Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Albinos

Bitwa pod Studziankami

Recommended Posts

Albinos   

Bitwa pod Studziankami stoczona w dniach 9-16 sierpnia '44 roku należy do najsłynniejszych starć (l)WP na froncie wschodnim. Rozpropagowana przez znany każdemu serial o czterech co to czołgiem jeździli i ich wiernym psie, do dzisiaj budzi sporo kontrowersji.

Jak oceniacie udział naszej 1. Brygady Pancernej w tym starciu? Czy jej wynik można uznać za sukces? Jak oceniacie sam przebieg walk?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pancerny   
Jak oceniacie udział naszej 1. Brygady Pancernej w tym starciu? Czy jej wynik można uznać za sukces?

Czy cała brygada pancerna brała udział w bitwie,bo jak mnie pamięć nie myli, to często poszczególne bataliony były wydzielane i oddelegowywane do innych pułków radzieckich?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z wikipedii:

9 sierpnia pierwsze polskie czołgi przeprawiły się na przyczółek, a w tym czasie Niemcy ponownie zajęli Grabnowolę i podeszli pod Studzianki. Postępy Niemców zahamował atak 3 kompanii czołgów z 1 Brygady Pancernej, a 11 sierpnia Niemcy zostali ostatecznie wyparci ze wsi Studzianki po ataku 1 kompanii czołgów podporucznika Świetany. Dzięki temu został zmniejszony wyłom w pozycjach polsko-radzieckich, który został ostatecznie zamknięty 14 sierpnia dzięki koncentrycznemu uderzeniu wzdłuż tzw. Grobli. Walki były zażarte i skrzyżowanie dróg w rejonie Studzianek było przez Polaków zdobywane 7 razy. Ostatecznie 15 sierpnia bitwa zakończyła się likwidacją sił niemieckich zamkniętych w kotle.

Duży udział w zwycięstwie miała 1 Brygada Pancerna LWP, która zniszczyła ok. 40 czołgów, 26 dział i moździerzy, 9 transporterów opancerzonych i zdobyła baterię armat przy stratach własnych wynoszących 18 czołgów zniszczonych i 9 uszkodzonych. Była to największa bitwa stoczona przez polskie czołgi na froncie wschodnim.

Wydaje mi się, że był to sukces. Jak sam autor z wikipedii pisze: 'Była to największa bitwa stoczona przez polskie czołgi na froncie wschodnim." A więc? Polacy zniszczyli też w miarę dużo sprzętu niemieckiego ponosząc niewielkie straty własne. Sukces sukces :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Wikipedii bym nie ufal tak bardzo. Zresztą cała Brygada liczyła 1215 ludzi, nawet nie pułk. Dwa bataliony. Bardzo wątpię w zniszczenie takich sił Niemców, bo Polacy nie byli żadnymi superniszczycielami czołgow, Sowieci też nie i straty Niemców z Wikipedii odnoszą się raczej do Brygady(tj. są podane na odwrót). Dywizja ''HG'' była elitą, zaprawiona w bojach w o wiele trudniejszych warukach, zadajac dużo weiększe straty. Straty brygady wynoszące 18 czołgów kontra 49 niemieckich pojazdów pancernych. ;) Tak mogli napisać tylko okłamani kłamcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   

Według tej pozycji 1 BPanc w walkach na przyczółku Magnuszewskim zniszczyli "20 wozów bojowych, 9 transporterów opancerzonych oraz 21 dział i moździerzy". Straty własne 265 żołnierzy (poległych, rannych, zaginionych) oraz 28 czołgów, w tym 18 bezpowrotnie.

Edward Kospath-Pawłowski "Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-45", Pruszków 1993. Wydała Oficyna Wydawnicza "Ajaks".

Generalnie to trudno teraz dojść jak było na prawdę.

Postępy Niemców zahamował atak 3 kompanii czołgów z 1 Brygady Pancernej,

Kompania ta, atakowała prawdopodobnie 6-oma maszynami, i wszystkie zostały zniszczone.

Cytat:

Czy cała brygada pancerna brała udział w bitwie

Tym razem cała brygada

Ale rozczłonkowana, rzucona do walki poszczególnymi kompaniami.

Nie zapominajmy też o terenie. Lasów tam było sporo, a więc łatwa obrona, trudny atak.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Właśnie czytam "Tankistów" Kacpra Śledzińskiego. Opisuje on bitwę pod Studziankami.

Owszem, teren trudny, brygada rozczłonkowana, dla większości żołnierzy to chrzest bojowy. Jednak takie użycie wymusiła sytuacja. Nad przyczółkiem wisiało widmo likwidacji tak więc generał Głazunow użył jej jako straży pożarnej. Zatykał dziury, wspierał gwardzistów, dostarczał im zaopatrzenie. Dodatkowo przeprawa czołgów na lewy brzeg Wisły też nie obyła się bez trudności. Czekanie aż jej wszystkie siły znajdą się skoncentrowanie na przyczółku nie wchodziło w grę. Na taki luksus nie było czasu.

Mimo dużych strat wydaje mi się, że takie wykorzystanie brygady było jedyne możliwe w danych warunkach i w dużej mierze przyczyniło się do uratowania przyczółka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
covo   

Ktoś mi ostatnio szepnął, że bitwa pod Studziankami, to jeden z tych mało sensownych, mało potrzebnych, mało zręcznych, ale krwawych dla Polaków epizodów II ww, ponoć nawet teraz raczej się tego tak nie opisuje, ze nie wspomnę czasów komun. (obowiązywał Przymanowski, jak wiadomo...). To mi od razu kojarzy się z Lenino, ale czy tak było w istocie?

Książka, sieć... - co/gdzie warto/można o tym poczytać, żeby było jaśniej?

Nowy wpis covo połączono z istniejącym już tematem.

secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Nie sądzę aby można było porównywać Studzianki do Lenino.

O ile bitwę pod Lenino można było sobie darować, szczególnie w takich warunkach kiedy nie zapewniono atakującym osłony lotniczej, fatalnie przeprowadzono wsparcie artyleryjskie, nie rozpoznano i nie zabezpieczono możliwości dojazdu na pole walki czołgom. Ale najważniejsze nie zabezpieczono skrzydeł atakującej dywizji. Dlatego skończyło się to masakrą i do tego bezproduktywna masakrą.

Studzianki to inna sytuacja.

Utworzono przyczółek który miał pierwszorzędne znaczenie operacyjne. Należało go utrzymać za wszelką cenę. Brygada dotarła na przyczółek częściami. Co wynikało i z sytuacji ale i z błędów dowództwa. Na przyczółku brygada została wykorzystana niezgodnie z zasadami użycia wojsk pancernych. Weszła do akcji kompaniami "gasząc pożary" w najbardziej zagrożonych punktach. Poniosła bardzo ciężkie straty. Jednak ośmielam się twierdzić, że brygada uratowała ten przyczółek. Jej użycie nie było bezproduktywne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dlatego skończyło się to masakrą i do tego bezproduktywna masakrą.

Bitwa pod Lenino (podobnie zresztą jak polski atak na Monte Cassino, choć oczywiście tam uwarunkowania były zupełnie inne) była przede wszystkim "bitwą polityczną" i trudno w tym kontekście uznać ją za bezproduktywną. W tej bitwie miarą sukcesu nie było zdobycie Połzuch, czy Trygubowej, tylko pokazanie światu, że berlingowcy są i walczą (w sumie, mimo tworzonej ostatnio "czarnej legendy" o wydumanej cokolwiek masie dezerterów - walecznie).

Co do reszty zgoda. Trudno uznać Studzianki za "mało sensowne" i na pewno można polecić "Tankistów. Prawdziwą historię czterech pancernych" K. Śledzińskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Oczywiście pisząc o "bezproduktywnej masakrze" miałem na myśli kontekst militarny. Że była to "bitwa polityczna" wątpliwości mieć nie można. Dziwne tylko, że ta "polityczna bitwa była tak źle przygotowana.

Share this post


Link to post
Share on other sites
covo   

Brygada dotarła na przyczółek częściami. [....] Na przyczółku brygada została wykorzystana niezgodnie z zasadami użycia wojsk pancernych. [.......] Poniosła bardzo ciężkie straty. Jednak ośmielam się twierdzić, że brygada uratowała ten przyczółek. Jej użycie nie było bezproduktywne.

Czyli: a jednak i zdecydowanie: nie ma ze Studziankami "kłopotu" analogicznego do tego z Lenino...? Czyli: liczba ofiar nie jest konsekwencją rażącej nieudolności dowodzenia. Tak to rozumiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej tak (tzn. prawie zawsze można sobie wyobrazić lepsze dowodzenie). Oczywiście, najczęściej "mądrząc się" po fakcie. Ale - decyzja o sposobie użycia brygady była w danych warunkach dosyć logiczna, relacja strat niemieckich do polskich zupełnie "przyzwoita". Szczególnie, jak na pierwszą bitwę brygady. Przy tym ocena dużych strat niemieckich wydaje się rzetelna. I mała ciekawostka - podobnież czołgi niemieckie zniszczone przez żołnierzy radzieckich oznaczano po bitwie kółkiem, przez polskich - krzyżykiem (bo "Polacy są religijni"). Zob. dyskusję na www.dws.org.pl, w szczególności ostatni post. na tej stronie: http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=83&t=120519&st=0&sk=t&sd=a&start=75.

Odnośnie do Lenino, nie wnikając szczegółowo w jakość dowodzenia Berlinga (a przede wszystkim - Gordowa), co do której można mieć naprawdę sporo zastrzeżeń1., należy jednak pamiętać o specyficznych uwarunkowaniach frontu wschodniego. Gdzie duże straty ludzkie były normą. Mi osobiście podoba się wyważona ocena tej bitwy na stronach: http://www.nowastrategia.org.pl/bitwa-pod-lenino/

1. Inna sprawa, że w przypadku innej, symbolicznej bitwy, bardzo różnej, ale także jakoś podobnej do Lenino - polskiego ataku na Monte Cassino - odnośnie do samej decyzji Andersa o ataku i do jego dowodzenia, a także związanych z powyższym strat polskich, także parę uwag i słów mocnej krytyki można by wnieść. Ale to już inna historia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

No właśnie "po" to każdy jest geniuszem militarnym.

Ja tylko chcę zwrócić uwagę na zasadniczą różnice pomiędzy tymi dwiema bitwami.

Lenino zaczynała się z bardzo statycznego położenia. Można było dokładnie przemyśleć i przygotować tą operację. Może nie trzeba było wysyłać do ataku pojedynczą dywizję w sytuacji gdy jej sąsiedzi maja stany gdzieś tak w okolicach 50% i wiadomo było, że będą problemy z ochroną flanek.

Studzianki to bardzo dynamiczna bitwa. Gwardziści capnęli przyczółek z biegu, działając i iście kozacką fantazją. Wiązało się to z tym, że nie mieli ciężkiego sprzętu a i tyły po drugiej stronie rzeki były w dalszym ciągu zdezorganizowane. Brygada była potrzebna "na gwałt" i tak była rzucona do walki. W takiej sytuacji łatwiej popełniać błędy. Dodatkowo nie było to książkowe działanie bo i nie mogło być. Brygada został niejako poświęcona w imię zachowania pozycji wyjściowych do następnej operacji. Wystawienie te pół setki czołgów na ekstremalne ryzyko to w takiej sytuacji niezbyt duża cena.

O skali sukcesu nie świadczy stosunek strat naszych do niemieckich a to, że przyczółek został uratowany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.