Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
ArekII

Rosyjski program podboju Księżyca

Recommended Posts

Komar   
W dniu 26.04.2019 o 4:04 PM, kszyrztoff napisał:

Otóż zastanawiałem się czemu kraj który wysłał pierwszego człowieka w kosmos (ponoć złośliwi twierdzą że on nie był pierwszy a jedynie pierwszy który żywy wrócił ) nie sprawił że ten wyląduje na Księżycu.

Pytanie, dlaczego miałby lądować na Księżycu. To była także - po części - kwestia ustalenia ważności celów. ZSRR rozwijał swój program kosmiczny - między innymi w kierunku orbitalnych stacji kosmicznych. Czy lądowanie na Księżycu było najważniejsze? Gdy Kennedy zadeklarował, że do końca dziesięciolecia Amerykanie staną na Księżycu, Chruszczow zareagował odruchowo, mówiąc: "My tam musimy być pierwsi!". To był impuls, typowy dla Chruszczowa. Po odsunięciu Nikity Siergiejewicza od władzy, niewątpliwie dokonano korekty planów. Na pewno była to decyzja gremiów politycznych, ale czy naukowcy nie mieli tu nic do powiedzenia? Zwróćmy uwagę, że lądowanie na Księżycu służyło w mniejszym stopniu badaniom naukowym, a było raczej osiągnięciem sportowym, wywołującym entuzjazm kiboli. Przecież program badań Księżyca z udziałem pojazdów załogowych został przez USA zamknięty trwale po paru latach funkcjonowania. I nie został reaktywowany do dziś. I to też była decyzja gremiów politycznych. Bo dla NASA program lotów na Księżyc za pieniądze państwowe był dojną krową.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trenować mieli w dość symbolicznym miejscu. Przez długi czas w Lusace nie mogli się osiedlać czarni, potem zezwolono im zamieszkać na północno-wschodnich krańcach miasta i tak powstała "dzielnica" Matero, gdzie usytuowane było Chingwele Hill.

Ponoć program załamał się z dwóch powodów. Raz, jak to często bywa - z braku pieniędzy, dwa - zawinił człowiek. Pieniędzy nie chciało dać UNESCO, no i ponoć młoda Afronautka zaszła w ciążę, ale to już chyba sieciowe plotki.

Tu nieco materiałów związanych z tym projektem:

www.behance.net - "Zambia Academy of Space Research".

 

18 minut temu, Komar napisał:

Zwróćmy uwagę, że lądowanie na Księżycu służyło w mniejszym stopniu badaniom naukowym, a było raczej osiągnięciem sportowym, wywołującym entuzjazm kiboli. Przecież program badań Księżyca z udziałem pojazdów załogowych został przez USA zamknięty trwale po paru latach funkcjonowania

 

Podejrzewam, że kibole nieszczególnie się entuzjazmowali tego typu lądowaniem. Gdyby chodziło jedynie o "osiągnięcie sportowe" wydaje się, że Amerykanom wystarczyłoby jednorazowe lądowanie i osiągnięcie pierwszego miejsca w tym wyścigu z ZSRR.

Zważywszy na to jak często były problemy (awarie, kraksy) ze ściągnięciem księżycowych próbek, decyzja o tym by kosmonauci nie lądowali na Księżycu - wydaje się być jedynie przejawem rozsądku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
On ‎27‎.‎04‎.‎2019 at 7:43 PM, Bruno Wątpliwy said:

Nie doszukiwałbym się jakiś szczególnych teorii w tym zakresie

No właśnie bo można to też w bardzo prosty sposób wytłumaczyć. Skoro w latach 50-ych obie strony zaczynały "od zera"  to dlaczego ZSRR nie mógł mieć w pewnym okresie lepszych wyników od USA i wysłać w kosmos  Gagarina? Tym bardziej że był to o tyle dziwny "wyścig" że nie widziało się pleców uciekającego czy też oddechu na plecach goniącego rywala. Nawet bym się nie zdziwił gdyby w tym okresie wydatki finansowe na program kosmiczny ZSRR były podobne do tych w USA.  Dopiero szok spowodowany lotem Gagarina  sprawił że USA poważniej potraktowało rywala. 

Ale gdyby pofantazjować i zadać sobie pytanie: Gdyby to ZSRR był pierwszy na Księżycu to jaką "nową konkurencję" by wymyśliło USA? Wyścig na Marsa?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 hours ago, Komar said:

Po odsunięciu Nikity Siergiejewicza od władzy, niewątpliwie dokonano korekty planów

Np.: "Po co Nam Księżyc kiedy mieliśmy Gagarina a zamiast tego lotu Możemy zbudować np. lepszy bombowiec".

Pewnie tak się stało tym bardziej że niebawem zmarł Korolow .

Z drugiej jednak strony co wiadomo o wypadkach po stronie radzieckiej  podczas tego programu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Speedy   
6 minut temu, kszyrztoff napisał:

Skoro w latach 50-ych obie strony zaczynały "od zera"  to dlaczego ZSRR nie mógł mieć w pewnym okresie lepszych wyników od USA i wysłać w kosmos  Gagarina?

Obie strony zaczynały od zera, ale nie starały się równie mocno. 

 

Po II wojnie w USA rola broni strategicznej przypadła siłom powietrznym (USAF) które w 1948 wyodrębniły się z armii (wojsk lądowych) jako oddzielny rodzaj wojsk. Przy masie i gabarytach ówczesnej broni nuklearnej jedynym bowiem środkiem jej przenoszenia na terytorium wroga były ciężkie bombowce strategiczne. USAF dysponował liczną flotą takich bombowców, doświadczeniami zdobytymi w czasie II wojny światowej i siecią baz w sojuszniczych krajach na całym świecie, z których bombowce mogły osiągnąć terytorium ZSRR czy innych krajów komunistycznych. Przyszłość broni strategicznej widziano więc raczej w doskonaleniu załogowych bombowców. Trwały oczywiście prace nad rozmaitymi pociskami, ale nie traktowano ich priorytetowo, a raczej wręcz przeciwnie. 

 

W ZSRR sytuacja była inna. Tam nie mieli bombowców strategicznych ani sieci baz umożliwiających zaatakowania USA. I nie było widoków ani na jedno ani drugie. O ile powiedzmy jakaś forma ekspansji politycznej była możliwa, to zbudowanie sensownego bombowca dalekiego zasięgu bez większych doświadczeń w takich samolotach już nie za bardzo. Stąd dosyć desperacja decyzja o skopiowaniu B-29, samolotu już w tym momencie nie bardzo spełniającego rosyjskie potrzeby, ale pozwalająca na zdobycie doświadczenia właśnie. A skoro więc i tak trzeba było budować te siły strategiczne od zera to Rosjanie postawili właśnie na rakiety. I na nie szło więcej kasy. A skoro dorobiono się ogromnej rakiety zdolnej do przeniesienia ładunku bojowego na sąsiedni kontynent, to równie dobrze można było ją wykorzystać do wyniesienia czegoś na orbitę Ziemi albo i dalej. 

 

Po wystrzeleniu Sputnika sytuacja zmieniła się diametralnie. Amerykańskie media i opinia publiczna dostały rakietowego p*dolca i politycy ze wszystkich stron zaczęli dofinansowywać rakietowe projekty. A że USA były bogatszym bez porównania krajem od ZSRR, to wkrótce zaczęło to przynosić rezultaty. Amerykańskie zapóźnienie udało się szybko nadrobić i dorównać ZSRR w rakietowych technologiach, a pod niektórymi względami nawet wyprzedzić. 

 

A o samej N1 też jeszcze napiszę, tylko za trochę, bo muszę popracować. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Komar   
6 godzin temu, kszyrztoff napisał:

Dopiero szok spowodowany lotem Gagarina  sprawił że USA poważniej potraktowało rywala. 

Słusznie przypomina Speedy:

5 godzin temu, Speedy napisał:

Po wystrzeleniu Sputnika sytuacja zmieniła się diametralnie.

Pamiętam zarówno lot Gagarina, jak i wystrzelenie pierwszego sputnika. Lot Gagarina - to był cios dla prestiżu USA, ale to była jedynie przegrana bitwa. Prawdziwym szokiem był 4 października 1957 i start pierwszego sztucznego satelity. Program podboju kosmosu wynikał z rozwoju środków militarnych - rakiety kosmiczne były młodszym rodzeństwem rakiet balistycznych. Program kosmiczny był prowadzony przez instytucje wojskowe obu mocarstw. Pierwszy sputnik krążył wokół Ziemi przelatując także nad głowami Amerykanów. Społeczeństwo amerykańskie zrozumiało, że żaden punkt na terenie Stanów Zjednoczonych nie jest już bezpieczny. Wczoraj Sowieci wysłali satelitę, który nadaje nieszkodliwe "bip-biip", ale jutro Sowieci mogą wysłać w kosmos bombę, którą zrzucą na dowolne miejsce w USA.

7 godzin temu, kszyrztoff napisał:

Nawet bym się nie zdziwił gdyby w tym okresie wydatki finansowe na program kosmiczny ZSRR były podobne do tych w USA

Chciałbym zwrócić uwagę, że trudno jest porównywać koszty programu kosmicznego w wymiarze finansowym, skoro systemy walutowe były nieporównywalne. Także w życiu codziennym, a co dopiero w wydatkach budżetu państwa. Przecież to były czasy, gdy ja za równowartość jednego dolara mogłem kupić sześćdziesiąt bułek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Komar napisał:

Pamiętam zarówno lot Gagarina, jak i wystrzelenie pierwszego sputnika. Lot Gagarina - to był cios dla prestiżu USA, ale to była jedynie przegrana bitwa. Prawdziwym szokiem był 4 października 1957 i start pierwszego sztucznego satelity. Program podboju kosmosu wynikał z rozwoju środków militarnych - rakiety kosmiczne były młodszym rodzeństwem rakiet balistycznych. Program kosmiczny był prowadzony przez instytucje wojskowe obu mocarstw. Pierwszy sputnik krążył wokół Ziemi przelatując także nad głowami Amerykanów

 

A można poznać szczegóły tego przelotu nad głowami Amerykanów? I co takiego ów "Sputnik' mógł zarejestrować?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gapa ze mnie że Sputnika nie wplotłem w swoja "opowieść" ale nasunęło mi to   pewne pytanie. Czy USA poprzedziły wysłanie swojego astronauty na orbitę wysłaniem tego rodzaju sondy?  Niby wysłać powinni ale "lapie się" na tym że czegoś takiego nie pamiętam (piszę z pamięci). Inne pytanie to  czy ktoś spotkał się z informacją że tak ZSRR jak USA chciały zdetonować na powierzchni Księżyca bombę atomową?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Speedy   
21 minut temu, kszyrztoff napisał:

Czy USA poprzedziły wysłanie swojego astronauty na orbitę wysłaniem tego rodzaju sondy? 

Tak, oczywiście. Ich pierwszy sztuczny satelita Explorer 1 wystrzelony został 31.I.1958.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, Komar napisał:

szczegóły na przykład tu:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sputnik_1

w tym także nachylenie orbity, ewidentnie obejmujące terytorium USA

 

Z tych szczegółów wynika, że nic nie mógł zarejestrować. Oczywiście przelot nad terenem USA jest pewnym sukcesem i mógł wzbudzić pewne zaniepokojenie u Amerykanów, ale też bez przesady. To był pojazd ważący bez baterii jakieś 28,6 kg, bombowiec strategiczny to jeszcze nie był ani satelita szpiegowski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Speedy   
W dniu 1.05.2019 o 12:16 AM, secesjonista napisał:

To był pojazd ważący bez baterii jakieś 28,6 kg, bombowiec strategiczny to jeszcze nie był ani satelita szpiegowski.

Razem ze sputnikiem wszedł na orbitę (niższą) ostatni stopień rakiety, a to już kilka ton. Więc jakiś kosmiczny pocisk nuklearny w tej masie swobodnie dałoby się zmajstrować.

 

Pierwszy satelita rozpoznawczy (szpiegowski, jak wolisz) to chyba amerykański Discoverer 14 wystrzelony 18.VIII.1959. Jego misja trwała co prawda tylko 1 dzień, ale była to pierwsza udana z tej serii (kilkanaście poprzednich wysypało się z różnych przyczyn na różne sposoby). Satelita, w pełni już wyposażony w zestaw kamer o rozdzielczości 7,5 m wykonał ponad tysiąc zdjęć terytorium ZSRR po czym prawidłowo zdeorbitował kapsułę z filmem, którą udało się  odzyskać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Komar   

Ja wyraźnie napisałem, że pierwszy sputnik był dla USA nieszkodliwy, a przerażająca była dopiero perspektywa, którą on otwierał.

W dniu 29.04.2019 o 4:19 PM, Komar napisał:

Społeczeństwo amerykańskie zrozumiało, że żaden punkt na terenie Stanów Zjednoczonych nie jest już bezpieczny. Wczoraj Sowieci wysłali satelitę, który nadaje nieszkodliwe "bip-biip", ale jutro Sowieci mogą wysłać w kosmos bombę, którą zrzucą na dowolne miejsce w USA.

Od pierwszego dnia było wiadomo, że Sputnik I otwierał nową erę. Erę kosmiczną - także w wymiarze militarnej rywalizacji obu supermocarstw.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   
On 26.04.2019 at 4:04 PM, kszyrztoff said:

Z jednej strony jakie zapóźnienie skoro posłali  w kosmos Gagarina. To wtedy nie mieli "zapóźnienia"?

Oczywiście, że mieli. 

Dwie kwestie.

- Jakie środki przeznaczono na radziecki i amerykański program wysłania człowieka w kosmos? Jak wysokim priorytetem obdarzono owe programy?

Sowieci wygrali ten wyścig ale o włos. Raptem o 23 dni.

- Stopień skomplikowania załogowego lotu na Księżyc był zupełnie innej miary. Gdy Amerykanie na poważnie wzięli się za robotę by osiągnąć cel okazało się, że Sowieci nie byli w stanie dotrzymać im kroku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Speedy   
Godzinę temu, gregski napisał:

Sowieci wygrali ten wyścig ale o włos. Raptem o 23 dni

Noo nie do końca bym się z tym zgodził. 5.V.1961 Alan Shepard na statku Mercury-3 wykonał lot suborbitalny (lot balistyczny, lot paraboliczny). To jednak nie to samo, co prawdziwy lot orbitalny Gagarina. Skala problemu jest zupełnie inna. To dużo łatwiejsze z uwagi na mniejszą prędkość - mniejsze przyspieszenia, mniejsze nagrzewane aerodynamiczne, krótsze czasy pracy silników. 

 

Pierwszym Amerykaninem na orbicie był John Glenn (20.II.1962) na statku Mercury 6. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.