Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
godfrydl

Tajemnicze śmierci w III RP

Rekomendowane odpowiedzi

FSO   

Witam;

tajemnica, tajemniczy, niewiarygodny - często to słowo jest powtarzane, wtedy kiedy ktoś umiera nie w taki sposób jaki chcemy, kiedy jego życie okazuje się nie takie idealne jak by nam się wydawało. W takich wypadkach zawsze najważniejszym pytaniem jest "kto zyskał", "komu na tym najbardziej zależało", by potem zadać najważniejsze pytanie "dlaczego". Księża byli w latach 80-tych traktowani wyjątkowo [pomijam tutaj Popiełuszkę i jego śmierć jako wynik wewnętrznych rozgrywek MSW i być może wyżej...]. Stanowili oni zbyt silną i mają zbyt dużą władzę grupę, nazwijmy ją polityczną, by można było sobie iść i ot tak zabić kogoś, nawet jako nieznany sprawca. Po śmierci Popiełuszki władze złapały i osądziły tych którzy to zrobili. Ba zalecenie było takie aby wszystko było ściśle jawne.

Drugą kwestią są błędy popełnione przez policję czy milicję w czasie śledztw. Patrz Olewnik, patrz B. Blida... bo ktoś chciał coś udowodnić. O ironio takie sytuacje zdarzały się już w czasach tzw. III RP, kiedy jest wolność i takie tam. Błędy popełnione przy śmierci Olewnika liczą grube setki stron, błędy i wnioski u Blidy - 250 ponad stron. Problem nie tkwi w takim czy innym pochodzeniu, tylko w tym jaki ktoś ma program polityczny, światopogląd. Czym innym jest to,coś się robi i błędy popełnia, a nasze miejsce jest tam gdzie jest i swojskie afery przaśno - buraczane też mamy, a czym innym jest podejście PiS et co - oblężonej twierdzy. Okopy Św. Trójcy - wszyscy przeciw nam, a jeżeli wszyscy [poza małymi wyjątkami] to oznacza, że są w sojuszu, w układzie, czyli ów układ...

PZPR była w latach 80 tych zbyt słaba i zbyt podzielona by mogła popełniać zabójstwa tak wpływowych osób jak księża. Po śmierci Popiełuszki ustały problemy, zamachy i inne, ba hierarchia bez problemu zgodziła się na rolę pośrednika w stosunkach z opozycją.

pozdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam;

tajemnica, tajemniczy, niewiarygodny - często to słowo jest powtarzane, wtedy kiedy ktoś umiera nie w taki sposób jaki chcemy...

(...)

Nie bardzo pojmuję, zatem tajemniczość wynika li jedynie z naszego nastawienia?

(...)

PZPR była w latach 80 tych zbyt słaba i zbyt podzielona by mogła popełniać zabójstwa tak wpływowych osób jak księża. Po śmierci Popiełuszki ustały problemy, zamachy i inne, ba hierarchia bez problemu zgodziła się na rolę pośrednika w stosunkach z opozycją.

pozdr

Ciekawe, zatem kolega musi rozstrzygnąć pewien dylemat... bo akurat Popiełuszko był księdzem i zmarł w latach osiemdziesiątych.

b

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A co tam slychac w sprawie morderstwa panstwa Jaroszewiczow,bo historia swego czasu wzbudzala spore emocje?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Usunięto kilka postów. Każdy następny o przewidywaniach, sytuacji ekonomicznej, żalu, tudzież żałosnych wątkach itp. (dyskutanci wiedzą o co chodzi) - również wyleci. Przypominam również, że zabójstwo ks. Popiełuszki to jednak nie ten okres historyczny.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
FSO   

Witam;

jedna z teorii dotyczących Jaroszewiczów mówiła o wiedzy jaką miał Jaroszewicz, o której to zgodził się porozmawiać. Dotyczyła ona podobno tego jak wyglądała sprawa "kto był, a kto nie był agentem KGB". Do tej pory zresztą sprawy "teczkowe" z bardzo różnych powodów wywołują alergię w wielu środowiskach [od PiS - słynna teczuszeczka Kaczyńskiego, pokazywanie że Wałęsa to Bolek, i że on system na zlecenie SB obalił, po dyskuję na temat księży i tego że co dziesiąty albo i częściej był informatorem smutnych panów...

To czy jest to prawda to zupełnie osobna sprawa.

pozdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

FSO napisał:

jedna z teorii dotyczących Jaroszewiczów mówiła o wiedzy jaką miał Jaroszewicz, o której to zgodził się porozmawiać. Dotyczyła ona podobno tego jak wyglądała sprawa "kto był, a kto nie był agentem KGB". Do tej pory zresztą sprawy "teczkowe" z bardzo różnych powodów wywołują alergię w wielu środowiskach [od PiS - słynna teczuszeczka Kaczyńskiego, pokazywanie że Wałęsa to Bolek, i że on system na zlecenie SB obalił, po dyskuję na temat księży i tego że co dziesiąty albo i częściej był informatorem smutnych panów...

Jak to jest, że z czegobyś nie zaczął, skończysz na Kaczyńskim i księżach ? (ciach)

Edytowane przez Bruno Wątpliwy
Sugestie, propozycje i pretensje odnośnie do sposobu moderowania proszę na PW. Przypominam o art. 23 regulaminu karnego Forum.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
FSO   

Witam;

Tomasz N: zaprezentowałem opinię z którą się "gdzieś" mijałem. Czy jest ona prawdopodobna? Być może... Czy nie - też być może... Owa sprawa - czyli kto bł a kto nie był - wywołuje ogromne emocje. Choć tak naprawdę chodzi nie o szczegółową wiedzę co się działo, kto decydował a kto nie, tylko o zwykłe teczki, ludzi którzy byli wówczas przeciw czemuś, czy komuś. Za sam fakt pokazania tego ilu agentów było w kościele - osoba pisząca na ten temat przez wiele środowisk kościelnych została wyrzucona poza nawias. Chodzi przecież o teczki poszczególnych osób, które w ten czy inny sposób współpracowały lub były określone jako "nie wart".

Piotr Jaroszewicz nie był zwykłym człowiekiem, mógł znać pewne mechanizmy, lub wiedzieć gdzie szukać o nich informacji, może czuł się zagrożony i próbował coś ugrać.? Tego się nie dowiemy, albo przynajmniej nie w ciągu najbliższego czasu..

Czemu wymieniłem te dwa środowiska - PiS i kościół katolicki - bo w nich najjaskrawiej widać to do czego może doprowadzić i doprowadza chęć by inni nie wiedzieli nic o przeszłości jakiej była, a wierzyli w napisane własnoręcznie półprawdy.

pozdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

FSO napisał:

Czemu wymieniłem te dwa środowiska - PiS i kościół katolicki - bo w nich najjaskrawiej widać to do czego może doprowadzić i doprowadza chęć by inni nie wiedzieli nic o przeszłości jakiej była, a wierzyli w napisane własnoręcznie półprawdy.

Dzięki za troskę. Widzę że naprawdę zależy Ci na ich dobru.

Ale jeżeli wstawię zamiast hasło "lewica", zdanie to zaakceptujesz:

Czemu wymieniłem środowisko lewicy - bo w niej najjaskrawiej widać to do czego może doprowadzić i doprowadza chęć by inni nie wiedzieli nic o przeszłości jaka była, a wierzyli w napisane własnoręcznie półprawdy.

To chyba bardziej pasuje do tajemniczej śmierci Jaroszewicza (chyba że był on według Ciebie tajnym współpracownikiem kościoła katolickiego i założycielem PiS).

Edytowane przez Tomasz N

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam;

Tomasz N: zaprezentowałem opinię z którą się "gdzieś" mijałem. Czy jest ona prawdopodobna? Być może... Czy nie - też być może... Owa sprawa - czyli kto bł a kto nie był - wywołuje ogromne emocje. Choć tak naprawdę chodzi nie o szczegółową wiedzę co się działo, kto decydował a kto nie, tylko o zwykłe teczki, ludzi którzy byli wówczas przeciw czemuś, czy komuś. Za sam fakt pokazania tego ilu agentów było w kościele - osoba pisząca na ten temat przez wiele środowisk kościelnych została wyrzucona poza nawias. Chodzi przecież o teczki poszczególnych osób, które w ten czy inny sposób współpracowały lub były określone jako "nie wart".

Piotr Jaroszewicz nie był zwykłym człowiekiem, mógł znać pewne mechanizmy, lub wiedzieć gdzie szukać o nich informacji, może czuł się zagrożony i próbował coś ugrać.? Tego się nie dowiemy, albo przynajmniej nie w ciągu najbliższego czasu..

Czemu wymieniłem te dwa środowiska - PiS i kościół katolicki - bo w nich najjaskrawiej widać to do czego może doprowadzić i doprowadza chęć by inni nie wiedzieli nic o przeszłości jakiej była, a wierzyli w napisane własnoręcznie półprawdy.

pozdr

1. Gdzie się kolega mijał?

2. Kto został wyrzucony i przez kogo?

3. Proszę wskazać poszlaki prowadzące od PiS-u do Jaroszewicza.

Tak: punkt po punkcie kolego FSO, bez ogólnych dywagacji.

Może Bruno upomnisz tak pryncypialnie kolegę, zamiast zamykać innym tematy w których FSO tonie ?

Fakt.

:o

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
FSO   

Witam;

proponuję jeszcze stos, oraz baty jeżeli przyniosę numery odpowiednich teczek i pism które były sporządzane z nieformalnych zebrań....

To jedna kwestia. Problem wtóry: środowiska lewicowe - mówię zwłaszcza o tych związanych z b. PZPR a i o tych nie związanych z tą partią także, a działających głównie w SLD - do kwestii współpracy z odpowiednimi organami państwa ówczesnego podchodzą jeżeli nie spokojnie i merytorycznie, to nie robią z tego problemu w którym jest wybór życie / śmierć.. Primo trzecie: środowiska dawnej opozycji [PO - też, ale zwłaszcza PiS, czy jemu podobne oraz kościół katolicki - uznają się za świętszych od papieża nie wierząc w to co tam jest na ich temat, jednocześnie wierząc we wszystko inne. Przykład "klasyczny" traktowanie ks. Isakowicza - Zalewskiego oraz pokazanie cieniutkiem teczuszki Kaczyńskiego z uwagą, że pewnie wywalono ich nadmiar...

Czy teoria ta ma rację bytu - pewnie dość sporą. Gdyby chodziło o rabunek to dom zostałby wyczyszczony ze wszystkich wartościowych przedmiotów jakie można by upchnąć na stadionie XX Lecia. Zemsta? Opozycjonisty? Człowieka któremu coś dopiekło - także by się wydało... A tak zginęli i w zasadzie zginęło "nie wiadomo co"/ Czy Jaroszewicz wiedział dużo? Wiedział, czy mógł się zabezpieczyć - a pewnie. Co w takim wypadku stanowi zabezpieczenie - wiedza o tym co, kto i gdzie. Czy jest to legalnie? Nie, a czy czynione? A i owszem - przecież dyplomaci mają masę notatek dokumentów w swoich prywatnych archiwach - ot zdarza się.

pozdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

(...)

Czy Jaroszewicz wiedział dużo? Wiedział, czy mógł się zabezpieczyć - a pewnie. Co w takim wypadku stanowi zabezpieczenie - wiedza o tym co, kto i gdzie. Czy jest to legalnie? Nie, a czy czynione? A i owszem - przecież dyplomaci mają masę notatek dokumentów w swoich prywatnych archiwach - ot zdarza się.

pozdr

Jeśli wiedza Jaroszewicza miała być jego zabezpieczeniem to nie powinien zginąć.

Witam;

jedna z teorii dotyczących Jaroszewiczów mówiła o wiedzy jaką miał Jaroszewicz, o której to zgodził się porozmawiać. Dotyczyła ona podobno tego jak wyglądała sprawa "kto był, a kto nie był agentem KGB".

(...)

pozdr

Jeśli wiedza Jaroszewicza miała być jego zabezpieczeniem to zupełnie nieracjonalnym jest się go pozbywać opowiadając, kto był agentem KGB.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
FSO   

Witam;

wiedza jest zabezpieczeniem pod warunkiem, że jest spisana i ma prikaz ujawnienia się w chwili kiedy ktoś zginie. Pytanie co dokładnie [![ zginęło z domu Jaroszewiczów. Początek lat 90-tych budujemy nową Polskę i dla wielu miło byłoby mieć wpływ na to co kto i gdzie buduje, a wiele osób by zleciało z piedestału [opozycja, kościół] gdyby naglę okazało się, że oni jak te łzy nie są.

pozdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
harry   

Jeśli wymieniasz obydwu, warto wspomnieć i trzeciego - Tadeusza Stecia, przewodnika sudeckiego.

A śmierć ich wszystkich była powiązana z odkryciem w Radomierzycach w 1945r.

Steć był dość obrzydliwą postacią, a jego śmierci ni jak się nie da powiązać ani z Jaroszewiczem ani Radomierzycami. Jaroszewicza nie znał, w Radomierzycach w 1945 nie był, żadnych dokumentów nie odnalazł. Cała ta historia została wymyślona, przez znanego konfabulatora, emerytowanego żołnierza H. Piecucha, a powtarzana jest bezkrytycznie przez dziennikarkę o ładnej buzi ale o wątpliwej rzetelności J. Lamparską w książkach dla młodszych nastolatków.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Steć był dość obrzydliwą postacią,

A dlaczegóż to pionier powojennego przewodnictwa sudeckiego, "przewodnik przewodników" był obrzydliwą postacią?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
harry   

Moralnie - nie jest tajemnicą, że był z tych co "kochają" młodych chłopców, zbyt młodych.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×