Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
FSO

Wlochy, III Rzesza, ZSRR - czyli zdobycze socjalne

Recommended Posts

FSO   

Witam;

wbrew powszechnym opiniom, jakie dziś panują, systemy totalitarne obowiązujące w III Rzeszy, Wloszech czy ZSRR formalnie lub realnie dawaly podarowaly spoleczeństwu pewne zdobycze socjalne, które obecnie nam się kojarzą jak najlepiej lub wspominamy je przynajmniej z sentymentem.

Zasilki macierzyńskie [Wlochy], Kraft durch Freunde [KdF] - poprzedniczki dzisiejszych wczasów pracowniczych, pomoc zimowa dla najuboższych [Niemcy]... Niby nic a jednak system tak boleśnie dotykający jednych obywateli w spadku innym pozostawil tak dużo.

Czy to tylko "wraża" propaganda czy obiektywna prawda?

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, najlepiej spisał się "żelazny kanclerz" Bismarck, bo ofiarował ośmiogodzinny dzień pracy.

Ale KdF to była kopia francuskiego Centralnego Funduszu Wczasów, powstałego z inicjatywy związków zawodowych w 1933 lub 1934 roku (na tej instytucji wzorowało się zresztą polskie Centralne Biuro Wczasów Pracowniczych, powstałe w 1938 roku, z którego usług w okresie wakacji 1939 roku skorzystało ok. 30 tys. osób - przekształcone na socrealistyczny wzór w 1949 roku w Fundusz Wczasów Pracowniczych).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Minister   

W ZSRR przyznawano 'becikowe'. Miało to wspomóc przyrost naturalny, zakazano wszystkie środki antykoncepcyjne. Po różnych eksperymentach Stalin postawił na bardziej tradycyjny system relacji w społeczeństwie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

nie wiem czy należy zaliczyć to do zdobyczy czy "zdobyczy"... w każdym razie była to pierwsza zinstytucjonalizowana kradzierz, na bazie obiecanego "auta dla każdego". Auta na które każdy przykłądny obywatel niemiec odkladał po kilka marek miesięcznie, a które to autko miało kosztować finalnie ok 990 RM.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam;

wbrew powszechnym opiniom, jakie dziś panują, systemy totalitarne obowiązujące w III Rzeszy, Wloszech czy ZSRR formalnie lub realnie dawaly podarowaly spoleczeństwu pewne zdobycze socjalne, które obecnie nam się kojarzą jak najlepiej lub wspominamy je przynajmniej z sentymentem.

Zasilki macierzyńskie [Wlochy], Kraft durch Freunde [KdF] - poprzedniczki dzisiejszych wczasów pracowniczych, pomoc zimowa dla najuboższych [Niemcy]... Niby nic a jednak system tak boleśnie dotykający jednych obywateli w spadku innym pozostawil tak dużo.

Czy to tylko "wraża" propaganda czy obiektywna prawda?

pozdr

W kwestii formalnej: to kolega się myli.

"Zdobycz socjalna" w postaci Pomocy Zimowej to nie jest wytwór III Rzeszy.

Chyba, że kolega uważa rząd Brüninga za nazistowski?

:(

Akcja została zainaugurowana w październiku 1931 r.

Poza tym Pomoc Zimowa to nie jest zdobycz socjalna, którą dawało państwo, tylko wchodziła w zakres pomocy charytatywnej organizowanej przez instytucje pozapaństwowe.

Fakt mocno to było zinstytucjonalizowane, dzięki zabiegom Ericha Hilgenfeldta i jego NSV, ale to nie państwo zbierało datki na ten cel tylko NSV, Caritas i protestancka Misja Wewnętrzna (Innere Mission) czy Niemiecki Czerwony Krzyż; przynajmniej do momentu nieformalnego bądź formalnego wchłonięcia tych organizacji przez NSV, czy poprzez wpływ na władze Niemieckiego Związku Ochotniczej Opieki Społecznej i wyznaczenie zasad działania poszczególnych organizacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Glasisch   

zlikwidowano w III Rzeszy bezrobocie, nie ważne, czy wybierał się na wojnę, czy nie. USA od Roosevelta bezskutecznie to czyni walcząc nieustannie o dobrobyt całego świata, ale bezrobotnych, przynajmniej u nich jakoś nie ubywa.

- Arbeitsschutz - nikogo nie było wywalić z roboty - kto chlał tego na odwyk kierowano, a komu się ustrój nie podobał to do kacetu

- brak analfabetów, choć o to to zadbał już wcześniej Bismarck.

- Murtterschutz" - cokolwiek, by to nie oznaczało, może ktoś wie, urlop macierzyński, ochrona państwa

- urlopy dla prostych ludzi wraz z rejsami na "robotniczych" liniowcach KdF-u do fiordów norweskich, czy na M. Śródziemne.

- całe osiedla robotnicze powstawały o poziomie znacznie wyższym od słynnych "familoków" na Śląsku, które i tak wyprzedziły swoim komfortem (kibel na półpiętrze)całą epokę.

- na ulicach spokój i brak menelstwa, gdyż sam widok policjanta wystarczył

Czy nie myślicie, że reszta świata patrzyła bez entuzjazmu na ten socjal?

i toi by było na tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

- Murtterschutz" - cokolwiek, by to nie oznaczało, może ktoś wie, urlop macierzyński, ochrona państwa

(...)

Mhmm...

Nie - Murtterschutz, a Mutterschutz, a dokładniej Gesetz zum Schutz der erwerbstätigen Mutter z 17 maja 1942 r. (RGBl. I S. 321).

Nie urlop macierzyński, a ochrona pracującej kobiety w ciąży.

I nie jest prawdą, że to zdobycz III Rzeszy bo pierwsza taka ustawa jest już 16 z lipca 1927 r. (RGBl. I S. 184), za nazistów zaś znacząco wydłużono okres ochronny (do 4 miesięcy od porodu). W tym czasie podobne regulacje istniały też w innych państwach.

(...)

na ulicach spokój i brak menelstwa, gdyż sam widok policjanta wystarczył

Ależ byli - nosili takie brzydkie kolorystycznie mundury i rozbijali sklepowe witryny...

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites
Glasisch   

Ależ byli - nosili takie brzydkie kolorystycznie mundury i rozbijali sklepowe witryny...

a tego nie wiedziałem, że niby codzienne była Reichskristallnacht?. A gdzie coś takiego napisali, bo w Bytomiu (Beuthen O.S.) była tylko jedna, w listopadzie 1938 r. Fundamenty spalonej synagogi w centrum niemal walącego się miasta jeszcze widać, jak nie zarosną chaszczami, ale kogo to w tym mieście jeszcze interesuje? Przegapiłem coś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fakt - przegapił pan wiele, przegapił nawet treść mego posta - albowiem ja nie napisałem, że "codziennie".

Odsyłam do stosownej literatury i ikonograficznych zapisków, mit o epizodycznym charakterze Kristallnacht, proponuję propagować na forach gdzie ludzie znają niemieckie dzieje w stopniu zbliżonym do do znajomości języka niemieckiego przez użytkownika Glasisch (vide: Murtterschutz).

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Ja poleciłbym "Historię społeczną III Rzeszy" Richarda Grunbergera.

Dobrze się czyta i sporo informacji z epoki.

Edited by gregski

Share this post


Link to post
Share on other sites
gregski   

Tak? popatrz jeszcze nie dawno była całkiem świerzym spojrzeniem. Pierwszy raz czytałem ją przed maturą.

A poważnie, to jest to raczej pozycja popularno-naukowa która daje jakąś dosyć spójną wizję tamtych czasów.

Do zdobyczy socjalnych tamtych czasów dodałbym nowy sowiecki sześciodniowy tydzień. Pięć dni pracy i jeden dzień wolnego. Proporcjonalnie wychodziło więcej wolnego niż przy tradycyjnym tygodniu. Tylko niedziele szły w diabły...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Glasisch   

Fakt - przegapił pan wiele, przegapił nawet treść mego posta - albowiem ja nie napisałem, że "codziennie".

Odsyłam do stosownej literatury i ikonograficznych zapisków, mit o epizodycznym charakterze Kristallnacht, proponuję propagować na forach gdzie ludzie znają niemieckie dzieje w stopniu zbliżonym do do znajomości języka niemieckiego przez użytkownika Glasisch (vide: Murtterschutz).

Pan kpisz sobie i dworujesz ze mnie ile wlezie, a robi się to powoli niesmaczne, mówiąc szczerze, ale moje potknięcia są chyba nie do porównania do stylu preferowanego przez takiego znawcę, wyrażającego opinię o wszystkim, pardon, nie o sprawach morskich, całe szczęście. Spływa to po mnie a swoją wartość znam a, że jestem człowiekiem z pewnymi i zasadami, każącymi mi szanować każdego rozmówcę, w tym także takich "niegrzecznych", to wybaczam ten jadowity ton oraz osobiste wycieczki pod moim adresem i nie myślę się zniżyć do takowego poziomu, bo to leży poniżej mojej godności. Proszę mnie nie pouczać jak uczniaka, bo do źródeł sięgam również i to całkiem poważnych, niekoniecznie preferowanych przez takiego właśnie nauczyciela. Życzę wielu jeszcze wspaniałych postów jak ta wyżej wypowiedź właśnie ujęta przeze mnie w tzw. "gęsie łapki" i pewnie znowu niestosownie się wyraziłem spłycając głębokość myśli?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam;

nie wiem czy należy zaliczyć to do zdobyczy czy "zdobyczy"... w każdym razie była to pierwsza zinstytucjonalizowana kradzierz, na bazie obiecanego "auta dla każdego". Auta na które każdy przykłądny obywatel niemiec odkladał po kilka marek miesięcznie, a które to autko miało kosztować finalnie ok 990 RM.

pozdr

Nie pierwsza.

Pomoc Zimowa miała ten sam charakter.

Od dobrowolnej dobroczynności szybko NSV przeszło do zinstytucjonalizowanego haraczu.

Raz - pieniądze nie zawsze trafiały do biednych, a w dużej mierze wspomagały przemysł zbrojeniowy.

Dwa - zaczęto stosować przymus "ofiarności", od wypełniania przez lokatorów w formularzy gdzie wyszczególniano rodzaj i liczbę darowizn, poprzez zostawianie pod drzwiami worków na dary dla Pomocy Zimowej i kontrolowanie ich zawartości, aż do obcinania pensji o stosowną "darowiznę".

A jakie metody motywacyjne stosowano wskazuje przykład pewnego rolnika z Geislöhe we Frankonii, który otrzymał list od lokalnego oddziału partii z upomnieniem, jako że nie udzielił odpowiedniego wsparcia w ramach Pomocy Zimowej. W zakończeniu listu można było przeczytać:

"Mam nadzieję, że jako rolnik zachował pan jeszcze godność i nie dopuści, by sprawy zaszły tak daleko, iż skończy pan tam, gdzie są przetrzymywani tylko wrogowie państwa i pasożyty na zdrowym ciele narodu".

/H. Vorländer "Die NSV", Bopparsd 1988, s. 230/

I nie zapominajmy, jak biedni tłumaczyli akronim Pomocy Zimowej: "WHW":

"Wciąż jesteśmy głodni"

Share this post


Link to post
Share on other sites
FSO   

Witam;

drobna uwaga, póki jeszcze, o tym kto kim jest, albo kim nie jest - proszę na p.w. lub poza forum. Tutaj nie będzie to tolerowane. Dotyczy to zwłaszcza secesjonisty który lubuje się we wkładaniu szpileczek w rożne miejsca... Szpileczki proponuję wbić do poduszeczki i niech tam czekają lepszych czasów.

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.