Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Gnome

Polska a 'rozbiór' Czechosłowacji

Polska a "rozbiór" Czechosłowacji, czy dobrze zrobiliśmy przyłączając się do niego?  

34 members have voted

  1. 1.

    • Tak
      10
    • Nie
      10
    • Trudno powiedzieć
      4


Recommended Posts

Tomasz N   

Więc Niemcom w jego pomysłach zostawał tylko desant morski na Leningrad, Murmańsk lub Władywostok.

W może mylimy się co do Becka i był to genialny wizjoner, patrzący dalej niż inni. Widzący nieuchronność przemarszu tam i nazad przez Polskę. W końcu tajny protokół do paktu Ribbentrop-Mołotow realizował jego politykę jednakowej odległości od Rosji i Niemiec (uwzględniając w tym internowanie rządu w Rumunii), w sposób wręcz doskonały.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gnome   
Więc Niemcom w jego pomysłach zostawał tylko desant morski na Leningrad, Murmańsk lub Władywostok.

W może mylimy się co do Becka i był to genialny wizjoner, patrzący dalej niż inni. Widzący nieuchronność przemarszu tam i nazad przez Polskę. W końcu tajny protokół do paktu Ribbentrop-Mołotow realizował jego politykę jednakowej odległości od Rosji i Niemiec (uwzględniając w tym internowanie rządu w Rumunii), w sposób wręcz doskonały.

Bardzo interesujące :wink: ale jest temat o Becku i tam możemy zastanowić się nad tym http://www.historia.org.pl/forum/viewtopic.php?t=2204

Share this post


Link to post
Share on other sites
JJ   

To fragment z historii współczesnej, ilustrujący nieco nasze zażenowanie w sprawie Zaolzia:

Od czerwca czeka na atest podręcznik do historii wydawnictwa Stentor - trzecia część nowej serii do liceum "Poznać przeszłość, zrozumieć dziś". Spośród zleconych przez MEN recenzji jedna była warunkowa. Wystawiła ją dr Małgorzata Żaryn (żona szefa biura edukacji publicznej IPN Jana Żaryna).

- Pani Żaryn sugeruje m.in. usunięcie fragmentów o polskim antysemityzmie czy o zajęciu przez Polskę Zaolzia w 1938 r. To treści - jak określa - "nie do końca pożądane" - mówi Piotr Marciszuk, właściciel Stentora.

"Polska nie zajęła Zaolzia?" Aleksandra Pezda GW

2007-10-12,

Dobrze, że chociaż na forum można o tym porozmawiać. Jakoś nikt nie zarzuca tu nikomu nie dość patriotycznego podejscia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

W ramach śmieciarstwa przeczytałem taką cegłę wydaną przez Wydział Historii Partii KC PZPR pt. „KPP w obronie niepodległości Polski” KiW 1954. Poza kapitalnym rokiem 1920 (np odezwy Polaków – żołnierzy AC do żołnierzy burżuazyjnego wojska polskiego itd.) jest tam taki przedruk z artykułu niejakiego Ostapa Dłuskiego w „Correspondence Internationale”:

„W czasie wizyty w Polsce francuskiego ministra SZ p. Delbosa prasa sanacyjna twierdziła, że pan Delbos zamierza wpłynąć na rząd czechosłowacki w duchu planów Hitlera przekształcenia Czechosłowacji w państwo związkowe.(...)

Innymi słowy, komentarze prasy sanacyjnej na marginesie podróży francuskiego ministra SZ miały dać do zrozumienia, że podróż ta była klęską Czechosłowacji; prasa sanacyjna kazała wierzyć wszystkim kto chciał i kto nie chciał, że Francja pod wpływem Anglii gotowa byłaby kupić pokój za cenę pewnych ustępstw Czechosłowacji na rzecz Niemiec hitlerowskich i Polski. (...)

Fakt, że Delbos - jak twierdzi prasa - demonstracyjnie nie odwiedził Moskwy, wskazywałby, że w Paryżu nie są zachwyceni przymierzem Czechosłowacji z Związkiem Radzieckim. Ze wszystkich tych wywodów rządząca grupa sanacyjna wyciąga wniosek, że Francja opuściła Czechosłowację i że wobec tego można wzmocnić swe ataki na państwo czechosłowackie.

Czego chce sanacja od Czechosłowacji ? Jasną odpowiedź na to pytanie znajdziemy w inspirowanej przez Becka książce Adolfa Bocheńskiego pt. „Między Niemcami a Rosją”. Rzecz znamienna - autor bierze w „obronę” Słowaków, obiecując i w razie oderwania się od Czechosłowacji „niezależne” państwo w oparciu o Polskę. Ukraina Zakarpacka miałaby przypaść Węgrom, obszary sudeckie – Niemcom hitlerowskim. Po dokonaniu tego podziału Polska byłaby gotowa zawrzeć sojusz z ... Czechosłowacją.”

A teraz ciekawostka. Artykuł pana Ostapa pochodzi podobno z grudnia 1937 r. !!!

[ Dodano: 2008-07-05, 12:03 ]

To mogłoby się zgadzać, bo Delbos był w Warszawie 3-6 grudnia 1937 r.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A może najpierw warto zapytać, cóż takiego politycy francuscy zrobili dla uratowania Czechosłowacji przed Hitlerem ? Czy Konferencja Monachijska nie była aktem tchórzostwa i konformizmu ? [...]

Witam.

A cóż innego mieli robić sojusznicy Czechosłowacji, jeśli sam prezydent Benesz potajemnie legalizował taki scenariusz wobec własnego kraju?

Francja i Anglia poniekąd wzięły na swoje barki odpowiedzialność za "zdradę" monachijską by w ten sposób zmienić kierunek ekspansji III Rzeszy z południowo-wschodniego, zapoczątkowanego aneksją Austrii (zgodnie z oczekiwaniem polskiego ministra SZ Becka), na północno-wschodni (tu bardziej zależało na tym Beneszowi) w kierunku Polski.

Jak wiemy, Benesz uważał Polskę za odpowiedniejszy obiekt napaści ze strony Niemiec z uwagi na punkty zapalne - WM Gdańsk, Śląsk, Korytarz Pomorski. A granica Niemiecko - Sowiecka na "trupie Polski" (znamy to hasło z 1920 roku?) była jego marzeniem z uwagi na sojusz z ZSRR.

Deklaracja, że Ruś Zakarpacka uważana jako depozyt ZSRR tymczasowo administrowany przez Czechosłowację, zostanie zwrócona przy sposobnej sytuacji (jak nie inaczej, tylko po upadku Polski), potwierdza owe zamysły pana Benesza.

Z jednym Benesz się przeliczył. Sudety dla Hitlera były tylko etapem na drodze do zagarnięcia Czech z całym przemysłem. Kąsek o wiele bardziej smakowity, niżli Austria. Przeliczyli się zarazem i Anglicy, i Francuzi. Dlatego tak łatwo Anglia udzieliła gwarancji Polsce względem żądań Hitlera, by kolejnym etapem na drodze podboju III Rzeszy była Wschodnia Europa, aż do powstania antagonizmów terytorialnych między Niemcami i ZSRR. Tyle że Stalin odwdzięczył się Zachodowi paktem znanym jako Ribbentrop-Mołotow.

A tu mała ciekawostka na poparcie moich wywodów:

„1938, 15 września, Praga.

Dr Edvard Beneš do ministra opieki społecznej ing. Jaromíra Nečasa,

Dotyczy: tajne wytyczne do pertraktacji z francuskimi i angielskimi socjalistami w sprawie wewnętrzno-politycznych zagadnień Republiki. Gotowość do odstąpienia Niemcom hitlerowskim pogranicznych terenów.

Do Pana Ministra Nečasa!

1. Nigdy nie dopuścić do tego, by mógł ktoś powiedzieć, że plan został wysunięty przez Czechosłowację.

2. Wymagana jest całkowita tajność, nie wolno niczego publikować.

3. Plan musiałby być ustalony tajnie przez Francję i Anglię, po naszym uprzednim oznaczeniu obszarów, które byśmy mogli odstąpić, zachodzi bowiem niebezpieczeństwo, że z chwilą gdy zgodzimy się na zasadę cesji, to oni w rezultacie ulegną Hitlerowi i dadzą mu wszystko.

4. Cały plan, w gotowej formie musiałby być narzucony Hitlerowi jako ostatnia koncesja wraz z innymi koncesjami.

5. Oznaczałoby to, że Niemcy otrzymaliby tyle a tyle km² naszego terytorium (sam nie wiem ile, ale wynosiłoby to prawdopodobnie od 4 do 6 tys. km² naszego terytorium, ale nie trzeba się w tej materii wiązać), pod warunkiem, żeby od nas zabrali przynajmniej 1 500 tys. do 2 000 tys. niemieckich obywateli, przy czym demokraci, socjaliści i Żydzi zostaliby u nas.

6. Inne rozwiązanie jest niemożliwe, gdyż w innym przypadku powstałaby kwestia rozbioru Republiki. Dlatego też cała koncepcja jest skrajnie niebezpieczna i przy niepoważnym potraktowaniu skończyć by się mogła katastrofą.

7. Proszę się mieć na baczności, gdyż mogą się do Pana ustosunkować nielojalnie, nigdy nic nie wiadomo.

8. Przy omawianiu plebiscytu niech Pan zaznaczy, że to może doprowadzić do sytuacji, w której prezydent Beneš musiałby wydać kilka tysięcy demokratów, socjalistów i Żydów na rzeź, jaka miała miejsce w Austrii i gdzie indziej, na barbarzyństwo antysemickich mordów, na hańbę i na obozy koncentracyjne. Tego Beneš nie zrobi. Z chwilą ogłoszenia plebiscytu wszyscy demokraci, socjaliści i Żydzi uciekliby z terenów plebiscytowych i u nas powstałby problem wewnętrznej emigracji i w ten sposób zagadnienie narodowościowe nigdy nie zostanie rozwiązane. Plebiscyt jest po prostu niemożliwością z punktu widzenia technicznego, prawnego i politycznego. Proszę wskazać na mapie jak by po plebiscycie wyglądały kontury naszego państwa i pozycje Niemiec.

Nie należy mówić, że plan pochodzi ode mnie. Nic nie mówić Osuskiemu i żądać, by z nim na ten temat nie rozmawiano. Zniszczyć niniejszy dokument - dr Edvard Beneš”.

23.09.1938 roku ogłoszono w Czechosłowacji mobilizację, dając nadzieję społeczeństwu na obronę I Republiki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niniejszym postem chciałbym zdemaskować jeszcze jedno zakłamanie historyczne, które pokutuje wśród podobnych dyskusji na temat "dobrych" intencji prezydenta Benesza w sprawie ułożenia pozytywnych relacji między Polską a Czechosłowacją w trakcie kryzysu monachijskiego. Proszę zwrócić uwagę na daty obydwu dokumentów, które niniejszym podkreśliłem:

BENESZ DO MOŚCICKIEGO

Panie Prezydencie! Praga, 22.IX. 1938 r.

W chwili, kiedy losy Europy są zagrożone i kiedy dwa nasze narody są żywotnie zainteresowane w zbudowaniu trwałych podstaw pod szczerą współpracę między obydwoma krajami, zwracam się do Jego Ekscelencji z propozycją ułożenia przyjaznych stosunków i nowej współpracy między Polską a Czechosłowacją.

Przedkładam przeto w imieniu Państwa Czechosłowackiego W. Ekscelencji propozycję szczerego i przyjaznego wyrównania naszych odmiennych punktów widzenia na sprawy dotyczące problemu polskiej ludności w Czechosłowacji. Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na płaszczyźnie zasady rektyfikacji granic. Zgodność w sprawie naszych wzajemnych stosunków będzie oczywiście logiczną i bezpośrednią konsekwencją tego porozumienia. Jeżeli osiągniemy porozumienie, a jestem pewien, że to będzie możliwe – uważałbym to za początek nowej ery w stosunkach między naszymi dwoma krajami.

[...]

Znając delikatność naszych wzajemnych stosunków i zdając sobie sprawę, jak trudno było w czasach normalnych naprawić je przy pomocy zwykłych środków dyplomatycznych i politycznych, usiłuję wykorzystać obecny kryzys dla usunięcia przeszkód trwających w ciągu dziesiątek lat ubiegłych i dla natychmiastowego wytworzenia nowej atmosfery. Czynię to w pełni szczerości. Jestem przekonany, że przyszłość naszych obydwu narodów i ich przyszła wzajemna współpraca musi być ostatecznie zapewniona.

Proszę przyjąć Ekscelencjo wyrazy mojej najgłębszej sympatii.

DR EDV. BENEŠ

ODPOWIEDŹ MOŚCICKIEGO DO BENESZA

W-wa, 27 września 1938 r.

Panie Prezydencie!

W odpowiedzi na list Waszej Ekscelencji, który został mi doręczony 26 bm., śpieszę Pana zawiadomić, że rozważyłem nader starannie propozycje Waszej Ekscelencji.

Podzielam całkowicie opinię Waszej Ekscelencji, że stosunki między naszymi krajami mogą tylko w tym wypadku ulec poprawie, jeśli zostaną natychmiast podjęte skuteczne i poważne decyzje.

Również ja jestem zdania, że w chwili obecnej wysuwa się zdecydowanie na pierwszy plan decyzja w sprawie kwestii terytorialnych, które w ciągu niemal 20 lat uniemożliwiały polepszenie atmosfery między naszymi krajami.

Przedkładając Rządowi mojemu sugestie Waszej Ekscelencji jestem przeświadczony, iż będzie rzeczą możliwą opracować w krótkim terminie projekt umowy, która by mogła odpowiadać wymogom poważnej sytuacji w chwili obecnej.

Proszę przyjąć Ekscelencjo wyrazy mojej najgłębszej sympatii.

MOŚCICKI

List do prezydenta RP Ignacego Mościckiego został wysłany nie 22.09.1938r. (a czy tego dnia został napisany, istnieją poważne wątliwości), tylko rano 26.09.1938r.

Pismo Benesza zostało przez niego celowo przedatowane wstecznie. Kolejny przykład zakłamywania przez Benesza rzeczywistych jego intencji politycznych, nie tylko wobec Polski - pod pozorem chęci ułożenia stosunków dwustronnych, ale i wobec przedstawicieli wojska i polityki własnego kraju, którzy wręcz opowiadali się za szerszą współpracą z RP i jej siłami zbrojnymi wobec ekspansywnej polityki Hitlera.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

w kwestiach tego czy dobrze czy źle. Polityka Niemiec od połowy lat 30 tych byłą taka by zrzucić "kajdany Wersalu" co zresztą realizowali z dużą skutecznością. Po aneksji Austrii [marzec '38] ktorą n.b. na bazie przyjacielskich stosunków zaakceptowaliśmy bez zarzutu prosząc grzecznie włądze niemieckie o zmianę statusu z ambasady na konsulat [Wiedeń], wykorzystywaliśmy parcie A.H. do swoich celów. Byl tylko jeden problem : nie mieliśmy ani siły ani inteligencji by zrozumieć o co idzie gra.

Beck włączając się do rozbioru Czechosłowacji po stronie Niemiec fundował sobie kolejne problemy i zachowywal się jak hiena niemalże cmentarna. wystarczyl rzut na mapę że po zaborze Sudetó i kilku innych rejonów Czech, i nacisków by Słowacja miala szeroką autonomię, państwo czechosłowackie jako całość to będzie "fikcja literacka" troszkę nizin bez najwartościowszych rejonów zdane na najsilniejszy kraj w okolicy [czyli Niemcy] ktore, można przewidywać, prawie na pewno wystąpią o resztę kraju. Wojsko czeskie pozbawione ochrony linii i umocnień na granicy z Niemcami w zasadzie będzie musiało podnięść ręce do góry i złożyć broń. Czekanie na list Benesa do Becka z prośbą o pomoc, w sytuacji kiedy stosunki "przyjacielskie nie były" jest nieporozumieniem, to my jako sąsiad powinniśmy pierwszy napisać do Benesa [ukladając to w dyplomację i zawijasy] "Szanowny Panie, w razie czego walczymy o Czechoslowację czy Pan tego chce czy nie, bo wasza niepodległość to nasza takoż. Będziemy gotowi na za dwa tygodnie od dnia xx.yy." Tyle. Liczenie na to że kraj z któym byliśmy w kiepskich stosunkach będzie slał do nas prośby w momencie gdzu Francja i Anglia dawaly A.H. wszystko byle tylko nie patrzył się w ich stronę, to ułuda i głupota i Becka i Mościckiego.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
palatyn   
Czekanie na list Benesa do Becka z prośbą o pomoc, w sytuacji kiedy stosunki "przyjacielskie nie były" jest nieporozumieniem, to my jako sąsiad powinniśmy pierwszy napisać do Benesa [ukladając to w dyplomację i zawijasy] "Szanowny Panie, w razie czego walczymy o Czechoslowację czy Pan tego chce czy nie, bo wasza niepodległość to nasza takoż. Będziemy gotowi na za dwa tygodnie od dnia xx.yy." Tyle. Liczenie na to że kraj z któym byliśmy w kiepskich stosunkach będzie slał do nas prośby w momencie gdzu Francja i Anglia dawaly A.H. wszystko byle tylko nie patrzył się w ich stronę, to ułuda i głupota i Becka i Mościckiego.

Głupotą nie byłoby porywanie się na Niemców w momencie kiedy dostawali wszystko czego chcą od Francji i Anglii tylko to, że nie poszliśmy sami przeciw nim? Doprawdy, to nawet nie jest śmieszne. Bylibyśmy chyba pierwsi, którzy podejmują decyzję o wywołaniu wojny w obronie sąsiada, który tego nie chce. Głupotą byłoby złamanie traktatu pokojowego. Wtedy nie poparłaby nas ani Francja, ani Anglia bo złamalibyśmy warunki okreslone w umowach wojskowych. Przegralibysmy bez żadnego ale... Ale kolega FSO byłby pewnie wtedy zadowolony, że tak dzielnie stanęliśmy ramię w ramię z armią czechosłowacką. Która z reguły szła do ataku z podniesionymi do góry rękoma. Żeby nie było, że coś wymyślam. Proponuje poczytać wspomnienia z okresu pierwszej wojny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale kolega FSO byłby pewnie wtedy zadowolony, że tak dzielnie stanęliśmy ramię w ramię z armią czechosłowacką. Która z reguły szła do ataku z podniesionymi do góry rękoma. Żeby nie było, że coś wymyślam. Proponuje poczytać wspomnienia z okresu pierwszej wojny.

Tak pro forma - w latach pierwszej wojny armia czechosłowacka nie szła do żadnego ataku, bo jej nie było. Czesi nie przejawiali wielkiej ochoty do walki za Cesarza Pana i jego rodzinę, bo i niby dlaczego. Natomiast jak już kiedyś pisałem, mniej więcej wtedy gdy rozbrajano bez walki 1 Korpus Polski, czechosłowackie oddziały walczyły pod Vouziers, Terron, Piawą, Doss Altu, Bachmaczem. Stereotypy narodowe są proste, ale złudne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

palatyn: to nie są stereotypy: problem jest jeden - tak naprawdę postawa sąsiadów Czechoslowacji i jej sojuszników pozostawiala jej wybór: albo dostanie palą po glowie i zabiorą jej co chcą albo zabiorą jej co chcą po dobroci.

Sytuacja międzynarodowa i sila WH byla wówczas taka że Niemców nie bylo stać na prowadzenie wojny na dwa fronty. Nie mialy sil by utrzymywać jednocześnie trzy rzeczy: umocnienia na granicy z Czechoslowacją, walczyć z W.P. i utrzymywać fragmenty linii Zygfryda przed jakimiś oddzialami francuskimi. W taki wypadku to N. mają problem nie my, to N. muszą kombinować co zrobić żeby ocalić Śląsk, żeby ocalić linię Odry i wiele innych. Czeska armia byla naprawdę na niezlym poziomie technicznym, a Pz 38[t] które wywodzą się bezpośrednio z czeskich "38-ek" byly dużo lepsze od Pz II które w ówczesnym czasie stanowily trzon niemieckiej armii... Poza tym takie postępowanie Becka by zmusilo wszystkich w Europie do zmiany swojego postępowania, a przy okazji zasypano by problemy między PL i CS tworząc realny front antyniemiecki.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
palatyn   
Witam;

palatyn: to nie są stereotypy: problem jest jeden - tak naprawdę postawa sąsiadów Czechoslowacji i jej sojuszników pozostawiala jej wybór: albo dostanie palą po glowie i zabiorą jej co chcą albo zabiorą jej co chcą po dobroci.

Sytuacja międzynarodowa i sila WH byla wówczas taka że Niemców nie bylo stać na prowadzenie wojny na dwa fronty. Nie mialy sil by utrzymywać jednocześnie trzy rzeczy: umocnienia na granicy z Czechoslowacją, walczyć z W.P. i utrzymywać fragmenty linii Zygfryda przed jakimiś oddzialami francuskimi. W taki wypadku to N. mają problem nie my, to N. muszą kombinować co zrobić żeby ocalić Śląsk, żeby ocalić linię Odry i wiele innych. Czeska armia byla naprawdę na niezlym poziomie technicznym, a Pz 38[t] które wywodzą się bezpośrednio z czeskich "38-ek" byly dużo lepsze od Pz II które w ówczesnym czasie stanowily trzon niemieckiej armii... Poza tym takie postępowanie Becka by zmusilo wszystkich w Europie do zmiany swojego postępowania, a przy okazji zasypano by problemy między PL i CS tworząc realny front antyniemiecki.

pozdr

Problem mają nie Niemcy tylko Ty. Udowodnij, uprawdopodobnij tylko nawet, że ruszy Francja i Czechosłowacja. Nie ma ku temu podstaw. Jeśli Francja nie ruszy to nie ruszy też nasz ówczesny sąsiad.

Share this post


Link to post
Share on other sites

FSO:

Beck włączając się do rozbioru Czechosłowacji po stronie Niemiec fundował sobie kolejne problemy i zachowywal się jak hiena niemalże cmentarna.

Ta wypowiedź świadczy o Twoim braku elementarnej wiedzy dotyczącej wydarzeń Zaolziańskich, oraz stosunków polsko-czechosłowackich tego okresu.

Czekanie na list Benesa do Becka z prośbą o pomoc, w sytuacji kiedy stosunki "przyjacielskie nie były" jest nieporozumieniem

Nikt takiego listu się nie spodziewał, a tymbardziej nie miał zamiaru go wysyłać. Chyba że coś wiesz i tylko z Tobie wiadomych przyczyn nie chcesz tego podać do szerszej wiadomości.

Sytuacja międzynarodowa i sila WH byla wówczas taka że Niemców nie bylo stać na prowadzenie wojny na dwa fronty

Możesz podeprzeć swoją wypowiedź jakimiś statystykami dotyczącymi przygotowania wojennego adwersarzy III Rzeszy by twierdzić, że Niemcy były za słabe?

Jakie państwo w 1938 roku deklarowało swe przygotowanie do zaatakowania Niemiec, skoro jeszcze w 1939 roku nie były w stanie takich kroków przedsięwziąć?

Nie mialy sil by utrzymywać jednocześnie trzy rzeczy: umocnienia na granicy z Czechoslowacją, walczyć z W.P. i utrzymywać fragmenty linii Zygfryda przed jakimiś oddzialami francuskimi.

Niby które państwo było przekonane o tym wtedy? Poza oczywiście Twoim przekonaniem obecnie...

Twoje wypowiedzi trącają mi fabułą S-F w rodzaju historii alternatywnej. A ja myślałem, że ten temat dotyczy wydarzeń znanych umownie jako Kryzys Monachijski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

sytuacja z punktu widzenia Czechoslowacji wyglądala następująco: teoretyczni sojusznicy, mają ja w poważaniu nie chcąc nic robić, jednego sąsiada nie ma, drugi jest potęgą, a trzeci krzyczy : "oddajcie nam Zaolzie". W takim wypadku pozostaje liczenie na to, że w momencie realizacji wszystkich żadań coś jeszcze zostanie.

Z tych wszystkich krajów, najbardziej powiązane ze sobą byly Polska i Czechoslowacja. W ówczesnych warunkach niepodleglość Polski byla gwarantowana przez niepodleglość Czechoslowacji i na odwrót, mimo tego że panowaly stosunki conajmniej nieprzyjazne. Wymuszalo to konieczność wspolpracy i takiej deklaracji. Na tym poziomie relacji o wiele ważniejsza bylaby deklaracja naszego kraju o tym ze atak na Czechoslowację oznacza atak na Polskę i odsunięcie wzjemnych ansów i klopotów na dlaszy plan. Taka deklaracja stawiala Niemcy w trudnej sytuacji bo na pewno nie byly gotowe do wojny z Polską a z Polską i Czechoslowacją już na pewno nie. Stąd wszystkie kraje tego "paktu" musialby zmienić swoje pubkty widzenia, tym bardziej, że przy tej postawie byla możliwa zmiana stanowiska Mussoliniego.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
palatyn   
Wymuszalo to konieczność wspolpracy i takiej deklaracji. Na tym poziomie relacji o wiele ważniejsza bylaby deklaracja naszego kraju o tym ze atak na Czechoslowację oznacza atak na Polskę i odsunięcie wzjemnych ansów i klopotów na dlaszy plan. Taka deklaracja stawiala Niemcy w trudnej sytuacji bo na pewno nie byly gotowe do wojny z Polską a z Polską i Czechoslowacją już na pewno nie. Stąd wszystkie kraje tego "paktu" musialby zmienić swoje pubkty widzenia, tym bardziej, że przy tej postawie byla możliwa zmiana stanowiska Mussoliniego.

Polecam Ci ksiązkę M. Deszczyńskiego "Ostatni egzamin". Dotyczy Wojska Polskiego w okresie tzw. "Konfliktu o Zaolzie". Dowiesz się czy WP było gotowe do walki z Niemcami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
sytuacja z punktu widzenia Czechoslowacji wyglądala następująco: teoretyczni sojusznicy, mają ja w poważaniu nie chcąc nic robić,

Jest to konsekwencja wcześniejszych działań Francji i Wielkiej Brytanii w stosunku do Niemiec, począwszy od układów z Locarno. Raczej cała Europa na wschód od Niemiec miała takie poważanie. A dla świętego spokoju linię Maginota sobie wymyślili.

jednego sąsiada nie ma,

Czechosłowacja w tym czasie nie podjęła żadnych kroków dyplomatycznych, które uwidoczniły by na arenie międzynarodowej obawy tego kraju przed rozszerzaniem granic III Rrzeszy prowadzącym do zagrożenia jej suwerenności czy integralności terytorialnej. Benesz naiwnie wierzył w poprawność stosunków czechosłowacko-niemieckich, oraz wręcz szczycił się, że mimo dużej mniejszości niemieckiej w jego kraju, która cieszyła się demokratycznymi swobodami obywatelskimi (czego nie można powiedzieć o polskiej czy węgierskiej mniejszości), nie ma z tego powodu zaognień na linii Praga-Berlin.

drugi jest potęgą,

Tu też zasługa Zachodu wspartego przez USA w konsekwencji planu Dawesa z 1924 roku. Poniekąd Rapallo też miało swój akcent gospodarczy.

a trzeci krzyczy : "oddajcie nam Zaolzie".W takim wypadku pozostaje liczenie na to, że w momencie realizacji wszystkich żadań coś jeszcze zostanie.[/

Jeszcze nie krzyczy, jedynie z uwagą obserwuje bieg wypadków i kroki dyplomatyczne Czechosłowacji, przynajmniej te jawne. W zbrojny opór Czechosłowacji Beck nie wierzył i zdawał sobie sprawę, że Francja pierwsza nie podejmie kroków militarnych przeciw Niemcom licząc na pokojowe uregulowanie sprawy - czyli korektę granicy czesko-niemieckiej. Pierwszą reakcją dyplomatyczną Polski na zaistniałe wątpliwości była nota o mniejszościach z 21.09.1938r.

Beck liczył się też z drugą możliwością, czyli że Czechosłowacja jednak oprze się żądaniom Niemiec. Dlatego nota z 21 września nie zawierała ostrych zwrotów dotyczących Zaolzia, a jedynie odnosiła się do mniejszości polskiej, zagrożonej ewentualnym włączeniem do obcego kulturowo państwa (z deszczu pod rynnę!).

Beck nie przeliczył się w obawach. Benesz w tajnych dyrektywach z 15 września w sprawie negocjacji z Francuzami i Anglikami dotyczących zgody na cesję terytorium Sudetów na rzecz Niemiec, nie umieścił ani jednego słowa, którym wyraził by obawę o mniejszość polską zaanektowaną przez III Rzeszę. Jest o mniejszości żydowskiej, socjalistach i decydentach niemieckich, ale ani słowa o Polakach!

Z tych wszystkich krajów, najbardziej powiązane ze sobą byly Polska i Czechoslowacja. W ówczesnych warunkach niepodleglość Polski byla gwarantowana przez niepodleglość Czechoslowacji i na odwrót, mimo tego że panowaly stosunki conajmniej nieprzyjazne.

Jedyną gwarancją niepodległości Polski poprzez niepodległość Czechosłowacji, byłoby zbrojne przeciwstawienie się III Rzeszy przez Siły Zbrojne CSR, na co Benesz nie zdecydował się.

Beck wyraził przekonanie, że do czasu wyjaśnienia postawy Czechosłowacji wobec Niemiec, Polska zachowa bierną plitykę wyczekującą. Ultimatum dotyczące zwrotu Śląska Zaolziańskiego z przeważającą liczebnie mniejszością polską, wystosowano po kapitulacji Czechosłowacji w Monachium.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.