Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Pancerny

Jedz, pij i popuszczaj pasa...

Recommended Posts

Pancerny   

To teraz coś o winach:

"Szlachta zna nie tylko wina zachodnie, sprowadzane przez Gdańsk hiszpańskie małmazje czy madery. Przede wszystkim pija węgierskie. Stary tokaj, nazywany „węgrzynem”, jest dwukrotnie droższy niż najlepsze wina francuskie. Obok nich, wlewa się w gardło także wódki, zwane gorzałkami. Za najlepszą z nich herbowi ludzie uważają gdańską, zwaną także „złotą wódką”, arcygorzałkę anyżową, do której poza korzennymi przyprawami dodaje się także blaszki prawdziwego złota. Mówisz, że to niemożliwe? Poczekaj, szołdro, skończymy jeno tę baryłkę miodu, po niej wina, a zaraz każę Żydowi przynieść gdańskiej. Poza nią, wszyscy znają podlejsze rodzaje tego trunku. Piją je chłopi, pije drobna, zaściankowa szlachta, a także towarzysze wojskowi i Kozacy."Jacek Komuda

Jeszce o jakimś krupniku czy krupnioku coś gdzieś czytałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeszce o jakimś krupniku czy krupnioku coś gdzieś czytałem.

Krupnik - słodki likier o miodowo-korzennym smaku, sporządzany na bazie staropolskiej receptury z XVII wieku.

Charakterystyczny jest fakt, iż robi się go przez cały rok, co kilkanaście dni dodając kolejny składnik.

Do składników krupnika należą: naturalny miód pszczeli, przyprawy korzenne i aromatyczne naturalne ziołowe. Nazwa pochodzi od litewskiego napitku alkoholowego krupnikas - (bardziej słodkiego, mniej korzennego).

Za Wikipedią. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pancerny   

I teraz coś o Wódce:"Zwykle destylowano wódkę trzykrotnie, otrzymując na końcu okowitę, czyli około 70-procentowy spirytus. Rozcieńczano go następnie wodą, aby otrzymać wódkę prostą, o mocy około 30%. Dużą popularnością cieszyła się również „prostka”, czyli wódka po drugiej destylacji – mniej więcej 15-20%. Często też, aby uszlachetnić i zwiększyć moc trunku, przepalano go. W ten sposób otrzymywano wiele znanych do dzisiaj gatunków wódek – kminkówkę, anyżówkę, prosówkę."-Michał Musiał

Byłem przekonany ,że pili mocniejsze trunki.Ciekawe ile wypił by tej 20%"prostki" dzisiejszy potomek szlachty,który codziennie porządnie trenuje? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   

Tak niezupelnie na temat, ale - 15-20% to moc optymalna. Z napitku o takim stezeniu organizm przyswaja najwiecej alkoholu. Czyli przodki lebskie byli :).

Bardziej na temat. Obok wegrzynow popularne byly i wina moldawskie. Kiedy pojawialy sie pierwsze wczesnowiosenne dostawy, karczmy serwujace wegrzyna wieszaly wieniec blusczu lub winorosli na szyldzie. Karczmy z moldawiakiem zas - wieniec/snopek siana lub slomy. Tak bywalo w XVI w. w Krakowie i Lwowie.

Za Braudelem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pancerny   

"Wódkę spożywano pod postacią gatunkowych nalewek, sporządzanych z okowity rozcieńczonej wodą z dodatkiem ziół, przypraw orientalnych i soków. Zaopatrywanie apteczki pałacowej odbywało się głównie za pośrednictwem własnej gorzelni w dobrach hołowieckich, gdzie otrzymywano wódki zwykłe o zawartości do 30% alkoholu i dubeltowe piołunówki10, anyżówki, kminkówki, selerówki, goździkówki, wódki cynamonowe, pomarańczowe, persico, ratafie. Wyjątkiem były wódki gdańskie: złota gorzałka i krambambula. Zdarzały się niewielkie zakupy wódki węgierskiej („wódki królowej węgierskiej”), nalewki na kwiatach rozmarynu o właściwościach leczniczych. Kitowicz podaje, że nalewki domowej roboty były lepsze od gdańskich wódek i podawano je do śniadania z konfiturami, pierniczkami i sucharkami, a także do poobiedniej kawy".Martyna Bielska

A znacie jakieś sławy w pochłanianiu niezliczonych ilości trunków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   

Tu troszkę o obyczajach:

O zachowaniu się przy królewskim stole w Wilanowie.

Zbliża się okres świąt, okres spotkań towarzyskich, przyjęć i przyjątek.

Oto jak rzeczy się miały w Wilanowie za czasów, kiedy rządziła tam królowa Marysieńka i wiedeński bohater, król Jan III Sobieski. Tak opowiada o tym Muszyńska-Hoffmanowa ustami madamoiselle Marie Latreux, wiernej totumfackiej królowej Marysieńki:

"... według jej (królowej) dezyderatu blat stołu (na dwadzieścia cztery persony) przykrywa biały holenderski obrus, a brzegi stołu okładane są ręcznikami z frędzlami gęsto złotem błyszczącymi. W one biesiadnicy wycierają po jedzeniu utytłane w tłustościach palce. Królową gniewało zawsze, że goście niby z roztargnienia, wcale zaś nie zachęcani zabierali prawem kaduka złociste i wielkiej ceny ręczniki do swoich domowych pieleszy. Comme souyenir. Jak trzeba było z kredensu wydawać nowe tuziny, aż trzewiczkami na mułłach tupała o pawimenty. Tak mi było żal biedactwa, że sprytnie umyśliłam sposobik na roztargnionych gości. Po prostu kazałam mocno ćwieczkami przybić ręczniki do boków stołu. Et voila — poskutkowało...

.... Tyle starań, a za godzinę, dwie, kunsztowna dekoracja stołowa zamieni się w pobojowisko, a sosy, polewki a wina splamią niby krew biel obrusa i jeszcze na dodatek kapać będą na woskowane pawimenty. Ja bo bardzo świetnie czuję się w nowej ojczyźnie, tylko ciągle z rubasznością manier ichmościów Polaków się nie oswoiłam, przeciwnie, permanentnie z gminnością na bakier jestem. Kiedy królowa jejmość po skończonej uczcie każe służbie roznosić czarki z wodą różaną — oni zamiast usta przepłukać... popijają i oczywista krzywiąc się jak po occie siedmiu złodziejów protestują: — Mdłe wino, najjaśniejsza pani. Gdy zaś zoczą srebrne plwalniczki na pawimencie, dworzan nawołują, by precz zabrali naczyńka, boć nieszczęście gotowe. I po dawnemu spluwają po kątach...

W kominie też kredą zapisać, aby biesiada odbyła się bez bitki i do oczów skakania... Bodaj onegdaj podkomorzyc wileński imć Dąbrowski dyskursująć ciekawie ze starszym rotmistrzem dragonów imć Lamarem chciał przygadać dosadnie, a nie znalazł słusznej riposty. Przeto dał na odlew w gębę pięścią rotmistrzowi, a ten nie pozostał swemu rozmówcy dłużny. Zaczym porwali się do szabel. W sali jadalnej, w przytomności króla, królowej, paniątek i marszałka dworu. Biedna królowa. Z płaczem salwowała się do swej komnatki sypialnej, ale i tam dotarli cierpliwi adwersarze, tłukąc się zapamiętale. Dopiero straże ich do opamiętania przywiodły...

Król Jan, rozeźlony despektem królowej zadanym, natychmiast zarządził odpowiednią inkwizycję. Wówczas wyszło na jaw, iż obydwaj jak bele spici byli. Jeszcze dodam, że przez calutki czas pojedynku (tego na kułaki i szable) marszałek dworu, zamiast jednaczem być, pałaszował z wielkim gustem wety. Czego chcieć, bywało wszak, gdy odpowiednia fantazja marszałka naszła, potrafił także laską marszałkowską okładać biesiadników. W upłynionym miesiącu sama widziałam, jak marszałek (pełnił tę funkcję zaszczytną wojewoda bełski Sieniawski) przegadał się z hetmanem Stanisławom Jabłonowskim. Poszło o dworzanina hetmańskiego, który miał nieszczęście nie podobać się wojewodzie. Aliści wszyscy w Wilanowie awizowali, iż powodem był najstarszy syn hetmański, Jan Stanisław, który ponoć pokładał się z piękną wojewodziną. Pan Sieniawski był raczej flegmatykiem, ale zadraśnięty na honorze popadał w cholerę i naonczas biada... Rozsierdzony tedy chwycił za laskę marszałkowską i wyrżnął nią w łeb dworzanina hetmańskiego. Gdy hetman zaprotestował, taż samą laską poprawił i hetmana... Zaczym zasiadł z powrotem i bardzo grzecznie poprosił jejmość królową o repetę słodziutkiej trzęsionki."

cytat z:

Hanna Muszynska-Hoffmannowa (1970);

Panie na Wilanowie; Pax, Warszawa, str.38

http://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR7/C07..._stolownicy.HTM

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mnie się zdaje, że gdzieś tu tkwią błędy metodologiczne...

czy ówczesny świat był jak u Łozińskiego, który opierał się jedynie na księgach sądowych, czy całkiem inny.

Czy słuszne są zarzuty F. Schulza?

Poza niezwykle ciekawą stroną rozpatrującą ekstrema w postaci niewiarygodnych pijaków, relacji stołów wielkich magnatów, co wiemy o stole zwykłego "szaraczka"?

Bo mym zdaniem węgrzyn tam nie bywał.

Jak zatem wyglądało przeciętne spożycie trunków braci szlacheckiej na niższym poziomie socjalnym?

Warto by przewertować w tym zakresie rejestra zakupów... a można by się zdziwić.

Od kiedy wódka zaczęła dominować w propinacji?

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakby nie patrzeć nie wszystkim ówczesnym podobały się zbytki przy stole, i nie chodzi tyle o niepohamowanie w konsumpcji co skłonność do nadto zbytkownych potraw, oto na sejmie 1589 r. kasztelan smoleński Iwan Mieleszko grzmiał do panów braci:

"Alboż to nie zgorszenie chować kałakuckie kury*, warzyć je dostatkiem, smażyć różne ptaszki, owe torty z rodzynkami, migdałami, cymentem**, bogato cukrowane. Za mojej pamięci nie bywało tych przysmaków, dobra była huska*** z grzybkami; kaszeczka z perczykom****, pieczonka z cybulą albo z czosnkiem, a kiedy na przepyszny bankiet, to kasza ryżowa z szafranem. Wina węgierskiego nie znano, małmozyę skromnie pijano, miodek i gorzałeczkę spijano...".

/J.U. Niemcewicz Zbiór pamiętników historycznych o dawnéy Polszcze", 1822, t. II, s. 477-481/

* - tak na wschodzie Rzplitej zwano indyka

**- pod tym mianem rozumiano na ogół cynamon, rzadziej szafran czy Crocus cimentum Aragonensis

*** - rodzaj solanki (?)

**** - kasza z omastą czy ziemniakami (?)

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

Ziemniaki na przełomie XVI i XVII wieku ? Przyznaj, że Cie trochę poniosło :thumbup:.

Huśka z hrybkami to gęś z grzybami, a perczyk to pieprz ( por. ukraińska percovka) -kaszeczka z perczykom = kasza z pieprzem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

Gdzieniegdzie na wsi jeszcze się na gęsi woła: Huś, huś. :lol:

"Koby meni ne detyna jabym sy huíala

a to meni detynyszcze ruki zavviezała

koby meni ne czypce, ne czerwona chustka

jabym sobi pohulala jak na stawu huska"

Wacław Oleska. Pieśni polskie i ruskie ludu galicyjskiego. Lwów 1833. s 187.

Podobnie u Lindego: z ros. gusek', gus'ka - gęś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, a ja się błędnie zasugerowałem Lindego huska; cóż by człek poczynił bez forum, no i oczywiście dyżurnego Prusaka?

:thumbup:

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

Jakimi to trunkami tak się degustowała szlachta,czy możemy porównać je do naszych obecnych,czy były słabsze czy mocniejsze,a może smaczniejsze ,zapraszam do dysputy.

W wydanej już w początkach XIX wieku książce z przepisami na nastawy, wódki, likiery itp.; ale jak zaznacza anonimowy autor szóstej już edycji, zatem można się spodziewać, że podobne receptury znane były i u schyłku RON-u.

Przykładowe nalewki, z uwzględnieniem, że każdy trunek miał wiele wersji smakowych jak i tego, że część trunków służyła raczej do celów medycznych, a nie konsumpcyjnych:

Abbe-Elixier - gdzie bazą były skórki cytryny, gałka muszkatołowa, goździki (wersja wrocławska); a w wersji gdańskiej z dodatkiem jeszcze cynamonu

Anyżkówka - co objaśniać nie trzeba

Aquavita na sposób gdański - o zabarwieniu czerwonym, zawierająca:

rodzynki, goździki, galgant, ambrę, miętę, rubarbarum, pimpinelli, rozmaryn, nasiona kopru, anyż

Badyan - rodzaj anyżówki, jako że rozróżniano wtedy dwa rodzaje anyżu

Balsamum bukerii - to musiał być nader dziwny trunek, wpier należało stopić czarną smołę, białą żywicę i wosk jary, potem dodawano: mirrę, żywicę, gummi galb., stop. liq., storax, smocza krew, zybet, gummi arab., olejki: palmowy (bobkowy), mirry, terpentyny (sic!), ruty, lawendy, goździków, szpikanardy, jaźminowego

Cynamonka - jak nazwa wskazuje

Cytrynówka - jak wyżej

Cytwarówka - z nasion cytwarowych

Czerwonka - z goździków, kory cynamonowej, imbiru, korzenia fiołkowego, kubeby, kardamonu, skórek cytrynowych, kopru, anyżu, galgantu

Dryakiew - z gotowanego miodu przaśnego, soków: jałowcowego i bzowego, korzeń dzięglu ogrodowego, bobku, korzeń białej pimpinelli, olejki: bursztynowy, skalny, kminkowy, jałowcowy, na koniec jeszcze dodać trzeba "kamfory ćwierć łóta"

Dzięglówka - z dzięglu ogrodowego, białego cynamonu i kwiecia lawendowego

Elixier proprietatis - myrh. comp. 2 łóty, Aloe succin. 2 łóty, szafranu przedniego 3/4 łóta, ponoć niezwykle dobre na wzmocnienie sił

Essencya żołądkowa - piołun, panak, bernardynk, porost, radix gentianae, kora chiny, dzięglu ogrodowego, skórki pomarańczowe i cytrynowe

Francuzka wódka - jak można się domyślić... "Kto mieć może młociny czyli słodziny z winogron, ten niechay je wsypie do zciernicy, i niechay przez słomę i drożdże przeprowadzi ten zacier do fermentacyi, a potem przepaliwszy to jak zwyczaynie przy przepalaniu wódki żytnéy czynić się zwykło, otrzma tak nazwaną wódkę francuzką"

Gwóździkówka - z goździków i korzenia angielskiego

Jałowcówka - z jagód jałowca, czasem z dodatkiem anyżu i gałki muszkatołowej

Jodłówka - "z młodych jodeł zebrawszy na wiosnę funt jeden szyszek" dodać gałki, kwiecia muszkatelowego i goździkowego, kardamonu, kwiecia lawendowego, skórki cytryn i pomarańczy

Kanela - kora cynamonu, kwiecie cynamonowe, kardamon, gałka muszkatołowa, kwiecie muszkatelowe, skórki z cytrusów, goździki, wielkie i małe rodzynki, figi i daktyle

Kapucynka - skórki cytrusów, nasiona kopru, kmin, kardamon, nasiona rzodkwi, mastyx, gałka, kwiecie muszkatelowe, kora chiny

Kardebenedykta czyli Bernadynka - z ziela bernadynku

Kardemoma - z przepędzonych nasion kardamonu

Kminkówka - tłumaczyć nie trzeba

Koprówka - z nasion kopru, często z dodatkiem anyżu i kwiecia lawendowego, farbowane na kolor czerwony drzewem sandałowym

Krambaboli - mieszanina Xiążęcej wódki, Abbe-Elixier, Jałowcówki, Kminkówki, Badyanu, Cytrynówki, Pomarańczówki, Persyko

Laurowa czyli bobkowa wódka - jagody bobkowe, melissa, nasiona koprowe, kardamon, ziele bertramu, piołun

Malinówka - z malin

Mastyxowka - biały cynamon, mastyx, gałka, goździki

Matynka - ziele cytrynowej melissy, matecznik, mięta kędzierzawa, ruta, szałwia, oset biały, nagietek, skórki cytrynowe, cynamon w korze, korzeń dzięglu, korzeń pimpinelli, tatarak, goździki, kwiecie lawendowe, rozmaryn, rzymski rumianek, strój bobkowy

Melisówka - z melisy cytrynowej

Miętówka - z mięty, zazwyczaj na kolor zielony farbowana

Muszkatelówka - biały cynamon, gałka muszkatelowa, kwiecie tegoż, mastyx, goździki, zazwyczaj na czerwono farbowana

Nasturcya - z nasion nasturcji, farbowana na zielono

Omanówka - z nasion omanu, anyżu i kwiecia bzowego, farbowana na złoto przepalanym cukrem lub na czerwono

Panakowka - likier cytrynówki, piołunówki, wiśniówki, ziele panaku

Parfait Amour - cynamon, goździki, gałka, galgant, cytwart, kubeby, kardamon, anyż, nasiona kopru, jałowiec, kmin ogrodowy, ziarenka z jabłek rajskich, tatarak, korzeń fiołkowy, ziele lawendowe, rozmaryn, szałwia, majeranek

Pępkówka zielna - skórki cytrusów, kmin ogrodowy, korzeń rubarbarum, dzzięgiel ogrodowy, anyż, jałowiec, tatarak, bobek, koryandr, biały imbir, korzenie angielskie, biały cynamon, kobeba, galgant, kardamon, korzeń fiołkowy, męta pieprzowa, majeranek, mięta kędzierzawa, rzymski rumianek, płucnik czyli porost ziemny, macierzanka, kwiat bzu, rozmaryn, zziele lebiodki, "jednéy miernéy garści" ozanki czosnkowéy", farbowana na kolor czerwony "likier ten jest jeden z naygustownieyszych i najbardziey żołądek wzmacniajacych"

Persyka - z pestek brzoskwiń (albo wiśni) z gorzkimi migdałami, zaleca się "kilka płatków złota malarskiego wrzucić do odcieku"

Piołunkówka - piołun, meilssa, anyż, skórki z niedojrzałych pomarańczy

Ratafia - maliny, porzeczki "czarnych kwaśnych wiśni dwa razy tyle ile pierwszych"

Rosolis - gałka, cynamon w korze, kwiecie muszkatelowe, goździki, kubeby, stor. calam., kardamon, korzeń fiołkowy, liście różane

Różanna wódka - "swieżo uczkanego kwiecia czerwoney róży 1/4 korca", kwiecia koprowego, kwiecia cynamonowego, gałka

Rozmarynówka - rozmaryn, biały cynamon, kwiecie lawendowe

Rubinówka - kwiecie muszkatelowe, gałka, korzeń fiołkowy, cynamon, skórki cytrusowe, galgant, lawenda, rozmaryn, szałwia, nasienie koprowe

Ruta skalna - korzenie czerwonej ruty, kora cynamonu, korzeń ślazu leśnego

Selerówka - sześć ładnych selerów przepędzić z 20 kwartami wódki żytniej, trunek "skuteczny na zmocnienie sił osłabionych"

Szałwijówka - szałwia, ziele pietruszki, anyż, cynamon, na zielono farbowana

Wiśniówka - z wiśni

Wódka wietrzna - korzenie: omanu, podbiału, kozłka, rad. gent., dzięglu ogrodowego, goździki, imbir, liście bobkowe, jałowiec, kora cynamonu, koryandr, anyż, kopr włoski, rzymski rumianek, szałwia, daktyle, drobne rodzynki, daktyle, figi, słodkie migdały, hyzopp

Celem uzyskania odpowiedniej barwy likierów użyć należało:

niebieski - indygo i witryol

brunatny - cukier uprażony

żółty - szafran

pomarańczowy - szafran z sokiem z czarnych wiśni lub czernic

ciemnozielony - ziele babki

ciemnoczerwony - lakmus, galgant, goździki, cukier, drzewo sandałowe

fioletowy - wziąwszy wódki na niebiesko zafarbowanej dolać należy soku z wiśni

biały - słodkie migdały zmielone

Pośród piw Gołębiowski wymienia rodzaje:

chmielne, cienkusz (tasbir), dubeltowe, dwuraźne (marcowe), czarne szmelcowane, a w połowie XVII doszło również szlacheckie ordynaryjne.

Spośród najpopularniejszych kierunków skąd sprowadzano wina zagraniczne wymienić można: Węgry, Grecja, Hiszpania, winnice nad Renem, Włochy, Wołoszczyzna, Francja.

Wyróżniano m.i.: alakant (alikant, alkońskie) z hiszpańskiego Alicante, Bomol, kreteńskie (czyli z Kandyi), endenburskie, kanar z Wysp Kanaryjskich, małmazya z okolic (takąż samą nazwą określano wino z Krety z okolic góry Małmy), mozeleńskie, muszkatel z Macedonii, ochłańskie - wino d'Anjou, pinioły - francuskie, Ozoja, Rywuła, Petercyment wino hiszpańskie pieprzykowate, Sek słodkie hiszpańskie bądź z Wysp Kanaryjskich, seremskie, Witpacher, Rozekier, świętojerskie, Hipokras, Klaret, małmazyja hipsomowana, mirtinek (zaprawiony mirtem), monasterskie, polejek winno z miętą polej, reńskie, dońskie, bordo i burgundzkiej, malagi, poberezkie, morawskie, wołoskie...

Już statut Jana Herburta z 1524 r. wymienia taksy dla win:

seremskie

ziemskie węgierskie

małmazyia grecka

wino węgierskie stołowe

maślacz zwany Ausbruch

wino reńskie

Rudesheimerberg

Johannesberg

wino mozelskie

francuskie białe: Eutre deux mers, Cotes, Haut Barsac

stare: Barsac, Haut-Sauternes

Chably, Graves

francuskie słodkie muszkatałowe

szampańskie musujące

Oeil de perdrix

francuskie czerwone: Medoc, Chateau Margaux, la Rose, la Fite, de Brons mouton

burgundzkie: Chambertin Romanée, Clos de Vougeet

Vin du midi: Rousillon, Hermitage, Cote rotie, Chateau neuf

malaga

Madera

piołunkowe hiszpańskie

hiszpańskie Pedro Ximenes

hiszpańskie: Teneriffe, Oporto, Xeres

cypryjskie

Alikant

korsykańskie

Granat oxeft

Lachryma Christi

(...)

soków to wtedy w ogóle nie pito w takiej formie jak dzisiaj.

Jednakże soki wyrabiano używając je do wyrobu nalewek i innych wódek.

"Do apteczki przyjemnej i dla wygody tylko, należały wódki zakrawane, słodkie lub gorzkie, likwory, konfitury, soki, powidła, serki, pierniczki, makowniki, owoce suszone..."

/Ł. Gołębiowski "Domy i dwory; przy tem opisanie apteczki, kuchni, stołów, uczt, trunków i pijatyki..." Warszawa 1830, s. 26/

Duża popularnością cieszył się sok brzozowy, soki zaś pijano zwłaszcza wiśniowy czy malinowy z wodą i octem.

"Wódkę spożywano pod postacią gatunkowych nalewek, sporządzanych z okowity rozcieńczonej wodą z dodatkiem ziół, przypraw orientalnych i soków. Zaopatrywanie apteczki pałacowej odbywało się głównie za pośrednictwem własnej gorzelni w dobrach hołowieckich, gdzie otrzymywano wódki zwykłe o zawartości do 30% alkoholu i dubeltowe piołunówki10, anyżówki, kminkówki, selerówki, goździkówki, wódki cynamonowe, pomarańczowe, persico, ratafie. Wyjątkiem były wódki gdańskie: złota gorzałka i krambambula. Zdarzały się niewielkie zakupy wódki węgierskiej („wódki królowej węgierskiej”), nalewki na kwiatach rozmarynu o właściwościach leczniczych. Kitowicz podaje, że nalewki domowej roboty były lepsze od gdańskich wódek i podawano je do śniadania z konfiturami, pierniczkami i sucharkami, a także do poobiedniej kawy".Martyna Bielska

A znacie jakieś sławy w pochłanianiu niezliczonych ilości trunków.

Dodać można jeszcze: gruszeczniki i jabłeczniki, miody: maliniaki i siedmogrodzkie, miody korzenne, borowicę (nalewka), alembikowa, szumówka, fort, białomorwówka, kordybanowa (z tataraku i konwalii), ajerówka zwana też kalmusówką (na tataraku), karolkowa, grok, trunki zagraniczne: rum (np. jamajka), arak (np. Batavia czy de Goa), Equeur des isles, du parfait du amour, Cognac...

Spośród większych opojów wymienić można Janusza ks. Sanguszko co na ordynacji ostrogskiej siedział, Borejko kasztelan zawichostski, Adam Nałęcz Małachowski - co to zapił na śmierć wielu panów braci...

Zgodnie z tym, co pamietam z lektury dawnej bardzo 'Prawem i lewem' Wladyslawa Lozinskiego, przodkowie przyswajali wszystko, co sie dalo. Na wiosne karczmy wywieszaly na szyldzie wieniec slomy na znak, ze wino moldawskie juz przybylo, winny (bodaj), gdy wegrzyn dotarl.

No i miodki.

Wodencja do poczatkow XVIII wieku byla raczej slabawa.

Gołębiowski podaje to (za Firlejem) trochę inaczej:

"Wina węgierskiego z morawskiem pospołu nie spuszczać do piwnicy, aby ich nie mieszano; kto handluje jednem, niech się nie chwyta drugiego. Na wino morawskie wieniec słomiany osobny, według starodawnego zwyczaju, na lindenburskie czyli sautojerskie przez wieniec zielony, słomiany krzyż"

dodając w przypisie:

"Nad szynkiem piwa bywała u nas wiecha, dla oznaki sprzedaży wina, zawieszony przed domem wieniec"

/tamże, s. 113/

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Piwa sobie zagrzeję, trzy jaja w nie wbiję

A tak zimna ni głodu nigdy nie zażyję"

Słów zatem kilka o piwie, tym razem w obszarze: Prus.

Nie zawsze ówczesne piwo chmielem smakowało, Syreniusz pisząc o piwach krakowskich z XVII wieku pisał o praktykach tamtejszych piwowarów:

"chmielu podług potrzeby nie dają"

często zaś zamiast tego szlachetnego dodatku do piwa dodawali:

"wierzbowe liście, i inne zioła rozmaite, drudzy świnie bagno, szmer kładą sadze z kominów sypią"

/Syreniusz "Zielnik" Kraków 1613, s.943/

Takim piwem bez-chmielowym było toruński piwo białe (słód suszony na słońcu) pszeniczne - tafelbier*.

Takież dodatki serwowano również w piwie z chmielem - celem nadania mu mocy i ostrości (wreszcie większość z nich wywoływała zawroty głowy, odurzenie i znacznie poważniejsze konsekwencje zdrowotne)wspominano też o ciemierzycy białej, lulku, wilczym łyku, soku z zielonych makówek.

Inny autor dodaje użycie: bylicy, szałwii, kąkolu pijanego czy rzęsy płucnej.

/L. Mitterpacher "Gospodarstwo" t. I Warszawa 1787, s. 321/

Jako że piwo często traciło swe walory czy to poprzez skwaśnienie, zmętnienie pozbawienie gazu, niska zawartość alkoholu czy to inne zepsucie imano się różnorakich sposobów naprawy tego stanu rzeczy. Haur zalecał po odszpuntowaniu beczki by zapobiec kwaśnieniu włożyć do niej świeże jajo. inne sposoby to zawieszenie pod szpuntem ziół: centaur, bertram, krwawnik. Można było pod szpuntem umieścić woreczek z pszenicą czy dodatkowo z drożdżami. Inne stosowane pod szpunt zioła to: mieszanina jajek, goździków, ziarna jęczmiennego i liści laurowych.

Czasem dodawano potaż czy kredę, jako substancje wchłaniające ocet.

Zmętniałe piwo celem sklarowania należało potraktować solą z drożdżami, bądź dodaniu piany z białek lub galarety ze sproszkowanego i ugotowanego rogu jelenia. Jako, że:

"Galareta łączy się z cząstkami kijowatymi mącącycmi i znimi opada na dół"

Piwo obrzazłe należało zmieszać z piwem młodym ledwo co fermentującym.

/J.K. Haur "Skład albo skarbiec..." Kraków 1690, s. 85; J.J. Agricola "Schauplatz der Allgemeinen Haus-Halten" Nordlingen 1677, s. 16, 19; A. Piątkowski "Gorzelnik i piwowar doskonały" Kraków 1808, s. 75-76/

W Prusach podstawowym rodzajem piwa było piwo jęczmienne pełne, czerwone (zwane też czarnym), barwę mające; zależnie od stopnia wysuszenia słodu; najwyżej ceniono piwo gdańskie (na dubeltowe gdańskie zużywano korców slodu na beczkę, kiedy ustaloną normą były 3 korce), Syreniusz wzmiankując o przednim piwie gdańskim "Jopenbir" ("Dupelbir") określał je jako:

"ciemnorumiane, mocne, i piiane, posilające, a jako syrop gęste"

/tegoż "Zielnik ", s. 945/

Obok niego spotkać mozna było np. w Elblągu cienkusza "Schenckbier", i bliżej nieokreślone "Schwarzbier". Znane było piwo z ekonomii Marcushoff na Małej Żuławie, gdańskiego cienkusza zwanego krolling.

W elbląskich składach odnotowywano piwa zagraniczne: angielskie, rostockie czy lubeckie (lübische Israel) które w smaku podobnym być miało do hamburskiego (co to zdaniem Syreniusza "Płeć tak mężczyznom jako i białymgłowom urodliwą i subtelną czyni" oba z rodzaju białych słodkich; s. 161) czyli winne, w Gdańskich prócz wymienionych mocno chmielowe - brunszwickie "Mumme" (czerwone) czy "Brewhan", piwo z Zerbst. W połowie XVII wieku dostarczano do tego miasta również stralsundzkie i wismarskie.

Ówcześni jak się zdaje woleli piwa o wysokie kaloryczności, stąd uznając, że piwa pszeniczne pożywniejsze są od jęczmiennych, te pierwsze sobie bardziej chwalono:

"Piwo z pszenice iesth nazdrowsze człowiekowi. Jęczmień nie jest tak tuczny iako pszenica"

/S. Falimirz "O ziołach i moczy ich" Kraków 1534, s. 241, 251/

Piwa pszeniczne miały mieć i tę zaletę, że zawierały mniejszą ilość alkoholu i ponoć nie przynosiło objawów kaca.

/H. Knaust "Fünff Bücher von der Gottlichen und..." Erfurt 1614, s. 25/

W Elblągu przeciętna cena detaliczna piwa w groszach za 1 stof (ok. 1,4 litra) wobec innych trunków kształtowała się następująco:

(piwo / wino reńskie / wódka)

1610 - 2 / 12 / -

1624 - 2 / 12.5 / -

1636 - 4 / 20 / -

1640 - 3 / 20 / 35

1650 - 6 / 36 / -

1656 - 4,6 / 36 / -

1664 - 4 / - / 40

1668 - 4 / 31,5 / -

Znana była i w naszym kraju wydana już w 1581 r. we Frankfurcie książka Marxa Rumpolta ("Ein new Kochbuch") gdzie podawano przepisy na zupę piwną. Do grzanego piwa dodawano kminek i masło potem dorzucano chleb i sól. Jak opisał to wzmiankowany Syreniusz wzmiankując o rodzajach polewek piwnych (gramatka, biermuska chlebowka):

"nie tylko do picia przychodzi piwo, ale i do ianszego używania, jako do biermusek albo gramatek z chlebem a masłem, albo oliwą, z cukrem, bądź miodem czynionych"

/Syreniusz, s. 948/

Piwu przypisywano szereg własności medycznych, miało tedy obfitość mleka czynić kobietom, wedle Knausta piwo z kminkiem (podobnież z anyżkiem) pomagało na trawienie, kolkę i wiatry. Na nerki zalecano piwo wierzbowe, na kaszel i choroby oczu - piwo z koprem, piwo z rozmarynem dobrym zaś było na serce, a białogłowym na miesiączkę. A jak podaje autor "Zielnika..." piwo:

"ciało tuczy cerę (...) ciału wdzięczną daje (...) Od kamienia nyrecznego zachowywa, nyrki i przechody yryny wychędaża, mocz pędzi"

/Knaust s. 69; Syreniusz 946-947/

Falimirz zaleca "mieczyk ziele w wodzie albo w piwie uwarzone" na żółtaczkę, a na miesiączkę "wróble proso w piwie albo piwie uwarzone"

/Falimirz, s. 86-87/

I by zakończyć tę litanię najistotniejszy argument dlaczego ówcześni Sarmaci korzystali obficie z dobrodziejstw chmielowego napoju:

"mężę gnuśne do Wenusa wzbudzają. Obfitość przyrodzonego nasienia dają, zacz potężnijsze do skutku małzeńskiego czynią"

/Syreniusz "Zielnik...", s. 948-49/

;)

* - pod taką samą nazwą kryć się jednak mogło również piwo stołowe, w którym na 1 beczkę (126 litrów) zużywano 0.6 korca słodu czyli 1/5 normy dla piwa pełnego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.