Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Andreas

Guadalcanal

Recommended Posts

maxgall   
Mam wrażenie {dawno czytałem ;) ) że w gruncie rzeczy wszystkie te bitwy lądowo-morsko-powietrzne tyczyły się w gruncie rzeczy tego lotniska. Jakoś Amerykanom operacyjnie potrzebne było.

Trudno się dziwić - w końcu lotnisko to była jednyna wartościowa rzecz na tej niegościnnej wyspie.

Jednak moim zdaniem lotnisko Hendersona nie bylo celem samym w sobie, lecz pretekstem do wciągnięcia Japończyków do walki na wyniszczenie.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taka ciekawostka, Japończycy poprzez nasłuch i podsłuch szybko zaczęli się orientować w personaliach poszczególnych dowódców na różnych odcinkach, stąd w perfekcyjnej angielszczyźnie wykrzykiwali, czy podawali przez radio różne mylne komendy jakoby pochodzące od dowódców. Stąd zamiast nazwisk zaczęto stosować pseudonimy.

Jeden z oficerów opisuje to tak:

"In the Raiders we adopted the custom of dropping all ranks and titles. We used nicknames for the officers. All ranks use these nicknames for us.** We did this because the Japs caught on to the names of the officers and would yell or speak in the night: 'This is Captain Joe Smith talking. 'A' Company withdraw to the next hill.' So we adopted nicknames as code words. Captain Walt becomes 'Silent Lou'. My nickname was 'Red Mike'. An example of the use of these nicknames as code words is: One night the Japs put down smoke and they yelled 'gas'. We were green at that time and two of our companies withdrew leaving 'A' Company exposed on its two flanks. In this instance, I was a battalion commander. Captain Walt called me on the voice radio to inform me of the situation. He was cautious and used nicknames as follows: He said, 'Who is speaking?'and I said, 'Red'. He said, 'What name do you identify with 'Silent'? I said 'Lou'. He said, 'That is correct'. So we both knew that we were talking to each other and were not talking to the enemy. He explained the situation to me. At the end of his conversation, a voice broke in and said in perfect English, 'Our situation here, Colonel Edson, is excellent. Thank you, sir. This is the enemy speaking.'

This should be taken as an example of how quick the Japanese are at interception, rather than a hard-and-fast suggestion as to how to outwit them. Any code names or nicknames such as these will have to be changed very frequently, if possible, daily."

Za to Amerykanie odkryli sposób identyfikacji dowódców w nocy:

- dowódca kompanii: białe skrzydła (white sashes criss-crossed) krzyżujące się pomiędzy ramionami

- dowódca plutonu: jedno białe skrzydło (white sash across) na ramieniu.

- dowódca sekcji: biała otoczka wokół lewego ramienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Gregski, czy Ty nie przeceniasz trochę znaczenia Henderson Field?

Chyba nie. To była integralna część strategii "żabich skoków". Wielkie i silne bazy japońskie były demolowane z powietrza a potem utrzymywane w stanie dewastacji tak aby nigdy nie odzyskały swego potencjału. W tym celu Amerykanie starali się lądować tam, gdzie Japończycy nie byli zbyt silni i na zdobytych wyspach budować lotniska aby z ich pomocą utrzymywać okoliczne japońskie bazy w owym stanie dewastacji. Zauważ, że Truk czy Rabaul nigdy nie były zdobywane. Wystarczyło je zniszczyć i izolować. W rezultacie po kapitulacji Amerykanom poddawały się całe obdarte i wygłodzone garnizony japońskie które trwały do końca wojny ale nie miały żadnego militarnego znaczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
euklides   
W dniu 14.08.2010 o 6:06 PM, Andreas napisał:

jedna z najsłynniejszych bitew na Pacyfiku - a nic nie ma o niej!

Jak oceniać tę bitwę? Czy był to może punkt zwrotny wojny, jak określił to wiceadmirał Takeo Kurita? A może niepotrzebna utrata krwi i czasu?

Zapraszam do dyskusji!

Jest na ten temat książka Samuela Morrisona. Z tym, że decydujące walki o Guadalcanal miały miejsce przede wszystkim na morzu. Wody koło wysepki Savo do dzisiaj są nazywane Cieśniną Żelaznego Dna od wielkiej ilości zatopionych tam okrętów. Według powyższego autora to przebieg tych wydarzeń był następujący:

Na początku lipca 1942r amerykański zwiad lotniczy wykrył, że na wyspie Guadalcanal, w archipelagu wysp Salomona, Japończycy rozpoczęli budowę lotniska. Popełnili pewien błąd strategiczny gdyż lotnisko to nie było w promieniu działania innego. W przypadku walk w tym rejonie użycie przez nich lotnictwa było problematyczne. Amerykanie postanowili działać. Gdyby pozwolili na ukończenie tego lotniska to Japończycy mogliby im bombardować Espiritu Santo, Efate, nawet Kumac na Nowej Kaledonii.

Bitwa przy wyspie Savo

9.VIII.1942r

7.VIII.1942r o świcie na Guadalcanal wylądowało 11 tys. żołnierzy amerykańskiej piechoty morskiej dowodzonych przez generała Vandegrifta. Zespołem okrętów wojennych dowodził admirał Turner. W ciągu dnia piechota morska zdobyła główny obóz japoński i częściowo wykończony pas startowy. Opanowali również niewielką wyspę Tulagi, niedaleko Guadalcanal. Tego też dnia w kierunku Guadalcanal wyruszył z Rabaul japoński admirał Mikawa na czele 7 krążowników i 1 niszczyciela. Pod wieczór dotarli pod Guadalcanal i niezauważeni wyruszyli w kierunku wysepki Savo leżącej między Guadalcanal a Tualagi. Japoński admirał zdecydował wejść nocą 8.VIII. do cieśniny, nazwanej później Cieśniną Żelaznego Dna, opłynąć wyspę Savo w kierunku trygonometrycznym i zatopić amerykańskie okręty wojenne oraz transportowce wyładowujące wojsko i sprzęt.

Około północy Japończycy natknęli się na amerykańskie okręty, dokonali ataku torpedowego, po czym otworzyli ogień artyleryjski. Rozgorzała bitwa, po stronie Amerykanów zatopione zostały ciężkie krążowniki: Quincy, Vincennes, Canberra. Ciężko uszkodzone ciężkie krążowniki Astoria i Chicago oraz niszczyciele Ralph Talbot i Patterson. Stracili 1023 zabitych.

Po stronie Japońskiej lekko uszkodzone zostały 2 ciężkie krążowniki, zginęło 58 marynarzy. Chociaż Japończycy bitwę wygrali, to nie osiągnęli swego głównego celu, zniszczenia transportowców, ponieważ te przerwały wyładunek i odpłynęły.

Z tego jednak powodu piechota morska na Guadalcanal pozostała sama, pozbawiona artylerii, ciężkiego sprzętu budowlanego i połowy amunicji. Dopiero 15.VIII.1942r otrzymali zaopatrzenie dowiezione przez grupę przerobionych na transportowce niszczycieli. Prace przy budowie lotniska ruszyły raźno i 20.VIII.1942r na Lotnisku Hendersona wylądował pierwszy klucz samolotów piechoty morskiej, a 24.VIII.1942r rozpoczęto loty bojowe. Na wyspie przebywało wtedy już 17 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Japończycy rozpoczęli zaopatrywanie swych oddziałów za pomocą niszczycieli. Przybywały nocą do wybrzeży wyspy, w pośpiechu wyrzucały ładunek oraz żołnierzy i udawały się na ostrzał lotniska, po czym wracały przed świtem, zanim mogły je dopaść amerykańskie samoloty z Lotniska Hendersona.

Te rajdy niszczycieli Amerykanie nazwali Tokyo Ekspres. Kursował co 7 – 10 dni. 18.VIII.1942r dowiózł na wyspę 1000 japońskich żołnierzy i 3 dni później w nocy Japończycy gwałtownie zaatakowali pozycje amerykańskiej piechoty morskiej. Zostali zmasakrowani.

Bitwa u Wschodnich Wysp Salomona

24.VIII.1942r

Japończycy postanowili wysłać na Guadalcanal posiłki na transportowcach by przeprowadzić natarcie i wreszcie wyprzeć stamtąd Amerykanów. Grupa transportowa dowodzona przez admirała Tanakę miała dostarczyć na Guadalcanal 1500 żołnierzy. Miała ją wspierać cała japońska flota. 23.VIII.1942r wyszła z Truk w 5-ciu grupach i rozpoczęła się operacja KA. Następnego dnia Alianci zauważyli japońskie okręty i doszło do obustronnych ataków lotniczych z lotniskowców. Samoloty z Saratogi zatopiły japoński lotniskowiec Riujo.

Po stronie amerykańskiej został uszkodzony Enterprise i musiał udać się na remont. Grupa transportowa Tanaki została zaatakowana przez samoloty z Lotniska Hendersona, później była jeszcze wielokrotnie atakowana, poniosła straty i musiała zawrócić. W ten sposób Japończycy nie osiągnęli swego celu, ale Tokyo Expres działał i 12.IX.1942r Japończycy ponownie ruszyli na wyspie do gwałtownego ataku, który znowu utonął we krwi a 18.IX.1942r na Guadalcanal przybyły amerykańskie transportowce z pułkiem piechoty morskiej oraz dużą ilością sprzętu.

Bitwa u Przylądka Esperance

11 – 12.X.1942r

Na przełomie sierpnia i września1942 roku obie strony zaczęły dążyć na Guadalcanal do rozstrzygnięć. Dotąd Japończycy niezbyt interesowali się wyspą, bowiem najważniejszym dla nich celem był Port Moresby. 9.X.1942r w kierunku Guadalcanal wypłynął zespół Mikawy. W jego skład wchodziły 3 ciężkie krążowniki, 2 niszczyciele. Miał zabezpieczać rejs 6 niszczycieli Tokyo Expres a później ostrzelać lotnisko. Dzień później 10.X.1942 r w tym samym kierunku wypłynęła grupa admirała Kurity. Miała torować drogę transportowcom a później również ostrzelać lotnisko. Były to: pancerniki Kongo i Haruna, lekki krążownik, 4 – 5 niszczycieli. Miały ze sobą ok. 300 specjalnych pocisków burzących przeznaczonych do ostrzału lotniska.

W tym samym mniej więcej czasie z Numei, w kierunku Guadalcanal wyszedł zespół amerykański wiozący pułk piechoty pod osłoną 64 Zespołu Operacyjnego admirała Normana Scotta w składzie: 2 pancerniki, 2 krążowniki, 5 niszczycieli. Po południu 11.X .1942r amerykańskie samoloty wykryły japońskie okręty i zespół admirała Scotta wyruszył im na spotkanie. Wziął kurs na wysepkę Savo i gdy tam przybył zaczął patrolować jej rejon. W nocy radar krążownika Helena wykrył okręty japońskie do których otworzono morderczy ogień artyleryjski, ci zostali totalnie zaskoczeni i zawrócili, stracili ciężki krążownik Furutaka i niszczyciel Fubuki. Ciężki krążownik Aoba, niszczyciel Hatsuyuki i ciężki krążownik Kinugasa zostały uszkodzone.

Po stronie amerykańskiej uszkodzony został ciężki krążownik Salt Lake City, ciężko uszkodzone lekki krążownik Boise i niszczyciel Farenhalt, zatopiony niszczyciel Duncan. Chociaż bitwę wygrali Amerykanie i droga dla ich transportowców była otwarta, to jednak dowodzącemu japońską grupą transportową admirałowi Joshimie również udało się wyładować żołnierzy i zaopatrzenie. W tej bitwie żadna ze stron nie wykonała ataku torpedowego i Amerykanie wyciągnęli z niej mylne wnioski.

W nocy 14.X.1942r pod Guadalcanal dotarła grupa admirała Kurity. Po północy szesnaście 14-calowych dział z pancerników rozpoczęło ostrzał lotniska, które wkrótce stało się morzem ognia. Zostało rozgromione i chociaż niedługo potem udało się je doprowadzić do jako takiego użytku to Amerykanie stracili całe zapasy benzyny. Japończycy bez przeszkód wyładowywali swoje wojska z transportowców. Ciosy przez nich zadane musiały być dotkliwe bowiem po tych wydarzeniach Amerykanie zwątpili w zwycięstwo, zaczęli mieć kłopoty z zaopatrzeniem. Admirał Nimitz ocenił sytuację na Guadalcanal jako krytyczną, zmienił głównodowodzącego Siłami Południowej Strefy Pacyfiku. Zdjął ze stanowiska admirała Ghromleya i zastąpił go wiceadmirałem Halseyem. Na południe Pacyfiku skierowano pancernik Indiana, dywizję piechoty, dodatkowe jednostki lotnicze. Wokół Wysp Salomona rozstawiono okręty podwodne. Do służby powrócił Enterprise.

Bitwa u Wysp Santa Cruz

23 – 25.X.1942r

20.X.1942r dzięki dostarczonym posiłkom Japończycy rozpoczęli kolejną ofensywę przeciw pozycjom piechoty morskiej na Guadalcanal. W nocy 25.X.1942r podeszli pod lotnisko i zaatakowali je. Byli pewni, że tym razem je zdobędą. W tym czasie w kierunku Guadalcanal płynęła flota japońska admirała Nagumo (Shokaku i Zuikaku). Miała rozprawić się z płynącą na odsiecz flotą amerykańską. O świcie 26.X.1942 obie floty wzajemnie się wykryły i obaj admirałowie dali rozkaz do ataku. Dowodzeni przez admirała Halseya Amerykanie dysponowali trzema zespołami: 16 Zespołem operacyjnym Kinkaida (Enterprise), 17 Zespołem Operacyjnym Murreya (Hornet) i 64 Zespołem Operacyjnym Lee złożonym z pancernika Washington, 3 krążowników2 i niszczycieli.

W wyniku nalotów trafione zostały: pancernik South Dakota, krążownik San Juan, zatopiono niszczyciel Porter, ciężko uszkodzono niszczyciel Smith. Amerykańskie samoloty odnalazły i zaatakowały Shokaku i Zuiho. Shokaku został ciężko uszkodzony. Uszkodzono również ciężki krążownik Tikuma i niszczyciel Teruzuki. Obie strony poniosły duże straty, Nimitz twierdził, że: „Ogólna sytuacja w rejonie Guadalcanal nie jest pomyślna”. Japończycy jednak stracili wiele samolotów i chwilowo zrezygnowali z ataków na pozycje amerykańskie na wyspie. <br style="mso-special-character:line-break"> <br style="mso-special-character:line-break">

Morska bitwa pod Guadalcanal

12 – 15.XI.1942r

Chociaż w dniach 2 – 10.XI.1942r Japończycy 65 razy przerzucili na niszczycielach swoje wojska na zachodni Guadalcanal to ich siły na wyspie były niewystarczające do zdobycia Lotniska Hendersona. Dlatego zdecydowano o morskiej operacji na dużą skalę. Akcję rozpoczęła 9.XI.1942r flota admirała Kondo: 2 lekkie lotniskowce, 4 pancerniki, 11 krążowników i niszczyciele. Miała ostrzelać lotnisko. Japończycy dysponowali bezpłomieniowym prochem, którego Amerykanie wówczas nie mieli. Wydzieloną z niej grupą ostrzału dowodził admirał Abe, były to: pancerniki Hiei i Kirishima, lekki krążownik Nagara i 6 niszczycieli. Okręty japońskie miały pociski burzące, mało przeciwpancernych.

Następnego dnia wypłynęła grupa transportowa admirała Tanaki z 11 szybkimi transportowcami. Miała wyładować na Guadalcanal dużo żołnierzy i sprzętu. 11.XI.1942r Amerykanie wykryli flotę Kondo, jej cel był oczywisty. Należało zapobiec ostrzałowi lotniska. Z tego powodu Halsey wysłał w rejon wyspy 16 Zespół Operacyjny, złożony z lotniskowca Enterprise, pancernika, krążowników i niszczycieli oraz zespół Callaghana z pancernikiem San Francisco, 4 krążownikami, 2 niszczycielami. Do niego dołączyła jeszcze dowodzona przez admirała Scotta, Atlanta i 2 niszczyciele. Dane zwiadowcze obu stron były dokładne.

O północy 13.XI.1942r radar krążownika Helena wykrył Japończyków i zespół amerykański wyruszył w ich kierunku. Japończycy nic o tym nie wiedzieli i w końcu jeden z amerykańskich niszczycieli omal nie zderzył się z okrętem japońskim. Czynnik zaskoczenia został utracony, doszło do bitwy. W jej wyniku po stronie amerykańskiej zatopione zostały lekkie krążowniki Atlanta i Juneau, niszczyciele Cushing, Monssen, Laffey, Burton, Preston, Walke i Benham, ciężko uszkodzone ciężkie krążowniki Portland i San Francisco oraz niszczyciele Sterlett, O’Bannon, Aaron Ward i Gwin, lekko uszkodzony lekki krążownik Helena. Po stronie japońskiej: ciężko uszkodzony został pancernik Hiei, później dobity i zatopiony.

Zatopione zostały niszczyciele Akatsuki i Yudashi. Uszkodzone niszczyciele Ikazuchi, Murasame i Yukikaze. Ciężko uszkodzony ciężki krążownik Kinugasa, w dzień został również dobity i zatopiony. Uszkodzone też zostały ciężkie krążowniki Chokai i Maya, lekki krążownik Isuzu, niszczyciel Michishio. Do ostrzału lotniska nie dopuszczono. Zostało uratowane a szczególnie jego bezcenne samoloty. O ile straty w okrętach były wyrównane, to Amerykanie stracili więcej ludzi. Po północy 14.XI.1942 r dotarła jeszcze pod Guadalcanal flota admirała Mikawy. Ostrzału dokonano, jednak był na tyle nieskuteczny że lotnisko mogło jakoś działać.

Rano 14.XI.1942r Amerykanie wykryli i zaatakowali grupę transportową Tanaki. Zatopionych zostało 7 z 11 transportowców. 600 - 700 uratowanych z nich żołnierzy zostało zabranych na niszczyciele i marsz był kontynuowany. Mniej więcej o tej porze Amerykanie wykryli też zespół Kondo z pancernikiem Kirishima, ciężkimi krążownikami Atago i Takao, lekkimi krążownikami i niszczycielami który szedł na ostrzał lotniska. W jego kierunku wyruszył zespół admirała Lee złożony z 2 pancerników i 4 niszczycieli. Obie floty spotkały się w nocy koło wysepki Savo. Wywiązała się bitwa. Doszło do pogromu amerykańskich niszczycieli. Wszystkie 4 zostały wytrącone z walki, Lee nakazał odwrót. Niedługo potem doszło do jednej z niewielu w II WŚ bitew między pancernikami. Washington wyszedł z niej bez szwanku. Po stronie japońskiej uszkodzony został pancernik Kirishima, później zatopiła go własna załoga. Uszkodzona South Dakota, na pełnej prędkości uszła z pola walki. Kondo musiał zrezygnować z ostrzału lotniska. Bitwa ta jednak pozwoliła dotrzeć Tanace z resztką transportowców, które wyrzuciły się na brzeg. Zaledwie 2 tys ocalałych żołnierzy dołączyło do oddziałów walczących na wyspie. Po tej bitwie nastąpił przełom, Amerykanie przejęli inicjatywę. Przeszli do ataku a Japończycy zostali zepchnięci do obrony.

Bitwa u Przylądka Tassafaronga

30.XI.1942r

Wieczorem 29.XI.1942r wykryty został japoński Tokyo Expres. Zespół admirała Wright otrzymał rozkaz zaatakowania go i ruszył w jego kierunku. W nocy 1.XII.1942r operator radaru flagowego Minneapolis wykrył cel. Niczego nieświadome okręty Tanaki zbliżały się. Był to zespół 8 niszczycieli płynących w szyku torowym obok których, z przodu, równolegle do szyku, płynął nieobciążony ładunkiem niszczyciel Takanami. Gdy obie floty się zauważyły wystrzeliły torpedy, Japończycy zręcznie je wyminęli i wyrzucili umocowaną na linach część ładunku. Krążowniki otworzyły ogień.

Widziano na radarze Takanami i to na nim się skupił cały ostrzał. Raz po raz był trafiany, ale amerykańskie okręty zdradziły swe pozycje. Umożliwiło to pozostałym niszczycielom japońskim dokonanie ataku torpedowego. Torpedy trafiły najpierw Minneapolis, później New Orleans, Pensacola, Northampton, po czym japońskie niszczyciele w nieładzie wyrzuciły ładunek w pobliżu swoich oddziałów i opuściły Cieśninę Żelaznego Dna. Była to wzorcowa akcja niszczycieli w czasie II WŚ

17.XII.1942r Amerykanie rozpoczęli atak na pozycje japońskie na Guadalcanal. Rozwijał się niemrawo ale odepchnięto Japończyków od Lotniska Hendersona i pozbawiono ich punktów obserwacyjnych. W końcu 4.I.1943r zdecydowali oni o opuszczeniu wyspy i w nocy 22/23.I.1943r. rozpoczęli ewakuację. 8/9.II.1942r odpłynął ostatni Tokio Ekspres z ewakuowanymi żołnierzami japońskimi. Operacja ta była przeprowadzona bardzo sprawnie. 9.II.1942r – Amerykanie opanowali Guadalcanal.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 31.12.2013 o 9:05 AM, euklides napisał:

17.XII.1942r Amerykanie rozpoczęli atak na pozycje japońskie na Guadalcanal. Rozwijał się niemrawo ale odepchnięto Japończyków od Lotniska Hendersona i pozbawiono ich punktów obserwacyjnych. W końcu 4.I.1943r zdecydowali oni o opuszczeniu wyspy i w nocy 22/23.I.1943r. rozpoczęli ewakuację. 8/9.II.1942r odpłynął ostatni Tokio Ekspres z ewakuowanymi żołnierzami japońskimi. Operacja ta była przeprowadzona bardzo sprawnie. 9.II.1942r – Amerykanie opanowali Guadalcanal.

 

W zasadzie to Tokyo Express płynęły w odwrotnym kierunku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

i niszczyciel Farenhalt

 

W dniu 31.12.2013 o 9:05 AM, euklides napisał:

po stronie amerykańskiej zatopione zostały lekkie krążowniki Atlanta i Juneau, niszczyciele Cushing, Monssen, Laffey, Burton, Preston, Walke i Benham, ciężko uszkodzone ciężkie krążowniki Portland i San Francisco oraz niszczyciele Sterlett, O’Bannon, Aaron Ward i Gwin, lekko uszkodzony lekki krążownik Helena

 

W dniu 31.12.2013 o 9:05 AM, euklides napisał:

Zatopione zostały niszczyciele Akatsuki i Yudashi

 

USS "Barton" a nie: "Burton", to na cześć admirała Johna Kennedy'ego Bartona, USS "Sterett" a nie: "Sterlett", nazwany tak dla uczczenia Andrew Steretta dowodzącego na przełomie XVIII/XIX wieku USS "Enterprise", "Farenholt" a nie: "Farenhalt", takie miano nadano mu dla upamiętnienia Oscara Waltera Farenholta, który jako pierwszy Amerykanin w marynarce uzyskał flag rank, a japoński niszczyciel to "Akitsuki" (czyli: "Świt").

 

W dniu 31.12.2013 o 9:05 AM, euklides napisał:

Jest na ten temat książka Samuela Morrisona (...)

Akcję rozpoczęła 9.XI.1942r flota admirała Kondo: 2 lekkie lotniskowce, 4 pancerniki, 11 krążowników i niszczyciele. Miała ostrzelać lotnisko. Japończycy dysponowali bezpłomieniowym prochem, którego Amerykanie wówczas nie mieli. Wydzieloną z niej grupą ostrzału dowodził admirał Abe, były to: pancerniki Hiei i Kirishima, lekki krążownik Nagara i 6 niszczycieli. Okręty japońskie miały pociski burzące, mało przeciwpancernych.

 

Trochę niedokładnie euklides zrelacjonował to co napisał Samuel Eliot Morison (a nie: Morrison)Otóż podał on (tegoż "Guadalcanal", Gdańsk 2004, s. 229), że "Hiei" i "Kirishima" tworzyły Grupę Dywersyjną pod dowództwem wiceadmirała Hiroakiego Abe, a "Asagumo", "Harusame", "Murasame", "Samidare" i "Yudachi" utworzyły 4. Eskadrę Niszczyciel pod dowództwem kontradmirała Tamotosu Takamy, a "Nagara" wraz z "Akitsuki", "Amatsukaze", "Ikazuchi", "Inazawa", "Teruzuki" i "Yukikaze" tworzyły 10. Eskadrę Niszczycieli pod dowództwem kontradmirała Susumu Kimury.

 

W dniu 31.12.2013 o 9:05 AM, euklides napisał:

Po stronie amerykańskiej uszkodzony został ciężki krążownik Salt Lake City, ciężko uszkodzone lekki krążownik Boise i niszczyciel Farenhalt, zatopiony niszczyciel Duncan. Chociaż bitwę wygrali Amerykanie i droga dla ich transportowców była otwarta, to jednak dowodzącemu japońską grupą transportową admirałowi Joshimie również udało się wyładować żołnierzy i zaopatrzenie. (...)

Ciosy przez nich zadane musiały być dotkliwe bowiem po tych wydarzeniach Amerykanie zwątpili w zwycięstwo, zaczęli mieć kłopoty z zaopatrzeniem. Admirał Nimitz ocenił sytuację na Guadalcanal jako krytyczną, zmienił głównodowodzącego Siłami Południowej Strefy Pacyfiku. Zdjął ze stanowiska admirała Ghromleya i zastąpił go wiceadmirałem Halseyem. 

 

Na czele SOPAC stał Robert Lee Ghormley (a nie: Ghromley). Istnieje oczywiście zwyczaj by mówić czy pisać np. o wiceadmirale per - admirał, wypada jednak być w tym konsekwentnym. Zatem, albo: admirała Roberta Ghormley'a zastąpił admirał William Halsey Jr., albo: wiceadmirała G. wiceadmirał H., zwłaszcza że Ghromley stopnia admirała nigdy nie osiągnął w odróżnieniu od Halsey'a.

 

W dniu 31.12.2013 o 9:05 AM, euklides napisał:

11.XI.1942r Amerykanie wykryli flotę Kondo, jej cel był oczywisty. Należało zapobiec ostrzałowi lotniska. Z tego powodu Halsey wysłał w rejon wyspy 16 Zespół Operacyjny, złożony z lotniskowca Enterprise, pancernika, krążowników i niszczycieli oraz zespół Callaghana z pancernikiem San Francisco, 4 krążownikami, 2 niszczycielami. Do niego dołączyła jeszcze dowodzona przez admirała Scotta, Atlanta i 2 niszczyciele. Dane zwiadowcze obu stron były dokładne.

O północy 13.XI.1942r radar krążownika Helena wykrył Japończyków i zespół amerykański wyruszył w ich kierunku. Japończycy nic o tym nie wiedzieli i w końcu jeden z amerykańskich niszczycieli omal nie zderzył się z okrętem japońskim. Czynnik zaskoczenia został utracony, doszło do bitwy. W jej wyniku po stronie amerykańskiej zatopione zostały lekkie krążowniki Atlanta i Juneau, niszczyciele Cushing, Monssen, Laffey, Burton, Preston, Walke i Benham, ciężko uszkodzone ciężkie krążowniki Portland i San Francisco

 

W tej relacji zniknął u euklidesa dzień 12 listopada, o tyle istotny, że to wówczas (ok. godz.14.05) doszło do pierwszego kontaktu wrogich sił, tyle że to Japończycy pierwsi dostrzegli siły amerykańskie i to wtedy doszło do pierwszego uszkodzenia USS "San Francisco" wskutek samobójczego ataku japońskiego pilota w efekcie którego amerykański pancernik miał uszkodzoną rufową nadbudówkę i co istotniejsze: centralę artylerii i wieżę głównej artylerii (kal. 203 mm). Początek tego starcia przebiegał nieco inaczej niż podaje to euklides, radar na "Helenie" wykrył japońskie jednostki znacznie później, o jakieś półtorej godziny bo o ok. 1.34 w nocy (dwa kontakty odległe o ok. 25 i 32 km), no i nie: "o północy 13.XI.1942r" tylko: po północy 12.XI, zatem cała bitwa miała miejsce w nocy  z 12 na 13 listopada. Japończycy nie byli aż tak zaskoczeni przebywaniem tam amerykańskich sił skoro już mieli z nimi wcześniej kontakt a wiceadmirał Abe o 1.42 otrzymał meldunek z niszczyciela "Yudachi" o kontakcie z nieprzyjacielem, a trzy minuty później potwierdził to japoński obserwator z pancernika (kontakt w odległości 9 km). Zatem zaskoczenie dotyczyć mogło jedynie bliskości poszczególnych jednostek względem siebie, jak to miało miejsce np. w przypadku "Akitsuki" i "Atlanty", które ujrzały się po zapaleniu przez japoński okręt reflektorów. USS "Juneau" nie został wyeliminowany wskutek tych nocnych walk choć otrzymał wówczas szereg trafień, to miało miejsce już po przegrupowaniu i odwrocie jakie zarządził (ok. godz 2.12 w nocy) podporucznik Bruce McCandless, który chwilowo przejął funkcję dowódczą w sytuacji śmierci kontradmirała Daniela Judsona Callaghana i kapitana Cassina Younga (z USS "San Francisco"). 13 listopada USS "Juneau" wraz z uszkodzonymi: USS "Helena" i USS "San Francisco" kierował się na Espiritu Santo celem dokonania napraw, wtedy tuż po godz. 11.00 dopadła go jedna z torped (których celem miał być krążownik "San Francisco") z japońskiej łodzi podwodnej I-26, którą dowodził Yokota Minoru.

 

W dniu 31.12.2013 o 9:05 AM, euklides napisał:

Około północy Japończycy natknęli się na amerykańskie okręty, dokonali ataku torpedowego, po czym otworzyli ogień artyleryjski. Rozgorzała bitwa, po stronie Amerykanów zatopione zostały ciężkie krążowniki: Quincy, Vincennes, Canberra

 

Jakieś półtorej godziny później (bo o godz. 1.38) a ostatecznie alianci stracili cztery jednostki gdyż trzeba doliczyć "Astorię", która ostatecznie zatonęła po godzinie dwunastej.

 

Cytuj

Bitwa przy wyspie Savo

9.VIII.1942r

7.VIII.1942r o świcie na Guadalcanal wylądowało 11 tys. żołnierzy amerykańskiej piechoty morskiej  (...) Tego też dnia w kierunku Guadalcanal wyruszył z Rabaul japoński admirał Mikawa na czele 7 krążowników i 1 niszczyciela. Pod wieczór dotarli pod Guadalcanal i niezauważeni wyruszyli w kierunku wysepki Savo leżącej między Guadalcanal a Tualagi. Japoński admirał zdecydował wejść nocą 8.VIII. do cieśniny, nazwanej później Cieśniną Żelaznego Dna, opłynąć wyspę Savo w kierunku trygonometrycznym i zatopić amerykańskie okręty wojenne oraz transportowce wyładowujące wojsko i sprzęt. Około północy Japończycy natknęli się na amerykańskie okręty, dokonali ataku torpedowego

 

Trudno powiedzieć, że niezauważeni, skoro nawet autor na którego powołuje się euklides podał, że meldunek o dostrzeżeniu floty japońskiej miał być nadany przez pilota amerykańskiego bombowca B-17, inni autorzy podają, że pierwszy kontakt miał miejsce ok. godz. 22.00, a meldunek o napotkaniu zgrupowania japońskiego miała nadać łódź podwodna S-38 (SS 143), kolejny kontakt nastąpił 8 sierpnia przed południem (o godz. 11.00) kiedy to japońską flotę wykryć miał australijski samolot (zauważony zarazem przez Japończyków).

/por. Z. Flisowski "Na wodach Guadalcanalu", Poznań 1980, s. 35; G. Barciszewski "Pierwszy „Tokio Ekspres”. Nocna bitwa koło wyspy Savo", "MSiO" 2013, nr 2; S. Piereslegin, E. Piereslegin "Premiera na Pacyfiku", t. 2, Gdańsk 2006, s. 56; A. Schom "Wojna na Pacyfiku 1941–1943. Od Pearl Harbor do Guadalcanal. Wodzowie, strategia, dyplomacja", Warszawa 2007, s. 344 i s. 345; S.E. Morison "Guadalcanal", Gdańsk 2004, s. 24/

 

Cytuj

 

W dniu 31.12.2013 o 9:05 AM, euklides napisał:

Bitwa u Przylądka Esperance

11 – 12.X.1942r

Na przełomie sierpnia i września1942 roku obie strony zaczęły dążyć na Guadalcanal do rozstrzygnięć. Dotąd Japończycy niezbyt interesowali się wyspą, bowiem najważniejszym dla nich celem był Port Moresby. 9.X.1942r w kierunku Guadalcanal wypłynął zespół Mikawy. W jego skład wchodziły 3 ciężkie krążowniki, 2 niszczyciele.

 

Cóż, ten zespół okrętów nie był: "zespołem Mikawy" gdyż dowodził nim kontradmirał Aritomo Gotō, dowódca 6. Dywizjonu Krążowników, który zresztą zginął na początku tego starcia.

 

W dniu 31.12.2013 o 9:05 AM, euklides napisał:

W tej bitwie żadna ze stron nie wykonała ataku torpedowego i Amerykanie wyciągnęli z niej mylne wnioski

 

Nie wiem co rozumie euklides pod pojęciem: "atak torpedowy" ale podczas tych walk były one w użyciu, choć oczywiście było to w głównej mierze nocne starcie artyleryjskie.

"Po otrzymaniu rozkazu wszystkie jednostki rozpoczęły wykonywanie zwrotu, co jeszcze bardziej naraziło je na bezpośrednie trafienia ze strony Amerykanów, ale pozwoliło też na wystrzelenie salwy torpedowej (...) Krótko po dokonaniu ostrzału w burtę ciężkiego krążownika „Furutaka” trafiła amerykańska torpeda (...) Jako pierwszy do uderzenia ruszył dotychczas nieuszkodzony ciężki krążownik „Kinugasa”, który po wystrzeleniu salwy torped w kierunku USS „Boise” rozpoczął ostrzeliwanie z dział głównej artylerii USS „San Francisco”".

/M. Kubicki "Udział japońskiej Połączonej Floty w bitwie koło przylądka Ésperance 11-12 października 1942 r.", "Gdańskie Studia Azji Wschodniej", 2018, Zeszyt 13, s. 168-169/

 

W dniu 31.12.2013 o 9:05 AM, euklides napisał:

Bitwa u Wysp Santa Cruz

23 – 25.X.1942r

(...)

W wyniku nalotów trafione zostały: pancernik South Dakota, krążownik San Juan, zatopiono niszczyciel Porter, ciężko uszkodzono niszczyciel Smith. Amerykańskie samoloty odnalazły i zaatakowały Shokaku i Zuiho. Shokaku został ciężko uszkodzony. Uszkodzono również ciężki krążownik Tikuma i niszczyciel Teruzuki. 

 

Zastanawiają mnie zasady doboru okrętów, które wymienia euklides pośród tych uszkodzonych i zatopionych w danym starciu, łatwo znaleźć informacje, że w efekcie tego starcia lotniskowiec USS "Enterprise" został na tyle mocno uszkodzony, że pomimo późniejszych gorączkowych remontów szacowano sprawność tego okrętu na 70% a Nimitz i Halsey domagali się od Waszyngtonu by tamtejsi decydenci zwrócili się do Brytyjczyków o wypożyczenie lotniskowca, który działałby w ramach SOPAC. Pal licho uszkodzenia tego lotniskowca ale już nieuwzględnienie utraty drugiego lotniskowca, jakim był USS "Hornet" to już budzi duże zdziwienie. Dla porządku dodajmy, że trafienie wskutek nalotów USS "South Dakota" nie wyrządziło temu okrętowi większych szkód, za to ten mocno uszkodził USS "Mahan". W większości poważnych opracowań nazwę japońskiego okrętu, który u euklidesa występuje jako "Tikuma" podaje się jako "Chikuma", tak też jest u S. Morisona na którym przecież opierał się euklides, wymienia on w składzie "Crudiv 8" pod dowództwem Tadaichi Hara: "Tone, Chikuma". 

/tegoż "The Struggle for Guadalcanal, August 1942-February 1943", Boston 1989, s. 206/

 

W dniu 24.08.2010 o 10:14 PM, mch90 napisał:

Jestem ciekaw, jak uważacie, czy Japończycy właściwie ocenili zagrożenie Guadalcanal? W gruncie rzeczy posiłki, które tam wysyłali nie były w żadnym wypadku imponujące a niekiedy wręcz śmiesznie małe- jak 900-osobowe siły płk. Ichi, (...)

 

W dniu 27.08.2010 o 8:13 AM, gregski napisał:

A mnie trudno się z Tobą w tej kwestii nie zgodzić.

Podkreślę tylko, że kluczowe znaczenie miało zdobycie i błyskawiczne ukończenie lotniska. Odkąd Amerykanie zyskali "parasol powietrzny" życie Japończyków stało się naprawdę trudne. Ich samoloty operowały na granicy zasięgu z bazy w Rabaul, więc nie mogły być zbyt skuteczne.

Stąd też wziął się "Tokyo Ekspress". Tylko szybkie niszczyciele były w stanie podejść pod osłona nocy do wyspy, zrzucić ładunek i nad ranem być wystarczająco daleko.

(Właśnie zrzucić prosto do wody w pobliżu plaży i odpłynąć, a żołnierze musieli próbować wyłowić pojemniki z dostawami. W taki sposób trudno skutecznie zaopatrywać walczące wojska.)

Następną sprawą, jaka wynikła z posiadania lotniska był fakt, że japońska marynarka mogła tylko w ciągu nocy próbować "dobierać" się do Amerykanów. Zaowocowało to serią nocnych bitew, które suma sumarum zakończyły się amerykańskim sukcesem.

 

W dniu 27.08.2010 o 9:20 PM, maxgall napisał:

Z tego co kojarzę, pierwsza nocna bitwa odbyła się przed ukończeniem lotniska...

;)

Gregski, czy Ty nie przeceniasz trochę znaczenia Henderson Field?

pozdr

 

Trudno się nie zgodzić z gregskim, i jeśli on przeceniał znaczenie tego lotniska to czynił to w ślad za dowództwem japońskim. Od utraty lotniska przez Japończyków wszystkie większe przedsięwzięcia militarne na wodach tego archipelagu miały w zasadzie dwa cele: dostarczenie zapasów (i ew. uzupełnień i wzmocnień) oraz zniszczenie alianckiego lotniska. Podobne "przecenianie" przejawili alianci skoro zmienili pośrednie cele operacji "Watchtower" po wykryciu przez zwiad lotniczy japońskiego lotniska. W ramach tej operacji miano zająć Tulagi i Wyspy Santa Cruz - jako priorytetowy cel przed atakiem na japońską bazę w Rabaul, Guadalcanal był w tej koncepcji celem drugorzędnym, po wykryciu budowanego lotniska  Guadalcanal "awansował" i zajął w tej operacji miejsce pierwszoplanowe.

Możliwe, iż Japończycy nieco zlekceważyli zdolności mobilizacyjne Amerykanów jednakże Ilość transportowanych żołnierzy był również wypadkową dwóch innych czynników. Rezygnacja z klasycznych transportowców skutkowała w oczywisty sposób tym, że mniej wojska można było dostarczyć. Z drugiej strony tego wojska nie można było dostarczyć zbyt wiele mając na uwadze kwestię jego wyżywienia. A w pewnym momencie walk japońskie dowództwo było alarmowane o tragicznym stanie w tej kwestii pośród oddziałów które już były na Guadalcanal. Nie bezzasadnie Japończycy nazywali to miejsce "wyspą głodu". Trudno stwierdzić ilu z nich zmarło wskutek samego głodu, ale wedle jednego z szacunków w wyniku głodu i chorób mogło tam zginąć ok. 9000 japońskich żołnierzy.

/por. E. Hammel "Guadalcanal. Starvation Island"/

 

Wypada sobie zadać pytanie: dlaczego Japończycy nie korzystali z transportowców a w tej funkcji występowały niszczyciele a nawet okręty podwodne? Przecież nie z powodu braku transportowców, obawiano się właśnie zbyt szybkiego wykrycia przez lotnictwo i jego ewentualnych ataków wespół z flotą aliancką bądź samodzielnych. Straty zadane zespołowi transportowemu kontradmirała Raizo Tanaki (14 listopada 1942 r.), który został mocno przetrzebiony siłami samego lotnictwa operującego właśnie z lotniska i z USS "Enterprise", w efekcie czego utracono "Arizona Maru", "Brisbane Maru", "Canberra Maru", "Nagara Maru" i wedle niektórych opracowań jakieś 6-7 transportowców (J. Lipiński "Druga wojna światowa na morzu", T. Hara "Dowódca niszczyciela").

Share this post


Link to post
Share on other sites
euklides   
Godzinę temu, secesjonista napisał:

(...)

Trudno powiedzieć, że niezauważeni, skoro nawet autor na którego powołuje się euklides podał, że meldunek o dostrzeżeniu floty japońskiej miał być nadany przez pilota amerykańskiego bombowca B-17,

(...)

 

Tyle tylko że do zainteresowanych ten meldunek dotarł dopiero po fakcie. Po prostu ta informacja była przekazana do centrali wywiadu tam analizowana tak długo że zanim dotarła do zainteresowanych to było już po fakcie. Zawaliło przekazywanie informacji i tyle. 

 

Godzinę temu, secesjonista napisał:

(...)

Wypada sobie zadać pytanie: dlaczego Japończycy nie korzystali z transportowców a w tej funkcji występowały niszczyciele a nawet okręty podwodne? Przecież nie z powodu braku transportowców, obawiano się właśnie zbyt szybkiego wykrycia przez lotnictwo i jego ewentualnych ataków wespół z flotą aliancką bądź samodzielnych. 

(...)

 

Jak mogli skorzystać z transportowców skoro okręty wojenne nie mogły tam podpłynąć.  W wielkim skrócie: sprawy wyglądały tam tak że po uruchomieniu lotniska Hendersona okręty wojenne, których jedną z charakterystycznych cech jest szybkość, mogły podpłynąć pod Guadalcanal tylko nocą i musiały ujść przed samolotami z lotniska Hendersona jeszcze przed świtem. Jeżeli to im się nie udało to miały potężny problem. Zresztą nieprzypadkowo swe wysiłki skupiały na ostrzeliwaniu lotniska bo tamtejsze samoloty były ich głównym wrogiem. Co tam mogły szukać powolne transportowce o dużym zanurzeniu które jeszcze trzeba było rozładować?  Tokyo Express były to niszczyciele, z natury szybkie jednostki, które ładunek miały poprzywiązywany linami i kiedy podpływały do celu liny były odcinane ładunek wpadał do wody i żołnierze go później stamtąd zabierali a niszczyciele prędko stamtąd uchodziły. To samo jeżeli Tokyo Expres natknął się na pełnym morzu na Amerykanów, wówczas liny również przecinano, ładunek wpadał do morza (był tracony) a niszczyciele podejmowały walkę. Transportowiec nie miał szans na przeżycie gdyby się pokazał koło Guadalcanal. 

Edited by euklides

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

W dniu 24.03.2020 o 9:53 AM, euklides napisał:

Co tam mogły szukać powolne transportowce o dużym zanurzeniu które jeszcze trzeba było rozładować?

 

Ja zmartwię euklidesa ale jak najbardziej na Guadalcanal Japończycy wyładowywali ludzi i sprzęt przy pomocy transportowców, zatem nic do rzeczy nie ma ich duże zanurzenie. A z ciekawości: ile wynosiło? Co do reszty: ja stwierdziłem, że wykorzystanie innych jednostek do transportu związane było z zagrożeniem ze strony samolotów z lotniska a euklides objaśnił, że związane to było z zagrożeniem ze strony samolotów z lotniska. Faktycznie wiele mi objaśnił euklides...

 

W dniu 24.03.2020 o 9:53 AM, euklides napisał:

Transportowiec nie miał szans na przeżycie gdyby się pokazał koło Guadalcanal.

 

Były znacznie bardziej zagrożone niż inne jednostki, jednak "przeżywały", proponuję nieco o tym doczytać.

 

W dniu 24.03.2020 o 9:53 AM, euklides napisał:

Tyle tylko że do zainteresowanych ten meldunek dotarł dopiero po fakcie

 

Czyli kiedy i o której?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trochę poszperałem i nie znalazłem takiej publikacji w której by stwierdzono, że okręty transportowe czy desantowe (zarówno amerykańskie jak i japońskie) nie miały "co robić" na wodach wokół wyspy Guadalcanal z powodu dużego zanurzenia. Może nie były tak gościnne jak te wokół Tulagi, gdzie Japończycy mieli port głębinowy dla hydroplanów, ale nie na tyle by nie można było korzystać z klasycznych środków transportu. Stąd gen. Alexander Vandergrift jak najbardziej z takowych skorzystał gdy realizował swój etap planu "Pestilence" wysyłając na Cactusa grupę transportową GP X. Podobnie Japończycy nie podzielali obiekcji euklidesa stąd już dzień po amerykańskim desancie wiceadmirał Gunichi Mikawa nakazał załadować przeszło pół tysiąca żołnierzy na dwa transportowce celem dostarczenia ich na Guadalcanal, podobnie później postępował kontradmirał Tanako Raizo wysyłający posiłki na transportowcach. Pouczająca jest historia transportowca "Kinugawa Maru" (który ostatecznie został "dobity" przez aliancki myśliwiec 15 listopada) i towarzyszących mu innych transportowców. Nie trzeba dodawać, że ten transportowiec został unieszkodliwiony tuż przy plaży, pod którą dotarł bez problemu związanego z "wielkością zanurzenia". Łatwo znaleźć o tym informacje gdyż choć co prawda transportowiec "Kinugawa Maru" może się niczym nie wsławił ale stał się znany za sprawą mordu jakiego dokonano na jego załodze (w styczniu 1943 r.), której udało się uratować, a którego dopuścili się w szpitalu polowym amerykańscy żołnierze z 147th Infantry Regiment. Może sobie zatem euklides łatwo "wystukać" ile wówczas japońskich transportowców zniszczono a ile uszkodzono. Gdy na wyspę przybył gen. Roy Stanley Geiger (na początku września) by objąć dowództwo nad Marine Air Wing 1, już 4 września wydał rozkaz by lotnictwo atakowało każdą barkę (supply barges) jaką dostrzegą, a nie: każdy niszczyciel. I jak na zawołanie w pobliżu wyspy pojawiło się następnego dnia piętnaście japońskich barek, co prawda lotnictwu udało się zatopić tylko jedną z nich ale jak się szacuje zabili połowę z przewożonych japońskich żołnierzy.

/por. P.B. Mersky "Time of the Aces: Marine Pilots in the Solomons"/

 

Dopiero tego typu doświadczenia sprawiły, że japońska armia musiała przesiąść się na inne (szybsze) środki transportu. Zatem to lotnictwo alianckie było zapalnikiem do tej przesiadki a nie wielkość zanurzenia transportowców.

 

W dniu 24.03.2020 o 9:53 AM, euklides napisał:

Tokyo Express były to niszczyciele, z natury szybkie jednostki, które ładunek miały poprzywiązywany linami i kiedy podpływały do celu liny były odcinane ładunek wpadał do wody i żołnierze go później stamtąd zabierali a niszczyciele prędko stamtąd uchodziły. To samo jeżeli Tokyo Expres natknął się na pełnym morzu na Amerykanów, wówczas liny również przecinano, ładunek wpadał do morza (był tracony) a niszczyciele podejmowały walkę.

 

Cóż, jak mniemam nawet euklides nie będzie dowodził, że w ten sposób Japończycy starali się dostarczyć na tę wyspę własnych żołnierzy. Stąd nawet gdy skupiono się już głównie na dostarczaniu sprzętu i zaopatrzenia to nieliczne wzmocnienia osobowe wciąż próbowano dostarczyć również na klasycznych środkach morskiego transportu.

 

W dniu 26.08.2010 o 4:25 PM, maxgall napisał:

Trudno również wykazać jakąś szczególnie ważną pozycję strategiczną tej wyspy czy też lotniska na niej zlokalizowanego. Na samych Wyspach Salomona Japończycy mieli ich około 10 i prawie drugie tyle na wyspach Archipelagu Bismarka. Trudno też stwierdzić że Guadalcanal mógł być baza wypadową do zdobycia Fiji, Nowej Kaledonii czy Samoa - ta niegościnna wyspa nie mogła stać się taką bazą, co innego na przykład Rabaul.

 

W dniu 27.08.2010 o 9:20 PM, maxgall napisał:

Z tego co kojarzę, pierwsza nocna bitwa odbyła się przed ukończeniem lotniska...

;)

Gregski, czy Ty nie przeceniasz trochę znaczenia Henderson Field?

pozdr

 

To że walki toczono w tym miejscu przed ukończeniem nic nie zmienia w ocenie. Gdyby Japończycy swe lotnisko ukończyli i ściągnęli swe lotnictwo aliantom znacząco trudniej byłoby "ugryźć" wyspy z tego archipelagu, tak jak ukończenie lotniska przez sprawiło, że to teraz Japończykom trudniej było je "ugryźć". A Amerykanie przybyli w zasadzie w ostatniej chwili: 7 sierpnia, a Japończycy spodziewali się pierwszych samolotów w połowie tego miesiąca. Japończycy widać nie podzielali opinii maxgalla skoro bardzo szybko zareagowali na utratę swego lotniska, bo już tego samego dnia popołudniu. W amerykańskich publikacjach historycznych lotnisko nazwane na cześć majora Loftona Hendersona (poległego na Midway) określane jest jako COG - center of gravity, co jest pojęciem z zakresu wspólnej doktryny wojennej (można się z nią zapoznać na stronie amerykańskiego Joint Chiefs of Staff szukając dokumentacji typu: "Joint Publication 3-0, "Doctrine for Joint Operations").

Major USAF Jeff D. Philippart tak to ujął:

"Henderson Field was a center of gravity (COG) during the Guadalcanal campaign. Joint doctrine defines COGs as, “those characteristics, capabilities, or sources of power from which a military force derives its freedom of action, physical strength, or will to fight.”2 Airplanes that operated from Henderson Field provided the joint military forces with significant tactical capabilities, which included defensive counterair (DCA), interdiction, and close air support (CAS). The Japanese military recognized that Henderson Field was a COG during the course of the campaign as they repeatedly attacked the air base with ground assaults and air and naval bombardment. Importantly, with the current focus of the US Air Force on conducting expeditionary military operations, Henderson Field provides several lessons that are relevant to contemporary military planners. Key force enablers (e.g., maintenance, runway repair, and airfield security) were vital to air operations from Henderson Field during the Guadalcanal campaign. These force enablers remain vital in the use of airpower from contemporary expeditionary air bases. Thus, Henderson Field provides a historical example of the expeditionary airfield as a COG for joint military operations. It also demonstrates that key force enablers provide the critical capabilities for the use of airpower from austere airfields".
/tegoż "The Expeditionary Airfield as a Center of Gravity Henderson Field during the Guadalcanal Campaign (August 1942–February 1943)", Air Command and Staff College "Wright Flyer Paper", No. 19. Maxwell Air Force Base, Alabama 2004, s. 1-2/

 

W dniu 26.08.2010 o 4:25 PM, maxgall napisał:

Trudno powiedzieć że Guadalcanal był przełomem - Japończycy stracili impet po nieudanej operacji MO, czyli ataku na Port Moresby. Operacje desantowe przeprowadzone po MO to już była raczej kosmetyka. Trudno również wykazać jakąś szczególnie ważną pozycję strategiczną tej wyspy czy też lotniska na niej zlokalizowanego. Na samych Wyspach Salomona Japończycy mieli ich około 10 i prawie drugie tyle na wyspach Archipelagu Bismarka. Trudno też stwierdzić że Guadalcanal mógł być baza wypadową do zdobycia Fiji, Nowej Kaledonii czy Samoa - ta niegościnna wyspa nie mogła stać się taką bazą, co innego na przykład Rabaul

 

Warto jednak podać jak były rozmieszczone? 

Na początku lipca Japończycy mieli bazy w/na: Polos, Raboul, La Salamaua, Gosmolow, Buko Island, Bougainville, Guadalcanal, Truk Islands, Marshall Islands i Gilbert Islands. Z tych, baza na tych Gilbert Islands była najbliżej szlaku transportowego prowadzącego z Hawajów do Australii (prowadzącego w pobliżu alianckich baz na: Palmyra Islands, Conton Islands, Samoa, Koso Islands, Elote w Nowych Hebrydach, Nowej Kaledonii) jak i szlaku z Zachodniego Wybrzeża i Kanału Panamskiego (prowadzącego obok: Markiz, Society Islands, Cook Islands, i baz na: Boro Boro Islands, Tonga Islands). A i tak była znacznie dalej niż byłoby to w przypadku sił zgromadzonych na Guadalcanal.

Po fiasku "MO" której to operacji nie pomogły przyczółki na Nowej Gwinei, po nieudanej akcji na Morzu Koralowym, jak się wydaje Japończycy mocno ograniczyli swe zapędy ofensywne i Guadalcanal miał być przede wszystkim elementem parasola ochronnego, miejscem dogodnym do przecinania szlaków zaopatrzenia aliantów, i dopiero w dalszej perspektywie - ewentualnie przyczółkiem do późniejszych akcji ofensywnych.

"Ten skromny i bardzo nieprzyjazny pas ziemi, jakim był Guadalcanal, ze strategicznego punktu widzenia był całkowicie nieprzydatny. Brak rozwiniętej infrastruktury oraz odpowiednich warunków do zakwaterowania garnizonu nie działał na jego korzyść. Wielkim problemem był brak bazy dla floty (...) Wyspa stała się słynna dopiero w momencie, kiedy Japończycy rozpoczęli na niej budowę lotniska polowego. Ten pas startowy automatycznie stawał się przeciwwagą dla alianckich dążeń w rejonie Wysp Salomona. Kontrola obszaru przy użyciu lotnictwa lądowego bazowania w znaczący sposób ułatwiałaby Japonii przyszłe działania przeciw Nowej Gwinei, gdzie cały czas trwały krwawe walki (...)

W książce 'Na wodach Guadalcanalu' Zbigniew Flisowski wskazuje również na istotny związek między tym, co stało się pod Midway w czerwcu 1942 r. a późniejszym zajęciem Guadalcanal: „Jakąś rolę w upatrzeniu bazy na Guadalcanal odegrała klęska w bitwie pod Midway. Utraciwszy nowoczesny, agresywny trzon floty – 4 nowoczesne lotniskowce – sztaby japońskie poczęły myśleć o działaniach eksternistycznych, a więc o zagarnięciu Nowej Kaledonii, Fidżi i Samoa”. Przychylam się do tej opinii, ponieważ te trzy punkty były następnymi etapami planu wojny ofensywnej na obszarze Pacyfiku. Generalna i zwycięska batalia pod Midway miała dać jeszcze większą swobodę działań Połączonej Flocie. Jednak całkowite zwycięstwo zmieniło się w porażkę i admirał Yamamoto zdecydował, że Japonia umocni swoje panowanie na zdobytych obszarach (...) Sytuacja strategiczna pod koniec czerwca 1942 r. była stabilna. Japończycy zrezygnowali z desantów na Nowej Kaledonii, Fidżi i Samoa na rzecz umocnienia swoich pozycji i oczekiwania dogodnego momentu na zajęcie Port Moresby na Nowej Gwinei. W tym celu zdecydowano o budowie lotniska na Guadalcanal".

/M. Kubicki "Udział japońskiej Połączonej Floty w bitwie pod Savo 89 sierpnia 1942 r.", "Gdańskie Studia Azji Wschodniej", 2016, Zeszyt 9, s. 30-31; cyt. za: Z. Flisowski "Na wodach...", Poznań 1980, s. 11/

 

I jeszcze ważna informacja z powyższego artykułu:

"Strona amerykańska w 1942 r. zdefiniowała, jak ma przebiegać odzyskanie ziem zajętych przez Japonię na pierwszym etapie wojny. Początkowo ostatecznym celem miała być eliminacja bazy w Rabaul, która przez Stany Zjednoczone była uznawana za najpotężniejszy bastion japoński w tym rejonie. W lipcu zdecydowano, że pierwszym etapem nowej ofensywy będzie zajęcie wysp Tulagi i Guadalcanal celem budowy lotnisk".

tamże, s. 31/

 

Wynikałoby z tego że i Amerykanie mieli podobne pomysły co Japończycy...

 

W dniu 24.03.2020 o 9:53 AM, euklides napisał:

Tyle tylko że do zainteresowanych ten meldunek dotarł dopiero po fakcie. Po prostu ta informacja była przekazana do centrali wywiadu tam analizowana tak długo że zanim dotarła do zainteresowanych to było już po fakcie

 

Tyle że to nieprawda

Faktem jest że służby z Milne Bay i stacji radiowej w Fall River popełniły wówczas wiele błędów i zaniedbań przy przekazywaniu informacji, ale ostatecznie meldunki (z dwóch różnych obserwacji) trafiły do dowództwa na Guadalcanal o 18.45 i 21.30 8 sierpnia, zatem najwcześniejsza informacja dotarła sześć godzin wcześniej zanim japońskie okręty odpaliły pierwszy raz torpedy (o godz. 1.38) i zanim kapitan z USS "Patterson" nadał sygnał radiowy i lampą sygnalizacyjną (o godz. 1.43). Tak już na marginesie, "rewelacje" Samuela Morisona o pilotach z "Hudsona", którzy zamiast jak najszybciej udać się by zdać sprawozdanie ze swego lotu tracili czas na popijanie herbatki zostały podważone już w książce "The Shame of Savo: Anatomy of a Naval Disaster" Bruce'a Loxtona i Chrisa Coulthard-Clarka. Kwestię tę wreszcie zbadali historycy z U.S. Navy's Naval History i Heritage Command w 2014 roku, co było efektem długiej batalii jednego z radiooperatorów z australijskiego "Hudsona", wydając ostatecznie opinię, że uwagi Morisona były: "unwarranted".

W ogóle walki wokół Guadalcanal przynoszą wiele przykładów; trudnych do wytłumaczenia; gdzie służby wywiadowcze nieszczególnie się popisały, wcześniej maxgall napisał o przeszacowaniu sił aliantów przez Japończyków. John Prados jest autorem szeregu artykułów w których zajmuje się opisywaniem działań wywiadowczych, wraz z Ray'em W. Stubbe'm napisał książkę "Combined Fleet Decoded: The Secret History of American Intelligence and the Japanese Navy in World War II" uznaną przez US Naval Inst. za: Notable Naval Book of the Year 1991. W swym artykule "Solving the Mysteries of Santa Cruz" podaje, że wskutek mocno niedokładnych informacji przesyłanych przez Sekcję F-16 z waszyngtońskiego Office of Naval Intelligence, siły japońskie uznawano za słabsze. Co więcej jednostki które wzięły udział w bitwie u przylądka Santa Cruz, w dzień po tej walce wciąż wywiad lokalizował na wodach macierzystych Japonii.

"Based on Ultra, Nimitz warned of a Japanese naval offensive as early as 17 October. But US radio direction-finding and traffic analysis placed only two Japanese aircraft carriers in the battle area, and the ONI estimates located three of the five enemy flattops in home waters when all of them were at sea. Four Japanese flight decks would be at Santa Cruz compared with two American. The disparity would have been even worse save that the Japanese carrier Hiyo , crippled by mechanical failure, was sent away for repairs. The day after the battle, ONI still estimated that an enemy carrier division that had fought at Santa Cruz was in Japan (...) When the cruisers Myoko and Maya bombarded Guadalcanal on 15 October, US intelligence believed the former was in Yokosuka and the latter at Palau".

/tekst dostępny na stronie US Naval Institute/

 

W dniu 31.12.2013 o 9:05 AM, euklides napisał:

Japończycy rozpoczęli budowę lotniska. Popełnili pewien błąd strategiczny gdyż lotnisko to nie było w promieniu działania innego

 

No chyba tak nie do końca i myśliwce z Rabaul docierały w okolice tej wyspy, wiele z samolotów mogło osiągać mniejsze zużycie paliwa co uzyskiwano kosztem pancerza, samoloty miały mało czasu na działania bojowe, wiele z nich nie mogło już dotrzeć z powrotem do bazy, ale docierały.

"The Zeros were stretched to the limits of their impressive combat range by the four-hour flight from Rabaul. The Japanese fighters simply did not have enough fuel for protracted dogfights. Zeros also could not maneuver at full throttle for fear of ripping off their external tanks and losing their ability to return to Rabaul. Additionally, to reduce fuel consumption, the Zeros were very lightly armored especially when compared to the heavily armored Wildcats. The difference in armament meant that the six 50-caliber machine guns of the F4F usually shredded the Zero, while the Wildcat could survive with multiple bullet holes. Thus, a badly damaged plane from the Cactus Air Force could limp back to Henderson Field, whereas a damaged Zero was more likely to ditch into the ocean than survive the long flight back to Rabaul (...) The Betty had outstanding range like the Zero, but it sacrificed armored protection to save weight (...) By taking into account the almost 600 miles the Japanese pilots had to cover to return to Rabaul, it can be assumed that most Japanese crews perished when their planes were shot down".

/"The Expeditionary Airfield as a Center...", s. 8-9/

Share this post


Link to post
Share on other sites
euklides   
10 godzin temu, secesjonista napisał:

Trochę poszperałem i nie znalazłem takiej publikacji w której by stwierdzono, że okręty transportowe czy desantowe (zarówno amerykańskie jak i japońskie) nie miały "co robić" na wodach wokół wyspy Guadalcanal z powodu dużego zanurzenia.

(...)

 

Tu chodzi o to że transportowce wymagają jakichś, choćby prymitywnych, urządzeń portowych (molo) i ich rozładunek trochę trwa a ponieważ Amerykanie mieli przewagę w powietrzu to każdą namiastkę portu by w mig zniszczyli, również każdy transportowiec który by nie zdążył  odpłynąć poza zasięg ich lotnictwa. 

 

10 godzin temu, secesjonista napisał:

(...)

. Podobnie Japończycy nie podzielali obiekcji euklidesa stąd już dzień po amerykańskim desancie wiceadmirał Gunichi Mikawa nakazał załadować przeszło pół tysiąca żołnierzy na dwa transportowce celem dostarczenia ich na Guadalcanal, podobnie później postępował kontradmirał Tanako Raizo wysyłający posiłki na transportowcach.

(...)

 

Tylko że o ile wiem to te transportowce nie dotarły do celu tylko zawróciły. A poza tym dzień po Amerykańskim desancie to było 8 sierpnia a Amerykanie lotnisko zdobyli parę dni później a loty bojowe rozpoczęli z niego 24 sierpnia. 

 

10 godzin temu, secesjonista napisał:

(...)

. Pouczająca jest historia transportowca "Kinugawa Maru" (który ostatecznie został "dobity" przez aliancki myśliwiec 15 listopada) i towarzyszących mu innych transportowców. Nie trzeba dodawać, że ten transportowiec został unieszkodliwiony tuż przy plaży, pod którą dotarł bez problemu związanego z "wielkością zanurzenia". Łatwo znaleźć o tym informacje

(...)

 

Może i łatwo trzeba tylko jeszcze dokładnie czytać i mieć jakieś pojęcie o sytuacji ogólnej. Przede wszystkim nie został unieszkodliwiony przy plaży ale się wyrzucił na brzeg. Był jednym z transportowców konwoju rozgromionego przez amerykańskie lotnictwo. Konwój ten liczył 7 transportowców, 5 zostało zatopionych, do Gudalcanal dotarły tylko 2 ale nie miały szans na przeżycie to się wyrzuciły na brzeg żeby chociaż trochę ładunku uratować.

 

10 godzin temu, secesjonista napisał:

(...)

Dopiero tego typu doświadczenia sprawiły, że japońska armia musiała przesiąść się na inne (szybsze) środki transportu. Zatem to lotnictwo alianckie było zapalnikiem do tej przesiadki a nie wielkość zanurzenia transportowców.

(...)

 

Gwoli ścisłości to nie bardzo tu chyba chodzi o japońską armię tylko o marynarkę która dostarczała zaopatrzenie na wyspę i nie o te doświadczenia ani o żaden zapalnik lotniczy bo pierwszy transport na niszczycielach dopłynął na Guadalcanal  już 15 sierpnia a lotnisko Hendersona było gotowe dopiero 24 sierpnia. W zasadzie można powiedzieć że były to operacje logistyczne, dosyć oryginalne ale w takich warunkach przemyślane, mądre i skuteczne a amerykańskie lotnictwo nie było żadnym zapalnikiem bo Japończycy byli w zasadzie przygotowanymi na to.

 

Że Japończycy traktowali te operacje jako logistyczne to mogą świadczyć wydarzenia 30 listopada koło przylądka Tassafaronga. Tam Amerykanie wykryli Tokio Expres i go zaatakowali. Ten wyrzucił ładunek do wody i z kolei zaatakował Amerykanów z fatalnym dla nich skutkiem. I rzecz ciekawa. Amerykanie tą bitwę (którą przegrali) uważają za wprost wzorcową dla niszczycieli, natomiast Japończycy uważają że przegrali bo nie dostarczyli ładunku. Zatem dla nich były to operacje logistyczne.  

 

10 godzin temu, secesjonista napisał:

(...)

No chyba tak nie do końca i myśliwce z Rabaul docierały w okolice tej wyspy, wiele z samolotów mogło osiągać mniejsze zużycie paliwa co uzyskiwano kosztem pancerza, samoloty miały mało czasu na działania bojowe, wiele z nich nie mogło już dotrzeć z powrotem do bazy, ale docierały.

(...)

 

Trzeba by jeszcze wiedzieć jakie samoloty docierały a jakie nie. Myśliwce nie były od zatapiania okrętów czy bombardowania pozycji wroga. Poza tym trzeba choćby rozróżniać zasięg samolotów od ich promienia działania. 

Edited by euklides

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, euklides napisał:

Gwoli ścisłości to nie bardzo tu chyba chodzi o japońską armię tylko o marynarkę która dostarczała zaopatrzenie na wyspę

 

Gwoli ścisłości to właśnie chodzi o armię, doskonale wiem co napisałem. Ja napisałem o żołnierzach którzy na pokładach okrętów marynarki mieli być przetransportowani na Guadalcanal a euklides napisał o zaopatrzeniu. W terminologii euklidesa żołnierze to zaopatrzenie?

 

20 minut temu, euklides napisał:

Trzeba by jeszcze wiedzieć jakie samoloty docierały a jakie nie. Myśliwce nie były od zatapiania okrętów czy bombardowania pozycji wroga. Poza tym trzeba choćby rozróżniać zasięg samolotów od ich promienia działania

 

Odróżniam zasięg od promienia działania, wiem jakie samoloty docierały, a jakby euklides bardziej rzetelnie czytał wpisy z którymi próbuje polemizować to natknąłby się na informację dotyczącą bombowców. Nic natomiast nie stwierdziłem w kwestii tego jakie były zadania tych docierających samolotów. I stwierdzam, że samoloty docierały i wykonywały akcje nad Guadalcanal docierając z Rabaul, stąd stwierdzenie euklidesa o tym, że tej wyspy nie pokrywało żadne lotnisko - nie jest do końca prawdziwe.

 

27 minut temu, euklides napisał:

Tylko że o ile wiem to te transportowce nie dotarły do celu tylko zawróciły

 

I nic z tego nie wynika dla obrony tezy euklidesa brzmiącej: transportowce nie miały co robić na wodach Guadalcanalu ze względu na swe duże zanurzenie. Fakty są takie, Japończycy na transportowcach przetransportowali swe wojska i robotników do budowy własnego lotniska, Amerykanie na transportowcach przetransportowali własne siły mające m.in. przejąć lotnisko japońskie. Potem Japończycy próbowali dostarczać zaopatrzenie i wojska na transportowcach. Straty związane w dużej mierze z działaniem lotnictwa sprawiły, że musieli zmienić środki transportowe a istnienie lądowego lotniska znacząco się do tego przyczyniło.

 

37 minut temu, euklides napisał:

a lotnisko Hendersona było gotowe dopiero 24 sierpnia

 

Widać Amerykanie nic o tym nie wiedzieli skoro 20 sierpnia przyjęli 12 "Douglasów" z Marine Bombing Squadron 232 i 19 Grumman F4F Wildcats z Marine Fighting Squadron 223. Oczywiście euklides potrafi dowieść, że wówczas lotnisko było gotowe na tyle by nań lądować ale nie na tyle by z niego startować, ale może już tak ze wskazaniem stosownego opracowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.