Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
secesjonista

Polska Marynarka Wojenna 1945-1989

Recommended Posts

Znalazłem w internecie coś takiego: Wojciech Mazurek, Desant na Danię. Mit czy realny plan inwazji? Polskie możliwości wykonania powietrzno-morskiej operacji desantowej w Cieśninach Bałtyckich (1955-1991) [w:] Wiesław Caban, Józef Smoliński przy współpracy Jakuba Żaka (red.), Mity i legendy w polskiej historii wojskowości, t. 2, 2014. http://www.ujk.edu.pl/wyd/poz/mity2.htm

Może być ciekawe, jako krytyczna analiza rzeczywistych możliwości desantu na Danię. Niestety nie mam tej książki.

Edited by Bruno Wątpliwy

Share this post


Link to post
Share on other sites
poldas   

Bardzo ładnie.

Tytuł tematu został sensownie zmieniony.

Proponuję podyskutować jeszcze nad ORP Warszawa (numer burtowy 275).

Po co to było Polsce potrzebne?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprawa raczej prestiżu i tradycji. Mamy oto NISZCZYCIEL RAKIETOWY, godnego następcę dawnych niszczycieli. Przydatność, oprócz szkoleniowej oraz "pokazywania bandery", okrętu takiej wielkości w składzie ówczesnej PMW była względna, a zwalczać piractwa w okolicach Somalii się wówczas nie wybieraliśmy. Fregata (fregaty) typu "Koni" (jak w NRD) swobodnie by jako okręt flagowy wystarczyła.

Szwedzi mniej więcej w tamtych czasach popadli w drugą skrajność pozostawiając sobie jedynie kutry rakietowo-torpedowe. W chwili obecnej jak się wydaje optymalnym okrętem na Bałtyk i okolice jest korweta. Szczególnie taka nowoczesna, dobrze uzbrojona, uniwersalna, np. z "pokładem misyjnym". Nie za duża, ale zdolna do samoobrony i wykonywania różnych zadań.

Share this post


Link to post
Share on other sites
poldas   

Bruno;

Dobry jesteś.

To napisz coś o tym "pokładzie misyjnym".

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest pojęcie umowne, spotkałem także określenie "pokład zadaniowy". Generalnie chodzi o miejsce na rufie okrętu, w którym można instalować różne "moduły misyjne" - np. w kontenerach - pozwalające dostosować (skonfigurować) okręt do danego zadania (np. z wyposażeniem do zwalczania min, dla komandosów, zwalczania o.p., łodzie hybrydowe itp.). Może tam być nawet slip dla dużej motorówki. Obecnie bardzo modne przy projektowaniu okrętów wojennych.

Jak zerkniesz na poniższe zdjęcia z Euronaval 2014, to zobaczysz, że czasami na rufach projektowanych okrętów (choć to tylko patrolowce) widać jakieś kontenery, czy "zrzutnie" (slipy) dla łodzi.

http://www.defence24.pl/analiza_euronaval-2014-dluga-lista-kandydatow-na-okret-patrolowy-czapla

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

Może pewne znaczenie, przynajmniej do czasu, miała sprawa nasycenia MW przedwojennymi kadrami oficerskimi i ucieczka "Żurawia".

Wypada dodać, że zdaniem Jerzego Przybylskiego działania pod nadzorem: płk. Samuela Molko, płk. Jana Wiśniewskiego (ponoć jedynego w Polsce oficera piechoty który został kontradmirałem) czy kontradm. Aleksandra Winogradowa, dotknęły zarówno przedwojennych oficerów jak i tych co szlify zdobyli już po 1944 roku.

Podsumowując efekt tych czystek i zastąpienie zwolnionych przez część kadry z rozwiązanego Krakowskiego OW, zauważa:

"Marynarka Wojenna zbliżyła się bardziej do korpusu obrony wybrzeża niż do wynikającego z nazwy morskiego rodzaju sił zbrojnych".

Wspomniane wcześniej okręty "Malutka" wydzierżawiano chyba tylko do celów szkoleniowych?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wspomniane wcześniej okręty "Malutka" wydzierżawiano chyba tylko do celów szkoleniowych?

Nic o tym nie słyszałem. Z tego co wiem, miały status normalnych okrętów podwodnych. Oczywiście, jak każdy okręt podwodny służyły do ćwiczeń itp. Czytałem wspomnienia J. Guckiego, Szybkie zanurzenie, Gdańsk 2001 (służył m.in. na "Malutkich" - "Kaszubie" i "Mazurze"). Jeżeli dobrze pamiętam, nic nie wspomina, żeby te okręty Brygady Okrętów Podwodnych miały status szkoleniowych.

Na szkolny okręt podwodny przekwalifikowano formalnie ORP "Bielik" w 1987 roku, czyli pod koniec jego służby. J. Ciślak, dz. cyt., s. 25. Ale to inna sprawa.

dotknęły zarówno przedwojennych oficerów jak i tych co szlify zdobyli już po 1944 roku.

Głownie przedwojennych (ich liczba zmalała ze 163 w 1947 roku - do 29 w 1955), ale oczywiście nie tylko. Podobnież i Iwan Szylingowski oraz Józef Urbanowicz zostali przeniesieni za "liberalizm". Zob. C. Ciesielski, W. Pater, J. Przybylski, dz. cyt., s. 174 i 257.

płk. Jana Wiśniewskiego (ponoć jedynego w Polsce oficera piechoty który został kontradmirałem

Trochę przypomina Freya-Bieleckiego i jego rolę w lotnictwie. Zupełnie skądinąd i w innym celu, ale pewnie pokochał "nowe, morskie wcielenie". Później, gdy pełnił obowiązki dowódcy MW ostro krytykował radziecką politykę w sprawie dostaw okrętów i sprzętu do Polski. Odpis dokumentu w: C. Ciesielski, W. Pater, J. Przybylski, dz. cyt., s. 369-370. J. Kuropieska, Od października do marca, BGW 1992, s. 80 także wspomina go jako odważnego dyskutanta. Może dlatego szybko trafił do rezerwy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

To jest pojęcie umowne, spotkałem także określenie "pokład zadaniowy". Generalnie chodzi o miejsce na rufie okrętu, w którym można instalować różne "moduły misyjne" - np. w kontenerach - pozwalające dostosować (skonfigurować) okręt do danego zadania

Dokładnie. Idea jest nieco podobna do tej z lotnictwa. Płatowiec ma węzły do podwieszania uzbrojenia w takiej konfiguracji jaka jest potrzebna do wykonania konkretnego zadania. Pomyślano, że okręty też można w ten sam elastyczny sposób używać.

Z resztą budowa modułowa zeszła również pod pokład. Zasadnicze elementu siłowni też są wymienne. Nie remontujesz turbiny gazowej na pokładzie tylko wymieniasz moduł ją zawierający a regeneracją zajmują się chłopaki w warsztatach na lądzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dosyć mało znanym epizodem z historii Polskiej Marynarki Wojennej był eksport okrętów wojennych w drugiej połowie lat 50. z ZSRR do Egiptu i Indonezji za pośrednictwem Polski. Załogi szkoliły się w Gdyni, okręty tymczasowo nosiły polskie oznaczenia (i pewnie bandery). Skala była relatywnie duża, bo obejmowała nawet jednostki klasy niszczyciel [typ  30bis - "Wicher" (II)] i okręt podwodny [typ 613  - "Orzeł" (II)].

 

Transakcje te wprowadziły w błąd tak szacowne wydawnictwo, jak rocznik flot Jane's Fighting Ships (a przedtem pewnie - zachodnie wywiady). które przypisywało Polsce posiadanie większej ilości okrętów tych klas, niż w rzeczywistości.

 

Niestety, nie znalazłem w internecie dokładnego wykazu i dat.

Wiem, że na ten temat publikowano ("Okręty wojenne" ?), a tu podstawowe informacje: LINK (do strony Forum Okrętów Wojennych www.fow.pl).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.