Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Capricornus

Reforma, reforma

Rekomendowane odpowiedzi

Minister edukacji wprowadza reformę oświaty w zawrotnym tempie. Reforma właściwie sprowadza się do powrotu, do czasów sprzed poprzedniej reformy, jeden z ważniejszych jej elementów to likwidacja gimnazjów.

Jak sama mówi o przygotowaniach:

– Dotrzymałam słowa. To ważny dzień dla całego środowiska oświatowego. Przy wypracowywaniu zmian udział wzięło całe środowisko oświatowe, zarówno dyrektorzy szkół, nauczyciele, samorządowcy, uczniowie i rodzice. To ustawa napisana przez samych obywateli – powiedziała Anna Zalewska Minister Edukacji Narodowej.

Nauczyciele protestują, dziwne skoro, według słów pani minister, brali udział w wypracowywaniu zmian.

Jak oceniać tą reformę?

Czy tego właśnie potrzebuje edukacja?

Jakie są koszty, których miało nie być?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Koszty organizacyjne duże, ale i tak warto. To co jest po prostu się nie sprawdza. U nas w Pszczynie wyszło zabawnie, bo senator a następnie poseł Kowalski, przed służbą całemu narodowi był szefem oświaty i wdrażał, przekonywał wszystkich do gimnazjów. Teraz wrócił na ziemię i na poprzednie stanowisko i będzie je likwidował.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Edukacyjnie i społecznie.

Edukacyjnie. Pomijając sześciolatkę, trzyletnie gimnazjum i liceum to nie nauka, tylko 2 x półtora roku przygotowań do egzaminu.Pierwsze pół roku w szkole jest stracone, więc nauka to tak naprawdę 2 x po roku.

W systemie 8+4 zyskujesz dwa lata na naukę.

Społecznie. Trzy lata to za mało żeby się zintegrować w grupę. Rok się obwąchują, w drugim coś iskrzy, w trzecim już by coś było, a tu wylot.

Edytowane przez Tomasz N

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

trzyletnie gimnazjum i liceum to nie nauka, tylko 2 x półtora roku przygotowań do egzaminu.Pierwsze pół roku w szkole jest stracone, więc nauka to tak naprawdę 2 x po roku.

Możesz jaśniej? Nie chwytam Twojej zawiłej matematyki.

W jaki sposób z trzech lat zrobiło się 1,5 roku a z tego 1 rok?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Tak się robi. Mam to przerobione na bieżąco bo w tym roku mój syn maturę zdał.

Przychodzi dzieciarnia do szkoły i pierwsze pół roku się organizuje tudzież sprawdzany jest ogólny poziom młodziaków. Drugi semestr pierwszej klasy zaczyna się dopiero prawdziwa nauka i kończy sie ona pod koniec drugiej klasy czyli coś koło roku. Po tym czasie zaczyna się przygotowywanie do testów czyli wtłaczanie, jak ja to nazywam, "wiedzy quizowej". Na naukę i trenowanie samodzielnego myślenia tam raczej czasu nie ma.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Drugi semestr pierwszej klasy zaczyna się dopiero prawdziwa nauka i kończy sie ona pod koniec drugiej klasy czyli coś koło roku.

Czyli nauczyciel w 1 - 1,5 roku przerabia materiał z 3 lat?

Raczej niemożliwe, fizycznie.

Rodzic kupuje dziecku trzy podręczniki w ciągu dwóch lat?

Nie zaobserwowałem a paru gimnazjalistów w rodzinie było.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To, że jakiś czas jest "zmarnowany" nie dotyczy tylko edukacji gimnazjalnej. Spotkamy się z tym na początku każdego kolejnego szczebla edukacji. To nic nowego. Wystarczy przejrzeć narzekania nauczycieli akademickich z czym się borykają ucząc pierwsze roczniki studentów. To, że tak dużo czasu poświęca na "wtłaczanie wiedzy quizowej" to nie wynik istnienia gimnazjum, a takiego a nie innego kształtu końcowego egzaminu. Widząc mankamenty dzisiejszego szkolnictwa, to jednak jakoś nie jestem przekonany, że: "To co jest po prostu się nie sprawdza". Testy międzynarodowe, a innego narzędzia nie mamy, takiej konkluzji jak Tomasza N - nie potwierdzają.

Jestem przeciwny wprowadzaniu obecnie tego typu reformy.

Jestem przekonany, że obecna ekipa MEN-u jest do niej zupełnie nieprzygotowana. Z natury jestem niechętny rewolucyjnym zmianom. Wolę jechać sprawdzonym, acz wysłużonym samochodem, którego narowy i usterki znam, niźli nowym wozem, o którym nic nie wiem, a sprzedawca niezbyt jasno potrafił wyłożyć jakież to korzyści miałbym osiągnąć z zamiany.

Energię machiny administracyjnej ministerstwa jak i pieniądze państwowe (a i samorządowe) lepiej przeznaczyć na podniesienie kwalifikacji kadry nauczycielskiej, opracowanie lepszej podstawy programowej i co najistotniejsze: na polepszenie metod jej realizacji.

W myśl projektowanej reformy wydłuży się etap edukacji wczesnoszkolnej, będzie ją realizować kadra, której 55% (przebadanych przez Instytut Badań Edukacyjnych) dopuszcza dzielenie przez zero...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

To, że jakiś czas jest "zmarnowany" nie dotyczy tylko edukacji gimnazjalnej. Spotkamy się z tym na początku każdego kolejnego szczebla edukacji. To nic nowego. Wystarczy przejrzeć narzekania nauczycieli akademickich z czym się borykają ucząc pierwsze roczniki studentów. To, że tak dużo czasu poświęca na "wtłaczanie wiedzy quizowej" to nie wynik istnienia gimnazjum, a takiego a nie innego kształtu końcowego egzaminu.

Secesjonisto zgadza się. W rezultacie poszatkowano edukację na krótkie odcinki. Już trzyklasista podlega ocenie (opisowej), potem kolejne "trójki" edukacyjne, bo studia też rozbito na dwa stopnie. Po każdym etapie ocenianie, które w zamyśle, jak w Niemczech, ma dzielić na tych na studia i tych do łopaty. Dołóż do tego ambicje rodziców i masz rezultat. Wprzęgnięcie dzieci od najwcześniejszych lat w swoisty wyścig szczurów. Do tego ambicje nauczycieli, nie napiszę pedagogów, bo to rarogi w zawodzie. No i ambicje dyrektorów szkół. W rezultacie mamy ukierunkowanie pod testy końcowe już w połowie danego etapu edukacji. Jest niby nauka, niby wiedza, gdzie mądrość ?

Testy międzynarodowe, (...) nie potwierdzają.

I wszystko jasne. Oni stosują je dłużej więc co w tym trudnego ? Jaki to sukces ?

To że ekipa jest nieprzygotowana to pewnik, ale dla mnie zmiana warunków brzegowych jakim jest czterolatka, zamiast trzylatki samoistnie zmieni rozwiązanie bez względu na niekompetencje pionu edukacyjnego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

gdzie mądrość ?

No tego raczej do głów nie wleją, na danej podbudowie muszą ją sami wypracować.

Ciebie kto uczył myślenia?

czterolatka, zamiast trzylatki samoistnie zmieni rozwiązanie

Gratuluję optymizmu, coś się zrobi samo...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dopiero co skończyłem gimnazjum więc napiszę ze swojej perspektywy:

Według mnie teraz gdy to wszystko okrzepło, działa jak trzeba nie powinno się tego niszczyć. Zainwestowano w gimnazja, w sale itd., co widać choćby po moim dawnym gimnazjum. Tam gdzie był syf, kiła i mogiła, teraz jest cywilizowana, bardzo fajna szkoła. Po co ją tracić? Przecież żeby przerobić ją na podstawówkę, znowu trzeba będzie wpompować dużo pieniędzy, albo przekreślić wszystko i cała 17 letnia praca na marne!

Poza tym skoro to jest i funguje - to po co uprzykrzać dzieciom życie? Przecież ta reforma wywoła bałagan, zamęt i dezorganizację. Po co? Pytam PO CO?

To tylko głupia gra na ludzkich sentymentach, która nie przyniesie nic dobrego. Tylko dzieci na tym stracą. W imię chorej pisowskiej ideologii.

Edytowane przez TyberiusClaudius

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Gratuluję optymizmu, coś się zrobi samo...

A Ty wierzysz w "widzialną rękę władzy" ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Gratuluję optymizmu, coś się zrobi samo...

A Ty wierzysz w "widzialną rękę władzy" ?

Nie, wierzę w pracę ludzi, byle ci na górze nie przeszkadzali.

Gimnazja zaczęły w końcu działać i w momencie, kiedy wyszły na prostą trzeba zacząć przeszkadzać, wszystko rozwalić i zaczynać od początku.

Znowu wszystko będzie się sypać zanim ludzie nie naprawią tego, co władza "poprawiła".

Ale samo nic się nie zrobi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Gimnazja zaczęły w końcu działać i w momencie, kiedy wyszły na prostą

Na jaką prostą? Może szczegóły ?

Ale samo nic się nie zrobi.

Naprawdę ? A wrzątek w czajniku robi się zimny na rozkaz, czy od mieszania ?

Edytowane przez Tomasz N

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Co do kosztów to po jednej stronie mamy trzy dyrekcje i administracje a po drugie dwie.

Wychodzą mi oszczędności.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×