś się znalazł.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jancet   
Dnia 4.02.2017 o 14:16, secesjonista napisał:

 

A stwierdza gdzieś o koniecznym istnieniu mgły?

Nie. Jest tam mowa o "chemicznych lub fotochemicznych przemianach".

Te chemiczne zachodzą w środowisku wodnym, najgroźniejsze dla nas są wtedy, gdy zachodzą we mgle (smog londyński). To się dzieje zwykle w zimnej połowie roku.

Te fotochemiczne zachodzą pod wpływem bardzo intensywnego promieniowania słonecznego (smog ateński). Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie będzie twierdził, że na początku stycznia w Warszawie powstał smog ateński.

Dnia 4.02.2017 o 14:16, secesjonista napisał:

Tak sobie wszedłem na stronę wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie, potem kliknąłem na zakładkę: "Ostrzeżenia i komunikaty", zgadnijcie co tam widnieje?

4 lutego? Czy ja gdziekolwiek i kiedykolwiek odnosiłem się do sytuacji z 4 lutego? O ile pamiętam, pogoda była dość paskudna, była mgła, więc dobre warunki do powstania smogi typu londyńskiego.

 

Poza tym oczywiście masowość błędnego użycia pojęcia "smog" rodzi swoje skutki i być może naukowcy się temu rozumieniu poddadzą. Już się raz poddali, godzą się na "smog ateński", w którym mgły też nie ma, choć są "produkty przemian".

 

A komunikaty ostrzegawcze - bo te zapewne znalazł Secesjonista na stronie WIOŚ - muszą być zredagowane w sposób zrozumiały dla ogółu. Jeśli "ogół" używa pojęcia "smog", to i tam będzie użyte pojęcie "smog".

 

Przykład z innej branży - z IMGW. Podaje on informacje o stężeniach popularnych alergenów, wynikających z kwitnienia roślin, najczęściej drzew. 

 

Rośnie sobie w Polsce drzewo, zwane popularnie "akacją". Nie jest to akacja, lecz "grochodrzew" (jak kto lubi nazwy swojskie) albo "robinia" (jak kto woli nazwy obce).  W okresie kwitnienia tego drzewka IMGW ostrzega przed pyłkami akacji, choć jestem przekonany że pracownicy IMGW wiedzą, że to nie jest akacja. Ale komunikaty ostrzegawcze nie są dla pracowników IMGW. Jakby pisali o pyłkach "grochodrzewu" ich komunikat nie byłby zrozumiały.

 

Dendrolodzy jednak twardo obstają, że to nie jest akacja. I tak trzymać. Wprawdzie Kaczmarski na płycie 20(5) lat później prorokował, że od 2005 nastaną czasy "gdy mędrcy przed głupotą łby schylają w hołdzie" , ale na razie wciąż nie jest to regułą. I oby się stało jak najpóźniej.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Teraz, jancet napisał:

(...)

4 lutego? Czy ja gdziekolwiek i kiedykolwiek odnosiłem się do sytuacji z 4 lutego

 

A dopuszcza jancet myśl, że nie każdy wpis, który rozpoczyna się się od zacytowania wypowiedzi janceta, musi w całości odnosić się do jego wpisu?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
poldas   

Racja Smoku Eustachy.

Pasuje się zastanowić skąd taka zorganizowana nagonka na ten problem.

Właściwie to sytuacja z zanieczyszczeniami powietrza się poprawiła.

Odgórnie wprowadza się presję na to, aby rezygnować z węgla.

 

Pamiętamy jak pierdyknął wulkan, gdy do Krakowa nie mógł przylecieć prezydent USA?

Jak tacy mądrale proekologiczni jesteśmy, to spróbujmy zmusić wulkany do ograniczenia emisji tego syfu, którego ludziom nie udaje się zapodać.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jancet   
Dnia 4.02.2017 o 14:54, Tomasz N napisał:

Słuchałem wczoraj ministra Szyszkę o zwalczaniu smogu i wziął mnie pusty śmiech. Jako remedium widzi on:

1.  Dopuszczenie do obrotu tylko węgla "czystego".

 

2. Jeszcze śmieszniejsze było kolejne odkrycie ministra czyli dopuszczenie w przyszłości do użytkowania tylko pieców o jeszcze wyższej sprawności, "wyłączające się samoczynnie jak dostaną gorsze paliwo" !!! . Jakieś jaja. Gaśnicę w środku zabudują ? Wodą będą gasić palenisko ? . Bo ja nie wiem jak inaczej wyłącza się piec.

 

3. Na dodatek jak tu wcześniej pisałem, jeszcze większa sprawność da jeszcze większy smog. Bo dopuszczone mają być tylko kotły 5 klasy.

 

Tu jak kogoś interesuje trochę więcej na ich temat (o głupotach typu gaśnicy w piecu tam nie piszą):

 

Kotły węglowe na 5. Klasa w teorii i praktyce - InstalReporter

 

Jak widać kotły te mają mieć 3 razy mniejszą emisję pyłów od 3 klasy i sprawność na poziomie 88 %. Obie sprawy muszą występować łącznie, czyli nie może być pieców niskoemisyjnych o niższej sprawności.

 

Ale coś za coś. Oznacza to, że temperatura spalin wychodzących z pieca będzie się wahać między 110 a 70 st. C. Logiczne. Jak wyciskamy z nich więcej, muszą być zimniejsze. Ale te 110 st, to tylko przy mocy nominalnej, czyli przy minus 20 na polu. Przez większość zimy te piece będą "chodzić" na 30 - 60 % mocy nominalnej, czyli będą generować zimne spaliny o temperaturze 70 - 90 st. I to wychodzące z pieca, na zewnątrz (po wyjściu z komina) będą one jeszcze chłodniejsze.

 

W dawnych piecach, by się w nich paliło, w kominie musiał być tzw. ciąg. Żeby był ciąg, spaliny wychodzące z pieca w kominie musiały być lżejsze od powietrza zewnętrznego, choć są "nominalnie" cięższe z racji chociażby wzbogacenia w cięższy od powietrza dwutlenek węgla i parę wodną. Żeby były lżejsze, muszą być gorące, jak powietrze w balonie Mongolfiera. Najlepiej żeby miały co najmniej 150 stopni, wtedy nawet schłodzone w kominie nie skraplają się,  idą ładnie w górę, a na zewnątrz wyglądają jak na dziecięcym obrazku, czyli po opuszczeniu komina kontynuują swój ruch ku górze. Idą dalej ku górze, nie ścielą się po ziemi, bo mimo że stygną w zimnym otoczeniu, ich temperatura jeszcze jakiś czas jest na tyle wysoka, by były lżejsze i "szły" w górę. 

Bo komin to urządzenie "grawitacyjne", w którym gorące spaliny jako lżejsze od powietrza zewnętrznego same idą do góry (i kontynuują swój ruch w górę po wyjściu z niego).

 

Jak pisałem wcześniej według mnie obecny smog jest gorszy niż dawniej i zawdzięczamy go właśnie nowoczesnym wysokosprawnym piecom z nadmuchem wentylatorowym. Te piece nie potrzebują komina, bo komin im niepotrzebny, nie działa. Za zimne spaliny.

One potrzebują rury którą wyrzucą zimną, gęstą "zupę" spalin na zewnątrz. I nie ważne, czy zrobią to w górę czy na bok. Jeśli w górę, to ona i tak, jako cięższa, spłynie po dachu na grunt. Jeżeli jest wiatr, to on to uniesie i wymiesza  z wyższymi warstwami powietrza. Przy bezwietrznej pogodzie i inwersji mamy co mamy. A minister Szyszka proponuje, żeby ta "zupa" była jeszcze gęstsza w przyszłości. Dodatkowo te wentylatory wydmuchują pył z popiołu na zewnątrz.

 

Żeby nie być gołosłownym, przedwojenne tablice ciągu kominowego w warunkach wyżu (tak 780 mm sł. rtęci). Widać, że jeżeli spaliny po wydostaniu się z komina stracą jeszcze z 10 - 20 stopni, będą się ścielić przy gruncie w każdych warunkach pogodowych. 

 

 

 

tablice ciągu kominowego1.jpg

Generalnie się z Tobą, Tomaszu, zgadzam co do oceny większości tez ministra ds. niszczenia środowiska. Kilka detali uzasadnienia jednak budzi moje wątpliwości.

Na razie dołączam się do pastwienia nad tekstem ministra.

 

Minister zdaje się uważać, że im mniej popiołu w węglu, tym mniej popiołu w spalinach. To jest powiedzmy - ćwierćprawda. Każdy, kto palił w zwykłym rusztowym piecu doskonale wie, jak dużo popiołu opada przez ruszt do popielnika. Kolejna część tworzy żużel. Tylko niewielka jego część przyjmuje formę popiołu lotnego, który wylatuje kominem. Ile popiołu wyleci kominem, zależy przede wszystkim od prędkości powietrza, przepływającego przez palenisko - czym większa, tym więcej popiołu powietrze ze sobą porywa. Przy ciągu naturalnym im wyższa temperatura spalin, tym większa prędkość przepływu powietrza i tym więcej popiołu lotnego. Oczywiście to dotyczy kotłów z paleniskami rusztowym czy retortowymi, kotły pyłowe to inna bajka, ale takich nikt w domu nie stosuje.

 

Natomiast zaprojektowanie automatyki kotła "wyłączającego się samoczynnie jak dostanie gorsze paliwo" teoretycznie jest łatwe i nie potrzeba gaśnicy. Jeśli temperatura spalin przed wymiennikiem spada poniżej założonej wartości, wyłącza się dozownik, podający paliwo. Takie układy są montowane w kotłach gazowych, tyle że ze względów bezpieczeństwa - spadek temperatury oznacza, że gaz zgasł lub może zgasnąć, co grozi wybuchem. Masz jednak rację, że wymagałoby to używania węgla o stałych parametrach, co jest trudne do osiągnięcia w instalacji domowej.

 

Co do klas kotłów to nie masz racji, że "nie może być pieców niskoemisyjnych o niższej sprawności". Takie kotły jak najbardziej być mogą, tylko nie dostaną certyfikatu na 5. klasę. Ale to w sumie dygresja.

 

Także mylisz się, pisząc że spaliny są "nominalnie" cięższe z racji chociażby wzbogacenia w cięższy od powietrza dwutlenek węgla i parę wodną. To znaczy dwutlenek węgla jest cięższy od powietrza, ale para wodna - lżejsza. Suma sumarum gęstość "nominalna" spalin różni się od gęstości powietrza suchego o 1,5 promila, czyli tyle, co nic.

 

Zweryfikowałem dane z przytoczonych przez Ciebie tabel przedwojennych. No cóż - porównywałem je z tabelami komunistycznymi, więc ideologicznie niesłusznymi (Wiesław Gogół, "Wymiana ciepła. Tablice i wykresy", Wydawnictwa Politechniki Warszawskiej, Warszawa 1972). Dane dotyczące powietrza zgadzają się co do 4. cyfry znaczącej (tyle, że dla 760 mmHg), natomiast dane, dotyczące przedwojennych "gazów" zupełnie rozmijają się z tym, co podaje Gogół dla typowych spalin:

+100°C - 0,950 kg/m3

+200°C - 0,748 kg/m3.

Nie mam pojęcia, skąd ta różnica. Nie ze składu spalin - aby osiągnąć gęstość z Tabeli II spaliny musiałyby zawierać 59% CO2 i 41% N2 oraz nie zawierać pary wodnej, co jest absurdalne.

 

No właśnie. InstalReporter też mija się z prawdą, i to wielokrotnie. Weźmy np. ten fragment: Przy stosowaniu wilgotnego paliwa, po spaleniu w palniku w spalinach w dalszym ciągu będziemy mieli do czynienia z wilgocią. W zależności od ciśnienia składnikowego, cząstkowego, możemy określić temperaturę wykraplania się spalin. W tym wykraplania się siarki zawartej wskutek niezupełnego spalania. Co to oznacza? Zwiększone ryzyko korodowania wylotowych części wymiennika ciepła kotła spowodowane działaniem żrących skroplin w postaci kwasu siarkowego. Aby zatem zwiększyć żywotność kotła, w wysokosprawnych kotłach należy stosować suchy opał lub po prostu dosuszać go we własnym zakresie poprzez stałą wentylację paliwa.

 

Spuśćmy zasłonę miłosierdzia na wykraplającą się siarkę, która się bierze z niezupełnego spalania i w skroplinach tworzy kwas siarkowy. W węglu nie ma siarki rodzimej, tylko jest zawarta w związkach organicznych. Czy spalanie jest zupełne, czy niezupełne, w spalinach będzie SO2, a nie siarka. SO2 rozpuszczone w wodzie nie tworzy kwasu siarkowego H2SO4, tylko siarkawy H2SO3, o wiele słabszy. Ale to drobiazgi.

 

Gorsze są wywody, że jak będziemy suszyć paliwo, to nie będziemy mieć pary wodnej w spalinach. Bzdura.

 

Wg zapewnień producenta http://www.khw.pl/oferta/orzech.html  w 1 kg "orzecha" powinno być 30-80 g wody i tyle powstanie z niej pary wodnej. Jak będziemy węgiel wietrzyć, to może wilgotność spadnie do 25 g na kg. W źle przechowywanym może wzrośnie do 100, a nawet do 150 g na kg.

 

Jednocześnie w kg węgla (już z uwzględnieniem popiołu i wilgoci) znajduje się 4-5 g wodoru organicznego (http://home.agh.edu.pl/~kepw/student/plik/an_e_k.pdf).

Przy spalaniu powstanie z niego 360-450 g pary wodnej na kg. Choć byśmy nie wiem jak suszyli węgiel, i tak w spalinach będzie dużo pary wodnej. Gogół twierdzi, że w typowych spalinach jest 11% pary wodnej.

 

InstalReporter twierdzi, że zależności od ciśnienia składnikowego, cząstkowego, możemy określić temperaturę wykraplania się spalin. Pomijając już, że nie chodzi o wykraplanie się spalin, tylko wody ze spalin, zdaje się, że autor wie, iż można, ale tego nie zrobił. No to go wyręczę. Z wykresu powietrza wilgotnego wynika, że przy 11% zawartości pary wodnej punkt rosy wypada gdzieś przy 56°C. 70°C jest całkowicie bezpieczne pod tym względem. Czy w kominie temperatura spadnie o 14°? Komin na ogół niemal cały znajduje się wewnątrz ogrzewanych pomieszczeń, więc wątpię. Chyba że na początku sezonu grzewczego, gdy jest zimny.

 

No i wróćmy do tego ciągu naturalnego. Opierając się na danych Gogóła i przyjmując temperaturę powietrza atmosferycznego 10°C, wyszło mi, że identyczną gęstość będą mieć spaliny o temperaturze niecałych 14°C. Przy temperaturze spalin 70°C ich gęstość wyniesie 1,05 kg/m3, a gęstość powietrza wynosić będzie 1,247 kg/m3. Różnica powinna być wystarczająca, aby spaliny były wynoszone w górę do atmosfery. A że ciąg słabszy, to i popiołu mniej ze sobą uniesie. Choć dla najdrobniejszych frakcji różnica będzie nieznaczna.

 

Jeśli stosujemy palnik retortowy (a taki jest na ilustracji InstalReportera), to wentylator jest niezbędny - bez niego palnik nie będzie dobrze działał. Wystarczy jednak wentylator o niewielkim przepływie, zaś spaliny opuszczą instalację dzięki konwekcji naturalnej, czyli wykorzystamy ciąg kominowy.

 

Mam jeszcze parę wątpliwości, ale to jutro lub kiedy indziej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×