Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Capricornus

Reforma, reforma

Recommended Posts

Cytuj

P. Poseł Pawłowicz, w rozmowie w "w Sieci" o paniach z Nowoczesnej:

"Te dziewczyny, najbardziej agresywne i aroganckie, mają niebywałą łatwość przekraczania każdej granicy kulturowej. Jakby wciąż chodziły do kiepskiego gimnazjum."

A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego (w tym przypadku - sióstr swoich), a belki w oku swoim nie dostrzegasz?

 

Inna sprawa, że istotna owych "dziewczyn" to prawdopodobnie wychowanki "bezgimnazjalnego" systemu edukacji, podobnie, jak Pani Profesor.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Bruno Wątpliwy napisał:

Muszę przyznać, że Pan Prezydent trochę zaskoczył moją skromną osobę podpisując ustawę reformującą szkolnictwo, a nie zawetował jej, czy nie skierował do TK przed podpisaniem.

 

Tak z ciekawości, które z zapisów tej reformy; według Bruno;  mogą być niekonstytucyjnymi?

Rzecznik Praw Dziecka zgłaszał swe obiekcje i sugerował łamanie art. 37 i 70 Konstytucji, co zresztą zupełnie mnie nie przekonało.

Wymienił takie argumenty:

1. liczne klasy w momencie kumulacji roczników

2. dzieci będą miały utrudniony dostęp do wymarzonej szkoły

3. zaburzone poczucie bezpieczeństwa dzieci i rodziców

4. tempo zmian

5. nie przestawiono opinii publicznej badań związanych z reformą

6. dobre wyniki gimnazjalistów w testach PISA

7. bezpieczeństwo małych dzieci.

Podzielając niektóre z tych obiekcji, za grubą przesadę uważam uznawanie ich za podstawę do mówienia o niekonstytucyjności.

Większość z tych argumentów w kontekście Konstytucji jawi mi się jako żart. W zasadzie każdy z tych punktów można przypisać do wielu przegłosowanych ustaw, które jakoś wówczas nie były podejrzewana o łamanie Konstytucji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

Tak z ciekawości, które z zapisów tej reformy; według Bruno;  mogą być niekonstytucyjnymi?

Kompetentna odpowiedź wymagałaby bardzo poważnego zastanowienia. Na przykład w kontekście pewności prawa, zaufania do państwa. Jednak w mojej, prywatnej, tudzież bardzo pobieżnej ocenie, w przypadku akurat tej ustawy nie występuje raczej problem niekonstytucyjności. Tylko inne.

 

To jeszcze bardziej uzasadnia moje zdziwienie - dlaczego Pan Prezydent nie zademonstrował swej niezależności i nie skierował ustawy do TK przed podpisaniem w trybie art. 122 ust. 3 konstytucji? I sprawa byłaby raczej pewna - i trybunał takoż. A zysk polityczny i dla Pana Prezydenta (i w sumie dla PiS także, bo uniknęliby wprowadzania nieprzygotowanej reformy i awantur z tym związanych) - cenny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
euklides   
1 godzinę temu, Bruno Wątpliwy napisał:

(...)

To jeszcze bardziej uzasadnia moje zdziwienie - dlaczego Pan Prezydent nie zademonstrował swej niezależności i nie skierował ustawy do TK przed podpisaniem w trybie art. 122 ust. 3 konstytucji? I sprawa byłaby raczej pewna - i trybunał takoż. A zysk polityczny i dla Pana Prezydenta (i w sumie dla PiS także, bo uniknęliby wprowadzania nieprzygotowanej reformy i awantur z tym związanych) - cenny.

 

Przepraszam, Szanowny Blogerze Bruno, ale twój sposób myślenia jest dla mnie, delikatnie mówiąc, niezrozumiały. 

Bo rzecz sprowadzasz właściwie do tego: że gdyby prezydent spytał się o zdanie czyjeś tam to zademonstrowałby swoją niezależność. To logiczne? Przecież niezależność demonstruje się wtedy kiedy nie pyta się nikogo o zdanie.

 

W tym przypadku to pewnie nie skierował ustawy do TK bo wie że ta ustawa ma, ogólnie rzecz biorąc, poparcie vox populi. Takie jest przynajmniej moje zdanie.

 

Z poważaniem

 

 

 

Chyba nie do końca euklides rozumie sens terminu: "bloger".

Proponuję zatem zrezygnować z używania tego określenia.

secesjonista.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Bruno Wątpliwy napisał:

 dlaczego Pan Prezydent nie zademonstrował swej niezależności

 

No właśnie, dlaczego?

Edited by Capricornus

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

No właśnie, dlaczego?

Nie wiem, nie jestem Panem Prezydentem. Mogę jedynie przypuszczać.

 

Zakładałem, że:

1) Pan Prezydent, jako osoba odpowiednio wykształcona, wie doskonale, co dotychczas zrobił, a czego nie zrobił w zakresie spraw związanych ze stosowaniem konstytucji i jakie bywają tego oceny prawne, oraz potencjalne dla Pana Prezydenta konsekwencje. Powinien być zatem zainteresowany poprawą swego wizerunku w tym zakresie.

2) Panowi Prezydentowi, jako osoba ambitnej i żywo uczestniczącej chociażby w życiu internetowym, nieco doskwierają dosyć popularne pejoratywne opinie, zarzucające mu dyspozycyjność wobec Jarosława Kaczyńskiego.

 

Zawetowanie lub skierowanie do TK ustawy o szkolnictwie - kompletnie drugorzędnej z punktu widzenia realizacji wizji Jarosława Kaczyńskiego - byłoby doskonałym z punktu widzenia Pana Prezydenta zagraniem propagandowym. Korzystnym dla wizerunku głowy państwa. I w sumie, zgodnym także z interesem Partii, bo odsunęłoby w czasie kompletnie niepotrzebną PiS-owi awanturę o szkolnictwo.

Brnięcie w tą reformę, tudzież ochocze podpisanie, jest dla mnie trochę irracjonalne. Być może moje założenia w punktach 1 i 2 są po prostu błędne. Nie wiem.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Bruno Wątpliwy napisał:

Zakładałem, że:

1) 

2)

 

Oba punkty jakoś średnio przystają do człowieka, który zyskał sobie zaszczytne miano "długopisu prezesa".

Wygląda na to, że prezydent ma tylko dobrze wyglądać, dobrze się zachowywać i podpisywać wszystko, co mu partia podsunie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Capricornusie, jest raczej jasne, że jakikolwiek prezydent nie będzie raczej zdecydowanie występował przeciwko obozowi politycznemu, z którego się wywodzi. Bywają szorstkie przyjaźnie, jak Kwaśniewskiego i Millera, ale to chyba wszystko. Chyba, że obóz polityczny się rozpadnie, czy ambicje polityka sięgają dalej.

 

W przypadku aktualnego Prezydenta problemem jest nie to, że sprzyja jakiemuś obozowi politycznemu, tylko fakt, że bez mrugnięcia okiem realizuje nawet to, co jest skrajnie prawnie wątpliwe.

 

Nie jestem specjalistą od psychologii, ale przypuszczam, że Pan Prezydent o tym doskonale wie i źle się z tym czuje. Podobnie, jak słyszy różne "zaszczytne miana". Jak widzi siebie w "Uchu Prezesa" itd. Ja przynajmniej czułbym się z tym całym bagażem bardzo głupio, a gdzie mi tam do prezydentów.

 

Ustawa edukacyjna była doskonałym dla Pana Prezydenta momentem, aby przynajmniej w swoich oczach, czy w oczach niektórych mniej zorientowanych w niuansach Rodaków, zademonstrować przynajmniej formalną niezależność.

 

Być może moja znajomość ludzkiej psychiki jest jednak zbyt wątła i Panu Prezydentowi jest po prostu dobrze tak jak jest. Dlatego pisałem - że nie wiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Bruno Wątpliwy napisał:

W przypadku aktualnego Prezydenta

 

Do tego, by tak się zachować trzeba mieć cojones a prezydent swoim postępowaniem cały czas pokazuje, że mu ich brak i dobrze mu z tym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę bym Capricornusie uważał, bo jednak mamy (skądinąd bezsensowny)  art. 135 § 2 kodeksu karnego.;) Inna sprawa, iż biorąc pod uwagę, że nasz Prezydent zapalił sui temporis "handlowe", potem "hanukowe", a wreszcie "chanukowe" świece (LINK), to pewnie jego otoczenie z ustaleniem znaczenia cojones też może mieć problemy. ;)

Ale jednak unikajmy mocniejszych określeń.

 

A może po prostu Pan Prezydent wierzy w to co robi i uważa to za słuszne. Także wierzy w nagłą reformę oświaty. W końcu wykluczyć tego nie można. Ludzie wszakże bywają różni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może jednak zmącę ten koncert życzeń...

 

Cytuj

Prezydent zapalił sui temporis "handlowe"...

 

A jak zapisał swe wyrazy współczucia Prezydent Komorowski względem narodu japońskiego?

Mam drążyć: jak to politycy nie znają języka polskiego??  

"Jednoczymy się w imieniu całej Polski z narodem Japonii w bulu i w nadzieji na pokonanie skutków katastrofy".

Faktycznie Pan Bronisław Komorowski do gimnazjum w nowych czasach nie chodził.

To stąd te braki w posługiwaniu się językiem polskim?

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
48 minut temu, Bruno Wątpliwy napisał:

Trochę bym Capricornusie uważał, bo jednak mamy (skądinąd bezsensowny)  art. 135 § 2 kodeksu karnego.;)

 

Jeśli prezydent [ciach] poczuł się urażony to przepraszam.

 

Ale, skoro tak się o mnie obawiasz to zrobię secesjonistyczne [ciach].

 

Nie zrobię, edycja mi wygasła.:(

Edited by Capricornus

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

A jak zapisał swe wyrazy współczucia Prezydent Komorowski względem narodu japońskiego?

Ależ nikt tu nie podważa kompetencji Pana Prezydenta Dudy w zakresie posługiwania się pięknym, literackim językiem polskim. Jak przypuszczam Pan Prezydent Duda, nigdy by nie napisał "bul", chyba w słowie "bulgotać". Toteż wyraźnie napisałem o pana-prezydentowym otoczeniu, które wynalazło "handlowe świece".

Jedyny problem mamy tu z faktem, że w ślad za wybitną znajomością języka polskiego, studiami na UJ, doktoratem u prof. Zimmermanna nie idzie pewna roztropność Pana Prezydenta w zakresie stosowania konstytucji.

 

A skoro się już zgadało o potknięciach językowych, to bardzo mi się podobał Pan Minister Waszczykowski z San Escobar, poprawionym przez rzeczniczkę MSZ na - z niewiadomych powodów hiszpańskojęzyczny -  San Cristobal y Nieves. Dla nie wtajemniczonych w tajniki polskiej dyplomacji - to Saint Kitts i Nevis. Mamy kolejnego strategicznego sojusznika, a ja zaczynam tych gości od "dobrej zmiany" po prostu kochać. To jest naprawdę mój ulubiony, monty-pythonowski rodzaj humoru. Nie wiem, co skończył ongiś Pan Minister, pewnie ośmioklasówkę, nie gimnazjum, ale niech tak trzyma dalej, ma we mnie życzliwego słuchacza.:)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Na boazerii pojawił się ciekawy wpis:

 

"Ale na serio - z perspektywy absolwenta gimnazjum nie rozumiem zupełnie po co one były wprowadzane. W podstawówce tak naprawdę od czwartej-piątej klasy nie było wśród uczniów klas trwałych konfliktów, walki o byt lub o pozycję, tak naprawdę wtedy tworzyła się na serio jakaś wspólnota w klasie. Niestety, gimnazjum się nie zgodziła na przejście "w całości" klas z podstawówek i dołączenia do nich pojedynczych nowych uczniów oraz stworzenie klas dla dzieci z okolicznych miejscowości tłumacząc to "wyrównywaniem szans" - klasy całkiem wymieszano, ze swojej starej klasy miałem w gimnazjum dwie osoby, każda klasa była tak pocięta. Oczywiście pierwsza klasa to były cyrki, przepisywania się, ale też właśnie od nowa walka o pozycję. Była ona jednak prosta - im jesteś bardziej chamski, brutalny, im więcej palisz i pijesz tym jesteś ważniejszy... Jako że wtedy jeszcze nie korzystałem aż tak z życia, a natura pozbawiła mnie siły fizycznej, to można się domyślać jaką pozycję w klasie przez większość gimnazjum zajmowałem. Nauczyciele kompletnie nad tym bałaganem nie panowali, 90% z nich interesowało tylko wyłożenie swojej lekcji, a 30% albo jej nie potrafiło przekazać, albo też jej nie miało. Po paru razach miałem myśli o doniesieniu na policję o zachowaniu pewnych osób (gro nauczycieli miało to gdzieś), ale ostatecznie wytrzymałem, a kiedy w trzeciej gim zacząłem bardziej korzystać z życia, "elita klasowa" zaczęła mnie tolerować. Poszczególnych akcji z klasy mojej lub ościennych nie będę tu opisywał (chyba że ktoś chce), ale biorąc pod uwagę niski z większości przedmiotów poziom nauczania (pierwsza klasa - pół roku wyrównywania poziomu, trzecia klasa - nauka do lutego, potem robienie tych testów gimnazjalnych, a materiał rozpisany na 3 lata a nie na 2) oraz patologie, jakie miały w nim miejsce stwierdzam jedno - wygaszenie gimnazjów to najlepsze, co można było zrobić. Zwłaszcza, że jak młodsi kuzyni teraz do niego chodzą, to słyszę o różnych ciekawych wydarzeniach i nic na lepsze się nie zmieniło"

 

Gimnazja

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiś czas temu w mediach pojawiła się kwestia, że wskutek ostatnich zmian uczniowie mają problem z dostaniem się do szkół. Podawano jakieś liczby dla poszczególnych województw i powiatów, gdzie ileś uczniów nie dostaną się do wybranych placówek.  Tłem; a raczej głównym tematem;  była nietrafiona reforma przeprowadzona przez PiS. Może i nietrafiona, może i szkodliwa, tylko nie wiem dlaczego uczniowie mają mieć zagwarantowane dostanie się do szkoły którą wybrali? Spełnienie kryteriów punktowych nie jest jeszcze przepustką do wybranej szkoły, tak mnie się zdaje. Jeśli placówka szkolna jest przeznaczona na jakieś 200 uczniów, a zgłosiło się do niej trzy razy tyle (spełniając wymogi punktowe) to; dla mnie; jest oczywistym, że taka placówka musi przeprowadzić dodatkową selekcję. To po co te alarmistyczne medialne deliberacje?

Dziś TVN24 poinformowało nas, że uczniowie z Witkowa nie mają możliwości dojechania do swej wybranej szkoły we Wrześni. tych uczniów jest... dwóch (dwoje).

I trzeba niby wznowić linię przewozu dla tych osób. A ja się pytam: dlaczego trzeba?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.