Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
martaszk0

Jak według nauki powstał świat, co mowi o tym nauka?

Recommended Posts

ciekawy   
No tak, ale buddyzm to nie religia, od tego zacznijmy.

???

Share this post


Link to post
Share on other sites
nazaa   
No tak, ale buddyzm to nie religia, od tego zacznijmy.

To, czy buddyzm jest, czy nie jest religią jest kwestią tak samo sporną jak to czy pierwsze było jajko, czy kura.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   

W/g mojej bardzo skromnej wiedzy Buddyzm jest religią - chociaż trzeba - dość specyficzną :roll: - "Buddyzm uczy drogi do absolutnej dobroci i mądrości bez osobowego Boga, do najwyższej wiedzy bez objawienia, (...) do odkupienia bez odkupiciela, do zbawienia pozwalającego kazdemu byc własnym zbawicielem (Bhikkhu Subhadra, "The Message of Buddhism").

Share this post


Link to post
Share on other sites
riv   
To, czy buddyzm jest, czy nie jest religią jest kwestią tak samo sporną jak to czy pierwsze było jajko, czy kura

Oczywiście, że buddyzm jest religią. Gdzieś tam coś usłyszałyście i coś chyba pomyliłyście.

Chodzi o to, że papież stwierdził,że buddyzm jest religia ateistyczną, z czym sie buddyści nie zgadzają.

A jeżeli buddyzm nie jest religią to niby czym jest?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   
To, czy buddyzm jest, czy nie jest religią jest kwestią tak samo sporną jak to czy pierwsze było jajko, czy kura

Oczywiście, że buddyzm jest religią. Gdzieś tam coś usłyszałyście i coś chyba pomyliłyście.

Chodzi o to, że papież stwierdził,że buddyzm jest religia ateistyczną, z czym sie buddyści nie zgadzają.

A jeżeli buddyzm nie jest religią to niby czym jest?

Buddyzm niekoniecznie jest religia. Fajne stwierdzenie, prawda? :shock:

Na ile mozna tego dojsc, sam Gautama zadnej religii nie planowal dodac do istniejacych.

Teraz wszystkie odlamy buddyjskie mozna podzielic na dwie grupy. Jedna, masywnie przewazajaca, to Mahajana. Wielki Woz. To jest Buddyzm-religia.

Jest jeszcze Hinajana, Maly Woz, w ktorej nijakiego znaczenia nie ma 90% pism innych niz te Gautamy. To jest Buddyzm-filozofia. O kilkaset lat starszy i blizszy w idei zrodlu. Malo folklorystyczny, ale bardziej pociagajacy.

Fizycy mogą mówić o teoretycznym stworzeniu świata w rozumieniu naukowym, teolodzy - o stworzeniu w kwestii wiary. Po co się rozwlekać?
Czyli teolodzy mowia juz nie tylko teoretycznie? :lol: Wiem, czepiam sie slow.

Twoje slowa mozna uproscic: nauka mowi o swiecie w swietle tego, co wiadomo z badan naukowych. Teologia - w swietle tego, co wiadomo z badania Biblii.

Co jest mniej niewiarygodne? Gdzie az sie prosi o brzytwe Ockhama?

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   
Co jest mniej niewiarygodne? Gdzie az sie prosi o brzytwe Ockhama?

A co ma do tego metoda Mr Williama Okhama, głosząca, by "nie mnożyć bytów nad potrzebę "? Rzecz sie rozbija o nazewnictwo - zarówno dla teologów, jak i dla naukowcow istnieje jakaś siła sprawcza, która wprawiała (i wprawia) w ruch ten cały interes - czy jedni nazwą ją nauką, drudzy - Bogiem - jakie to tak naprawdę ma znaczenie ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lu Tzy   
Co jest mniej niewiarygodne? Gdzie az sie prosi o brzytwe Ockhama?

A co ma do tego metoda Mr Williama Okhama, głosząca, by "nie mnożyć bytów nad potrzebę "? Rzecz sie rozbija o nazewnictwo - zarówno dla teologów, jak i dla naukowcow istnieje jakaś siła sprawcza, która wprawiała (i wprawia) w ruch ten cały interes - czy jedni nazwą ją nauką, drudzy - Bogiem - jakie to tak naprawdę ma znaczenie ?

Nieprawda, i to gruuba!

"Sila sprawcza" to pojecie obce nauce. Owszem, mozna sie na cos w tym sensie natknac w pismach popularyzatorow nauki, ale zadnej , dowodowej tym razem, sily to nie ma ;).

Podobnie wmawia sie Einsteinowi wiare w boga. Na podstawie paru metaforycznych wypowiedzi. Ktorych interpretacje zdementowal.

Rownie dobrze mozna by i mnie nazwac religijnym, jak wrzasne 'o jezu' po uderzeniu sie mlotkiem w palec, bo sa panie w poblizu i prostytutkowac nie wypada. Ot, kulturowe uwarunkowania.

Nauka (mam tu na mysli przyrodnikow, rzecz jasna) zadnej sily sprawczej nie potrzebuje. Nauka zajmuje sie tym, co jest. Stara sie dociec tez tego przeszlosci, bo to ma wplyw ogromny na postrzeganie tego, co jest. Na zrozumienie dzialania.

Nauka zadaje pytanie: jak. Nie: dlaczego. Energia istnieje. Czemu? Kogo to obchodzi? Nauka pyta JAK energia powstala. O zrodlo i warunki, nie o przyczyne jakas.

My tu humy wszyscy z zamilowania, wiec sie to zaciera :lol: . W historii czasem sie zdarzaja tajemnicze zaszlosci, ktore byc moze sa efektem niesmacznej sniadaniowej owsianki, albo slepego fanatyzmu, albo nieuwagi i te pe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy   
Sila sprawcza" to pojecie obce nauce.

Nauka stara sie w sposób emiryczny wyjaśnić (opisać) cały otaczający nas świat, i zachodzące w owym świecie zjawiska.

Nauka zadaje pytanie: jak. Nie: dlaczego.

Wydaje mi się, że odpowiada też na pytanie: DLACZEGO ? To właśnie dzięki poznaniu tej odpowiedzi wiemy, dlaczego pada deszcz; dlaczego im dalej od powierzchni ziemi, tym mniej ważymy; dlaczego ciała oddziaływuja na siebie z taka sama siłą, etc.

Energia istnieje. Czemu? Kogo to obchodzi? Nauka pyta JAK energia powstala. O zrodlo i warunki, nie o przyczyne jakas.

No właśnie - skąd się wzięła energia ? I dlaczego jest motorem sprawczym wszystkiego ?

My tu humy wszyscy z zamilowania, wiec sie to zaciera

To prawda. Szczerze i z całego seca (pewnie z wzajemnością) nienawidzę matematyki (chociaż już z fizyki sporo zagadnień mnie ciekawi). Nie cierpię też logiki, oraz statystyki :evil:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jostein   

Zauważyłem tu pytanie dotyczące kwestii Wielkiego Wybuchu, dotyczące tego, co było przedtem i co było poza tym punktem skupienia materii. Otóż oba te pytania są w zasadzie pozbawione sensu. Dlaczego? Otóż dlatego, że zanim powstał nasz Wszechświat, nie istniał także czas, w którym żyjemy, a zatem nie było żadnego "przedtem".

To, co było "poza" także dla nas nie istnieje. Bowiem w owym "punkcie" skupiony był CAŁY znany nam Wszechświat. A zatem neie mam mowy o żadnym "poza".

Co do ciemnej materii - ona rzeczywiście istnieje, problem polega na tym, że nei wiemy, z czego jest zbudowana. Wiemy tylko, że nie jest podobna do niczego, co znamy, a zatem nie znamy natury oddziaływań, jakim podlega.

Ba, nie wiemy nawet, czy:

a) Wszechświat będzie rozszerzał się zawsze i skończy jako zimna, ciemna i pusta przestrzeń,

b) kiedyś pzrestanei się rozszerzać,

c) przestanie się rozszerzać i zacznie kurczyć, co skończy się odwrotnością Wielkiego Wybuchu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
pacam   

Należy pamiętać, że według teorii Wielkiego Wybuchu, zanim on nie nastał, nie istniały czas ani przestrzeń, a materia miała rozmiary nieskończenie małe i jednocześnie nieskończenie wysoką temperaturę. Trudno w takich warunkach o jakiekolwiek rozumowanie zdradzające znamiona logiki, nasz ludzki umysł jest w tym wypadku kompletnie, kompletnie bezradny. Jeśli teoria jest w tym wypadku słuszna- a wygląda na to, że jest- to wszelkie rozważania laików na ten temat są tylko pisaniem palcem po wodzie.

W szczególności zarzuty typu "coś nie może powstać z niczego" nie mają sensu- w świetle powyższego, ale także w świetle ustaleń fizyki kwantowej. Skoro, jak się okazało, cząstki elementarne mogą się teleportować, a nawet bilokować (istnieć w dwóch miejscach jednocześnie), to nic nie jest niemożliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do stworzenia świata to chyba niezbyt dobrze, że naukowcy z CERN-u (swoją drogą tworzonego przez tych samych bandytów, zbrodniarzy co byli w Projekcie Manhattan) postawili Wielki Zderzacz Hadronów w okolicach Genewy i bawią się kosztem być może całej ludzkości w celu przybliżenia czegoś tam - tu także owej teorii o Wielkim Wybuchu.

Radzę wziąść pod uwagę przypowieść o wieży Babel, co Wszechmogący przegonił ludzi chcących zbudować wieżę aż do nieba.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Inga   
Skoro, jak się okazało, cząstki elementarne mogą się teleportować, a nawet bilokować (istnieć w dwóch miejscach jednocześnie), to nic nie jest niemożliwe.

Czy skład tych cząsteczek 'bilokowanych' jest taki sam jak oryginalnych? Chyba nie koniecznie.

Nie powinniśmy mówić, że coś jest niemożliwe tylko dlatego, że nie wymyślono jeszcze narzędzi zdolnych to niemożliwe zmierzyć i zbadać. Albo dlatego, ze nasza ludzka wiedza jest zbyt ograniczona, by w ogóle dopuścić istnienie niemożliwego, jako prawdopodobnego.

Radzę wziąść pod uwagę przypowieść o wieży Babel, co Wszechmogący przegonił ludzi chcących zbudować wieżę aż do nieba.

Skoro bał się potęgi jaką daje ludziom wiedza, to cała ziemia już dawno powinna niebyć.

A tak naprawdę, to nie mogę wyjść z "podziwu", że można strzelić takie zdanie.

:/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Odkrywca   

Nauka to tez pewnego rodzaju wiara. Wiara w nasze zmysły postrzegania świata.

Teoria Wielkiego Wybuchu jest teorią bardzo pesymistyczną - powstaliśmy z niczego i do niczego nie dojdziemy bo wszystko co osiągnęliśmy i osiągniemy zostanie unicestwione. Jest to tylko teoria, tak jak i teoria ewolucji. Nie jest to pewnik na nasze szczęście.

Dlatego też wiara w siłę sprawcza nazwaną przez nas Bogiem nadaje sens naszemu życiu. A równać się Bogu nie możemy ponieważ jesteśmy ograniczeni już nawet samym czasem. Nawet nie możemy sobie wyobrazić bytu istniejącego poza wymiarem czasu. Dlatego też nie możemy pojąć Boga a co dopiero równać się jemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje stanowisko jest takie, że nie można udowodnić ani zaprzeczyć istnieniu Boga. Jeśli miałbym uwierzyć w Boga, tego jednego, który jest odpowiedzialny za stworzenie wszystkiego, to jaka kara może mnie spotkać za to, że wątpię w jego istnienie? Pójdę do piekła? Bo w ten sposób rozumując wszyscy ludzie, wszyscy w ogóle we Wszechświecie (jeśli ktoś poza ludźmi istnieje), modlą się do różnych przecież Bogów i dlaczego mam chodzić akurat do kościoła i wierzyć w chrześcijańskiego Boga, a nie na przykład w Allaha? Do kogo mam się modlić i kogo słuchać, żeby mieć pewność, że po śmierci na pewno pójdę do nieba? Ten jeden jedyny Bóg dopuścił do tego, że ludzie na ziemi modlą się do kilku czy kilkunastu różnych Bogów? I proszę powiedzcie mi, dlaczego biblia czy koran są traktowane przez różnych wyznawców jako "najprawdziwsza prawda" i wszystko co w nich zapisane traktują jako pewnik? Przecież te święte pisma zostały spisane przez ludzi i dla ludzi. Dlaczego mam wierzyć, że oni napisali prawdę, a nie fantazjowali? Teoretycznie przecież na świecie wszystko można naukowo udowodnić, jednak co jakiś czas zdarzają się dziwne sytuacje, nazywane przez wierzących cudami. Osobiście nic takiego mi się nie przytrafiło, więc znowu muszę zaufać innym ludziom, podobnie jak w przypadku tzw. świętych pism. Ale to jest dla mnie jakieś błędne koło! Studia teologiczne trzeba skończyć żeby to zrozumieć? Czy ktoś jest w stanie mi pomóc? Aha! I co się dzieje teraz z duszami tych wszystkich biednych ludzi, którzy żyli przed powstaniem judaizmu, chrześcijaństwa, islamu i innych religii?

Edited by Daniel Dominiak

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moje stanowisko jest takie, że nie można udowodnić ani zaprzeczyć istnieniu Boga. Jeśli miałbym uwierzyć w Boga, tego jednego, który jest odpowiedzialny za stworzenie wszystkiego, to jaka kara może mnie spotkać za to, że wątpię w jego istnienie? Pójdę do piekła? Bo w ten sposób rozumując wszyscy ludzie, wszyscy w ogóle we Wszechświecie (jeśli ktoś poza ludźmi istnieje), modlą się do różnych przecież Bogów i dlaczego mam chodzić akurat do kościoła i wierzyć w chrześcijańskiego Boga, a nie na przykład w Allaha? Do kogo mam się modlić i kogo słuchać, żeby mieć pewność, że po śmierci na pewno pójdę do nieba? Ten jeden jedyny Bóg dopuścił do tego, że ludzie na ziemi modlą się do kilku czy kilkunastu różnych Bogów? I proszę powiedzcie mi, dlaczego biblia czy koran są traktowane przez różnych wyznawców jako "najprawdziwsza prawda" i wszystko co w nich zapisane traktują jako pewnik? Przecież te święte pisma zostały spisane przez ludzi i dla ludzi. Dlaczego mam wierzyć, że oni napisali prawdę, a nie fantazjowali? Teoretycznie przecież na świecie wszystko można naukowo udowodnić, jednak co jakiś czas zdarzają się dziwne sytuacje, nazywane przez wierzących cudami. Osobiście nic takiego mi się nie przytrafiło, więc znowu muszę zaufać innym ludziom, podobnie jak w przypadku tzw. świętych pism. Ale to jest dla mnie jakieś błędne koło! Studia teologiczne trzeba skończyć żeby to zrozumieć? Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

Ale to jest dla mnie jakieś błędne koło! Studia teologiczne trzeba skończyć żeby to zrozumieć? Czy ktoś jest w stanie mi pomóc?

Tak.

Kolega myli wiarę z falsyfikacją teorii naukowych.

To jak próba interpretacji zachowań przez analogię kota i kapibary, jedno i drugie ma ogony, cztery łapy, oczy... tylko nie mają ze sobą nic wspólnego.

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.