Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
jachu

Podróże komunikacją miejską

Recommended Posts

jachu   

Tramwaje, autobusy, metra, trolejbusy i podobne. Każdy z nas ma w sumie z tym do czynienia, o ile nie jest burżujem i nie wozi swoich czterech liter samochodem albo woli poginać wszędzie na piechotę. Zadowoleni jesteście z połączeń w swoich miastach, czy wolicie wszędzie chodzić "z kapcia"? Za drogie bilety? A może kanary nie mają zębów i nie ma co z nimi w ogóle dyskutować? Środki komunikacji są punktualne, czy rozkładem można się podetrzeć wiadomo gdzie?

No i pytanie, które zadaję sobie niemal za każdym razem, kiedy wsiadam do autobusu/tramwaju, szczególnie latem: dlaczego ludzie się nie myją?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
Zadowoleni jesteście z połączeń w swoich miastach, czy wolicie wszędzie chodzić "z kapcia"?

Ogólnie nie mam co narzekać. Tam gdzie chcę dojechać zazwyczaj dojeżdżam bez większych problemów (co nie oznacza, że ich nie ma, ale o tym za moment). Jak nie jeden autobus to drugi, jak nie ten to tramwaj. Problemem są w tym wszystkim zazwyczaj jedynie korki, chociaż ostatnio narzekam na nie coraz mniej. Wszystko dzięki naszej wspaniałej policji, która po mniej więcej dwóch latach postanowiła zacząć kontrolować ruch na pasie wydzielonym w godzinach porannych li tylko dla autobusów. Trasa którędy rano jeżdżę jest wylotówką z Warszawy, a przez to jeździ nią całkiem sporo pojazdów. Administracja wydzieliła tak mniej więcej do 10 jeden pas dla autobusów, ale przez baaardzo długi czas część kierowców nic sobie z tego nie robiła i popylała tym pasem do przodu, a ci uczciwi stal sobie w korku. W końcu jednak policja naciskana przez sporą część kierowców stanęła na trasie i wyłapuje wszystkich numerantów, dzięki czemu korków już nie ma:)

Za drogie bilety?

Idzie wytrzymać.

A może kanary nie mają zębów i nie ma co z nimi w ogóle dyskutować?

Przyznam szczerze, że jakoś znudziło mi się oglądanie dookoła siebie za każdym razem, gdy autobus/tramwaj staje w poszukiwaniu kanara.

Środki komunikacji są punktualne, czy rozkładem można się podetrzeć wiadomo gdzie?

A to różnie bywa. Czasem przyjeżdżają co do minuty (a ja rano lubię wpadać na przystanek w ostatniej chwili:)), czasem potrafią nie przyjechać trzy kolejne. Nie ma raczej reguły.

No i pytanie, które zadaję sobie niemal za każdym razem, kiedy wsiadam do autobusu/tramwaju, szczególnie latem: dlaczego ludzie się nie myją?

A mnie zawsze w autobusie, rzadziej w tramwaju (ale tymi to jeżdżę naprawdę rzadko), dlaczego w społeczeństwo jest tak dużo prostactwa. Zazwyczaj gdy wysiadam, ewentualnie chcę przejść w inne miejsce, staram sie powiedzieć "przepraszam" i "dziękuję", a rzadko zdarza mi się coś takiego usłyszeć od innych. Zazwyczaj ludzie przeciskają się na siłę, depczą buty, łokcie wbijają pod żebra... paranoja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jachu   

Ja od siedemnastego roku życia jeżdzę non-stop pociągami i autobusami :mrgreen: Kwestia przyzwyczajenia :)

Czasem fajne akcje odchodzą z szamoczącymi się menelami, tylko trzeba uważać jak im się na pawie zbiera :mrgreen: A że nieraz wali ostro, to już niestety proza niemytego życia niektórych pasażerów :D Najgorszy jest fetor potu, kaca z gęby, uwalanych ubrań i stęchłych petów bez filtra zapewne :mrgreen: :mrgreen: Świetny klimat 8)

W miejskich autobusach bardzo fajnie się rozmyśla o różnych rzeczach. Gdy na początku studiów chciałem poznać Szczecin, to bardzo często zdarzało mi się wsiadać do byle jakiego autobusu lub tramwaju i robić kółko po mieście :mrgreen: Szczecin to miasto całkiem spore, więc pełną pętlę zataczałem zazwyczaj w godzinkę z kawałkiem i wysiadałem sobie w punkcie wyjścia.

Mandatów niezapłaconych miałem bodaj pięć, z czego cztery się przedawniły. Nie uciekałem nigdy przed kanarami. Przyjmowałem posłusznie mandat i go po prostu nie płaciłem. Kiedyś w nocy prowadziłem nachlanego kanara na autobus, bo nie wiedział gdzie iść. Sam mi wtedy mówił, że mam nie płacić, bo oni żerują tylko na strachliwych. Wystarczy spojrzeć jak formułowane są od nich listy :mrgreen: Choć w zeszłym roku przysłali mi ponaglenie za mandat z lipca 2005. Jakieś odsetki mi naliczyli :mrgreen: Chyba są niepoważni. Do końca pewny nie jestem, ale znajomy prawnik mówił, że to po 2 latach się przedawnia, a znajomy student prawa (teraz już pewnie prawnik), że po 3. Tak czy inaczej mam czyste konto :mrgreen:

Być może za kilka miesięcy będę miał darmową komunikację miejską, bo ponoć od 18 litrów oddanej krwi można się wozić za free :mrgreen: To sobie wtedy pojeżdżę :mrgreen:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Granat   

Hmm.. ja będę opisywał tą samą komunikację co Albinos :P

Więc tak:

Zadowoleni jesteście z połączeń w swoich miastach, czy wolicie wszędzie chodzić "z kapcia"?

Tak, jestem b. zadowolony :] Może dlatego że mieszkam niedaleko największej pętli na Warszawskiej Pradze Płd. i jeżdżę do centrum :P

Za drogie bilety?

Nie jest najgorzej, w innych miastach bywa drożej. No, i nie wprowadz :mrgreen: ili poronionego pomysłu, jak w np. Gdańsku, z biletami czasowymi na minuty ( kuffa gdzie ja se pojadę w 10 min ? )

A może kanary nie mają zębów i nie ma co z nimi w ogóle dyskutować?

Akurat tutaj muszę się pochwalić, nigdy nie złapał mnie kanar :) Co nie znaczy że nie zdarzało mi się jeździć bez biletu ( ale tylko dlatego, że nie miałem kasy i zapomniałem 3miesięcznego ). Ostatnio to nawet w pociągu jechałem z Pruszkowa do Warszawy Wschodniej tylko na karcie miejskiej ( a można chyba tylko po Warszawie tak jeździć :P ) i uciekałem przed kanarem, przechodząc z wagonu do wagonu :mrgreen:

A mnie zawsze w autobusie, rzadziej w tramwaju (ale tymi to jeżdżę naprawdę rzadko), dlaczego w społeczeństwo jest tak dużo prostactwa. Zazwyczaj gdy wysiadam, ewentualnie chcę przejść w inne miejsce, staram sie powiedzieć "przepraszam" i "dziękuję", a rzadko zdarza mi się coś takiego usłyszeć od innych. Zazwyczaj ludzie przeciskają się na siłę, depczą buty, łokcie wbijają pod żebra... paranoja.

Albinos, uwierz mi że w tramwaju nawet gorzej :/ Bo w autobusie to nie ma bata, trzeba się trzymać, albo na zakręcie zaliczysz glebę. W tramwaju jest inaczej, wystarczy balansować ciałem stojąc bokiem do kierunku jazdy, i już możesz spać :P ( pomagają w tym wkurzające rurki na poziomie 1.80 m :/ Czemu tak nisko ! ) No więc jeżdżę ja, rano, tłumek, posiadam dwa plecaki, jeden pomiędzy nogami drugi w ręku ( lżejszy, na trening :P ) więc trzymam ręce przy sobie. No i ludzie uważają że ja się czegoś trzymam, czy coś w tym stylu, bo ile razy nie jeżdżę to zawsze ktoś podczas byle jakiego hamowania musi się na mnie oprzeć. Ostatnio jakaś babcia nawet miała uciechę ( wchodzi do tramwaju, stanęła tyłem do kierunku jazdy = gleba murowana, a ona na cały głos " nie mam sie czego trzymać ! " zachichotała i podczas hamowania po prostu leciała jak worek ziemniaków, na mnie, bogu ducha winnego :P . Uknułem plan na poczekaniu, i w ostatnim momencie przed hamowaniem, cofnąłem się, a babcia sru w inną i zaczęły się kłócić :mrgreen: )

Nawet uczestniczę w takiej inicjatywie, "100 zasad ruchu pasażerów komunikacji miejskiej " w której opisywane są takie punkty jak:

- zdejmowanie plecaka jak wchodzimy do pojazdu

- Najpierw się WYCHODZI potem wchodzi

- Trzeba się myć

- Łapska przy sobie :D

- Na schodach ruchomych, lewa strona jest przeznaczona dla ludzi którym sie spieszy.

- Nie wolno się pchać do pojazdu z którego już wysypują się ludzie ( ukłon w stronę "moherów" :] )

itd.. itp.. :]

Właśnie... Nadchodzi sprawa babć i wymuszania miejsc :/ Nie można powiedzieć że ktoś jest starszy, i mu się NALEŻY. Bo:

1. Są miejsca oznaczone naklejką informującą że to jest miejsce dla osób starszych

2. Ja płacę za bilet...

3. Naprawdę, nie widzę konieczności podróżowania SPECJALNIE w godziny szczytu...

4. Mnie też mają prawo boleć nogi. Kiedyś byłem opieprzany przez mohera, bo nie dałem usiąść, a nie dochodziło do niej że mam skręconą kostkę :/

5. Ja jestem zmęczony po całym dniu, natomiast osoby starsze najczęściej kimają podczas dnia, no i budzą się prawie zawsze kiedy im sie podoba :/

Jak jakaś babcia autobusowa zaczyna sapać nade mną czy inne w tym stylu rzeczy, to mam prosty ale jakże chamski sposób ( jak naprawdę nie jestem w humorze, po całym dniu, a tu jeszcze ktoś będzie na mnie sapał :/ ). Otóż należy spojrzeć PROSTO w oczy, zrobić ruch jakby chcielibyśmy wstać, następnie jedynie poprawić spodnie i wrócić do pozycji wyjścia :P

No, ale czemu nie dodać tutaj trochę rozrywki ! Te niezapomniane akcje, robione z kumplami, i te klasyczne i te niekonwencjonalne :] Robiliście jakieś akcje w środkach transportu masowego ? Ja opiszę jak ktoś odpisze xD

Share this post


Link to post
Share on other sites
nazaa   
Zadowoleni jesteście z połączeń w swoich miastach, czy wolicie wszędzie chodzić "z kapcia"?

Wolę chodzić pieszo, bo odkąd Łódź jest cała rozkopana i na każdym większym skrzyżowaniu są korki, tak jest po prostu szybciej.

A że nieraz wali ostro, to już niestety proza niemytego życia niektórych pasażerów

Ja mam na takich patent - mówię im, że mam klaustrofobię i jak się nie odsuną, to zacznę krzyczeć. Zawsze pomaga :mrgreen:

No, i nie wprowadzili poronionego pomysłu, jak w np. Gdańsku, z biletami czasowymi na minuty ( kuffa gdzie ja se pojadę w 10 min ? )

W Łodzi też są bilety czasowe. Jak nie chcesz jechać na 10-minutowym, to sobie kupujesz 30-minutowy. Bilety czasowe mają swoje wady i zalety, ale dzięki nim jak się przesiadasz to nie musisz kasować kolejnego biletu, tylko jedziesz na tym skasowanym już wcześniej (pod warunkiem, że jest jeszcze ważny).

Bo w autobusie to nie ma bata, trzeba się trzymać, albo na zakręcie zaliczysz glebę.

Właśnie. Kiedyś jechałam takim strasznie zawalonym autobusem i nie było się czego trzymać, na zakręcie tak mnie zarzuciło, że wpadłam na jakiegoś mohera i, jakby tego było mało, przez przypadek złapałam za beret i został mi on w łapie... Moher wydarł się na mnie, że chciałam beret ukraść :roll:

Robiliście jakieś akcje w środkach transportu masowego ?

Kiedyś udawaliśmy ze znajomymi grupę cudzoziemców i postanowiliśmy sprawdzić uczynność innych współpasażerów. Łamaną polszczyzną pytaliśmy ich jak dojechać do jakiejś mało znanej ulicy. Jedna z kobiet wytłumaczyła nam mniej więcej tak: wysiąść na drugim przystanku, iść prosto, potem w lewo, potem w prawo, znowu w lewo, dwa razy w prawo i będziemy na miejscu, a potem powiedziała kobiecie siedzącej obok, że ona nie wie jak tam dojść, ale głupio jej to przyznać, więc powiedziała tak, a nie inaczej :roll:

Innym razem wkręcaliśmy mohery, że jesteśmy z jakiejś gazety i pytaliśmy o zdanie nt. seksu, narkotyków i czegoś tam jeszcze :mrgreen: Śmiechu było co niemiara :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   

Ja problemu z komunikacją nie mam - od 1998r. nie jeździłem żadnym środkiem komunikacji miejskiej :mrgreen: (ach - to wygodniactwo...). W moim grodzie panuje swego rodzaju kuriozum z komunikacją miejską - nie ma chyba takiego miasta w Polsce, gdzie jeździłoby tyle prywatnych busów - szok ... Dzięki temu padło MPK (jeździ jeszcze kilka "EM-ek", ale to już resztki. Za to co mniej więcej ...7 minut jest prywatny bus. Czasami można zaobserwować "busiarzy" jak odzywa się w nich Kubica - ścigają się, kto pierwszy dojedzie do przystanku, i zgarnie konkurentowi pasażerów - atobusom MPK, jako wolniejszym, często zajeżdżana jest droga - w tym wyścigu nie mają najmniejszych szans), i pada właśnie PKS. Dla ludzi - dobrze, na przystankach pustki, dla spółek miejskich i PKS-u - bankructwo :roll: Słyszał ktos z was o czymś takim ?

pzdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nazaa   
Słyszał ktos z was o czymś takim ?

Tak, u mnie tak jest. Nie mam nic przeciwko, bo busem jadę szybciej i wygodniej, a poza tym, co najważniejsze, bus nie stoi w korku tak jak PKS, tylko jedzie objazdem przez okoliczne wsie, gdzie PKS nie ma szans się zmieścić.

Czasami można zaobserwować "busiarzy" jak odzywa się w nich Kubica - ścigają się, kto pierwszy dojedzie do przystanku, i zgarnie konkurentowi pasażerów

Hehe, skąd ja to znam :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja jestem bardzo zadowolony bo:

W legitymacji studenckiej mam chip, a na nim miesięczny, w mieście jest ponad 50 automatów, gdzie moge doładowac tą kartę, nie ma kolejek żaden problem. Tam gdzie ja mieszkam mam tramwaje z 3 miejsc okolic rynku. Tramwajem bardzo lubię jeździć więc jest ok. Zwłaszcza, że nakupili trochę nowiutkich, bajeranckie są.

Jedyne na co mogę narzekać to nie tyle, niepunktualność, co, że czasem w ogóle nieprzyjeżdza, ale jeśli jest tramwaj co 10 minut to wtedy problemu nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Granat   
W legitymacji studenckiej mam chip, a na nim miesięczny, w mieście jest ponad 50 automatów, gdzie moge doładowac tą kartę, nie ma kolejek żaden problem. Tam gdzie ja mieszkam mam tramwaje z 3 miejsc okolic rynku. Tramwajem bardzo lubię jeździć więc jest ok. Zwłaszcza, że nakupili trochę nowiutkich, bajeranckie są.

W Warszawie również to wprowadzają :] Oprócz "Karty miejskiej" która jest zarazem biletem okresowym ( 30 dni lub 90 ) można tym płacić za parking :D Wprowadzają teraz karty studenckie z czipem :] Ja też mam dokładnie 3 tramwaje z Centrum xD I najlepsze jest to, że tam jeżdżą najnowocześniejsze, bo niedawno tory remontowali specjalnie pod nowe tramwaje ( swoją drogą, jest w nich o wiele za gorąco = śmierdzi potem :/ )

No a teraz zgodnie z obietnicą niektóre akcje ( ostatnie :) )

1. "Bobsleje" - potrzebne 3-4 osoby, tramwaj ( najlepiej taki starszy ) i w środku 2 do 4 wolnych miejsc obok siebie :] Podział ról : Zawodnicy ( zależnie od ilości wolnych miejsc np. 2 miejsca = dwóch zawodników ) Trener, ew. Kibice :]

Wchodzimy na przystanku, zawodnicy zaczynają się rozciągać przy tych wolnych miejscówkach ( ludzie już się gapią ). Trener ( często ja :P ) zaczyna głośno gadać " No... Chłopaki, rekord do pobicia to ( wstaw liczbę )! Dobra, pracujecie!" Zawodnicy podchodzą do miejsc, łapią za te poręcze na oparciach i gdy tramwaj rusza, oni zaczynają biec. Teraz trener " Nogami pracuj! Nogami ! Dawaj dawaj ! "itp. Po rozpędzeniu tramwaju, zawodnicy wskakują na miejsca :] Teraz, zostaje trenerowi poganiać ich aby dopędzali nogami ( jak hulajnogę ) Aby nabierali aerodynamicznej sylwetki, wychylali się na zakrętach :] Gdy tramwaj hamuje, zawodnicy wystawiają nogi, jakby chcieli samymi nogami go hamować ( podeszwą :P ). Gdy tramwaj się zatrzyma, trener spogląda na kasownik, i krzyczy "Panowie mamy rekord !!" I wszyscy ciesząc się i ściskając wychodzą z tramwaju, i świętują na przystanku. Mina ludzi = bezcenna :mrgreen:

2. "Czyj to but ? " - akcja klasyczna. Potrzebne 2 osoby. Wchodzimy na luzie do tramwaju ( łatwiej wszystko sie robi w tramwaju :] ) I po pewnym czasie jak ruszy, i gadaniu na byle jaki temat, nagle jedna osoba mówi głośno i wyraźnie " Ty! Czyj to but na suficie ? " - 80 % ludzi spogląda na sufit :P

Wersje są dowolne jak np. " Kto napluł na sufit ? " "Patrz, tam idzie Ibisz! " " Ja Cię ! Ten gość zaraz skoczy " ( pokazując przez okno, najlepiej na wieżowiec )

3. "Kto prosił... " - to już super hiper klasyk :P. Potrzebne 2 lub wiecej osób. Jedna wsiada ( lub cała grupka ) i podchodzą/dzi do kasownika, przykładają kartę miejską ( dla niewtajemniczonych, karta robi "Bip " jeżeli jest ważna i wyświetla się do kiedy jest ważna :] ) i mówi " <Nazwa produktu> Proszę ! " teraz spogląda na kasownik i mówi "Co !? Tak drogo ? ". Następny przystanek wsiada druga osoba, wyjmuje produkt np. Laysy :P I krzyczy na wejściu "Kto prosił małe Lays'y ?" Druga osoba mówi że ona, zachodzi transakcja, "sprzedawca" wychodzi, kupujący delektuje się czipsami w środku :]

Mina ludzi :shock:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Markus   
Zadowoleni jesteście z połączeń w swoich miastach

Nie, są beznadziejne. Jadę autobusem tylko w ostateczności.

czy wolicie wszędzie chodzić "z kapcia"

Zdecydowanie.

Za drogie bilety?

Cena - może być.

A może kanary nie mają zębów i nie ma co z nimi w ogóle dyskutować?

Nie spotyka się ich prawie w ogóle.

Środki komunikacji są punktualne, czy rozkładem można się podetrzeć wiadomo gdzie?

Można się podetrzeć wiadomo gdzie.

dlaczego ludzie się nie myją?

Nie mam pojęcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   
Właśnie... Nadchodzi sprawa babć i wymuszania miejsc Nie można powiedzieć że ktoś jest starszy, i mu się NALEŻY. Bo:

1. Są miejsca oznaczone naklejką informującą że to jest miejsce dla osób starszych

2. Ja płacę za bilet...

3. Naprawdę, nie widzę konieczności podróżowania SPECJALNIE w godziny szczytu...

4. Mnie też mają prawo boleć nogi. Kiedyś byłem opieprzany przez mohera, bo nie dałem usiąść, a nie dochodziło do niej że mam skręconą kostkę

5. Ja jestem zmęczony po całym dniu, natomiast osoby starsze najczęściej kimają podczas dnia, no i budzą się prawie zawsze kiedy im sie podoba

Ustępowanie miejsca starszym osobom to bardziej kwestia wyczucia, i wychowania odebranego w dzieciństwie (oraz pewnego nawyku kulturowego) - na zachodzie ten problem niemal nie istnieje (z 14 lat temu jakiś włoski siwiuteńki dziadek zrobił mi niezłą "jazdę" w autobusie miejskim w Rzymie, tylko dlatego, że wstałem, i powiedziałem grzecznie: "Senior - prego ! :roll:). Ale - Memento Granat - ty też bedziesz kiedyś stary, i tez bedziesz jeździł autobusami ...

pzdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Estera   

Bitwa pod Grunwaldem- jedno miejsce wolne a staruszków duuużo.

Kobiety w ciąży- z tego co słyszałam to starsze osoby nie chcą im ustępować. Bardzo nieładnie.

A co myśle o komunikacji w moim mieście- ha, ha, ha!

Przygody zawsze są jakieś-np. kupowanie w kiosku biletu- poprosze Buisness class :):D:P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Granat   
Ustępowanie miejsca starszym osobom to bardziej kwestia wyczucia, i wychowania odebranego w dzieciństwie (oraz pewnego nawyku kulturowego) - na zachodzie ten problem niemal nie istnieje (z 14 lat temu jakiś włoski siwiuteńki dziadek zrobił mi niezłą "jazdę" w autobusie miejskim w Rzymie, tylko dlatego, że wstałem, i powiedziałem grzecznie: "Senior - prego ! :roll: ). Ale - Memento Granat - ty też bedziesz kiedyś stary, i tez bedziesz jeździł autobusami ...

Od razu chciałbym powiedzieć, że ustępuje osobie która wyraźnie potrzebuje miejsca siedzącego ( np. babulka co ledwo na nogach stoi ) Jednak jak słusznie zauważyłeś, jest to też nawyk kulturowy, a co jak co, ale Polacy nie są najgrzeczniejsi :) Mam zły dzień, to po polsku, chamstwem chamstwo zwalczam. Bo nie chodzi o to, że ja nie ustępuje z zasady. Jak widzę, że na przystanku tzw. krokodyl, rozpycha się łokciami, i biegnie do miejsca w którym będą drzwi jak zatrzyma się pojazd, a gdy wejdzie to nagle słabnie... ale jak słabnie ! To mnie krew zalewa...

No i żeby nie wychodziło, że jestem zły be itd... Nieraz stałem specjalnie w drzwiach aby ktoś mógł jeszcze dobiec do tramwaju, otwieram szyberdachy ( xD ), kasuje bilety...

I wiem że będę stary, i może będę jeździł autobusami :] Tylko mam nadzieję, że nie zgrzybieje :D i nie będę jeździł tylko po to aby ludziom psuć krew ( tutaj znowu: Czy naprawdę nie ma innej pory niż 6-7 rano i 16-17 wieczorem ?? ) Przecież zauważcie, że osobom które najmniej się "upraszają" o miejsce, najczęsciej ludzie ustępują. Zresztą nawet moja babcia, twierdzi że nie musi siedzieć, ale i tak zawsze ktoś jej ustąpi. Nawet zaprzeczenia że woli postać nic nie dają. Więc apel : Bądźcie milsze, my też będziemy :]

I zgadzam się ze stwierdzeniem Polska - Lud Pieniaczy.... powoli sam się staję jednym z nich... Powód : chamstwo innych, które mi przeszkadza, a naturalną reakcją jest robienie tego samego - tutaj jestem hipokrytą... ehh...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Estera   

Ja raz dostałam ochrzan za to że ustąpiłam. Siedziałam tyłem do jakiejś pani, odwracam się- ona stoi. Zaproponowałam- może pani usiądzie? A on na to (krzycząc): "Dziecko! Nie widzisz, że dopiero wstałam!". Tak to bywa. Trauma została :new-toy:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hauer   
Mandatów niezapłaconych miałem bodaj pięć, z czego cztery się przedawniły. Nie uciekałem nigdy przed kanarami. Przyjmowałem posłusznie mandat i go po prostu nie płaciłem. Kiedyś w nocy prowadziłem nachlanego kanara na autobus, bo nie wiedział gdzie iść. Sam mi wtedy mówił, że mam nie płacić, bo oni żerują tylko na strachliwych.

jahu, a na czarną "liste dłuzników" nie wpisuja za to ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.