Capricornus

Użytkownicy
  • Zawartość

    3858
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana Capricornus w Rankingu w dniu 10 Styczeń

Capricornus posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

7 Neutral

O Capricornus

  • Tytuł
    Ranga: Profesor zwyczajny
  • Urodziny

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Inna

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    tutejszy
  • Zainteresowania
    takie tam

Ostatnie wizyty

1478 wyświetleń profilu
  1. Dokładnie o to, co raczyłeś napisać nieco wcześniej, przypomnę: Sam napisałeś, że imperium brytyjskie miało jedną religię, jak pokazałem Ci, że tak nie było to piszesz o jakichś podziałach. Nie pamiętasz co pisałeś wcześniej? W Szkocji do dzisiaj funkcjonuje język szkocki, gaelicki. W XVIII wieku Szkoci tworzą w tym języku literaturę, w XIX wieku powstają szkoły uczące tego języka. Co do irlandzkiego, w 1851 roku językiem tym posługiwała się około 1/4 ludności wyspy. A to o czym piszę zaczęło się jeszcze przed powstaniem USA, za czasów kolonii. Choćby Nowy Jork, który był wcześniej Nowym Amsterdamem i był założony przez Holendrów. Napływ ludności z różnych krajów Europy nie rozpoczął się w XIX wieku, Tak więc, ani jeden "naród", ani jedna wiara, ani jeden język. Co trudno nazwać rewolucją. FURIUSZU Chyba obaj wychodzimy z nieco innych założeń i stąd te spore różnice, choć co do meritum się zgadzamy.
  2. Tylko insurekcja była takim krzykiem rozpaczy, postawieniem wszystkiego na jedną kartę. Insurekcję wywołał drugi rozbiór, nie ma konstytucji, nie ma drugiego rozbioru, czy będzie krzyk rozpaczy? Natomiast tu masz rację: Tego jakoś nie wziąłem pod uwagę. Francuzi mogą chcieć wywołać ferment na tyłach wroga. W Polsce są zwolennicy i przeciwnicy reform. Francuzi muszą dogadać się ze zwolennikami i pewnie by im to się udało tylko... Jeżeli nie ma konstytucji to znaczy, że przeciwnicy reform biorą górę to oni stanowią główną siłę polityczną w kraju. Nawet w przypadku uchwalenia konstytucji byli na tyle silni, że konstytucję trzeba było uchwalać podstępem. W rozważanym przez nas przypadku, przeciwnicy reform stanowią zdecydowaną większość, są silni i dobrze zorganizowani. Czy w takich okolicznościach uda się Francuzom wywołać na tyle znaczący ruch by główna siła polityczna nie poradziła sobie z tym ruchem szybko i bezboleśnie, z ewentualną pomocą Rosji? A Rosja chętnie pomoże, przy okazji pogłębi swoją kontrolę nad ziemiami Rzeczypospolitej.
  3. Przy tym upierał się nie będę, to optymistyczny wariant choć, moim zdaniem, bardzo realny. Tylko pomimo tej niechęci jakoś nic się nie działo przez 20 lat, pomimo tej niechęci byli ludzie, którzy we współpracy z Rosją widzieli ratunek. Byli też tacy, którzy ratunek widzieli we współpracy z Prusami. Czy w ciągu kolejnych 20 lat tak diametralnie zmieni się postrzeganie tych państw? Zawsze będą ludzie za i przeciw. Czy zwycięstwa Napoleona nad Prusami wywołają taką euforię wśród Polaków, że rzucą się na trzech wrogów? Albo na jednego, ale jeszcze nietkniętego przez Francuzów?
  4. Sorki, nie chwytam. Z czym byś się nie zgodził?
  5. Chyba nie ma sensu powtarzać po secesjoniście. Różnica jest zasadnicza. No to przyjrzyjmy się tej jedności religijnej, etnicznej, językowej. Jedność religijna. W USA, od początku istnienia były obecne takie wyznania jak anglikanizm, luteranizm, judaizm, katolicyzm. kalwinizm, purytanizm (czy jak to tam odmienic), byli kwakrzy, baptyści, metodyści. O religiach murzyńskich niewolników nie wspomnę, o indiańskich też nic nie powiem. Jeśli chodzi o metropolię to nawet tu nie mamy jedności religijnej, są i katolicy i anglikanie. Jedność etniczna. Do kolonii brytyjskich przybywali ludzie nie tylko z Anglii, mamy tam Szwedów, Niemców, Żydów, Holendrów, Hiszpanów, do powstałego USA też napływali ludzie z całej Europy. Trudno w takim przypadku mówić o jakiejś jedności etnicznej. W samej metropolii mamy Anglików, Szkotów, Walijczyków, Irlandczyków. Coś mało jednolicie wygląda ta jednolitość. Jedność językowa. Przybywający do Ameryki ludzie z Europy mówili własnymi językami. Także dzisiaj możesz mieszkać, pracować, robić zakupy w paru miejscach USA mówiąc tylko po polsku, słowa po angielsku nie umiejąc powiedzieć. Czy na wyspach Szkoci w XVII - XVIII wieku porzucili swój język? Tezy konstytucji nie były wcale takie rewolucyjne, daleko jej było do takiej konstytucji francuskiej z jej równością wszystkich obywateli. Ale w jednym masz trochę racji. Wszystko potoczyłoby się inaczej, przynajmniej trochę inaczej. No to nie uchwalamy konstytucji, co się dzieje? Przez parę lat popadamy w coraz większą zależność od Rosji. Rosja nie jest zainteresowana jakimikolwiek reformami w Rzeczypospolitej, więc nic się nie zmienia. Nastaje Napoleon i rok 1812. Nie mamy podstaw by stwierdzić, że kampanii rosyjskiej nie będzie. Czy w zależność od Francji popadniemy w tymże 1812 roku czy parę lat wcześniej, nie ma większego znaczenia. Tak czy inaczej mamy dwa wyjścia: 1. Poprzeć Napoleona. 2. Być przeciw. Niezależnie od wybranej opcji, najpóźniej w 1812 roku jesteśmy zależni od uzurpatora, ten narzuca nam konstytucję. Konstytucja narzucona przez Bonapartego jest znacznie bardziej radykalna od tej 3-cio majowej, której nie ma, nasz naród polityczny nie jest zainfekowany takimi reformatorskim, rewolucyjnymi myślami, nie mają własnego przykładu, do którego mogli by choć trochę przywyknąć. Wobec tego opór jest co najmniej równie silny, jak wobec tej nieistniejącej własnej. Tu mamy wielkie prawdopodobieństwo zwrócenia się polskich prominentów o pomoc do Rosji. Ale nawet jeśli nie. Napoleon wkracza do Rosji, przegrywa i ucieka. Jeżeli Napoleon nie narzuca konstytucji to scenariusz i tak toczy się tak samo: Napoleon wkracza do Rosji, przegrywa i ucieka. Rosyjska machina wojenna przetacza się po naszych ziemiach i już zostaje, bo i po co ma się wycofywać? Rosji nie jest potrzebna Polska, nawet jako w pełni zależny od niej kraj, wykorzysta sytuację by powiększyć stan posiadania. Co najwyżej rzuci jakieś ochłapy Austrii i Prusom. Tak czy inaczej, Polski nie ma tylko o parę lat odsunięty został upadek.
  6. Chyba jednak nie...
  7. Poglądy czy fantazje? Jeżeli poglądy, to warto mieć je czymś poprzeć, uzasadnić, udowodnić, jeżeli fantazje, to nie mamy o czym gadać.
  8. Nie do końca, jedno to rozpad drugie to unicestwienie. Powtórzę, z czy bez konstytucji państwo by zniknęło z map Europy. Jesteś tego całkowicie pewien?
  9. Nie, nie był supernowoczesny, był wydumany przez różne mądre umysły, ale był stworzony na miarę możliwości. Tylko to nie była wina konstytucji, państwo rozpadło by się z nią czy bez niej. Może to dziwne, ale wcale. Podział i zabór to, dla mnie, jakoś tak dwie całkiem różne rzeczy.
  10. To zależy co rozumiemy pod terminem "dominacja". Liczebnie, i owszem, ale stwierdzenie: "żydowska dominacja w miastach" brzmi mi trochę inaczej. Czy byłbym dobrze zrozumiany gdybym napisał o "chłopskiej dominacji w RON"?
  11. Tyle, że konstytucja była własnie takim naprawianiem dachu a nie supernowoczesnym sprzętem. Dziwne, jakoś nie widzę w USA, w skutkach konstytucji i deklaracji, upadku, rozbiorów a wprost przeciwnie niepodległość i dosyć szybki rozwój. Tak terytorialny jak i gospodarczy.
  12. A nie jest? Bo to nie była rewolucja i bardzo dobrze, że nie była. W XVIII wieku? W XVIII wieku? Naród, nacjonalizm to znacznie późniejsze zjawiska. Można przykłady tej dominacji? Insurekcja nie pokazała żadnej krótkowzroczności konstytucji a włączenie chłopów do budowy państwa nie załatwi zapis w konstytucji. Chłopi jeszcze długo nie włączali się w budowę państwa. Nawiasem, konstytucja nie może być krótkowzroczna. Nie ma co idealizować Kościuszki, zobacz w jego uniwersał. Zakładali, i słusznie, że czasy się zmieniają a zmian nie można wprowadzać zbyt gwałtownie.
  13. Jak widać, nie wystarczało. Dzięki tym dotychczasowym (spisanym) prawom, mieliśmy państwo zacofane, zanarchizowane i bezbronne. Skoro wiesz o USA to również wiesz, że tam wyszło. Czytałeś tekst konstytucji? Trochę jednak zmieniała. Chyba jednak nie czytałeś: " Zapobiegając z jednej strony gwałtownym i częstym odmianom konstytucji narodowej, z drugiej, uznając potrzebę wydoskonalenia onej, po doświadczeniu jej skutków co do pomyślności publicznej, porę i czas rewizyi i poprawę konstytucji co lat dwadzieścia pięć naznaczamy, chcąc mieć takowy sejm konstytucyjny ekstraordynaryjnym podług osobnego o nim prawa opisu."
  14. To zależy co my rozumiemy przez ową "wyższość cywilizacyjną" a co oni. Bardzo możliwe, że w ich oczach to my stoimy niżej i jesteśmy barbarzyńcami.
  15. Oj, na Twoim miejscu, przed napisaniem czegoś takie, dokładnie bym posprawdzał. I długość panowania i śmierć.