Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  

Recommended Posts

jancet   
11 godzin temu, secesjonista napisał:

Niestety pomimo wielogodzinnego głowienia się, nie wiemy dlaczego na pytanie o to jak będą wyglądać najbliższe miesiące w naszym kraju zadane w piątek (20 marca) ekspert może nam odpowiedzieć dopiero we wtorek-środę (24-25 marca)

 

To dość proste. Nie mam w tej chwili danych, aby prognozować przebieg krzywej od 21 marca, ponieważ rząd od 11 marca podejmował ważne decyzje, które mogą wpłynąć zasadniczo na jej kształt. Żeby zaobserwować efekt tych zmian, trzeba zaczekać, gdyż objawy choroby pojawiają się 1-14 dni po zakażeniu, więc można przyjąć, że średnio jest to 7 dni + 1 dzień czekania na wyniki badań. Zważywszy, że decyzje były wdrażane w dniach 12-13 marca, a nawet później, na obserwacje ich skutków musimy poczekać do 24-25 marca, bo prognozowanie na podstawie danych z 1 dnia jest nieco nieodpowiedzialne, choć pewną informację nieść może.

 

11 godzin temu, secesjonista napisał:

a zarazem może szacować, iż najwięcej zachorowań będzie  nas przypadać na 8-15 kwietnia.

 

Było tam słówko "jeżeli". Jeżeli decyzje rządu okażą się nieskuteczne, to taki najprawdopodobniej będzie przebieg epidemii. Dopóki nie mamy informacji o korzystnym wpływie podjętych decyzji, bezpieczniej zakładać, że go nie będzie.

 

11 godzin temu, secesjonista napisał:

Przypomnę jedynie, że na naszym wtorkowym spotkaniu (w dniu 17 marca) nasz analityk szacował w wariancie pesymistycznym - najwięcej zachorowań na 4-10 kwietnia, ze szczytem 15 kwietnia,

 

Proszę zajrzeć do protokołu. Najwięcej zachorowań spodziewać się w tygodniu 4-10 kwietnia, choć dzienna liczba zachorowań może osiągnąć maksimum kilka dni później, nawet 15 kwietnia. Jednak w tygodniu 11-17 kwietnia należy spodziewać się mniejszej liczby potwierdzonych przypadków, niż w tygodniu 4-10 kwietnia. Oczywiście prognozę tę trzeba na bieżąco aktualizować na podstawie dostępnych danych.

 

11 godzin temu, secesjonista napisał:

w wariancie optymistycznym najwięcej zachorowań przypadnie na 17-23 marca, ze szczytem w ostatnich dniach tego miesiąca. Dziś już wiemy, że optymistyczny wariant (Hunan) zaprezentowany we wtorek, przynajmniej co do liczby zachorowań - nie ma miejsca.

 

Przypomnę, że we wtorek zaznaczyłem, że wariant Hunan jest raczej nierealistyczny.

 

11 godzin temu, secesjonista napisał:

Pozostaje pytanie: czy rzeczywiście zatem czeka nas już jedynie zaprezentowany wówczas wariant pesymistyczny (Hubei)? Jakoś nie jestem przekonany by koniecznie czekała nas taka przyszłość jak w tym wariancie podano.

 

Nigdy nie twierdziłem, że tak będzie, natomiast twierdziłem i twierdzę, że należy z takim wariantem się liczyć i dobrze by było być nań przygotowanym, nawet jeśli miałyby to być zmarnowane pieniądze.

 

W dniach 17-20 marca przebieg epidemii w Polsce i Hubei był praktycznie identyczny i poziom potwierdzonych przypadków osiągnął w tym czasie 9,2 - 9,4 osób na milion.

 

Właśnie otrzymałem dane za 21 marca wg porównywalnej metodyki WHO - to 425 osób, czyli 11,1 na milion. To dobra wiadomość, gdyż w analogicznym dniu w Hubei było już 13 przypadków na milion. Jednak dane dzienne podlegają dużym fluktuacjom, więc musimy poczekać jeszcze 2-3 dni, by uchwycić trend.

 

7 godzin temu, jakober napisał:

Tylko jeśli dobrze rozumiem model janceta, to jego system progowania mówi o postępie epidemii w danym kraju (w oparciu o dane z danego kraju) na zasadzie krotności.

 

Metoda "krotności", jak to określiłeś, jest tylko jedną ze stosowanych przeze mnie metod i ma charakter bardzo zgrubny, ale jest dość szybka, dlatego mogę nią analizować 26 krajów. Jednak nie jestem na rządowym etacie.

 

7 godzin temu, jakober napisał:

to musiałby przyjąć jakąś ilość przeprowadzanych testów za wzrocową i wartości w poszczególnych krajach, w odniesieniu do znanej ilości przeprowadzanych w tych krajach testów, odpowiednio relatywizować do wartości wzorcowej.

 

Oczywiście, wszystkie moje analizy opierają się na założeniu, że przeprowadzono wystarczającą liczbę testów, aby wykryć wszystkie lub prawie wszystkie faktycznie występujące zachorowania na COVID-19. Rozumiem, że tą wystarczającą liczbę testów nazywasz "wzorcową".

 

7 godzin temu, jakober napisał:

w kraju A liczba przeprowadzonych testów wynosi 10 tys. (czyli tego dnia akurat wzorcowa); zgłoszonych infekcji: 200

w kraju B liczba testów wynosi 500; zgłoszonych infekcji: 20

w kraju C liczba testów wynosi 12 tys.; liczba zgłoszonych infekcji: 300

Relatywne wartości szacunkowe dla tych trzech krajów w dniu „a” wynosić będą:

kraj A: 200 infekcji

kraj B: 400 infekcji

kraj C: 250 infekcji

 

Nie rozumiem.

 

Można przyjąć, że jeśli przeprowadzono testy w liczbie wzorcowej, lub wyższej, to wykryto wszystkie istniejące przypadki, a jeżeli liczba testów była niższa, to liczba wykrytych przypadków jest proporcjonalna do liczby testów. Aby oszacować faktyczną liczbę przypadków, trzeba liczbę wykrytych przemnożyć przez  liczbę wzorcową i podzielić przez liczbę wykonanych testów.

 

To by wyjaśniało przypadek B, ale nie wyjaśnia, dlaczego w kraju C miałbym przyjąć wartość szacunkową zachorowań na 250, skoro wiem, że było ich co najmniej 300? Jeżeli już, to liczbę przypadków należy przyjąć: A: 200; B: 400; C:300.

 

Tyle że z takim szacowaniem też trudno się zgodzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jakober   
22 godziny temu, jancet napisał:

Oczywiście, wszystkie moje analizy opierają się na założeniu, że przeprowadzono wystarczającą liczbę testów, aby wykryć wszystkie lub prawie wszystkie faktycznie występujące zachorowania na COVID-19

Tego raczej nie mogę przyjąć, bo brak podstaw do stwierdzenia, jaka ilość jest wystarczająca. Według oficjalnych informacji WHO podawanych w Niemczech - obecna - nie jest.

I dlatego gdy nie jest wystarczająca, i gdy nie wiemy kiedy jest już wystarczająca - według mnie jedyną możliwością porównania sytuacji w różnych krajach jest przyjęcie jednej i niezmienniej liczby ilości testów, do której każdego dnia odnoszone będą uzyskane dane. Z tego względu w moim przykładzie dla C będzie 250 infekcji / 10 tyś. testów, bo 10 tyś testów przyjąłem za stałą dla wszystkich krajów A, B i C. To tak jak porównanie samochodów różnych marek ile średnio palą na konkretnie 100 km, nawet jeśli jeden przejechał 50 km a drugi 3000 km.

I oczywiście jest też od razu jasne, że jest tyle czynników, wynikających ze specyfiki systemu przyjętego w każdym z krajów, wpływających na dane zbierane z testów, że trudno zapewne o jakiekolwiek porównania. Niemniej marki samochodów trzymają się x l / 100 km, bo to jakoś łatwo trafia do ludzi i pomyślałem, że o takie porównanie chodzi Saturnowi.

 

Chociaż, chyba sam za bardzo sobie rzecz skomplikowałem. Wystarczy policzyć procenty, i wyjdzie na to samo. -_-

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
1 godzinę temu, jakober napisał:

Tego raczej nie mogę przyjąć, bo brak podstaw do stwierdzenia, jaka ilość jest wystarczająca.

 

Powiedzmy tak - ja ani na podstawie analizy szeregów czasowych, ani na podstawie swej wiedzy zawodowej czy wyniesionej z systemu edukacji tego stwierdzić nie potrafię. Ty pewnie też nie. Czy epidemiolodzy i wirusolodzy też dostrzegają ten brak podstaw - trzeba się ich pytać, ja nie wiem.

 

Przyjmuję, że liczba testów była i jest wystarczająca dla analizowanych krajów (w tym Polski), bo właściwie nie mam innego wyboru. Jeżeli przyjmę założenie, że dane o o potwierdzonych przypadkach są znacząco niższe, niż liczba zachorowań, pozostaje mi:

- olać to wszystko, uchlać się porządnie w dobrym i licznym towarzystwie, a następnie liczyć na łaskę przeznaczenia/boską (niepotrzebne skreślić);

- zamknąć się w domu, nie wychylać nosa, zjeść i wypić wszystko co jest do zjedzenia i wypicia, łącznie z psą.

 

Ponieważ powyższe zachowania zdają mi się destrukcyjne, wolę przyjąć, że publikowane dane liczbowe mają sens. Dzięki temu racjonalizuję problem, co rozładowuje stres.

 

2 godziny temu, jakober napisał:

Wystarczy policzyć procenty, i wyjdzie na to samo.

 

Jeżeli dobrze cię zrozumiałem - to nie, wyjdzie bez sensu.

 

Weźmy dwa kraje, o takiej samej liczbie ludności, w tej samej fazie rozwoju epidemii, w której dziennie 200 osób zapada na COVID-19.

 

Jeden kraj jest bogaty, serwuje testy wszystkim chętnym, podejrzanym, chorym, choćby na zwykłe przeziębienie, więc robi ich dziennie 10 tysięcy. I wykrywa 498 przypadków COVID-19. Prawie wszystkie. 

 

Drugi kraj jest biedny, szafuje testami oszczędnie, dając je tylko tym, którzy są faktycznie podejrzani o coronawirusa. Rozprowadza 2 tysiące testów i wykrywa 400 przypadków. Oczywiście tak znaczna liczba niewykrytych przypadków stano problem epidemiologiczny, ale licząc procenty testów, wychodziłoby, że jest tam 400 x 10 000 / 2000 = 2000 faktycznych zachorowań, co nijak nie ma się do rzeczywistości.

 

No i trzeci kraj o takiej samej liczbie ludności, w którym choroba dopiero się pojawiła. Jest mało podejrzanych, więc stosuje się tylko 100 testów dziennie i wykrywa 5 przypadków. Gdybym zastosował metodę procentową, wyszłoby mi, że w tym kraju szacunkowa liczba zachorowań wynosi 5 x 10 000 / 100 = 500, co jest kompletnym nonsensem.

 

Chyba że źle Cię zrozumiałem.

 

Pozdrawiam

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

No i raport z pola walki.

 

Dzisiejsze dane WHO nie budzą zaufania, bowiem w większości krajów między godziną 0:00 a 3:21 czasu pacyficznego (czyli między 17:00 a 20:21 naszego) nie było żadnych zgłoszeń, co zdaje się być niemożliwe. Zapewne dane liczbowe zostaną wkrótce zweryfikowane.

 

Niestety, moje uzasadnione analizą przebiegu epidemii w prowincjach Chin, Japonii i Korei przekonanie, że jeśli na osiągnięcie jakiegoś progu czeka się więcej, niż 5 dni, to następny najprawdopodobniej nie zostanie osiągnięty, nie do końca się sprawdza.

 

W Iranie próg 64 osób na milion przekroczono 8 marca, po 6 dniach przekroczono próg 128 osób, ale po kolejnych 8 dniach został osiągnięty próg 256 osób na milion. To powiedzmy że z grubsza mieści się w określeniu "najprawdopodobniej".

 

Gorzej jest na Islandii. Choć w mediach o Islandii cicho, to właśnie tam jest teraz najwięcej potwierdzonych przypadków na milion mieszkańców - ponad 1500. Tym samym został przekroczony XII próg (1024 osoby na milion), i to raptem w 3 dni po pokonaniu poprzedniego (na co czekano 6 dni). Marnym pocieszeniem dla Islandczyków, że w sumie jest ich tak mało, że liczba stwierdzonych przypadków COVID-19 kiepsko się sprawdza w świetle prawa wielkich liczb, więc stosowanie wobec niej zasad statystycznych jest zawsze ryzykowne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, dalej uważam iż te modele nic nie dają i niewiele opisują. Na mój prosty rozum na realną liczbę infekcji i zachorowań oraz ich rozprzestrzenianie oraz na śmiertelność  duży wpływ mają obostrzenia wprowadzone przez władze i na jakim etapie to nastąpiło, jak i poziom służby zdrowia. Nie wspominając o pewnym rozsądku i dyscyplinie społecznej. Niewiele wiemy jakie konkretnie obostrzenia wprowadzano w Chinach w poszczególnych prowincjach i na jakim etapie. Dużo więcej wiemy jak to wygląda w różnych krajach europejskich, a specjaliści pewnie mają jeszcze większą wiedzę w tym zakresie. A przecież i oni przyznają, że nie potrafią powiedzieć dlaczego sytuacja w Hiszpanii jest tak odmienna jak np. w Niemczech. Każdy kraj wprowadzał różne restrykcje na różnym etapie rozwoju zakażeń, w poszczególnych krajach przyjęto różne strategie co o tego kogo badać i ile testów wykonywać. Daje to tak wiele zmiennych, że trudno cokolwiek porównywać.

Na chwilę obecną zdaje mi się, że wszelkie estymacje to zaglądanie do szklanej kuli. Gdy już zaraza odpuści zapewne w mediach wystąpi szereg specjalistów od medycyny czy analityków którzy nam objaśnią dlaczego tak się stało, pominą milczeniem co większe rozbieżności w swych wcześniejszych prognozach, te mniejsze objaśnią dynamicznie zmieniającą się sytuacją i nieprzewidzianymi czynnikami. I ostatecznie wyjdzie im że wszystko w miarę dobrze przewidzieli.

Przy tym wszystkim odnoszę wrażenie; być może mylne; że praktycznie nie słychać "głosu" UE, nie zaprezentowano jakiejś wspólnej strategii, ogólnego planu, tak jakoś każdy kraj na własną rękę boryka się z tym problemem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

Przy tym wszystkim odnoszę wrażenie; być może mylne; że praktycznie nie słychać "głosu" UE, nie zaprezentowano jakiejś wspólnej strategii, ogólnego planu, tak jakoś każdy kraj na własną rękę boryka się z tym problemem.

A jakiego głosu wydanego przez UE oczekuje Secesjonista: "Od jutra zarządzamy koniec epidemii?".;)

A może głosy, które najchętniej słucha Secesjonista, niekoniecznie chętnie przytaczają głosy UE?

Proste googlowanie "EU&coronavirus&response" jakieś tam rezultaty daje. Można sobie poczytać. Czy można było zrobić więcej? Pewnie tak, bo zawsze można zrobić więcej. I wszyscy na świecie się uczą. Czasami uczenie przebiega w groteskowy sposób - vide Boris Johnson, który jeszcze do niedawna miał zamiar stosować onegdajszą zasadę business as usual i eksperyment na odporności stadnej, a wczoraj zarządził lockdown.

Przyjdzie czas oceny, zarówno w skali UE, jak i poszczególnych państw. Trzeba też pamiętać, że pomysły pogłębionej integracji spotykały się z wieloma oporami i Unia może działać w takim zakresie, w jakim państwa członkowskie przekazały na nią wykonywanie swojej suwerenności. Czyli - dalece nie całym. Zresztą, już słuszę dziki wrzask pewnych głosów w Polsce, wydawany w sytuacji, gdyby o wszystkich szczegółach naszej walki z koronawirusem decydowała UE.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Dla mnie prosty system Janceta jest bardzo miarodajny. I nie łączę go z tym co się dzieje daleko, (zwłaszcza nie interesuje mnie Unia), a tym co się dzieje w najbliższej okolicy. Konkretnie ile osób jest objętych kwarantanną w moim powiecie (teraz ok 200).

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 22.03.2020 o 8:00 PM, jancet napisał:

To dość proste. Nie mam w tej chwili danych, aby prognozować przebieg krzywej od 21 marca, ponieważ rząd od 11 marca podejmował ważne decyzje, które mogą wpłynąć zasadniczo na jej kształt. Żeby zaobserwować efekt tych zmian, trzeba zaczekać

 

 Rząd chiński też wprowadzał w życie różne ważne decyzje, i wciąż nie wiem jak się mają decyzje naszego rządu do modelu janceta. I wciąż nie rozumiem jak 17 marca; zatem po wprowadzeniu przez rząd różnych obostrzeń na skutki których trzeba poczekać; można szacować przebieg epidemii na początku i w połowie kwietnia ale 22 marca nie można prognozować przebiegu krzywej z braku danych. Jak dla mnie to jest mówienie z perspektywy dnia 22 co zdarzyło się dnia 21, do tego nie potrzeba modeli wystarczy telewizor.

 

19 godzin temu, Bruno Wątpliwy napisał:

A jakiego głosu wydanego przez UE oczekuje Secesjonista: "Od jutra zarządzamy koniec epidemii?".;)

A może głosy, które najchętniej słucha Secesjonista, niekoniecznie chętnie przytaczają głosy UE?

 

W zakresie zaczarowywania rzeczywistości to władze UE mają już pewne doświadczenie, zatem bym się nie zdziwił. Bez wątpienia wszyscy ci, którzy wyrażają pewne krytyczne opinie co do działań UE (jako całości) należą do tej tej ograniczonej intelektualnie populacji czerpiącej informacje wyłącznie z wiadomej telewizji. A wszyscy ci, którzy wyrażają podobne opinie pod adresem rządu polskiego należą do totalnej opozycji, która pandemię wykorzystuje w grze politycznej i sugerującej ukrywanie przez rząd informacji o zakażonych w Polsce, przed ujawnionym przypadkiem z 4 marca.

Nie wiem jakie decyzje powinny podjąć władze UE, wydaje mi się że choć by taka decyzja o zamknięciu granic powinna zapaść wcześniej. W mojej ocenie rządy poszczególnych krajów wyprzedzały te podejmowane na szczeblu unijnym.

Zupełnie nie wpadłbym na koncept by w sieci "wyguglować" sobie jakieś informacje, idąc zatem za światłą radą Bruno nieco poszperałem na stronie consilium.europa.eu i jestem pod wrażeniem. Pod wrażeniem jakie efekty może osiągnąć unijna biurokracja wytwarzając tak wiele różnorakich informacji, które w zadzie nic mi nie dały. Są tam sensowne informacje o kwotach przeznaczonych na pewne cele, trudno jednak znaleźć konkretniejsze informacje na co i gdzie one poszły bądź mają pójść. Z wielu informacji o uruchomieniu IPCR (zintegrowane uzgodnienia dotyczące reagowania na szczeblu politycznym w sytuacjach kryzysowych) nic się nie dowiemy na tej stronie poza tym czym "to" jest i jaka jest historia utworzenia tego ustrojstwa. Gdy kolejny odnośnik zatytułowany "Reakcja Unii na Covid-19" doprowadził mnie do filmiku (niecałe 2,5 min) z przemówieniem pani von der Leyen to zrezygnowałem z dalszych poszukiwań. Do tej pory żyłem w przekonaniu, że władze UE szersze działania podjęły na posiedzeniu Rady z 17 marca. Dzięki tej stronie wiem, że byłem w błędzie. W relacji z posiedzenia Rady ds. Zatrudnienia, Polityki Społecznej, Zdrowia i Ochrony Konsumentów (zdrowie) z 13 marca dowiedziałem się, że: "Reakcja UE na pojawienie się Covid-19 była szybka i skuteczna" a zgromadzeni na niej ministrowie "przyjęli konkluzje w sprawie Covid–19 i pozytywnie ocenili skuteczną reakcję UE na zagrożenie wybuchem pandemii". Co prawda nie sprecyzowano jakie to reakcje, co prawda epidemia w Europie jeszcze nie ma się ku końcowi ale ja jestem całkiem uspokojony. Przecież jest to: "skuteczna reakcja".

 

10 godzin temu, Tomasz N napisał:

Dla mnie prosty system Janceta jest bardzo miarodajny. I nie łączę go z tym co się dzieje daleko, (zwłaszcza nie interesuje mnie Unia), a tym co się dzieje w najbliższej okolicy. Konkretnie ile osób jest objętych kwarantanną w moim powiecie (teraz ok 200).

 

I co wynika z tych dwustu osób? Jak się to ma do liczby mieszkańców powiatu i jak dzięki modelowi janceta można było przewidzieć taką liczbę osób poddanych kwarantannie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

A co mnie to obchodzi. Z obu danych wiem jak "gęsto" jest wokół mnie. I o to chodzi. Reszta jest statystyką.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

Pod wrażeniem jakie efekty może osiągnąć unijna biurokracja wytwarzając tak wiele różnorakich informacji, które w zadzie nic mi nie dały.

Generalnie każda biurokracja wytwarza multum informacji, które dają jedynie coś w zadzie (pain in the ass - I presume?).;) Pisałeś, że głosu Unii praktycznie nie słychać. Jakiś słychać. Czy wystarczający - zobaczymy. Jak zresztą w innych, lokalnych przypadkach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Wygląda na to, że wchodzimy w VII poziom.

 

A u mnie w powiecie przybywa tak 20 kwarantann dziennie, czyli na dziś jest ok 240.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każda biurokracja to taki "pain in the ass", da Bóg że nigdy nie dojdzie jednak do sytuacji gdy unijna biurokracja zajmie się wytwarzaniem czegokolwiek co miałoby cokolwiek dawać memu zadkowi, tym jednak wolałbym zajmować się sam. Mój błąd. :o

A jak oceniacie pomysły rządowe na pomoc dla przedsiębiorstw czy pracodawców?

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
W dniu 24.03.2020 o 10:04 PM, Tomasz N napisał:

Dla mnie prosty system Janceta jest bardzo miarodajny.

 

Sam mi wyszedł, ale nie tylko ja wpadłem na to, żeby liczyć czas podwojenia liczby potwierdzonych przypadków lub śmierci: https://ourworldindata.org/coronavirus.

Tylko że oni biorą za to konkretne pieniądze.

 

W dniu 25.03.2020 o 1:46 PM, secesjonista napisał:

I wciąż nie rozumiem jak 17 marca; zatem po wprowadzeniu przez rząd różnych obostrzeń na skutki których trzeba poczekać; można szacować przebieg epidemii na początku i w połowie kwietnia ale 22 marca nie można prognozować przebiegu krzywej z braku danych.

 

A może szanowny Secesjonista jeszcze raz zajrzeć do mego postu z 17 marca? Bo ja tam tylko stwierdziłem, że można w stosunku do Polski zastosować dwa modele: Hubei i Hunan. I przedstawiłem, jak wg tych dwóch skrajnych scenariuszy mogłaby wyglądać sytuacja w Polsce. Co do tego, jak będzie wyglądać, stwierdziłem jedynie  w optymistyczny wariant HUNAN to już trudno uwierzyć, że w większości  analizowanych przeze mnie krajach przebieg epidemii kształtuje się tak pomiędzy modelem Hubei i modelem Hunan, ale uprzedzałem też, że wiemy już, że sytuacja dziś w Europie jest o wiele gorsza, niż w styczniu czy lutym w Chinach. Z tym ostatnim to trochę się zagalopowałem - wiedzieli o tym ci, którzy analizowali szeregi czasowe. Stan na 17 marca wskazywał, że w państwach europejskich jest lepiej, niż w Hubei, ale widać było prognostyki, że to się zmieni. 

No i się zmieniło. Dziś w takich krajach europejskich, jak Włochy, Niemcy, Francja, Hiszpania i pewnie wielu innych jest gorzej, niż w analogicznym okresie w Hubei. Najgorzej w Europie jest na Islandii - 2445 przypadków na milion w 26 dniu epidemii wobec 930 w Hubei. Jeszcze gorzej jest w stanie New York, gdzie w 20 dniu epidemii odnotowano 2289 potwierdzonych przypadków, podczas gdy w tym czasie w Hubei jedynie 463.

 

Natomiast w Polsce istotnie jest "pomiędzy Hubei a Hunan". I to niemal pośrodku. Prawie 3 razy gorzej, niż w Hunan i trochę ponad 3 razy lepiej, niż w Hubei. Do 20 marca przebieg epidemii był niemal identyczny, jak w Hubei, od 21 marca zaczęły pojawiać się zauważalne różnice. W 8 dni po wprowadzeniu restrykcji. I dziś można jednoznacznie stwierdzić - radykalne restrykcje przyniosły efekt. Restrykcji na tak radykalnym poziomie w takim etapie rozwoju epidemii, a właściwie przed nim (1,2 przypadków na milion) nie wprowadził żaden inny kraj UE (zdaje się, że Słowenia była o dzień szybsza, ale u nich wtedy było już ponad 10 przypadków na milion) i nie da się dalej prognozować na podstawie analogii do innych krajów. Jesteśmy wyjątkowi !!! Prognozować można jedynie na podstawie ogólnych modeli epidemiologicznych, bardzo zawodnych.

 

Trochę z nimi się bawiłem, na ile czas pozwalał. Ubiegły tydzień poświęciłem wraz z zespołem pracy zdalnej od 8 rano do 22 wieczór, by uruchomić na wydziale studia na odległość z prawdziwego zdarzenia - telekonferencje, webinaria, prezentacje z nagranym głosem, syntezatory mowy, chmury, Firefox send, wirtualne uczelnie itd. W tydzień opanowałem więcej technik komputerowych, niż przez poprzednie 7 lat, co więcej - uczyłem ich innych. Uważam, że to niezłe osiągnięcie, jak na 60-latka.

 

W poniedziałek się dowiem, co z tego wyszło. 

Edited by jancet

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, jeśli ktoś chce płacić grube pieniądze" za coś co można uzyskać opłacając abonament radiowo-telewizyjny bądź dostęp do sieci  to już jego sprawa.

 

W dniu 28.03.2020 o 9:28 PM, jancet napisał:

i nie da się dalej prognozować na podstawie analogii do innych krajów.

 

A może porównamy sytuację w różnych krajach do sytuacji w całych Chinach a nie jego dwóch prowincjach?

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   
W dniu 29.03.2020 o 1:08 PM, secesjonista napisał:

Cóż, jeśli ktoś chce płacić grube pieniądze" za coś co można uzyskać opłacając abonament radiowo-telewizyjny bądź dostęp do sieci  to już jego sprawa.

 

Cóż, jeżeli Secesjonista woli czerpać wiedzę o świecie z programu telewizji, z który płaci abonament, to już jego sprawa.

 

Zapewne jednak nie dowiedział się, że we Włoszech od przedwczoraj spada średnia siedmiodniowa liczba nowych przypadków - z 6495 przypadków z 27 marca, czyli 31 dnia epidemii, do do 5507 przypadków wczoraj, czyli 33 dnia. Zapewne nie dowiedział się, że po raz pierwszy doszło do zauważalnego zmniejszenia tego wskaźnika w Niemczech - z 5416 do 5370 wczoraj, czyli w 25 dniu epidemii. Zapewne nie wie też, że w Hubei pierwszy spadek tego wskaźnika odnotowano 15 lutego, czyli w 26 dniu epidemii. Przebieg tych krzywych jest więc zaskakująco podobny.

 

Minister Szumowski zdecydowanie woli płacić pieniądze analitykom, którzy - nota bene - podpowiadają mu to samo, co ja tu prognozuję za darmo.

 

W dniu 29.03.2020 o 1:08 PM, secesjonista napisał:

A może porównamy sytuację w różnych krajach do sytuacji w całych Chinach a nie jego dwóch prowincjach?

 

To rzeczywiście przedni pomysł, żeby nie dowiedzieć się niczego. A dlaczego WHO nie ogranicza się do podawania zbiorczych danych dla UE i USA ? W końcu Chiny mają więcej ludności, niż UE i Ameryka Północna razem wzięte.

 

Typowa chińska prowincja ma kilkadziesiąt milionów mieszkańców, niektóre powyżej 100 (np. Henan), czyli tyle, co duże państwa europejskie i stany USA. Sytuacja w nich była bardziej zróżnicowana, niż w państwach UE. Np. W Hubei zachorowało 1159 osób na milion, w sąsiednim Hunan - 15 osób na milion, w sąsiadującym z Hunan Guizhou - trochę ponad 4 osoby, a w kolejnym Yunnan - niecałe 4 osoby na milion.

 

Zmieszajmy to wszystko razem i wyjdzie, że żadnej epidemii w Chinach nie było. No wprawdzie zachorowało 59 osób na milion, ale zmarło raptem 2 osoby na milion, więc o czym tu gadać. Bo tak naprawdę była tylko w prowincji Hubei - poza tą prowincją mamy 10 zachorowań i 0,09 przypadków śmiertelnych na milion.

 

No i na koniec.

 

Jeżeli moje sobotnie spostrzeżenie, że sytuacja w Polsce jest średnią arytmetyczną z Hubei i Hunan w tych samych dniach epidemii, co jak na razie nieźle się sprawdza, to za tydzień 6 kwietnia mielibyśmy mieć ok. 3200 potwierdzonych przypadków, a najwięcej nowych zachorowań - ok. 270 potwierdzonych przypadków - pojutrze.

 

Jednak na moje wyczucie będzie trochę gorzej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.