Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/

Rekomendowane odpowiedzi

To obecnie "żywy" temat, sam dostałem e-maila od pracodawczyni: "ze względu na smog nie będę w biurze".

Od kiedy w różnych miastach przekroczono unijne normy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach


One są prawie stale przekroczone. Niektórzy zapytani dlaczego mamy tak wysokie normy, odpowiadają, że gdybyśmy mieli normy unijne,. to alarm smogowy byłby non stop.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Smog najwięcej zawdzięcza nowoczesnym piecom ekologicznym, z automatyką sterującą nadmuchem wentylatorowym oraz akcyzie do paliwa. W tle walka o zachowanie miejsc pracy w górnictwie skutkująca obniżonymi normami jakości.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Straszyli gonokokami, dziurą ozonową, ptasią grypą.

Teraz straszą smogiem.

Wielkie mecyje...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Kiedy on bywa, a w zeszłym tygodniu wyjątkowo intensywny w dolinie Wisły. Jechałem wtedy z czystego, słonecznego Bielska na północ i w Czechowicach Dziedzicach wpadłem z góry w burą chmurę, w której widoczność była max na 200 m. Wiatr był wtedy od południa i biedakom tam przebywającym do tego co mieli od siebie, wcisnęło jeszcze to co się kisiło nad Bielskiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

I wcześniej. Jak w neolicie nasi przodkowie wypalali lasy, to czasem im się to, przy sprzyjających warunkach pogodowych,  przytrafiało.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jancet   

Jest to klasyczny przykład, jak dziennikarze robią ludziom wodę z mózgu.

 

W pierwszej połowie stycznia nie było w Polsce smogu. Wcale. Nigdzie. Nic a nic. Absolutne zero smogu.

 

Niby to oczywiste, ale chyba muszę przypomnieć, że wyrażenie "smog" to połączenie wyrazów "smoke" - dym i "fog" - mgła.

 

Klasyczny, londyński smog (wtedy wymyślono to słowo) polegał na tym, że zwieszone kropelki mgły absorbowały bezwodniki kwasu siarkowego i siarkawego, a także związki azotu, oraz adsorbowały pyły.

 

Tymczasem w początkach stycznia nie mieliśmy przekroczenia zawartości ani SO2, ani NOx, a przy tym w ogóle nie było mgły, w której te związki mogłyby się rozpuszczać.

 

Było duże zapylenie powietrza. Czyli "smoke", a nie "smog".

 

Jeśli chodzi o samo zapylenie, to zadałem sobie wysiłek zajrzenia do źródła, czyli inspekcji ochrony środowiska. Owszem, zapylenie w poniedziałek 2 stycznia w punkcie, najbliżej położonym wobec mego miejsca pracy (skrzyżowanie Nowowiejskiej i Niepodległości), lecz tylko przez 3 godziny w poniedziałek 3 stycznia. Znacznie wyższe było w grudniu i latem.

 

Absolutnie - jeśli chodzi o Warszawę - nic nadzwyczajnego się nie działo. Choć już w podwarszawskim Otwocku - katastrofa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Chyba nie zauważył jancet, że współcześnie termin "smog", nie określa już tego samego co było dawniej londyńską udręką. Zatem dziś termin ten nie musi się wiązać z mgłą (pomimo słownikowego znaczenia), związkami siarki czy azotu. Stąd nikogo nie dziwi, iż mówi się o typowym dla Los Angeles - smogu fotochemicznym, czy smogu kwaśnym i nie musi temu towarzyszyć mgła.

Encyklopedia PWN:

"smog tworzą zanieczyszczenia pierwotne (pyły, gazy i pary emitowane przez zakłady przemysłowe, energetyczne, silniki spalinowe pojazdów mechanicznych itp.) i produkty ich fotochemicznych i chemicznych przemian zachodzących w warunkach inwersji temperatury podczas bezwietrznej pogody; powstawaniu smogu sprzyja położenie zagrożonych nim obszarów w obniżeniach. Smog fotochemiczny, zwany też utleniającym, tworzy się w czasie silnego nasłonecznienia w wyniku fotochemicznych przemian występujących w dużym stężeniu tlenków azotu, węglowodorów, zwłaszcza nienasyconych (alkeny) i in. składników spalin (głównie samochodowych); ze związków tych powstają bardzo reaktywne rodniki, które z kolei ulegając przemianom chemicznym tworzą substancje toksyczne, głównie nadtlenki, np. azotan nadtlenku acetylu (PAN); składnikami tego typu smogu są także: ozon, tlenek węgla (czad), tlenki azotu, aldehydy, węglowodory aromatyczne. Smog kwaśny, zwany też mgłą przemysłową, powstaje w wilgotnym powietrzu silnie zanieczyszczonym tzw. gazami kwaśnymi, głównie ditlenkiem siarki (SO2) i ditlenkiem węgla (CO2), oraz pyłem węglowym; występuje głównie w regionach, gdzie domy są ogrzewane przez spalanie węgla i in. paliw stałych (...)".

 

Nie wiem czy czytelniejszym byłoby gdyby dziennikarze nie pisali o smogu, tylko: "norma PM10 została przekroczona... a norma P2,5... a zawartość WWA była...".

Alarmistyczne doniesienia w mediach są przesadne dla wielu miast, nie jest jednak tak dobrze jak wskazuje to jancet. Co do Warszawy, to trzeba pamiętać, że nie wszystkie stacje w tym mieście automatycznie badają PM10. W dniu 09.01.2017 maksymalne wartości z pięciu stacji warszawskich:

PM10 - 263,6 µg/m³

PM2,5 - 11,4 µg/m³.

/za: BIQdata.wyborcza.pl/

 

Jak to wygląda co do ogólnych norm:

wedle praw UE:

poziom dopuszczalny roczny dla PM10 – 40 µg/m³

poziom dopuszczalny roczny dla PM2,5 – 25 µg/m³

 

wedle zaleceń WHO:

norma roczna dla PM10 – 20 µg/m³

norma roczna dla  PM2,5 – 10 µg/m³.

 

Kiedy w Polsce informuje się mieszkańców danego terenu o ryzyku wystąpienia stanu alarmowego?

Wtedy gdy stężenie średniodobowe PM10 wyniesie -  – 200 µg/m³, dla przykładu we Francji jest to 80 µg/m³.

 

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Cytuj

I wcześniej. Jak w neolicie nasi przodkowie wypalali lasy, to czasem im się to, przy sprzyjających warunkach pogodowych,  przytrafiało.

Niezależnie, jak to coś fachowo i prawidłowo nazwiemy, pierwsze prawo anty-smogowe, to chyba Edward I Długonogi . Zna ktoś, coś wcześniejszego?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

poziom dopuszczalny roczny dla PM10 – 40 µg/m³

 

Średniodobowy 50 µg/m³

 

Edytowane przez Tomasz N

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jancet   
Dnia 23.01.2017 o 11:09, secesjonista napisał:

Chyba nie zauważył jancet, że współcześnie termin "smog", nie określa już tego samego co było dawniej londyńską udręką. Zatem dziś termin ten nie musi się wiązać z mgłą (pomimo słownikowego znaczenia), związkami siarki czy azotu. Stąd nikogo nie dziwi, iż mówi się o typowym dla Los Angeles - smogu fotochemicznym, czy smogu kwaśnym i nie musi temu towarzyszyć mgła.

Encyklopedia PWN:

"smog tworzą zanieczyszczenia pierwotne (pyły, gazy i pary emitowane przez zakłady przemysłowe, energetyczne, silniki spalinowe pojazdów mechanicznych itp.) i produkty ich fotochemicznych i chemicznych przemian ..."

 

No właśnie. Nawet Encyklopedia PWN stwierdza jednoznacznie, że smog tworzą zanieczyszczenia pierwotne i produkty ich przemian. Same zanieczyszczenia pierwotne to jeszcze nie smog.

 

Akurat smog kwaśny to taki, któremu towarzyszy mgła. 

 

Smog typu Los Angeles, zwany też ateńskim, faktycznie powstaje bez udziału H2O w stanie ciekłym, ale jednak powstaje w wyniku fotochemicznych przemian zanieczyszczeń pierwotnych i tak jest opisywany w podręcznikach. 

 

Upieram się, że to, z czym mieliśmy do czynienia w pierwszej połowie styczna w Warszawie (sorry, mniej uważnie obserwowałem dane z innych miejscowości), było po prostu bardzo wysokim zapyleniem powietrza, które jest zanieczyszczeniem pierwotnym.

 

Uogólniając - w zjawiskach smogowych duży udział mają bardzo agresywne związki chemiczne - SO2, NOx, O3, emitowane w postaci gazowej. Dopiero w wyniku powstawania smogu przechodzą do fazy ciekłej, czyli mgły (smog londyński) lub stałej (smog ateński). Przy czym tego ostatniego i tak w Polsce nie uświadczysz, bo intensywność promieniowania słonecznego nawet latem jest zbyt mała. 

 

Oczywiście nie twierdzę, że gazowe SO2, NOx i O3 są neutralne za zdrowia, tak samo jak pierwotne zapylenie. Przy tym te gazowe charakteryzują się tym, że bardzo szybko rozprzestrzeniają się w powietrzu (jak to gaz z gazie). Czyli - jeżeli gdzieś są emitowane te związki, to skażony zostanie duży obszar, który będzie się przemieszczać wraz z wiatrem. 

 

Natomiast pyły, nawet te PM 2,5 sedymentują,  choć bardzo powoli. Dlatego ich stężenie jest bardzo trudne do monitorowania. I kilka przecznic dalej (lub kilka godzin później) sytuacja może być całkiem inna. W dzielnicy, w której mieszkam, nie ma żadnej stacji monitoringu. Więc nie ma bladego pojęcia, czy wietrzyć, czy też wręcz przeciwnie.

 

W pewnym zakresie zgadzam się z ministrem Szyszko, który - nota bene - też nie wie, czy ma wietrzyć, czy własne smrody wdychać, bo mieszka w tej samej co ja dzielnicy. Przy tak ubogiej sieci monitoringu zanieczyszczeń  ogłaszanie jakichkolwiek alarmów na podstawie przekroczeń jakiegoś stanu zapylenia jest raczej abstrakcją.  Stacji monitoringu musiałoby by być ze 100 razy więcej, żeby mieszkaniec punktu XY mógł się dowiedzieć, jakie stężenie szkodliwych substancji jest w jego okolicy.

 

Budowa i obsługa tych stacji monitoringu kosztowałaby zapewne 1/1000 tego, co kosztuje program 500+, a mogłaby się przysłużyć w bardzo znaczącym stopniu do poprawy poziomu życia. No ale nawet, gdyby minister Szyszko chciał rozbudować sieć monitoringu, to doskonale wie, że pieniędzy na to nie będzie. W tym zakresie PiS kontynuuje politykę PO-PSL, tylko że czyni to bardziej ... dosadnie.

Edytowane przez jancet

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 27.01.2017 o 21:50, jancet napisał:

No właśnie. Nawet Encyklopedia PWN stwierdza jednoznacznie, że smog tworzą zanieczyszczenia pierwotne i produkty ich przemian. Same zanieczyszczenia pierwotne to jeszcze nie smog.

 

A stwierdza gdzieś o koniecznym istnieniu mgły?

Tak sobie wszedłem na stronę wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie, potem kliknąłem na zakładkę: "Ostrzeżenia i komunikaty", zgadnijcie co tam widnieje?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×