Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
widiowy7

Czas honoru III

Recommended Posts

Andreas   
Słowa nadto ostre: błędy, niedociągnięcia, ewidentne lapsusy czasowe i techniczne to jeszcze nie profanacja.

Profanacja (łac. profanatio = zbezczeszczenie, znieważenie) ? pojęcie odnoszące się do naruszania sfery sacrum, powodujące pozbawienie poświęconych rzeczy lub konsekrowanych miejsc wartości kultowej oraz potraktowania bez należytego szacunku rzeczy, wartości otoczonych powszechnie czcią.

W szczególności może to być zbezczeszczenie przedmiotów i miejsc praktyk religijnych (łac. sacrilegium). W szerszym znaczeniu, profanacja to także znieważenie przedmiotów i wartości powszechnie szanowanych.

Łapiesz słówek.

Serial ten jest beznadziejny. A podejrzewam, że nie tylko dla mnie on jest profanacją tematu II WŚ.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ArekII   

Jeszcze w II serii był 41r. bo mówili o tym że rozpoczęła się wojna z ZSRR. To są tylko przypuszczenia scenarzysty i producenta że akcja będzie w 44r. Jeszcze nic nie wiadomo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   
Serial ten jest beznadziejny. A podejrzewam, że nie tylko dla mnie on jest profanacją tematu II WŚ.

Nie, jest profanacją formacji skoczków AK zwanych nie wiadomo dlaczego cichociemnymi

Edited by widiowy7

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Z czystej ciekawości postanowiłem sobie obejrzeć dzisiejszy odcinek (nosiłem się z tym zamiarem już kilka tygodni, ale zawsze coś mi wypadało w tym czasie). Ogólnie doszedłem do wniosku, że gdyby całość przeniesiono w jakieś inne realia, to może i bym oglądał. A tak nie jestem w stanie patrzeć na ten serial inaczej jak na zbiór pomyłek. Dziewczyna przychodzi do Wesołowskiego (chyba) i informuje go, że jakiś Krzysztof został aresztowany, po czym dokłada informację, że był łącznikiem Komendanta Głównego. Oczywiście nasz bohater nic wcześniej o tym nie wiedział. A co z zasadami konspiracji? Przecież we wspomnieniach konspiratorów dość wyraźnie zaznaczane jest to, jak istotne było aby każdy wiedział tylko tyle, ile jest mu niezbędne do pracy. Każda informacja ponad ten niezbędny zestaw danych, to większe ryzyko wpadki w razie aresztowania. Spotkanie w hali. Panowie sobie ćwierkają i nagle jakiś hałas. Wchodzi kolega. A gdzie jakieś czujki? A gdyby zamiast kolegi do hali zajrzał sobie jakiś patrol? Zebranie kółka teatru niezależnego? I to wykupywanie Krzysztofa. Niemiec stoi sobie na cmentarzu czekając na pieniądze. Naprawdę, lepszej scenerii wybrać sobie nie mógł. Cicho, spokojnie, brak osób postronnych. Aż prosi się, aby zlikwidować go. Ja rozumiem, że pazerny na kasę, ale żeby aż tak głupi? Tutaj wszyscy normalnie kryli się jak mogli, byle tylko nie dawać podziemiu szans na jakąkolwiek akcję, przyjeżdżającym dawano do zrozumienia, że lepiej unikać miejsc odosobnionych, nie chodzić samemu itp. A ten pcha się niemalże pod topór. Nie lepiej było spotkać się w jakimś parku? Albo kazać zostawić pieniądze w wybranym miejscu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   
Nie, jest profanacją formacji skoczków AK zwanych nie wiadomo dlaczego cichociemnymi

Czy to nie podchodzi pod temat II WŚ?

Szczerze powiedziawszy, to już nawet przestaje być śmieszne. Wpadek jest multum, do końca życia nie zapomnę, jak Zakościelny wypada zza rogu, z rozwianym włosem, trzymając STEN-a za magazynek i rzucając granat Mk. II, strzelając do Niemców z nonszalanckim wyrazem na twarzy... ochy i achy.

Serial ktoś stworzył dla ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia, kiedy miała miejsce II WŚ i jak wyglądały jej realia. Doprawiono to soczystym(aż za bardzo) wątkiem miłosnym(bo inaczej byłyby przecież za małe dochody) dla żeńskiej części publiczności - i voila!

Ludzie, znający historię nawet po to nie sięgną.

Ja na przykład, zamiast marnować czas(chociaż mogłem obejrzeć, byłaby niezła komedia), wolałem obejrzeć ''Wyrok na Franciszka Kłosa''.

Dla mnie od zawsze:

a) nie ma czegoś takiego jak romans i wojna. Albo jedno, albo drugie. I marzę, by wreszcie twórcy wbili to sobie do głów.

b) należy trzymać się realiów. To nic nie zaszkodzi, a więcej ludzi może zgromadzić przed ekranem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
trzymając STEN-a za magazynek

Akurat tego bym się nie czepiał jakoś specjalnie. Na zdjęciach z Powstania Warszawskiego widać jak Powstańcy trzymają STENa za magazynek. Inna rzecz, że akurat po przeszkoleniu nasz bohater powinien o tym wiedzieć.

a) nie ma czegoś takiego jak romans i wojna. Albo jedno, albo drugie. I marzę, by wreszcie twórcy wbili to sobie do głów.

Aj tam. Jak ktoś dobrze poprowadzi oba wątki, to da się je ścierpieć w jednej produkcji. Chociażby Passchendaele Grossa z 2008. Dopóki nie wrzucono dwójki bohaterów w to samo miejsce na polu bitwy, całość oglądało się całkiem przyjemnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   
Aj tam. Jak ktoś dobrze poprowadzi oba wątki, to da się je ścierpieć w jednej produkcji. Chociażby Passchendaele Grossa z 2008. Dopóki nie wrzucono dwójki bohaterów w to samo miejsce na polu bitwy, całość oglądało się całkiem przyjemnie.

Mi przyjemnie oglądało się całe pierwsze sześć minut. Potem było już tylko gorzej. Kiedyś popełniłem na ten temat recenzję: http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=...zja&ri=7259

Akurat tego bym się nie czepiał jakoś specjalnie. Na zdjęciach z Powstania Warszawskiego widać jak Powstańcy trzymają STENa za magazynek. Inna rzecz, że akurat po przeszkoleniu nasz bohater powinien o tym wiedzieć.

Ja się tego magazynka nie czepiam. Ja się czepiam całej tej sceny, która miała pokazać(spowolnione ruchy, rozwiany włos i pełna nonszalancji mina) Zakościelnego jako odsiecz i spowodować nagłe ''oooch'' od żeńskiej części widowni.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ArekII   

Panie albinosie. Bardzo skrytykowałeś tego SS-mana co poszedł po pieniądze na cmentarz. Twierdzisz że wszedł pod topór. To co powiesz o tym kacie co chodzi w getcie z tym batem i pilnuję jak pracują kobiety u krawca? Czy on też się naraża jak tak sobie spaceruję wśród żydów?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z czystej ciekawości postanowiłem sobie obejrzeć dzisiejszy odcinek (nosiłem się z tym zamiarem już kilka tygodni, ale zawsze coś mi wypadało w tym czasie). Ogólnie doszedłem do wniosku, że gdyby całość przeniesiono w jakieś inne realia, to może i bym oglądał. A tak nie jestem w stanie patrzeć na ten serial inaczej jak na zbiór pomyłek. Dziewczyna przychodzi do Wesołowskiego (chyba) i informuje go, że jakiś Krzysztof został aresztowany, po czym dokłada informację, że był łącznikiem Komendanta Głównego. Oczywiście nasz bohater nic wcześniej o tym nie wiedział. A co z zasadami konspiracji? Przecież we wspomnieniach konspiratorów dość wyraźnie zaznaczane jest to, jak istotne było aby każdy wiedział tylko tyle, ile jest mu niezbędne do pracy. Każda informacja ponad ten niezbędny zestaw danych, to większe ryzyko wpadki w razie aresztowania. Spotkanie w hali. Panowie sobie ćwierkają i nagle jakiś hałas. Wchodzi kolega. A gdzie jakieś czujki? A gdyby zamiast kolegi do hali zajrzał sobie jakiś patrol? Zebranie kółka teatru niezależnego? I to wykupywanie Krzysztofa. Niemiec stoi sobie na cmentarzu czekając na pieniądze. Naprawdę, lepszej scenerii wybrać sobie nie mógł. Cicho, spokojnie, brak osób postronnych. Aż prosi się, aby zlikwidować go. Ja rozumiem, że pazerny na kasę, ale żeby aż tak głupi? Tutaj wszyscy normalnie kryli się jak mogli, byle tylko nie dawać podziemiu szans na jakąkolwiek akcję, przyjeżdżającym dawano do zrozumienia, że lepiej unikać miejsc odosobnionych, nie chodzić samemu itp. A ten pcha się niemalże pod topór. Nie lepiej było spotkać się w jakimś parku? Albo kazać zostawić pieniądze w wybranym miejscu?

Czytając wspomnienia ludzi KWC ilość głupoty, nieostrożności, niedbalstwa była w owych realiach znacznie większa, niż w samym serialu.

Włącznie z wywaleniem z walizki na środku ulicy radiostacji

Z nadawaniem audycji, kiedy za oknem na gzymsie stoi żandarm, którego nikt nie zauważył

Zakładanie radiostacji w lokalu, który oficjalnie jest opuszczony, a potem zdziwienie, że ktoś się zainteresował czemu wchodzą tam nieznani ludzi co jakiś czas

Czy wreszcie z Korbońskim, który gromił innych za nieostrożność... po czym na środku lokalu wypada mu colt.

Mam jednak wciąż wrażenie, że istnieje mniemanie, że nasi konspiratorzy to byli tacy wyjęci żywcem z regulaminów i zasad konspiry, gdyby filmy powstawały według tego wyidealizowanego obrazu - tym bardziej byłoby to falszowaniem rzeczywistości.

Czy to nie podchodzi pod temat II WŚ?

Dla mnie od zawsze:

a) nie ma czegoś takiego jak romans i wojna. Albo jedno, albo drugie. I marzę, by wreszcie twórcy wbili to sobie do głów.

b) należy trzymać się realiów. To nic nie zaszkodzi, a więcej ludzi może zgromadzić przed ekranem.

Zupełnie nie rozumiem takiego podejścia.

Czas wojny to nie tylko bitwy, akcje i kampanie, zubożenie filmów historycznych nastąpiłoby gdyby nie odzwierciedlano strony rodzinnej, uczuciowej itp.

Dla Ciebie Andreasie w okresie okupacji nie istniały romanse?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   
Dla Ciebie Andreasie w okresie okupacji nie istniały romanse?

Dla mnie nie istniała wojna w czasie romansu.

Bo to tak wygląda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W czasie wojny istniał również czas romansu.

A dla niektórych wojna była jedynie przerywnikiem w ich romansach.

Czy tego chcemy, czy nie.

Ludzi się kochali, zdradzali, a wiele wpadek w konspiracji miało podłoże uczuciowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
Panie albinosie. Bardzo skrytykowałeś tego SS-mana co poszedł po pieniądze na cmentarz. Twierdzisz że wszedł pod topór. To co powiesz o tym kacie co chodzi w getcie z tym batem i pilnuję jak pracują kobiety u krawca? Czy on też się naraża jak tak sobie spaceruję wśród żydów?

Arku, polecam poczytać chociażby prace prof. Strzembosza czy też prof. Szaroty. Jest jednak drobna różnica w chodzeniu Niemca po getcie, gdzie w razie czego może liczyć na pomoc innych, a przychodzeniu samemu na cmentarz, gdzie nie może liczyć na pomoc kogokolwiek. Czy jest przypadkiem, że Niemcy przyjeżdżający do Warszawy dostawali listę porad, jak unikać niebezpieczeństw. Jednym z bardziej istotnych punktów było niechodzenie samemu po mieście, unikanie pustych uliczek. Przypadkiem jest, że chociażby Stanisław Likiernik i Stanisław Aronson, obaj żołnierze Oddziału Dyspozycyjnego "A", chodzili po mieście polując właśnie na takich nieostrożnych? Czy przypadkiem jest, że w dokumentach Kedywu OW AK przy wyjaśnianiu dlaczego dana likwidacja nie doszła do skutku, dość często jako główny powód podawane było to, że dany cel ukrył się, jest bardzo nieufny i nie wpuszcza nikogo do domu albo dba o to, aby go nikt nie rozpoznał? Ja rozumiem, że tacy ludzie mogli czuć, że ktoś na nich "poluje" i stąd te środki ostrożności. Ale też z drugiej strony, ten Niemiec zachował się tak, jakby nie wiedział, gdzie jest. A przecież w tym momencie serialu mamy za sobą kilka zamachów, podziemie działa całkiem intensywnie, czyli nie jest to okres jakiejś bierności ze strony polskiej.

Czytając wspomnienia ludzi KWC ilość głupoty, nieostrożności, niedbalstwa była w owych realiach znacznie większa, niż w samym serialu.

Jasne, na podstawie wspomnień można by wymienić masę błędów i wpadek, jakie zaliczali ludzie siedzący w konspiracji nawet po 3-4 lata. Niemniej z tego co czytam, głównie na dws-ie, to grupka bohaterów tego serialu co odcinek niemal zalicza jakąś poważną wpadkę.

Dla mnie nie istniała wojna w czasie romansu.

Bo to tak wygląda.

Andreasie, odsyłam do wspomnień konspiratorów. Wątki miłosne występują tam nie raz nie dwa. Wojnę trzeba było jakoś odreagować, a czy kontakt z osobą, którą się kocha, nie jest sposobem na odstresowanie się? A historie miłosne z okresu Powstania, śluby które wtedy brano? To wszystko jest we wspomnieniach. Czy wobec tego należałoby pousuwać takie fragmenty, bo nie pasują do obrazu wojny?

Share this post


Link to post
Share on other sites
ArekII   

Andreas, pleciesz... To w czasie wojny nikt nie uległ miłości? Nie było zakochanych, romansów, związków itp.?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Andreas   

Czy ja napisałem gdziekolwiek, że miłości nie ma podczas wojny?

Cytat proszę.

Napisałem, że wszystko można dać, byleby z umiarem. A nie, że miłość przesłania wojnę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy ja napisałem gdziekolwiek, że miłości nie ma podczas wojny?

Cytat proszę.

Hm... zastanówmy się...

nie ma czegoś takiego jak romans i wojna. Albo jedno, albo drugie.
Dla mnie nie istniała wojna w czasie romansu

Te zdania brzmią dosyć jednoznacznie, albo jedno albo drugie, w żadnym przypadku nie razem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.