Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Samuel Łaszcz

Wielka gra przeciwko Syrii

Rekomendowane odpowiedzi

W ostatnim czasie uwagę światowej opinii publicznej przyciągają wydarzenia w Syrii. Toczą się tam protesty przeciwko prezydentowi Baszarowi al-Assadowi i rządzącej Partii Socjalistycznego Odrodzenia Arabskiego BAAS niewątpliwie są wyolbrzymiane przez propagandę mediów zachodnich oraz katarską Al-Jazeerę.

Destabilizowanie sytuacji w Syrii jest związane z amerykańskimi planami podporządkowania sobie całego regionu w myśl doktryny "Od Marrakeszu do Bangladeszu". Praktycznie cały Półwysep Arabski jest podporządkowany Stanom Zjednoczonym. Marionetkowe prozachodnie reżimy z nadania najeźdźców rządzą w Iraku i w Afganistanie oraz w Libii. Pakistan również popiera USA, choć wiadomo, że od czasu do czasu czyni gesty, sugerujące niezależność. Izrael tradycyjnie jest lojalny Waszyngtonowi. Do podporządkowania zostają Syria i Iran.

Wbrew pozorom, wielka gra przeciwko Syrii nie toczy się od czasu początku tzw. "rewolucji" syryjskiej. Jak stwierdził Bassam Abu Abdullah:

"Polityka USA i ich sojuszników wobec państwa syryjskiego od lat stanowiła przygotowanie do przejęcia wpływów w Damaszku. Stawiano kolejne żądania pod adresem Syrii: w 2003 roku Waszyngton zażądał poparcia swojej interwencji w Iraku, następnie zerwania współpracy z Hezbollahem. Później przyjęto w Radzie Bezpieczeństwa ONZ rezolucję wzywającą do wycofania wojsk syryjskich z Libanu (rezolucja nr 1559 z kwietnia 2004 roku), oskarżono Syrię o zlecenie zabójstwa byłego premiera Rafika Haririego. Wreszcie zaczęto mówić o syryjskim programie jądrowym, ogłaszając, że ma on agresywny wymiar. Ostatnio lęk w Waszyngtonie wywołały działania na rzecz zbliżenia syryjsko-irackiego. Pomysł współpracy dwóch historycznych stolic świata arabskiego – Damaszku i Bagdadu od dawna wywołuje lęki Waszyngtonu. Poza tym USA patrzy na Syrię oczyma Izraela, co utrudnia prowadzenie polityki zgodnej z wymogami racjonalności".

(http://www.geopolityka.org/wywiady/1266-nie-chcemy-irackiego-modelu-demokracji)

Z kolei na wiosnę zeszłego roku "Washington Post" podał, że Stany Zjednoczone od 2006 roku przekazały "demokratycznej opozycji" syryjskiej 6 milionów dolarów, na funkcjonowanie antybaasistowskiej stacji telewizyjnej w Londynie (skąd my to znamy :B): ?).

Dla rządów zachodnich, które w większości deklarują się jako chrześcijańskie, nie ma znaczenia, że klęska Assada spowoduje masową rzeź i exodus syryjskich chrześcijan, jak było to w Iraku po obaleniu Saddama Hussajna. Jan Engelgard:

"Powstaje pytanie – kto jest zainteresowany w likwidacji świeckich nacjonalistycznych dyktatur, kto chce pod pozorem „demokratyzacji” doprowadzić do zwycięstwa islamistów? To może wydać się zdumiewające, ale biorą w tym udział Stany Zjednoczone. Bo to one pierwsze dały sygnał do demontażu naseryzmu na Bliskim Wschodzie, atakując czołowe państwo rządzone przez świeckich nacjonalistów – Irak. Efekt – chaos, anarchia, ponad milion ofiar. Jeszcze wcześniej poparły muzułmanów w Europie, wspierając Bośniaków i Albańczyków w ich walce z chrześcijańskimi Serbami. Trudno sobie wyobrazić, żeby Ameryka nie wiedziała co robi. Ma w tej dwuznacznej grze i takie „osiągnięcia”, jak wyhodowanie na własnej piersi Talibów".

(http://mercurius.myslpolska.pl/2011/11/koniec-chrzescijan-na-bliskim-wschodzie/)

Dlaczego zachodnie media, które tak skwapliwie wyolbrzymiają protesty przeciwko władzy, nie pokazują manifestacji poparcia dla prezydenta? Jak widać, mają w tym swój interes.

20111012-201719.jpg

Dlaczego zachodnie media tak skwapliwie informujące o strzelaniu sił porządkowych w kierunku "rewolucjonistów", nie mówią o "demokratycznym" strzelaniu "opozycji"?

http://www.youtube.com/watch?v=X-P916W8Xfw&feature=player_embedded#

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=_R-cyNRu0CE

Syria jest de facto jedynym (nie licząc nie zbyt jasnej postawy Rosji i Chin) sojusznikiem Iranu w tym regionie. Destabilizując sytuację w Syrii, Stany Zjednoczone będą mogły mieć wolne ręce w walce z niepodległym Iranem, co już czynią.

Pytanie brzmi zatem: czy dojdzie do agresji USA na Iran i Syrię? Jak rozwinie się dalej sytuacja w regionie?

Edytowane przez Samuel Łaszcz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Destabilizowanie sytuacji w Syrii jest związane z amerykańskimi planami podporządkowania sobie całego regionu w myśl doktryny "Od Marrakeszu do Bangladeszu". Praktycznie cały Półwysep Arabski jest podporządkowany Stanom Zjednoczonym. Marionetkowe prozachodnie reżimy z nadania najeźdźców rządzą w Iraku i w Afganistanie oraz w Libii. Pakistan również popiera USA, choć wiadomo, że od czasu do czasu czyni gesty, sugerujące niezależność. Izrael tradycyjnie jest lojalny Waszyngtonowi. Do podporządkowania zostają Syria i Ira

Ach , dzieckiem bylem ale sie Trybuna Ludu przypomina :)

A tak powaznie znajomy Syryjczyk twierdzi ze kilka lat temu w jego regionie , sily dobrotliwego Sadata ( nie wiem Ojca czy syna ) 20 000 ludzi wytlukly , ot maly powod do rebeli ale jakis inny niz syjonistyczno- amerykanski spisek :blink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ArekII   

To wszystkie te nagrania są sfingowane kiedy to strzelają do cywili, zwłoki leżą na ulicach a obywatele Syrii w popłochu uciekają przed niebezpieczeństwem? Wątpię. Teraz u wielu ludzi rozwinął się syndrom antyamerykański :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To wszystkie te nagrania są sfingowane kiedy to strzelają do cywili, zwłoki leżą na ulicach a obywatele Syrii w popłochu uciekają przed niebezpieczeństwem? Wątpię. Teraz u wielu ludzi rozwinął się syndrom antyamerykański :)

Nie mówię, że siły rządowe nie strzelają do ludzi, bo strzelają, prowokowane przez tłum. Chodzi mi raczej o to, że:

a. wyolbrzymia się użycie przemocy przez siły rządowe;

b. wyolbrzymia się liczebność protestów przeciw partii BAAS;

Fragment wywiadu Mateusza Piskorskiego z Bassamem Abu Abdullahem:

M.P.: Sugeruje Pan, że wydarzenia przebiegały według określonego scenariusza?

B.A.A.: Można wyróżnić wśród protestujących trzy podstawowe grupy: 1) ludzi, którzy rzeczywiście domagają się przeprowadzenia reform politycznych; 2) osoby biorące udział w protestach za pieniądze; 3) element kryminalny, który dołączył do rozruchów, uciekając się do stosowania przemocy. Kontrolę nad całym ruchem próbowały przejąć radykalne elementy fundamentalistyczne, przede wszystkim skupione w Homsie. Polityczny patronat nad wydarzeniami przejęło natomiast Bractwo Muzułmańskie. Interesujący jest ponadto fakt, że większość rozruchów odbywała się w miastach położonych niedaleko od granic państwowych – z Turcją, Libanem, Jordanią. Pojawił się jednocześnie plan podziału państwa na pięć podmiotów, oznaczający w istocie pogłębienie podziałów i konfliktów, które od dawna w syryjskim społeczeństwie nie miały większego znaczenia.

M.P.: Skąd zatem liczba ponad 5 tysięcy ofiar represji rządowych, podawana przez większość mediów, a także przytaczana przez ONZ?

B.A.A.: Po pierwsze aktywną rolę w całym konflikcie odgrywają media, tocząc od miesięcy wojnę informacyjną w przestrzeni elektronicznej. Na czele tej operacji jest oczywiście katarska al-Jazeera. Ten katarski kanał prezentował skrajnie zmanipulowany obraz od samego początku kryzysu; np. demonstrację, w której uczestniczyło nie więcej niż 200 osób, przedstawiano jako wielotysięczne manifestacje. Ich zdaniem, na niewielkim placu w centrum Homsu zebrało się… 500 tysięcy protestujących. Do niedawna wielokrotnie komentowałem na ich antenie sytuację w Syrii, ale zrezygnowałem, gdy nabrałem pewności co do rzeczywistej roli tej stacji. Przyjrzyjmy się jeszcze źródłom informacji o rzekomej liczbie ofiar. Tak naprawdę niemal wszystkie media cytują działającą w Londynie organizację pozarządową pod nazwą Syrian Observatory for Human Rights, strukturę dość tajemniczą, o której nikt wcześniej nawet nie słyszał. Przeprowadziliśmy na jej temat własne śledztwo i okazało się, że nie mają nawet biura, ani stałego adresu. Na jej czele stoi Usama Ali al-Sulejman, właściciel punktu z kebabami w Londynie. Jej aktywność polega wyłącznie na prowadzeniu strony internetowej, przy czym nietrudno sprawdzić, że podawane przez nią nazwiska ofiar są w istocie fałszywe, a osoby wyliczane na liście często od dawna nie żyją, albo odwrotnie – żyją i mają się dobrze. Wszystko wskazuje na to, że Observatory jest projektem brytyjskiego wywiadu MI6. Tymczasem media powołując się na nią jako podstawowe źródło informacji, przemilczają fakt, że zginęło już ponad 2 tysiące wojskowych i policjantów, że w Syrii podczas rozruchów spalono 900 szkół, że zabito pięciu naukowców w Homsie.

(http://www.geopolityka.org/wywiady/1266-nie-chcemy-irackiego-modelu-demokracji)

Arcybiskup Jean-Cement Jeanbart:

Telewizje Al-Arabiya i Al-Jazeera z setek demonstrantów robią dziesiątki tysięcy, a w tym samym czasie kompletnie przemilczają gromadzące miliony manifestacje poparcia dla prezydenta al-Assada i jego programu reform. Aleppo – drugie największe miasto kraju - leży zaledwie 200 minut od tureckiej granicy i godzinę drogi od znajdującego się na terenie Turcji miasta Atakya (dawna Antiochia). Granica jest normalnie otwarta, wielu ludzi przyjeżdża z tamtej strony na zakupy. Jedynie kilkuset Syryjczyków z okręgu liczącego 5 mln mieszkańców zostało uchodźcami i przebywa w południowo-wschodniej Turcji. Jednak propaganda zwykłych turystów traktuje jako uchodźców i stąd te opowieści o tysiącach uciekających przed reżimem.

(http://www.nacjonalista.pl/2011/11/28/syria-katolicy-murem-za-nacjonalistycznym-prezydentem-baszarem-al-assadem/)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Jeśli już jest prowadzona jakaś gra to nie przeciw Syrii a przeciw Asadowi i jego reżimowi. Tak więc tytuł tego tematu jest chybiony.

Tak zapewne masz rację. W protestach uczestniczą tylko" warchoły" oraz "wywrotowcy działający z określonych pozycji w określonym celu". Znajdzie się też pewnie kilku zboczeńców co to "manipulują członkami pod płaszczykiem" A wszystko to "woda na młyn różnych wrogich ośrodków dywersyjnych".

Coś czuję, że gdybyś urodził się pół wieku wcześniej to zrobiłbyś w PRL-u nielichą karierę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli już jest prowadzona jakaś gra to nie przeciw Syrii a przeciw Asadowi i jego reżimowi. Tak więc tytuł tego tematu jest chybiony.

Tak zapewne masz rację. W protestach uczestniczą tylko" warchoły" oraz "wywrotowcy działający z określonych pozycji w określonym celu". Znajdzie się też pewnie kilku zboczeńców co to "manipulują członkami pod płaszczykiem" A wszystko to "woda na młyn różnych wrogich ośrodków dywersyjnych".

Coś czuję, że gdybyś urodził się pół wieku wcześniej to zrobiłbyś w PRL-u nielichą karierę.

Co by nie mowic Samuel dobre pióro ma :)

wiec moze nie Trybuna Ludu ale w takim Żołnierzu WolnościAD 1981 moglby pisac jak najbardziej :lol:

Edytowane przez lancaster

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

wiec może nie Trybuna Ludu ale w takim Żołnierzu Wolności AD 1981 mógłby pisać jak najbardziej

Najlepiej w "Na spocznij"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zamiast mało śmiesznych kpin o "Trybunie Ludu" i "Żołnierzu Wolności", wolałbym raczej, abyście merytorycznie ustosunkowali się do zagadnienia.

Amerykański polityk prawicowy David F. Duke o planach wojny przeciwko Syrii i zagrożeniu tamtejszych chrześcijan. Wypowiedź ta ma wadę o tyle, że zbyt dużą wagę przypisuje syjonistycznemu lobby w Stanach Zjednoczonych (chociaż ono też jest ważne), a zbyt małą imperializmowu amerykańskiemu i ekonomicznym dążeniom USA:

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=KbFoqR6UtQY

Edytowane przez Samuel Łaszcz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie mówię, że siły rządowe nie strzelają do ludzi, bo strzelają, prowokowane przez tłum. Chodzi mi raczej o to, że:

a. wyolbrzymia się użycie przemocy przez siły rządowe;

b. wyolbrzymia się liczebność protestów przeciw partii BAAS;

(...)

Przyjrzyjmy się jeszcze źródłom informacji o rzekomej liczbie ofiar. Tak naprawdę niemal wszystkie media cytują działającą w Londynie organizację pozarządową pod nazwą Syrian Observatory for Human Rights, strukturę dość tajemniczą, o której nikt wcześniej nawet nie słyszał. Przeprowadziliśmy na jej temat własne śledztwo i okazało się, że nie mają nawet biura, ani stałego adresu. Na jej czele stoi Usama Ali al-Sulejman, właściciel punktu z kebabami w Londynie. Jej aktywność polega wyłącznie na prowadzeniu strony internetowej, przy czym nietrudno sprawdzić, że podawane przez nią nazwiska ofiar są w istocie fałszywe, a osoby wyliczane na liście często od dawna nie żyją, albo odwrotnie – żyją i mają się dobrze. Wszystko wskazuje na to, że Observatory jest projektem brytyjskiego wywiadu MI6. Tymczasem media powołując się na nią jako podstawowe źródło informacji, przemilczają fakt, że zginęło już ponad 2 tysiące wojskowych i policjantów, że w Syrii podczas rozruchów spalono 900 szkół, że zabito pięciu naukowców w Homsie.[/i]

(...)

One nie są śmieszne, a jak najbardziej merytoryczne.

W przeciwieństwie do ciebie wielu z nas pamięta jak może wyglądać rzeczywistość w prasie państwowej, a jak stan faktyczny.

Mam taką smutną refleksję, jak nisko upadł profesjonalizm brytyjskich służb specjalnych.

Byli na tyle głupi by na czele organizacji postawić sprzedawcę kebabów i nawet nie stworzyli mu fałszywej legendy, świat schodzi na psy.

Jest oczywistym, że tylko dane o poparciu dla rządzących w Syrii, podawane przez tych rządzących są jedynymi wiarygodnymi.

Mamy tylko jedno pytanie: skoro protesty wcale nie są tak duże, poparcie dla rządu tam mocne... to skąd się wzięło te 2000 ofiar służb siłowych?

Zamiast mało śmiesznych kpin o "Trybunie Ludu" i "Żołnierzu Wolności", wolałbym raczej, abyście merytorycznie ustosunkowali się do zagadnienia.

(...)

A jakiego?

Tego o złych amerykańskich imperialistach i opłacanych przez nich syryjskich protestujących?

Bassam Abu Abdullah to tenże erudyta co protestujących określał jako "szumowiny"?

Edytowane przez secesjonista

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Mój drogi młody przyjacielu. Ponieważ przeżyłem 25 lat w PRL-u mam wielce ograniczone zaufanie co do szczerości masowych wieców wyradzających poparcie takich totalitarnych (lub semi totalitarnych) reżimów. U nas też ustrój się walił. Większość ludzi palcem w bucie nie kiwnęłaby dla obrony rządzącej kliki, ale manifestacje nadal były spektakularne. Sam brałem w nich udział (pod groźbą wyrzucenia ze studiów). Znacznie większe wrażenie robią na mnie ludzie którzy protestując na ulicach ryzykują, ze zrobią kilka gramów ołowiu.

Co do rejestru ofiar to z zasady musi on być mocno nieprecyzyjny. Jedyne źródło na jakie można liczyć to spontaniczne wpisy w internecie lub wiadomości przesyłane telefonami satelitarnymi. Możliwości działań dezinformacyjnych w wykonaniu rządu syryjskiego też nie da się wykluczyć.

No i pytanie. Skoro sytuacja w Syrii jest znacznie lepsza niż informują światowe media to dlaczego Asad wprowadził takie restrykcje dla obcych dziennikarzy? Przecież byłoby to działanie wbrew swojemu interesowi. Powinien powiedzieć "Jedźcie i filmujcie. Zobaczcie jak jest spokojnie."

Nie zastanawia Cię to?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No i pytanie. Skoro sytuacja w Syrii jest znacznie lepsza niż informują światowe media to dlaczego Asad wprowadził takie restrykcje dla obcych dziennikarzy? Przecież byłoby to działanie wbrew swojemu interesowi. Powinien powiedzieć "Jedźcie i filmujcie. Zobaczcie jak jest spokojnie."

Nie zastanawia Cię to?

Przecież to oczywiste, że dziennikarze (najczęściej, bo istnieją także uczciwi) jadą z jakąś misją. Oni mają powiedziane przez swoje stacje, jak mają przedstawić problem, po czyjej stronie mają stać. Jeśli zrobią materiał niewłaściwy do oczekiwań, to zapewne nie zostanie on puszczony. Większość dziennikarzy otrzymuje zadanie, aby zdyskredytować "reżim". Toteż i nie dziw, że prezydent Baszar el-Assad nie dopuszcza do kraju dziennikarzy mu wrogich.

Zresztą czyni się to także ze względów bezpieczeństwa, a że jest to uzasadnione pokazuje przykład Francuza Gillesa Jaquiera, zabitego przez buntowników:

http://ruwww.geopolityka.org/syria-2012/1265-francuski-dziennikarz-gilles-jacquier-zginal-na-wlasne-zyczenie

P.S. Wszelkie odniesienia do PRL w tym temacie są dla mnie śmieszne i nierzeczowe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak podaje XPortal:

Według dziennika „Al-Arabi” cytowanego przez portal Contraijerencia, na czele tzw. „Wolnej Armii Syryjskiej” stoi pułkownik armii Stanów Zjednoczonych o nazwisku Cleveland. Oficjalnie jest on odpowiedzialny za przygotowanie bojowe tych sił w obozach w Turcji i w Abril w Iraku, faktycznie jest jednak ich dowódcą operacyjnym. Szkolone przez oficerów amerykańskich mają też być milicje tworzone przez Braci Muzułmanów. Ich zadaniem jest utworzenie w Daarsa na południu Syrii i w Jisr Al Shughour na północy „stref wyzwolonych” na wzór tej w libijskim Benghazi. Również utworzona na portalu Facebook strona „Rewolucja syryjska” 1 ma być kierowana z Brukseli, przez osoby związane ze stroną internetową Shaam (prowadzoną w językach angielskim i arabskim), która korzysta z materiałów przekazywanych przez amerykańskie satelity.

(http://xportal.pl/?p=1654)

Turecka gazeta Milliyet donosi, że zbrojne bandy syryjskiej „opozycji” są szkolone i uzbrajane przez francuskich wojskowych w Turcji i Libanie. Według Milliyet, grupa uzbrojonych „opozycjonistów” stacjonuje obecnie w tureckiej prowincji Hatay w pobliżu granicy z Syrią.

Wcześniej gazeta ujawniła, że brytyjskie i francuskie agencje wywiadowcze poleciły swym agentom skontaktowanie się z syryjskimi agentami w Trypolisie w północnym Libanie.

(http://xportal.pl/?p=1022)

Kiedy w Warszawie odbywały się manifestacje poparcia (z polskimi liberałami i pseudolewicą na czele) dla tzw. "rewolucji" w Syrii, obok demonstrowali syryjscy zwolennicy Baszara el-Assada mieszkający w Polsce. Szkoda, że "media głównego nurtu" milczały o tym, jak zaklęte.

1. Najprawdopodobniej chodzi o to: http://www.facebook.com/groups/178008478964507/#!/Syrian.Revolution

Edytowane przez Samuel Łaszcz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wszelka wiara, że jedynie przedstawiciele reżimu rządzącego w Syrii i jego zwolennicy przedstawiają prawdziwy ogląd sytuacji w tym kraju są dla mnie mało rzeczowe i zupełnie nieśmieszne.

Nie bardzo pojmuję czemu nie można czynić porównań.

"Również utworzona na portalu Facebook strona „Rewolucja syryjska” 1 ma być kierowana z Brukseli, przez osoby związane ze stroną internetową Shaam"

Tym razem brukselski sprzedawca kebabów?

Przecież to oczywiste, że dziennikarze (najczęściej, bo istnieją także uczciwi) jadą z jakąś misją. Oni mają powiedziane przez swoje stacje, jak mają przedstawić problem, po czyjej stronie mają stać.

Czy ta charakterystyka tyczy się również źródeł na których się wspierasz?

Edytowane przez secesjonista

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wszelka wiara, że jedynie przedstawiciele reżimu rządzącego w Syrii i jego zwolennicy przedstawiają prawdziwy ogląd sytuacji w tym kraju są dla mnie mało rzeczowe i zupełnie nieśmieszne.

Nie bardzo pojmuję czemu nie można czynić porównań.

Jan Engelgard, arcybiskup Jeanbart, XPortal, David F. Duke, Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych (www.geopolityka.org) i Washington Post to też "przedstawiciele reżimu rządzącego w Syrii"?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   
Wszelkie odniesienia do PRL w tym temacie są dla mnie śmieszne i nierzeczowe.

A wprost przeciwnie, bo zważ:

dziennikarze (najczęściej, bo istnieją także uczciwi) jadą z jakąś misją.

U nas było tak samo. Też trzeba było się strzec dziennikarzy "pracujących dla rożnych zachodnich ośrodków dywersyjnych".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×