Jump to content

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Yesterday
  2. Kłamstwo jest brzydkie, Secesjonisto. Szczególnie, gdy niesie pozór prawdy. Faktycznie, napisałem takie zdanie, ale w dziale "Historia alternatywna". Przeniesienie fragmentu wypowiedzi z historii alternatywnej do działu w historii prawdziwej jest naprawdę grubą manipulacją, w zasadzie - kłamstwem. Tym bardziej, że Secesjonista zacytował tezę, ale pominął założenie. A założenie było takie, że ZSRR po zakończeniu II wojny światowej nie przeszkadza w powstaniu demokratycznych, niezależnych od siebie państw o orientacji prozachodniej w Europie Środkowej i na Bałkanach. Gdyby ZSRR tak postąpiło, to faktycznie - trudno by było w tym państwie dostrzegać wroga demokracji. No ale postąpiło zupełnie inaczej i dlatego - realnie było wrogiem demokracji. I nigdy nie twierdziłem inaczej.
  3. Negacja Holokaustu

    Oczywiście, tego nie napisał Secesjonista, ani nawet nie Bryśka, to tylko treść zadanego ponoć uczniom pytania. I przykład, jak totalnie bez sensu można je formułować. Bo "wiele" to znaczy ile? W zasadzie to więcej niż jedna. To zależy od rzetelności i wiarygodności badania.
  4. Przyczyny i skutki I wojny światowej

    Raczej masz rację. Emocje wzięły górę nad rozsądkiem. No może z wyjątkiem Austro-Węgier. To był dość szczególny konglomerat narodowości, przy czym mniejszości stanowiły większość (już licząc razem Niemców i Madziarów), a wśród nich byli bądź Słowianie (Czesi, Polacy, Ukraińcy i Rusini, Słowacy, Chorwaci, Serbowie i Słowińcy), bądź prawosławni (Ukraińcy i Rusini, Rumuni, Serbowie), bądź jedno i drugie. Jedni i drudzy dość naturalnie ciążyli ku Rosji (no z wyjątkiem Polaków). Więc akurat w ich przypadku polityka "nie oddamy ani guzika" była jedyną możliwą. No a arcyksiążę to całkiem duży guzik.
  5. No właśnie, Secesjonisto. Mają problem z określeniem, czy bydlę, którego kość widzą, było kudłate, czy łysawe, stąd ich wątpliwości, czy było kozą, czy owcą. Mając kompletny szkielet pewnie by dali radę, ale trudno liczyć na taki fart. Częściej mają obgryzione kości.
  6. Ad 1. Prowadzenie wykładu "opartego na cytacie" w zakresie nauk o zarządzaniu uważam za oszukiwanie studentów. Oparciem dla wykładu powinna być znajomość literatury przedmiotu i praktyki gospodarczej, a nie cytaty. Ad 2. Gdyby Payne w swej książce wprost sformułował taką myśl, to nie miałbym dylematu. On jednak użył tylko sformułowania "usługi osobiste" - odrębne od ubezpieczeń, służby zdrowia, usług specjalistycznych, związanych z wypoczynkiem, rekreacją i hotelarstwem, a także edukacją. Gdy ktoś z grona słuchaczy poprosił o uściślenie terminu "usługi osobiste" miałem wątpliwość, czy oprócz sprzątania, gotowania, prania, opieki nad dzieckiem czy osobą starszą, powinienem wymienić usługi seksualne. Merytorycznie tak, bo usługi takie istnieją, mają charakter osobisty i jest prowadzony usług tych marketing. Ależ skąd, jancet użył prawidłowej, tylko secesjonista przekręcił. Na żadnej pracy Paine'a się nie opierałem, co więcej - żadnej nie czytałem, nie znam i do wczoraj nie wiedziałem, że ktoś taki żył. Miałem na myśli pracę Adriana Payne'a, której tytuł w polskim wydaniu jest zbieżny z nazwą prowadzonego wykładu - "Marketing usług". Tytuł brytyjskiego oryginału to "The Essence of Services Marketing", copyright 1994. Polskie wydanie ukazało się nakładem Polskiego Wydawnictwa Ekonomicznego w Warszawie w 1997. Komentowane stwierdzenie znajduje się w tym wydaniu na s. 25. Oczywiście. Ale to Payne, a nie Paine, i w XX wieku, a nie w XVIII.
  7. Przecież pisałem: Gilles Perrault "Sekret Króla" podtytuł "Amerykański Rewanż" ISBN:978-2-253-14466-3 Librairie Artheme Fayard 1966 przytoczony cytat jest na stronie 266. Przetłumaczyłem bo nie mam francuskich znaków. Tam nie ma nic o styczniu jest natomiast o początku roku tylko nie pisze którego, to jest napisane wyżej, stąd nieporozumienie. Gwoli ścisłości: teraz zauważyłem że na okładce książki jest napisane że książka "Sekret Króla" składa się z 3 tomów 1. Polskie Namiętności 2. Cień Bastylii 3. Amerykański Rewanż Dotąd myślałem że każdy z tych 3 tomów stanowi osobną część. W każdym razie na polski jest przetłumaczony chyba tylko ten pierwszy. Niemniej jednak Amerykanie pomoc francuską podczas Wojny o Niepodległość lubią przedstawiać trochę nieściśle. Bardzo na przykład czczą La Fayette natomiast bardzo niechętnie pamiętają o Vergennes, a to przede wszystkim jemu Ameryka zawdzięcza niepodległość. Możliwe że w ten sposób chcą pomniejszać rolę Francji w wydarzeniach które utworzyły ich państwowość by nie zaciemniać swojej. Toteż wydawało mi się że trochę poprawili chronologię bo chcieli sugerować iż swe teksty Paine pisał w latach 1774-75 w Ameryce w czasach wrogości do Francji by nie było niepotrzebnych skojarzeń. (że przybyły zza oceanu)
  8. Ano nie do końca jak się wydaje euklidesowi. Podajemy autora, tytuł, rok wydania i strony skąd zaczerpnęliśmy stosowny fragment. I podajemy w oryginalnym brzmieniu albo wyraźnie zaznaczamy, że sami dokonujemy tłumaczenia. Czynimu to po to by unikać przeinaczeń, takich jakich dokonał euklides. Tak już dla porządku: gdzie w tym przytoczonym fragmencie widzi euklides informację o styczniu? Bajeczne... przybycie w 1776 roku miało mieć jakieś znaczenie, ale po jakimś czasie przestaje mieć znaczenie i już euklidesowi zgadza się i 1774 rok. A to osobiste przekonanie wciąż euklides podtrzymuje i na czym się ono opiera, bo już wiemy że jednak nie na książce Perraulta.
  9. Pamiętałem że cała sprawa z książką Paine rozpoczeła się na początku 1776 roku i jakoś zapamiętałem to tak że tę książkę Paine przywiózł. Teraz wiem że to nie on tylko Franklin. Nie jestem naukowcem i w sumie kwestię kto przywiózł trochę przeoczyłem bo uważałem za mniej istotną. Ja z kolei przyznaję że nie bardzo wierzyłem w kwalifikacje gorseciarza i sądziłem że przywiózł zza oceanu gotowe teksty. Przecież zacytowałem.
  10. No to okazuje się, że euklides nie zna żadnego opracowania mówiącego o przybyciu Paine w styczniu 1776 roku. Za to udowodnił nierzetelność własnego relacjonowania francuskisch autorów. Zgadza się tak samo jak zgadza się deklinacja euklidesa. Do tej pory nie przedstawił on żadnego źródła wskazującego na taką datę przybycia do Ameryki przez Paine'a. Wolę takiego gorseciarza niż Perraulta w wydaniu euklidesa. Kłamstwo na kłamstwie... Skoro już euklides sprawdził, to potrafi już zacytować ów fragment? Nieprawdaż...
  11. No dobrze. Poświęciłem się i odszukałem ten fragment w książce Gilles Perrault, jej tytuł "Sekret Króla" podtytuł "Amerykański Rewanż". tam na stronach 266-268 jest skomentowana książka Thomasa Paine. Jest tam między innymi napisane: Jak to się często zdarza książka ta spełniła rolę detonatora. Sens Commun, opublikowana na początku roku [1776r] odniosła piorunujący sukces: 150tys egzemplarzy w kilka tygodni; nakład sięgnął miliona. Jej autorem był kwakier angielski Thomas Paine mający wówczas 39 lat który przybył by osiedlić się w Ameryce z rekomendacji Benjamina Franklina wówczas mieszkającego w Londynie. Dalej pisze o Thomas Paine że nie bardzo mu się w Anglii wiodło, był rzemieślnikiem produkującym gorsety, cukiernikiem celnikiem, zatem kwalifikacji na pisarza politycznego raczej nie miał. Sprawdziłem że Franklin przebywał w Londynie w latach 1757-1775r. Zatem jeżeli wysłał Paine z Londynu to przed 1775 rokiem, czyli w 1774 roku by się zgadzało. Przy tym w w.w książce autor nazwał ją po francusku Sens Commun to by sugerowało że nie jest to pseudo autora tylko tytuł który chyba należy przetłumaczyć "Wspólna Droga" "Wspólny Kierunek" czy coś w podobie. Pisałem z pamięci. Znam sytuację w Ameryce na przełomie lat 1770-tych i 1780-tych ale przybycie Paine do Ameryki trochę źle zapamiętałem ale poza tym wszystko się zgadza. Gwoli ścisłości to parlament raczej przyjął ustawę ale później król ją zatwierdził (podpisał) łatwo nawet znaleźć że było to 22 czerwca 1774 roku miała wejść w życie w maju 1775 roku zatem ogłoszona została zapewne po tym jak król ją podpisał. Ja po prostu odniosłem się do istniejącej wówczas sytuacji, którą znam ale nie wszystkie szczegóły pamiętam. A co do historyka który analizowałby kiedy Paine przybył do Ameryki, w 1774 roku czy w 1776, to ja bym na takiego nawet nie zwrócił uwagi bo wówczas działy się tam o wiele ciekawsze rzeczy. A co do spiskowych teorii to jak można się bez nich obejść zajmując się Wojną o Niepodległość Stanów Zjedn. To co? Nie było działań dyplomatycznych, agenturalnych, itp? Nie było Sekretu Króla? Przecież to nonsensy. Są samorodne talenty, przyznaję, takim mógł być cukiernik i gorseciarz, Paine. Szkoda że Szanowny Secesjonista nie przywołał innych relacji z wydarzeń jaki wówczas miały miejsce w Ameryce.
  12. Do pewnego momentu tego typu dyskusje są nawet interesujące, potem robią się dziwne a na koniec trącą kuriozalną fantastyką gdzie Francuzi okazują się ἀπὸ μηχανῆς θεός. Jest mi obojętne czy Paine przybył pierwszy raz do Ameryki w 1774 czy 1776 roku, w odróżnieniu od euklidesa nie buduję na tym spiskowych teorii. Gdyby ktoś przedstawił na forum wywód jakiegoś historyka, który w przekonywujący sposób udowodniłby, że wbrew dotychczasowej przyjętej wiedzy Paine przybył do Ameryki w 1776 roku a nie 1774, to przyjąłbym to do wiadomości. Problem w tym, że takiego autora nie znam i nie zna go euklides. Z reguły jeśli się na czymś nie znam to wpierw staram się nieco o tym poczytać a potem wypowiadam się na forum. Jak widać euklides stosuje całkiem odwrotną metodę, wpierw dokonuje wpisu na forum, a gdy ten zostanie zakwestionowany dochodzi do wniosku, że musi to sprawdzić. Potem następuje długie milczenie i na ogół odpowiedź, że euklides sobie coś "wystukał", tylko nie potrafi napisać jaką konkretnie stronę przywołuje. Na podstawie bliżej niesprecyzowanego fragmentu z książki Perraulta euklides wyraził swą opinię o stosunku Paine do prostytucji, i jak sam przyznał w tym fragmencie nie ma nic o prostytucji. Dla mnie - miszczostwo (sic!) świata w interpretacji. I tu zbliżamy się do fantastyki gdzie Paine nie napisał swych broszur, gdzie amerykańska Deklaracja Niepodległości jest dziełem Francuzów, a Amerykanie przedstawiają nieprawdziwą datę jego przybycia do Ameryki i ciągnie się to od XVIII wieku. Do dziś fałszują wpisy na Wikipediach, do dziś autorzy z różnych krajów podają tę "błędną" datę i znalazł się jeden co to odkrył - to euklides. "Paine kam 1774 bereits nach Amerika". /K. Spiegel "Kulturgeschichtliche Grundlagen der Amerikanischen Revolution", München und Berlin 1931, s. 141/ Jestem w stanie przywołać relacje (listy, pamiętniki) osób które widziały Paine w Ameryce w 1774 roku i w 1775 roku (spotykały się z nim na ulicy, odwiedzały go w redakcji jego gazety, rozmawiali w księgarni itp.), i żadna z nich nie wspominała by miałby on opuścić Amerykę i przybyć do niej ponownie w styczniu 1776 roku. Ponieważ euklides często nas poucza, że jest to forum historyczne, to ja mam jedną prośbę do niego, czy zweryfikował tę datę u jakiegokolwiek innego autora niż ten, którego niedokładnie pamięta i musi to sprawdzić.
  13. Last week
  14. Przybył w 1774 roku, był tam w 1775 roku i był tam w styczniu 1776 roku. agenci francuscy byli zatem mocno niedoinformowani, a pan Perrault wystawił własnej rzetelności (i nie pierwszy raz został przyłapany na tym forum z opowiadaniem niesprawdzonych informacji) kiepską wizytówkę nie sprawdzając podstawowych faktów. Do tej pory ktoś tam: pisze? Zalecam powtórkę z języka polskiego. To o czym pisał do tej pory euklides skoro nie wie co dokładnie ów autor o tym pisał a jest to jego jedyne źródło wiedzy?!? Nie ogłosił, ogłosił to parlament angielski.
  15. Zerknąłem na owe Thomas Paine Society. Pisze tak samo jak w wiki, że przybył do Ameryki w 1774 roku. Poza tym jest tam sugestia że właściwie to on był autorem Deklaracji Niepodległości . To się z kolei zgadza z tym co przedtem pisałem. O co chodzi? Kwestia kiedy przybył to chyba temat na dyskusję. Ja osobiście sądzę że w styczniu 1776 roku. W każdym razie to mi pasuje do ówczesnej sytuacji. Amerykanom to chyba zawsze ładniej twierdzić że przybył w 1774 roku bo tego roku król Anglii ogłosił Quebec Act który mocno faworyzował francuski Quebec ku irytacji 13 pozostałych kolonii. Jeżeli się przyjmie że to właśnie wówczas przybył i rozpoczął działalność polityczną to to sugeruje jego antyfrancuskość, drogą ówczesnym Amerykanom i ten ówczesny klimat skłonił go do własnoręcznego pisania. Natomiast jeżeli się przyzna że w styczniu 1776 roku to już można snuć inne, ciekawe domysły. Trzeba bowiem pamiętać że we wrześniu 1775 roku (piszę z pamięci) Beniamin Franklin rozpoczął rozmowy z Francuzami na temat uzyskania od nich ewentualnego wsparcia i zaraz po tym przybywa Paine, można się domyślić że z gotową książką i gotową Deklaracją Niepodległości, bo chyba nie pisał jej na kolanie w Ameryce tuż po przybyciu. Książka ta odegrała ogromną rolę w rozpaleniu wojny z Anglią i można ją nawet uznać za pewien fundament amerykańskiej niepodległości. Tu jednak zachodzi pewna wątpliwość, czy tak naprawdę autorem książki i Deklaracji Niepodległości był Anglik Paine, czy też te teksty przywiózł ze sobą i kto je właściwie zredagował. Może eksperci francuskich służb czy francuskiej dyplomacji? Ale przyznać że taka Deklaracja Niepodległości nie została napisana przez Jeffersona a przyszła gotowa gdzieś zza Kanału to trochę trudno. Jak znajdę trochę czasu to jeszcze sprawdzę co Gilles Perrault dokładnie pisał o tym. Przyznam się że zawsze ignorowałem info że przybył w 1774 roku. Tutaj to się przy niczym nie upieram. Jest bardzo możliwe że Common Sense to był pseudonim autora, nie tytuł.
  16. Ja tam korzystam z informacji zawartych na stronie Thomas Paine Society, gdzie można poznać i jego biografię i jego pisma i poznać, że euklides ciągle wypisuje bzdury. Wikipedia to raczej domena euklidesa. Co tam sobie ów autor "pisze", bądź co tam relacjonuje euklides jest kwestią niewiedzy ich obojga. I jest to pomyłka, chyba że pan euklides i pan Perrault lepiej wiedzą od samego Paine'a kiedy to on przybył do Ameryki. No to może wreszcie zacytuje euklides swe źródło, bo albo euklides opowiada głupoty albo ów francuski autor. Kiedy 4 marca 1775 roku pisał Paine list, który nosi nagłówek: Filadelfia, to zdaniem euklidesa nie było go wówczas w Ameryce albo był ale za chwilę wyjechał i wrócił w styczniu 1776 roku o czym nie wiedzą żadni jego biografowie, tylko euklides i jego francuskie źródło. Kiedy zaczął redagować pismo "Pennsylvania Magazine" wydawane w Ameryce od stycznia 1775 roku, to też Paine'a nie było wówczas w Ameryce... "Paine left England in October and arrived in America November 30, 1774". /"The Live of Thomas Paine. With a History of his Literary, Political and Religious Career in Americ, France and England", Vol. I, New York-London 1893, by Moncure Daniel Conway/ No to teraz poprosiłbym o cytat o tym styczniowym przybyciu do Ameryki w 1776 roku. Doprosimy się wreszcie tych cytatów czy euklides nie zna własnych źródeł? Jeśli chodzi o broszurę znaną jako "Common Sense" to Paine wspomina w niej o prostytucji w dwóch fragmentach, w obu w dość retoryczny sposób i nie można z nich wysnuć jakiekolwiek opinii co do jego zdania względem tej profesji. Nie wszędzie. Niech zerknie euklides na Wikipedię, z której tak często korzysta, tylko może nie tę francuskojęzyczną.
  17. Też potrafię zajrzeć do wiki. Tam istotnie pisze że Paine przybył do Ameryki w 1774 roku. Ale Gilles Perrault pisze że w styczniu 1776 roku i nie jest to pomyłka bowiem wówczas miał istotnie 39 lat. A zwracam uwagę że Perrault korzystał z archiwum Sekretu Króla a chyba raporty wywiadowcze są wolne od jakichś publicystycznych ułomności. Zresztą nie jest powiedziane że Paine nie był w Ameryce w 1774 roku, przecież mógł tam być i wyjechać. Nie jest też powiedziane że swą książkę pisał w Ameryce. W każdym razie istotne znaczenie miało przybycie Paine do Ameryki w styczniu 1776 roku choćby z tego powodu że we wrześniu 1775 roku Beniamin Franklin rozpoczął rozmowy z Francuzami w sprawie uzyskania od nich ewentualnego wsparcia a Paine przybył do Ameryki z jego inicjatywy. No wreszcie i ja czegoś się dowiedziałem, że Common Sense to nie tytuł broszury tylko pseudo autora. Faktycznie nie wiedziałem. Wszędzie pisze że to tytuł broszury.
  18. No to napisał głupoty albo pamięć euklidesa kolejny raz sprawia mu kłopoty. Ani wiek się nie zgadza ani rok przybycia. Jesteśmy w podobnym wieku ale widać zostaliśmy ukształtowani na nieco innej metodzie dowodzenia swych racji. I ja i euklides wiemy, że nie czytał on żadnego z pism Paine'a, ani w oryginale ani w tłumaczeniu. Nie czytał też żadnego opracowania poświęconego jego spuściźnie. Nie potrafi euklides zacytować Paine'a. nie potrafi zacytować Perraulta. Za to za pośrednictwem tego ostatniego euklides wyraził swą opinię co do stosunku Paine'a do prostytucji. To po prostu jest kuriozalne. Przybył do Ameryki w listopadzie a nie w styczniu, i nie w 1776 roku a w 1774 roku. Skąd euklides bierze takie głupoty, bo trudno mi uwierzyć, że od tego autora? Powyżej mamy potwierdzenie skali niewiedzy euklidesa. Otóż żadna z broszur tego autora nie nosiła takiego tytułu. "Common Sense" to pseudonim autora i dopiero później przyjęto ów pseudonim za tytuł. A nosiła ta broszura nagłówek "Common Sense; Addressed to the Inhabitants of America". Wbrew pozorom nie jest to tak oczywiste. Nie znam się na tyle na XVIII-wiecznej rzeczywistości stąd założyłem ten temat i zadałem pytanie skierowane do janceta. Gdybym miał rozpatrywać tę kwestię z bliżej mi znanego wieku XIX - to jancet miałby rację. Problem w tym, że nie wiem na jakiej pracy Paine'a oparł się jancet?
  19. Rany boskie, ta dyskusja robi się cokolwiek absurdalna. Jeśli ów Paine napisał pod koniec XVIII w. o usługach osobistych, to najpewniej miał na myśli usługi świadczone przez osobistego służącego - takiego co pomagał swemu panu się ubrać, przynosił wodę do mycia, czyścił buty itp.
  20. Ów autor pisze że w styczniu 1776r przybył z Anglii do Ameryki 39-letni kwakier angielski, T. Paine, miał rekomendacje Franklina. Napisał broszurę polityczną Common Sens która odniosła piorunujący sukces. Nawoływał by wolność którą przepędza się na całym globie przyjęli do siebie Amerykanie, że w wolnym kraju królem jest prawo, że podstawową kwestią z której wynikają wszelkie inne jest szczęście. Tymi hasłami przepojony był Jefferson i broszura ta przygotowała w zasadzie późniejszą Deklarację Niepodległości. Te hasła podejmie później Saint-Just.
  21. A ja twierdzę, że: nie pachną i nie wymagam od euklidesa czytania w cudzych myślach tylko udowodnienia tej opinii. To na czym opiera swe stwierdzenia euklides? Angielskiego nie zna, pism Paine'a nie zna, na podstawie jakiejś książki Perraulta snuje swe domniemania o stosunku Paine'a do prostytucji tylko ów autor nic nie napisał o prostytucji. Jak często nam przypomina euklides jest to forum historyczne, to może zgodnie z pewnymi przyjętymi regułami po prostu zacytuje nam owego francuskiego autora, tak byśmy bliżej poznali na czym się opiera euklides?
  22. Wehrmacht na terenie Generalnej Guberni 1940-1945

    Wypada korzystać ze źródeł w obu językach. I korzystać krytycznie. A wedle kogo konkretnie? Niemieckojęzyczna Wikipedia wskazuje na Komorowo, strona www.lexikon-der-wehrmacht.de tak samo. W Beniaminowie był stalag 368, który przez pewien czas miał numer 333. Stąd taka zagwozdka.
  23. Nie wiem jakie byłoby właściwsze określenie ale zdrowy rozsądek kojarzy mi się ze swoistym sposobem myślenia a nie z jakimiś gotowymi receptami dotyczącymi stworzenia nowego ustroju. Znikąd. Po prostu odniosłem się do poniższego stwierdzenia. Jest mi bardzo niezręcznie czytać w cudzych myślach ale przecież wyżej napisałem że poglądy Paine trochę pachną hedonizmem a zatem i jego stosunek do prostytucji mógł być wyrozumiały, chociaż takim być nie musiał. I tyle. Był Amerykaninem czy nie, w każdym razie uważał się za Anglika ale za takich uważali się wówczas wszyscy obywatele amerykańskich kolonii. Pewnie że w czasie wojen opiumowych dawno nie żył ale jego idee mimo wszystko trwały. Nie jestem znawcą francuskiej literatury ale wydaje mi się że tam te panie są przedstawiane jako kobiety upadłe, nieszczęśliwe jak Manon Lescaut (o ile pamiętam bohaterka Damy Kameliowej) które należy odstręczać od w.w profesji. Natomiast w amerykańskich westernach są zawsze przedsiębiorczymi, dobrze sobie radzącymi dziewczętami z którymi warto się zadawać. A co do Francuzów to o tych panienkach które podpisały kontrakt na udział w Wojnie Opiumowej razem z marynarzami przeczytałem właśnie w jakiejś francuskiej relacji i oni byli tym trochę zszokowani. Mówiąc o amerykańskim oryginale myślałem o jednym z egzemplarzy tej książki które zostały wydane w Ameryce a jest ich mnóstwo bowiem książka miała chyba ze 20 wydań i wydrukowano mnóstwo jej egzemplarzy. Jeśli chodzi o liczbę egzemplarzy to mieści się ona na pewno w czołówce amerykańskich książek i dlatego wydawało mi się że znalezienie egzemplarza wydrukowanego w Ameryce nie stanowi problemu. To można chyba znaleźć w Wiki. Ale jak skończę ten post to jeszcze sprawdzę. Przyznam się że obce mi są zasady prawidłowego dyskursu. Dla mnie to co Szanowny Secesjonista nazywa dyskursem jest po prostu komunikowaniem myśli za pomocą słów. Taka zresztą jest jedna z definicji w Wiki i mnie ona odpowiada. Możliwe że dla Szanownego Secesjonisty najważniejsza jest umiejętność prowadzenia sporu i okazanie swej wyższości w sporze, nawet kosztem prawdy. Ja jednak pamiętam o uwagach Schopenhauera że są ludzie którzy nie dyskutują po to żeby się czegoś dowiedzieć tylko po to żeby mieć rację. Zarezerwował nawet dla takich pewne określenie. Dlatego ja ograniczam się do wymiany informacji. Że na tym forum ta wymiana jest mocno asymetryczna na moją niekorzyść to inna sprawa. Tam nic nie pisze o prostytucji.
  24. Wehrmacht na terenie Generalnej Guberni 1940-1945

    Witajcie prowadzę właśnie projekt dotyczący zrzutowisk cichociemnych (zapraszam na stronkę cichociemni.edu.pl, więcej rezultatów projektu wkrótce). Do robienia pewnych analiz przestrzennych potrzebuję m.in. miejsca stacjonowania Wehrmachtu (tyle, ile uda mi się zweryfikować). I tutaj mam do Was pytanie. Generalnie bazuję na literaturze niemieckiej (m.in. opracowania G. Tessina - Verbaende und Truppen der deutschen Wehrmacht...). Zauważyłam jednak, że pewne rzeczy nie zgadzają się z opracowaniami albo informacjami polskimi. Przykład: wg literatury niemieckiej, 333 Stalag mieścił się w miejscowości Bieniaminów, a wg informacji polskich, w Komorowie, tutaj cała relacja i pomnik: https://dobroni.pl/n/komorowo-k-ostrowi/19800). Różne są też podane daty funkcjonowania Stalagu. Przy czym u Niemców nie znalazłam info o tym Komorowie w ogóle. Co robić? Jak weryfikować to info? Chciałabym wskazywać te miejsca na mapie tak precyzyjnie, jak się tylko da. Ponadto pytanie, na podstawie jakiej literatury Wy piszecie o Wehrmachcie - niemieckiej czy polskiej? Dziękuję za wszelkie wskazówki, Aga
  25. Nie zna euklides angielskiego, ale wie że jest niewłaściwe tłumaczenie? To jakie byłoby właściwsze jego zdaniem? Można, ale skąd wziął euklides opinię, iż intelektualnym fundamentem państwowości amerykańskiej jest pobłażliwy stosunek do prostytucji?!? A co ma z tym wszystkim wspólnego Paine, który nie był Amerykaninem i nie żył od wielu lat kiedy miała miejsce wojna opiumowa. Cóż, euklides oglądał westerny a ja czytałem francuską literaturę. A tam często występują panienki z wyżej wymienionej profesji. Czy pośród fundamentalnych intelektualnie założeń Republiki francuskiej leżała prostytucja, bądź pozytywny stosunek do tej profesji? Nie jest, skąd euklides czerpie takie absurdalne informacje? Coś się pomieszało w głowie euklidesowi, zasada prawidłowego dyskursu jest taka, że jak ktoś coś stwierdza to potrafi to uzasadnić. Jak ktoś stwierdza, że pewien autor miał taką a nie inną opinię to potrafi wskazać gdzie ją upublicznił. No to proszę go zacytować z uwzględnieniem kwestii prostytucji. Tak już na marginesie: słyszał euklieds o deklinacji?
  26. Bez przesady. Dlaczego ja mam wszystkiego szukać? Tu chodzi o wydaną w 1776 roku książkę owego pana, Common Sense. Jest co prawda jakieś jej polskie tłumaczenie ale nie budzi mojego zaufania choćby dlatego że tytuł Common Sense jest przetłumaczony jako "Zdrowy Rozsądek" a takie tłumaczenie według mnie to bezsens. Zdaje się że Szanowny Administrator zna angielski zatem należałoby dotrzeć do amerykańskiego oryginału, go przeczytać i owe cytaty przytoczyć. Mnie to przerasta bo dla mnie angielski to czarna magia a tą książkę znam z komentarza francuskiego historyka Gilles Perrault. Dotarcie do amerykańskiego oryginału nie powinno być trudne bowiem ta książka wydawana była w Ameryce chyba kilkadziesiąt razy i jest chyba najliczniejszą jeśli chodzi o liczbę wydrukowanych egzemplarzy w USA. Bez przesady można o tej książce powiedzieć że była intelektualnym fundamentem amerykańskiej państwowości a zatem jest bardzo możliwe że stosunek Paine do prostytucji był mocna pobłażliwy. Wystarczy prześledzić trochę historię USA. Na przykład podczas wojen opiumowych Europejczycy z kontynentu byli trochę zaszokowani tym że wraz z amerykańskimi marynarzami pływającymi na okrętach operujących wokół chińskich wybrzeży przybyły również panienki z podpisanymi takimi samymi kontraktami jak marynarze a przy tym ich roli tam nikt nie ukrywał. Poza tym każdy oglądał chyba westerny a tam często występują panienki z w.w profesji i zawsze są pozytywnymi bohaterkami. Na przełomie XIX i XX wieku były chyba cenione w ogóle jako profesjonalistki. Świadczyć może o tym choćby to że wielkie upodobanie miał do nich Wielki Książę Aleksy Michajłowicz, czemu dał wyraz w swoich pamiętnikach. .
  27. Bitwa o handel

    Władysław Gomułka znany był z dość skromnego stylu bycia, również w sferze kulinarnej. Towarzysz Wiesław lubił kaszankę, ponoć było tajemnicą poliszynela, że do stołówki KC PZPR dostarczał ją prywatny wytwórca. /za: W. Kot "Polskie dekady – lata 50. Od narodzin PRL przez „odwilż” do stabilizacji socjalizmu"/
  1. Load more activity
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.