Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
poldas

Przyjaźń polsko-rosyjska

Recommended Posts

bavarsky   

Sprecyzuj.

To może być interesujące.

Abuse, nie jest interesujące. Wręcz przeciwnie; bywa irytujące. Niemniej tu wkraczają alianse między Rosją, Polską w gestii prowadzenia ataków DoS, DDoS.

Jeff Fisher który w 1993 r. stworzył pierwszy bot o nazwie eggdrop do zastosowań na IRCu nie domyślał się zapewne jak drogą ewolucji jego pokojowe/moderujące narzędzie zacznie przemieniać się w coś co w 1999 r. da przedsmak dzisiejszej potędze, ów malicious bot Pretty Park Worm; tj. bot który zbierał informacje o użytkownikach sieci; tj. dawał zdalnie komendy ctcp -tym właśnie był.

Dzisiaj to wygląda prawie tak jak z dowodzeniem armiami. Są generałowie, dowódcy botnetów; wchodzą w alianse; dzielą się uprawnieniami; robią bridge, tj. mosty między botnetami z różnych krajów - zarabiają dużo forsy. Putin, Komorowski, Obama, MH17, Syria, wojna na Ukrainie i cała reszta; to przystawki do całej zabawy.

Edited by bavarsky

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

"Lubimy Rosjan, nienawidzimy Rosji".

Czyli co to znaczy?

Lubimy Putina i Ławrowa a nienawidzimy "bieriozki" Kolej transsyberyjską i Newskij Prospekt?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy Secesjonista jest w stanie coś konkretnego "spłodzić" o relacjach polsko-rosyjskich?

Ja w każdym razie coś takiego próbuję.

(...)

Tylko o jakich relacjach?

Państwo - państwo; o moich osobistych relacjach, o spojrzeniu Polaków na Federację, o spojrzeniu Polaków na wschodnich sąsiadów?

To są całkiem różne poziomy, o całkiem odmiennym charakterze i przebiegu.

Cóż można wysnuć z faktu, że poldasa zachwyca dzieło Michałkowa, względem stosunków polsko-rosyjskich?

Ja cenię sobie myśl: Heideggera, Schopenhauera, Nietzschego, Safranskiego, Diltheya... i z tego faktu nic nie wynika względem mego stosunku do narodu niemieckiego. Którego to przedstawicieli "nie lubię", i jakkolwiek ta awersja nie ma żadnych podstaw racjonalnych, to jednak istnieje. Jednakże z racji tych moich odczuć: nie widzę powodów by je manifestować tak jak to robił Tyberiusz (pisząc Niemcy z małej litery), czy też: nie oczekuję by polityka państwa polskiego miała by być wrogą względem państwa niemieckiego.

Co do Rosjan, en masse - ani mnie grzeją, ani ziębią.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Narodu rosyjskiego chyba nie ma, ale...

Są Rosjanie.

Są też Białorusini i Ukraińcy.

Proponuję ich wszystkich ładować do jednego wora.

Znaczy;

Ja wiem iż oni tam się "żrą" między sobą.

Ale wszyscy gadają w jednym języku.

Nie, no stanowczy sprzeciw.

Oczywiście, że jest naród rosyjski. Wprawdzie oni sami określają się po prostu jako русские, ale nie trzeba być wybitnym znawcą, żeby wiedzieć, że ci znad Wołgi, zwani niegdyś Wielkorusami lub Wielkorusinami, różnią się od Małorusinów, czyli Ukraińców i od Białorusinów. Profesora z Petersburga (nazwisk wolałbym nie wymieniać) rozumiem doskonale, profesora z Rostowa nad Donem - tak już z dużym trudem, bo mówi jakoś po chachłacku i w dodatku grasejuje (to znaczy mówi "h" zamiast "g", co Bułhakow tak fajnie opisał). Ale moja znajomość rosyjskiego na niewiele się przydaje w rozmowie z profesorem z Lwowa czy Równego, mówiącym po ukraińsku. Ponoć ukraiński bardziej podobny do polskiego, niż rosyjski, ale sorry - ja tego języka nie rozumiem i wcale mi rosyjskiego nie przypomina.

Nie dadzą się wpakować do jednego wora.

Gregski, w tym skrócie myślowym szło mi o to, że lubimy ludzi i ich kulturę - także "bieriozki" [...] i Newskij Prospekt, a nie lubimy państwa.

A tak dla ciekawości, to co konkretnie miałeś na myśli, pisząc "bieriozki"?

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
(...)a nie lubimy państwa.

Czyli czego?

Setki razy już słyszałem o tym jak to lubimy Rosjan A nie lubimy Rosji. Wszyscy (no prawie wszyscy) powtarzają to jak zaklęcie tylko co ono znaczy? Jak od Rosji odjąć Rosjan to co zostanie? No właśnie owe "bieriozki" (czyli lasy brzozowe), Plac Czerwony, jakaś kosmicznej wielkości połać ziemi i wódka.

Tego właśnie nie lubimy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
poldas   

Wiesz co Gregski.

Mnie się nie podoba agresywne podejście polskich władz i przy okazji PiS-uarów wobec Rosji, a konkretnie - Rosyjskiej polityki.

Nie rozumiem po co to robimy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Ukraiński się różni od rosyjskiego i to sporo, jest jeszcze kwestia próby na siłę zruszczania tego języka w czasach ZSRR co częściowo cofnięto w 1991 roku. Białoruski tez się mocno różni od rosyjskiego ale to język mniejszości. Surżak jest tu ciekawy. Zresztą żeby poczuć różnice wystarczy poszukać po słownikach np słowa ogórek - w każdym z trzech języków brzmi on nieco inaczej. Rosyjski miał też ten etap w swojej historii gdy był czymś na kształt angielskiego - językiem sporej części świata i przez to ma pewne naleciałości lokalne. W Gruzji brzmiał on nieco inaczej niż na Ukrainie czy w Rosji, mimo, że wszyscy chodzili do szkół radzieckich. Swoją szosą - ja nie mam problemu ze zrozumieniem archeologów z Rostowa a miałem okazję tam być. Problem miałem nieco z białoruskim - ale to język mniejszościowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Owszem zruszczenia - bo generalnie zruszczenie tudzież ruszczenie to synonim do rusyfikacja, a przynajmniej mnie się tak zawsze wydawało. Łatwo to też prześledzić (stąd mój temat o reformach cyrylicy) - jeśli przeglądasz np długą serię prac archeologicznych - język ukraiński za ZSRR zmieniał się (odgórnie) co najmniej 2 razy, a w 1991 roku z części zmian zrezygnowano. Ot taki mały myk. Może jak kolega Danil się pojawi objaśni to lepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
poldas   

Wiesz co?

Ja tam wiem iż Adam Mickiewicz napisał taką odezwę w formie chyba otwartego listu.

Jak to szło? Aha - "Do Przyjaciół Moskali".

Rozumiemy się?

Furiusz;

Mnie się tak wydaje iż na wschód od Bugu i Dźwiny to z większością osób napotkanych dogadamy się w rosyjskim języku.

Nawet i z Gruzinem tak się dogadamy.

Edited by poldas

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz co?

Ja tam wiem iż Adam Mickiewicz napisał taką odezwę w formie chyba otwartego listu.

Jak to szło? Aha - "Do Przyjaciół Moskali".

Rozumiemy się?

(...)

To nie była odezwa ani otwarty list.

Wypada jeszcze poznać do kogo był ów wiersz skierowany - bo nie do wszystkich Moskali, a do dość konkretnej grupy ludzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
poldas   

Dekabrystów?

W porządku.

Ale czemu do "Moskali"?

Nooo... przyjaciół rzecz jasna.

Edited by poldas

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Nie rozumiem po co to robimy.

Aby zatrzymać agresora w momencie gdy dobiera się do innych zanim zacznie dobierać się do nas?

No i co to ma wspólnego z tematem o sympatiach i antypatiach pomiędzy narodami?

Share this post


Link to post
Share on other sites
bavarsky   

Aby zatrzymać agresora w momencie gdy dobiera się do innych zanim zacznie dobierać się do nas?

Swoją drogą gregs, schron już zacząłeś budować?

Ja np. wyznaczyłem kierunek wschodni. Kruszec do cementu też mam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mam problemu z Rosjanami. Jakieś 95% z nich, których bliżej poznałem, to bardzo fajni ludzie (5% to jakieś ekstremalne przypadki "Nowych Ruskich"). Jakby nie pewne mentalne różnice (np. z jednej strony fatalizm i "naczalstwo łuczsze znajet", z drugiej anarchia i sobiepaństwo) to uważałbym, że Polacy i Rosjanie to narody niezwykle do siebie podobne. Nawet w kwestii kompleksów.

Nie mam problemu z językiem rosyjskim. Lubię, uważam za jeden z ładniejszych. Kulturę rosyjską lubię i cenię.

Jestem świadomy tego, że nasza rodzima propaganda lubi od dawna uderzyć sobie w bębenek anty-rosyjsykości. Żałuję, że jako Polska straciliśmy lata 90., kiedy jeszcze istotna część inteligencji rosyjskiej kochała Marylę Rodowicz, Czerwone Gitary, polskie kosmetyki i "Politykę", mając Polskę za przyjazne okno na świat. I można było nieco bardziej te pokłady życzliwości wykorzystać. A my krążyliśmy głównie wokół Katynia. Ale może tak musiało być - bo z czasem otwarły się Rosjanom inne okna na świat. Atrakcyjniejsze, niż polskie.

Z drugiej strony - oni też mają propagandę. Szczególnie dziś - paskudniejszą niż nasza.

Nie mam problemu z określeniem mojej relacji do Putina. Do niedawna nie podobał mi się przesadnie (o ile we współczesnym, cynicznym świecie polityki, jakikolwiek polityk może się komukolwiek podobać), ale rozumiałem, że taki przywódca był Rosjanom psychologicznie potrzebny po jelcynowskiej smucie.

Dziś uważam, że jest to polityczny szkodnik. I dla świata, i dla Rosji, którą sprowadza do pozycji chińskiego wasala. Sprawny technik władzy, dla utrzymania której (i wizerunku macho) jest gotowy zrobić prawie wszystko. Petryfikować patologie w gospodarce, tolerować Kadyrowa, najechać Ukrainę, zrobić nikomu nie potrzebną olimpiadę, sprzedawać Chińczykom technologie wojskowe, tanio gaz i oddać sporne wyspy na Amurze. Ale nie ma realnej wizji rozwoju Rosji, poza absurdalną próbą przywrócenia układu sił na świecie, podobnego to tego sprzed 1991 r. Czyli powrotu do tej rzeczywistości, w której się wychował.

A w praktyce niekiedy wygląda to żałośnie, np. gdy podczas wizyty Putina w Australii w okolicy pływają jako demonstracja potęgi Rosji okręty "Варяг" i "Маршал Шапошников", jeden z 1989, drugi z 1985 roku, a oba "genetycznie" rodem z ZSRR lat 70. Którym tylko do np. południowokoreańskich niszczycieli tak daleko, jak starej Ładzie 2107 do nowiutkiej Kii Ceed.

W przyjaźń między narodami, jako gigantycznymi zbiorowiskami rozmaitych ludzi, już specjalnie nie wierzę. Nawet w polsko-węgierską, która - moim zdaniem - nie przeżyła lat 80. Dziś deklarowana przyjaźń - to polityka lub handel. Kelner, hotelarz, czy sprzedawca w jakimkolwiek kraju prawie zawsze całym sercem zadeklarują przyjaźń międzynarodową z Polską. Trwałą do następnego klienta z państwa X. Bardziej cenię takie zwykłe, ludzkie zaciekawienie człowiekiem z innego, nieznanego kraju.

Oczywiście, są nacje, po których mogę oczekiwać pewnych zachowań (tzn. występuje takie prawdopodobieństwo) i niekiedy ma to wpływ, mniej, czy bardziej świadomy na moje pierwsze uczucia. Na przykład, jeżeli za granicą na polu namiotowym (do pokoju hotelowego, mobile home itp.) obok wprowadzają się Włosi, to oznacza, że cicho nie będzie, ale bardzo sympatycznie, bez większych ekscesów; gdy Skandynawowie - może da się zamienić kilka słów, zanim upiją się na smutno; gdy Niemcy - będzie święty spokój, chyba że to "złota młodzież", ale jakoś językowo wokół zrobi się "ciężko"; gdy Polacy - czuję niepokój, że będzie w sąsiedztwie ochlej na umór i latające bluzgi itd. itp. Oczywiście, bardzo często to się nie sprawdza.

Natomiast miałem nadzieję, że między Polską i Rosją będzie po prostu normalnie. I jest mi jakoś żal, że się nie udaje.

Edited by Bruno Wątpliwy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.