Jump to content

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Today
  2. Winston Churchill

    Kilka ciekawostek, dotyczących "całowania rąk" znalazłem w: A. Marr, Prawdziwa królowa. Elżbieta II, jakiej nie znamy, Warszawa 2017. Wbrew "lekkiemu" tytułowi (szczególnie w polskiej wersji), książka nieźle udokumentowana, przytaczająca szereg relacji świadków (w tym przypadku, głównie "bardziej lewicowych" labourzystów, marudzących na temat starego zwyczaju): 1. Relacja z lat 60. (A.W. Benn, labourzysta, który chciał usunąć głowę królowej ze znaczków pocztowych): "Kiedy po zwycięstwie Partii pracy Benn przed wejściem do Tajnej Rady Królewskiej przybył złożyć przysięgę, uznał ją za >>straszliwie poniżającą<< i demonstracyjnie rozmawiał podczas próby ceremonii. >>Potem kolejno podchodziliśmy do królowej, przyklękaliśmy, braliśmy jej rękę i składaliśmy na niej pocałunek, po czym kłanialiśmy się. Wykonałem najsztywniejszy ukłon, jaki widziałem kiedykolwiek... (…)<<". Za: ibidem, s. 223. 2. "Ze wszystkich ministrów, którzy osobiście czuli się dotknięci wymaganiami Pałacu, nikt nie był bardziej szczery w swoich codziennych zapiskach, opublikowanych dziesięć lat po śmierci autora, co spotkało się z dużą dezaprobatą, niż Richard Crossman, niepokorny intelektualista. (…) Przeszedł drogę niemal od ataku apopleksji z powodu bzdurności dworskiego rytuału (ze zdecydowanie bardziej sztywną etykietą w latach sześćdziesiątych niż dzisiaj) do rosnącego podziwu dla królowej (…) W październiku 1964 roku wyrażał oburzenie z powodu ceremonii całowania rąk poprzedzającej członkostwo w Tajnej Radzie: >>Nie wydaje mi się, żeby kiedykolwiek wymyślono coś nudniejszego, bardziej pretensjonalnego i po prostu głupiego. Było nas tam szesnastu dorosłych mężczyzn. Przez ponad godzinę uczono nas, jak wstać, jak przyklęknąć na poduszce na jedno kolano, jak podnieść prawą rękę z Biblią, jak zrobić trzy kroki w stronę królowej, jak ująć jej dłoń i pocałować.<<" Za: ibidem, s. 228. 3. "Sir Godfrey Agnew, długoletni urzędnik Tajnej Rady, opowiedział mu [Crossmanowi - uwaga Bruno W.] o jednym z wcześniejszych spotkań, które bardzo się nie udało, ponieważ czterej ministrowie, poinstruowani przez ówczesnego sekretarza gabinetu sir Edwarda Bridgesa, przyklękli w złym miejscu pomieszczenia, a kiedy czołgali się na miejsce właściwe, strącili ze stołu książkę (…)." Za: ibidem, s. 229-230.
  3. Yesterday
  4. A gdzie o tym przeczytał euklides? A konkretniej: to kiedy nastąpiło to oświecenie? Zgromadzenie Narodowe w jaki sposób jest źródłem prawa i dlaczego parlament wraz z senatem nim nie jest?
  5. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    Nie wiem gdzie napisał euklides o swych ograniczeniach, ale na pewno nie było to w tym temacie i nie za bardzo wiem jakiż to euklides ma problem z tymi cytatami? Przecież to proste, przeczytał euklides książkę w języku francuskim, przepisuje z tej książki stosowny fragment, a dla wygody forumowiczów podaje własne tłumaczenie tegoż fragmentu. Potrafi euklides wyszukiwać i podawać nam informacje ze stron francuskich, ze słowników francuskich a nie potrafi użyć znaków alfabetu francuskiego? Proponuję zapoznać się z układem "Azerty". Mnie, jako że mam z doświadczenia pamięć, że euklides często kłamie licząc, że nikt nie sprawdzi jego francuskich źródeł. Przecież to nie jest w języku polskim?! Z tym też ma problem euklides?
  6. Jak już euklides pozbiera swe informacje językoznawcze, to może nawet wpadnie na myśl, iż entymologia to jednak nie: etymologia. Tak by się nie ośmieszać. A jakober "entymologii" nie podał, proponuję czytać uważniej.
  7. Wiesz Euklidesie .Oficer ma podobno coś tak metafizycznego jak honor. Inaczej jest tylko urzędasem wojskowym.
  8. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    Przecież pisałem że mam swoje ograniczenia i problemy w przytaczaniem cytatów. W każdym razie lepiej tego nie potrafię zrobić. A cytatów po francusku nie bedę przytaczał bo nie mam francuskich znaków i nie wiem na co to komu potrzebne.
  9. Zauważ że to pierwsze zdanie jest w sprzeczności z drugim a poza tym nikt nie musi być w miarę inteligentnym. A ja na przykład mialem kłopoty z odpowiedzeniem sobie na pytanie kto rządzi w tym kraju. (teraz dopiero się mówi że Bolek) Przyznam się że nie wiem jaki był tryb powoływania przewodniczącego RP i jaki wpływ na to miał I Sekr. A poza tym tutaj na tym forum są raczej ludzie mający pojęcie o historii a zdarzało się przecież że wasal który miał za sobą wojsko mógł i królowi zagrać na nosie. Jednak jakiś konflikt między jakimiś stronnictwami politycznymi zawsze jest możliwy. Przy tym minister ON chyba nie musi być tym którego się słucha, żołnierz raczej wyczuwa że słucha się hierarchicznych przełożonych na czele których stoi dowódca armii. Poza tym kontrola nad armią i utrzymanie jej posłuszeństwa jest problemem każdego rządu. A co do nazwiska to ja na przykład też go nie pamiętam ale pamiętam że był to przewodniczący Rady Państwa. Chyba nie jestem wyjątkiem. To nie tylko wy obaj to wiecie. Może to dlatego tej przysięgi się nie pamięta. Zwykłe psychologiczne wyparcie. Nie uważam żeby potrzebne było tu jakieś zwolnienie z przysięgi. Tym bardziej jeżeli ma ona charakter wyłącznie świecki bo jeżeli są w niej jakieś wątki metafizyczne typu "Tak mi dopomóż Bóg" to zwolnienie z takiej przysięgi dla człowieka wierzącego przez kogoś do tego uprawnionego może być istotne. A w ogóle to tutaj to się mści nasza kultura prawna. Prawo nie jest moją ulubioną dziedziną ale zawsze uważałem że żródłem prawa jest Zgromadzenie Narodowe i nadal tak uważam. Ostatnio jednak ze zdziwieniem dowiedziałem się że Zgromadzenie Narodowe nie jest źródłem prawa tylko ustawy. To jednak stwarza problem taki jak ten w.w bo nie bierze się pod uwagę źródła takiej ustawy, czyli kto ją uchwallił. Te stare ustawy były uchwalane przez Zgromadzenie Nar. do którego ma się dzisiaj zastrzeżenia zatem po co jakieś zwolnienie z przysięgi. Wiedza o źródłach prawa jest niezbędna bo inaczej to tu i ówdzie można przeczytać jak ktoś wyglądający na prawnika pisze że i ustawy norymberskie są aktualne. Taki ktoś pisze taką głupotę bo nie bierze pod uwagę żródła ustawy norymberskiej, że był nim nazistowski Reichstag.
  10. Wersja z 1988 r. nie zawiera też już "bratniej Armii Czerwonej" więc poborowi po 1988 r. nie mają problemu z odwróceniem sojuszy. Problem mają ci wcześniejsi. Ja nie mam problemu z ustawą jako podstawą prawną, tylko z kwestią wykonawczą tej ustawy. Z przysięgi można tylko zwolnić, więc technicznie należało to przeprowadzić inaczej. Ktoś zwalnia cię ze starej i dopiero wtedy składasz nową, a nie jakiś sierżant w WKU mówi ci: - skreśliłem panu przysięgę.. Poza tym każda nowa ustawa wymagała by przysięga miała charakter uroczysty. Czy to się nie mogło odbyć w sposób uroczysty, w przypisanej jednostce wojskowej, przy udziale osoby zwalniającej i odbierającej ?
  11. Last week
  12. Ja nie wiem, kto i kiedy składał przysięgę prezydentowi. Od dnia 22 lipca 1944 roku do dziś ogłaszano 6 kolejnych wersji roty przysięgi wojskowej. Według dekretu PKWN (Dziennik Ustaw rok 1944, nr 3 poz. 13) był tam zwrot: "Przysięgam uroczyście skrwawionej Ziemi Polskiej i Narodowi Polskiemu". Kolejne wersje z lat 1947, 1950 i 1952: "Przysięgam Narodowi Polskiemu". Wersje z 1988 i 1992 nie są skierowane do konkretnego adresata. Wersja z roku 1988 zawiera sformułowanie: "Przysięgam służyć wiernie Ojczyźnie i narodowi swemu". Zatem żołnierze nie przysięgali i nie przysięgają żadnemu prezydentowi, przewodniczącemu Rady Państwa ani I sekretarzowi PZPR. Nie przysięgali też państwu polskiemu. W każdym z tych aktów prawnych jest artykuł, który mówi, że przysięgę wojskową według obowiązującej roty składa każdy żołnierz Sił Zbrojnych. Ale to sformułowanie nie oznacza, że po zmianie wersji roty przysięgi każdy żołnierz ma odnowić przysięgę. Przysięgę wojskową złożoną według wcześniejszych wersji wtedy, gdy były one obowiązujące, uznawano za ważną. Jedynie ustawa o przysiędze wojskowej z 1992 roku zawiera dodatkowy artykuł o treści: "Przysięgę wojskową według nowej roty złożą również żołnierze zawodowi oraz żołnierze rezerwy powoływani do służby wojskowej". To było prawne unieważnienie dotychczas składanej przysięgi wojskowej według poprzednich wersji roty przysięgi.
  13. A przysięgę składalo się prezydentowi i chyba nazwisko Jaruzelskiego nie było wymienione. Czyli jeżeli składało się ją prezydentowi to aktualnemu, czyli temu który jest dzisiaj albo temu który będzie jutro. Przecież gdyby doszło do jakiejś zadymy typu zamach majowy w 1926 roku, gdzie nie wiadomo który generał co chce i kogo słuchać to w takim rozgardiaszu wystarczyłoby słowo takiego przewodniczącego żeby go posłuchano i byłoby po sprawie. Taki "przewodniczący" wtedy był, nazywał się Wojciechowski. I nic nie dało jego słówko, bo w takim rozgardiaszu słówko "I sekretarza legunów" znaczyło więcej. Ale to w ramach OT. Euklidesie. Z przysięgi można zwolnić, ale nie można stwierdzić, że złożona jest nieważna, wykreślona itd. Stąd niesmak Komara "Cała formalność (bo nie uroczystość)" jest dla mnie zrozumiały. Jancet napisał Bo ja jednak składałem przysięgę państwu polskiemu, które wówczas nosiło nazwę Polska Rzeczpospolita Ludowa. Może o jedną przydawkę za dużo, ale w tym państwie żyłem. Jancecie żeby tylko państwu polskiemu nie byłoby problemu. Wiemy obaj, że nie chodziło o to L w nazwie, a o te bratnie Sowiety w tekście przysięgi, którym też przysięgałeś wierność.
  14. Ja odbyłem tę służbę, może jancet wątek wymyślił, ale ja go stworzyłem, nie zauważyłem by dyskutanci nie trzymali się służby wojskowej PRL. To o co chodzi z typ apelem?
  15. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    A gdzie ów cytat? Perrault pisywał w języku polskim? Spotkał się kiedyś euklides z polską gramatyką?
  16. Byłem w Rio, byłem w Bajo

    A na pokładzie: AV -8-C Harrier Bell AH-1J SeaCobra Bell-UH1A Iroquois Dassault-Etendard-IVM F-16 Grumman-A6E Grumman-E1B Tracer Grumman-F9F-8
  17. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    Pisze tak: W październiku 1942 roku Canaris ostrzegł Szwajcarów że Hitler przygotowuje się by ich najechać. Szwajcarski Sztab Naczelny powziął wówczas takie środki że z operacji zrezygnowano. Po tylu próżnych wysiłkach żeby unkknąć wojny, a później by ją ograniczyć, pierwszy raz ludzie Abwehry uzyskali pozytywny rezultat. Ale też był to ostatni raz kiedy uprzedzili przeciwnika o dacie niemieckiego ataku. Ta książka to jest Gilles Perrault "Tajemnica Dnia J" Wydawnictwo Fayard 1964 rok. A ów cytat jest na stronie 66.
  18. A "łódź podwodna"? Bywa: okrętem i łodzią, ale rzadko: statkiem - dlaczego?
  19. Ja mam wielką prośbę. Wymyśliłem ten wątek jako miejsce, gdzie możemy przekazać swoje wspomnienia ze służby wojskowej w PRL. Myślę, że to temat bardzo ciekawy. Z jednej strony może pokazać nam sposoby manipulowania ludźmi, z drugiej - jak się przed tym bronić. Ale mimo wszystko trzymałbym się służby wojskowej w PRL. I chyba nieźle by było, żeby zostawić trochę miejsca dla osób, które ową służbę odbyły.
  20. A skąd takie przekonanie? Bo ja jednak składałem przysięgę państwu polskiemu, które wówczas nosiło nazwę Polska Rzeczpospolita Ludowa. Może o jedną przydawkę za dużo, ale w tym państwie żyłem. O Boże !!! Po pierwsze - każdy żołnierz słuchał rozkazów swego dowódcy. Po drugie - zostając oficerem nie żegnam się z rozumem. A każdy w miarę inteligentny człowiek zdawał sobie sprawę z tego, kto rządzi w tym kraju. Przewodniczący Rady Państwa musiał być osobą bezwzględnie posłuszną I Sekretarzowi PZPR, inaczej by nim nie został. Konflikt między I Sekretarzem PZPR a Przewodniczącym Rady Państwa jest absolutnie niewyobrażalny. A gdybyśmy granice swej wyobraźni poszerzyli poza krawędź absurdu, wtedy i tak oficerowie słuchali by swych przełożonych, aż po ministra ON. Podejrzewam, że większość oficerów nawet nie znała nazwiska osoby, która im godność oficerską nadała.
  21. W latach dziewięćdziesiątych też był nieżywy? W roku 1966 to jakiemu prezydentowi składano przysięgę? Może nam przypomnieć euklides kto wówczas był prezydentem naszego państwa?
  22. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    To potrafi zacytować euklides tego autora czy znów jest to jedynie wspomnienie z notatek?
  23. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    Ja nie miałem na myśli wywiadu szwajcarskiego, tylko wywiad niemiecki i jego finansowanie. Dopóki Szwajcaria była krajem neutralnym, to jej banki przyjmowały przelewy z Niemiec i wysyłały przelewy do niemal wszystkich państw świata. Także do UK i USA. Więc tą drogą można było finansować działalność wywiadu niemieckiego w tych krajach. Po zajęciu Szwajcarii przez Niemcy możliwości operacyjne banków szwajcarskich byłyby mocno dyskusyjne. Myślę, że po fiasku "bitwy o Moskwę" dowództwo niemieckie doskonale zdawało sobie sprawę z tego, że pokonanie ZSRR będzie trudne i nie dokona się w przeciągu paru miesięcy. I że czasem jedna dywizja może przesądzić los operacji. A we Francji faktycznie musiało stać bezczynnie wiele dywizji w obawie przed desantem. Skoro musiały tam stać, nie nie można było ich rzucić na Szwajcarię. Gdyby nie musiały, to by były na froncie wschodnim.
  24. Też nie wiem, przecież nie żyje. A przysięgę składalo się prezydentowi i chyba nazwisko Jaruzelskiego nie było wymienione. Czyli jeżeli składało się ją prezydentowi to aktualnemu, czyli temu który jest dzisiaj albo temu który będzie jutro. Nie wiem ale mało uwagi przywiązaliście do jednej rzeczy która mi się wydaje ciekawa a pamiętam że mnie nawet zaskoczyła. Mianowicie to że na patencie oficerskim za PRL (że go tak szumnie nazwę) podpisał się przedodniczący Rady Państwa. Przecież z tego wynika że to on był w PRL-u najwyższą władzą a nie ów okrzyczany I Sekretarz. Przecież gdyby doszło do jakiejś zadymy typu zamach majowy w 1926 roku, gdzie nie wiadomo który generał co chce i kogo słuchać to w takim rozgardiaszu wystarczyłoby słowo takiego przewodniczącego żeby go posłuchano i byłoby po sprawie. Przecież ogłosiłby np.: wszyscy którzy mnie posłuchają dostają za 2 tygodnie awans o 1-2 stopnie a skoro na patencie był jego podpis to każdy potraktowłby to poważnie. Poza tym taki podpis na patencie oznacza pracodawcę a zatem narzuca jakąś lojalność. Wiem że ktoś może powiedzieć coś o poglądach politycznych itd, ale bądźmy szczerzy w jakiejś zadymie każdy by myślał o tym kogo ma słuchać żeby się go nikt nie czepiał a nie o swoich poglądach politycznych.
  25. No i przekroczyłem bramę jednostki. Zostałem skierowany do jakiejś sali, w której nie działo się nic. Czekałem. Stopniowo nas w tej sali przybywało. Potem zostaliśmy skierowani do fryzjera. Ten ciął równo, jakieś pół cm od skóry. Potem nas skierowano do pomieszczenia, w którym otrzymaliśmy bieliznę, a zarazem musieliśmy zdać "cywilki". Pozwolono zachować maszynkę do golenia, scyzoryk, książki... może coś jeszcze, ale nie pamiętam. Wydano niebieskie sprane, bardzo zużyte gacie i białą podkoszulkę bez rękawów. Oraz skarpety - nówki. Potem dostaliśmy mundury. Stare, sprane, cerowane moro. I rogatywkę. W sumie dostałem w szkółce trzy mundury - pierwszy ten sprany i używany, drugi nówka - też moro, ale prosto spod igły, ale ten mieliśmy powiesić w szafce i nie używać bez rozkazu. Po jakiś dwóch tygodniach wyfasowaliśmy gabardyny, czyli mundury wyjściowe. Przebranych w mundury wpuszczono do umywalni. Tam takie wielkie lustra na ścianach były. I szok. Podchodzisz do tego lustra, obok ciebie inni, i nagle zastanawiasz się , która z tych sylwetek, obijających się w lustrze, to ty. Bo wszystkie są prawie identyczne. Pierwszy i najważniejszy etap pozbawienia osobowości został dokonany. Już nie jesteś sobą, jakąkolwiek indywidualnością we wszechświecie. Jesteś żołnierzem. Takim samym, jak inni. Potem przydzielono mnie do plutonu nr 62 i skierowano do sali sypialnej. Każdy pluton liczył 20-25 podchorążych. Plutony 61. i 62. spały na jednaj sali, więc było tam nas z 50 luda. Ale sala wyraźnie podzielona na dwie części. Więc siedzimy we własnym gronie. Łóżka piętrowe, mi akurat trafiło się na dolnym poziomie. Nie wolno siadać na łózkach. Są krzesełka, ale za mało dla wszystkich. Niektórzy siadają na podłodze, inni jakoś tak półdupkiem na łóżkach. No to siedzimy i tak jakoś gapimy się na innych, z którymi mamy spędzić następne 4 miesiące życia, bez przerwy, 24 godziny na dobę. Z wolna zaczynamy dostrzegać, że nie jesteśmy identyczni. Choć to siedzenie trwało kilka godzin, tak jesteśmy przytłoczeni tym wszystkim, że nie czujemy nudy. Pojawia się spóźniony podchorąży, Janusz Jabłoński. Trochę starszy od większości z nas, wysoki, wysportowany. Jakoś tak było widać, że jest przyzwyczajony, że to on przewodzi grupie. Gdzieś skombinował krzesełko i na nim usiadł. I rzucił "o kurwa mać, ja pierdolę". Na to donośnym głosem odzywa się inny podchorąży, mówiąc: "Nie bluzgaj, przecież nie jesteśmy w koszarach". Następuje dramatyczna chwila ciszy. Potem gromka salwa śmiechu, a na koniec oklaski. Przez następne 4 miesiące, ile razy komuś się zdarzyło rzucić kurwą, chujem, pierdoleniem czy jebaniem, słyszał od kolegów zgodne "Nie bluzgaj, przecież nie jesteśmy w koszarach". No i nie bluzgaliśmy.
  26. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    Pewnie to prawda ale jest i druga strona medalu. Przede wszystkim szwajcarskie banki współpracowały z brytyjskimi i ci ostatni dobrze wiedzieli co się w nich dzieje. Pewnie potrafili szwajcarską bankowość wykorzystać dla swoich celów bowiem w Wielkiej Brytanii istniało ministerstwo wojny ekonomicznej. Trochę mało się wie o jego dzialalności ale ta dzialalność z bankami szwajcarskimi miała pewnie wiele wspólnego. Co do finansowania operacji wywiadowczych to też nie należy przesadzać. Wywiad szwajcarski był uważany za filię wywiadu brytyjskiego i o wszelkich operacjach finansowych Londyn niewątpliwie wiedział. No i w ogóle Szwajcaria była rajem dla wszelkich wywiadów i to w środku Europy co Niemców mocno irytowało. W październiku 1942 roku sprawy Niemiec nie stały źle. Armie maszerowały na Stalingrad i kto mógł przypuszczać że tam niemieccy sojusznicy się tak zbłaźnią. W każdym razie jeszcze każda dywizja na wagę złota się nie liczyła, poza tym we Francji musialo stać bezczynnie wiele dywizji w obawie przed desantem. No i trzeba pamiętać że w październiku 1942 roku jeszcze trwała w Niemczech euforia po odparciu ataku na Dieppe w sierpniu 1942 roku. Goebbels zrobił z tego wielki zwycięstwo, że niby ostatecznie udremniona została próba utworzenia drugiego frontu. Tej euforii ulkegł podobno nawet Hitler któremu wywiad nie zawsze dostarczał obiektywne i rzetelne dane.
  1. Load more activity
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.