Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
secesjonista

Akcja "W" - walka z chorobami wenerycznymi

Rekomendowane odpowiedzi

Przemarsze dwóch armii niezbyt chwalebnie zapisały się w annałach polskiej medycyny.

W czerwcu 1945 r., minister zdrowia, Franciszek Litwin, w swym liście do prominentnych osób stwierdził:

"... mamy nową gwałtowną epidemię chorób wenerycznych, których opanowanie będzie bardzo trudne".

/AAN, Ministerstwo Zdrowia, 3, k. 81-86/

Jak przebiegała ta akcja?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach


poldas   

Tak samo jak i przed wojną, tudzież w jej trakcie;

Szczepienie.

Nie mam pewności czy to było obowiązkowe.

Jednak gdybym się sam zaraził, to "spieprzałbym" na tą darmową szpilę w try miga.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Cóż, mnie się zdaje, że jednak: "nie tak samo", a to z racji tego, wedle mej wiedzy penicylina nie była powszechnie stosowana przed wojną.

Również z racji tego, że charakter "epidemii" był inny. Stosunek zarażonych kiłą do chorych na rzeżączkę wynosił 3:1, zatem był odwrotnie

proporcjonalny niż w latach przedwojennych. No i metoda Chediaka nie była przed wojną zbyt popularna w naszym kraju.

W tle jest pytanie: dlaczego walka z kiłą (poparta autorytetem dekretu Bieruta z kwietnia 1946 r.), a nie z jaglicą czy gruźlicą?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Polecam Dekret z 16 kwietnia 1946 o zwalczaniu chorób wenerycznych. Cytuję: " Osoby dotknięte chorobą weneryczną powinny zgłosić się osobiście do lekarza i spełniać jego zarządzenia lecznicze". ;)

Edytowane przez adamhistoryk

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Akurat w tym fragmencie postanowienia dekretu nie są czymś niezwykłym.

Za to inny fragment jest ciekawszym, ten w którym jest mowa, że osoba dotknięta chorobą weneryczną (w okresie zakaźnym) miała zakaz wstępowania w związek małżeński czy podejmowania współżycia płciowego. Czy taka regulacja - mówiąca, iż lekarze powiatowi lub miejscy zobowiązani byli żądać od osób podejrzanych o szerzenie chorób wenerycznych okazywania świadectwa lekarskiego o stanie ich zdrowia.

Wspomniany dekret przynosi ciekawą pod względem lingwistycznym definicje chorób wenerycznych: "wiewiór" i "przymiot".

Dodajmy, że osoba ukrywająca tego typu chorobę, niepoddająca się leczeniu lub je przerywająca popełniała wykroczenie zagrożone karą grzywny bądź aresztu do dwóch tygodni. Odpowiedzialność za wykroczenie była ponoszona zarówno z winy umyślnej jak i nieumyślnej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tylko że Dekret nie mówi jak akcja przebiegała ... Pewne wyobrażenie mogą dać statystyki. Otóż wprowadzenie bezpłatnego i obowiązkowego leczenia, obowiązkowych badań kobiet w ciąży szybko przyniosło rezultaty. Jeszcze w roku 1950 notowano w Polsce prawie 17 tys. nowych zachorowań, pięć lat później - niespełna 4,5 tys. Cytuję artykuł z Gazety Wyborczej. "Kiła nie zginęła"

Cały tekst: tutaj

Edytowane przez adamhistoryk

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Cóż, żaden akt prawny tej rangi, nie może opisywać jak przebiegała dana akcja - bo niby jak?

Najpierw jest akt - potem akcja, a nie: odwrotnie. Zatem niezbyt rozumiem konstatacji adamhistoryk?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Speedy   

Tak samo jak i przed wojną, tudzież w jej trakcie;

Szczepienie.

Gwoli ścisłości, żadnej szczepionki na kiłę ani na rzeżączkę nie wynaleziono do dzisiaj. Leczenie polega na podawaniu antybiotyków typu penicyliny.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dodajmy, że na początku penicylinę dostaliśmy z UNRRY: 8700 ampułek po 200 000 jednostek i 8700 ampułek po 1000 000 jednostek, potem zamówiono ów lek w węgierskiej firmie Palik et Co. - 850 000 ampułek penicyliny woskowo-olejowej po 300 000 jednostek.

Mnie natomiast ciekawi pewien aspekt tej kampanii...

pośród pomocniczych narzędzi kontroli rozprzestrzeniania się chorób wenerycznych, J. Suchanek ("Zadania akcji przeciw-wenerycznej w Polsce", "Zdrowie Publiczne", 1948, nr 1-2) wymienia: obowiązkowe przedślubne badania kandydatów do małżeństwa. Jak to się praktycznie odbywało?

/szerzej: F. Walter "Choroby weneryczne a małżeństwo", "Kronika Wenerologiczna", 1948, II, nr 1/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
poldas   

Speedy;

Ja tego nie wziąłem znikąd.

Tako rzecze Grzesiuk w "Boso, ale w ostrogach".

Jutro znajdę stosowny cytacik.

Edytowane przez poldas

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
poldas   

Nie;

"Złoty Koral", czyli Stasiek zagadnął czerniakowskie dziewuchy gdzie idą, a te odpowiadają, że na "igłę".

Rozchodziło się o te szczepienia antyweneryczne.

Przed wojną już akcje tego rodzaju prowadzono.

Oczywiście bez antybiotyków, ale coś znano i stosowano przeciw chorobom tego rodzaju, zanim ów specyfik wynaleziono.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Badania i leczenie były oczywiście znane przed wojną.

A stosowny fragment z Grzesiuka proszę zacytować poprawnie, która strona i wydanie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
poldas   

Będzie problem, bo po przeprowadzce "wcięło" mi jego dzieła.

Będę zmuszony pogrzebać w digitalu, ale to potrwa.

Jednak... Czuję się zobowiązany.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×