Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Bruno Wątpliwy

Relacje polsko-litewskie w okresie III RP

Recommended Posts

miran   

A gdzie takie hasła się pojawiły?

Niestety nie podczas rozgrywek ligi podwórkowej o czym secesjonista z pewnością doskonale wie.

http://www.wprost.pl/ar/412268/Skandaliczny-transparent-na-meczu-Ambasador-Litwy-byl-wstyd/

Pomniejszanie tego faktu, ograniczanie do incydentu, można i tak. Niesmak pozostał i z pewnością mniejszości na Litwie to nie pomogło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Dosyć trudno aby porównywać wybryki stadionowych chuliganów do działań instytucji państwowych. To zupełnie inny poziom. Z resztą litewscy chuligani też maja swoje "sukcesy".

Już bardziej uprawnione jest porównywanie sytuacji litewskiej mniejszości w Polsce do sytuacji polskiej mniejszości na Litwie. Niestety nie mogę powiedzieć, że jest to sytuacja symetryczna.

Bruno! Dobierałem słowa bardzo starannie usiłując uniknąć określeń wulgarnych czy obraźliwych. Wydawało mi się, że z dobrym skutkiem a Ty piszesz że jednak nie. Szczerze się zmartwiłem :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Również nie rozumiem reakcji Bruna, nie przesadzajmy i w drugą stronę.

dosyć często podobne instytucje nie chcą wchodzić w otwarty konflikt z władzami państw

Bruno a możesz wykazać niechęć Europejskiego trybunału Praw Człowieka w Strasburgu do wchodzenia w otwarty konflikt z władzami państw? Ile spraw w ETCP zakończonych wyrokami toczyło się przeciwko jakiemuś państwu, np sprawa pani A. Tysiąc? Tu ETPC pokazał swoją niechęć do wchodzenia w otwarty konflikt z władzami państw.

Ile spraw z 3200 ( http://web.archive.org/web/20130319095652/www.echr.coe.int/NR/rdonlyres/70EB5DB7-1491-4629-AA7C-8BA70A318037/0/Pendingapplications_affairespendantes31012013.pdf ) wniesionych przez Polaków było przeciw państwu i jakie wyroki tam zapadały?

może coś do poczytania:

http://orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/8A15FEF47EBBEA64C1257A8C0025B869/$file/Wykonywanie%20wyrokow%20ETPC%20przez%20Sejm_2012.pdf

tutaj baza wyroków

http://hudoc.echr.coe.int/sites/eng/Pages/search.aspx#{"documentcollectionid2":["GRANDCHAMBER","CHAMBER"]}

innym wyrazem niechęci instytucji unijnych do wchodzenia w otwarty konflikt z władzami państw jest sprawa Węgier:

http://www.rp.pl/artykul/865902.html

Można przeszukać ETS ale francuski znam bardziej niż słabo więc zostawiam to innym, kilka jest jednak w normalnym języku:

http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=145881&pageIndex=0&doclang=PL&mode=lst&dir=&occ=first∂=1&cid=25904

http://curia.europa.eu/juris/fiche.jsf?id=C%3B383%3B13%3BRP%3B1%3BP%3B1%3BC2013%2F0383%2FJ&pro=&lgrec=pl&nat=or&oqp=&dates=%2524type%253Dpro%2524mode%253D5Y%2524from%253D2009.02.09%2524to%253D2014.02.09&lg=&language=pl&jur=C%2CT%2CF&cit=none%252CC%252CCJ%252CR%252C2008E%252C%252C%252C%252C%252C%252C%252C%252C%252C%252Ctrue%252Cfalse%252Cfalse&td=ALL&pcs=Oor&avg=&mat=or&jge=&for=&cid=25904

http://curia.europa.eu/juris/fiche.jsf?id=C%3B371%3B13%3BRP%3B1%3BP%3B1%3BC2013%2F0371%2FO&pro=&lgrec=pl&nat=or&oqp=&dates=%2524type%253Dpro%2524mode%253D5Y%2524from%253D2009.02.09%2524to%253D2014.02.09&lg=&language=pl&jur=C%2CT%2CF&cit=none%252CC%252CCJ%252CR%252C2008E%252C%252C%252C%252C%252C%252C%252C%252C%252C%252Ctrue%252Cfalse%252Cfalse&td=ALL&pcs=Oor&avg=&mat=or&jge=&for=&cid=25904

http://curia.europa.eu/juris/fiche.jsf?id=C%3B355%3B13%3BRP%3B1%3BP%3B1%3BC2013%2F0355%2FO&pro=&lgrec=pl&nat=or&oqp=&dates=%2524type%253Dpro%2524mode%253D5Y%2524from%253D2009.02.09%2524to%253D2014.02.09&lg=&language=pl&jur=C%2CT%2CF&cit=none%252CC%252CCJ%252CR%252C2008E%252C%252C%252C%252C%252C%252C%252C%252C%252C%252Ctrue%252Cfalse%252Cfalse&td=ALL&pcs=Oor&avg=&mat=or&jge=&for=&cid=25904

http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=139811&pageIndex=0&doclang=PL&mode=lst&dir=&occ=first∂=1&cid=25904

http://curia.europa.eu/juris/liste.jsf?num=T-198/12&language=pl

mam wrażenie, że zdecydowanie przesadzasz w sprawie niechęci wchodzenia instytucji Unijnych w konflikt z władzami państwowymi. Poza tym nie chodzi o to by wygrać jakąś sprawę przed jakimś trybunałem (choć czemu nie?) tylko by wywrzeć przy pomocy tychże instrumentów odpowiedni nacisk na Litwę.

Być może masz rację. Być może nie. Nie chce się spierać o to, że konkretny trybunał czy inna instytucja będzie na pewno stała na straży litery prawa etc, ale skąd pewność, że nie? Skąd pewność, ze w sporze dwóch członków UE staną po stronie słabszego, mniejszego etc?

Pomniejszanie tego faktu, ograniczanie do incydentu, można i tak. Niesmak pozostał i z pewnością mniejszości na Litwie to nie pomogło.

Ja wiem czy tak nie pomogło? Po raz pierwszy od wprowadzenia na Litwie progu wyborczego AWPL weszło do parlamentu. Chyba niezły wynik. Naprawdę robienie z jednego transparentu na stadionie nie wiadomo jakiego problemu jest śmieszne. Nie wydaje mi się też by np burda na meczu Legia FK Vetra Wilno jakoś znacząco ochłodziła stosunki wzajemne Polski i Litwy. Robienie z igły widły.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Również nie rozumiem reakcji Bruna, nie przesadzajmy i w drugą stronę.

Forma "pederaści" jest uważana - dziś - często za uwłaczającą, podobnie jak określenie "dziwak". Nie mam zamiaru ingerować w wypowiedzi typu: "Unia jest bardziej zajęta wyimaginowanymi krzywdami homoseksualistów, transwestytów czy innych podobnych grup niż problemami zwyczajnych do bólu ludzi na peryferiach jej obszaru". Mogę uznawać takie wypowiedzi za niesłuszne, ale są całkowicie dopuszczalne w granicach cywilizowanej polemiki. Natomiast wypowiedź: "Unia jest bardziej zajęta wyimaginowanymi krzywdami pederastów, transwestytów czy innych dziwaków niż problemami zwyczajnych do bólu ludzi na peryferiach jej obszaru", zawiera niepotrzebny ładunek negatywno-obraźliwy. I w tej materii zdania nie zmienię.

Bruno a możesz wykazać niechęć Europejskiego trybunału Praw Człowieka w Strasburgu do wchodzenia w otwarty konflikt z władzami państw?

Napisałem, że szeroko rozumiana Unia, także Rada Europy, EKPCz, czy Trybunał w Strasburgu są przydatne i nie do przecenienia w dziele obrony praw czowieka, ale jak pokazuje praktyka, dosyć często podobne instytucje nie chcą wchodzić w otwarty konflikt z władzami państw, ani tworzyć precedensów. Istota orzeczeń strasburskich polega na osądzeniu państwa za naruszenie praw człowieka gwarantowanych przez EKPCz, czy protokoły do niej, zatem każde orzeczenie negatywne dla państwa jest w jakimś sensie konfliktem z jego władzami. Strasburg bywa jednak mocno ostrożny. Znając troszeczkę to orzecznictwo (i jego istotę), nie miałbym większych nadziei na to, że to akurat Trybunał zmusi Litwę do zasadniczej zmiany polityki w zakresie zwrotu ziemi, nazwisk, czy dwujęzycznych tablic. Litwa przegrywa, podobnie jak Polska, dosyć często w Strasburgu, ale głównie w sprawach o przewlekłość postępowania. Są pewne nadzieje, np. przegrała sprawę o zwrot ziemi należącej bodajże do podwójnego obywatela (litewskiego i niemieckiego), ale od stwierdzenia naruszenia Konwencji do satysfakcjonującego wykonania wyroku i do zmiany polityki droga jest daleka. Być może ze sprawy Daszkiewicza narodzi się jakieś ciekawe orzeczenie. Pożyjemy, zobaczymy, ale jestem tu sceptyczny odnośnie do skutków dla całej, polskiej społecznosci. Sam Strasburg raczej nie zmusi Litwy do przeorientowania polityki mniejszościowej, podobnie jak nie zmusi Polski do legalizacji małżeństw homoseksualnych, czy legalizacji aborcji. Więcej ma do powiedzenia skuteczna polityka zagraniczna Polski, o której braku pisałem wyżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   
Forma "pederaści" jest uważana - dziś - często za uwłaczającą

Do tego stopnia, że w 2006 roku toczył się proces o użycie tego słowa przed Gdańskim sądem. Cóż sąd oddalił skargę na użycie słowa pederasta nie widząc w nim nic obraźliwego. Słowo to pojawia się też często w pracach antropologicznych, zwłaszcza tych dotyczących starożytnej Grecji, gdzie jednak jest określnikiem konkretnej formy homoseksualizmu. Sami homoseksualiści też się w ten sposób określają.

http://wiadomosci.wp.pl/results,1,kat,1342,title,Sad-pederasta-to-meski-homoseksualista,wid,8565231,wiadomosc.html?ticaid=1122d8

Nie przesadzajmy i nie bądźmy bardziej święci od świętych. Pederasta jest w języku polskim synonimem homoseksualisty i nie jest obraźliwy. Określenia takie jak uranizm, trybadyzm etc też nie niosą ze sobą ładunku emocjonalnego i są zwyczajnie pewnymi dookreśleniami homoseksualizmu.

Dalej nie pojmuję skąd Twoja awersja do słowa pederasta.

Sam Strasburg raczej nie zmusi Litwy do przeorientowania polityki mniejszościowej, podobnie jak nie zmusi Polski do legalizacji małżeństw homoseksualnych, czy legalizacji aborcji. Więcej ma do powiedzenia skuteczna polityka zagraniczna Polski, o której braku pisałem wyżej.

Absolutnie się z tym zgadzam, ot po prostu kolejny środek nacisku.

dosyć często podobne instytucje nie chcą wchodzić w otwarty konflikt z władzami państw, ani tworzyć precedensów

A na czym opierasz tą opinię?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sami homoseksualiści też się w ten sposób określają.

Czarni raperzy używają terminu nigger, czy nigga, co automatycznie nie oznacza, że jest on dopuszczalny w kulturalnej rozmowie. Nawet z Wikipedii, z której zapewne korzystałeś i zaczerpnąłeś link do wp, widać, że termin "pederasta" jest niejednoznaczny. A określenie "pederaści i inni dziwacy" nie jest zapewne klasyczną mową nienawiści w rozumieniu rzecznika Kochanowskiego, ale niekoniecznie należy je akceptować, tym bardziej, że bez trudu można je zastąpić czymś niekontrowersyjnym. Zatem, pozwolisz, że tam gdzie mogę, będę na taką terminologię reagował, bo różnić się wypada pięknie. Tyle mam do powiedzenia - i tak za dużo, bo to klasyczny OT, zatem reszta ewentualnie na PW.

A na czym opierasz tą opinię?

Na przykład na tym, że zarówno Strasburg, jak i Luksemburg nie chciał zająć się sprawą pisowni nazwisk, pozostawiając tym samym właściwie całkowitą swobodę lokalnym władzom (w tym przypadku Łotwy i Litwy). Że widać niechęć do zajmowania się sprawami, które miałyby daleko idące konsekwencje finansowe dla państw (np. "dezubekizacja emerytalna"), czy jakoś dotykają relacji międzypaństwowych ("sprawa katyńska"). Nie chcę tu kreować obrazu totalnej nieskuteczności, ale od pomysłu ("idziemy do Strasburga") do uzyskania korzystnego dla mniejszości wyroku jest droga daleka, a nawet taki wyrok w sprawie X nie gwarantuje zmiany polityki państwa (o czym poniżej). Gdyby te instytucje były tak skuteczne, to już dawno Narwa, czy Ryga byłyby miastami oficjalnie dwujęzycznymi.

Także na specyfice Strasburga. Zajmuje się konkretnymi naruszeniami EKPCz, ma ściśle określone ratio temporis (od momentu przystąpienia państwa do tej konwencji), a z realizacją orzecznictwa bywa różnie. To wcale nie jest takie proste powiązać orzeczenie w sprawie danej osoby z naruszeniem EKPCz, skutecznie przeprowadzić postępowanie przeciwko państwu (i jego prawnikom), uzyskać satysfakcjonujący wyrok, doprowadzić do wykonania tego wyroku i - wreszcie - spowodować, aby ten wyrok zmienił politykę państwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
Nawet z Wikipedii, z której zapewne korzystałeś i zaczerpnąłeś link do wp, widać, że termin "pederasta" jest niejednoznaczny.

A ja korzystałem z definicji encyklopedii PWN (wiesz Wikipedia to takie pogardzane źródło) a tam nie ma nic o tym, że to określenie pejoratywne jest http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2571015

No i z Polaków i Litwinów zeszło na sodomitów (w angielskim znaczeniu tego słowa). Mam nadzieję, że tylko chwilowo.

Wracając do głównego tematu to w takim razie jakie legalne możliwości działania?

a) Polski jako państwa występującego w obronie swoich rodaków za granicami?

b) Polaków na Litwie jako pełnoprawnych obywateli Państwa Litewskiego?

Nie chodzi mi tu o takie nie przynoszące żadnych skutków działania jak prośby czy petycje. Chodzi mi o to czy istnieję jakieś instrumenty prawne które zmusiłyby rząd litewski do bardziej cywilizowanego podejścia do problemów mniejszości narodowych?

Czy możemy powoływać się na jakieś zasady wzajemności? Czyli mówiąc prostacko "Dajcie naszym to co my dajemy waszym"?

Edited by gregski

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Dajcie naszym to co my dajemy waszym"?

Wykazujesz najwyższej formy , irracjonalny polonocentryzm . Polacy nie powinni mieć prawa do używania własnych nazwisk i imion rodowych , bo to obraza dla Lietuwinow i lokalnego guru politycznej poprawności Wątpliwego , ktorego charakteryzuje [... ciach] nieznajomość sytuacji Polaków w RL VIDE ;

http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&cad=rja&ved=0CDoQFjAC&url=http%3A%2F%2Fwww.tvn24.pl%2Fwideo%2F19-01-2014-litwa-coraz-surowsze-kary-za-polskie-napisy%2C1121187.html&ei=MfT4UqCEI7T70gWvmICIDA&usg=AFQjCNH6AgY2ONJuqKx-nur8fq3j0M2odw&sig2=92d1YlT-xM_MfKwesObuNA&bvm=bv.60983673,d.d2k

Tępienie Polaków jest trendy co [... ciach] guru forumowej Politycznej poprawności zaświadczy , tak winno się polactwo tępić :

Tępienie Polaków jest OK :) , WAŻNE by uczuć innych nie urazić .

Prawda [... ciach].

BTW - Piracie zrezygnowałeś z Historyków , bo Ci wytkano formę Homosie , a tu się płaszczysz przed tym [... ciach] :o

Bruno! Dobierałem słowa bardzo starannie usiłując uniknąć określeń wulgarnych czy obraźliwych. Wydawało mi się, że z dobrym skutkiem a Ty piszesz że jednak nie. Szczerze się zmartwiłem

Doskonale zdaje sobie sprawę z tego ze to mój ostatni post na Historii.org.pl , wiec zegnam się z Wami :)

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tytułem administracyjnego objaśnienia: lancaster z przyczyn, aż nadto oczywistych, obecnie na jakiś czas jest "urlopowany" z aktywności na naszym forum. O ile rozumiem jeszcze dyskurs o stosowności form typu: "dziki kraj", "pederasta" - to lancaster przekroczył dopuszczalne na forum granice poprzez swej wycieczki osobiste. Jak rozumiem jego ostatnie zdanie: zrobił to całkiem świadomie.

Dodam, że była to wyłącznie moja decyzja, niekonsultowana z Bruno, zatem proszę nie doszukiwać się w niej elementu wykorzystywania pozycji przez danego Moderatora.

secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites

To mogę tylko potwierdzić, na forum pojawiłem się ponownie przed chwilą. Cóż, każdy wystawia sobie świadectwo według swojej woli.

Polski jako państwa występującego w obronie swoich rodaków za granicami?

O tym już pisałem wyżej (w poście 10). Środków jest multum, od oficjalnej dyplomacji: protesty, wezwanie ambasadora na konsultacje, zastąpienie go chargé d’affaires. Wykorzystywanie forum europejskiego itp. A w skrajnym przypadku retorsje, a nawet represalia. W uproszczeniu - to właśnie odpowiadanie pięknym za nadobne. Różne szykany - w zamian za szykany. Nawet bardzo kontrowersyjnie - np. poprzez ograniczanie praw mniejszości litewskiej w Polsce. To ostateczność, kłócąca się z moim podejściem do praw człowieka, ale dyplomacja jest rzadko sztuką uprawiania moralności.

Natomiast, to trochę jak ze szpiegami. Złapanie takowego tak naprawdę oznacza klęskę, a nie sukces, bo sens w tym, aby agenta "odwrócić". Krzyki dyplomatyczne, ograniczenie praw litewskiej mniejszości w Polsce itp. to dowód nie tyle skuteczności, tylko nieskuteczności naszej dyplomacji. Wszystkie polskie ekipy rządzące po 1989 r. konsekwentnie przedkładały dobre stosunki z Litwą, nad obronę polskiej mniejszości. A czasu i okazji do uprawiania nieformalnych nacisków było aż nadto.

Aby nie było, że jestem jakiś antylitewski. Trochę Litwinów znam, za wiele rzeczy cenię. Jakoś tam jestem w stanie zrozumieć ich fobie 20 lat temu. A to młode państwo, a to jakiś rosyjski generał twierdzi, że Rosja nie zrezygnuje z wpływów w bliskiej zagranicy, a to duża mniejszość polska, a to PKNT, a to lęk o przynależność Wilna, czy Kłajpedy itp. itd. I zaszłości historyczne. Jako Polak uważam, że w sporach to my raczej mieliśmy rację, ale jestem w stanie zrozumieć zaniepokojenie niewielkiego narodu. Ale - minęło 20 lat, świat jest już inny, Polska jakoś tam udowodniła, że Litwy podbijać nie chce, a tu afera z tablicami na prywatnych domach. Gdy w Polsce nawet Kaszubi, przecież nie mniejszość narodowa, mają swoje tablice.

Polaków na Litwie jako pełnoprawnych obywateli Państwa Litewskiego?

Bez jasnego stanowiska i poparcia Polski, poza skargami do Strasburga, protestami i próbą wykorzystania swej wartości jako czynnika politycznego (koalicjanta) są w stanie zrobić niewiele. Tym bardziej, że sytuacja jest delikatna, bo bardzo łatwo można wzbudzić na Litwie eksplozję antypolskich uczuć, skierowanych przeciwko mniejszości. A oni przecież tam chcą żyć, wszyscy na Zachód i do Polski nie wyjadą. Aby nie było tak jednoznacznie - radzą sobie coraz lepiej. Są w parlamencie, koalicji rządzacej, robią kariery w polityce i biznesie. Stan Polonii, jak grupy społecznej, jest o wiele lepszy niż 20 lat temu. Nawet bez przesadnej miłości do nich Litwy.

Niestety, polskie władze o nich zapomniały, w momencie kiedy poparcie było najbardziej potrzebne. W zamian za pielęgnowaną przez siebie, wyidealizowaną wizję Polski dostali TV Polonia i trochę frazesów. A była to społeczność pod wieloma względami upośledzona, pobawiona w dużej mierze warstwy inteligencji, słabo przygotowana na wielkie zmiany, zdezorientowana (stąd np. podatność na radziecką i rosyjską argumentację, tak ostro oceniana przez Litwinów). Jeżeli dobrze pamiętam, w okolicach roku 1990 średni poziom wykształcenia Polaków na Litwie był najgorszy spośród tamtejszych grup etnicznych (bodajże gorzej wyglądali tylko Romowie). I Litwini to cynicznie wykorzystali np. w procedurze zwrotu ziemi. Jak wileński rolnik, przyzwyczajony, że władza to coś groźnego i niedostępnego, mówiący na codzień "po prostemu", miał zebrać wymagane dokumenty, udowadniać, że to te właściwe dokumenty, bronić swoich praw przed litewskim sądem? W teorii traktowano go, jak każdego obywatela Litwy. W praktyce - wiadomo. I wówczas Polska powinna zastosować wszelkie środki oficjalnej i pozaoficjalnej dyplomacji, aby Litwa zaczęła tych ludzi w pełni traktować jak pełnoprawnych obywateli. Dziś coś tam pewnie da się jeszcze uzyskać, chociażby przez Strasburg, ale już jest też często za późno.

A wystarczyło pewnie swego czasu wziąć amerykańskiego sekretarza stanu pod rękę i powiedzieć, my do tego Iraku, czy Afganistanu to i owszem, ale ty w Wilnie bardzo mocno o prawach tamtejszych Polaków. Czy zagrać dyplomatycznie va banque przy okazji wstępowania Litwy do NATO. Ale, jak już nadmieniałem, za prowadzenie skutecznej dyplomacji, niekoniecznie widowiskowej i widocznej, ale skutecznej - pieniądze biorą (i brali) nie Gregski i nie Bruno, ale inni ludzie. Zatem to oni powinni mieć pomysły, jak nie wywołać wojny z Litwą, a wpłynąć pozytywnie na los polskiej mniejszości.

Edited by Bruno Wątpliwy

Share this post


Link to post
Share on other sites
bavarsky   

Gregski mogę napisać grę, Ty dasz fabułę i będziemy scorować.

Edited by bavarsky

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Tylko jaki dać tytuł?

"Zagoń Litwina z powrotem do lasu" wydaje mi się nieco przydługi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak to nic?

W tejże samej grze swego czasu Polska napadła na Ukrainę, podówczas Ukraińcy mogli się (pewnie) emocjonować wyzwalaniem od naszej okupacji (a i wypędzaniem) Polaków ze swego kraju.

Gra jak gra - i nie reklamuje się sloganem "o wypędzaniu". A to, że niektórzy użytkownicy tej gry podbijają bębenek nacjonalistyczny? Robią to też niektórzy forumowicze, ale nikt nie wzywa od razu do interwencji prokuratury.

Trochę bardziej wyważona opinia:

"Darmowa gra strategiczna prowokuje do nienawiści? Takie wnioski wysnuł litewski publicysta, który uważa, że sprawa powinna trafić do prokuratury. Rzeczywiście, w grze pojawiły się hasła „Wyzwolenia Litwy od Polaków”, ale w samej grze konfliktów zbrojnych pomiędzy wszystkimi narodowościami jest mnóstwo. Jak w każdej tego typu produkcji.

Tymczasem jeden ze słuchaczy pol­sko­ję­zycz­ne­go radia "Znad Wilii" zwró­cił uwagę wi­leń­skich dzien­ni­ka­rzy nad grę E-sim. To bar­dzo roz­bu­do­wa­na, dar­mo­wa gra stra­te­gicz­na, do­stęp­na na Fa­ce­bo­oku. W grze wcie­la­my się w przy­wód­cę do­wol­ne­go pań­stwa we współ­cze­snym świe­cie - pro­wa­dzi­my po­li­ty­kę we­wnętrz­ną i za­gra­nicz­ną, dbamy o go­spo­dar­kę, han­del, roz­bu­do­wę in­fra­struk­tu­ry i armii. Sło­wem, zaj­mu­je­my się wszel­ki­mi aspek­ta­mi funk­cjo­no­wa­nia XXI-wiecz­ne­go pań­stwa.

W grze E-sim do­cho­dzi na­tu­ral­nie do kon­flik­tów zbroj­nych. Od kilku ty­go­dni na jed­nym z ser­we­rów E-Sim, Se­cu­rze, trwa ko­lej­na wojna. Pol­ska zo­sta­ła za­ata­ko­wa­na przez Niem­cy, Litwę i Ru­mu­nię. Po stro­nie pol­skiej wal­czy Ukra­ina, a w star­cie za­an­ga­żo­wa­ły się rów­nież Chiny. Zie­mie pol­skie zo­sta­ły w ca­ło­ści za­ję­te przez wir­tu­al­ne woj­ska li­tew­skie i ru­muń­skie. Ta­kich kon­flik­tów w E-sim jest całe mnó­stwo i nikt, poza skraj­nie ra­dy­kal­ny­mi na­ro­dow­ca­mi nie trak­tu­je ich po­waż­nie.

Mimo to litewski publicysta, Vidmantas Waliuszaitis uważa, że grą powinna się zająć prokuratura. "W obecnej sytuacji geopolitycznej takie sugestie są niedopuszczalne. Mogą prowokować do nienawiści na tle narodowościowym, a nawet do aktów przemocy, bo od gry tylko krok do rzeczywistości."

Faktem jest, że niektórzy Litwini wykorzystują E-sim do głoszenia antypolskiej propagandy (pojawiły się nawoływania, by "wyzwolić" Litwę od Polaków), a Polacy nie są na Litwie specjalnie lubiani (w badaniach przeprowadzonych na wiosnę tego roku jedynie 12 procent ankietowanych uznało nasz kraj za państwo przyjazne Litwie - 27 procent uważa, że Polska jest wrogiem Litwy...), jednak część polskich dziennikarzy zdecydowanie przesadziło, pisząc w alarmistycznym tonie o wspomnianej wyżej grze. Prawdopodobnie zasugerowano się komentarzem słuchacza radia "Znad Wilii", który w mailu do redakcji pisał: "Na mojego Facebooka wdarła się nacjonalistyczne gra, jak Litwini chcą wypędzić Polaków z Litwy. Kto podbija Litwinów przeciwko Polakom?"

Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Już dwa lata temu Polacy w E-sim emocjonowali się zwycięską i wspaniale przeprowadzoną wojną z Ukrainą. Natomiast na serwerze Suna gracze kierujący Holandią i Iranem dali Polakom i Korei Południowej niezłego łupnia... Czy w związku z tym powinniśmy pisać o antypolskich nastrojach w Holandii?"

/gry.onet.pl/wiadomosci - Shal "Wyzwól nas od Polaków" - czy powinniśmy się przejmować grą na Facebooku?" /

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Kazimierz Wóycicki o Polakach na Litwie

Kolejny wykładowca akademicki zapisujący się do niechlubnej listy rozpoczętej w wątku Co Ci się nie podoba w Polsce.

Inna sprawa, że poparcie dla separatyzmu na Wileńszczyźnie wśród Polaków musi jakieś (pytanie jakie?) istnieć. To otwiera nieco inne relacje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.