Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Gnome

Wielki Kryzys

Recommended Posts

Zgodnie z opiniami historyków Wielki kryzys miał miejsce w latach 1929-1933. Czy można przyjac jednak, że rozpoczął się w roku 1928 i trwał do 1932 gdyz w 1933 roku pojawiły sie oznaki wyjścia z tego właśnie krysysu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem nie, skoro oznaki polepszenia koniunktury pojawiły się w 1933 to nie można pisać, że kryzys trwał do 1932, bo co wtedy mieliśmy przez 12 miesięcy roku 1932?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój błąd. chodziło mi że trwał 1928-1932(właczając w to rok 1932). Chodzi mi bardziej o rok 1928, ponieważ wtedy pojawiły się pierwsze oznaki kryzysu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój błąd. chodziło mi że trwał 1928-1932(właczając w to rok 1932). Chodzi mi bardziej o rok 1928, ponieważ wtedy pojawiły się pierwsze oznaki kryzysu.

A to już niestety kwestia dyskusyjna i uznaniowa, co określimy za owe oznaki i czy możemy uznać to za początek jakiegoś zdarzenia.

Moim zdaniem jednak - błąd.

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

na początku wyjaśnienie: z racji tego, że tematy były / są poodbne - połączyłem je [ukłony dla secesjonisty:) wie czemu]. Ad rem:

Datowanie kryzysu [od kiedy] jest trudne, zjawiska ekonomiczne są płynne, i można zauważyć narastanie bańki inwestycyjnej [przerost wartości giełdowej nad realną od drugiej połowy lat 20 tych], lecz powszechnie uznaje się poczatek Kryzysu od Czarnego Czwartku [29 X '29 ; http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarny_czwartek]. Datowanie końca krysyu na rok '32 , czy '33 jest także błędne. Różne państwa wychodziły z niego w różnym czasie. Co ciekawe dokładne badania ekonomiczne, wskazują że New Deal [keynsizm] najprawdopodobniej tak naprawdę jedynie załagodził krtyzys nie likwidując go. Najszybciej Kryzys przemogły kraje które zaczęły wydawać pieniądze na rozwój armii i przemysłu wojskowego.

Kryzys jest pokonany jeżeli wskaźniki dochodu, rozwoju kraju, pkb, cen - wrócą do stanu sprzed kryzysu, oraz przez kilka kolejnych lat rozwój następuje w miarę płynnie bez nagłych zmian. Niestety n.p. już w '37 r. i '38 pewne dość istotne wskaźniki w USA zaczęły się pogarszać [ o ile pamiętam szło tutaj gł. o bezrobocie]

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam;

kryzys nie zostal przezwyciężony także i w Ameryce - wzrost nie byl na tyle szybki by uznać to jako oznakę zwycięstwa, choć oczywiście w krajach przemyslowych odtrąbiono. Przemysl ciężki w Niemczech istnial i byla bardzo silny, za H. przeprowadzano conajwyżej zmianę wlaścicieli, co przejawialo się tym, że tworzono np nowe holdingi których wlaścicielami byli najwyżsi urzędnicy [np. Goering] lub owe zjednoczenia dzialaly pod ich protektoratem.

(...)

pozdr

Jeśli nie liczyć koncernu Göringa i przejęcia przez Goebbelsa kilku wydawnictw prasowych nie nastąpiły w III Rzeszy jakieś znaczące zmiany na stanowisku właścicieli poszczególnych dużych koncernów, czy przedsiębiorstw.

Może zatem kolega FSO wskazać z nazwy i nazwiska - w jakich to nowo-powstałych holdingach właścicielami zostali najwyżsi urzędnicy nazistowskiej administracji.

Witam;

kryzys nie zostal przezwyciężony także i w Ameryce - wzrost nie byl na tyle szybki by uznać to jako oznakę zwycięstwa, choć oczywiście w krajach przemyslowych odtrąbiono.

(...)

pozdr

A o wzroście których wskaźników w USA kolega pisze?

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam;

na początku wyjaśnienie: z racji tego, że tematy były / są poodbne - połączyłem je [ukłony dla secesjonisty:) wie czemu]. Ad rem:

Datowanie kryzysu [od kiedy] jest trudne, zjawiska ekonomiczne są płynne, i można zauważyć narastanie bańki inwestycyjnej [przerost wartości giełdowej nad realną od drugiej połowy lat 20 tych], lecz powszechnie uznaje się poczatek Kryzysu od Czarnego Czwartku [29 X '29 ; http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarny_czwartek]

(...)

Kolega FSO wciąż potrafi mnie zadziwić swą dezynwolturą co do faktów.

:P

Ja widzę tu jeden problem 29 X 1929 roku... to był wtorek, a nie czwartek.

Wedle mej skromnej wiedzy przyjmuje się na ogół, że początek Wielkiego Kryzysu to "czarny wtorek" (29 X), który poprzedziły dwa dni głębokiej bessy czyli "czarny czwartek" (24 X) i "czarny piątek" (25 X).

Może się jednak mylę...

Zgodnie z opiniami historyków Wielki kryzys miał miejsce w latach 1929-1933. Czy można przyjac jednak, że rozpoczął się w roku 1928 i trwał do 1932 gdyz w 1933 roku pojawiły sie oznaki wyjścia z tego właśnie krysysu?

Nie tyle rozpoczął, co już wcześniej pojawiły się wyraźne oznaki nadciągających problemów.

Niebezpiecznie poczęły wzrastać światowe zapasy: węgla, miedzi, cukru i bawełny.

Nastąpiła względna nadprodukcja artykułów rolniczych co doprowadziło do tendencji obniżek cen, w 1925 r. relacja cen towarów surowcowo-rolniczych do cen towarów przemysłowych wynosiła 94:100 by w 1929 r. osiągnąć poziom 89:100. To zaś spowodowało ograniczenie popytu na dobra inwestycyjne, co zmusiło producentó do ograniczania produkcji...

Innymi słowy ujawniła się recesja.

Ben Bernanke stwierdził, że zrozumienie wszelkich kwestii związanych z wielkim kryzysem równałoby się odnalezieniu Świętego Grala w makroekonomii. :mellow:

/B.S. Bernanke "Essays on the Great Depression", New Jersey 2000, s. 5/

Share this post


Link to post
Share on other sites
euklides   

Zgodnie z opiniami historyków Wielki kryzys miał miejsce w latach 1929-1933. Czy można przyjac jednak, że rozpoczął się w roku 1928 i trwał do 1932 gdyz w 1933 roku pojawiły sie oznaki wyjścia z tego właśnie krysysu?

A może jego praprzyczyna była w roku 1925 kiedy to Churchill przywrócił wymienialność funta sterlinga na złoto, według parytetu z 1914r. Spowodowało to gwałtowny spadek eksportu, bezrobocie i strajki w latach 1925 – 26, a w 1929 roku po prostu pękła struna. Keynes uważał, że rozwój ekonomiczny nie może być uzależniony od światowej produkcji złota, które nazywał „barbarzyńskim reliktem” i tego samego roku wydał pamflet „O poczynaniach ekonomicznych pana Churchilla”. Ten ostatni był tam wręcz oskarżany o głupotę. Keynes wygląda na dalekowzrocznego ekonomistę.

Edited by euklides

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie był pamflet a normalny artykuł, a ściślej trzy artykuły pt. "The Economic Consequences of Mr Churchill" opublikowane przez "Evening Standard" (22, 23 i 24 lipca 1925 r.), i pomimo tytułu nie był skierowany przeciw Kanclerzowi. Autor jako winnych wskazywał ekspertów, którzy przygotowali takie a nie inne wyliczenia, zatem trudno powiedzieć, że oskarżał Churchilla o "głupotę". Zresztą sam autor nie tyle występował przeciw samemu oparciu o złoto, a jedynie przeciw takiemu parytetowi.

Z tą dalekowzrocznością nie przesadzajmy, pomylił się np. w swych przewidywaniach co do skali wzrostu dochodów i konsumpcji w gospodarce doby wojny, kiedy on przewidywał roczny przyrost płac na 500 mln funtów szterlingów, ten w rzeczywistości wyniósł jedynie 153,6 mln funtów.

/dane, za: "Statistical Digest of the War", London 1951, s. 200; szerzej: M. Keynes "Paying for the War".

Tak na marginesie, w 1922 r. na łamach "Commercial Manchester Guardian" pojawił się artykuł, którego autor przekonywał:

"Uważam, że gdyby można było w całej Europie wprowadzić standard złota, reforma taka przyczyniłaby się do rozwoju produkcji i handlu...".

Tym autorem był... Keynes.

Share this post


Link to post
Share on other sites
euklides   

Z tą dalekowzrocznością nie przesadzajmy, pomylił się np. w swych przewidywaniach co do skali wzrostu dochodów i konsumpcji w gospodarce doby wojny, kiedy on przewidywał roczny przyrost płac na 500 mln funtów szterlingów, ten w rzeczywistości wyniósł jedynie 153,6 mln funtów.

/dane, za: "Statistical Digest of the War", London 1951, s. 200; szerzej: M. Keynes "Paying for the War".

Należy bardzo ostrożnie wyciągać wnioski z tego typu informacji. Po pierwsze dlatego, że nikt nie mógł wiedzieć ile potoczy się wojna. Poza tym należy zdawać sobie sprawę że Anglosaska mentalność różni się od naszej. Dla nich wojna nie jest powodem do wprowadzania niepotrzebnego bałaganu w finansach. Można się posłużyć przykładem opisywanym przez Skibińskiego. Otóż w czasie II wojny alianci zachodni odczuwali niedobór barek desantowych. Było to o tyle dziwne iż gołym okiem było widać, że ich stocznie są w stanie te brakujące barki wyprodukować. Cała ta historia wyjaśniła się po wojnie. Okazało się, że nie produkowali tych barek dlatego, że musieliby płacić dodatkowe nadgodziny stoczniowcom. Zatem nie liczyło się w tym przypadku zdanie generałów czy admirałów tylko ekonomistów. O jakiejkolwiek ich dyspozycyjności nie było mowy. Oczywiście wielu może takie podejście wydawać się kontrowersyjne. Możliwe nawet, że z tego powodu niepotrzebnie zginęło iluś tam żołnierzy. Ale świadczy to dobitnie, że dla nich wojna wojną a gospodarka gospodarką. Nawet w tak ekstremalnych czasach nie nadużywali praw ekonomii i zamiast 500 mln. wydali 153.

Tak na marginesie, w 1922 r. na łamach "Commercial Manchester Guardian" pojawił się artykuł, którego autor przekonywał:

"Uważam, że gdyby można było w całej Europie wprowadzić standard złota, reforma taka przyczyniłaby się do rozwoju produkcji i handlu...".

Tym autorem był... Keynes.

Tutaj akurat Keynes odnosi się do handlu międzynarodowego a nie do dewaluacji funta i nie było to nic nowego. Takie poglądy głoszone były od dawna. Na przykład w końcu XVI wieku florencki ekonomista Davanzati twierdził że:

Władze mogą bić monety z żelaza, ołowiu, drzewa, soli itp. Taka moneta będzie miała jednak tylko znaczenie lokalne, podczas gdy złote i srebrne można wymienić z zagranicą, bo są powszechnie znane.

Możliwe, że Keynesowi chodziło tylko o pozostawienie złota i zrezygnowanie ze srebra jako standardu wartości. To drugie nie bardzo się do czegoś takiego nadaje, chociaż jest go więcej niż złota.

Edited by euklides

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

Należy bardzo ostrożnie wyciągać wnioski z tego typu informacji. Po pierwsze dlatego, że nikt nie mógł wiedzieć ile potoczy się wojna.

A czemu mam być ostrożny?

Nie mówimy o wojnie stuletniej a raptem o różnicy względem poprzedniego konfliktu w postaci dwóch lat. GW pomylił się co do długości konfliktu (: o trzy lata), ale to Pigou miał większy wkład w przewidywania KOI co do charakteru przyszłego konfliktu, choć mylił się co do zasady.

(...)

Poza tym należy zdawać sobie sprawę że Anglosaska mentalność różni się od naszej.

A ta uwaga do kogo jest skierowana, bo nie pojmuję?

Anglosas Keynes nie rozumiał anglosaskiej mentalności przeprowadzając swe estymacje?

Co by nie mówić o mentalności, którą Keynes raczej znał, ów wizjoner pomylił się przeszło trzykrotnie w swych estymacjach, a to z racji tego, że nie uwzględnił aktywnej roli rządu. Co wydaje się tym bardziej dziwne, że plany znał - bo akty prawne co do racjonowania konsumpcji powstały już w 1938 roku.

I Keynes pomylił się co do efektów racjonowania popytu - dezorganizacja rynku nie nastąpiła.

(...)

Zatem nie liczyło się w tym przypadku zdanie generałów czy admirałów tylko ekonomistów.

Ekonomistów czy właścicieli?

Bo ja przypomnę, że taki Keynes podczas wojny był jedynie urzędnikiem, kreatywnym i pomocnym - ale jedynie urzędnikiem.

A jak pisze Krzysztof Szlichciński: nic z wywodów teoretycznych Keynesa nie miało wpływu na organizację wojennej gospodarki Wielkiej Brytanii.

Tutaj akurat Keynes odnosi się do handlu międzynarodowego a nie do dewaluacji funta i nie było to nic nowego.

Tutaj akurat Keynes wypowiada się o pozytywnym wpływie oparcia wymiany handlowej o pewien standard. Potem był już sceptycznym względem tego pomysłu, by z czasem być wrogim.

Nie wiem o jakiej dewaluacji jest mowa?

Ja bym poprosił o wskazanie gdzie Keynes w swym artykule oskarża Churchilla o głupotę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
euklides   

A czemu mam być ostrożny?

(…)

A ta uwaga do kogo jest skierowana, bo nie pojmuję?

Anglosas Keynes nie rozumiał anglosaskiej mentalności przeprowadzając swe estymacje?

Co by nie mówić o mentalności, którą Keynes raczej znał, ów wizjoner pomylił się przeszło trzykrotnie w swych estymacjach, a to z racji tego, że nie uwzględnił aktywnej roli rządu. Co wydaje się tym bardziej dziwne, że plany znał - bo akty prawne co do racjonowania konsumpcji powstały już w 1938 roku.

I Keynes pomylił się co do efektów racjonowania popytu - dezorganizacja rynku nie nastąpiła.

Zgadzam się częściowo z tym co user Secesjonista napisał wyżej. Niewątpliwie angielski rząd podczas wojny uwzględniał prawa ekonomiczne i wyjątkowo sprawnie przygotował gospodarkę do wojny, przynajmniej w sensie ekonomicznym. Potwierdza to wymieniona przez usera aktywność rządu podczas wojny, to że akty prawne wydano już w 1938 roku i to że nie nastąpiła dezorganizacja rynku. Z tym się zgadzam i dlatego trudno mi przyjąć do wiadomości, że Keynes, który na pewno należał do elit rządzących, mógł się tak pomylić, przecież 500 do 153 to jest sporo. Chyba że reprezentował jakąś inną koncepcję ekonomiczną opartą na czymś bliskim hiperinflacji.

Moja wiedza ekonomiczna jest bardzo ale to bardzo ograniczona i nie byłoby nic dziwnego gdybym się pomylił, ale zawsze uważałem go za zwolennika rozsądnej inflacji. Byłbym bardzo zaskoczony gdyby było inaczej. Po prostu te cyfry nie pasują mi jako odzwierciedlenie tego co się działo w Anglii podczas wojny i zasada, że jeżeli cyfry nie pasują do rzeczywistości to należy je ignorować wydaje mi się tutaj być usprawiedliwiona.

Ekonomistów czy właścicieli?

Wydaje mi się, że tutaj znowu musimy wejść w anglosaską specyfikę. Oni dzielą ekonomistów na dwie grupy. Pierwsza to ekonomiści-doradcy, czyli ci co posiadają studia akademickie w dziedzinie ekonomii. Druga, to projektorzy (ang. projector). Właścicieli można zaliczyć do tych drugich. Ci projektorzy też pisali traktaty ekonomiczne z tym, że były to kilkustronicowe broszury zwane pamfletami, omawiające jakieś ściśle praktyczne zagadnienia. Jest to, a może raczej była, bardzo barwna grupa ekonomistów-praktyków, jeśli można ich tak nazwać. Jej typowym przedstawicielem może być na przykład żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku William Patterson. Wykolejony misjonarz, korsarz, który zajmował się jeszcze… krawiectwem. Ten bujny życiorys pozwolił mu na zdobycie bogatego doświadczenia ekonomicznego. To ów Patterson był jednym z założycieli Banku Anglii. Ten projekt mu się udał. Wymyślił też założenie w Panamie kolonii szkockiej, która miała tam być ośrodkiem handlu amerykańskiego. Tutaj poniósł kompletne fiasko.

Sądzę, że taki podział na ekonomistów-doradców i projektorów istnieje u Anglosasów do dzisiaj, ale jak to się ma do organizacji ich życia ekonomicznego, nie wiem.

P.S: Moja znajomość angielskiego wynosi „0” a te informacje zaczerpnąłem z francuskojęzycznej książki i mogą być pewne nieporozumienia. Na przykład co do angielskiego rzeczownika „projektor”. Przyznam, że szukałem w kilku angielskich słownikach i nie znalazłem żadnego związku tego słowa z ekonomistami. Także użyte tu słowo pamflet ma podobno inne znaczenie w angielskim niż w innych językach.

Bo ja przypomnę, że taki Keynes podczas wojny był jedynie urzędnikiem, kreatywnym i pomocnym - ale jedynie urzędnikiem.

A jak pisze Krzysztof Szlichciński: nic z wywodów teoretycznych Keynesa nie miało wpływu na organizację wojennej gospodarki Wielkiej Brytanii.

Absolutnie się z tym nie zgadzam. Przecież w 1941 roku wszedł do brytyjskiego ministerstwa skarbu. W czerwcu 1944 roku, dwa tygodnie po lądowaniu w Normandii, do Bretton Wood została zwołana konferencja mająca na celu omówienie bieżącej sytuacji finansowej. Było na niej ok. 700 ekspertów z 45 krajów. Najbardziej znaną postacią między nimi był John Maynard Keynes. Przecież byłoby pozbawione sensu wysyłać tam urzędnika, który bardziej boi się zdradzić jakąś tajemnicę, służbową czy państwową, niż myśleć o wywiązaniu się ze swojej misji. Przecież w negocjacjach, którymi się tam przede wszystkim zajmował , choćby z takim Whitem, musiał przyjmować jakieś zobowiązania w imieniu rządu, zawierać kompromisy, dawać obietnice i je spełniać. Czyli ogólnie rzecz biorąc musiał mieć dużo swobody w podejmowaniu decyzji. Kierował jedną z dwóch komisji powołanych na tej konferencji. Tą która miała się zajmować utworzeniem banku mającego pomagać odbudowie krajów zniszczonych przez wojnę. W wyniku jej działania powstał Bank Odbudowy i Rozwoju, w skrócie BIRD, zwany powszechnie Bankiem Światowym. Pracował w niej również na rzecz wspomagania i rozwoju krajów trzeciego świata. Krótko mówiąc swoje teorie wprowadzał w życie. Był teoretykiem, ale też i praktykiem. Na pewno nie należał do ekonomistów-doradców.

Tutaj akurat Keynes wypowiada się o pozytywnym wpływie oparcia wymiany handlowej o pewien standard. Potem był już sceptycznym względem tego pomysłu, by z czasem być wrogim.

Chodzi o standard złota. A co miał robić? Gdy się tutaj wypowiadał pozytywnie to było jeszcze trochę złota na świecie poza Stanami Zjednoczonymi. Później, w wyniku II WŚ całe złoto znalazło się w Ameryce. Czy z tego powodu miał stanąć międzynarodowy handel? Jakieś rozwiązanie trzeba było znaleźć. Był wrogiem złota bo go nie było. Za to zamiast niego wymyślił nową walutę, bankor, abstrakcyjną co prawda ale też logicznie się narzucającą.

Nie wiem o jakiej dewaluacji jest mowa?

Przejęzyczyłem się. Powinienem napisać „rewaluacja” albo „parytet” i by wszystko grało.

Ja bym poprosił o wskazanie gdzie Keynes w swym artykule oskarża Churchilla o głupotę...

Nie jestem w stanie powiedzieć. Nie znam angielskiego i treść tego artykułu znam z czyjegoś komentarza. Z tym, że ten artykuł nazywany jest pamfletem, czyli jest ekwiwalentem kilkustronicowej broszury. Pisałem wyżej, że podobno w języku angielskim ma to słowo inne znaczenie niż w innych językach. Pisałem też, że tego typu broszury pisali projektorzy, którzy poruszali w nich krótko i zwięźle zagadnienia praktyczne. Zatem Keynes pisał nie tylko wielkie dzieła, zrozumiale dla nielicznych, ale też i rozważania mające bezpośrednie zastosowanie praktyczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

Z tym się zgadzam i dlatego trudno mi przyjąć do wiadomości, że Keynes, który na pewno należał do elit rządzących, mógł się tak pomylić, przecież 500 do 153 to jest sporo.

Cóż, ja nic nie poradzę na to co jest w stanie euklides przyjąć do wiadomości.

Keynes - jakkolwiek uznanym ekonomistą był nie należał do elity rządzących, on w ogóle nie należał do "rządzących". Skąd euklides wziął takie informacje o sprawowanych wówczas przez Keynesa funkcjach?

Po prostu te cyfry nie pasują mi jako odzwierciedlenie tego co się działo w Anglii podczas wojny i zasada, że jeżeli cyfry nie pasują do rzeczywistości to należy je ignorować wydaje mi się tutaj być usprawiedliwiona.

Ignorować można, co nie zmienia faktu kolosalnej pomyłki Keynesa w tym zakresie.

Oni dzielą ekonomistów na dwie grupy. Pierwsza to ekonomiści-doradcy, czyli ci co posiadają studia akademickie w dziedzinie ekonomii. Druga, to projektorzy (ang. projector).

Takiego podziału nie ma, po co tworzyć wyrafinowaną teorię co do znaczenia i podziałów, zamiast zajrzeć do słownika? Termin "projector" to archaiczne wyrażenie określające:

"arch. a person who plans and sets up a project".

/za: oxforddictionaries.com/

To ów Patterson był jednym z założycieli Banku Anglii. Ten projekt mu się udał. Wymyślił też założenie w Panamie kolonii szkockiej, która miała tam być ośrodkiem handlu amerykańskiego. Tutaj poniósł kompletne fiasko. [/size]

(...)

a te informacje zaczerpnąłem z francuskojęzycznej książki i mogą być pewne nieporozumienia.

(...)

Albo książkę wyrzucić, albo czytać uważniej, pan ów nazywał się Paterson, a czy projekt pod nazwą "Governor and Company of the Bank of England" był udany to zależy pod jakim względem to rozpatrywać. Założenie tego banku rozpoczęło samonapędzający się mechanizm tworzenia długu państwowego. W przeciągu kilkunastu lat pożyczki udzielane państwu przez Bank Anglii wzrosły siedemnastokrotnie: z 800 tys. funtów do 13,8 mln funtów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
euklides   

Cóż, ja nic nie poradzę na to co jest w stanie euklides przyjąć do wiadomości.

Keynes - jakkolwiek uznanym ekonomistą był nie należał do elity rządzących, on w ogóle nie należał do "rządzących". Skąd euklides wziął takie informacje o sprawowanych wówczas przez Keynesa funkcjach?

Nie był bym taki pewien. W końcu był lordem. W Anglii parlament jest dwuizbowy i o ile się nie mylę ławy lordowskie (jeżeli tak je można nazwać) są w nim dziedziczne. Zatem Keynes, gdy wydoroślał, to z urodzenia należał do elity rządzącej. 6.I.1915r został przyjęty do ministerstwa skarbu. W czasie I-szej WŚ był bardzo zaangażowany w niesłychanie ważną dla Anglii debatę o przymusowym poborze do wojska. Bierze udział w szeregu narad, które przygotowują ekonomiczne warunki traktatu pokojowego. Później utworzył kilka klubów w których co jakiś czas zbierali się politycy, finansiści, dziennikarze i akademicy. Wydaje dziennik itp.

Można sobie zresztą wystukać hasło John Maynard Keynes i przeczytać jego życiorys. Widać wyraźnie że jednak należał do „rządzących”, przynajmniej w dziedzinie ekonomii, chociaż może nie do pierwszoplanowych.

Takiego podziału nie ma, po co tworzyć wyrafinowaną teorię co do znaczenia i podziałów, zamiast zajrzeć do słownika? Termin "projector" to archaiczne wyrażenie określające:

"arch. a person who plans and sets up a project".

/za: oxforddictionaries.com/

Taki podział znalazłem w książce Edgara Faure „Bankructwo Johna Law”. Bardzo mi trafił do przekonania. Jak chyba każdy, miałem pewne życiowe doświadczenia, czy też pozaakademickie informacje na tematy związane z ekonomiką. Potrafiłbym pewnie na ich podstawie napisać pół-stronnicowy pamflet. Byłby on pewnie w sporej sprzeczności z tym co uczą na akademiach ekonomicznych. Poza tym historia jest z natury archaiczna.

Książkę wyrzucić, albo czytać uważniej, pan ów nazywał się Paterson, a czy projekt pod nazwą "Governor and Company of the Bank of England" był udany to zależy pod jakim względem to rozpatrywać. Założenie tego banku rozpoczęło samonapędzający się mechanizm tworzenia długu państwowego. W przeciągu kilkunastu lat pożyczki udzielane państwu przez Bank Anglii wzrosły siedemnastokrotnie: z 800 tys. funtów do 13,8 mln funtów.

W mojej książce pisze Patterson i nie mam zamiaru jej wyrzucać. Co do owego Banku Anglii, to nie powstał w wyniku wprowadzenia w życie jakiejś teorii wymyślonej przez jakiś genialny umysł. Powstał z konkretnej potrzeby i w ściśle określonej sytuacji. (też rzucę cyframi).

W 1694 roku, kupcy, uproszeni przez króla, zdecydowali się na pożyczenie mu 1 200 000 funtów szterlingów. Operację tę miano dokonać za pośrednictwem specjalnie do tego powołanej instytucji, Banku Anglii. Taki był jego początek. Kupcy ci utworzyli towarzystwo akcyjne o kapitale 1 200 000 funtów szterlingów. Dla swoich pożyczkodawców bank emitował bilety do wysokości tej sumy. Zaczęły one krążyć i mogły służyć, jako środek płatniczy. Nie miały przymusowego kursu. Bank był powołany na 12 lat, przez ten czas król miał spłacać dług. W zamian Bank mógł obracać kapitałem w celach handlowych i dawać kredyty prywatnym. Była to zatem instytucja kredytowa na której nikt nic nie tracił.

Korzyści z jego utworzenia były natychmiastowe. Król miał pieniądze na wojnę, kupcy mając zaufanie do Banku pożyczają, zamiast trzymać metal w domu. Cyrkulacja pieniądza stała się szybsza. Z upływem czasu Bank Anglii wzmacnia swoją pozycję. Zaczęto coraz bardziej ufać papierom a tracić zaufanie do poprzycinanych srebrnych monet, każdy bowiem robił co mógł by zatrzymać sobie trochę metalu z monety którą miał wydać. Dochodziła do tego jeszcze różnorodność monet, tak że w zasadzie nikt nigdy nie miał pewności ile dana moneta jest warta.

W 1722r Bank Anglii ustalił swój fundusz rezerwowy który gwarantował mu wypłacalność. W 1781 roku wynosił on na przykład 11 632 000 funtów szterlingów. Bank sam podejmował decyzje, również te o emisjach. Jest jedynym, który może emitować bilety do spłaty w ciągu 6 miesięcy na okaziciela. Jego bilety bankowe są tylko walorami kredytowymi, ponieważ, chociaż są drukowane, to nie ma na nich zaznaczonej sumy. Naniesiona jest dopiero piórem. Mimo to kupcy ją wymieniają i uważają za ekwiwalent monety. To zaufanie kupców decyduje o powodzeniu banku.

Sukces tego banku był jedną z najważniejszych przyczyn rewolucji francuskiej. Wielu Francuzów bardzo go Anglikom zazdrościło a u nich nie dało się tego zrobić ze względu na monarchię absolutną. Król Francji, czy jakiś jego pociotek, mogliby się nie oprzeć pokusie skoku na taki bank. Dzisiaj to się nazywa elegancko: być dyspozycyjnym wobec władzy. W warunkach istniejącej w Anglii monarchii konstytucyjnej taki skok na kasę ze strony władzy był niemożliwy, wobec tego pomyślano o wprowadzeniu takiego ustroju we Francji. Co z tego wyszło wiadomo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie był bym taki pewien. W końcu był lordem. W Anglii parlament jest dwuizbowy i o ile się nie mylę ławy lordowskie (jeżeli tak je można nazwać) są w nim dziedziczne. Zatem Keynes, gdy wydoroślał, to z urodzenia należał do elity rządzącej.

A ja bym był pewien... że euklides nic nie zna się na ówczesnej Anglii.

Ów pan otrzymał tytuł lordowski - nie z tytułu pochodzenia, a działalności.

Aktorzy otrzymujący tytuł lordowski, zdaniem euklidesa - otrzymali je poprzez dziedziczenie?

To tak precyzyjniej: po kim ów ekonomista dziedziczył tytuł?

6.I.1915r został przyjęty do ministerstwa skarbu.

Na jakim stanowisku?

Można sobie zresztą wystukać hasło John Maynard Keynes i przeczytać jego życiorys. Widać wyraźnie że jednak należał do „rządzących”, przynajmniej w dziedzinie ekonomii, chociaż może nie do pierwszoplanowych.

Wystukałem... nie ma tam informacji wskazujących by był rządzącym.

To tak konkretnie: jakie postulaty Keynesa zostały uwzględnione przez rząd W. Brytanii w czasie II w.św i jakie stanowisko piastował w tym czasie?

Taki podział znalazłem w książce Edgara Faure „Bankructwo Johna Law”. Bardzo mi trafił do przekonania. Jak chyba każdy, miałem pewne życiowe doświadczenia, czy też pozaakademickie informacje na tematy związane z ekonomiką. Potrafiłbym pewnie na ich podstawie napisać pół-stronnicowy pamflet. Byłby on pewnie w sporej sprzeczności z tym co uczą na akademiach ekonomicznych. Poza tym historia jest z natury archaiczna. [/size]

Swoje poza-akademickie doświadczenia euklides może zachować dla siebie. Wystarczy wskazać ile innych autorów traktuje owe sformułowanie podobnie jak pan Faure.

To konkretnie: kto taki podział też stosował?

W mojej książce pisze Patterson i nie mam zamiaru jej wyrzucać.

euklides może swe lektury francuskojęzyczne traktować jak prawdy objawione, co nie zmienia faktów.

Zatem ile źródeł pisze o "Pattersonie", a ile o "Pattersonie"

W 1722r Bank Anglii ustalił swój fundusz rezerwowy który gwarantował mu wypłacalność. W 1781 roku wynosił on na przykład 11 632 000 funtów szterlingów.

A ile w owym roku pożyczył?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.