Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Mateuszc1

„Polityka pamięci”, „polityka historyczna” nowego prezydenta? Głos w dyskusji.

Recommended Posts

Witam wszystkich użytkowników forum,

w załączniku zamieszczam mój artykuł "„Polityka pamięci”, „polityka historyczna” nowego prezydenta? Głos w dyskusji.". Wyrażam w nim swoją opinię w jakim kierunku powinna zmierzać polska polityka pamięci w najbliższych latach.

Serdecznie zapraszam do czytania, a także do komentowania i wyrażania swoich (zarówno pozytywnych jak i negatywnych) opinii! :)

Polityka pamięci.pdf

Share this post


Link to post
Share on other sites
fraszka   

Mateuszu, nie za bardzo rozumiem jaki masz cel pisząc ten artykuł. Naukowy on nie jest, to pewne, raczej (moim zdaniem) jest to forma blogu - wyrażasz swoją opinię,niczym nie popartą, używając do tego potocznych sformułowań (np. zgrzytasz zębami, mówisz o "normalnym" państwie demokratycznym, o "obnoszeniu się"), nadużywasz sformułowania "moim zdaniem" - przecież jak nikogo nie cytujesz to odbiorca automatycznie zakłada, że czyta Twoje zdanie.

Zaczynasz od opinii wyrażanych przez obóz prezydenta-elekta, nie dając żadnych przykładów, co też takiego przedstawiciele tego obozu powiedzieli. Odbiorca ma prawo nie wiedzieć. Czym poza tym jest ten obóz? Partią Prawa i Sprawiedliwości? Czy czymś więcej/mniej?

Nie definiujesz pojęć używanych przez siebie. Co to jest polityka historyczna i polityka pamięci, a także polityka monopolistyczna i pamięć narodowa? Mam prawo jako odbiorca nie wiedzieć, czy moje rozumienie tych pojęć jest tożsame z Twoim. Należy się też zastanowić nad łączeniem niektórych wyrazów. Nie znam pojęcia polityka monopolistyczna, w rozumieniu monopolu na kształtowanie historii/polityki historycznej. Mówisz tylko co państwo powinno robić "poprzez politykę pamięci"- i tego nie rozumiem. Kto ma tę politykę stosować? Prezydent?

Piszesz o winie Niemców, większej niż polska wina. Masz na myśli drugą wojnę światową? I co rozumiesz przez pojęcie polska wina wobec Niemców?

Tekst powinno się justować (wyrównywać do marginesów).

Mateuszu, zaletą jest to, że piszesz, że zabierasz głos w dyskursie historycznym (historyczno-politycznym?). I że poddajesz go pod osąd forumowiczów (ja nie mam tyle odwagi. Secesjonista nawet nie wie jak mnie stresuje wytykając niedociągnięcia na luźnym wszak forum, a co dopiero by było w artykule).

Jak zdecydujesz jaki tekst piszesz, poczytaj jak dana forma literacka ma być skonstruowana i trzymaj się schematu.

Powodzenia w następnym tekście, chętnie go przeczytam

Edited by fraszka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest to krótki ;-) komentarz publicystyczny, z tego też powodu operuje on uproszczeniami czy nie do końca naukowym słownictwem. Chodziło mi nie o tworzenie rozprawki popularno-naukowej (chociaż często je tez piszę) tylko o rodzaj pewnego przemyślenia, komentarza, który można swobodnie przeczytać w parę minut.

Jest on skierowany do osób, które interesują się tym tematem, dlatego też darowałem sobie definiowanie wszystkich pojęć (wyszła by dłuższa rozprawka popularno-naukowa). I wydaje mi się, że pojęcia 'polityka pamięci, 'polityka historyczna', pamięć narodowa' są pojęciami ogólnie znanymi, chociaż istnieją różnice w dokładnych definicjach. Poza niuansami, zakładam że jednak przeciętny czytelnik powinien wiedzieć "o co biega" ;-).

Odwołuję się dużo do potocznej wiedzy w bieżącym dyskursie historyczno-publicystycznym. "Obóz prezydenta-elekta" czy "winy Niemców" wydają mi się być terminami powszechnie funkcjonującymi w tym dyskursie i chociaż nie muszą być w 100% precyzyjne w takiej krótkie formie, to wydają mi się być wystarczająco klarowne. Zawsze mogę sprecyzować w komentarzu ;-).

Ogółem - chodziło mi o luźny komentarz w toczącej się obecnie dyskusji publicystyczno-politycznej, bez tłumaczenia świata od początku i bez wdawania się w naukowe niuanse. Możliwe, że powinienem był być w niektórych punktach bardziej precyzyjny - dzięki za uwagi, postaram się nad tym popracować.

Zgadzam się co do justowania i zbyt częstego "moim zdaniem" (chciałem podkreślić, że jest to stricte subiektywny komentarz publicystyczny, ale jak teraz patrzę, to rzeczywiście było to niepotrzebne). Moja nieuwaga, mea culpa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, może i są to pojęcia znane, ale nader różnie rozumiane, stąd dobrze by było gdyby autor zdefiniował te pojęcia - jak on sam je widzi.

Ja bym jednak z chęcią poznał jakież to głosy ze środowiska prezydenta napawają autora artykułu niepokojem, poza tym, że mu się nie podoba dany termin.

W sumie to takie trochę mało wyraziste, no bo weźmy:

"wspierać i promować pamięci stojące w zgodzie z systemem wartości przyjętym przez dany ustrój państwowy, ale z pełnym poszanowaniem dla pamięci odmiennych". Bez wątpienia odmienną pamięć ma np. zwolennik totalitaryzmu - jak uszanować mają jego pamięć instytucje państwowe?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cóż, może i są to pojęcia znane, ale nader różnie rozumiane, stąd dobrze by było gdyby autor zdefiniował te pojęcia - jak on sam je widzi.

W takim razie zapraszam do mojego obszernego artykułu na temat pamięci i historii: http://pikio.pl/klamstwo-ipnu-czyli-polakow-problemy-z-pamiecia-oraz-historia/

Artykuł ten później nieco zmieniałem (niektóre zbędne zdania czy akapity, albo niefortunne sformułowania) ale w zmienionej formie go jeszcze nie publikowałem publicznie.

Ale co do głównych tez - podtrzymuję je w całej rozciągłości.

Ja bym jednak z chęcią poznał jakież to głosy ze środowiska prezydenta napawają autora artykułu niepokojem, poza tym, że mu się nie podoba dany termin.

Chodzi mi m.in. o wypowiedź pana A. Dudy w trakcie debaty prezydenckiej nt. Jedwabnem oraz o spotkanie i pośrednie wyrażenie poparcia dla pana Jana Żaryna i jego miesięcznika "W sieci Historii".

Co do przedstawicieli PiSu to bardzo mi się nie podoba np. następująca wypowiedź z ostatniego kongresu programowego tej partii: "Chodzi o to, aby nasza młodzież potrafiła określić, kto jest bohaterem, a kto zdrajcą". Jestem zdecydowanym przeciwnikiem patrzenia na historię w kolorach czarno - białych. Szczególnie, że mianem 'zdrajcy' określono nie tylko wybitnego intelektualistę, ale też osobę bliską mojemu sercu jaką jest prof. Zygmunt Bauman.

Nie podobają mi się słowa, że należy " pomóc IPN-owi, aby mógł skutecznie ścigać antybohaterów, zaprzańców, kolaborantów". Uważam, że kwestie rozliczeń karnych powinny zostać przekazane w całości zwyczajnym sądom.

Cytaty są z tego źródła: http://wpolityce.pl/historia/258200-chodzi-o-to-aby-nasza-mlodziez-potrafila-okreslic-kto-jest-bohaterem-a-kto-zdrajca-wazny-panel-o-polityce-historycznej-na-kongresie-myslac-polska-nasza-relacja

W sumie to takie trochę mało wyraziste, no bo weźmy:

"wspierać i promować pamięci stojące w zgodzie z systemem wartości przyjętym przez dany ustrój państwowy, ale z pełnym poszanowaniem dla pamięci odmiennych". Bez wątpienia odmienną pamięć ma np. zwolennik totalitaryzmu - jak uszanować mają jego pamięć instytucje państwowe?

To jest świetne i bardzo trudne pytanie. Po pierwsze, trzeba wyraźnie zdefiniować i odróżnić 'zwolennika totalitaryzmu' od 'zwolennika/sympatyka PRL'. Te dwa pojęcia się ze sobą z całą pewnością nie pokrywają. PRL był ustrojem totalitarnym tylko przez parę lat a symbolicznym końcem był Październik 1956.

'Zwolennicy totalitaryzmu' czyli ludzie wierzący w komunizm to z całą pewnością rzesza członków KPP z lat przedwojennych oraz rozmaici 'fellow-travelers' (ot, Bruno Jasieński). Potem mamy ludzi, którzy uwierzyli w komunizm i poparli stalinizację Polski w latach 1949-1956. Po 1956 komuniści znaleźli się w odwrocie, a po marcu 1968 możemy zaryzykować stwierdzenie, że byli w ogromnej mniejszości (chociaż bywali jacyś komunistyczni ortodoksi, ale stanowili raczej wyjątki. Na przykład Jarosław Ładosz albo Stanisław Kociołek). Rok 1989 położył ostateczny kres utopii komunistycznej.

Stwierdziłbym więc, że sympatyków totalitaryzmu w Polsce nie ma od co najmniej 1989 roku, a byli marginalnym zjawiskiem już przez pewien czas PRL. Jedyne wyjątki jakie przychodzą mi na myśl to Kazimierz Mijal, ale w sferze społecznej sympatia do komunizmu (czyli totalitarnej idei) jest czymś martwym. Co innego sympatia do PRLu, ale to już inna sprawa.

Co zrobić z tymi, którzy poparli totalitaryzm? Co zrobić z Jakubem Bermanem, Bruno Jasieńskim, KPP-owcami i innymi ortodoksyjnymi komunistami? Tu znowu trzeba odróżnić, tych którzy się od tej idei później odcięli i często wręcz przyczynili się do jej upadku (Leszek Kołakowski, Zygmunt Bauman), a tymi którzy zostali wierzącymi komunistami do samego końca. Tych pierwszych można czasami powoli rehabilitować (oczywiście pamiętając o ich 'brudnej' przeszłości), ale z tymi drugimi sprawa jest o wiele trudniejsza. Na pewno człowiek, który ma krew na rękach (Bierut, Berman) nie zasługuje na nobilitację typu pomnik czy nawet nazwa ulicy. Ale z drugiej strony nie można tych ludzi ot tak wymazywać - trzeba wgłębiac się w ich motywy i analizowac ich poczynania oraz brać pod uwagę okoliczności, które skłoniły ich do tych wyborów.

Podobnie jest z rozmaitymi sympatykami nazizmu/faszyzmu jak Heidegger, Schmitt, Cioran, Celine, Brasillach? Jak podchodzić do Sartre'a, Morelau-Ponty'ego, Simone de Beauvoir, Pabla Picassa i wielu innych zdeklarowanych komunistów?

To jest bardzo trudny i skomplikowany temat, którym bardzo mocno się interesuję. Ale nie czas tutaj na takie rozprawki. Aby odpowiedzieć w skrócie na Twoje pytanie - ludzi reprezentujących 'pamięć totalitarną' w Polsce nie ma od dłuższego czasu. Można się spierać czy taki Adam Schaff był komunistą do końca i w jakim sensie, ale to przypadki naprawdę marginalne. Utopia komunistyczna jest w Polsce martwa i to chyba definitywnie. Z kolei pamięc osób, które szanowały i lubiły PRL są odrębną kategorią, moim zdaniem wartą pielęgnowania (oczywiście, musi byc równowazona przez pamięć anty-PRLowską, pamięć o ofiarach represji itp).

Co zrobić z pamięcią po dawnych komunistach i zwolennikach totalitaryzmu? Na pewno ich nie opiewać, ale mimo to starać się ich zrozumieć. Prowadzić seminaria, wydawać książki, być może stworzyć muzeum pamięci o niektórych z nich. Różnicować na tepych katów stalinowskich, skazanych na potępienie i osoby, które poza miłością do komunizmu obdarowały nas piękną i wartościową spuścizną (vide ten nieszczęsny Jasieński). Tych drugich oceniać w sposób wywazony i upamiętniać także dobre rzeczy, które zrobili. Być może obdarowac niektórych z nich jakimiś ulicami, uważam bowiem ze nazwa ulicy (szczególnie jakiejś podrzędnej) wcale nie musi oznaczać opiewania kogoś (opiewaniem jest na pewno pomnik czy nazwanie imieniem jakiejś głównej, znanej ulicy). Takie 'totalitarne' uliczki mogą się za to przyczynić do pluralizmu pamięci i do przypomnienia, że ci ludzie żyli.

Temat jest na pewno bogaty i warty dyskusji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wypowiedź "A. Dudy" to nie to samo, co: "Wiele głosów z obozu politycznego pana prezydenta wskazuje...".

To jednak poprosiłbym o konkretne wypowiedzi tego obozu.

"Stwierdziłbym więc, że sympatyków totalitaryzmu w Polsce nie ma od co najmniej 1989 roku".

To źle byś stwierdził, jak najbardziej istnieją ugrupowania gloryfikujące stalinizm, no chyba że to żaden totalitaryzm dla autora artykułu.

"Co do przedstawicieli PiSu to bardzo mi się nie podoba np. następująca wypowiedź z ostatniego kongresu programowego tej partii: "Chodzi o to, aby nasza młodzież potrafiła określić, kto jest bohaterem, a kto zdrajcą"".

W większości przypadków i ja nie mam problemu z taką identyfikacją, dla autora tematu - osoba donosząca w okresie GG na innych: co to konspirują, ukrywają Żydów - jest bohaterem? Bo mamy różną pamięć...

"Podobnie jest z rozmaitymi sympatykami nazizmu/faszyzmu jak Heidegger, Schmitt, Cioran, Celine, Brasillach?".

Ja tam jestem mocno niedouczoną osobą, zatem jakby mi autor przybliżył spuściznę literacką czy muzyczną Schmitta, bo chodzi o twórcę "La Nuit de Valognes"?

"To jest bardzo trudny i skomplikowany temat, którym bardzo mocno się interesuję. Ale nie czas tutaj na takie rozprawki".

A dlaczego: "nie czas"?

Share this post


Link to post
Share on other sites
A dlaczego: "nie czas"?

"Nie czas", ponieważ za parę godzin jadę nad morze i będę dopiero za ok. 5 dni z powrotem w domu. Teraz się szykuję ;-).

Ja tam jestem mocno niedouczoną osobą, zatem jakby mi autor przybliżył spuściznę literacką czy muzyczną Schmitta, bo chodzi o twórcę "La Nuit de Valognes"?

Nie, chodziło mi o Carla Schmitta ;-).

Wypowiedź "A. Dudy" to nie to samo, co: "Wiele głosów z obozu politycznego pana prezydenta wskazuje...".

To jednak poprosiłbym o konkretne wypowiedzi tego obozu.

Ależ przedstawiłem te wypowiedzi - to są te osoby, które wypowiadały się na kongresie programowym PiSu. "Obóz polityczny pana prezydenta" to partia Prawo i Sprawiedliwość, a więc osoby zaproszone i wypowiadające się na kongresie tej partii, uznaję za reprezentatywne dla tego tematu.

To źle byś stwierdził, jak najbardziej istnieją ugrupowania gloryfikujące stalinizm, no chyba że to żaden totalitaryzm dla autora artykułu.

Widziałem kiedyś pojedyncze osoby z flagami sierpa i młota na demonstracji, ale środowiska te nie są mi niestety znane. Myślę więc, że są to środowiska na tyle marginalne, że można je zignorować. Otwarta sympatia do idei stalinizmu nie jest w Polsce znaczącym zjawiskiem społecznym. Gdyby takie sympatie zaczęły wykazywać szersze rzesze Polaków (co można by wykazać za pomocą sondaży społecznych), to wtedy byłby pewien asumpt do dyskusji.

W większości przypadków i ja nie mam problemu z taką identyfikacją, dla autora tematu - osoba donosząca w okresie GG na innych: co to konspirują, ukrywają Żydów - jest bohaterem? Bo mamy różną pamięć...

Taka osoba jest dla mnie osobiście bohaterem, ale już osoby, która na Żydów donosiła w obawie o swoje życie, nie byłbym w stanie jasno skategoryzować.

O ile pojęcie 'bohaterstwa' bywa często oczywiste, o tyle pojęcie 'zdrajcy' jest po stokroć trudniejsze i bardziej skomplikowane. A rolą historyka jest - w moim odczuciu - ukazywanie tego skomplikowania i tłumaczenie go. Osobiste emocje zawsze są, ale nie powinny stanowić motoru polityki pamięci w pluralistycznym społeczeństwie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic nie przedstawił autor, to konkretniej: jakie to osoby z otoczenia prezydenta przedstawiły takie a nie inne stwierdzenia: co do polityki historycznej. Możemy je poznać z nazwiska i wypowiedzi, albo inaczej: gdzie w swym artykule autor relacjonuje i omawia konkretne wypowiedzi, konkretnych osób? Ja tego nie zauważyłem, to może proszę podać mi cytat z własnego artykułu: kto konkretnie wypowiada się w tej kwestii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
fraszka   

Mateuszu, piszesz że cyt. osoby, która na Żydów donosiła w obawie o swoje życie, nie byłbym w stanie jasno skategoryzować. W naszym kraju donos zawsze kojarzył się z jedną z najgorszych rzeczy. Nie rozumiem Cię. Nie pomaganie ludziom zagrożonym śmiercią, w obawie o własne życie - to jedno, ale donoszenie wiedząc, że skazujesz kogoś na śmierć???? Wstyd, że mężczyzna może publicznie coś takiego napisać.

Kolejna sprawa - odnosisz się do słów Secesjonisty W większości przypadków i ja nie mam problemu z taką identyfikacją, dla autora tematu - osoba donosząca w okresie GG na innych: co to konspirują, ukrywają Żydów - jest bohaterem? Bo mamy różną pamięć... pisząc Taka osoba jest dla mnie osobiście bohaterem albo nie czytasz co napisałeś albo nie ma w Tobie odrobiny honoru.

W każdym bądź razie kończę z tym wątkiem. Niesmak pozostaje.

Edited by fraszka

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Nie czas", ponieważ za parę godzin jadę nad morze i będę dopiero za ok. 5 dni z powrotem w domu. Teraz się szykuję ;-).

Nie, chodziło mi o Carla Schmitta ;-).

Ależ przedstawiłem te wypowiedzi - to są te osoby, które wypowiadały się na kongresie programowym PiSu. "Obóz polityczny pana prezydenta" to partia Prawo i Sprawiedliwość, a więc osoby zaproszone i wypowiadające się na kongresie tej partii, uznaję za reprezentatywne dla tego tematu.

Widziałem kiedyś pojedyncze osoby z flagami sierpa i młota na demonstracji, ale środowiska te nie są mi niestety znane. Myślę więc, że są to środowiska na tyle marginalne, że można je zignorować. Otwarta sympatia do idei stalinizmu nie jest w Polsce znaczącym zjawiskiem społecznym. Gdyby takie sympatie zaczęły wykazywać szersze rzesze Polaków (co można by wykazać za pomocą sondaży społecznych), to wtedy byłby pewien asumpt do dyskusji.

Taka osoba jest dla mnie osobiście bohaterem, ale już osoby, która na Żydów donosiła w obawie o swoje życie, nie byłbym w stanie jasno skategoryzować.

O ile pojęcie 'bohaterstwa' bywa często oczywiste, o tyle pojęcie 'zdrajcy' jest po stokroć trudniejsze i bardziej skomplikowane. A rolą historyka jest - w moim odczuciu - ukazywanie tego skomplikowania i tłumaczenie go. Osobiste emocje zawsze są, ale nie powinny stanowić motoru polityki pamięci w pluralistycznym społeczeństwie.

Przepraszam nie rozumiem. Znaczy się dla ciebie ktoś kto donosił, na kogoś, kto ukrywał Izraelitę, jest bohaterem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Donos mógł być rzeczywiście kiepskim przykładem. Chodziło mi ogólnie o trudność ocen moralnych podejmowanych w czasach wyjątkowych (wojna, okupacja, totalitaryzm), gdy każda decyzja moralna może prowadzić do śmierci swojej lub bliskich. Jeśli ktoś skazuje innych na pewną śmierć w imię czystego antysemityzmu albo zawiści, to to jest oczywiście zjawisko skrajne - odrażające i godne potępienia. Ale po wielokroć częstsze zjawisko - odmowa pomocy w obawie przed utratą wlasnego życia jest już niejednoznaczna moralnie

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ja nie wiem, autor tematu porzuca swe wątki?

To jak to jest z tymi niepokojącymi wątkami z otoczenia nowego prezydenta?

Dowiemy się co wzbudza konkretnie niepokój autora tematu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Przeczytałam i o "wielu pamięciach" (nie wiedzieć czemu pomyślałem o Bavarskim i jego komputerach) i o "atakach historii na pamięć" (nie wiadomo którą).

Cóż będą miły i nie skomentuję...

Za to podoba mi się pomysł przepraszania za I RP i wyzysk chłopstwa. Jeśli Mateuszc1 ma takie ciśnienie to już może zacząć mnie przepraszać bo ja z takiego biednego chłopstwa pochodzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ja przebrnąłem przez ten obszerniejszy artykuł i mam kilka pytań natury formalnej:

od kiedy pytajnik stawia się na początku zdania?

"?Pamięć i historia, nie tylko nie są pojęciami synonimicznymi...".

Nie wiem od kiedy, ale narodziła nam się nam nowa norma polegająca na stawianiu pytajnika po spacji:

"głównie po dzieła uznanych specjalistów ?".

Nie wiem skąd pomysł, że po pytajniku piszemy z małej litery:

"Nie stoimy więc wobec problemu ?pamięć czy historia? tylko wobec dylematu ?pamięć czy ignorancja?".

Nie zauważyłem by zmieniły się zasady pisowni i pytajnik może zstępować cudzysłów:

"... mogę gorąco polecić lekturę niedawno wydanej książki Adama Leszczyńskiego pt. ?Skok w nowoczesność. Polityka wzrostu w krajach peryferyjnych 1943-1980?"

Nie wiem jaką szkołę kończył autor, ale wedle mej opinii: "niegodną" piszemy razem:

"... uznać drugą stronę za skompromitowaną i nie godną pełnego uczestnictwa w sferze publicznej".

Autor chyba nie bardzo pojmuje termin: "wyabstrahować":

"... wydumanych problemów wyabstrahowanych od realiów życia codziennego".

Wyabstrahować to można"z czegoś" a nie: "od czegoś".

"Jestem zdecydowanym przeciwnikiem patrzenia na historię w kolorach czarno - białych. Szczególnie, że mianem 'zdrajcy' określono nie tylko wybitnego intelektualistę, ale też osobę bliską mojemu sercu jaką jest prof. Zygmunt Bauman".

Czy ja wiem, że akurat zdrajca? Tylko donosiciel, co nie wpływa na jakość jego książek. Jak rozumiem istnieje jakaś sprzeczność pomiędzy byciem wybitnym intelektualistą a zdrajcą? A jaka?

"Ażeby praktycznie to zobrazować – bardzo częste w polskiej przestrzeni publicznej są nawoływania do tego, aby pamiętać o rzezi katyńskiej. W sposób oczywisty nikt młody nie może pamiętać roku 1940, więc pamięć osobista w tym przypadku odpada. Czy chodzi więc o znajomość faktu historycznego, świadomość że wiosną 1940 roku w tym i tym miejscu rozstrzelano określoną liczbę Polaków? Chyba również nie do końca ? czytamy o bardzo wielu tego typu masakrach, mamy świadomość że do nich doszło, nie wpływa to jednak znacząco na nasze jestestwo i przechodzimy obok nich obojętnie. Nie o daty i liczby więc tu chodzi. W takim razie chcemy być może zrozumieć co tamte osoby czuły, złożyć hołd im cierpieniu? Problem w tym, że nikt z nas nie ma bladego nawet pojęcia co tamte osoby czuły".

Ja nie wiem co czuły te osoby, nie mam jednak problemu z oceną tego zdarzenia. Autor artykułu ma względem tego jakiś ambiwalentny stosunek?

Zdarzenie jest mi znane, z oceną nie mam problemu; jak mam możliwość to składam hołd poprzez złożenia wieńca, nie bardzo pojmuję co autor w tym fragmencie chciał wyrazić? Sugeruje, że wbrew powszechnej opinii nie cierpieli?

"12 tysięcy śledztw spośród których aktami oskarżenia uwieńczone były… 300 z nich".

A ile z tych śledztw zakończyło się wskutek przedawnienia i śmierci osoby oskarżonej?

Możemy poznać i taką statystykę?

"pamięć masakry w kopalni Wujek (9 zabitych, rządy ?komunistów?) ma poparcie państwa, poparcia tego brakuje dla krakowskich robotników z listopada 1923 (18 zabitych, rozkaz strzelania do robotników przez prawicowy rząd Witosa[7])".

Jak brzmiał ów rozkaz?

"Warto na końcu wskazać na rozróżnienie motywów jakimi kierowały się władze realno-komunistyczne od tych które kierują dzisiejszym IPNem. W przypadku tych pierwszych chodziło o racje naukowe, wierzono bowiem że socjalizm naukowy jest ostateczną wykładnią naukową świata, więc odmienną pamięć tępiono tak jak błąd w obliczeniach. IPNem kierują racje moralne, które pozwalają postawić samego siebie po ?właściwej stronie historii? i uznać drugą stronę za skompromitowaną i nie godną pełnego uczestnictwa w sferze publicznej. Zdradziecka lewica powinna dziękować że nie została w ogóle zmieciona z powierzchni Polski i jest tolerowana przez patriotycznych Polaków".

Jak rozumiem zdaniem autora tematu władze PRL (czy ówcześni historycy uwiedzeni komunistyczną ideą) posługiwali się lepszą, bo naukową metodą?

Mógłby mi objaśnić autor jak wedle tej metody wygląda kwestia, że w II RP ludzie mieszkali na drzewach? Jak wedle tej naukowej metody objaśniano kto był sprawcą mordów w Katyniu? Mnie się jednak zdaje, że to z nauką nie ma nic wspólnego.

I na koniec, tytuł (tego drugiego artykułu) jest nader mylący: nie znalazłem w nim żadnego potwierdzenia, że IPN kłamie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Tekst powinno się justować (wyrównywać do marginesów).

A to niby dlaczego?

Ja tam konserwatywny jestem i przyzwyczajony do tekstów formatowanych "w chorągiewkę", pod warunkiem dzielenia wyrazów. Jeden lubi arbuz, drugi lubi dynię.

Wstyd, że mężczyzna może publicznie coś takiego napisać.

A gdyby to napisała kobieta, to co? I co to w ogóle za seksistowskie rozważania.

Co do meritum dyskusji, to być może Mateuszcowi przyznałbym sporo racji, gdyby swe racje należycie artykułował. No cóż - forma ma znaczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.